To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy - Ben Barnes

Agn - Nie 24 Sie, 2008 17:46

Ależ proszę cię uprzejmie. O ile do czegoś mogę się przydać to służę. :mrgreen:

*z wywieszonym językiem maltretuje zdjęcie Bena w celu skrojenia sukieneczki*

Ed.: Nowe fotki z EV!


Czyż on nie wygląda pięknie w tym płaszczu?


Tutaj, niestety, bardziej widać kobietę (Biel nie wygląda najlepiej w tym blondzie :obrzydzenie: ), ale Ben robi za uokularowione tło, więc się liczy.

Żródło - wiadomo, bbonline.

Gunia - Nie 24 Sie, 2008 17:54

Agn napisał/a:
Czyż on nie wygląda pięknie w tym płaszczu?

No pewnie, że wygląda! Poza tym ja w ogóle uwielbiam takie detektywistczno-szpiegowskie płaszcze (parę miesięcy temu wymarudziłam jeden u rodziców i nie mogę się doczekać jesieni, żeby znów w nim pobiegać :-P ), więc tym bardziej mi się podoba.
Agn napisał/a:
Tutaj, niestety, bardziej widać kobietę (Biel nie wygląda najlepiej w tym blondzie :obrzydzenie: ), ale Ben robi za uokularowione tło, więc się liczy.

To jedno z tych zdjęć, gdzie tło jest dominujące. ;)
Agn napisał/a:
*z wywieszonym językiem maltretuje zdjęcie Bena w celu skrojenia sukieneczki*

Wciąż czekam! ;) Trzymam kciuki za satysfakcjonujące postępy.

Agn - Nie 24 Sie, 2008 20:52

No, skończyłam!

<---------- Patrzcie i podziwiajcie. :cool:

Pokłułam się igłą (ten korektor mnie kiedyś wykończy). Armani przy mnie to cienias. :mrgreen:

Agn - Nie 24 Sie, 2008 22:20

A to już było? Ben Barnes on GMTV
Na razie sobie to włączyłam. Jeszcze nie wiem, czy coś mądrego powiedział, zaraz się okaże. Na razie padłam na pysk z wrażenia. Facet ma w tym wywiadzie siłę rażenia broni jądrowej... :thud:
Ed.: Wywiad jest przesympatyczny. :mrgreen: A Ben... Jezusie Nazareński... :thud: :thud: :thud:

Gunia - Nie 24 Sie, 2008 23:32

Agn napisał/a:

<---------- Patrzcie i podziwiajcie. :cool:

Śliczne! :serduszkate:
Agn napisał/a:
Pokłułam się igłą (ten korektor mnie kiedyś wykończy). Armani przy mnie to cienias. :mrgreen:

Oby tylko Ben to zrozumiał. ;)
Agn napisał/a:
Ed.: Wywiad jest przesympatyczny. :mrgreen: A Ben... Jezusie Nazareński... :thud: :thud: :thud:

Żeby mi słuchawki nie nawalały, to już w ogóle byłabym szczęśliwa. :mrgreen: O jakim oni epitecie rozmawiają na początku?
Ben jest po prostu czarujący! :love_shower: :love_shower: :love_shower:
Zauważyłam, że on częściej powtarza to swoje "You know" wtedy, kiedy naprawdę mówi to, co wszyscy doskonale wiedzą. ;) Jak powtarza te dyżurne wypowiedzi na banalne pytania zacina się bez przerwy, ale kiedy wywiad ma formę bliższą normalnej i nieco bardziej spontanicznej rozmowie, to na prawdę umie się rozkręcić i wysłowić. ;)
A zwróciłaś uwagę, że on prawie zawsze ma na ręku zegarek? Chyba ma ich sporą kolekcję, bo zaobserwowałam już parę różnych. :mrgreen:

Agn - Pon 25 Sie, 2008 10:20

Gunia napisał/a:
Śliczne! :serduszkate:

Dziękować. :mrgreen:

Gunia napisał/a:
Oby tylko Ben to zrozumiał. ;)

A konkretnie co? *zdezorientowana*

Gunia napisał/a:
O jakim oni epitecie rozmawiają na początku?

