Filmy - Powiew Orientu
Calipso - Nie 05 Wrz, 2010 14:58
| Aragonte napisał/a: | | Plucie jest nieeleganckie, no way |
No to kontempluj, nikt nie zauważy
Trzykrotka - Pon 06 Wrz, 2010 12:57
Ha, jestem i już się cieszę, ze mi tak Imrusia chwalicie . Seans jeszcze przede mną, więc radość podwójna: z filmu i z chłopaka, do którego - przyznam się - mam słabość, bo mi się zwyczajnie na niego dobrze patrzy na ekranie. Jak tylko dostanie dobre role, a woda sodowa nie uderzy do głowy, to będą z niego ludzie. Na razie nie miał za wiele do zagrania... ale niechby sobie tylko tak wyglądał, na ponuro

I na figlarnie (hue hue )

I zwierzęta lubi...

Z młodych aktorów na pewno Ranbir Kapoor jest lepszym aktorem, ale co zrobić
Kaśku - czekam na wrażenia po po My Name Is Khan
A w ogóle to mam tyle smakowitości do obejrzenia, że aż po cichu chciałabym, żeby zima była mroźna i nie chciało się wychodzić z domu...
Admete - Pon 06 Wrz, 2010 13:09
Ranbir jest faktycznie lepszy, ale na Imrana się lepiej patrzy, a aktorsko się może jeszcze wyrobi W I hate luv storys jego postać jest momentami urocza, a momentami irytująca, ale wygląda zawsze dobrze Oczy ma ładne
Dzięki za fotki Imrusia, widać czas przyszedł na kolejnego chłopca, bo od jakiegoś czasu Sahid to facet - przestał być Shahidkiem
Trzykrotko przesyłka dotarła?
Trzykrotka - Pon 06 Wrz, 2010 13:38
| Admete napisał/a: |
Trzykrotko przesyłka dotarła? |
jak tylko wyschną mi włosy, pójdę sprawdzić . Jestem od 9.00 w domu i zabieram się do życia . Offując - zapuściłam sobie Ukryte pragnienia, bo Wiele hałasu o nic nie mam, żeby utrzymać się w klimacie wakacji. Ale już się doczekać nie mogę na indyjski sos chili!
Imran ma ładne oczy i głos i to "coś," co przykuwa uwagę. Trzeba mu trochę pokory, dobrych ról i będzie dobrze.
Admete - Pon 06 Wrz, 2010 13:48
| Cytat: | | Trzeba mu trochę pokory, dobrych ról i będzie dobrze. |
Zobaczymy, czy mu się uda. Jego wujek raczej pokorny nie jest
Trzykrotka - Pon 06 Wrz, 2010 14:35
| Admete napisał/a: | | Cytat: | | Trzeba mu trochę pokory, dobrych ról i będzie dobrze. |
Zobaczymy, czy mu się uda. Jego wujek raczej pokorny nie jest |
Dokładnie! A młody już skasował sobie konto na twitterze - "to nie jest forma komunikacji odpowiednia dla mnie." Chyba tylko wujek ma nudniejszego twittera, btw
Trzykrotka - Pon 06 Wrz, 2010 21:14
Zaczęłam ledwo I Hate Luv Storys i już mam banana od ucha do ucha. Jai za dużo ma gadania w scenariuszu, ale scenki z Veerem - miody! Oglądam streszczenie sceny finałowej, podczas której "Rahul śpiewa piosenkę, a serce bauji mięknie i wypuszcza on rękę córki, Sanjany" i mam w oczach cały korowód filmów, na jakich się bollywoodzko wychowałam .
Początek z trzema Khanami wyznającymi miłość trzem wspaniałym heroinom - miodowy Ale Salmana mówiącego to samo do Ash nie ma! Focham się!
Imruś cudny - lecę oglądać dalej.
Admete - Pon 06 Wrz, 2010 21:28
| Cytat: | | Imruś cudny - lecę oglądać dalej. |
Dobrze, ze nie jestem sama Salman byłby czwarty, a potrójnie lepiej wychodzi. Polubiłam I hate...między innymi przez te wszystkie bolly smaczki. Az sie człowiekowi łezka w oku kręci na wspomnienie szlochów podczas ogladania MHN wieki temu, gdzieś przed pięcioma laty
Trzykrotka - Pon 06 Wrz, 2010 22:20
Teraz szlochamy na My Name Is Khan - a to też - w jakiś sposób - luv story .
