To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Anonymous - Nie 05 Sie, 2012 12:55

praedzio napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
Male sprostowanie - to PraEdwardowi podoba sie ten sam facet co mnie...
Nasza wielka milosc (Paula i moja) trwa mniej wiecej od 83-84, zmieniala swoje oblicze od niewinnej do... dzisiejszej.


Widzę, że zaczynałaś jako 4-latka. :lol:


Dokladnie. Moj tata mial jeszcze z czasow mlodosci wielkie zeszyty A4 z powklejanymi artykulami z roznych gazet. Ogladalam je od zawsze - strona po stronie. Niektore teksty znalam na pamiec. To wtedy zaczela sie moja wielka milosc do kina (i do niektorych aktorow :P ) Inna rzecz, ze moj tata byl podobny rowniez do PN (bo PN i MB w gruncie rzeczy sa do siebie podobni). A osobiscie uwazam, ze moj tata w mlodosci byl szalenie przystojnym mezczyzna (z opowiadan wujka wynika, ze wiekszosc kobiet uwazala to samo :twisted: )

Agn - Nie 05 Sie, 2012 12:59

AineNiRigani napisał/a:
bo PN i MB w gruncie rzeczy sa do siebie podobni

Na początku kariery Paula często brano za Marlona. Ponoć powiedział kiedyś, że rozdał chyba z 500 autografów jako Brando. :lol:
Na dobrą sprawę ja aż takiego podobieństwa nie widzę, żeby ich choćby na sekundę pomylić. No i z oblicza bardziej podoba mi się Paul.
praedzio napisał/a:
Start mojego uczucia do tego aktora nastąpił w bardziej świadomym okresie, bo jakieś 10 lat później: http://www.youtube.com/watch?v=yz2xYYIZB5s

Ja byłam raczej dzieckiem nietelewizyjnym i to pewnie dlatego zamiast już wtedy rozpalać swoje uczucia względem Newmana, słuchałam radiowej Trójki i Listy Przebojów. Ale nie jest to błąd życiowy. Zresztą radośnie nadrabiam niedopatrzenie z dzieciństwa. :mrgreen:

praedzio - Nie 05 Sie, 2012 13:09

Żeby było śmieszniej, też zawsze uważałam, że mój ojciec ma podobny typ urody, co Newman. Może temu mam zakodowane gdzieś głęboko uwielbienie dla facetów o takich rysach twarzy. ;)
Agn - Nie 05 Sie, 2012 13:21

Nie sądzę, by takie uwielbienie trzeba było kodować. :lol:
Anonymous - Nie 05 Sie, 2012 13:56

Agn napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
bo PN i MB w gruncie rzeczy sa do siebie podobni

Na początku kariery Paula często brano za Marlona. Ponoć powiedział kiedyś, że rozdał chyba z 500 autografów jako Brando. :lol:
Na dobrą sprawę ja aż takiego podobieństwa nie widzę, żeby ich choćby na sekundę pomylić. No i z oblicza bardziej podoba mi się Paul.


Wiesz, patrzysz na niego oczami xxx-latki. Ja patrzylam najpierw oczami dziecka i cholernie mi sie mylili, a obu lubilam, bo przypominali mi tate (a bylam coreczka tatusia, wiec... :-P )
Teraz tez nie mam zadnych watpliwosci, ale rozumiem tych, ktorzy widzac go na ulicy, nie do konca jeszcze znanego pod swoim nazwiskiem, ale rozpoznawalnego z twarzy, utozsamiali go z Brando :)

Agn - Nie 05 Sie, 2012 14:06

Tylko że o autografy prosiły go nie dzieci tylko dorosłe osoby. Widać nieszczególnie się przyjrzały obiektowi swoich westchnień. Tudzież po pierwszym zerknięciu w ten jego błękit oczu traciły głowy. :lol:
Caitriona - Nie 05 Sie, 2012 15:03