Chodzi ci o "polite" (grzeczny, kulturalny etc.)?

Gunia napisał/a:
Ben jest po prostu czarujący!

No ba!

Gunia napisał/a:
Zauważyłam, że on częściej powtarza to swoje "You know" wtedy, kiedy naprawdę mówi to, co wszyscy doskonale wiedzą. ;) Jak powtarza te dyżurne wypowiedzi na banalne pytania zacina się bez przerwy, ale kiedy wywiad ma formę bliższą normalnej i nieco bardziej spontanicznej rozmowie, to na prawdę umie się rozkręcić i wysłowić. ;)

Ty też to zauważyłaś??? Coś jest na rzeczy...

Gunia napisał/a:
A zwróciłaś uwagę, że on prawie zawsze ma na ręku zegarek? Chyba ma ich sporą kolekcję, bo zaobserwowałam już parę różnych. :mrgreen:

A tego nie zaobserwowałam... :mysle:

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 17:29

Agn napisał/a:
A konkretnie co? *zdezorientowana*

Że jesteś lepsza od Armaniego i nie po jego jachtach powinien się rozbijać. ;)
Agn napisał/a:
Chodzi ci o "polite" (grzeczny, kulturalny etc.)?

A dzięki. Chyba o to. :mrgreen:
Agn napisał/a:
Ty też to zauważyłaś??? Coś jest na rzeczy...

Może by zamówić jakąś analizę psychologiczną na ten temat? :mrgreen:
Cytat:
A tego nie zaobserwowałam... :mysle:

To zerknij, bo naprawdę są ładne. :-D

Agn - Pon 25 Sie, 2008 17:39

Gunia napisał/a:
Że jesteś lepsza od Armaniego i nie po jego jachtach powinien się rozbijać. ;)

Kiedy zakupię pierwszy jacht niezwłocznie powiadomię Bena, że tak uważasz. :lol: *leci rozmienić pieniądze*

Gunia napisał/a:
Może by zamówić jakąś analizę psychologiczną na ten temat? :mrgreen:

Zaraz psychologiczną. To w sumie normalne. Jakbym tak miała pięć razy dziennie klepać w koło macieju inwokację, to też bym się zacinała. Ben jest człowiekiem, nie taśmą. Poza tym to "you know" brzmi jak "ja już to mówiłem pięć tysięcy razy, więc wiesz o co chodzi".
Aczkolwiek perspektywa poproszenia jego taty o psychoanalizę "you know" jego syna jest niezwykle kusząca... :cool:

Gunia napisał/a:
To zerknij, bo naprawdę są ładne. :-D

Trzeba mi będzie zgłębić temat zegarkowy...

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 17:52

Agn napisał/a:
Kiedy zakupię pierwszy jacht niezwłocznie powiadomię Bena, że tak uważasz. :lol: *leci rozmienić pieniądze*

"Jego jachtach" bez akcentu na "jego". ;)
Cytat:
Zaraz psychologiczną. To w sumie normalne. Jakbym tak miała pięć razy dziennie klepać w koło macieju inwokację, to też bym się zacinała. Ben jest człowiekiem, nie taśmą. Poza tym to "you know" brzmi jak "ja już to mówiłem pięć tysięcy razy, więc wiesz o co chodzi".
Aczkolwiek perspektywa poproszenia jego taty o psychoanalizę "you know" jego syna jest niezwykle kusząca... :cool:

No toż mówię, że trzeba by jakąś zamówić. :twisted:

Agn - Pon 25 Sie, 2008 17:58

Gunia, do Londyna jadziem! Szczwany plan mamy... dorwać tatusia, a przez tatę synka... może być jeden i drugi, okrutniem ciekawa, czy jego młodszy braciszek też taki podejrzanie urodziwy. :mrgreen:

I tak myślę nad kupnem jachtu - będzie Benowi łatwiej przejść na ciemn... yyyy naszą stronę. Potem się chłopaka uświadomi, że nie w jachtach tkwi tajemnica.
Jak to dwuznacznie zabrzmiało... :roll:

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 18:04

Agn napisał/a:
Gunia, do Londyna jadziem! Szczwany plan mamy... dorwać tatusia, a przez tatę synka... może być jeden i drugi, okrutniem ciekawa, czy jego młodszy braciszek też taki podejrzanie urodziwy. :mrgreen:

A wiesz, że naprawdę bym się wybrała? Nieletnia jestem, więc brata męczę, może się na ferie wcisnę. Albo za 1,5 roku, jak będę pełnoletnia, to jedziemy same. ;) Albo przy okazji tego zlotu Austen w Bath zrobimy sobie wycieczkę fakultatywną. Poza tym ja już mam przed oczami własnego Sokratesa. :P Słowem, możliwości jest wiele! :mrgreen:
Agn napisał/a:
I tak myślę nad kupnem jachtu - będzie Benowi łatwiej przejść na ciemn... yyyy naszą stronę. Potem się chłopaka uświadomi, że nie w jachtach tkwi tajemnica.
Jak to dwuznacznie zabrzmiało... :roll:

Mój brat mi przedstawił właśnie taki plan zdobycia Bena - kupić większy jacht niż Armani i też go zaprosić! :mrgreen: Nie ustaliłam jeszcze tylko, za co. Ale! To mi przypomina Donniego Brasco! Wystarczy zatrudnić się w FBI czy CIA i jacht stosowny jacht można "wypożyczyć". :twisted: Jak to się wszystko składa w jedną całość. :mrgreen:

Agn - Pon 25 Sie, 2008 18:08

Tylko nie wiem, czy sam Donnie Brasco polecałby ci takie zakończenie misji jak w jego przypadku.

Swoją szosą wycieczka do Londynu (po Bena czy nie, lol) to fajna rzecz. Londyn jest strasznie fajnym, różnorodnym miastem. Tylko musiałabyś mnie mocno pilnować, bo jak wlezę do Waterstone, to mnie stamtąd nic nie wyciągnie. Moja mama musiała użyć siły. :ops1:

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 18:13

Agn napisał/a:
Tylko nie wiem, czy sam Donnie Brasco polecałby ci takie zakończenie misji jak w jego przypadku.

No przecież ja się do mafii od razu nie pcham. :wink:
Cytat:
Swoją szosą wycieczka do Londynu (po Bena czy nie, lol) to fajna rzecz. Londyn jest strasznie fajnym, różnorodnym miastem. Tylko musiałabyś mnie mocno pilnować, bo jak wlezę do Waterstone, to mnie stamtąd nic nie wyciągnie. Moja mama musiała użyć siły. :ops1:

Nie gadaj! ;) Abstrahując to ja tam mam masę rzeczy do zrobienia! ;) London eye, trifle w jakiejś kafejce, parę istotnych z punktu J.A. miejsc... A co nam szkodzi po drodze o St. Dunstan's zahaczyć? :roll: Ale musimy wziąć kogoś trzeciego, bo od Waterstone'a to mnie też trzeba będzie siłą wyciągać. :ops1:

Agn - Pon 25 Sie, 2008 18:19

Gunia napisał/a:
No przecież ja się do mafii od razu nie pcham. :wink:

Jeno nie wiem, czy jak się nie wstępuje do FBI/CIA to się nie ryzykuje taką fuchą...

Gunia napisał/a:
Nie gadaj! ;) Abstrahując to ja tam mam masę rzeczy do zrobienia! ;) London eye, trifle w jakiejś kafejce, parę istotnych z punktu J.A. miejsc... A co nam szkodzi po drodze o St. Dunstan's zahaczyć? :roll:

London Eye jest super. Nawet JA tam wlazłam, a to już coś. Tylko te kolejki... no i cena. Chociaż i tak nie są tacy tragiczni. Za wstęp do Madame Tussaud się płaci jak za zboże. Kod J.A. zrozumiałam. Ale co to "trifle"? Oprócz tego, że na forum mamy Trifle o ślicznym avatarku...

