Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Anaru - Pon 05 Sie, 2013 14:32
| BeeMeR napisał/a: | | Jak we wrześniu Agn z Anaru zawitają do Krakowa trzeba się będzie tam wybrać |
Własnie to miałam zaproponować.
Agn mi jeszcze proponowała coś w rodzaju "buldoga", gorzej, że oczywiście tylko ten buldog mi się zapamiętał, prawidłowa nazwa już nie.
Nastukałyście 118 postów przez ostatnie kilka dni!!!!
Jak się już odkopałam, to myk i z powrotem mam kilka stron, normalnie jak za pięknych dawnych bollywoodzkich czasów.... *nostalgia ogarnia*
BeeMeR - Pon 05 Sie, 2013 14:42
| Trzykrotka napisał/a: | | BTW: czy ja pisałam o filmie Mahesha, w którym on się w ogóle, ani razu nie bije? | Nie kojarzę
| Cytat: | Nie zrobię chyba wielkiego spoilera, jak powiem, że nie na długo |
No wiesz, jak możesz mi tak spoilerować
A ja powstrzymałam się przed komentarzem, że zrobiło się tak uroczo i słodko, że teraz ewidentnie czas czekać na na kolejną bombę w stylu: "jesteś brzydka, nie podobasz mi się ale przynieś mi kawę, podwieź gdzieśtam itd"
A ogólnie to mamy piękny pięciokącik miłosny (właściwie robi się już sześciokąt )
Z fantastycznie dobranymi aktorami (imiona w ogóle nie trzymają mi się głowy, ale twarze nie mylą ): córeczka prezydenta na przykład jest cudna
Ach no i ojciec (ten co ukradł CH jako dziecko) jest wspaniały - ma tak cudnie zgniły wyraz twarzy jak knuje że ach
Trzykrotka - Pon 05 Sie, 2013 15:59
| BeeMeR napisał/a: | | imiona w ogóle nie trzymają mi się głowy, ale twarze nie mylą |
Właśnie... tu obawiam się klęski jak chodzi o dramy w tv. Oglądałam kawałek Iris - niestety, kiedy lektor czyta, nie jest możliwe w ogóle zpamiętanie, o kim mowa. Jeszcze w piśmie jakoś się jest w stanie uchwycić te potrójne-podwójne sylaby, ale dźwiękowo - nijak.
BeeMeR - Pon 05 Sie, 2013 19:30
Acha, uprzejmie proszę nie zaspoilerować mi końcówki CH - nie chodzi mi o wsadzanie wrażeń w spoiler, ale wystarczy zaznaczyć u góry posta np. CH 20 - a ja sobie zakonotuję że post do przeczytania później
Agn, gratuluję wyróżnienia w Zakorkowanych (dopiero dosłuchałam)
Agn - Pon 05 Sie, 2013 20:55
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn napisał/a: |
A ja złośliwie... |
Agn, ty niedobra kobieto Nie wiesz, że słodycz o tej porze strasznie idzie w biodra? |
Żebyż on się naprawdę do bioder dobierał...
| Trzykrotka napisał/a: | | sushi - wiadomo... mnie teraz już smakuje, ale pierwszy raz był trudny. |
Serio? Ja pokochałam sushi od pierwszego wejrzenia, a kiedy już przestałam podziwiać urodę tej potrawy, to jej skosztowałam - pycha! Uwielbiam.
| Trzykrotka napisał/a: |
Pamiętam, że niektóre rzeczy mają hardcorowe... Kiedyś koleżanka zamówiła tam coś czarnego i sfermentowanego Dzielnie zjadła, ale bue, do dziś mam w oczach ten widok. |
Nie pamiętasz pewnie nazwy tego specyfiku?
| Trzykrotka napisał/a: |
Ale mają na przykład coś, co wygląda jak te wszystkie rzezy, które jedzą w filmach: tacę z zestawem miseczek z wszelkim dobrem. Bardzo smaczne, tylko przeważnie ostre.
Mnie z tych rejonów świata jednak najbardziej po drodze jest z Indiami i ich przyprawami. |
Ja zależnie od nastroju. Lubię japońskie cuda, bo najważniejszy jest smak danej rzeczy, nie przyprawy. Odpowiada mi minimalizm przypraw.
