Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Agn - Czw 12 Gru, 2013 21:25
| BeeMeR napisał/a: | | a już prezent w postaci filmików z dziewczyną w roli głównej Jak ja bym dostał coś takiego z moimi filmikami to bym pewnie zrobiła minę takę: veri funny |
Akurat tych filmików nie odebrałam źle - za każdym razem Cha Eun Sang była świadoma, że jest nagrywana. Co innego gdyby nagrywał ją, kiedy nic o tym nie wie. A tak widać, że coś mówi do kamery albo wie, że to kamera ochrony, nawet macha do niej na pożegnanie.
Łazi za nią, ale się z tym nie kryje, a to też skreśla go z listy zboczeńców. Tan też nie jest facetem moich marzeń (gdzie mu tam do generała!), ale lubię go. I do pewnego stopnia, na ile mi wyobraźnia pozwala, rozumiem go i jego zachowanie. Są chwile, kiedy mam ochotę trzepnąć go w łeb, ale najczęściej najchętniej bym go pocieszyła.
Martwi mnie twoje zdanie względem ostatniego kwadransa. Aż tak źle? Już się boję. Choć ja mam chyba znacznie większą tolerancję na zakończenia dram i nawet przy KSS (nie SKK ) wszystko mi się podobało. O ile moi bohaterowie kończą dobrze, to nie mam większych zastrzeżeń.
BeeMeR - Czw 12 Gru, 2013 21:36
Ja nie oceniam go źle -i wiem, że to wszystko (prawie) była za wiedzą i zgodą dziewczyny - także ciągnięcie gdzieśtam czy poddawanie się rozkazom.
Ja tylko piszę o moim odbiorze zachowań (tylko ja stara jestem, inaczej widzę niektóre sprawy i nie lubię swojego wizerunku foto a tym bardziej wideo , a ES pewnie tak, z tym, że ona jest fotogeniczna a ja nie ).
Mnie niestety SKK S zgrzytnął mocno na koniec, ale to jeden mocny zgrzyt, przy całokształcie bardzo dobrym. Natomiast w Heirs nie pasuje mi cała końcowa sekwencja - dość mocno mi nie pasuje I rozwiązanie pewnego wątku nie pasuje mi jeszcze bardziej Przyznaję że jest dość prawdopodobne, ale bubu....
Inny wątek zaś rozwiązano dość sprytnie, acz mniej wiarygodnie.
Sowicie polukrowane są zaś inne wątki,które niekoniecznie musiały być aż tak słodkie
Tak więc nie jestem szczególnie zachwycona, a szkoda
Anaru - Pią 13 Gru, 2013 01:25
Rrrrwa!!! Viki mnie cały czas wywala na stronę każącą mi się zalogować jeżeli mi sie podobało.
I jak mam obejrzeć?
Akurat sie pojawiły napisy, to do dzieła.
Ocho, rada nadzorcza postawiła wszystko na jedną kartę. No,przynajmniej dwóch wiernych, jeżeli to nie podpucha.
Świat się kończy - tatko Choi sie uśmiechnął. Od razu inaczej facet wygląda.
Argh - prawnicy , wszystkim się zajmą, "nie zawracaj tym sobie swojej ślicznej małej główki YD".
Oj, okularnik nie ma w sobie chrześcijańskiego miłosierdzia. Mimo przeprosin.
To Ye Sol malowała kontur? I inne dzieciaki? Ale czemu? W smutne dni? W zamian za zrobienie sobie krzywdy? Taka namiastka? Cos mi chyba umknęło.
Mama YD jest piękną kobietą.
Nie dziwię, się, że syn się boi pokazać, po tylu latach opuszczenia...
I proszę, można współpracować z bratem bez chamstwa? Można. Kooperują.
Oj, chyba nici z ewentualnego ślubu sekretarza z matka Rachel. Powiem szczerze, że się kompletnie gubię w tych firmowych rozgrywkach.
No i Rachel złagodniała. A niedoszły prawnik idzie do woja, ciekawe czy ma zamiar na niego czekać
Matka ES znów robi mąkę jak w pierwszym odcinku
No i proszę, dobrze mi się wydawało, marnotrawna siostra na horyzoncie.
Bracia powinni pilnować taty, żeby mu żoneczka nie przysiadłą z poducha na twarzy. No i proszę, będzie rozwód, może mama Tana się jeszcze doczeka ślubu.
Won wreszcie traktuje brata jak od początku powinien. Szkoda tylko, że się sprzedał dla firmy z tym ślubem. Przykre.
YD powinien poznać następną miłą roznosicielkę jedzonka
Jaka dziwna gra karciana.
Co to ma niby być? Serio skaczemy w czasie??? Normalnie jak w teatrze: aktorzy na scenę i kłaniamy się widzom. A nie, nie serio, ufff.
CO TAN MA NA SOBIE???? Co to za garniturek we wzorek??? Nawet w marzeniach nie umie facet ubrać czegoś ładnego?
Nie podobało mi się zakończenie wątku Wona i nauczycielki. Bardzo mi się nie podobało. Foch i to wielki.
Na końcu chyba brakło inwencji, stąd cały zestaw retrospekcji. No cóż, skończyliśmy. W gruncie rzeczy trochę ufff
BeeMeR - Pią 13 Gru, 2013 09:01
Ja z wrażeniami jeszcze się wstrzymam (kilka scen muszę obejrzeć ponownie z napisami, nie tylko wiedzieć w zarysie o co idzie, na razie kilka komentarzy fotkowych:
- od pewnego czasu się zastanawiam, czyje nogi posłużyły za "kopiuj-wklej" na plakacie, bo na pewno nie te należące do PSH Na plakacie wszystkie laski mają identyczne szczuplutkie nogi modelki, a np. PSH ma zupełnie inny kształt
- CY łowi z tatą ryby dokładnie w tym samym miejscu, gdzie dyrektor Choi z Jin-ho w PT - ujęcie z nieco innego kąta ale to jest to samo drzewo no i okolica
- w odcinku 19. dla odmiany CY ma tą samą lub w tym samym stylu kurtkę, co poprzednio ES i bodaj Tan również - z charakterystycznymi zapięciami
- tu tylko dla potomności - moda według Heirs
- oraz mój zdecydowany numer 1. jeśli idzie o ujęcia w odcinku 20.: sweet focia w wykonaniu Yoona
zooshe - Pią 13 Gru, 2013 09:28
Np dobra obejrzałam finał. Pod koniec stracili już parę bo te retrospekcje to chyba tylko po to aby wypełnić czas antenowy. Przemyślenia wieczorem.
Trzykrotka współczuję problemów z laptopem, zwłaszcza w takim czasie.
Jeśli to nic sprzętowego, może wystarczy przywrócić system do dnia kiedy działało, albo przeinstalować.
Trzykrotka - Pią 13 Gru, 2013 12:16
Podejrzewam, że w moim komputerku już starość się odezwała. Radzą postawienie systemu od nowa; można, ale najpierw musiałabym zarchiwizować wszystko, co na nim mam, a w tym tempie potrwa to z pół roku Niestety, zakup nowego w przyszłym tygodniu mnie czeka. Dobrze, że ceny są teraz przyzwoite...
Nie oglądałam 2 ostatnich odcinków, wiem tyle, że lukrem polało, więc można spać spokojnie. W weekend zdobęde jakiś sprzęt i podzielę się wrażeniami oraz tekstem przepisanym z kartki.
Szybko tylko dla Agn o Woo Binie
Nie szukałam u źródeł, a pewnie trzebaby pogrzebać bardziej, ale na jakimś blogu dziewczyna relacjonowała udział Woo Bina w programie telewizyjnym, w którym opowiadał on o swoich poczatkach w branży: najpierw modelingu, potem aktorstwie.
Podobno chłopak miał takiego ojca, że bardzo młodo odszedł z domu (płacz na wizji, wyobrażacie to sobie? Musiał być hardcore). W Seulu harował jak wół, żeby się gdzieś załapać. Mówił, że przez pół roku sypiał w saunie.
Jeśli tak, to tym bardziej brawa dla niego. I oglądajmy School
Z tymi nogami Park Shin Hye, to na kilometr widać, ze coś jest nie tak. Ale plakat w ogóle jest raczej szpetny...
Zmiatam do pracy
BeeMeR - Pią 13 Gru, 2013 15:48
| Trzykrotka napisał/a: | | Z tymi nogami Park Shin Hye, to na kilometr widać, ze coś jest nie tak. Ale plakat w ogóle jest raczej szpetny... | Plakat szpetny, wszyscy wyglądają, jakby nie wiadomo co tam robili. Szli gdzieś, nie wiadomo dokąd. To nie tylko kwestia nóg PSH - to w ogóle nie jest jej figura, z tym wysokim stanem i długimi na kilometr nogami (z twarzy też nie jest szczególnie podobna, ach ten fotoszop)- a że wszystkie panie na plakacie mają identyczną, wnioskuję, że skorzystali z jednej akurat dostępnej (lub modelki) i podoklejali główki.
Panowie też nie wyszli najlepiej i niektórzy nie są podobni do siebie również
Heirs - odcinek 20. i podsumowanie (spoilery, rzecz jasna wielkie jak słonie i konie)
Po części odcinek jest ok, zamykając w charakterystycznym dla dramy tempie pootwierana wątki, po części dramatycznie brak mu pomysłu na niektóre z nich i są najwyżej pospiesznie liźnięte, a najbardziej dramatyczna jest końcówka, jakby nagle brakło czasu i spędzono aktorów w najbliższą lokalizację - dom Kimów - i nakręcono cokolwiek, bez większego ładu i składu, byle zapełnić brakujące minuty - i tak powstała lśniąca, a a bezsensowna wizja Tana, jak będzie wyglądało przyjęcie za 10 lat
- Jeguk, udziały i walka o władzę - chyba najlepszy wątek tego odcinka, podobał mi się.
- Yoon i syn - mój drugi ulubiony wątek tutaj, wraz z Kimami oraz LBN
YD jest najmocniejszą lub jedną z najmocniejszych postaci tego odcinka, świetnie zagraną ale na poziomie scenariusza mnie dość mocno rozczarowuje.
- wątek YD i matki - tego nie kupuję w ogóle. Jeśli ona cały ten czas była w Seulu lub blisko, nie szukana przez ex-męża, YD chodził nie śledzony przez nikogo jak dzieci prezesa Kim to jaki miała problem, żeby się z nim skontaktować wcześniej? KWB pięknie zagrał scenę spotkania z matką, ale nie mam dla niej współczucia ni grosz.
- wątek YD i ojca - dydaktyka na siłę w słowach "zawsze muszą być zasady" - phi, zupełnie niezgodne ze przedstawioną uprzednio postacią - gdyby YD sam wyciągnął taki wniosek i to on przekazał go ojcu, łyknęłabym to bez bólu, od ojca nie kupuję.
- wątek YD i maltretowanego chłopaka - dobrze, że go przeprosił, rozumiem, czemu trudno mu wybaczyć, skoro po trzech latach nieobecności Tana dalej był bolesną zadrą - a te trzy lata więcej YD się na chłopaku wyżywał. Chłopak mówi w gniewie, pewnie z tysiąc razy o takiej zemście słownej marzył - po pewnym czasie te przeprosiny do niego dotrą i choć troszkę zaleczą ranę.
- plasterek - użyty wreszcie, kolejna zamknięta karta ES, przynajmniej nie została mu relikwia - czas ruszyć dalej - i dobrze!
