Seriale - Dramy, czyli urok Azji
BeeMeR - Pią 02 Sie, 2013 13:32
CH odc.4 - garść luźnych myśli
Konfrontacja przybranego ojca z synem - muszę przyznać że dość zrozumiały jest tok rozumowania City Huntera - zabijając napędza się koło agresji, obnażając publicznie wady i złe postępki inaczej ukierunkowuje się emocje rodziny - no i boli przede wszystkim delikwenta, o którego chodzi.
Pomysł z konkurencją "kto pierwszy dopadnie polityka" jest bardzo ciekawy.
Konfrontacja z matką to właściwie "liźnięcie tematu" i ucieczka - ale będzie na to czas niewątpliwie.
Muszę przyznać, że huśtawka nastrojów CH względem panny jest dla mnie trudna do przyjęcia - tak, rozumiem pobudki, ale nie przyswajam takich zachowań - raz wte, raz wewte
Bardzo ładna, nostalgiczna piosenka - jestem pewna, że już ją słyszałam - pewnie Agn wrzucała natomiast to jechanie jakże nierzucającym się w oczy autem za panną/autobusem jest uroczym absurdem - ślepy ochroniarz by to wyparzył, a co dopiero młódka - tak tak, wiem, że była rozemocjonowana
Czyżby się ojczulek-długonużek zaplątał do tej dramy?
No i na koniec Ajussi - bardzo ciekawa postać, uroczo mu w różowym kolorze
edit:
skończyłam odc.5 ale nie mam żadnych mądrych ani niemądrych myśli na ten temat
Tzn, będę może mieć później, fotkowe.
Trzykrotka - Pią 02 Sie, 2013 20:42
| BeeMeR napisał/a: | to jechanie jakże nierzucającym się w oczy autem za panną/autobusem jest uroczym absurdem - ślepy ochroniarz by to wyparzył, a co dopiero młódka - tak tak, wiem, że była rozemocjonowana |
Mnie się ta scena wydała strasznie okrutna. Dziewczyna na skraju załamania musi jeszcze jechać, żeby przywieźć do domu faceta mogącego wrócić o własnych siłach (znaczy - trzeźwego jak niemowlę). To, że go nie widziała jest dość oczywiste - za bardzo była pogrążona w myślach i nieobecna duchem. Natomiast to, że kazał się wieźć tylko po to, by zaraz wracać, na dodatek obserwując ją jakby była zwierzątkiem doświadczalnym,strasznie mnie oburzyło. Ale potem zastanowiłam się nad komentarzem javabeans do tej sceny i wydal mi się bardzo trafny. Oto on, w tłumaczeniu własnym
Wydaje się, że jedno (NaNa) wychwyciła bardzo trafnie: on ewidentnie nie potrafi okazywać uczuć. Obserwuje ją tylko w milczeniu kiedy ona wiezie go do domu, niezdolny do wypowiedzenia choćby słowa. Ona przywozi i odchodzi, a on nie robi nic, by ją zatrzymać, tylko patrzy za nią z żalem w oczach.
Dochodzi do połowy wysokości schodów, zanim wróci na dół i ostatecznie dogoni ją w chwili, gdy ona wsiada do autobusu. Jedzie tuż przy jej boku, patrząc na nią przez okno; pojedyncza łza spływa jej po policzku.
Uwielbiam ten motyw: on nieustannie nad nią czuwa, ale z daleka, niezdolny do zbliżenia (a jego wizualną metaforą są dwa oddzielne pojazdy, którymi jadą tą samą ulicą).
Przekonała mnie
Agn - Pią 02 Sie, 2013 23:13
Ja się, obiecuję, zaraz ustosunkuję do wszystkiego jak leci, jeno wezmę prysznic i się ogarnę. Ale najpierw muszę się pochwalić, bo zaraz pęknę z radości!!!
https://www.youtube.com/w...d&v=S0FA4bahrOg
HURAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Yvain - Pią 02 Sie, 2013 23:31
Gratulacje!!! Fajna zakładka.
Anaru - Pią 02 Sie, 2013 23:33
Byłam świadkiem i jestem bardzo ciekawa zakładeczki
Gratulacje raz jeszcze
(to bardzo miła nagroda za dzisiejszą harówkę przy comiesięcznych Asinych zupkach)
Trzykrotka - Pią 02 Sie, 2013 23:48
Gratulacje! Już dawno nie czekałam na ogłoszenie jakichkolwiek wyników w takim napięciu!