Ale także lubię jedzenie hinduskie, gdzie przyprawy apetycznie komponują się z jedzeniem i tworzą spoistą całość.
No i koreańska ze swoim szczypaniem, gryzieniem i całym tym majdanem ostrości bardzo przypadła mi do gustu.
| Trzykrotka napisał/a: |
OK, czas na kącik Siwona
Uśmiech i już |
I to niby ja jestem zła kobieta, tak? A co tu koleżanka zapodaje? Grzeszne fotki z takimi uśmiechami, że nic tylko brzydkie myśli zbierać niczym kwiatki na łączce.
Toż takie uśmiechy powinny być karalne...
| BeeMeR napisał/a: | | No właśnie wygląda jak sushi a ja nie mam ochoty spróbować jak sushi smakuje - te wodorosty itd. |
Ten wodorost ma tak nikły smak, że pewnie byś go nie poczuła. Mam wrażenie, że służy jedynie utrzymaniu kęsa w całości.
W środku sushi masz przecież rybę, awokado, warzywka, łososia... Sushi jest naprawdę dobre.
No ale może nie lubisz próbować nowych smaków.
Choć obiecuję sobie, że jakby co zamówię kiedyś sushi, jak będziemy gdzieś razem jeść i przekonam cię do spróbowania jednego kawałka.
| BeeMeR napisał/a: | Jak we wrześniu Agn z Anaru zawitają do Krakowa trzeba się będzie tam wybrać |
A... yyyy... da się?
[quote="Anaru"]Agn mi jeszcze proponowała coś w rodzaju "buldoga", gorzej, że oczywiście tylko ten buldog mi się zapamiętał, prawidłowa nazwa już nie.
We're sooooo NOT sorry.
| Cytat: | A ogólnie to mamy piękny pięciokącik miłosny (właściwie robi się już sześciokąt ) |
Baśku... że niby kogo ty w tej konfiguracji widzisz???
| BeeMeR napisał/a: | córeczka prezydenta na przykład jest cudna |
Nic nie przebije ajussiego!
| Cytat: | Ach no i ojciec (ten co ukradł CH jako dziecko) jest wspaniały - ma tak cudnie zgniły wyraz twarzy jak knuje że ach |
Od razu widać, kto tu jest zły.
| Cytat: |
Właśnie... tu obawiam się klęski jak chodzi o dramy w tv. Oglądałam kawałek Iris - niestety, kiedy lektor czyta, nie jest możliwe w ogóle zpamiętanie, o kim mowa. Jeszcze w piśmie jakoś się jest w stanie uchwycić te potrójne-podwójne sylaby, ale dźwiękowo - nijak. |
Jestem zboczona. Jestem pokręcona. Jestem dziwna. Jestem Agnowata. Poor twisted me.
Bo ja rozróżniam.
Kącik Lee Min Ho.
Zaczniemy od najnowszej reklamy Semir: http://youtube.com/watch?v=FFR3kysCoS4
I dwa obrazki bts, z których jeden to, rzecz jasna, mój avek: 
BeeMeR - Pon 05 Sie, 2013 21:13
| Agn napisał/a: | | A... yyyy... da się? | No, niektórym uda się na pewno
Inni poczekają na lepsze czasy
Ja lubię próbować nowe rzeczy, ale nie z gamy tych, których już dawno wiem, że nie lubię, np. bardzo ostrych czy owoców morza. Sushi mi jakoś zawsze podchodziło pod to morze (zapewne wodorosty tak mi się kojarzą) ale przyznaję, że nigdy nie udało mi się nawet powąchać prawdziwego sushi, z dodatkowo do "morza" cena bywa zaporowa. Nie wykluczam spróbowania... kiedyś
| Agn napisał/a: |
Cytat:
A ogólnie to mamy piękny pięciokącik miłosny (właściwie robi się już sześciokąt )
Baśku... że niby kogo ty w tej konfiguracji widzisz???