- wątek zarysu sylwetki - ciekawy pomysł z tym, że ryzowały ją różne osoby, wyrażając w ten sposób swoją frustrację i egzystencjalny ból ziemi. Mało wiarygodne, ale dość interesujące.
- Yoon i matka Rachel - i bardzo dobrze, że nie wciskali na siłę ślubnego happy endu
- HS i Rachel - to samo - cieszę się że nie wcisnęli na siłę hurra-optymistycznego romantycznego zakończenia, znak zapytania może być, wątek wojska mi pasuje bardzo
- Won i nauczycielka za to rozczarowują mnie na całej linii - jedyne zdecydowane oczekiwanie jakie miałam odnośnie tego odcinka, to żeby ich jakoś sensownie połączył no i się zawiodłam na całej linii. Ja wiem, że tak jest bardziej wiarygodnie i koreańsko, ale rozczarowana jestem potwornie
- YD i Tan - kolejne rozczarowanie i to duże - jak można najbardziej dynamicznie rozwijający się wątek dramy zakończyć tak nijak? Tu było tak wielkie pole do popisu, bo i postaci pełnokrwiste i działo się między nimi bardzo dużo, pięknie byli wrogami, pięknie weszli w etap "frenemity" i zamiast napisać im coś dalej - nic. Aktorzy wyśmienici i NIC do zagrania - to się po prostu nie godzi
- paczka z Ameryki: na siłę, jak wizytówka w poprzednim odcinku - ja rozumiem, że trzeba było zadać pytanie: "jaką koronę chcesz nosić: bogactwa, sławy czy miłości?" No i sam widz może sobie odpowiedzieć na to pytanie w kontekście Tana i Wona: wyborów oraz poświeceń, których dokonali (acz Tan to raczej dostał wszystko, więc morał leży )
- Prezes i książki po wylewie i operacji mózgu Już widzę jak marzy o czytaniu
- ale największą załamkę spowodowało u mnie lukrowane łajno na koniec, czyli marzenie Tana jak to będzie na przyjęciu za 10 lat. Już pomijam fakt, że przyjęcie jest na klatce schodowej, ale to, co pokazują jest w wielu miejscach niedorzeczne jak na stan za 10 lat - ok, to marzenia 18-latka (koszmarnie ubranego ), ale i tak nie korespondowało z . To bardziej sprawiało wrażenie "za 3-5 lat" bo za 10 to co najmniej dwie pary powinny mieć już dawno dzieci A inne dawno się zdeklarować w tę czy inną stronę Że już nie wspomnę o trzech mamuśkach pijących w symbiozie Za to Rachel bez grzywki podoba mi się znacznie bardziej niż z grzywką - ale ja nie lubię grzywek za brwi, pisałam nie raz.
A że tego jeszcze było mało, dorzucono niedorzeczny zlepek retrospekcji - których jedynym efektem było przypomnienie kilku fatalnych wdzianek Tana, bo myśli przewodniej tam nie było Ani to nie były najsłodsze, ani najciekawsze momenty - mnie się zdają przypadkowe
z uwag technicznych: jak Tan spaceruje z mamą to widać mikrofon
Summa summarum jest to chyba najbardziej rozczarowujący finał dramy jaki dotychczas widziałam
BeeMeR - Pią 13 Gru, 2013 16:26
Gu Family Book
w odcinku 5 zorientowałam się, że bohater uważa bohaterkę za chłopca Lepiej późno niż wcale
No tak, chodzi w męskich ciuchach, babcia ją już wzięła za panicza, ale myślałam, że ma problemy zw wzrokiem w końcu na kilometr widać i słychać jaką ma płeć Widać bohater też ślepy, że kobiecych rysów i wyraźnie zarysowanego biustu oraz talii nie widzi a raczej widać, że SKK S nic mnie nie nauczył w tej kwestii, że jak kobieta ma męskie wdzianko, to ją za mężczyznę biorą wszyscy oprócz jasno i wyraźnie wtajemniczonych, do spektakularnego odwołania
BeeMeR - Pią 13 Gru, 2013 19:07
Wywiad z LMH, PSH i KWB - kąt nachylenia nosa, brew YD i te sprawy
Napisy angielskie trzeba sobie włączyć, ale są.
http://www.youtube.com/watch?v=iO6-Z7V7CKI
zooshe - Pią 13 Gru, 2013 22:39
No i po finale. Dramowe finały mają tą bolączkę, że albo czuć po nich niedosyt albo przesyt. W tym przypadku miałam do czynienia z tym drugim.
O ile wojna o udziały w firmie była bardzo ciekawa, tak już po ogłoszeniu wyniku i telefonie w tej samej minucie że Prezes się obudził zadałam sobie właściwie po co to wszystko było. Chyba tylko po to, aby w końcu rozwieść Prezesa i dać furtkę dla Madam Han.
Ja zresztą na jej miejscu miałabym go i tak w nosie. Jak przez tyle lat nie chciał to teraz kiedy jest już stary i chory niech szuka towarzystwa gdzie indziej.
Ale po kolei Young Do, tu nie mam zastrzeżeń. Podobało mi się że przeprosił tego prześladowanego dzieciaka i nawet jeśli nie otrzymał przebaczania (czemu wcale się nie dziwię, pamiętając jaki był z początku) to jest to krok w dobrym kierunku. Dodatkowo ten symboliczny plasterek który przykleił sobie na palec to znak, że wybaczył sobie i jest na dobrej drodze na ukojenia.
Won i nauczycielka. Teraz rozumiem dlaczego ich wątek był traktowany po macoszemu. Pewnie nie chcieli aby widzowie za bardzo przyzwyczaili się do pary, która i tak ma się rozstać. Płaczący w samotności Won sprawiał przykry widok, ale jak sam powiedział wiedział co robi i sam podjął taką decyzję.
Tan i jego wyobrażone przyjęcie. Pół biedy że wyobrażone bo gdyby zaserwowali nam takie 10 lat później zwątpiłabym w talent scenarzystki. Jak na 18 latka marzenie bardzo naiwne, ale mając te naście lat łatwiej sobie wyobrażać świetlaną przyszłość. Szczerze jeśli chcieli nam już zaserwować wizje przyszłości to wolałabym realistyczną wersję tego jak potoczą się losy bohaterów.
Jak o tym myślę to wyłania się takie oto przesłanie. Goń za marzeniami dopóki jesteś młody bo jak już zdążysz dorosnąć to masz przerypane. Dla wszystkich z młodego pokolenia zakończenie wiało optymizmem a dla Wona, ojca CY i Ester było raczej pesymistyczne.
Dobrze że ten rzygający chłopak jednak się nie zabił. Ucieczka do wojska jest mimo wszystko lepsza niż radykalne rozwiązanie jakim jest samobójstwo.
| BeeMeR napisał/a: |
w odcinku 5 zorientowałam się, że bohater uważa bohaterkę za chłopca Lepiej późno niż wcale |
Też się nad tym mocno zastanawiałam, czy on wie że to dziewczyna czy nie. Oglądałam z polskim tłumaczeniem i raz zwracał się do niej w formie żeńskiej, a raz w formie męskiej, ale chyba jednak myślał że to chłopak, bo jak dużo później w jednej scenie złapał ją przypadkowo za cycek to się mocno zdziwił.
Trzykrotka - Pią 13 Gru, 2013 23:46
Nie wierzę... od 18 do teraz czekałam, ale internet w końcu zaskoczył! Lepiej późno niż wcale, powiedziała babcia spóźniając się na pociąg.
Na pożyczonym laptopie dokończylam Heirs, dwa odcinki na raz. I jestem prawie zapłakana z rozczarowania.
Może dlatego, że nie obejrzałam zakończenia kiedy się naprawde kończyło, że napięcie związane było bardziej z faktem, że nie mogę obejrzeć, że na spokojnie sobie myślałam z perspektywy czasu o tym, czy ta drama jest dobra i czy dać ją Admete że w końcu kiedy zasiadłam do oglądania, nie czułam już emocji. ie pomagało i to, że w tych dwóch ostatnich odcinkach mało już tak naprawdę było zaskoczeń, a raczej tylko pospieszne zamykanie watków i trochę śmiechu - co się chwali, bo nas tym do tej pory nie rozpieszczali.
Walka o władzę była ciekawa. Ale reszta mnie ani grzała ani ziębila.
Kiedy już ojciec dał zgodę na randkowanie, okraszając ją tylko starczym tetryczeniem "będziesz tego żalował" pomyślałam: to p to było tych 20 odcinków?
Watki Young Do (mama, tata, ofiara z Jeguk) zakończone tak, jak w powiastce dydaktycznej. Podobała mi się
- chwila na dachu, wspólna z Tanem - bardzo ładna i symboliczna.
- domknięcie wątku Eun Sang - Young Do na jego modłę - dowiedział się ostatniego detalu -że tak naprawdę "poznał" ją o wiele wcześniej niż myślał. Wcześniej niż poznał ją Tan. Scena z plasterkiem świetna, za takie momenty lubię Heirs. Plasterek nie jest już hołubiony w kieszeni na piersi, tylko nalepiony na zraniony palec i muśnięty takim gestem, jakby to nie był plasterek, tylko dłoń Eun Sang, kiedy go dawała. Trochę też symboliczne - jakby Eun Sang w jego życiu była takim plasterkiem na rany. Cieszę się, że Young Do dostał to, co powinien - nie pannę odebraną rywalowi, jak marzyli niektórzy fani, tylko leczenie ran, o których kiedyś mówił z takim bólem.
- Tan i Eun Sang - to co chciałyśmy - tona lukru i upiorne stroje. Na widok garniaka w kratkę dostałam napadu histerycznego śmiechu. Dobrze, że do tej słodyczy dołozyli masę fajnych, zabawnych "nastolatkowych" scen. Podobało mi się też, że LMH ładnie tego nastolatka grał.
- za wątek Wona zabiłabym Dlaczego? Dlaczego kazali za to jego wspinanie się na szczyt płacić dziewczynie?
Już wiem, dlaczego ona była zawsze tak nienaturalnie opanowana. Płakała wcześniej, wypłakiwała się na śmierć, kiedy Wona nie bylo przy niej, a przy nim mogła już być spokojna i uśmiechnięta. Nie miałyście wrażenia, że przy rozerwaniu wróżebnej kości Won bal się, że poprosi go jednak o ślub? Bo ja miałam taką myśl. Nie podoba mi się to, nie chcę!
- bardzo się cieszę, że Hyo Shina jednak nie ubili. Motyw rysowanego przez różne dzieciaki konturu był fajny. A pomysł z ucieczką przed rodziną w wojsko - genialny. Armia sobie ze straszną mamusią poradzi.
- taki duperel, ale kobieta, którą Tan porosił, żeby była jego adwokatem, to była matka Myung Soo, prawda? Wcześniej pokazywali ją na zebraniu rodziców Jeguk, a MS mówił w którymś odcinku, że mama jest po tacie najlepszym adwokatem w Korei.
- mamuśki - super
... i koniec naszych nocy i poranków
To była nasza pierwsza drama oglądana wspólnie i symultanicznie. Niesamowicie milo to będę wspominać - dziękuję Wam
Pora wybierać następny tytuł
A propos Gu:
Prawda, że wystarczy przebrać się w spodnie i już nikt biustu nie zauważy? Przyjaciele lamentują nad wyborem płci do lubienia, a złapanie za pierś budzi traume jak nie wiem co.
