To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

Agn - Sob 29 Mar, 2008 21:29

Ja wiem czy to takie wielkie halo? Normalka i chyba byli na to przygotowani. Scenę mieli w scenariuszu, więc musieli coś zbudować. Chałupa jakaś z epoki, ubrać Julkę w kieckę, krzesła wzięli i poustawiali swoje i tyle...
Gosia - Sob 29 Mar, 2008 21:36

ale tam bylo pelno ludzi w kostiumach z epoki ! I powozy i konie!
malmik - Sob 29 Mar, 2008 21:38

trzeba przejrzeć filmy kostiumowe z tego okresu - może się coś skojarzy :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Agn - Sob 29 Mar, 2008 21:41

Gosia napisał/a:
ale tam bylo pelno ludzi w kostiumach z epoki ! I powozy i konie!


Nie szkodzi. Sprowadzenie konia na plan nie jest chyba aż takie trudne. Wiem, on sporawo wyglądał, ale skoro miało to wyglądać prawdziwie, jak to plany wyglądają, to musieli to i owo przygotować.

Harry_the_Cat - Nie 30 Mar, 2008 11:51

Ja tego filmu raczej nie lubię - i to Julia Robers w nim stanowi mój propblem. Moim zdaniem była beznadziejna.
Gosia - Nie 30 Mar, 2008 11:53

Z tym sie zgodze. Film obejrzalam dopiero drugi raz. I nie dla pary glownych bohaterow :rotfl:
Gosia - Nie 30 Mar, 2008 13:40

Wlasnie odkrylam, ze mam jeszcze trzy filmy z Hugh Bonnevillem:

Man to Man (zerknelam do srodka i wyglada tam przekomicznie :lol: ) oraz
Stage Beauty
Doktor Żivago (2002)

Bede miala wiec co ogladac, zawsze twierdzilam, ze kazdy film znajdzie swoj wlasciwy moment. :mrgreen:

Przy okazji czy ktos zna film: "The Diary of a Nobody" (Pamiętnik człowieka, który nie był Kimś)
Podobno scenariusz Andrew Daviesa! I glowna rola Hugh!

Harry_the_Cat - Nie 30 Mar, 2008 14:00

Gosia napisał/a:
The Diary of a Nobody" (Pamiętnik człowieka, który nie był Kimś)


Ja to chyba nawet mam, zaraz sprawdze.

EDIT: tak, mam :mrgreen:

Gosia - Nie 30 Mar, 2008 14:12

ale z 2007 roku ??? :slina: :excited: :kwiatki_wyciaga:
Harry_the_Cat - Nie 30 Mar, 2008 14:14

Nie oglądałam... Taki co to leciał na BBC w tych okolicach, co Mary Lloyd, chyba jako część Edwardian Season. Koleżanka z UK nagrała mi wtedy parę rzeczy z TV, ale nie wiem dokładnie, co to jest.
Gosia - Nie 30 Mar, 2008 14:16

Czy to ta wersja z Hugh? Bo byla tez jakas telewizyjna w 1979

Chyba tak!
http://www.bbc.co.uk/bbcf...ighlights.shtml

:mrgreen:


Harry, I love You! :serduszkate:

Harry_the_Cat - Nie 30 Mar, 2008 14:21

Tiaaaa....

ETA: Gosiu, z tym, że to jest bez napisów i na DVD.

Gosia - Nie 30 Mar, 2008 14:22

to kiedy to spotkanie? :mrgreen: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :banan_Bablu:
Gosia - Nie 30 Mar, 2008 14:25

Przezyje :mrgreen: :kwiatki_wyciaga:
nicol81 - Nie 30 Mar, 2008 19:08

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tego filmu raczej nie lubię - i to Julia Robers w nim stanowi mój propblem. Moim zdaniem była beznadziejna.

Ja też go nie lubię, nie mogę znieśc, że całkowicie przerobili scenariusz na życzenie Julii Roberts :bejsbol:

Agn - Nie 30 Mar, 2008 21:48

nicol81 napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tego filmu raczej nie lubię - i to Julia Robers w nim stanowi mój propblem. Moim zdaniem była beznadziejna.