| No CH i Kim Na Na rzecz jasna, do tego pani weterynarz i pan prokurator (dobra, to jest dość luźne powiązanie, ale są też bardzo wyraźne sygnały, że ta główna para bywa regularnie zazdrosna o kogoś z pary drugoplanowej), plus córeczka prezydenta (to właściwie głównie element komediowy, ale jest uroczy) oraz przyplątał się najmłodszy syn jakiegoś polityka (politycy trochę mi się mylą przyznaję ), przed którym trzeba bronić "swoją dziewczynę" (lub dać mu się obić w wyższych celach )
Uprzejmie proszę nie niszczyć mej radości oglądania negując za bardzo zanim nie skończę dramy
(jestem już po 7 odc. - polała się krew CH )
Trzykrotka - Pon 05 Sie, 2013 21:25
Obiecuję solennie, że tego nie zrobię (edit: spoilerować nie będę, znaczy) Te dwa odcinki, które zostały do końca wydają się jak jakiś cenny skarb - włożyć w gablotkę i nie ruszać
Póki co, jeszcze zaobrazkuję kawałek OML - do odcinka 3 myślę, że poopowiadam gwoli wstępu, a potem będę sobie wrzucać Siwona w co ładniejszych odsłonach.
A zatem:
Gae Hwa, jako się rzekło, nie ma czasu ani najmniejszej ochoty zachwycać się idolem jej poważnej przyjaciółki. Oglądamy ją, jak próbuje najpierw odzyskać pieniądze zarobione u niezbyt uczciwej pracodawczyni, potem idącą do pośredniaka. Okazuje się, że kwalifikacje do wymarzonej pracy biurowej ma kiepskie: ani języki obce, ani arkusz kalkulacyjny, ani doświadczenie... Cóż jej pozostaje - z wdzięcznością przyjmuje kolejne zlecenie na sprzątanie. Pośredniczka uprzedza - praca daje olśniewające perspektywy finansowe, ale wymaga absolutnej dyskrecji.
Gae Hwa z adresem w ręku staje przed apartamentowcem gigantycznej wysokości i fallicznego kształtu Hall jest onieśmielający.
Umundurowany portier - ochroniarz kieruje ją do windy i drzwi, przy których, w wymyślnym schowku, znajduje klucz.
Apartament jest fantastyczny, ma nawet siłownię, oraz wspaniałą garderobę i przestronny salon.

(Widzicie torby Louisa Vuittona od niechcenia postawione w sypialni? )
Właścicieli nie ma w domu - któż kłopotałby się wydawaniem instrukcji sprzątaczce? W chromowanej kuchni ajumma znajduje fartuszek i zabiera się do dzieła.
W sypialni nad łóżkiem wisi sobie

Zdumiona Gae Hwa zastanawia się, jakim fanem trzeba być, żeby sobie powiesić takie zdjęcie idola... I dodaje: ale jednak trzeba przyznać, przystojny jest.
Ubrany w dres bohater zdjęcia, który pojawia się w tym momencie w progu, jest bardzo zadowolony
Ale szybko mu przechodzi, kiedy ajumma, przestraszona pojawieniem się obcego dresiarza, atakuje go odkurzaczem
I dopiero w tej chwili rozpoznaje go i orientuje się, że to on tu mieszka...
Przeprasza i gnie się w pokłonach, ale zło już się stało: pan i władca jest niezadowolony... A jeszcze bardziej niezadowolony się robi, gdy ajumma wybiega z domu jak oparzona, mówiąc, że nie musi jej dziś płacić, a on odkrywa z przerażeniem, że koszula, którą dla niego prasowała, przysmaża się radośnie pod porzuconym żelazkiem. Koszula od Armaniego, dodajmy.
Przypis: parę widoków w trakcie sprzątania:

Nieszczęsna kobieta nie dość, że traci robotę u Min Woo (a koszulę będzie musiała odkupić), to jeszcze wyrzucają ją z domu za nie zapłacony czynsz.
Gae Hwa oddaje córkę ojcu i prosi ją o cierpliwość - znajdzie pracę choćby nie wiem co, tylko muszą uzbroić się w cierpliwość.
Teraz pozostaje czekać na cud.