Widziałyście już Gona 'flirtującego' z guwernantką? OMO! To był widok!
No i to, o czym zooshe pisała - Żabulek może nie tak wyględny jak średnia k-gwiazd dram w jego wieku (rocznik LMH i Siwona ), ale jak całuje! Ja już pomyślałam, że oni chyba do końca odcinka tak będą, na zmianę zaczynać i wymieniać się inicjatywą
Agn - Pią 13 Gru, 2013 23:57
No dobra, spokojnie, to tylko finał. Agn, odpal dostojnie i godnie ten odcinek i nie ekscytuj się niepotrzebnie...
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Finaaaaaaaaaaaaaaaaał!!!
Tak więc papa Kim dogorywa sobie w szpitalu, ale jeszcze ostatniego dechu nie wydał, a hieny już się zleciały. Nie ma miejsca na sentymenty, każdy chce kawałek tortu, a najlepiej jak największy. Przykre, że na zwołane zebranie zjawiło się tylko jakichś dwóch facetów. Normalnie istna armia...
(Obserwacja na boku - Tan ma jakiś fajny, normalny sweter pod tą marynarką. )
No to się chłopaki będą musieli pomęczyć. Im to zawsze pod górę. Ale przynajmniej bracia stoją ramię w ramię.
Oj, Mumia vel. ojciec Young Do poszedł do paki. Niezłe machloje musiał odwalać, że to się tak kończy (choć pewnie zaraz nastąpi ciąg dalszy). Kazał synowi nadal zmywać. On magistra z tego zmywaka zaraz zrobi.
Co to ma być za wiadomość od tatusia? "Ważne są zasady i nie wolno ci oszukiwać"?! Proszę, ledwie krat powąchał, już mu się pogląd na świat zmienił? Rychło w czas.
Biedny Young Do, widać, że jest tym wszystkim skołowany i nie bardzo do niego całość dociera. Ojciec jaki był taki był, ale oglądanie go w trakcie aresztowania, do tego w telewizji, to raczej ciężkie przeżycie.
O rany...
Nie, przepraszam, ale muszę się wyzewnętrznić. Za następną scenę będę wielbić Young Do chyba do końca życia! Trzeba mieć jaja i naprawdę cywilną odwagę, by pójść i przeprosić, patrząc w oczy i szczerze żałując tego, co się robiło. To, że Young Do poszedł przeprosić swoją dawną ofiarę, daje mu + 200 do zajebistości, co satysfakcjonuje moje serce, skłonne mu ciapeńkę wybaczyć dawne zachowanie.
Podoba mi się też w tej scenie to, że nie jest naiwna. Nie skończyła się słodko, tylko bardzo gorzko. Ofiara mu nie wybaczyła i nie wybaczy nigdy. Życiowe. Ale dla Young Do naprawdę należą się punkciki za to, że to zrobił.
Tymczasem Tan (w bardzo ładnym garniturze) dalej zasuwa razem z panem Yoonem. Trochę się zastanawiam, jak by to wyglądało w prawdziwym życiu. "Proszę pana, to nasz główny udziałowiec..." i wskazujemy na smarkacza. Moją reakcją byłoby: "Eeee..." Nieważne. Grunt, że działają skutecznie, najskuteczniej jak się tylko da. Szkoda, że nie widać argumentów, czym przekonują tych ludzi do podjęcia takiej a nie innej decyzji. No ale dobrze, to nie tego typu drama.
No dobra, nie łapię, o co biega z tym rysowaniem obrysu zwłok przez wszystkich.
Young Do odnalazł matkę! Ciekawe, gdzie to właściwie jest? Gdzieś w Seulu? Nie wiem, nie zwróciłam uwagi na to, co było na wizytówce, poza oczywistym "Secret garden".
Pięknie ją z niedowierzaniem obserwuje za oknem, z daleka...
O rany, chłopcy wprowadzają się do domu. Powrót na stare śmieci. A poważnie - powrót do miejsca, w którym obaj czuli się jak w więzieniu. Won opuścił dom już dawno, Tan został z niego wyrzucony, potem był w nim zamknięty jak więzień, potem uciekł z niego... ten dom w ogóle nie jest ciepły. Jest elegancko urządzony, ale potwornie zimny. Skoro bracia do niego wracają, to chyba czekają nas zmiany na lepsze?
I dogadują się! Wiem, już o tym pisałam, ale pieję z radości nad tym, że wreszcie są dla siebie partnerami. (Swoją szosą zwróciłam uwagę na głos Wona - faktycznie bardzo atrakcyjny jest wokalnie.)
Aaaawww, powitanie Eun Sang! Pad w ramiona! Heh, też tak chcę.
O? Young Do na spotkaniu z Tanem prosi go o wybaczenie rzeczy, które wygadywał o jego matce. Najwyraźniej Young Do rozlicza się z przeszłością i potrzebuje wybaczenia, by mieć czysty start. Już drugą osobę przeprasza. Ciekawe, czy jeszcze kogoś będzie musiał...? I widzę że do interesów będzie z niego pierwszorzędny partner. Osobiste relacje na bok, ważniejsze jest partnerstwo, a nie małostkowe przysolenie między gówniarzami. Najwyraźniej dorósł. Wreszcie. Bardzo mnie to cieszy.
Lol z niego będzie wymarzony mąż. W chwilach napięcia musi coś pozmywać.
Pan Yoon rozmawia z Esther Lee, niezła wymiana zdań. Ale dla nich to chyba koniec. Dla niego zdrowo. W sumie mógłby znaleźć jakąś porządną, normalną kobietę, a nie babkę, która zanim się nim zainteresuje, szczegółowo sprawdzi stan jego konta i zlustruje go zawodowo.
Won rozmawia z tamtą panienką, która się cokolwiek beznadziejnie zachowała przy pierwszym spotkaniu (panienka ma na sobie interesującą piżamkę ). I... klepnął małżeństwo? Do licha ciężkiego, jak on się teraz z tego wyplącze?! Przecież ślepy by zobaczył, że nie ma na to ochoty. Won, ogarnij się wreszcie!!! Ja wiem, że to są interesy, ale...
No i głosowanie. Stroju Tana nie skomentuję (krateczka!), "matka" wygląda jak kukła w tym płaszczyku. Owszem, płaszczyk bardzo ładny, ale nie na takiej starej babie!!!
Widzę, że wygrali, ale "matka" jeszcze musi nasączyć trochę jadu. Co za durny wstrętny babsztyl. Cieszę się, że przegrała, acz martwią mnie jej słowa, że to nie koniec. Patrząc na to, ile czasu zostało, powinna nieszczęśliwie spaść ze schodów i się zabić na miejscu, żeby już nic nie móc zrobić.
Oho, papa Kim się ocknął i operują go! I się udało. Wygląda na to, że jeszcze trochę staruszek pożyje.
Och, Young Do znów poszedł zobaczyć swoją matkę. O rany, potwornie się wzruszyłam! Jak się z nią w końcu przywitał, jak powoli przestał stać sztywno i zaczął ją przytulać. Rany, piękna scena! Niemniej jedno mnie zastanawia - JAK MOŻNA NIE KONTAKTOWAĆ SIĘ Z SYNEM, ZA KTÓRYM EWIDENTNIE SIĘ TĘSKNIŁO I ZE ŁZAMI SIĘ GO WITA?!!! Co to za matka?! Była tuż obok?! Rozumiem, że bała się swojego (byłego?) męża-psychopaty, ale do licha ciężkiego, zostawić na jego pastwę własne dziecko??? Nie ma prawa do tych łez!
Ale Young Do kocha ją i tęskni tak czy siak, bo jest jej dzieckiem i brakuje mu tego uczucia, jakie daje matka. Nawet jeśli cokolwiek kretyńsko postąpiła skazując ukochane jedyne dziecko na trzy lata z koszmarnym ch*j*m w roli ojca i nawet słowem nie usiłowała się z nim skontatkować.
No, widzę, że Esther i Rachel wybierają się na wspólne wakacje. W sumie dobrze im to zrobi, może wreszcie zaczną rozmawiać, a nie tylko żądać i zaczną tworzyć jakiś dream team. Może Rachel kij z tyłka wylezie.
O, Hyo Shin wybiera się do wojska? Niezły pomysł, by odroczyć niewolnictwo dla rodziców. Dwa lata... ale to tylko odroczenie. Tan przybiegł się z nim pożegnać... i uściskać. Trochę dziwne to ściskanie, ale niech tam - przyjaciele się żegnają. Przynajmniej odpadł pomysł z Hyo Shinem skaczącym z dachu, bo się kapkę bałam, że postanowi się ostatecznie zabić.
Pani Park robi znów fasolową mączkę. Dla córki! Super, że temat wrócił! Wprawdzie nie pokazali dziewczyny, ale nie wypadła z rodziny. Obie panie jakoś godzą się z tym, że mają w rodzinie czarną owcę.
Oho! Żona nr 2 w końcu się zgodziła na rozwód. To będzie makabryczna batalia, nie macie wrażenia? Będzie chciała oskubać papę Kima na ile się tylko da. Well, niektórzy tak mają.
Eun Sang, jako dobra dziewczyna, odwiedza wroga, tj. papę Kima. Na szczęście z Tanem, więc za bardzo dogadać jej nie może. I nawet podziękował za książki.
Och, piękne - madame Han wreszcie może wyjść na zewnątrz i spacerować oficjalnie z synem. Super! Lol uśmiałam się z jej obcasików.
Pan Yoon z synem pojechali na ryby, cudne. Na to pakują się Won i Tan. Tan z Chan Youngiem na rybach.
A, przy okazji - pan Yoon znowu ma grzyba! Oszaleli z tymi grzybami! Urocza była rozmowa ojca z synem nt. ożenku i cięzkiej pracy. Chan Young twierdzi, że nie może się doczekać, aż Bo Na bez reszty zagarnie jego życie. Cóż, zawsze podejrzewałam, że ten chłopak musi mieć w sobie choć krzynkę masochisty.
ROTFL!!! 50 miejsce Tana na liście i różne reakcje. Piękne!!! Pan Yoon go dobił chyba.
PS Won ma interesujący golf.
No nie, nauczycielka przeczytała niusa o zaręczynach Wona. Jak oni to, kurde, odwołają, to ja pomysłu już nie mam! Przecież czas się kończy.
O kur... Nauczycielka przerywa tę kostkę z początku dramy. Oni chyba nie zrywają ostatecznie? Tak to wygląda... Ale... Ale!!!
Chwila, Agn, ochłoń. Spokojnie, jeszcze ponad 20 minut dramy! Odkręcą to... jakoś. Choć ta kostka to mnie potwornie martwi.
Rozmowa braci za to to miód na moje biedne serce. Kiedy Won prosi Tana, by ten zawsze był przy nim, serce mi zabiło pięć razy szybciej i dziesięć razy mocniej. Piękne. Znów się wzruszyłam. Tym razem nad samotnością Wona, ale lżejszą do zniesienia, o ile brat będzie przy nim.
Chwila przerwy w angście - Chan Young, Bo Na i Kang Sol grają w interesujące karty. I widzę, że Bo Na i Chan Young przypadkiem cmoknęli się na oczach widzów. No co za bezeceństwa pokazują w tej telewizji, skandal... Słodcy są.
Tan dostał przesyłkę od nauczyciela ze stanów - miło. Won uczesany nareszcie należycie. Trochę przypomina trochę głównego bohatera z AGD, nie sądzicie?