Jak się Karan - swoją drogą - rozwinął! Jak to kiedyś powiedział Shahrukh - stworzył Rahula (w Coś się dzieje i Czasem słońce...), a potem uśmiercił go - w Nigdy nie mów żegnaj.[/i
Pierwsza piosenka - ten refren za mną długo chodził! Piękne dziewczyny, Imran smakowicie rozchełstany (klatę to on może ma po wujku, ale Shahrukhu ) i zgrabnie udaje, że umie tańczyć
Edit: metoda Jaya i sposób na dziewczyny mi się podoba: upić i pokręcić w tańcu. A jak ładnie stuka potem paluszkami w dach samochodu
Admete, to już tyle czasu? Razem zaczynałyśmy, z GosiąJ jeszcze - pierwsze łzy, pierwsze wzruszenia, pierwsze zachwyty! Major Ram, ach! patron każdego powrotu do szkoły po wakacjach
Edit: mostek, po którym biega pan w kapeluszu to [i]Saawariya - Ranbir, jak nic. I jeszcze cztery krople deszczu - czy to też nie aluzja do S.L. Bhansalego, który do sceny z Devdasa potrzebował 137 lamp?
Admete - Pon 06 Wrz, 2010 22:31
Ze cztery na pewno...
Zajrzyj tutaj. Pamiętasz? Normalnie czuje się jak weteranka forumów wszelakich
http://www.janeausten.pl/...opic.php?id=518
| Cytat: | | Edit: metoda Jaya i sposób na dziewczyny mi się podoba: upić i pokręcić w tańcu. A jak ladnie stuka potem paluszkami w dach samochodu |
I pyta czy coś jeszcze chciałaby zrobić
Szkoda, ze GosiaJ do nas nie zaglada i nie pisze. Brakuje mi jej tutaj.
Trzykrotka - Pon 06 Wrz, 2010 22:41
Pamiętam! Od tego się wszystko zaczeło
łezka się w oku kręci
Edit: normalnie nie mogę oglądać! Co chwilę widzę nawiazania! Devdas jest - bieg w biało - czerwonym sari. I K3G co rusz
Admete - Pon 06 Wrz, 2010 23:33
| Cytat: | | Edit: normalnie nie mogę oglądać! Co chwilę widzę nawiazania! Devdas jest - bieg w biało - czerwonym sari. I K3G co rusz |
Bo jest tam tego w cholerę i trochę. Ja miałam używanie A i tak chyba jeszcze nie doszłaś do najlepszej części
Trzykrotka - Wto 07 Wrz, 2010 00:05
Skończyłam!
Najlepsza w nawiązania była łączka i most w Nowej Zelandii. Czego tam nie było! I Rab Ne Bana i DDLJ i Suraj Hua Madham z Czasem słońce i sweterki na ramionach oraz suche liście z Mohabbatein. No i Imruś rozpięty do pasa, jak - nie przymierzając - wujek Aamir w Ghajini. Tylko ciało ma zdecydowanie lepsze.
Choć scena jesteś ty, jestem ja, wszystko jest czerwone (ta pierwsza) to też mój faworyt.
Ten film aż krzyczy o lepszy scenariusz. Za dużo się rwało, za dużo markowali komentarzami z offu. Ale jak na film debiutancki, to i tak był piękny. Podobała mi się część "przyjaźnimy się" - urocza była. Sonam jest zjawiskowo piękna, miała świetnie ciuchy i miło było na nią patrzeć. Imranowi sceny z drugiej części posłużyły najlepiej. Podobał mi się, kiedy był wściekły, smutny i nieszczęśliwy. I w drugiej części cudna była lista rzeczy "które robią bohaterowie," z zachętą - śpiewałeś już? Nie? Wykorzystaj ostatnią szansę, spróbuj!
Generalnie - bardzo przyjemny, niezobowiązujący seans.
Edit: Aaaaa, kochane IMDB nie zawodzi! Namęczyłam się nad Rajem, Panem Doskonałym - gdzie ja go juz widziałam? w Well Done Abba! Był tam partnerem Manishy Lamby, która (jak ja lubię grę w skojarzenia ) grała ofiarę Imrana w Kidnap
Anaru - Wto 07 Wrz, 2010 00:46
Gdzie te piękne czasy, dla mnie jeszcze przed-forowe
Jak się Was cudnie czyta tak z perspektywy lat. LAT!!!
Ta niewinność i odkrywanie cudów - bezcenne
Admete - Wto 07 Wrz, 2010 07:14
| Cytat: | | Edit: Aaaaa, kochane IMDB nie zawodzi! Namęczyłam się nad Rajem, Panem Doskonałym |
A widzisz, gdybym wiedziała, że się będziesz męczyc, to bym o tym napisała wcześniej, bo też sprawdzałam
Też uważał, że Imran jako złamany, nieszczęśliwy Jay jest najlepszy. Powinni mu takie devdasowe role dawać. Choć muszę przyznać, że faza przyjaźni między Jay'em i Simran dobrze mu wyszła.