Który stanie się w drugim odcinku
Agn - Pon 05 Sie, 2013 21:35
| Cytat: | (jestem już po 7 odc. - polała się krew CH ) |
Niezły moment. Jeden z tych kilerów, który stawiał człowieka na sztorc i rozwierał mu patrzałki do granic możliwości.
| BeeMeR napisał/a: | | No CH i Kim Na Na rzecz jasna |
No tak, to jasne.
| BeeMeR napisał/a: | | do tego pani weterynarz i pan prokurator (dobra, to jest dość luźne powiązanie, ale są też bardzo wyraźne sygnały, że ta główna para bywa regularnie zazdrosna o kogoś z pary drugoplanowej) |
Ale nie nazwałabym tego zaraz powiązaniem miłosnym. Po prostu nie wiedzą, jakie ich stosunki naprawdę łączą. Tak naprawdę przecież nic się nie mięci między NaNa a prokuratorem czy panią weterynarz a Yun Sungiem.
| BeeMeR napisał/a: | | plus córeczka prezydenta |
E tam, zadurzona smarkula, nie liczy się. Acz fajnie zostało to odegrane przez Goo Ha Ra, przyznaję.
| BeeMeR napisał/a: | | oraz przyplątał się najmłodszy syn jakiegoś polityka |
Tego to nawet nie skomentuję. Nie warto tym zaprzątać sobie głowy.
| BeeMeR napisał/a: | Uprzejmie proszę nie niszczyć mej radości oglądania negując za bardzo zanim nie skończę dramy |
Ja niczego nie neguję.
Agn - Pon 05 Sie, 2013 21:41
| Trzykrotka napisał/a: | | Przypis: parę widoków w trakcie sprzątania: |
Sweet Jesus all saints and Mary the virgin! Co za plecy!!!
Trzykrotka - Pon 05 Sie, 2013 21:53
| Agn napisał/a: |
Sweet Jesus all saints and Mary the virgin! Co za plecy!!! |
Oczywiście nie musze dodawać, że Gae Hwa odwracała od tych dobroci wzrok, zawstydzona i zgorszona
| BeeMeR napisał/a: |
(jestem już po 7 odc. - polała się krew CH |
Autentycznie wstrząsnął mną ten strzał i przewieszka przez balustradę A okoliczności leczenia były równie poruszające. I blade z bólu i gorączki usta Yun Seoka.
| Anaru napisał/a: |
Nastukałyście 118 postów przez ostatnie kilka dni!!!!
Jak się już odkopałam, to myk i z powrotem mam kilka stron, normalnie jak za pięknych dawnych bollywoodzkich czasów.... *nostalgia ogarnia* |
Tjaaa.... i podejrzewam, że dajemy niezłe widowisko tym, którzy tu zaglądają....
I mam nadzieję, że nie będziemy miały takich fajnych wizyt w tym wątku, jak za tamtych czasów. Na szczęście teraz klimaty na forum są inne.
| BeeMeR napisał/a: | przyznaję, że nigdy nie udało mi się nawet powąchać prawdziwego sushi, z dodatkowo do "morza" cena bywa zaporowa. Nie wykluczam spróbowania... kiedyś |
Jest okazja Byłam dziś na piętrze w Bonarce, gdzie otwarło się własnie California Sushi. Ceny przystępne, sushi dostosowane smakowo do naszych kubków. Dużo jest rolek warzywnych na przykład. Bardzo, bardzo smaczne. Robią je dwaj panowie skośnoocy, a obsługują panie - Polki. Są nawet łatwe w obsłudze pałeczki dla początkujących. Jak sobie nie nawalisz dużo tego zielonego sosu wasabi, to o ostrości nie ma mowy.
Ja moje pierwsze sushi jadłam w koreańskiej restauracji, jednej z pierwszych, jakie pojawiły się w Krakowie, a na pewno była to pierwsza susiarnia. Strasznie ono było egzotyczne. Ryby wyłącznie surowe, kolorowa ikra, kraby itd - ekstremum na sam początek flirtu z Azją. Owszem, ciekawe doświadczenie, ale nie miałam jakoś ochoty na powtórkę, przez długi czas.
Agn - Pon 05 Sie, 2013 22:48
| Trzykrotka napisał/a: | Oczywiście nie musze dodawać, że Gae Hwa odwracała od tych dobroci wzrok, zawstydzona i zgorszona |
Jej strata...
| Trzykrotka napisał/a: | Autentycznie wstrząsnął mną ten strzał i przewieszka przez balustradę A okoliczności leczenia były równie poruszające. I blade z bólu i gorączki usta Yun Seoka. |
I są to naprawdę dobre sceny. Dobrze się je ogląda. Że tak powiem - z przylepem doekranowym. Za każdym razem przeżywałam te sceny jak głupia.
| Cytat: | | I mam nadzieję, że nie będziemy miały takich fajnych wizyt w tym wątku, jak za tamtych czasów. |
Eee...?
| Trzykrotka napisał/a: | podejrzewam, że dajemy niezłe widowisko tym, którzy tu zaglądają.... |
Oj tam, oj tam, dobry fioł, jak sama nazwa wskazuje, jest dobrym fiołem. Jakiegoś trzeba mieć. To tak dla zdrowotności.