O rany... po prostu nie wierzę. Naprawdę to jest koniec między nim a nauczycielką? Rety, facet zamknął się we własnej pułapce.
Z jednej strony mi go potwornie żal. Wybrał firmę i obowiązki, ale sam wsypał się w niechciane małżeństwo, w którym oboje z żoną będą nieszczęśliwi (aczkolwiek wiadomo - ten układ małżeński nie jest bezsensowny). Ale z drugiej strony to co napisałam sekundę temu - sam się w to wsypał. Sam wybrał.
Tylko szkoda mi w tym wszystkim nauczycielki. Właściwie to obojga mi żal. No i nieznanego chłopaka "cudownej" małżonki Wona - oni na tym potwornie tracą, bo pieniądze, interes i obowiązki stanęły wyżej niż miłość. Coś czuję, że teraz Won będzie spędzał w pracy 24 h na dobę, a jego związek z tamtą kobietą to będzie mini firma produkcyjna - wyprodukują jakiegoś potomka, który będzie się musiał ciężko uczyć, by w odpowiednim czasie przejąć firmę.
Niezła piguła goryczy w tym zakończeniu. Aż mi w gardle stanęła z wrażenia.
No i to już sama końcówka. Wszyscy znów spotykają się w szkole. Rachel oczywiście foch, acz bez takiej siły rażenia jak kiedyś. Hyo Shina nie ma, pewnie właśnie tarza się w błocie w moro. Z Bo Na i Chan Youngiem oczywiście wesołe kilka sekund. Z Young Do - interesująca zapowiedź przyszłych stosunków. Fajnie się wyminęli. Wymownie. Ale myślę, że kieeeeeedyś się dogadają.
No i w końcu rozmowa z Eun Sang - impreza za 10 lat. O, w tle leci jedna z moich ukochanych piosenek. Wizja Tana - wszyscy odpicowani (poza matką Eun Sang - co to ma być?), odnieśli sukcesy, młodzi ludzie rządzący światem. Won uczesany na wieki jak trzeba. Young Do - boski. Nawet wredna "matka" była. Madame Han i pani Park oczywiście się kłócą - one są boskie w dwójnasób. Strój Tana.... o żesz k. mać... ja pier...ę... nie wierzę... co on, k., ma na sobie?!?!?! Zamorduję tego stylistę!!! ZABIJĘ I BĘDĘ SIĘ MROCZNIE ŚMIAŁA NAD JEGO GROBEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No i wall kiss. Nie taki zły w sumie. Eun Sang się przynajmniej przy tym uśmiecha.
A potem to w śniegu to jest już kilka lat później, prawda? Okej, retrospekcje jedna za drugą. Okej, ciężka droga dwojga zakochanych. Super, tylko że już to widzieliśmy, serio, pamiętam te sceny i jak im było potwornie źle. Fajna relacja między nimi. Widać, że są szczęśliwi. I Tan normalnie ubrany. Choć w tym śniegu to powinni się oboje zapiąć, bo zimno!
Ogółem - w sumie zakończenie nie jest złe, choć wolałabym normalne "5 lat później" bez retrospekcji. Szkoda mi Wona.
Odnośnie całej dramy - bardzo mi się podobała, cudna była. I wiem, że napisana dla Lee Min Ho. Wiem, naprawdę, wiem, i LMH był wspaniały. Ale Kim Woo Bin gwizgnął mu szoł. Jeśli ktoś kiedyś o nim powie, że jest kiepskim aktorem, będzie miał ze mną do czynienia. Ten facet to prawdziwa bomba atomowa wśród koreańskich aktorów. Jednym palcem czy spojrzeniem potrafi zagrać niesamowite emocje, nadać odpowiedni ton scenie, gra żartobliwie, smutno, poważnie, z uczuciem... zrobił na mnie piorunujące wrażenie i niecierpliwie czekam na kolejne jego dramowe wcielenia.
Uff, no to jestem po finale.
| BeeMeR napisał/a: | od pewnego czasu się zastanawiam, czyje nogi posłużyły za "kopiuj-wklej" na plakacie, bo na pewno nie te należące do PSH Na plakacie wszystkie laski mają identyczne szczuplutkie nogi modelki, a np. PSH ma zupełnie inny kształt |
PSH ma ciut pełniejszą figurę, bardziej kobiecą. Myślę, że tu jej w fotoszopie poprawili to i owo. Ale mnie się podobała taka jaka jest. Jest krąglejsza, kobieca.
| BeeMeR napisał/a: | oraz mój zdecydowany numer 1. jeśli idzie o ujęcia w odcinku 20.: sweet focia w wykonaniu Yoona |
Ale jaką jego ojciec zrobił boską minę!
| Trzykrotka napisał/a: | Nie szukałam u źródeł, a pewnie trzebaby pogrzebać bardziej, ale na jakimś blogu dziewczyna relacjonowała udział Woo Bina w programie telewizyjnym, w którym opowiadał on o swoich poczatkach w branży: najpierw modelingu, potem aktorstwie.
Podobno chłopak miał takiego ojca, że bardzo młodo odszedł z domu (płacz na wizji, wyobrażacie to sobie? Musiał być hardcore). W Seulu harował jak wół, żeby się gdzieś załapać. Mówił, że przez pół roku sypiał w saunie.
Jeśli tak, to tym bardziej brawa dla niego. I oglądajmy School |
Czyli kłody pod nogi, ale się nie poddał? Podziwiam, tym bardziej że chłopak ma autentycznie niesamowity talent aktorski i szkoda, by gdzieś przepadł. Ale myślę, że teraz możemy być o jego przyszłość spokojne.
| BeeMeR napisał/a: | | po pewnym czasie te przeprosiny do niego dotrą i choć troszkę zaleczą ranę. |
Niekoniecznie, Basiu, w tym rzecz.
| BeeMeR napisał/a: | YD i Tan - kolejne rozczarowanie i to duże - jak można najbardziej dynamicznie rozwijający się wątek dramy zakończyć tak nijak? Tu było tak wielkie pole do popisu, bo i postaci pełnokrwiste i działo się między nimi bardzo dużo, pięknie byli wrogami, pięknie weszli w etap "frenemity" i zamiast napisać im coś dalej - nic. Aktorzy wyśmienici i NIC do zagrania - to się po prostu nie godzi |
Tu się nie zgodzę. Bardzo starannie się wyminęli i moim zdaniem z tej mąki będzie chleb. Mało wiarygodne by dla mnie było, gdyby nagle zostali kumplami po wsze czasy. Dodam do tego kawałek wizji Tana - na tym przyjęciu za 10 lat także widzi Young Do (nawet dla Rachel znalazło się tam miejsce). Myślę, że scenarzystka chętnie by zrobiła spin off z samym tym wątkiem, ale ponieważ nie było jak, to zostawiła to tematem niby otwartym, ale zmierzającym ku konkretowi. Na pewno będą współpracować. I się trochę otrzepią z chęci walki.
| BeeMeR napisał/a: | Prezes i książki po wylewie i operacji mózgu Już widzę jak marzy o czytaniu |
W wieku osiemnastu lat człowiek ma prawo nie wiedzieć, co się z tym wiąże. Liczy się gest i myślę, że papa Kim w jakiśtam swój sposób go docenił.
| BeeMeR napisał/a: | - paczka z Ameryki: na siłę, jak wizytówka w poprzednim odcinku - ja rozumiem, że trzeba było zadać pytanie: "jaką koronę chcesz nosić: bogactwa, sławy czy miłości?" No i sam widz może sobie odpowiedzieć na to pytanie w kontekście Tana i Wona: wyborów oraz poświeceń, których dokonali (acz Tan to raczej dostał wszystko, więc morał leży ) |
Czy ja wiem, czy na siłę? Tan zostawił w szkole nieoceniony esej. Widać nauczyciel go przeczytał i odesłał z pytaniem zamiast oceny.
Morał nie leży. Tan wybrał dobrze. Postawił na wartość człowieka, kierował się sercem, acz zawalczył o wszystko w odpowiednim momencie. Won wybrał obowiązek, bo nie miał odwagi na nic więcej i nie widział rozwiązania. Tan zagrał o swoją przyszłość, bo wolał Eun Sang od wszystkiego na świecie. Won był wychowany jako przyszły prezes, jest jakby przyklejony do tej roli i nie widzi innego życia poza tym - dlatego siedzi na odpowiednim stołku, ale przegrał na innym polu. Morał, jeśli tak to nazwać (choć dla mnie to podsumowanie dramy) leży w porównaniu losu braci, a nie w tym, że głównemu rycerzowi nawet zbroja się nie zadrasnęła.
zooshe - Sob 14 Gru, 2013 10:42
| Trzykrotka napisał/a: |
Pora wybierać następny tytuł |
Dobry pomysł.
| Trzykrotka napisał/a: |
Prawda, że wystarczy przebrać się w spodnie i już nikt biustu nie zauważy? Przyjaciele lamentują nad wyborem płci do lubienia, a złapanie za pierś budzi traume jak nie wiem co. |
Punkt dla dziewczyny że się nie spłoszyła ale musieli zachowywać się cicho bo za ściana byli ludzie zułego.
| Trzykrotka napisał/a: | Widziałyście już Gona 'flirtującego' z guwernantką? OMO! To był widok!
|
To raczej ona z nim flirtowała, on wyglądał jak zwierze złapane w pułapkę.
Doszłam do momentu w którym zakończyli wątek rodziców. Sodko gorzki był to koniec, ale w tych okolicznościach nie można było oczekiwać więcej.
BeeMeR - Sob 14 Gru, 2013 18:16
| zooshe napisał/a: | | Won i nauczycielka. Teraz rozumiem dlaczego ich wątek był traktowany po macoszemu. Pewnie nie chcieli aby widzowie za bardzo przyzwyczaili się do pary, która i tak ma się rozstać. | Ale gdyby para zajęłaby trochę więcej czasu ekranowego to by ich rozstanie zrobiło jeszcze większe wrażenie. Choć mnie i tak bolało mocno
| Trzykrotka napisał/a: | za wątek Wona zabiłabym Dlaczego? Dlaczego kazali za to jego wspinanie się na szczyt płacić dziewczynie?