BeeMeR napisał/a:
The Fall - jakże kreatywnie przetłumaczony jako bodaj "Magia uczuć" :zalamka:
Kolejny film, który mi się bardzo podobał - wizualnie jest to niesamowita uczta dla oczu.
W treści niestety coś tam zgrzyta pod koniec, ale i tak zdecydowanie warto obejrzeć.
Bardzo podobała mi się też grająca tam dziewczynka - a dzieci-aktorzy bardzo rzadko mi się aż tak podobają. :oklaski:
http://www.youtube.com/wa...&feature=fvwrel


Piękny, właściwie przepiękny wizualnie film, magiczny, niesamowity klimat, momentami dziwny. Bardzo dobrze zagrany. Lee Pace zwrócił nim na siebie moją uwagę, a mała aktorka była przecudowna. Czytałam, że czasami nie wiedziała że już jest kręcona scena, po to żeby była jak najbardziej naturalna.

Anonymous - Nie 05 Sie, 2012 15:23

Agn napisał/a:
po pierwszym zerknięciu w ten jego błękit oczu traciły głowy. :lol:


ejmen !!!

milenaj - Nie 05 Sie, 2012 17:20

Agn napisał/a:
Ajć, zapomniawszy!

Tajna wojna Harry'ego Frigga (1968)


Aaaa! Zapomniałam, że to oglądałam jakos w zeszłym roku w naszej tv. Zdarza im się puścić cos dobrego. Fajnie się oglądało.

A ja byłam dzis w kinie na "Magic Mike". Tak mnie jakoś podkusiło i o ile na początku jeszcze nieźle się bawiłam, to po jakimś czasie zrobiło się po prostu nudno. Ogólnie mocno średnio.

Za to podobał mi się nowy Batman, a szczególnie Anne Hathaway.

Agn - Nie 05 Sie, 2012 21:14

milenaj napisał/a:
Aaaa! Zapomniałam, że to oglądałam jakos w zeszłym roku w naszej tv. Zdarza im się puścić cos dobrego. Fajnie się oglądało.

Miałam na tym filmie niezły ubaw, naprawdę. A dzisiaj to sama nie wiem, co obejrzę. Co by tu wybrać... Mam 20 filmów, a jeszcze doszły mi takie kultowe pozycje jak np. Wszyscy ludzie prezydenta. Acz one nie zawierają same-wiecie-kogo... :mysle:

milenaj - Pon 06 Sie, 2012 07:22

"Bez złych intencji" z wiadomo kim :mrgreen:

Dziennikarka dostaje cynk, że za zniknięciem działacza związków zawodowych, stoi Michael Gallgher, syn mafijnego bossa. Dziennikarka nie wie, że jej artykuł jest wynikiem prowokacji. Po poznaniu Gallaghera próbuje poznać prawdę, jednak jej kolejne artykuły powodują są przyczyną nastepnej tragedii.

Bardzo mi się podobało. Dziennikarkę grała Sally Field. Pasowała, bo ona ma taką niewinność i poczciwość wypisaną na twarzy, a jednocześnie potrafi być zadziorna. A Newman jak zwykle świetny. Scena w sądzie, jak siedzi oparty o ścianę w garniturze i już iwe, że zapędził wszystkich w kozi róg - miodzio.

Polecam.

Agn - Pon 06 Sie, 2012 08:04

*skrzętnie notuje w kajeciku* Jeśli dziś mnie nie zawalą robotą, to sobie łyknę ten film wieczorem.
Agn - Pon 06 Sie, 2012 22:02

Mileno, zgodnie z zapowiedzią - Bez złych intencji (1981). Świetny film! I też mi się Sally Field b. podobała. O Paulu to już nic nie mówię, bo go wielbię.
A końcowa scena na przesłuchaniu - miodzio!

milenaj - Pon 06 Sie, 2012 22:14

Agn napisał/a:
A końcowa scena na przesłuchaniu - miodzio!