Agn - Pią 02 Sie, 2013 23:49
Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Ja wiem, że to tylko mała zakładka. Ale dla mnie to kawałek kraju, którego pewnie nigdy nie będzie mi dane obejrzeć osobiście. I strasznie się cieszę, że mój pomysł im się bardzo spodobał. *promienieje*
O rany, jakie cudne!!! Jak on tu pięknie wyszedł! Normalnie... klasyka w starym stylu, fajnie podkreślona jego uroda (a pragnę zauważyć, że w Si Wonie zachwycają mnie jego kości policzkowe, a w tym oświetleniu, czerni i bieli i ustawieniu cała jego twarz nabiera dodatkowej szlachetności). *gapi się w oba obrazki jak gekon w muchę* Nie ma tego więcej???
| Trzykrotka napisał/a: | Tu z kolei - sesja jak ze snu nastoletniej krUlewny Pokaz mody projektanta słynącego ze ... specyficznego gustu |
Twój niesmak wynika z nieprawidłowego podejścia do takiego stroju. Pozwól, że przypomnę ci podejście prawidłowe. Widzisz Si Wona w czymś koszmarnym? Natychmiast zaciągasz go w ciemny kącik i zdejmujesz z niego... *przypomina sobie, że to mogą oglądać nieletni* Kheeeem, bajkowe, bajkowe, panie, errrr... erm... ten tego... no bajkowe.
| BeeMeR napisał/a: | | no i boli przede wszystkim delikwenta, o którego chodzi. |
Rodzinę trochę też, bo umierają ze wstydu. Ale nie przychodzi im do głowy myśl o krwawej zemście. A morderstwo - jak najbardziej. Yoon Sung nie chce tworzyć drugiego siebie. Jego zemsta jest logiczniejsza, totalna i o wiele lepiej przemyślana. Że nie wspomnę - znacznie bardziej bolesna.
| Cytat: | Czyżby się ojczulek-długonużek zaplątał do tej dramy? |
A to jeszcze nie wiesz, kim jest Long Legs Ajussi?
Trzykrotko, javabeans bardzo dobrze to ujęły (oraz przypomniały coś, co było w przepisie na dramę doskonałą - facet może mieć niezły bajer, ale jak trzeba wysłowić się przed ukochaną z uczuć, to mur, beton, ściana; w CH poszli o krok dalej - pałęta się wokół oblubienicy na granicy dręczenia). Mnie wkurzało jego traktowanie NaNa, miałam ochotę tyle razy przetrzepać mu ten jędrny, okutany w różowe rurki tyłek - nie zliczę! Ale jednocześnie wzruszało mnie, jak się o nią z daleka troszczy. Wiem, że to ajussi go poprosił, by pilnował, co się u niej dzieje, ale jego opieka jest ponad to. Mimo że twarzą w twarz potrafi być naprawdę wredny, tak z daleka widać, że to nie jest zły facet. Tylko okazywanie uczuć nie leży w jego naturze. Tudzież okazuje je w wyjątkowo specyficzny sposób.
zooshe - Sob 03 Sie, 2013 14:25
| Agn napisał/a: | Ja się, obiecuję, zaraz ustosunkuję do wszystkiego jak leci, jeno wezmę prysznic i się ogarnę. Ale najpierw muszę się pochwalić, bo zaraz pęknę z radości!!!
https://www.youtube.com/w...d&v=S0FA4bahrOg
HURAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
Gratulacje Agn :
Agn - Sob 03 Sie, 2013 17:57
Dziękuję! Raduję się jak nie wiem, jakbym co najmniej Hyundaia wygrała. Ale jestem molem książkowym, więc zakładka to coś dla mnie idealnego. I w ogóle - prosto z Korei. *skacze pod sufit* Mała rzecz, a tak ogromnie cieszy.
Agn - Sob 03 Sie, 2013 18:42
Tak jeszcze z lekko inszej beczki. Ostatnio reklamuje się film Red 2 z Helen Mirren i paroma jeszcze innymi osobami, które zawsze chętnie obejrzę na ekranie. No i co? W Red 2 będzie można podziwiać także Lee Byung Huna, czyli aktora, który zagrał główną rolę w Iris.
Wiem, na zdjęciach może nie wyglądać zbyt zachęcająco, ale uwierzcie mi, jeśli liznęłyście chociaż trochę Iris (które polecam, bo to naprawdę, naprawdę bardzo dobra drama sensacyjna), to na pewno zauważyłyście, że on w ruchu jest znacznie fajniejszy. Poza tym jest zwyczajnie rzecz ujmując - dobrym aktorem, godnym uwagi z każdej strony.
Nie jest typowym przystojniakiem, ale ja go lubię, nawet jeśli widziałam go tylko w Iris. Pardon my french - facet chwyta za jaja.
Trzykrotka - Sob 03 Sie, 2013 21:17
No proszę, dzieje się! Mówiła mi koleżanka od Japonii, że była zachwycona Volverine , który dzieje się właśnie w Japonii, i ma wiele mangowych nawiązań.