Gunia napisał/a:
Ale musimy wziąć kogoś trzeciego, bo od Waterstone'a to mnie też trzeba będzie siłą wyciągać. :ops1:

Hmmm... może byśmy Bena wzięły? Myślę, że on by nas stamtąd bez trudu wyprowadził. :mrgreen:

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 18:22

Agn napisał/a:
Ale co to "trifle"? Oprócz tego, że na forum mamy Trifle o ślicznym avatarku...

To taki angielski deser:
.
Agn napisał/a:
Hmmm... może byśmy Bena wzięły? Myślę, że on by nas stamtąd bez trudu wyprowadził. :mrgreen:

Wiesz, jakby ON był w perspektywie, to podejrzewam, że udałoby się nam dojść tylko do najbliższej włoskiej knajpki, gdzie udowodniłybyśmy, że nasz apetyt na "some other things" jest spory. ;) A to już powód, żebym jednak zaczekała do osiemnastki. :mrgreen:
To może wykorzystamy ten czas i się podszkolimy, co?
Assessment of drug-related movement disorders in schizophrenia by T.R. Barnes and some others ;)

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 18:56

Mój brat to ma wyczucie. :mrgreen: Zadzwonił właśnie i już prawie zaplanowałam z nim tę wycieczkę. ;) Ponoć na luty (a wtedy mniej więcej są ferie) można już znaleźć loty za 25 funtów, a być może będzie jeszcze lepiej, bo np. październik w tej chwili jest już za 10. :D (I to bez opłat lotniskowych.) A jakby się udało w dwie strony polecieć za mniej niż 200 zł, to można by się się nawet nad jakimś ekonomicznym noclegiem zastanowić i zrobić sobie przynajmniej dwudniową wycieczkę i rzeczywiście cokolwiek w tym Londynie zobaczyć. :-D
A jak tylko angielska ziemia będzie się ścielić u naszych stóp, to: Here we are, Ben!
A jeszcze tydzień temu projekt "Wyspiański" mnie bawił. ;)

Na bbonline jest wersja HQ mojej swego czasu ulubionej "czerwonej" sesji. :D
Jak zwykle: ta rozdzielczość! :love_shower:

Agn - Pon 25 Sie, 2008 19:53

To ta jest twoją ulubioną sesją? http://benbarnesonline.ne...s.php?album=222
Ja strasznie lubię to zdjęcie:

Patrzy gdzieś w dal, jakby kogoś zobaczył i był nieco nieobecny. :)
I coś, co ja lubię u facetów, a na tym zdjęciu widać. Oczywiście dłonie. ^^ No dobra, Rpattz ma trochę ładniejsze, ale Ben nie ma się czego wstydzić. No i, co niezmiernie istotne, a co mnie przeraźliwie wkurza np. u Haydena (a czego, pomimo mojego uwielbienia dla niego, nie mogę po dziś dzień przeboleć) - Ben ma króciutkie, czyste paznokcie. A bywają faceci, którzy jakoś nie wyznają się na obcinakach. :roll:

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 20:10

Agn napisał/a:
To ta jest twoją ulubioną sesją? http://benbarnesonline.ne...s.php?album=222

Nom, wcześniej była tutaj:
http://benbarnesonline.ne...ls.php?album=84.
Agn napisał/a:
Ja strasznie lubię to zdjęcie:

Świetne! Ja najbardziej lubię te:

Ździebko sfazowane. :lol:
A to aż się prosi o komentarz:
. :mrgreen:
A co do dłoni, to też poddałam je szczegółowej analizie, bo to po głosie mój największy fetysz i też uznałam je za imponujące. ;) Tzn. nie tak "pianistyczne", jakie lubię najbardziej, ale w końcu do machania mieczem trzeba mieć konkretną dłoń, a jego jest w sumie w sam raz - ani zbyt delikatna, ani zbyt krępa, a paznokcie ma rzeczywiście dość długie i bardzo ładne (zadbane? ;) ), czego niestety nie można powiedzieć np. o Dżemie.
EDIT:
Zapomniałam, że jeszcze szalenie mi się podobają te białe półksiężyce u nasady paznokcia, jakie on ma na wszystkich placach. Ja mam tylko na kciukach.

