Seriale - Seriale kryminalne i sensacyjne
Anonymous - Pon 30 Kwi, 2012 01:43
Castle w ogole mnie nie wzial - zbyt wiele niekonsekwencji i fantastyki w powaznej konwencji... Dla mnie juz sama idea jest gruntu taka sobie - chociaz przyznaje, ze przebrnelam ( z trudem) przez pierwsze kilka odcinkow. Niby bohater calkowicie w moim typie osobowosciowym, ale otoczka serialu jest dla mnie kompletnie bez sensu...
z sentymentem wrocilam do Pani Marlpe
Admete - Pon 30 Kwi, 2012 06:51
| AineNiRigani napisał/a: | | Caitriona napisał/a: | | a Raylan nadal roztacza swój urok. |
No wlasnie, tylko na mnie jakos ten urok przestal dzialac... |
A na mnie nie Aine Castle nie jest poważnym serialem,
Aragonte - Pon 30 Kwi, 2012 16:59
| AineNiRigani napisał/a: | | Castle w ogole mnie nie wzial - zbyt wiele niekonsekwencji i fantastyki w powaznej konwencji... |
Powtórzę za Admete: Castle nie jest zrealizowany w konwencji serio, dałaś się zwieść, Aine Ja tam go dalej bardzo lubię
I masz rację, Mag - Sherlock BBC jak najbardziej jest niepoważny
W sumie to mały który serial da się traktować jakoś specjalnie serio, wiedząc, że jest np. 5 serii, a główny bohater przeżywa do ostatniego odcinka
Ania Aga - Pon 30 Kwi, 2012 20:29
| AineNiRigani napisał/a: | | z sentymentem wrocilam do Pani Marlpe |
A Margaret Rutherford w roli panny Marple znasz? Ja mam mieszane uczucia.
Admete - Pon 30 Kwi, 2012 21:03
Z Castle pewnie będzie u mnie jak z Bones - pewnie pójdzie w odstawkę. Seriale nie powinny miec więcej niż 5 serii
Aragonte - Pon 30 Kwi, 2012 22:14
Że niby Castle'a mieliby prawie zabić? Ależ to byłyby nudy, pani, nudy Zbyt przewidywalne. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
I ciekawe, jak długo będą przetrzymywać bohaterów w stanie, ekhm, napięcia bez konsumpcji, bo to w końcu naprawdę może się sprzykrzyć. Widzom, znaczy się...
Aragonte - Pon 30 Kwi, 2012 22:33
Jestem za tzn. za konsumpcją w wersji mini
Admete - Pon 30 Kwi, 2012 22:52
Jak nie będzie konsumpcji, to będzie tak samo jak w Bones - kompletnie bez sensu i nudno...Zupełnie nie rozumiem podejścia w stylu - jak się przespią, to koniec. Szczerze mówiąc, jeśli znów będzie łapanie króliczka, to sobie Castle odpuszczę, bo ileż można. Tym bardziej, że chemii między bohaterami coraz mniej. Zdecydowanie Castle'a można oglądac głównie dla humoru i sympatycznej gry aktorów, wątek pseudoromansowy jest denerwujący.
Na szczęście humor jeszcze jest
http://www.spoilertv.com/...gain-sneak.html
"Castle, call for back-up!"
Dali aż sześć fragmentów tego odcinka na spoiler tv - niedługo już całe będą pokazywać
Aine jak chcesz poważny serial, to zainteresuj się The Killing - ciągle tam pada, wszyscy są brzydcy, politycy skorumpowani, policjanci z przeszłością, rodziny z tajemnicami No i akcja rozgrywa się w Seattle. Pewnie duński pierwowzór był jeszcze bardziej ponurzasty
Jeszcze jeden fragmencik Castle - nie ma jak porzadny zombiak
http://www.spoilertv.com/...-sneak_646.html
Aragonte - Wto 01 Maj, 2012 00:04
| Mag113 napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Aine jak chcesz poważny serial, to zainteresuj się The Killing - ciągle tam pada, |
Eureka! Wreszcie pojęłam - w poważnym filmie/serialu, musi padać! |
A co, przedtem tego nie wiedziałaś?
Anaru - Wto 01 Maj, 2012 00:16
W Supernatural nader często pada.
Admete - Wto 01 Maj, 2012 00:21
Właśnie, toż to prawda objawiona jest
praedzio - Wto 01 Maj, 2012 07:46
W Grimm też.
Admete - Wto 01 Maj, 2012 09:15
Napisz mi jak tam twoja opinia na temat ostatniego Grimm.
praedzio - Wto 01 Maj, 2012 09:22
To lecę do stosownego wątku.
Deanariell - Wto 01 Maj, 2012 22:00
| Mag113 napisał/a: | | SuperNatural |
Taki serial co prawda nie istnieje, ale jest Supernatural. Gwoli ścisłości...
Admete - Wto 01 Maj, 2012 23:44
Ja dziś sobie obejrzałam świetny thriller, ale to w wątku orientalnym, bo film z Indii. Przy czym trochę trudno go okreslic jako bollywodzki, bo w naszym kraju, taka nazwa kojarzy się jednoznacznie, a Kahaani akurat nic z tymi wyobrażeniami nie ma wspólnego.