I ja będę się jeszcze odnosić do Waszych postów, ale póki co tylko zdam sprawę z kolejnych wrażeń z CH. To już ostatnie odcinki, właśnie wrzuciłam numero 18, który zaczyna się i toczy póki co wstrząsająco. Ale wcześniej była niby spokojna 17, w której jednak doszło do wielkiej przewrotki. Na koniec zostawili taką sensację, jak sprawę ojcostwa Yun Seoka, niech ich!
To daje zresztą prawdziwy power narracyjny, bo widać już jak na dłoni konflikt wewnętrzny pokroju tego, który ma Prokurator.
W kwestiach osobistych - znów miałam ochotę pacnąć Yun Seoka, który odwożąc pijaną NaNa do domu, mówi jej nie pij z mojego powodu. Ha, dobre sobie. To jej nie dawaj powodów, chłopie! Jak na trzeźwo znieść takie tortury chińskie, jakie on jej zadaje!
I w ogóle - smutno mi się zrobiło. Może niesłusznie, ale mam wrażenie, że w tej dramie nic nie może dobrze się skończyć. Obym się myliła...
Z momentów ulgi: bardzo podobał mi się motyw kawy robionej przez prezydentównę i to, jak w jednej chwili zabrała kubek Nauczycielowi, a oddała go Prokuratorowi "bo miłość zmienna jest, a Nauczyciel taki nieprzyjemny dla kobiet" Taka mała, a już umie kombinować!
Acha, małe ostrzeżenie. Jako, że zaopatrzyłam się w Oh My Lady z polskim sosem, idę przez dramę od nowa, z nieusuwalnym bananem na twarzy. Ostrzegam, ze przeprowadzę agitację i kampanię wyborczą, żeby Was skłonić do obejrzenia Na razie zaopatruję się w materiał fotograficzny i tekstowy
Trzykrotka - Sob 03 Sie, 2013 22:56
Agn, ale zdjęcie zakładki wrzuć, co? Strasznie jestem jej ciekawa. A pomysł miałaś rzeczywiście bardzo pierwsza klasa. Mnie coraz bardziej, zwłaszcza po kolejnym wpisie dziewczyn z dramabeans, intryguje sprawa tej tajemniczej męsko - męskiej służby wojskowej. Napiszę o tym w stosownej chwili.
| Agn napisał/a: |
O rany, jakie cudne!!! J Nie ma tego więcej??? |
Nie spocznę, póki nie znajdę, bo mi się to wydanie niesamowicie podoba. Zamarzyła mi się dla Siwona rola w dramie historycznej, ale takiej jaką kręcili w King of Dramas
| Agn napisał/a: |
Kheeeem, bajkowe, bajkowe, panie, errrr... erm... ten tego... no bajkowe. |
Zamiast snuć tęskne rozważania o zdejmowaniu tych warstw sztuka po sztuce, rechotałam wczoraj jak wariatka. A dziś w 1 odcinku OML obejrzałam ni mniej ni więcej tylko urywki pokazu na żywo, z choreografią i ómarłam od nowa. Te stroje są..... ekhm.... jakie są, każdy widzi (nic nie przebije siwonowego obcisłego czarnego topu ze srebrną wstawką z przodu ), ale - cholewcia ten gość tak to-to nosił, że jakoś tak... miękko mi się zrobiło. I ciepło... a dogrzewanie się dziś nie jest wskazane - nie wiem, czy jednak dramy nie szkodzą na umysł i ciało...
w bonusie: nieco cudowności (pomarańczowa szata wygrywa w moim osobistym rankingu )
 
CH 18 obejrzałam - Aaaale się działo! Na szczęście (bo już malutko do końca) upierdliwy polityk został już ładnie zapakowany we wstążeczkę i podrzucony Prokuratorowi, a scena z gromadką city hunterów pod jego biurem mnie zabiła I zakończenie - konfrontacja obu panów w scenie końcowej, wreszcie twarzą w twarz - aż trudno było mi się powstrzymać przed natychmiastowym zapuszczeniem odcinka 19.
Nnno, już wiem, co miałaś Agn na myśli - kazał jej czekać Wreszcie to z siebie wydusił, to poczekaj na mnie trochę dłużej, ale poczekaj. Teraz tylko tak mam żeby się jednak doczekała, bo wszystko się może zdarzyć, jakby nie było. Kiedy dziś pokazali, jak NaNa wyłowiona z basenu w oceanarium (koszmarne to było!! )(ale i bardzo efektowne) wraca do domu, zatęskniłam do niewinności pierwszych odcinków, ich przekomarzań, gierek Yun Seoka, podchodów pod spędzanie z nią czasu, czy wpakowanie się do mieszkania w jej domu. To se już ne vrati...