Już wiem, dlaczego ona była zawsze tak nienaturalnie opanowana. Płakała wcześniej, wypłakiwała się na śmierć, kiedy Wona nie było przy niej, a przy nim mogła już być spokojna i uśmiechnięta. Nie miałyście wrażenia, że przy rozerwaniu wróżebnej kości Won bal się, że poprosi go jednak o ślub? Bo ja miałam taką myśl. Nie podoba mi się to, nie chcę! | Nie miałam takiego wrażenia, ja marzyłam o tym, żeby jej powiedział "Przepraszam... ale nie mogę spełnić tego życzenia, pobierzmy się" Ale po ogłoszeniu zaręczyn nie było to już oczywiście możliwe
| zooshe napisał/a: | | Goń za marzeniami dopóki jesteś młody bo jak już zdążysz dorosnąć to masz przerypane. | Jestem w stanie takie przesłanie przyswoić.
| Trzykrotka napisał/a: | | Watki Young Do (mama, tata, ofiara z Jeguk) zakończone tak, jak w powiastce dydaktycznej. | No właśnie jak dla mnie w tym ostatnim odcinku było za dużo dydaktyzmu, i to miejscami tak łopatologicznego jak "muszą być zasady synu" Za dużo też było narracji, jakby autorka chciała koniecznie wyspowiadać się przed widzami o co jej chodziło w kwestii 18-letności, korony itp. a nie starczyło jej czasu, energii czy chęci żeby to rozpisać na sensowne sceny, więc ujęła w monologi. A już najbardziej nie rozumiem robienia i sceny i monologu: 18-tkę ładnie podsumowuje ta gra w karty - pociągnąć ją troszkę dłużej i dodać kilku graczy, a cały akapit monologu na ten temat byłby niepotrzebny. A tak to odcinek jest przegadany, zamiast pokazać o co chodzi.
| Trzykrotka napisał/a: | | bardzo się cieszę, że Hyo Shina jednak nie ubili. Motyw rysowanego przez różne dzieciaki konturu był fajny. A pomysł z ucieczką przed rodziną w wojsko - genialny. Armia sobie ze straszną mamusią poradzi. | Armia mamuśce nic nie zrobi, acz synka szybko nie odda . Zrobi z niego jednak bardziej "męskiego mężczyznę" - i może właśnie w tym czasie nabierze odwagi do stawiania na swoim i potem serio zacznie karierę według swojego projektu, mając wojsko już odfajkowane. Swoja drogą aktor grający Hyo Shina jest dla mnie drugim najciekawszym odkryciem tej dramy, tj. zaraz po KWB. Jestem ciekawa innych jego ról, bo podobał mi się i dramatyzm i lekkość scen w jego wykonaniu.
| Agn napisał/a: | Kazał synowi nadal zmywać. On magistra z tego zmywaka zaraz zrobi. | Oczekiwałam zwolnienia syna ze zmywaka Na próżno.
| Agn napisał/a: | Aaaawww, powitanie Eun Sang! Pad w ramiona! Heh, też tak chcę. | Ładna to scena, jak i doceniam brak wielce nieszczęśliwej miny a nawet uśmiech podczas wall-kissa na koniec
| Agn napisał/a: | | JAK MOŻNA NIE KONTAKTOWAĆ SIĘ Z SYNEM, ZA KTÓRYM EWIDENTNIE SIĘ TĘSKNIŁO I ZE ŁZAMI SIĘ GO WITA?!!! Co to za matka?! | No właśnie - ani zachowanie tej matki, ani niemal tłumaczenie się ojca Kima, że niby nie mógł przytulić młodszego syna bo starszy patrzył mnie nie przekonuje - przecież spokojnie można tulić dwoje dzieci na raz (a pewnie i więcej się da) - praktykuję na co dzień z moimi szkrabami
Co do maltretowanego chłopaka - ja jednak wierzę, że te przeprosiny - jakkolwiek nie przyjęte ze zrozumiałych dla mnie względów - zmienią jego postrzeganie sprawy, pozwolą zamknąć i dla niego ten temat. Owszem, on nigdy nie zapomni, pewnie i nie wybaczy (Tana pamiętał doskonale i po 3 latach przerwy - dobrze, że i od niego przeprosiny dostał w swoim czasie), ale już się nie będzie bał, że YD-koszmar szkolny pojawi się w jego życiu ponownie i będzie mu bruździł - dotąd nie miał tej pewności - w końcu YD straszył go i przyszłą pracą.
| Agn napisał/a: | | LMH był wspaniały. Ale Kim Woo Bin gwizgnął mu szoł. | Zgadzam się w 100% - oczekuję że niedługo obsadzą nam KWB w głównej roli
| Trzykrotka napisał/a: | To była nasza pierwsza drama oglądana wspólnie i symultanicznie. Niesamowicie milo to będę wspominać - dziękuję Wam
Pora wybierać następny tytuł | Ja też ślicznie dziękuję za wspólne celebrowanie kolejnych odcinków Piszę się na kolejne wspólne oglądanie - ale to raczej po Nowym Roku Na razie będę sobie powolutku kończyć GFB
zooshe - Nie 15 Gru, 2013 12:39
| Trzykrotka napisał/a: | za wątek Wona zabiłabym Dlaczego? Dlaczego kazali za to jego wspinanie się na szczyt płacić dziewczynie? |
Fajnie by było gdyby wszystkie pary kończyły szczęśliwie ale w prawdziwym życiu tak nie ma. Oczywiście żal mi dziewczyny ale to nie znaczy, że jest skazana na wieczne cierpienie. Popłacze z początku, ale z czasem jej przejdzie i może spotka kogoś dla kogo będzie numerem 1 a nie 2. Czy Won naprawdę nie mógł inaczej zdobyć poparcia jak żeniąc się z dziewczyną??
A ona ile jeszcze lat miała czekać aż się Won ostatecznie zdecyduje?
Patrząc na całość wydaje mi się, że dziewczyna trzymała Wona na dystans bo spodziewała się takiego końca. Jak pisałam już wcześniej nie widziałam w tej parze takiego uczucia, które byłoby w stanie przewartościować ich życie.
Skończyłam GFB. Beczałam jak głupia.
Trzykrotka - Nie 15 Gru, 2013 13:13
zooshe - zgadzam się i co do Heirs i co do GBF. W GFB zabiegu końcowego nie przyjęłam do wiadomości.
Korzystam na szybko z internetu u siostry, żeby wrzucić Wam obiecane tłumaczenie z bloga Outside Seoul na temat pary ES-YD i garść moich własnych słów na temat Heirs
Powrócę z nowym komputerem.
Najpierw blog. Jak dla mnie tezy sa kontrowersyjne, ale, jak napisała BeeMer - dobrze jest poznać cudze zdanie
Blues pt: Żal ból i łzy: Eun Sang i Young Do
Jako obywatele internetu pewnie znacie skrót OTP, który powszechnie tłumaczy się jako „One true pairing” (jedyna słuszna para). Ludzie używają go mówiąc o jakiejś fikcyjnej parze, co do której najbardziej desperacko pragną, żeby żyła razem szczęśliwie do konca swoich dni. Myślałam ostatnio dużo o zgrabnym tłumaczeniu alternatywnym które krąży po tumbirze; „only teras and pain.”(tylko ból i łzy)
OTP może dać nieprawdopodobną przyjemność, jeśli miało się szczęście przylgnięcia do tej właściwej.
Ale nie zawsze tak się dzieje. Zakochanie się w jakość OTP to jak zakochanie się w człowieku – nieprzewidywalne i często potem tego żałujesz. Czasami przywiązujesz się do drugiego bohatera, który absolutnie nigdy nie zdobędzie dziewczyny, a może nawet marzysz, żeby czarny charakter na koniec tryumfował. To wtedy zaczynają się „pain and teras.” Rodzi się żal, ból i łzy.
Wiedziałam od początku, że będą kłopoty, kiedy poznałam parę Young Di I Eun Sang z Heirs. Ewidentne jest od początku, że oni nigdy nie będą razem, a zgodnie z zasadami, nie powinnam tego nawet chcieć.
Young Do jest manipulatorem i okrutnikiem, brutalem znęcającym się nad kolegą z klasy tak okropnie, że zmusza go do zmiany szkoły. Ale przez lata dość się naoglądałam koreańskich dram, żeby widzieć w tym tylko punkt wyjścia. Jest masa precedensów na potwierdzenie tezy, że zły bohater zawsze może w trakcie akcji zostać rehabilitowany. Young Do niewiele się różni od Jun Pyo z „Boys Over Flowers.” Tamta drama nie była na tyle drastyczna, żeby pokazać, jak Jun Poy robi różne rzeczy, ale pokazano nam okropne skutki jego działań, z próbą samobójczą włącznie. Ostatecznie bohater został zrehabilitowany i zdobył miłość bohaterki. Dlaczego więc nie mogę dla Young Do chcieć tego samego?
Sprawę pogarsza jeszcze fakt, że Young Do to najbardziej złożona postać w dramie pełnej bohaterów i że Kim Woo Bin tak fantastycznie zagrał swoją rolę. Jest niebezpieczny i seksowny, pełen kolczastej brawury I sarkastycznych odzywek. Ale mimo przewrotnego uroku Young Do, ani aktor, ani scenariusz nie pozwala nam zapomnieć, że za tą nieprzyjazną fasadą kryje się o wiele, wiele więcej.
Young Do jest dotkliwie samotny, jada zwykle w osiedlowym sklepie, bo tylko tam jedzenie w samotności nie wydaje się dziwne. To jego kolejne podobieństwo do Jun Pyo, którego widzimy, jak w samotności zjada bożonarodzeniowe śniadanie, opuszczony przez rodzinę, w towarzystwie tylko służby. Jednak Jun Pyo ma przyjaciół, którzy podtrzymują jego człowieczeństwo. Young Do jest odseparowany nie tylko od rodziny. Widzimy go w towarzystwie tylko jednej osoby, głupkowatego ślicznego Myung Soo, co wydaje się być raczej nawykiem, a może desperacją. Nie wygląda na to, że Young Do przepada za Myung Soo.
Nie zrozumcie mnie źle – nie ma wytłumaczenia dla okropieństw, jakie Young Do robi innym. Ale widzę motywy jego działania, biorące się z okropnego dzieciństwa pełnego przemocy ze strony ojca i opuszczenia; jest załamanym małym chłopczykiem, który zawczasu odpycha od siebie dobre rzeczy, zanim ode odepchną jego.
Dlaczego chciałabym, żeby Young Do i Eun Sang zakochali się w sobie? Bo grający ich aktorzy dzielą niesamowitą chemię, to po pierwsze. Kim Woo Bin wytwarza nieprawdopodobny żar w każdej scenie z Park Shin Hye, co nie jest łatwym zadaniem. Do swoich partnerów podchodzi ona z takim niemiłym, pełnym dystansu chłodem, że tylko niektórzy są w stanie się rozgrzać.
Jest też faktem, że ja kocham miłosne historie w których przeciwieństwa się przyciągają. Eun Sang jest kompletnie różna od Young Do: nie ma dóbr materialnych, do których on przywykł, ale ma matkę, która ją kocha i wspierających przyjaciół. Ona ciężko pracuje, on się obija. Ona jest mila i ciepła, on zimny i okrutny.
Serce Eun Sang jest tak wielkie, że nawet najgorsze czyny Young Do nie zdołają zwrócić jej przeciw niemu. Z kolei Young Do jest nieustająco wstrząśnięty, że ktoś może się o niego troszczyć, podczas, gdy on nie umie zatroszczyć się o siebie. Jak dla mnie najbardziej rozdzierającą sceną była ta z odcinka 11, kiedy to Eun Sang pyta Young Do, jak się czuje w związku z nadchodzącym ślubem ojca. Nagle Young Do nie może wydusić z siebie słowa, stoi wgapiając się w Eun sang jakby niespodziewanie stanął przed nim jednorożec. W niej widzi on możliwość bezwarunkowej miłości, czegoś, czego nigdy nie dawał i nie dostawał.
W pewien sposób Eun Sang i Young Do mają wiele wspólnego: mają tendencję do wygłaszania raniących komentarzy ( Eun Sang wypomina Kim Tanowi jego najniższą pozycję w klasie kiedy nie udaje mi się zabarykadować jej w pokoju, Young Do dokucza Myung Soo z powodu jego nie odwzajemnionych miłości). Oboje mają jasny osąd i są spostrzegawczy. Prawie natychmiast potrafią przejrzeć cudze maski – Young Do wie, że Eun Sang nie jest nowobogacką, za jaką się podaje, a Eun Sang wie, że Young Do nie jest tym potworem bez serca, za jakiego chce uchodzić, Oboje widzą świat tak, jakim oj jest, zamiast rozpaczać nad jego szorstkością.