A poza tym niby czemu nie możemy sobie powzdychać do przystojnych facetów i oglądać seriali, które nam się podobają? O ile mi wiadomo znakomita większość świata to robi.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja moje pierwsze sushi jadłam w koreańskiej restauracji, jednej z pierwszych, jakie pojawiły się w Krakowie, a na pewno była to pierwsza susiarnia. Strasznie ono było egzotyczne. Ryby wyłącznie surowe, kolorowa ikra, kraby itd - ekstremum na sam początek flirtu z Azją. Owszem, ciekawe doświadczenie, ale nie miałam jakoś ochoty na powtórkę, przez długi czas. |
Mnie to nie zraziło, acz zaskoczyło, że to może być dobre.
No dobrze, wasabi uznaję za genialny środek na katar - przeczyszcza nos, aż się dymi.
Trzykrotka - Pon 05 Sie, 2013 23:22
| Agn napisał/a: |
Eee...? |
Wierzyc się nie chce, ale od czasu do czasu wpadała któraś z forumowiczek nie zainteresowanych wątkiem, ale bardzo zainteresowanych zepsuciem nam humoru. Pamiętam nawet zachęty do pójścia do lekarza, zapewne psychiatry... Ale co tam, stare dzieje, dawno i tylko najstarsi górale z Pendżabu pamiętają. Na szczęście nie tak tu teraz bywa.
No i nie dane mi było dokończyć 19 odcinka. Na 22 minucie zastopowałam, bo telefon zadzwonił. I już dziś nie skończę
Agn - Pon 05 Sie, 2013 23:38
| Trzykrotka napisał/a: | No i nie dane mi było dokończyć 19 odcinka. Na 22 minucie zastopowałam, bo telefon zadzwonił. I już dziś nie skończę |
Nigdy nie pojmę aż tak hardcorowego dawkowania... *siada i podziwia Trzykrotkę za silną wolę* Woooow...
| Trzykrotka napisał/a: | | Wierzyc się nie chce, ale od czasu do czasu wpadała któraś z forumowiczek nie zainteresowanych wątkiem, ale bardzo zainteresowanych zepsuciem nam humoru. Pamiętam nawet zachęty do pójścia do lekarza, zapewne psychiatry... Ale co tam, stare dzieje, dawno i tylko najstarsi górale z Pendżabu pamiętają. Na szczęście nie tak tu teraz bywa. |
Serio? Ludzie się nudzą najwyraźniej.
Trzykrotka - Wto 06 Sie, 2013 10:37
| Agn napisał/a: |
Nigdy nie pojmę aż tak hardcorowego dawkowania... *siada i podziwia Trzykrotkę za silną wolę* Woooow... [ |
To jak w filmie bolly, który ostatnio oglądałam: żebrak prosi panią wychodzącą z kościoła (rzecz się dzieje na katolickiej Goa) o datek, mówiąc, że nie jadł już od kilku dni. Ochodzająca się pani wręczając mu pieniądze wzdycha: ach, chciałabym mieć taką silną wolę...
Moja wola jest jak pajęcza nitka, niestety. Tyle tylko, że chcę mieć czas, żeby odcinek (solidna 1:04) obejrzeć w spokoju i bez zakłóceń. A wczoraj, nie dość, że Vacuś, zmęczony upałem, szalał wieczorem po pokoju, to jeszcze po 22 minutach oglądania odebrałam telefon. I rozmowa przeciągnęła się prawie do północy. Potem już nie miałam siły... A nie chcę niczego przeoczyć na tym etapie, bo przed finałem robi się gęsto od faktów, przewrotek i emocji. Może dziś
Wczoraj, robiąc różne rzeczy domowe, zerknęlam jednym okiem na Spring Waltz (tę dramę z Siwonem w hipotetycznej tetrze ) i przystojnym panem Henneyem w jednej z głównych ról.
Zdecydowanie drama będzie musiała przejść test drugiego odcinka, bo na razie było tak-se.