Admete - Sob 03 Sie, 2013 23:28
Nie chcę wam nic mówić, ale mam Faith I trochę City Huntera ( Basiu ). Ale na razie oglądam Orphan Black i wciągnęło mnie mocno, więc Korea sobie poczeka
Agn - Nie 04 Sie, 2013 00:00
| Trzykrotka napisał/a: | | tylko zdam sprawę z kolejnych wrażeń z CH. To już ostatnie odcinki, właśnie wrzuciłam numero 18, który zaczyna się i toczy póki co wstrząsająco. Ale wcześniej była niby spokojna 17, w której jednak doszło do wielkiej przewrotki. Na koniec zostawili taką sensację, jak sprawę ojcostwa Yun Seoka, niech ich! |
Nieźle nakombinowane z tym wszystkim, prawda?
Kiedy oglądałam CH po raz pierwszy, uważałam, że dorzucili oklepany numer na koniec. Teraz już tak nie uważam. To od początku było tak poukładane, żeby wypłynęło logicznie od samego niemal początku.
| Trzykrotka napisał/a: | Z momentów ulgi: bardzo podobał mi się motyw kawy robionej przez prezydentównę i to, jak w jednej chwili zabrała kubek Nauczycielowi, a oddała go Prokuratorowi "bo miłość zmienna jest, a Nauczyciel taki nieprzyjemny dla kobiet" Taka mała, a już umie kombinować! |
Zgodnie ze słowami piosenki: "Kombinuj, dziewczyno, nim twe lata miną."
Ale motyw z kawą był przedni. I czy ja dobrze pamiętam, że Yoon Sung wyglądał na święcie oburzonego? Choć nie wiem, czy bardziej ze względu na stratę kawy czy małoletniej wielbicielki.
Hej, a jak ci się podobała scena zwiedzania domu? Ja ją bardzo lubię, jak NaNa kryje się po kątach, w końcu Yun Sung ją też zasłania i to porozumiewawcze mrugnięcie okiem.
| Trzykrotka napisał/a: | Ostrzegam, ze przeprowadzę agitację i kampanię wyborczą, żeby Was skłonić do obejrzenia Na razie zaopatruję się w materiał fotograficzny i tekstowy |
A czy owa kampania będzie opiewała na ogromną ilość zdjęć Si Wona? Och, tak, proszę, usilnie mnie przekonuj!
Trzykrotka - Nie 04 Sie, 2013 11:04
Agn, masz pięknego LMH w avku, tylko - jeśli mogę złożyć zażalenie - czemu zasłania sobie palcami usta? To marnotrawstwo....
W odcinku 18 mamy serię retrospektyw NaNa o jej znajomości z Yun Seokiem. W tych przelatujących klatkach pojawiło się coś, co mnie znów poraziło, jak prądem: scena, w której on oblizuje usta. Masz rację, to nie jest niewinne i przypadkowe, niech go! To znaczy - niewinne jest, bo nie ma w tym geście ani odrobiny obleśności. Ale co jest, o matko (*wachlarz, w miarę duży poproszę!). To moment, w którym podczas treningu NaNa przewraca go na matę i pada na niego, trzymając go w fachowym uścisku. Patrzy na nią z dołu i robi to.... Powinien ten gest opatentować i zastrzec dla niego swój znak towarowy
| Agn napisał/a: |
A czy owa kampania będzie opiewała na ogromną ilość zdjęć Si Wona? Och, tak, proszę, usilnie mnie przekonuj! |
U-hu-hu (*zaśmiała się, zacierając ręce gestem Gargamela)
Zaczynajmy z Oh My Lady (2010)
Na razie, zanim wyjdę dziś w świat, pokrótce przedstawię postaci.
Oto główna bohaterka, Gae Kwa (Chae Rim)

przez swojego pracodawcę zwana "ta ajumma" albo "wścibska".
Ma 35 lat, niedawno się rozwiodła i zmaga się z brakiem pracy oraz chęcią zapewnienia dziecku godnego życia i lekcji gry na pianinie. Mimo, że raczej nieśmiała i nie wyrywająca się do przodu, potrafi walczyć jak lwica, kiedy chodzi o zdobycie upragnionej stałej pracy (bez szczególnych kwalifikacji) i o dobro Min Ji.
Jej eksio mówi o niej czy ona w ogóle może nazwać się kobietą? Nie umie się ubrać, nie jest szczególnie ładna.Nie dawałem jej kwiatów, bo ona ich nie lubi...
Jej eks - mąż
Zamożny palant. W tej dramie roi się od męskich palantów....
Ożeniony z kobietą, która każe pasierbicy mówić na siebie "unni," czym ją strasznie konfuduje. Drugi ślub nie przeszkadza mu pojawiać się co rusz z długonogimi "kuzynkami." Min Ji na razie musi mieszkać u niego, co niestety zmusza Gae kwa do częstszych kontaktów z nim, niż by sobie tego życzyła.
To właściciel agencji menagerskiej Show, drugi pracodawca Gae Hwa.