Ja też go nie lubię, nie mogę znieśc, że całkowicie przerobili scenariusz na życzenie Julii Roberts :bejsbol:


A jak wyglądał zanim pani Roberts zaczęła się wtrącać?

Caitriona - Nie 30 Mar, 2008 21:55

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tego filmu raczej nie lubię - i to Julia Robers w nim stanowi mój propblem. Moim zdaniem była beznadziejna

Widziałam raz i nie będę do niego wracać. Nic mi się w nim nie podobało, a już najmniej Roberts...

Caitriona - Nie 30 Mar, 2008 21:56

Gosia napisał/a:
Wlasnie odkrylam, ze mam jeszcze trzy filmy z Hugh Bonnevillem: Stage Beauty

Polecam! Bardzo fajny film :D

nicol81 - Nie 30 Mar, 2008 22:38

Agn napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tego filmu raczej nie lubię - i to Julia Robers w nim stanowi mój propblem. Moim zdaniem była beznadziejna.

Ja też go nie lubię, nie mogę znieśc, że całkowicie przerobili scenariusz na życzenie Julii Roberts :bejsbol:


A jak wyglądał zanim pani Roberts zaczęła się wtrącać?

Odrobinkę inaczej... :roll: Tzn. Bohater Hugh miał rzucić bohaterkę Julii i spiknąć się z siostrą- która wtedy nie była jego siostra a przyjaciółką- tylko na siostrę ją przerobili, jak Julia nie mogła znieść, że pokażą, że się ją porzuca :roll: Taka honorna...

Gosia - Nie 30 Mar, 2008 22:46

O jejku! Pewnie ze powinien rzucic Julie po tym co mu mowila i jak sie zachowywala :roll:
Agn - Pon 31 Mar, 2008 10:07

Ja się do dzisiaj dziwię, że on tego nie zrobił! :shock:

Z całego filmu lubię, jak już wspominałam, scenę walki o ciasto. Podobają mi się postacie, jak mówią o swoich porażkach, ale są w gronie przyjaciół i wszyscy podchodzą do tego ironicznie.

Aragonte - Pon 31 Mar, 2008 17:38

nicol81 napisał/a:
Agn napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tego filmu raczej nie lubię - i to Julia Robers w nim stanowi mój propblem. Moim zdaniem była beznadziejna.

Ja też go nie lubię, nie mogę znieśc, że całkowicie przerobili scenariusz na życzenie Julii Roberts :bejsbol:


A jak wyglądał zanim pani Roberts zaczęła się wtrącać?

Odrobinkę inaczej... :roll: Tzn. Bohater Hugh miał rzucić bohaterkę Julii i spiknąć się z siostrą- która wtedy nie była jego siostra a przyjaciółką- tylko na siostrę ją przerobili, jak Julia nie mogła znieść, że pokażą, że się ją porzuca :roll: Taka honorna...

Hmmm :mysle: to mógłby być naprawdę ciekawy film!
Też nie przepadam za "NH", choć niektóre postacie, zwłaszcza te z drugiego planu, wypadają sympatycznie. Ale w całość tego romansu nr 1 po prostu nie umiem uwierzyć :roll:

przecinek - Śro 02 Kwi, 2008 14:43

Nothing Hill uwielbiam za pierwsze minuty filmu, w sumie za czołówkę, i piosenkę "She", reszta filmu trzyma dość wysoki poziom w kategorii komedii romantycznych.

Wczoraj widziałam "Aż poleje się krew" -2,5 godziny w kinie, odzwyczaiłam się trochę od tego, wstanie z fotela było dość ciężkie. A sam film - historia nafciarza, pokazana od pierwszego źródła aż do chyba maksymalnego wzbogacenia. Historia człowieka który własną ciężką pracą dochodzi do milionów, niszcząc po drodze własną rodzinę i ludzi wokół. Jest to znany schemat, wielokrotnie filmowany, dobrze się to ogląda, ale większych zachwytów we mnie nie wzbudził. W roli głównej Daniel Day-Lewis, bardzo wychudzony, powtarzający rolę z "Gangów Nowego Jorku", prawie cały czas na ekranie. A w jednej z drugoplanowych ról - Ciaran Hinds, im starszy tym bardziej wyrazisty i przystojny.