Zimowa Austria (Wiedeń - Salzburg). Ponury jak syberyjska noc i kontaktowy jak zepsuty wyłącznik prądu światowej sławy pianista i jego czarujący, mówiący po angielsku z pięknie amerykanskim akcentem przyjaciel - manager - to męska część czworokąta. Dwie panie mniej więcej w podobnym (mlodym) wieku przylatują do Wiednia zawierajac znajomość w samolocie. Obie, jak możemy się domyślić, są childhood friends pianisty, tylko z różnych etapów tego childhood. Ta zamożna i władajaca językami leci aby odnowić znajomość z pianistą. ma przy tym nadzieję, że potwierdzi on daną jej w wieku 7 lat obetnicę małżeństwa Druga leci chyba tylko po to, żeby snuć się po mieście z gapowatą miną, ciagnąc za sobą po śniegu walizę. Oczywiście, mroczny pianista nie jest w najniejszym stopniu zainteresowany panną, która do niego przyleciała, ma za to w sercu miękki kącik dla swojej drugiej przyjaciółki, której oczywiście nie rozpoznaje w snui (jadą w jednym przedziale pociągu do Salzurga). Snuja również nie ma pojęcia, że facet, na którego koncercie się znalazła, to jej przyjaciel. Obie dziewczyny są mało interesujące. I ewidentnie zainteresowanie obu panów skupia się na snui.
Główny bohater też raczej na razie porywający nie jest, odpychający raczej. I z bujną fryzurą zasłaniającą czoło i część twarzy na dodatek nie wygląda najlepiej (2006 rok, pewnie takie standardy panowały). Phillip Henney (jego dramowe imię to Phillip ) jest czarujący, tyle, że na razie wiele do roboty nie ma...
Nic, pociągnę jeszcze trochę, zaobaczymy, jak się sprawa rozwinie. Do odcinka 5 chcę dotrwać, z komentarzy dowiedziałam się, że Siwon pojawi się własnie w nim
Admete - Wto 06 Sie, 2013 15:43
Ja tak skromnie - jestem po jednym odcinku Faith. Na razie nie udało mi się zapamiętać imion postaci i będę pisać Wojownik, Medyk, Pan Nerwowy Irytująca Doktorka , Król i Królowa. Wątki haha śmieszne i z overacting na razie chyba będę pomijać. Śmieszna była wizyta u wróżbity, ale już wspomnienia konkurentów z przeszłości nie dla mnie Muzyka trochę jak z Adiemus, a trochę jak ze zwiastuna filmowego - podoba mi się Ale zdecydowanie najbardziej podobał mi się napad i walka na miecze Obawiam się, że nie będą mnie tutaj interesować wątki romansowe ( te grzywki emo!, kobiety prezentowane jako patentowane idiotki ) tylko intrygi o władzę, sceny walk na miecze. Król mi się podoba, Królowa jest śliczna. Ogólnie nie rozumiem, dlaczego Medyk i Wojownik dostali te głupie grzywki, jak pozostali mają fryzury bardziej odpowiadające epoce.
I zgubiłam na ament Legend, które miałam kiedyś od Anaru...
Aragonte - Wto 06 Sie, 2013 16:15
Kcesz Legend?
Widzę, że wrażenia mamy podobne Ciekawi mnie polityka i wojny, romanse mniej.
Z zabawnych scenek podobała mi się rozmowa głównego bohatera z tym mnichem na początku i tekst, że najwyraźniej nagrywają tu jakąś dramę
Królowa faktycznie jest przepiękna
Trzykrotka - Wto 06 Sie, 2013 17:59
| Admete napisał/a: | | nie rozumiem, dlaczego Medyk i Wojownik dostali te głupie grzywki |
Wojownik to Generał, który przyprowadził lekarkę do swojego świata? Obawiam się, że na jego grzywkę nie ma rady - ona przynależy do aktora, koniec kropka Taka konwencja. Natomiast za grzywkę Medyka też mam pretensje. Aktor (Lee Philip, import z USA) jest bardzo przystojny. Nigdy w życiu nie stwierdziłabym tego po Faith
Admete - Wto 06 Sie, 2013 19:54
| Aragonte napisał/a: | Kcesz Legend?
Widzę, że wrażenia mamy podobne Ciekawi mnie polityka i wojny, romanse mniej.