Nazywa się Yo Shi Yoon, a jego dwa zdjęcia wrzucam nie bez powodu. Znajdźcie mi 3 rzeczy, którymi różni się wyraz jego twarzy. Ech..... To jeden z nielicznych Prawdziwych Mężczyzn tej dramy. I oczywiście - jedno z ramion trójkąta, który tutaj nam powstanie. Zdolny, twórczy, milczący, odpowiedzialny. Niestety, na skutek działań konkurencji zadłużony po uszy. Jego agencja stoi na skraju bankructwa, a musical który szykuje właśnie do wystawienia jest ich ostatnią deską ratunku.
Jego seksowna żona, nazwijmy ją Tancerką (bo jest tancerką )
robi choreografie do musicali męża, a pan na zdjęciu z nią to jej kochanek. Jej małżeństwo z Dyrektorem wisi na włosku.
A to jest druga strona medalu. Zwany przez swą pracownicę "aktorzyną," przez prasę i fanki "ślicznym chłopcem o boskim ciele" - 28-letni Sung Min Woo, bożyszcze tłumów, zmora reżyserów

Min Woo dobiera role według klucza: żeby było mało tekstu, ale żebym wypadl wspaniale,, wybierany jest regularnie "najlepiej całującym aktorem," nad łóżkiem na gigantyczne zdjęcie z własną podobizną, jest zadowolony z siebie, zachwycony sobą, dbający wyłącznie o siebie, arogancki i egoistyczny. Znany jest też z licznych skandali, a jeden z jego reżyserów mówi, że ten chłopak powinien urodzić się w dobie kina niemego... gdyby nie gigantyczna baza fanów i wsparcie sponsorów, nikt nie fatygowałby się pracą z nim.
Min Woo ma jednego z najwredniejszych menagerów, jakich oczy ludzkie widziały
Jest dobry w pozyskiwaniu sponsorów i tuszowaniu skandali, ale swoim podopiecznym gardzi i nie zawaha się być w stosunku do niego naprawdę podły. Min Woo dostaje od niego wyłącznie szorstkie słowa i najgorsze rady pod słońcem. Nie cofnie się nawet przed szantażem, czy zastraszaniem.
Ten pan to kolejny śliski typ: pechowy dziennikarz ichniego Życia na gorąco, którego celem życiowym jest zdybanie Min Woo w kompromitującej sytuacji.
Koczuje z aparatem na parkingu domu Min Woo, zmuszając go do częstego kluczenia, chowania się i przebieranek. Jednak przyjdzie chwila, w której gwiazdor właśnie z nim pójdzie na męską wódkę i wypłacze mu się w mankiet na temat znękanego serca...
Jest jeszcze jedna obowiązkowa postać, Piękna. Piękna ma na imię Yu Ra, własnie wróciła z USA i stanie na głowie, żeby na nowo owinąć sobie byłego boyfrienda, który tymczasem stał się gwiazdorem, wokół małego paluszka. Nie mam jeszcze jej zdjęcia.
A to panienka, bez której nie wydarzyłoby się nic z tego, co się wydarzyło
Ye Eun pojawia się w życiu Min Woo jakby spadła z nieba. I choć nie mówi ani slowa, to wiadomo, że potem nic już nie będzie takie samo.
Ta drama to piękna opowieść o tym, jak z palanta zrobić człowieka, biorąc w tym celu jedną ajummę i jedną śliczną dziewczynkę
c.d.n
Agn - Nie 04 Sie, 2013 12:13
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn, masz pięknego LMH w avku |
Dziękować. Nad wyraz urodziwa fotka, to prawda.
| Trzykrotka napisał/a: | | tylko - jeśli mogę złożyć zażalenie - czemu zasłania sobie palcami usta? To marnotrawstwo.... |
Bo gdyby odsłonił, to byśmy wszystkie tu pomdlały.
| Trzykrotka napisał/a: | | To moment, w którym podczas treningu NaNa przewraca go na matę i pada na niego, trzymając go w fachowym uścisku. Patrzy na nią z dołu i robi to.... |
Wiem, miękłam już przy tej scenie dziesiątki razy. Niewinne... pfff, nie wiesz czasem!
| Trzykrotka napisał/a: | Powinien ten gest opatentować i zastrzec dla niego swój znak towarowy |
Też się dziwię, że oblizywanie ust nie jest oznaczane jego znakiem firmowym.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jej eksio mówi o niej czy ona w ogóle może nazwać się kobietą? Nie umie się ubrać, nie jest szczególnie ładna.Nie dawałem jej kwiatów, bo ona ich nie lubi... |
Co za dupek rozlazły, no!
Dziewczynka grająca Mi Jin pojawiła się w City hunterze! Taka młoda, a już się kręci przy co fajniejszych przystojniakach, jak nie Choi Si Won, to Lee Min Ho. Gdzie tu jest sprawiedliwość?!