Prawda? I ta mina: "Ja swoje zrobiłem, a wy się martwcie jak poradzić sobie z tym bałaganem". :mrgreen:

Agn - Pon 06 Sie, 2012 22:17

milenaj napisał/a:
I ta mina: "Ja swoje zrobiłem, a wy się martwcie jak poradzić sobie z tym bałaganem". :mrgreen:

Yeah... :impreza: <---- ta emotka zwie się "impreza", ale świetnie oddaje sytuację na przesłuchaniu :lol:

Eeva - Wto 07 Sie, 2012 09:12

The Best Exotic Hotel Marigold (Albo The Best Exotic Marigold Hotel, nie pamiętam;-) ) - kilku emerytów (oraz emerytek) borykających się z różnymi problemami (nie tylko finansowymi, aczkolwiek takimi głównie) wyjeżdża do Indii by zamieszkać w nowo otwartym hotelu/domu spokojnej starości. Na miejscu okazuje się, ze hotel nie jest tak luksusowy jak opisywano w broszurce. Jak Anglicy poradzą sobie z życiem nowej rzeczywistości/kulturze?
Film super, myślałam, że to będzie taka śmieszna komedia, ale okazało się bardziej komedią słodko-gorzką. Bardzo mi się podobał i gorąco polecam. Gra wiele gwiazd - Judi Dench, Bill Nighy, Maggie smith (świetna rola!) oraz chłopiec ze Slumdoga. Jest tez kilka osób, które znam z twarzy, ale nie wiem jak się nazywają.

Gorąco polecam też Lincoln Lawyer - moim zdaniem jeden z lepszych filmów 2011 roku. Zaopatrzyłam się w niego zupełnie przypadkowo, bo myślałam, ze jest zupełnie o czymś innym (no i gra tam John Leguizamo który jest słodki) i jak się doczytałam o czym naprawdę jest to nie chciałam oglądać, ale bardzo się cieszę, że jednak się skusiłam.
Trochę szemrany prawnik (Matthew McConaughey) broniący zwykle kryminalistów mniejszego bądź większego kalibru, którego interesuje tylko i wyłącznie uniewinnienie klienta bierze sprawę, która zmieni jego życie. Musi wybronić młodego chłopaka z bogatej rodziny oskarżonego o pobicie prostytutki. Oprócz Matthew gra Marisa Tomei i Ryan Phillippe.

Agn - Wto 07 Sie, 2012 09:15

To ostatnie przypadkiem nie jest na podstawie jakiegoś Grishama? Tak mi jakoś grishamowsko brzmi... :mysle:

Ten pierwszy mnie zainteresował. Brzmi ciekawie. :-)

Caitriona - Wto 07 Sie, 2012 12:44

Eeva napisał/a:
The Best Exotic Hotel Marigold (
Eeva napisał/a:
Gorąco polecam też Lincoln Lawyer


Oba filmy widziałam i oba również polecam. Zupełnie inne, ale oglądały mi się świetnie. Dobrze zagrane i ciekawe.

Eeva - Wto 07 Sie, 2012 13:56

Agn napisał/a:
To ostatnie przypadkiem nie jest na podstawie jakiegoś Grishama?

Na podstawie Michaela Connelly'ego

Akaterine - Wto 07 Sie, 2012 14:15

Ja obejrzałam następujące filmy:

Psychoza (w końcu). Co ten Hitchcock robi z człowiekiem, że do końca nie podejrzewałam, jak to się skończy, choć w zasadzie obecnie nie wydaje się to aż tak odkrywcze? Chyba to kwestia klimatu. Chcę więcej Hitchcocka ;) .

Histeria - romantyczna historia wibratora :rotfl: . Oglądałam w stanie dużego przygnębienia i bardzo mnie rozbawił, choć postać sufrażystki-idealistki była moim zdaniem mocno papierowa. Ale Hugh Dancy i Rupert Everett :rotfl: .