Z zabawnych scenek podobała mi się rozmowa głównego bohatera z tym mnichem na początku i tekst, że najwyraźniej nagrywają tu jakąś dramę
Królowa faktycznie jest przepiękna |
Legend to ewentualnie kiedyś przy okazji Jeszcze poszukam.
O właśnie! Rozmowa z mnichem i element autoironii - to mi się podobało. Trzykrotko temu panu Medykowi dużo lepiej bez tej grzywki. Świetnie wygląda w długich włosach ułożonych tak, jak na tym zdjęciu. Natomiast Generał z grzywką to takie dziewczę lekko Mam na razie kłopot z zapamiętywaniem nazwisk, imion. W hindi jest jakoś prościej - może to sprawa wspólnych indoeuropejskich korzeni. Ostateczni ogień i agni mają sporo wspólnego.
Aragonte ty masz tak jak ja - my musimy mieć sprawy poważne, jakieś ratowanie świata, konspiracje, intrygi, a jak romans to coś w stylu babylonowych - silna, niezależna kobieta, zdecydowany facet i brak pensjonarskich zachowań po drodze Ewentualnie ostatecznie poświęcenie
zooshe - Wto 06 Sie, 2013 20:59
| Admete napisał/a: |
Aragonte ty masz tak jak ja - my musimy mieć sprawy poważne, jakieś ratowanie świata, konspiracje, intrygi, a jak romans to coś w stylu babylonowych - silna, niezależna kobieta, zdecydowany facet i brak pensjonarskich zachowań po drodze Ewentualnie ostatecznie poświęcenie |
Toż właśnie taki romans jest w Faith. Lekarka może i niektórych z początku drażnić ale wyrobi się.
Admete - Wto 06 Sie, 2013 22:04
No na razie to ona głównie lata na przygiętych kolankach i za dużo gada Ale wierze ci na słowo, że się wyrobi. Jaka porządna dramatoza na koniec 2 odcinka - wiedzą, jak to się robi I oczywiście żyw, żyw dycha jeszcze, jak na prawego Kmicica przystało Trzeci odcinek nie chciał współpracować i musiałam go trochę przymusić. Zabawna scenka między Królową, a Doktorką - lusterko z przyszłości Natomiast z poważnych scen spodobało mi się wejście Lady Choi - ha, zapamiętałam jej imię.
Trzykrotka - Wto 06 Sie, 2013 22:17
Zobaczycie, knowań, a strategii, a polityki będzie w Faith do syta. A z bohaterkami tak już jest (na ile mogę wyrokować), że wyrabiają się w trakcie. Jakkolwiek często do końca potrzebują Silnego Męskiego Ramienia. Ja bardzo lubiłam Doktorkę, choć początkowo słabo jarzyła, co się dzieje i dlatego tak latała, trochę jak potłuczona. Potem nabrała królewskiej godności. Imja
Ja mnie serce boli. Właśnie skończyłam 1 odcinek CH, przede mną Wielki Finał i....
jak mogli? Jak mogli mu (i mnie) to zrobić? Ja się nie zgadzam, ja go bardzo lubiłam! Nie napiszę ani słowa więcej, ale - no jak mogli...?
Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, choć przeczuwałam, że coś złego wisi w powietrzu.
Idę spać, bo wszystkie siły ze mnie wyssało.
Agn - Wto 06 Sie, 2013 22:50
| Trzykrotka napisał/a: | Wczoraj, robiąc różne rzeczy domowe, zerknęlam jednym okiem na Spring Waltz (tę dramę z Siwonem w hipotetycznej tetrze ) i przystojnym panem Henneyem w jednej z głównych ról.
Zdecydowanie drama będzie musiała przejść test drugiego odcinka, bo na razie było tak-se. |
Opis wygląda tak fascynująco, że choć lubię Si Wona i Daniela H., tak sobie chyba daruję...
| Cytat: | Na razie nie udało mi się zapamiętać imion postaci i będę pisać Wojownik, Medyk, Pan Nerwowy Irytująca Doktorka , |
Który to jest Pan Nerwowy?
| Admete napisał/a: | Ale zdecydowanie najbardziej podobał mi się napad i walka na miecze |
Tam było istne Star Wars!