Sexy żonkę dyrektora też już gdzieś widziałam. I nie mogę przypomnieć sobie, gdzie...
| Trzykrotka napisał/a: | | Ten pan to kolejny śliski typ: pechowy dziennikarz ichniego Życia na gorąco, którego celem życiowym jest zdybanie Min Woo w kompromitującej sytuacji. |
No dobrze, ale powiedziałaś, że pan bohater ma na koncie kilka skandali. Pytanie - dziennikarzyna musi aż tak strasznie dybać? Wygląda mi na to, że wystarczy siedzieć i czekać, samo przyjdzie.
Rozumiem, że ta mała dziewczynka to przypadkiem córka bohatera? Bo kiedyś o tym wspomniałaś.
I w ogóle sknera jesteś - żeby tylko 2 zdjęcia Si Wona zapodać, tsk! tsk! tsk!
Agn - Nie 04 Sie, 2013 12:22
I coś co przegapiłam... Nie wiem jak.
| Cytat: | | Agn, ale zdjęcie zakładki wrzuć, co? |
Kochana, wy tego nie unikniecie!
| Trzykrotka napisał/a: | | Nie spocznę, póki nie znajdę, bo mi się to wydanie niesamowicie podoba. Zamarzyła mi się dla Siwona rola w dramie historycznej, ale takiej jaką kręcili w King of Dramas |
Nie spoczywaj! I też bym chciała zobaczyć go w dramie, którą kręcili w KoD...
| Trzykrotka napisał/a: | (pomarańczowa szata wygrywa w moim osobistym rankingu ) |
Ja się zastanawiam nad przezroczystym czymś - konkurencję robi samemu SRK! Odważny młodzian...
| Trzykrotka napisał/a: | Nnno, już wiem, co miałaś Agn na myśli - kazał jej czekać Wreszcie to z siebie wydusił, to poczekaj na mnie trochę dłużej, ale poczekaj. Teraz tylko tak mam żeby się jednak doczekała, bo wszystko się może zdarzyć, jakby nie było. Kiedy dziś pokazali, jak NaNa wyłowiona z basenu w oceanarium (koszmarne to było!! )(ale i bardzo efektowne) wraca do domu, zatęskniłam do niewinności pierwszych odcinków, ich przekomarzań, gierek Yun Seoka, podchodów pod spędzanie z nią czasu, czy wpakowanie się do mieszkania w jej domu. To se już ne vrati... |
No, niestety drama musi się pogłębiać, bo takich przekomarzanek to nie wiem, ile by się fajnie oglądało. Najlepiej, jak się przeplatają jako konktrapunkty dla ostrej akcji, jako osłodzenie i odprężenie, coby widz nie omdlał z nadmiaru wrażeń.
Swoją szosą CH było takim hitem w telewizji, że ze dwa razy tę dramę wyemitowano.
To ja czekam na twe wrażenia z wielkiego finału!
| Admete napisał/a: | Nie chcę wam nic mówić, ale mam Faith I trochę City Huntera ( Basiu ). |
Juhuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
BeeMeR - Nie 04 Sie, 2013 13:47
| Cytat: | | Mnie się ta scena wydała strasznie okrutna. Dziewczyna na skraju załamania musi jeszcze jechać, żeby przywieźć do domu faceta mogącego wrócić o własnych siłach |
Bo to jest okrutne - nie tylko ta konkretna scena, ale generalnie podejście Ch do Nany.
Ja wszystko rozumiem: powody, dla których nie umie się trzymać z dala od niej i dla których po trochu nie umie a po trochu nie chce się zbliżyć do niej za bardzo, ale to jeszcze znaczy, że powinien się zachowywać jak ostatni dupek. Przynajmniej w bezpośrednich kontaktach - nieoficjalnie otaczając ją maksymalną opieką.
| Agn napisał/a: | A to jeszcze nie wiesz, kim jest Long Legs Ajussi? | wiem, no jakże można nie wiedzieć Ucieszył mnie sam fakt zapożyczenia Ojczulka do dramy
Acha, nawiasem - skosztowałabym ramen i kimchi
Trzykrotka - Nie 04 Sie, 2013 20:22
I kimbap! Kimchi ma na stanie restauracja Haiku. I w ogóle susiarnie. Basia, może się kiedyś umówimy znowu w Żółtym Psie i spróbujemy czegoś tak koreańskiego, że bardziej się nie da?
| Admete napisał/a: | Nie chcę wam nic mówić, ale mam Faith I trochę City Huntera |
Jeśli będziesz chciała resztę City Huntera, to wiesz
| Agn napisał/a: |
Dziewczynka grająca Mi Jin pojawiła się w City hunterze! |
Tak! Grała małą sąsiadkę NaNa! W OML, kiedy już spotyka pracodawcę mamusi, nieźle sobie z nim poczyna, nieodrodna córka ajummy!