Night Watch - film BBC, ekranizacja książki Sarah Waters, tej od "Muskając aksamit", więc pojawiają się wątki lesbijskie, ale żadnych "scen" właściwie nie ma (piszę, bo może nie każdy lubi). Sięgnęłam głównie ze względu na obsadę - Anna Maxwell Martin, Claire Foy, Jodie Whittaker, JJ Feild i nie żałuję. Bardzo dobry film, z ciekawą konstrukcją - akcja zaczyna sie w 1947 roku w Londynie, po czym dwukrotnie się cofa, najpierw do 1944, a później do 1941 roku, więc stopniowo wyjaśnia się, jakie są powiązania między bohaterami i co doprowadziło do pewnych sytuacji.

Admete - Wto 07 Sie, 2012 14:19

Chętnie bym ten Hotel Marigold obejrzała, może się keidys trafi.
Agn - Wto 07 Sie, 2012 21:10

Akaterine napisał/a:
Psychoza (w końcu). Co ten Hitchcock robi z człowiekiem, że do końca nie podejrzewałam, jak to się skończy, choć w zasadzie obecnie nie wydaje się to aż tak odkrywcze? Chyba to kwestia klimatu. Chcę więcej Hitchcocka ;) .

Prawda, że świetny? Nie od parady Hitchcock jest mistrzem gatunku!
Eeva napisał/a:
Agn napisał/a:
To ostatnie przypadkiem nie jest na podstawie jakiegoś Grishama?

Na podstawie Michaela Connelly'ego

Musi mi się coś pomerdało. *zerka na opis* Owszem, pomerdało. U Grishama przecież prawnik byłby młody. :frustracja: Ładny ze mnie księgarz... :ops1:

Anonymous - Wto 07 Sie, 2012 22:52

Akaterine napisał/a:
Histeria - romantyczna historia wibratora :rotfl: . Oglądałam w stanie dużego przygnębienia i bardzo mnie rozbawił, choć postać sufrażystki-idealistki była moim zdaniem mocno papierowa. Ale Hugh Dancy i Rupert Everett :rotfl: .


Mialam wlasnie pisac o tym - tez sie bardzo dobrze bawilam. Naprawde swietnie spedzony czas :)

Agn - Wto 07 Sie, 2012 22:58

Z własnej kieszeni (1972)
Jim Kane dostaje robotę - ma sprowadzić ileśtam krów jakiejśtam konkretnej rasy (nie znam się na tym, nie spamiętuję nazw) facetowi, który chce je wykorzystać na rodeo. Od faceta nieuczciwość zalatuje na kilometr, ale Jim jest jakby taki... trochę naiwny, spolegliwy, nie lubi się kłócić. Jeździ po Meksyku, zbiera krowy, przepłaca, ale uczy się powoli targowania.
Za Chiny nie wiem, o co chodzi w tym filmie. O naiwność bohatera czy co? Czy to była komedia?
Taki sobie. Dodatkowo odbiór psuł wyjątkowo beznadziejny lektor. :roll:

Agn - Śro 08 Sie, 2012 22:37

Za to dzisiaj obejrzałam naprawdę sympatyczny film.

Lady L. (1965)
http://www.filmweb.pl/film/Lady+L-1965-35474
Powiem krótko - przezabawna komedia. Wyśmiała wszystko - jak nie małżeństwa z wyższych sfer, to anarchistów, podkładanie bomb i nawet romantycznej miłości się dostało. Rechotałam jak głupia przez cały seans.
Warto obejrzeć nie tylko dla przebieranek Paula (była nawet koloratka!). Partneruje mu Sophia Loren, pojawia się także David Niven (którego, nie wiedzieć czemu, wiecznie mylę z Aleckiem Guinessem). Jest też polski akcent i nawet do tego polskiego akcentu zatrudniono Polaków. Dzięki czemu mówią jak trzeba, a nie z niemieckim akcentem (i wymową).
Polecam! Dobra zabawa! :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group