Faktycznie te komentarze z offu zupełnie niepotrzebne. Wystarczyłyby na początku na wstępie. Potem sa takie łopatologiczne - przeciez wszystko można wywnioskowac z zachowania bohaterów.
Co do scen, to ja jeszcze bardzo lubię scenę ze sprawdzaniem deszczu i ta o śpiewaniu piosenki też jest świetna Miny Jay'a mówią same za siebie. I jeszcze kunalowy pyar barometer ;) I sceną z Dil Chahte Hai - Preity Zinta!
Anaru ja mam wrażenie, że tam nie ma sporej części tego starego wątku...
Trzykrotka - Wto 07 Wrz, 2010 12:30
To były strasznie fajne czasy, takie dziewicze... Anaru dołączyła w okolicach KANK, bo była na nim w Londynie - jakie spoilery wtedy odchodziły! Ale aż trudno było uwierzyć, że Karan tak poszedł na całość - po bollywoodzku, oczywiście! Do dziś pamiętam Twój opis ciszy w kinie, jaka zapadła, kiedy Shahrukh płynnym ruchem zdjął podkoszulek (przeciągając go przez głowę szerokim gestem ) i ukazując nagi, umięśniony tors ...
Swoją drogą - fajna jest w IHLS kazda chwila, kiedy z radia pada słowo "seks." Ono najpierw nie istnieje w słowniku Simran, a potem także Jai na jego brzmienie ma minę, jakby połknął własny język
Scena z gwiazdorem "masz najlepszy tyłek na świecie" i spłoszonymi panienkami w odwrocie była piękna
Mnie sie też bardzo podobała sekwencja "przyjaźnimy się," z jej początkiem, kiedy to Jai i Simran tak się zagadują trzymając portret rodziców, że nie zauważają, że zdjęcia już dawno się skończyły. I z "shotami" i tańcem "moja żona jest w ciąży" w knajpce. Przypominało mi to młodszą, bardziej niewinną Dostanę
Admete - Wto 07 Wrz, 2010 14:54
Sporo tam jest takich sympatycznych momentów
Trzykrotka - Wto 07 Wrz, 2010 15:49
Na pewno kiedyś sobie powtórzę seans, choć mam ochotę siąść z czerwonym długopisem i popoprawiać ten film tu i ówdzie. Gdyby nie zabawa w nawiązania, nie byłoby tam wiele ciekawego.
Admete, zafunduj sobie seans Kidnap, przeskakując pierwszą piosenkę. Właściwie wszystkie możesz przeskakać, prócz tej na napisach końcowych. Film dokładnie przeciętny. Ale ten mroczny Imran w wymiętolonych koszulach - baaaardzo smakowity. Jest jedynym powodem, dla ktorego warto ten film zobaczyć - ale za to JAKIM!
Admete - Wto 07 Wrz, 2010 15:57
Widziałam już i oglądałam w taki właśnie sposób Inaczej sie nie dało. A ta panna Przy czym w innym filmie - Well done Abba była bardzo fajna. Czyli, że to nie jej wina.
Trzykrotka - Wto 07 Wrz, 2010 20:50
To wrzucam jeszcze najsmakowitszą piosenkę z Kidnap - Mit Jaaye
http://www.youtube.com/wa...feature=channel
I piosenka z Luck
http://www.youtube.com/watch?v=gIJLFxL45gk
Admete - Wto 07 Wrz, 2010 21:17
Młodych gniewnych może grac
Trzykrotka - Wto 07 Wrz, 2010 21:44
Pamiętasz, obsadzałyśmy go kiedyś w Shantaram
Calipso - Wto 07 Wrz, 2010 21:58
Patrzcie co znalazłam ( no, nie całkiem sama )
Piosenka z filmu Mon Pura
http://www.youtube.com/wa...feature=related
I pierwsza część promo :
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ja chcę ten film
Admete - Wto 07 Wrz, 2010 22:02
A nie pamiętam..Serio? Po mojej fazie na Leonardo wymysliłam, ze mógłby zagrać głównego bohatera. Heath Ledger nie może niestety...
Właśnie odkryłam, że pożyczyłam komuś Shantaram i nie wiem komu! Kurcze...Chyba bratowej...
Trzykrotka - Wto 07 Wrz, 2010 22:05
| Admete napisał/a: | A nie pamiętam..Serio? Po mojej fazie na Leonardo wymysliłam, ze mógłby zagrać głównego bohatera. Heath Ledger nie może niestety...
|
Leonardo mógłby, jak najbardziej.
A Imrana obsadzałyśmy w roli tego motycyklowego przyjaciela Lina, pamiętasz? Ahmed chyba miał na imię
Już to dawałam, ale dam jeszcze raz: sesja z Sonam dla Filmfare'a
 
|
|
|