| Agn napisał/a: |
No dobrze, ale powiedziałaś, że pan bohater ma na koncie kilka skandali. Pytanie - dziennikarzyna musi aż tak strasznie dybać? Wygląda mi na to, że wystarczy siedzieć i czekać, samo przyjdzie. |
Sprawa jest delikatniejszej natury. Min Woo ma na koncie coś, co zostało zatuszowane, jego wredny menager zagłaskał po cichu sprawę jakiegoś wypadku. Min Woo zarzeka się, że został wrobiony, jego hyung nie tylko ma w nosie prawdę, ale teraz szantażuje podopiecznego, rządząc absolutnie jego życiem zawodowym. Mówi się, że kolejna sprawa - czy to romans, czy picie, czy cokolwiek innego - to będzie koniec kariery. Nie tylko dlatego, że publiczność może nie zaakceptować złego prowadzenia się, ale przede wszystkim - sponsorzy i reklamodawcy wycofają się z kontraktów. Min Woo strzeże swojej reputacji jak panna na wydaniu. A reporter, choć ciapa pierwszej wody, czyha na jakiś smakowity kąsek dla swojego naczelnego. I gdyby nie był takim pierdołą, miałby na tym parkingu niezłe łowy. A tak, tylko dziecko mu od czasu do czasu da jałmużnę. Skoro na kartonie siedzi i kimbap wcina....
Jedźmy dalej z OML, czyli omówmy sam początek, bo lepiej niż cokolwiek innego pokazuje nam oblicze pięknego Mi Woo, wokół którego będzie kręcić się przecież cały dramowy świat.
Drama rozpoczyna się tak: brzeg morza, tory kolejowe, przy których leży jeszcze śnieg. I biegnąca w rozwianym płaszczu i z rozwianym włosem postać
Na brzegu stoi dziewczyna
Chłopak w płaszczu (widzimy już, że to Siwon tak biegnie) zbliża się do niej
A my widzimy, że otaczają ich kamery, reflektory i cały filmowy zgiełk. To nie życie - tylko kręcenie kolejnego odcinka dramy.
Siwon, a raczej Min Woo, zdyszany od biegu, wpija w dziewczynę rozpalony wzrok i jedzie z kwestią:
- Powiedziałaś, że będziesz czekać. Powiedziałaś, że miejsce przy twoim boku należy do mnie. Że zachowasz je dla mnie do mojego powrotu. Że na zawsze to miejsce będzie należało tylko do mnie. Właśnie tak mi powiedziałaś
(Panna zaczyna lekko się niecierpliwić)
- Skoro to moje miejsce... mimo, że to miejsce należy do mnie...to czemu jest tam inna osoba?
Reżyser robi tak:
- Czemu? (rozpaczliwie) Czemu??!!
No cóż, na kilometr widać, że Min Woo nie nauczyl się tekstu. Reżyser zarządza pięć minut przerwy.
Reżyser do siebie:
- Za każdym razem, kiedy on mówi, to brzmi, jak żart. Zachowuje się, jakby ktoś zajął mu miejsce w bibliotece. Moje miejsce! Moje miejsce!
I do menagera, który próbuje jakoś go ugłaskać:
- Byłoby wspaniale, gdyby Min Woo urodził się 50 lat wcześniej. W dobie niemego kina spełniłby się świetnie!
Ale wiadomo, że nic na to nie poradzi. Min Woo ma bowiem nie tylko sponsora z Japonii, ale i to:

Menager opieprza gwiazdora, że się nie przygotował. Ten mowi, że nie miał czasu - wczoraj jeździł od spotkania z fanami do spotkania z fanami, a potem miał pokaz mody. Ale z następną sceną poradzi sobie świetnie.
Zaczyna się kręcenie następnej sceny.
Min Woo zbliża się do panny i...
Kamera okrąża ich przez dobre pół minuty, ekipa zastyga, zachwycony reżyser kwiczy cienkim głosem: Cięcie!
Min Woo odrywa usta od ust partnerki. Dziewczyna wypuszczona z objęć chwieje się na nogach, po czym dotyka ust. Min Woo rzuca jej zabójcze spojrzenie i mówi
-Dobra robota
i zostawia ten uśmiech, czający się w kącikach ust.
dziewczyna patrzy za nim własnie tak
(* nawiasem mówiąc - była to koleżanka z zaprzyjaźnionego z SuJu girls bandu )
I cóż się dziwić, że Min Woo jest bożyszczem tłumów? Oglądająca tę scenę w tv Gae Hwa zauważa tylko:
- Czemu ona tak źle gra?