Polecam wam za to film "Once", historię irlandzkiego muzyka i czeskiej pianistki, oboje pracują na ulicy, on gra ona sprzedaje kwiaty. Łączy ich muzyka, która jest głównym bohaterem tego filmu, (i gitarzysta i pianistka nie mają nawet imion), przyjaźń i trochę głębsze uczucie. Razem tworzą piosenki, inspirują się wzajemnie, zbierają pieniądze na wynajęcie studia i nagrywają płytę demo. Bardzo prosty w formie film, niesamowicie ciepły i ze znakomitą muzyką, która w zasadzie była tworzona na oczach widza. Przypomina ten film, że prawdziwa twórczość, tutaj akurat muzyka, pochodzi od człowieka, jego przeżyć i otoczenia, i nie zastąpi tego najlepszy nawet bank pomysłów, producent i seksowna wykonawczyni. Film ma znakomite zakończenie, widać że robione w Europie i przez niezależnych twórców.
Piosenka z tego filmu, oskarowa zdaje się
http://www.youtube.com/watch?v=CoSL_qayMCc

Gosia - Śro 02 Kwi, 2008 15:36

Oglądałam niedawno polski film "Wieża". Zastanawiałam się czy o tym pisać, bo nie wiem czy sa tu wielbicielki współczesnego kina polskiego, tym bardziej, ze mozna go uznać za nieco kontrowersyjny. Ale ponieważ wczoraj na spotkaniu z dziewczynami obiecałam, że napiszę recenzję, więc pozwolę ją sobie wkleić. Prawdę mówiąc o tym, że taki film w ogóle został nakręcony, nie miałam dotąd pojęcia. Chyba nie był zbytnio reklamowany.
Jest to debiut reżyserski Agnieszki Trzos. W głównych rolach wystąpili: Robert Gonera, Agnieszka Warchulska, Agata Stawarz, Mariusz Zaniewski, Zosia Bartoszewicz, Rafał Maćkowiak, Bartłomiej Topa, Anna Dymna.

Bohaterami są trzy kobiety i czterech mężczyzn: Ewa (Warchulska) jest tłumaczką i lektorką języka angielskiego, Bartek (Gonera) to właściciel dużego studia fotograficznego, Beti (Stawarz) jest stylistką, pracującą przy sesjach fotograficznych, Mateusz - młodym fotografem współpracującym z Bartkiem, Kasia (Bartosiewicz) to aktorka, Adam (Maćkowiak) - zdolny fotograf, mający wiele zleceń, natomiast Toksyk (Topa) to viceprezes firmy developerskiej, Wszyscy bohaterowie pragną zbudować z kimś związek.