Z niezłomną szczerością Eun Sang mówi sobie, że ona i Tan nigdy nie będą razem. A Young Do przypomina nam po kilkakroć, że osobą, która najbardziej ucierpi przez jego zachowanie jest on sam.
Zaokrętowałam się na tym tonącym statku bo uważam alternatywę za trudna do przyjęcia – Kim Tan jest nierozważny i skoncentrowany na sobie, a jego tęsknota za Eun Sang nie wygląda ani przez chwilę na pragnienie nawiązania kontaktu. Jest to walka o zdominowanie i zawładnięcie. Young Do słucha Eun Sang tak, jak Kim Tan ewidentnie nigdy nie będzie słuchał – on naprawdę chce wiedzieć co ona myśli, co czuje i nieustannie szuka sposobów na skłonienie jej do rozmowy. Kim Tan z kolei chce tylko, żeby Eun Sang go słuchała (przypomnijcie sobie proszę dwie sceny rozlewania napojów z jednego z ostatnich odcinków. Smarkacz Young Do rozlewa sok po podłodze, którą myje Eun Sang, żeby nakłonić ją do rozmowy. Smarkacz Kim Tan wywraca kontener napojów żeby zmusić ją do milczenia. Obaj chłopcy przez większość czasu uprzykrzają Eun Sang życie, ale w jakiś sposób motywacje Young Do wydają mi się bardziej zrozumiale).
Gdyby scenariusz na to pozwolił, szczerze wierzę, że związek i wręcz wrodzone porozumienie między Eun Sang a Young Do wyrosłoby w coś pięknego. Eun Sang wydobyłaby z Young Do to, co najlepsze, dodając mu ducha do odwagi i uczciwości, a szukając dróg ujścia dla jego furii. A Young Do pomógłby Eun Sang dojrzeć szerszy świat, nie tylko ten oglądany przez pryzmat obowiązków, zabierałby ją na zapierające dech motocyklowe jazdy i całował do utraty przytomności (widzicie, co oni mi robią?!)
Oczywiście Eun Sang i Young Do nigdy się nie zejdą. Lee Min Hoo jest za dużą gwiazdą, aby tracić swą pierwszoplanową pozycję, a postać Kim Tana ma wszystkie cechy klasycznego romantycznego bohatera Kim Euk Sook (na przykład mały rozum i rozbudowane pojęcie o własnej ważności). Ale cala logika tego świata nie powstrzyma mojej reakcji na skazaną na nie-bycie parę Eun Sang I Young Do. Wińcie za to przeszywające spojrzenie Kim Woo Bina i uniesienie jego wymownych brwi i jak wiarygodnie Eun Sang przyciąga Young Do. Są moją aktualną i największą parą „Żal, ból i łzy” i kocham ich za to.
Trzykrotka - Nie 15 Gru, 2013 13:15
Przepraszam za ten zalew słów, ale sytuacja jest awaryjna
Póki jeszcze nie uleciały heirsowe emocje, kilka słów o tym, co sobie wymyśliłam dziś przy okazji porządków świątecznych.
Z perspektywy całej dramy widać z tytuł jest uzasadniony. Heirs to nie jest – co już było wiadome w połowie mniej więcej – komedia romantyczna, tylko przypowieść o królewiczach, którzy musza walczyć z ojcami -królami i światem, a także z własnymi demonami. Muszą, bo tylko tak zdobędą koronę. I królewnę. Czyli nie jest to drama o Kim Tanie i Eun Sang, tylko o Kim Tanie i Young Do, tytułowych spadkobiercach.
To najpierw parę słów o Eun Sang. Za tę postać scenarzystka zebrała sporo gorzkich słów. Ludziom nie podobało się, że początkowo ładnie poprowadzona bohaterka - biedna, ale harda i pełna godności, zmieniła się z szmacianą lalkę którą chłopcy wyrywają sobie z rąk, i która nie potrafi powiedzieć nawet jednego słowa w swojej obronie. Oprócz oczywistości takich jak jej sytuacja, konieczność obrony tej odrobiny, która ona i mama jeszcze mają, jest też ewidentne, że Eun Sang w ogóle jest w dramie postacią kompletnie bierną. Ma samym swoim istnieniem obudzić śpiących rycerzy, żeby się pojedynkowali – o nią, o władzę i w ogóle o swoje (bardzo często w Heirs mówi się o „rycerzach w lśniących zbrojach”). Eun Sang jest taka, jak ma być – piękna, kusząca, ale i niewinna, bezbronna, ciepła – idealny „odpoczynek wojownika” kiedy znużony wróci do domu. Nie wiem, co powiedzieć o roli Park Shin Hye. Nie bardzo miała pole do popisu jak chodzi o postać, ale była piękna i odpowiednio mila, wiec ja kupuję.
LMH naprawdę dał z siebie wszystko w roli Tana. I nadal nie bardzo wiem, dlaczego ta rola została napisana specjalnie z myślą o nim i dlaczego on ją przyjął (już o ubrankach nie wspomniawszy). Rozumiem, czemu chcieli właśnie jego. Tan to bohater romantyczny, a kto jest bardziej romantyczny niż Min Ho, z tymi oczami, ustami, tą całą atrakcyjnością, której aż chciałoby się posmakować. To, co miał zagrać, zagrał świetnie. Nawet osiemnastoletniość bohatera wygrał jak należy. I zauroczenie, które było widoczne w pięknych oczach, i podatność na zranienia i kruchość i dorastanie do dorosłości. Ale za dużo w roli Tana było pustych miejsc, żebym mogła powiedzieć, że to postać na miarę talentu LMH.
Kim Woo Bin miał więcej szczęścia. Dostał o wiele więcej materiału na którym mógł budować. Dodał do tego własny urok i cholerną seksowność – i wyszła rola – marzenie. Young Do jest najbardziej złożonym (pokręconym) bohaterem, z najbardziej nieodgadnioną osobowością. I przechodzi największą metamorfozę. W scenach początkowych, po których nazwałyśmy go Alienem, scenarzystka zrobiła z niego prawie psychopatę, a doprowadziła na koniec do bycia człowiekiem, który potrafi prosić o wybaczenie, odbudować zaprzepaszczoną kiedyś przyjaźń, przyznać się do błędu i – co najważniejsze – podjąć świadomą decyzję odcięcia się od siły, która dawała mu dobry napęd, ale mogłaby też zniszczyć – miłości do Eun Sang. Woo Bin wykonał znakomitą robotę, mam nadzieję, że reżyserzy będą się o niego bili.
Teraz sprawa trójkąta miłosnego miłosnego i pytanie, czy gdyby Eun Sang poznała Young Do zanim zakochała się w Kim Tanie, mogłaby się w nim zakochać i wybrać jego? Po pierwszych pięciu odcinkach to było nie do pomyślenia. Nikt nie chciałby przebywać z pokręconym psychopatą, brutalnym i nieprzewidywalnym. Ale w miarę rozwoju akcji widać, że niekoniecznie Tan jest taką dobrą alternatywą. Tan na równi z Young Do uprzykrza życie Eun Sang. Obaj działają w dobrej wierze – każdy twierdzi, że chce ją chronić i obaj chcą ją mieć. I co robią: Young Do podkłada jej nogę, przewraca, wrzuca do basenu, straszy, szantażuje, nachodzi. Tan opiekuje się nią przez komenderowanie i rzucanie rozkazów. Zabiera jej telefon, paszport, portfel, odbiera i kontroluje jej rozmowy telefoniczne, wymusza pocałunki, kiedy ona zrywa, następnego dnia jest przy niej. Jego opieka to bójki z Young Do, „new money” przez które nie mogła sypiać po nocach i konieczność wyprowadzki z Seulu. Obaj na dodatek są stalkerami.
Mimo wszystko jestem przekonana, że z nich dwóch Eun Sang zawsze wybrałaby Tana. Tak jak Helena Kurcewiczówna w życiu nie poszłaby za żbikiem - Bohunem, tylko wolałaby domowego kota – Skrzetuskego.
Czego chce Eun Sang? Mówi sama, że chce tylko spokojnego życia, domu i pracy, żeby mogła przestać zaharowywać się na śmierć i martwić o mamę. Young Do, nawet ugłaskany, to nie jest IMO facet na taki życiowy plan. Gdyby była z nim teraz, na pewno miałaby masę ekscytacji, jak jazda na jego motocyklu – szybka i niebezpieczna. Ale to nie jest to, czego jej trzeba. Tan to splecione ręce i wspólna podróż równym krokiem. Ta historia skończyła się, jak powinna, a jeśli ktoś chce innego zakończenia, musi je sobie napisać.
Agn - Nie 15 Gru, 2013 15:11
Czy tylko ja mam syndrom odstawienia czy też nie jestem sama? Jak środa w ogóle śmie myśleć o rozpoczęciu się, jeśli nie będzie Heirs???
| zooshe napisał/a: | Trzykrotka napisał/a:
Pora wybierać następny tytuł
Dobry pomysł. |
Widziałam jakiś tytuł ongoing - Let's eat. Sądząc z tytułu i opisu będzie pokazane koreańskie żarełko. Mamy ochotę?
http://www.gooddrama.net/korean-drama/lets-eat
Widzę tez lekką komedyjkę Prime minister and I: http://www.gooddrama.net/...-minister-and-i
I jeszcze typowo babskie (czasem lubię i mam ochotę się odprężyć) Goddess of marriage: http://www.gooddrama.net/...ess-of-marriage
Z tym że to już ma 36 odcinków i końca nie widać.
Tudzież po prostu wziąć się za School z Woo Binem.
| BeeMeR napisał/a: | | Ale gdyby para zajęłaby trochę więcej czasu ekranowego to by ich rozstanie zrobiło jeszcze większe wrażenie. Choć mnie i tak bolało mocno |
Mnie też bolało. Bo choć przez skorupę Wona przebić się wybitnie ciężko, to i tak widać było, że kocha, tylko nie umie sobie poradzić z resztą świata, obowiązkami a nade wszystko - z własną powściągliwością. Okazywanie uczuć to nie jego bajka. Okropnie bolesne to było. I to, że sam się w to wkopał tym bardziej boli, bo nawet nie można mu tak do końca bezgranicznie współczuć. To jego wybór, wybrał firmę. Bardzo to koreańskie, ale serce mimo wszystko boli.