Za to przyjaciółka - lekarka i mężatka wpatruje się w ekran o tak:

c.d.n
Agn - Nie 04 Sie, 2013 21:48
| Trzykrotka napisał/a: | i spróbujemy czegoś tak koreańskiego, że bardziej się nie da? |
*macha bezradnie łapkami* Ja też chcę...
Kurde, czytam i czytam, podziwiam obrazki i potwornie chce mi się OML. Bardzo, bardzo, bardzo.
Ale jednakowoż nie przestawaj pisać! Ani obrazkować!
A ja złośliwie...
Trzykrotka - Nie 04 Sie, 2013 23:16
| Agn napisał/a: |
A ja złośliwie... |
Agn, ty niedobra kobieto Nie wiesz, że słodycz o tej porze strasznie idzie w biodra?
Przyjedź do Krakowa, nakarmimy cię w Żółtym Psie jak należy
Jutro ( ) odcinek 19 CH i ciąg dalszy obrazkowania; na dobranoc dwa uśmiechy na słodkie sny

BeeMeR - Pon 05 Sie, 2013 10:48
| Trzykrotka napisał/a: | | I kimbap! | Tego (jeszcze) nie kojarzę. Kimchi to jak rozumiem na kiszonej kapuście, ramen to forma rosołu z makaronem, a wygooglawszy kimbap nie mam na niego ochoty
Jeżeli idzie o Yellow Dog to mnie tam najbardziej smakują desery - dania główne mają jakoś nie po drodze z moimi kubkami smakowymi - ale desery to zawsze coś
| Cytat: | | Mnie wczoraj stanęła w oczach przyjaciółka, która przez 11 lat mówiła pewnemu pięknemu palantowi: będę na ciebie czekać. A on, podobnie jak Yun Seok, wcale jej tego nie kazał robić. Ale to zbyt smutna historia, by się nad nią rozwodzić. | Brzmi boleśnie prawdziwie - i jak historia bez happy endu
Bo takie wieloletnie toksyczne związki rzadko mają happy end - chyba tylko w bajkach
Trzykrotka - Pon 05 Sie, 2013 11:19
| BeeMeR napisał/a: | a wygooglawszy kimbap nie mam na niego ochoty |
Wygląda, że to ichnie sushi po prostu, a sushi - wiadomo... mnie teraz już smakuje, ale pierwszy raz był trudny.
| BeeMeR napisał/a: | | Jeżeli idzie o Yellow Dog to mnie tam najbardziej smakują desery - dania główne mają jakoś nie po drodze z moimi kubkami smakowymi |
Pamiętam, że niektóre rzeczy mają hardcorowe... Kiedyś koleżanka zamówiła tam coś czarnego i sfermentowanego Dzielnie zjadła, ale bue, do dziś mam w oczach ten widok.
Ale mają na przykład coś, co wygląda jak te wszystkie rzezy, które jedzą w filmach: tacę z zestawem miseczek z wszelkim dobrem. Bardzo smaczne, tylko przeważnie ostre.
Mnie z tych rejonów świata jednak najbardziej po drodze jest z Indiami i ich przyprawami.
Byłam ostatnio w Ganeshy na Tomasza - pychota! I piękny wystrój.
OK, czas na kącik Siwona
Uśmiech i już

BeeMeR - Pon 05 Sie, 2013 13:56
No właśnie wygląda jak sushi a ja nie mam ochoty spróbować jak sushi smakuje - te wodorosty itd. Z owocami morza mi zdecydowanie nie po drodze, a menu YD obfituje w krewetki i inne cuda. No i ja pikantnych rzeczy za bardzo nie lubię. Ale desery mają pyszne Jak we wrześniu Agn z Anaru zawitają do Krakowa trzeba się będzie tam wybrać
Siwon tak po zdjęciach kojarzy mi się trochę z Maheshem Babu
Skończyłam CH odc.6
No to zamieszkali razem
Trzykrotka - Pon 05 Sie, 2013 14:13
| BeeMeR napisał/a: | | No właśnie wygląda jak sushi a ja nie mam ochoty spróbować jak sushi smakuje - te wodorosty itd. |
Kiedy wodorost nie smakuje w ogóle, a w sushi są na przyklad warzywa, czy serki z zurawiną. Zresztą sushi z łososiem na przykład, czy węgorzem jest przepyszne.
Ale wiadomo, to smaczne, co komu smakuje.
| BeeMeR napisał/a: | | Siwon tak po zdjęciach kojarzy mi się trochę z Maheshem Babu |
Coś w tym jest, zwłaszcza w uśmiechu. Ale tylko na zdjęciach.

BTW: czy ja pisałam o filmie Mahesha, w którym on się w ogóle, ani razu nie bije?
| BeeMeR napisał/a: | No to zamieszkali razem |
Nie zrobię chyba wielkiego spoilera, jak powiem, że nie na długo
|
|
|