Film opowiada o dobrze zarabiajacych singlach w dużym mieście, którzy nie potrafią sie zaangazować w normalne związki, i to zarówno dotyczy to kobiet, jak i męzczyn.
Kilka historii jest opowiadanych jednoczesnie. I tak mamy Ewę, która bardzo pragnie związku, poznaje atrakcyjnego Bartka i wydaje się, że wreszcie znalazła kogoś dla siebie, jednak ten mimo, że może i pragnie miłości, boi się zaangażowania, woli nic nie znaczące, a więc bezpieczne kontakty (w ktorych dawalby minimum z siebie), oparte na seksie, a nie na uczuciach, bo wieksze zaangazowanie moglo się zakonczyc zranieniem i utratą kontroli nad swoim zyciem.
Podobnie blondwłosa Beti - woli uwodzić mężczyzn, ale nie chce byc od nikogo zalezna, więc odrzuca milosc zainteresowanego nią Mateusza, ktorego uznaje za zbyt miekkiego, kiedy jednak czuje, ze przez to cos traci i chce jednak sprobowac normalnego zwiazku, jest juz za pozno.
Kasia jest aktorką, gra w monodramie o tematyce typowo kobiecej, interesuje się młodym zdolnym fotografem, i nawet próbuje odwaznie sama zrobic pierwszy krok, on jest nią zainteresowany, ale nie potrafi przekroczyć bariery swoich obsesji czy wyobcowania. Woli snuc fantazje, przekladac je na dziwne fotograficzne wizje z Kasia w roli głównej, ale nie umie czy nie chce stanac przed nia twarza w twarz i zbudowac z nią jakiejs blizszej więzi.
Agnieszka Trzos w swoim filmie nawiązuje do baśni o królewnie zamknietej w wiezy(poczatek filmu to animowane obrazki wyjasniajace te teze) i dodaje, że takimi krolewnami zamknietymi w wiezy sa obecnie takze mężczyzni, ktorzy tak jak kobiety wybieraja spokojną i bezpieczna samotnosc, bo kazde uczucie, kazda wieksza bliskosc moze grozic odrzuceniem czy zranieniem. Czy nie lepiej jest więc nawiazywac krotkotrwale, niezobowiazujace kontakty ( w ktorych wiadomo, ze chodzi glownie o seks), niz angazowac sie calkowicie w jakis zwiazek i utracic w ten sposob kontrolę nad swoim zyciem?
Znamienne jest zakonczenie filmu, ktore nawiazuje ponownie do basni o wiezy i pokazuje, ze obecnie bajkowa wieza to nowoczesne chlodne przestronne mieszkania, pozbawione jednak ciepla i milosci.
Film jest interesujacy, ale czegos mu brakuje. Ogladajac film, myslalam o bohaterach, ze są dziwni, a ta dziwnosc w wiekszym stopniu pewnie dotyczyla mężczyzn niż kobiet. Ale moze to dlatego, że na trzy kobiety to jedna uciekala od zwiazku, a poza tym pewnie łatwiej mi się utożsamić z kobiecymi bohaterkami, choć nie sądzę, żebym tak jak Kasia potrafiła wychodzić naprzeciw jakiemuś facetowi ;) ale powiedzmy, ze ona jest wyzwolona, ja nie ;)
Jest w tym filmie jedna scena, o ktorej musze wspomniec, bo dawno takiej sceny erotycznej w polskim filmie nie widzialam (co prawda nie ogladam go zbyt wiele), i to z Gonerą i Warchulską w roli głownej. W tym momencie zastanawialam sie, jak to jest grac podobne sceny i przypominaly mi sie opowiesci jakiegos aktora, ktory mowil, jak to podczas krecenia scen łózkowych wiekszosc ekipy akurat w tym momencie ma do załatwienia cos na tym właśnie filmowym planie :mrgreen: Prawde mowiac wypada tylko aktorom wspolczuc, w kazdym razie scena jak dla mnie byla dosc ostra. I to Gonera, hmmmm :wink:



Ja jeszcze dodam znaleziona gdzies notke, ktora pokazuje, jak trudno jest zwlaszcza debiutantowi nakrecic u nas film:
Żeby zrobić film, założyłyśmy z Bożeną Krakówką własną firmę produkcyjną. Rozmowy z telewizją toczyły się od kwietnia. Tymczasem aktorzy zdążyli już wejść w swoje role. Poza tym zależało nam, żeby film powstał latem. Szef agencji filmowej pojechał na urlop. Nie mogłyśmy dłużej czekać. Wzięłyśmy kredyt i sprawę w swoje ręce - mówi.

Trailer:
http://film.onet.pl/zwias...,267,filmy.html

Admete - Śro 02 Kwi, 2008 16:29

Festiwal filmów z Damianem Lewisem trwa ;-) Udało mi się wczoraj obejrzeć film The Situation w reżyserii Philipa Haasa. Oprócz Lewisa można w nim zobaczyc Connie Nielsen w roli amerykańskiej dziennikarki Anny. Akcja rozgrywa się współcześnie w Iraku. Niestety bardzo słabo orientuję się w sprawach związanych z wojną na tamtych terenach, więc w trakcie oglądania musiałam twórcom wierzyć na słowo, że tak właśnie, a nie inaczej jest. Wrażenia są jednak dość przygnębiające - nieustanne zagrożenie życia, chaos, przekupstwo, intrygi, okupacja amerykańska, terroryści. Nikomu nie można ufać i nikt nie ma czystych intencji. Jak mówi Dan, bohater grany przez Damiana Lewisa - nie ma prawdy, nie ma bieli ani czerni, nie ma nawet szarości. Prawda zmienia się zależnie od osoby jak w kalejdoskopie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group