Dla Wona będzie tym większy hardcore, bo będzie patrzył na to, jak szczęśliwy jest jego młodszy brat, który postawił wszystko na Eun Sang.
| BeeMeR napisał/a: | | Zrobi z niego jednak bardziej "męskiego mężczyznę" - i może właśnie w tym czasie nabierze odwagi do stawiania na swoim i potem serio zacznie karierę według swojego projektu, mając wojsko już odfajkowane. |
Hyo Shin ma szansę przez te 2 lata (strzelam, że wybrał marynarkę, żeby odbębnić 24 miechy, a nie tylko 22 ) nabrać dystansu, siły i skonfrontować rodzinne problemy z tym, co będzie go czekało w wojsku. Myślę, że kiedy wyjdzie, rodzice będą mu mogli nagwizdać, a on po prostu walnie drzwiami aż futryna grzmotnie o bruk i pójdzie własną drogą.
| BeeMeR napisał/a: | | przecież spokojnie można tulić dwoje dzieci na raz (a pewnie i więcej się da) - praktykuję na co dzień z moimi szkrabami |
Tak, ale tu chodziło u tulenie = akceptację bękarta, którego Won nie akceptował. Papa Kim pewnie nie chciał pogłębiać tej niechęci tuląc młodszego syna na oczach starszego, acz niewiele tu pomogło. Basiu, ty masz inną sytuację, tworzysz zdrową rodzinę bez niespodzianek, rodzeństwo od małego jest razem - to trochę co innego.
| BeeMeR napisał/a: | | Co do maltretowanego chłopaka - ja jednak wierzę, że te przeprosiny - jakkolwiek nie przyjęte ze zrozumiałych dla mnie względów - zmienią jego postrzeganie sprawy, pozwolą zamknąć i dla niego ten temat. Owszem, on nigdy nie zapomni, pewnie i nie wybaczy (Tana pamiętał doskonale i po 3 latach przerwy - dobrze, że i od niego przeprosiny dostał w swoim czasie), ale już się nie będzie bał, że YD-koszmar szkolny pojawi się w jego życiu ponownie i będzie mu bruździł - dotąd nie miał tej pewności - w końcu YD straszył go i przyszłą pracą. |
Owszem, Tan również przeprosił, a wzmocnił przeprosiny strzałem w pysk Young Do. Niemniej nie wiadomo czy i jemu wybaczył, o tym nie było mowy.
| BeeMeR napisał/a: | | Zgadzam się w 100% - oczekuję że niedługo obsadzą nam KWB w głównej roli |
Wiesz, mam co do tego spokojną głowę - zauważ, że on JUŻ zagrał w filmie kinowym. I to nie "zabity koleś nr 3" czy "ten co zawsze stał z lewej", ale bardzo konkretną, istotną dla filmu rolę. Tylko czekam, kiedy będzie drama, gdzie to on będzie grał pierwsze skrzypce. I choćby to było skończone badziewie, to dla niego obejrzę od A do Z.
| BeeMeR napisał/a: | | Fajnie by było gdyby wszystkie pary kończyły szczęśliwie ale w prawdziwym życiu tak nie ma. Oczywiście żal mi dziewczyny ale to nie znaczy, że jest skazana na wieczne cierpienie. Popłacze z początku, ale z czasem jej przejdzie i może spotka kogoś dla kogo będzie numerem 1 a nie 2. |
Prawda jest taka, że ze złamanego serca się wychodzi. Nawet poważny związek jak się skończy tez się odchorowuje i idzie dalej, tylko z bogatszym doświadczeniem i może nieco ostrożniej.
A czy płaci dziewczyna? Won też płaci i to słono. Wydaje mi się też, że znacznie twardszą monetą niż sama nauczycielka. Ona pójdzie dalej, on utknął w małżeństwie i w domu jak w więzieniu, mniemam, że do końca życia.
| zooshe napisał/a: | | Czy Won naprawdę nie mógł inaczej zdobyć poparcia jak żeniąc się z dziewczyną?? |
To nie tylko o to chodziło. Poparcie - owszem, to raz. Ale to też związek - fuzja. Związek dwóch wielkich firm i wielkich pieniędzy, poparty przez małżeństwo. Niby wydaje się durne, bo myślałam, że kto tak w dzisiejszych czasach robi. I zaczęłam się zastanawiać nad tym, co wiem już o Korei i Koreańczykach. Wiele rzeczy z dram można odfajkować jako "przecież to bajka", ale tak naprawdę dramy przedstawiają misz-masz zachodnich, chwytliwych motywów przemieszanych z koreańskim konfucjonizmem i realiami. Tu weszły realia. Interesy robi się z osobami, które się zna, a najlepiej by łączyło te osoby coś, co wiedzą tylko oni (jeśli coś wstydliwego - tym lepiej... no nieważne). Tutaj jest interes dwóch rodzin. Kobieta wychodząc za mąż zostaje wpisana w rejestr rodziny męża. Gdyby coś miało się popsuć w kontraktach, to małżeństwo może utrzymać współpracę, bo nie występuje się (teoretycznie) przeciw rodzinie. A żona będzie robić za rodzinę i jednocześnie łącznika z poprzednią rodziną. Nie wiem, czy się dobrze wyklawiaturzyłam. Chodzi mi o to, że Won dobił targu - jest zabezpieczony małżeństwem, ma fuzję, która się przyda i żonę z odpowiednim pochodzeniem (jak wiemy z Zakorkowanych - kwestia małżeństwa to także sprawa twojego otoczenia, jak ono będzie na to patrzeć, a nie tylko dwójki zainteresowanych).
Odnośnie blogowych tez - co z tego, że Jun Pyo się zrehabilitował i zdobył pannę. W każdej dramie ma być tak samo? Nie kupuję tego.
Zdecydowanie bardziej wolę twoje przemyślenia, Trzykrotko. Całkowicie się z nimi zgadzam.
zooshe - Nie 15 Gru, 2013 15:24
| Trzykrotka napisał/a: | | W GFB zabiegu końcowego nie przyjęłam do wiadomości. |
W jakim sensie??
| Trzykrotka napisał/a: |
.... Eun Sang jest taka, jak ma być – piękna, kusząca, ale i niewinna, bezbronna, ciepła – idealny „odpoczynek wojownika” kiedy znużony wróci do domu. Nie wiem, co powiedzieć o roli Park Shin Hye. Nie bardzo miała pole do popisu jak chodzi o postać, ale była piękna i odpowiednio mila, wiec ja kupuję. |
A no właśnie scenarzystce zdecydowanie lepiej wychodzą postaci męskie, jakby w pewnym momencie przestała mieć pomysł na bohaterki. Najbliżej ideału była Ra Im z SG ale nawet i tak świetna postać w pewnym momencie straciła parę.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale za dużo w roli Tana było pustych miejsc, żebym mogła powiedzieć, że to postać na miarę talentu LMH. | LMH pasował do tej roli i spisał się znakomicie. Cieszę się, że ma taką pozycję, że może grać role pisane specjalnie z myślą o nim. To jego ostatnia rola młodzieżowa, czy na miarę jego talentu? Myślę, że najlepsze role ma jeszcze przed sobą ale i tak będę z chęcią powracać do tej opowieści z nie jeden raz.
| Trzykrotka napisał/a: |
Kim Woo Bin miał więcej szczęścia. Dostał o wiele więcej materiału na którym mógł budować. |
Young Do to drugi OSKA, niby rola drugoplanowa o ogląda się z równym zainteresowaniem jak perypetie pary pierwszoplanowej.
| Trzykrotka napisał/a: | | Woo Bin wykonał znakomitą robotę, mam nadzieję, że reżyserzy będą się o niego bili. |
Martwi mnie tylko jedna rzecz, o ile LMH dostaje role różnorodne w których może się rozwijać, KWB właściwie gra tylko jedną: chłopaka z problemami który lubi sprawiać kłopoty.
Owszem jest w tym świetny ale nie chce aby go zaszufladkowano.
Agn - Nie 15 Gru, 2013 15:52
| zooshe napisał/a: | | A no właśnie scenarzystce zdecydowanie lepiej wychodzą postaci męskie |
Raczej męskie postacie pod kobiece dyktando - to są wymarzeni faceci, tylko do zakochania się.
| zooshe napisał/a: | | To jego ostatnia rola młodzieżowa, czy na miarę jego talentu? Myślę, że najlepsze role ma jeszcze przed sobą ale i tak będę z chęcią powracać do tej opowieści z nie jeden raz. |
Ja też i kto wie, do jakich wniosków wtedy dojdę?
To na pewno ostatnia szkolna / młodzieżowa rola Min Ho, ale w kwestii wykorzystania jego talentu, to dla mnie trochę za mało. Na pewno wykorzystano jego potencjał tworzenia chemii i grania skrajnych emocji. Ale to nie jest cały LMH.
| zooshe napisał/a: | Martwi mnie tylko jedna rzecz, o ile LMH dostaje role różnorodne w których może się rozwijać, KWB właściwie gra tylko jedną: chłopaka z problemami który lubi sprawiać kłopoty.
Owszem jest w tym świetny ale nie chce aby go zaszufladkowano. |
LMH też ma zawsze element wspólny w bohaterach - lubią rządzić innymi. Stój, gdzie mówię, rób, co ci każę. Nawet generał po trosze był taki. Jego bohaterowie szczególnie są tacy wobec wybranek swojego serca, ale mają też mocno rozwinięty instynkt opiekuńczy (oczywiście nad swą lubą).
Woo Bin jest świetny w rolach charakternych i bardzo charakterystycznych gości, którzy zaiste sieją chaos, a czasem i zniszczenie, i rozrabiają za pięciu, ale mają do tego drugie dno. Taki "bad boy turning good". Lubię go w tym wydaniu. Nie wyobrażam sobie, by miał grać ciepłe kluchy.
Patrząc na dramy, to widzę, że i tak różnorodność w emploi aktora to trochę za duże słowo. Z drugiej strony globu to sobie mogą przebierać, grać wbrew warunkom, na zmianę odgrywać rolę złego i dobrego. W Korei tego póki co nie widzę za bardzo. Różnorodność może się pojawić między rolami w dramach a w filmach i jeśli aktor chciałby spróbować swych sił w czymś zupełnie innym, musiałby się przebić do kina.
Aha, jestem po 18-ym odcinku SKK - się porobiło dramatycznie, że joj!
zooshe - Nie 15 Gru, 2013 17:21
Pomarudzę o nowej dramie którą zaczęłam. Shut Up Flower Boy Band. Drama opowiada o kumplach tworzących zespół rockowy Eye Candy. Tak zooshe lubi dramy muzyczne i od zawsze podkochuje się z chłopakach grających w zespole.
Ten po środku to Joo Byung Hee lider zespołu. Prawdziwy świrus z upodobaniem do kredek do oczu. Sung Joon gra gitarzystę Kwon Ji Hyuk, prawą rękę i najlepszego przyjaciela Byung Hee. Wszyscy chłopcy są młodzi, zbuntowani, nie stronią od bójek , marzą o karierze ale maja problemy osobisto rodzinne.
Chodzą do jednej szkoły, w której sieją istny postrach, do czasu aż ich liceum zostaje zamknięte a oni muszą się przenieść do elitarnego liceum Jung Sang. Początkowo niezadowoleni z transferu, szybko przekonują się do nowej szkoły. Zwłaszcza że uczęszcza tam Im Soo Ah. Przypadkowo poznana dziewczyna, którą Joo Byung Hee ogłasza swoją muzą.
W liceum Jung Sang jest też drugi zespół mocno niechętny nowoprzybyłym o nazwie Strawberry Fields (ach ci Beatlesi), w którym prym wiedzie Yoo Seung Hoon (gra go aktor zanany m.in. z BBF) . Bogaty nadęty, chłopak podkochujący się w Soo Ah, a jednego z jego pomagierów gra aktor znany z roli głuchego chłopaka z WC.
Tak zaczyna się pojedynek dwóch zespołów o palmę pierwszeństwa w liceum i jednocześnie o dziewczynę. (Ja i tak wiem kto wygra )
Jestem w połowie 2 odcinka i drama bardzo mi się podoba. Choć czytając opis dramy natknęłam się na spoilery i wiem że jednego z chłopców trzeba będzie pożegnać. ;-(
Jeśli ktoś ma ochotę podrzucam trailer.
http://www.youtube.com/watch?v=66VsyjX5N7I
Oraz jedną z piosenek, w końcu to drama muzyczna.
http://www.youtube.com/watch?v=F5THy3Sn9vQ
Zdjęcie całego zespołu, które absolutnie lubię
I jeszcze kilka zdjęć Sung Joon, a bo tak!