Agn - Pon 25 Sie, 2008 20:33

Hehehe, ten komentarz na fotce to sama taki bym dała. :lol:

A odnośnie pazurków - erm, no właśnie nie są długie. Dla mnie to zaleta, że je obcina i utrzymuje w czystości. :-)

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 20:36

Agn napisał/a:
A odnośnie pazurków - erm, no właśnie nie są długie. Dla mnie to zaleta, że je obcina i utrzymuje w czystości. :-)

NIE SĄ? Czy ty widziałaś pazurki Dżema? Ja prawie umarłam, gdy oglądałam "Makbeta" z nim, chociaż kocham go przecież.
Nie znalazłam żadnego screena z filmu, ale są tam mniej więcej takie, chyba nawet krótsze.
EDIT:
Ale może faktycznie mam teraz zaburzone postrzeganie świata albo przynajmniej męskich dłoni. ;)
Masz rację, nie są specjalnie długie.
EDIT 2:
Niektóre figurki nie są takie złe! ;)

Ta to faktycznie koszmar:
.
Może kupię sobie takie i będę w tym biegać po domu? :mrgreen:
.

Agn - Pon 25 Sie, 2008 21:03

Dżemik ma przegięcie skrócone, to fakt. To zapewne też boli. Ale wiesz - Ben ma obcięte na krótko, tak że nic nie wystaje.
Heh, ja tak ścinam.

W sumie to nie masz nic zaburzonego. Na zasadzie porównania Ben ma wręcz szpony. Ale normalnie patrząc - są krótkie. :)

Czy my naprawdę rozmawiamy o paznokciach?! :confused3:

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 21:12

Agn napisał/a:
Hehehe, ten komentarz na fotce to sama taki bym dała. :lol:

Sam się narzuca, bez wątpienia. :mrgreen:
Cytat:
Czy my naprawdę rozmawiamy o paznokciach?! :confused3:

Tak, chyba mamy problem.
Chyba wiem, kto mógłby nas wyleczyć. ;)

Agn - Pon 25 Sie, 2008 21:28

Ewidentnie mamy problem.

Gunia napisał/a:
Chyba wiem, kto mógłby nas wyleczyć. ;)

Kosmetyczka? *chowa się pod dywanem nim gromowładna Gunia przywali jej za głupie żarty*

A teraz poważnie - zmykam spać. Jutro do pracy. Wobec czego nie będzie mnie gdzieś tak do sobotniego wieczoru lub niedzieli rano (no, względny ranek, pewnie gdzieś tak ok. 11.00).
Dobranoc i proszę nie brykać. :mrgreen:

Gunia - Pon 25 Sie, 2008 21:37

Agn napisał/a:
Ewidentnie mamy problem.

Gunia napisał/a:
Chyba wiem, kto mógłby nas wyleczyć. ;)

Kosmetyczka? *chowa się pod dywanem nim gromowładna Gunia przywali jej za głupie żarty*

Dobre. :lol:
Moja tolerancja na głupie żarty ostatnio musiała ostatnio wzrosnąć, bo kiedy oświadczyłam kumplowi, że chyba kupię sobie tę figurkę (tę pierwszą), to mnie zapytał o jej - ekh - dodatkowe opcje. Ma szczęście, że dzieli go ode mnie ponad 100 km, bo by wyrwał klawiaturą. :zalamka:
W każdym razie kosmetyczka to nie głupi pomysł, choć myślałam raczej o tym. ;)

Agn - Pon 25 Sie, 2008 21:39

To jego ojciec? Nie wiedziałam, że ma na imię Thomas.

*Agn teoretycznie daleko stąd*



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group