| Admete napisał/a: | kobiety prezentowane jako patentowane idiotki |
Właśnie niekoniecznie. Kiedy pierwszy raz oglądałam dramę, to też nie znosiłam na początku Doktórki. Za dużo gadała i wydawało mi się, że gada dużo, zaś niekoniecznie mądrze. Ale za drugim razem się zastanowiłam. Okej, ciągle za dużo gada. Ale w jej sytuacji podejrzewam robiłabym to samo - tak samo trzymałabym się logicznego wyjaśnienia do upadłego. Na pewno kręcą dramę. To na pewno aktorzy. No bo jakie są szanse, że faktycznie przemieściła się w czasie? Na logikę - żadne. Na dramowe fantasy - wszelkie! Drugą panią jest królowa - gdzie ona idiotka? I jeszcze lady Choi - też niegłupia.
| Admete napisał/a: | | tylko intrygi o władzę, sceny walk na miecze. Król mi się podoba, Królowa jest śliczna. |
Powinno ci się podobać, polityki tam sporo. Czekaj na Gi Cheola, ależ on będzie mieszał.
| Trzykrotka napisał/a: | | Nigdy w życiu nie stwierdziłabym tego po Faith |
Właśnie miałam podobnie. Natomiast po Legend czy Secret garden - no myly państwo, proszę ja cię! | Admete napisał/a: | Natomiast Generał z grzywką to takie dziewczę lekko |
Ja ci dam dziewczę...
| Admete napisał/a: | | silna, niezależna kobieta |
Doktórka wbrew pozorom słaba nie jest.
| Admete napisał/a: | | zdecydowany facet |
Nie można powiedzieć, że Choi Young łazi niezdecydowany. Kurczę, tej postaci nie wielbiłby cały naród, gdyby był jakąś popierdółką.
| zooshe napisał/a: | | Lekarka może i niektórych z początku drażnić ale wyrobi się. |
Właśnie. Obiecujemy, że Eun Soo (czyli pani doktor) uspokoi się z czasem i spoważnieje.
| Admete napisał/a: | | Natomiast z poważnych scen spodobało mi się wejście Lady Choi - ha, zapamiętałam jej imię. |
Gratulacje. Aczkolwiek to jej nazwisko, imienia nigdy nie poznamy. To już krótka droga do zapamiętania imienia jej bratanka, Choi Younga, czyli Generała, czyli Wojownika.
Poważne sceny poważnymi scenami, ale kiedy Lady Choi już powitała każdego jak należy, do bratanka wypaliła: "Jak ty wyglądasz?!"
Agn - Wto 06 Sie, 2013 22:52
CH 19 (oznaczenie dla BeeMeRka)
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja się nie zgadzam, ja go bardzo lubiłam! Nie napiszę ani słowa więcej, ale - no jak mogli...? |
*łączy się z Trzykrotką w bólu* Wiem. Wiem, o czym piszesz. Też im tego nie mogłam wybaczyć. Ileż ja łez wylałam!
Anaru - Wto 06 Sie, 2013 23:37
| Trzykrotka napisał/a: | | Póki co, jeszcze zaobrazkuję kawałek OML |
Co toto, bo się zgubiłamm, a z fotek widzę, że interesujące. I zacne widoki posiada.
[quote="Agn"] | Anaru napisał/a: | | Agn mi jeszcze proponowała coś w rodzaju "buldoga", gorzej, że oczywiście tylko ten buldog mi się zapamiętał, prawidłowa nazwa już nie. |
To co z tym buldogiem...? Bo tam powyżej Ci tylko kawałek cytatu został w poście
| Agn napisał/a: | Ten wodorost ma tak nikły smak, że pewnie byś go nie poczuła. Mam wrażenie, że służy jedynie utrzymaniu kęsa w całości.
W środku sushi masz przecież rybę, awokado, warzywka, łososia... |
I RYŻ, nie zapominaj o ryżu.
Ale mimo autentycznego nielubienia ryżu, to w sushi ani w egzotycznych potrawach mi on nie przeszkadza.
Trzykrotka - Śro 07 Sie, 2013 08:35
| Anaru napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Póki co, jeszcze zaobrazkuję kawałek OML |
Co toto, bo się zgubiłamm, a z fotek widzę, że interesujące. I zacne widoki posiada.
|
To moja kampania na rzecz mojej chudzinki, Anaru Stronę wczesniej zaczęłam, możesz zerknąć.
|
|
|