BeeMeR - Nie 15 Gru, 2013 19:29
| zooshe napisał/a: | | Fajnie by było gdyby wszystkie pary kończyły szczęśliwie ale w prawdziwym życiu tak nie ma | Tylko to nie jest życie, to jest drama W dodatku mocno nierealna miejscami, nie widzę więc powodu, dla którego wątek który polubiłam nie miałby się pozytywnie skończyć
| Agn napisał/a: | | Tak, ale tu chodziło u tulenie = akceptację bękarta, którego Won nie akceptował | Ok, ale to rola ojca właśnie, by wytłumaczyć jednemu i drugiemu dziecku jak jest i będzie, że bękart nie pójdzie sobie precz czy Won tego chce czy nie. A ten ojciec nie zrobił nic, tylko schował jednego i drugiego do lodówki emocjonalnej odcinając całkowicie nie tylko od swojego zaangażowania i w ogóle jakiegokolwiek widocznego zainteresowania i wziął na przeczekanie jakby w nadziei, że synowie sami się dogadają - po latach niby się udało, ale wcale pewności nie było, a pokaleczył jednego i drugiego. Przy czym jeden emocji wyrażać nie umie wcale, a drugi serwuje je kochanym osobom nie zastanowiwszy się wcale czy ta druga strona chce o nich słuchać. Już zwłaszcza w odniesieniu do ES jest to miłość "kocham cię, będę ingerował w twoje sprawy"
| Agn napisał/a: | | Basiu, ty masz inną sytuację, tworzysz zdrową rodzinę bez niespodzianek, rodzeństwo od małego jest razem - to trochę co innego. | Wiem, wiem, w dodatku zdaję sobie sprawę że bardzo personalnie odbieram i oceniam niektóre postaci czy zdarzenia w dramach - przez pryzmat tego co lubię i co mi się podoba - nic na to nie poradzę
Pewnie po trochu dlatego nie bardzo mogę Tana polubić - owszem, ma słodkie momenty i pozytywne strony, ale generalnie to jest to bardzo zdecydowanie mój najmniej lubiany portret młodego człowieka w jego wykonaniu. Oczywiście nie jest to kwestia zagrania Tana, ale napisania tej postaci. LMH i tak ocieplił Tana jak się tylko dało, dodając mu sporo uroku, bo podejrzewam, ze w innym wykonaniu Tan nie wzruszył by mnie prawie wcale w swoich zabiegach o pannę.
Trzykrotko za tłumaczenie - ja się zgadzam z niektórymi argumentami, acz nie ze wszystkimi. Przede wszystkim jednak nie uważam, żeby ES i YD mieli aż tak dużo wspólnego by ich sparowanie miało przyszłość. Owszem, budziła w nim opiekuńczość, ale on w niej strach, współczucie, politowanie - to nie jest materiał na miłość.
| Cytat: | | Kim Tan jest nierozważny i skoncentrowany na sobie, a jego tęsknota za Eun Sang nie wygląda ani przez chwilę na pragnienie nawiązania kontaktu. Jest to walka o zdominowanie i zawładnięcie. Young Do słucha Eun Sang tak, jak Kim Tan ewidentnie nigdy nie będzie słuchał – on naprawdę chce wiedzieć co ona myśli, co czuje i nieustannie szuka sposobów na skłonienie jej do rozmowy | Z tym się nie zgadzam zupełnie: owszem, Kim Tan lubi jej rozkazywać ale jak najbardziej szuka odzewu, uczy się jej słuchać i w końcu - alleluja - wspierać jej decyzje. A że po drodze zachowuje się jak smarkacz? - To przecież jest smarkacz, ma prawo wieku. Ważne że się uczy.
YD wcale nie słucha ES - początkowo mam wrażenie jego bardziej ciekawi tajemnica która się za dziewczyną kryje niż sama dziewczyna.
| Cytat: | | A Young Do pomógłby Eun Sang dojrzeć szerszy świat, nie tylko ten oglądany przez pryzmat obowiązków, zabierałby ją na zapierające dech motocyklowe jazdy i całował do utraty przytomności | Przecież Tan da(dał) jej właśnie to samo: przejażdżki (tyle, że samochodem), szerszy świat "otwartych drzwi", młodocianych marzeń, no i bez wątpienia pocałunki
| Cytat: | Zdecydowanie bardziej wolę twoje przemyślenia, Trzykrotko. Całkowicie się z nimi zgadzam. | Amen
Odnośnie Gu Family Book:
Jestem w 6. odcinku, łapanie za biust, pocałunki oraz flirt służącej z Gonem jeszcze przede mną, niemniej chciałam nadmienić że widzę motyw znany mi z SKK S (ten skrót brzmi dla mnie trochę jak nazwa drużyny sportowej ):
Chłopak tuli "chłopaka" w lesie w bardzo niemęski sposób , kryjąc się przed poszukiwaczami
I jeszcze mam pytanko - czy jest ktoś w posiadaniu polskich napisów do Gu w odniesieniu do odcinków 7-24?
zooshe - Nie 15 Gru, 2013 19:49
| BeeMeR napisał/a: |
I jeszcze mam pytanko - czy jest ktoś w posiadaniu polskich napisów do Gu w odniesieniu do odcinków 7-24? |
Grupa lizards robi tłumaczenie tej dramy i jak ostatnio sprawdzałam doszli do 16go odcinka. Jaki co służę pomocą.
BeeMeR - Nie 15 Gru, 2013 20:21
| zooshe napisał/a: | | Jaki co służę pomocą. | wdzięczna będę bardzo
Ja znalazłam tylko do 6 odcinka, który to właśnie powoli kończę.
Acha, ja raczej nie mam syndromu odstawienia - cieszyłam się na każdy kolejny odcinek Heirs jak głupia, oglądałam z dziką radością przed świtem w kolejne czwartki i piątki, czytałam Wasze komentarze z jeszcze większą przyjemnością, ale przeżyłam swoje katharsis z dużą dawką rozczarowania i jak dla mnie drama jest zamknięta. Wrócę do niej w przyszłym roku, żeby sobie obejrzeć na raz i po naszemu, ale już nie czekam co dalej.
Z dram "na horyzoncie" lub w toku chyba najbardziej intryguje mnie Empress Ki Ale to ze względu na moją słabość do kostiumowych, nawet nie wnikałam co jest o czym, bo nie miałam czasu na to.
Agn - Nie 15 Gru, 2013 20:51
| zooshe napisał/a: | | Pomarudzę o nowej dramie którą zaczęłam. Shut Up Flower Boy Band. |
Ty przynajmniej oglądasz nową. A co ja ci wyłuszczałam w smsie? Wstyd i hańba...
| zooshe napisał/a: | Prawdziwy świrus z upodobaniem do kredek do oczu. |
Erm... może przejdźmy do pozostałych członków zespołu...
| zooshe napisał/a: | | Sung Joon gra gitarzystę Kwon Ji Hyuk, prawą rękę i najlepszego przyjaciela Byung Hee. |
Pytanie: jakie zajęcia ma prawa ręka wokalisty?
| zooshe napisał/a: | | gra go aktor zanany m.in. z BBF |
KTÓRY???
| zooshe napisał/a: | (Ja i tak wiem kto wygra ) |
Powiedz, że ten z lewej, proszę!
| zooshe napisał/a: | | Zdjęcie całego zespołu, które absolutnie lubię |
Oni się właśnie naparzali czy to taka stylówa na okładkę potencjalnej płyty?
| zooshe napisał/a: | | I jeszcze kilka zdjęć Sung Joon, a bo tak! |
Z tym argumentem nie da się dyskutować, więc tylko podziwiać będę.
Acz powiem szczerze, że jego fryzura mi się nie podoba.
| BeeMeR napisał/a: | | Tylko to nie jest życie, to jest drama |
Tak samo jak ciężko zaakceptować fakt, że pani Fielding zabiła Marka Darcy'ego i rzuciła fanom, że życie nie jest usłane różami. Tak, kurde twój blat, ale to była bajka, ty durna krowo! Dlatego w dramie można oczekiwać, że jednak będzie bajkowo. Choć jak wiemy nie każda ma pozytywne zakończenie, więc w sumie nigdy nie ma tej pewności...
| BeeMeR napisał/a: | | Ok, ale to rola ojca właśnie, by wytłumaczyć jednemu i drugiemu dziecku jak jest i będzie, że bękart nie pójdzie sobie precz czy Won tego chce czy nie. |
Tak, tylko znów odnosisz to do naszych realiów. Podejrzewam, że koreański ojciec, jako nieuczestniczący w zasadzie w wychowaniu dzieci, raczej tego nie zrobi. Mimo wszystko tam wiele rzeczy wygląda zupełnie inaczej niż u nas. Won jeszcze miał w dodatku status pierworodnego, do tej pory jedynego dziedzica. Tu się musiało nawarstwić mnóstwo rzeczy. Zresztą patrząc na Wona, jak się zachowuje od początku dramy - odnoszę wrażenie (i ktoś o tym już pisał - chyba Zooshe? ), że jemu się zdaje, że wszyscy są przeciwko niemu. Nie ma takiej pewności siebie, jest ściśnięty jakimś psychicznym gorsetem i ciężko do niego dotrzeć. Możliwe że dla niego nagłe pojawienie się brata było jednoznaczne z pojawieniem się wroga nr jeden.
| BeeMeR napisał/a: | przez pryzmat tego co lubię i co mi się podoba - nic na to nie poradzę |
Nic w tym złego. Ja bardzo lubię czytać twoje poglądy. Każdy reaguje inaczej, ja bardziej na chłodno - nie wychowywałam nigdy dzieci, nie wiem, jak bym zareagowała w takiej sytuacji. Ty odnosisz to do swojej, gdzie masz dwójkę cudnych dzieciaczków i jesteś kochającą mamą.
Znaczy się - może ja nie na chłodno, ale inne emocje się u mnie wyzwalają. A to ciekawe wiedzieć, jak odbiera to ktoś w innej sytuacji.
| BeeMeR napisał/a: | LMH i tak ocieplił Tana jak się tylko dało, dodając mu sporo uroku, bo podejrzewam, ze w innym wykonaniu Tan nie wzruszył by mnie prawie wcale w swoich zabiegach o pannę. |
Wyobraź sobie, że Tana gra Książę Jedna Mina...
| BeeMeR napisał/a: | | Acha, ja raczej nie mam syndromu odstawienia - cieszyłam się na każdy kolejny odcinek Heirs jak głupia, oglądałam z dziką radością przed świtem w kolejne czwartki i piątki, czytałam Wasze komentarze z jeszcze większą przyjemnością, ale przeżyłam swoje katharsis z dużą dawką rozczarowania i jak dla mnie drama jest zamknięta. Wrócę do niej w przyszłym roku, żeby sobie obejrzeć na raz i po naszemu, ale już nie czekam co dalej. |
Kochana, ja mam bardziej syndrom odstawienia "czegoś nowego z LMH". Choć Heirs mi się bardzo podobało i łykam je w całości jak młody pelikan cegłę. Zrobiła mi ta drama niezłą krzywdę - przede wszystkim z serca sieczkę. Wrócę do niej za jakiś czas.
|
|
|