Anonymous - Śro 02 Maj, 2012 01:14
| Aragonte napisał/a: | Powtórzę za Admete: Castle nie jest zrealizowany w konwencji serio, dałaś się zwieść, Aine Ja tam go dalej bardzo lubię
|
Nie o to mi chodzilo. Klasyczny scenariusz wspolpracy doswiadczonego policjanta/agenta itd. i cywila o pewnych zdolnosciach jak najbardziej mi lezy. Tyle, ze jak jeszcze w Listenerze, Mentaliscie, Bonesach, Medium, ma to jakis sens, prawdopodobienstwo. W Castle jakis pisarzyna wpieprza sie w powazne sledztwo - dla mnie zalozenie jest totalnie bez sensu.
A poza tym aktor mi sie gryzie z postacia. Ale ogolnie zamierzam sie przeprosic z panem Castle. Moze przyjdzie czas, ze odszczekam?
Po wielkim rozczarowaniu przedostatnim sezonem Bones, wrocilam i teraz rycze ze smiechu na kazdym niemal odcinku. Wrocila stara forma, stara Bones ze swoimi calkowicie doslownym odbiorem sytuacji i zachowan. A scena w szpitalu, z 7 odcinka, gdy oswietlala sciany i wymieniala substancje ktore sie tam znajduja, czy wyslanie zdjecia rozszarpanych zwlok dyrektorce zlobka - cudna.
Rzadko mi sie zdarza tak mocno sie smiac na jakimkolwiek filmie, a tutaj naprawde smieje sie w glos (jak dawniej na supernaturalu) - do tego stopnia, ze musialam przestac ogladac Bones w pracy
Anonymous - Śro 02 Maj, 2012 01:32
| Ania Aga napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | z sentymentem wrocilam do Pani Marlpe |
A Margaret Rutherford w roli panny Marple znasz? Ja mam mieszane uczucia. |
Znam. Wole wspolczesna wersje - ale przyznaje otwarcie, ze glownie dlatego, ze moge wiele znajomych twarzy zobaczyc. Przewinela sie przez cala serie cala plejada. Starsza wersja juz mnie tak nie emocjonuje
Aragonte - Śro 02 Maj, 2012 02:13
| AineNiRigani napisał/a: | Nie o to mi chodzilo. Klasyczny scenariusz wspolpracy doswiadczonego policjanta/agenta itd. i cywila o pewnych zdolnosciach jak najbardziej mi lezy. Tyle, ze jak jeszcze w Listenerze, Mentaliscie, Bonesach, Medium, ma to jakis sens, prawdopodobienstwo. W Castle jakis pisarzyna wpieprza sie w powazne sledztwo - dla mnie zalozenie jest totalnie bez sensu.
A poza tym aktor mi sie gryzie z postacia. Ale ogolnie zamierzam sie przeprosic z panem Castle. Moze przyjdzie czas, ze odszczekam? |
Odszczekiwać nie musisz, w końcu możesz mieć swoje zdanie co do tego, ale upieram się, że Castle jako całość jest bardziej grą z pewnymi oklepanymi schematami, z popkulturą, niż serialem, który można traktować serio. Owszem, pewne wątki są poważne, ale całość to żart Dla mnie to sympatyczny serialik, z licznymi (będzie mądre słowo, hyhy ) intertekstualnymi odniesieniami.
Gdybym miała szukać tam prawdopodobieństwa, tobym za dwa odcinki nie wyszła.
Admete - Śro 02 Maj, 2012 08:41
| Cytat: | | Tyle, ze jak jeszcze w Listenerze, Mentaliscie, Bonesach, Medium, ma to jakis sens, prawdopodobienstwo. W Castle jakis pisarzyna wpieprza sie w powazne sledztwo - dla mnie zalozenie jest totalnie bez sensu. |
A dla mnie wszystkie te seriale są jednakowe, jeśli chodzi o nastrój. Nie traktuję żadnego z nich na serio.
Anonymous - Śro 02 Maj, 2012 12:23
| Aragonte napisał/a: | | Gdybym miała szukać tam prawdopodobieństwa, tobym za dwa odcinki nie wyszła. |
Pewnie dlatego ja nie wyszlam
Ja nie lubie mieszaniny. Jesli jest konwencja fantasy, albo wiem ze to pastisz - to przelkne gladko wszelkie niekonsekwencje. Ale jesli miesza sie jedna z druga - to juz inksza inkszosc
Admete - Śro 02 Maj, 2012 20:32
Mieszaniny bywają zabawne i urocze. Castle jest własnie taką zabawą, kompilacją motywów,
Anonymous - Śro 02 Maj, 2012 21:50
mieszaniny motywow, a nie konwencji.
Admete - Śro 02 Maj, 2012 21:54
Ale jak tam jest pomieszana ta konwencja? Tradycja komediowych kryminałów jest dośc długa...że akurat to pisarz, a nie medium czy tzw. mentalista? Dla mnie wszystkie te osoby są od czapy, raczej niezbyt często są wykorzystywane w śledztwach w realnym świecie, a jak juz, to inaczej niz to pokazuje jeden czy drugi serial.
Akaterine - Czw 03 Maj, 2012 14:36
| Mag113 napisał/a: | Jednak seriale kryminalne poważne są nie do oglądania. Gdybym bowiem brała je rzeczywiście na poważnie, powinnam już do końca życia leczyć się psychiatrycznie po obejrzeniu pierwszej lepszej sekcji denata. Albo nie wychodzić z domu bez ochrony. Albo kupić sobie kałasznikowa. |
Ja uważam, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, no i nawet te "poważne" można oglądać z pewnym dystansem. Po obejrzeniu kilku odcinków "Wire in the blood" wszędzie widziałam psychopatów, ale minęło .
|
|
|