Seriale - Dramy, czyli urok Azji
zooshe - Sob 22 Cze, 2013 17:41
| Agn napisał/a: |
To jest detal, który zostanie w odpowiednim momencie naprawiony! Poza tym napisałam, że byle łachmyta. Gi Cheol byle łachmytą nie jest. Zresztą miał po prostu farta. Pamiętaj o: "Tak jak mówiłem - to jest bardzo ciężki miecz!" i akcji np. tuż przed pocałunkiem, kiedy to na wnerwie zdjął rąsię Gi Cheola ze swego ramienia. I to jedną ręką. |
Uznajmy, że Gi Cheola wygrał tylko dlatego, że był na dopingu (miał ten proszek który zwiększał jego wew. moc mrożenia)
Agn - Nie 23 Cze, 2013 00:33
| zooshe napisał/a: | wygrał tylko dlatego, że był na dopingu (miał ten proszek który zwiększał jego wew. moc mrożenia) |
Więc właśnie! Dyskwalifikuje go to na samym starcie.
No i jeszcze wcierał w siebie te wszystkie wywary z karaluchów, eeeewwwww. Doping, do tego obrzydliwy.
zooshe - Nie 23 Cze, 2013 08:44
| Agn napisał/a: | | zooshe napisał/a: | wygrał tylko dlatego, że był na dopingu (miał ten proszek który zwiększał jego wew. moc mrożenia) |
Więc właśnie! Dyskwalifikuje go to na samym starcie.
No i jeszcze wcierał w siebie te wszystkie wywary z karaluchów, eeeewwwww. Doping, do tego obrzydliwy. |
Z drugiej strony Choi Young, miał po swojej stronie lekarza z niebios, więc szanse można by rzec były wyrównane.
Agn - Nie 23 Cze, 2013 09:08
Ten lekarz z niebios to mu głównie kłopotów robił. Biedny Young, zajęty facet, a jeszcze musiał wciąż kobiety pilnować, bo stale ktoś chciał mu ją sprzątnąć sprzed nosa - zabierali ją, truli, ona uciekała, potem wracała, chcieli się z nią żenić, zabić ją... Aż dziw bierze, że przy takim natłoku zajęć jeszcze miała czas opatrzyć mu choćby skaleczenie.
zooshe - Nie 23 Cze, 2013 10:42
| Agn napisał/a: | | Ten lekarz z niebios to mu głównie kłopotów robił. |
Widziały gały co brały.
Agn - Nie 23 Cze, 2013 15:03
No, pewnych okoliczności przyrody nie przewidział. Tudzież zwyczajnie nie przeczytał scenariusza i dlatego tak go wszystko zaskakiwało.
Agn - Nie 23 Cze, 2013 18:40
Trzykrotko? Zaczęłam Poseidona. Stwierdziłam, że zobaczę, co Choi Si Won jeszcze potrafi i tak wahałam się, czy Oh my lady czy może jednak Poseidon i zdecydowałam się na to drugie, bo pisałaś, że to poważniejsza rola. W komediowej już go widziałam, więc czas na odmianę. Raju, facet jest nie do poznania. Żadnych kretyńskich min, żadnego nadmiernego gadania... to na pewno on?! Lecę przez pierwszy odcinek, ale powiem ci, że ta drama chyba nie będzie potrzebowała testu dwóch odcinków, bo od początku mi się podoba. I same znajome mordki. Oprócz Si Wona mamy tu skorumpowanego polityka z City huntera (Choi Jung Woo), panią, którą ostatnio oglądałam w filmie Sunny (Jin Hee Kyung), laskę, która na krótko pojawiła się w Boys before flowers (Lee Si Young), królewskiego doradcę z Faith (tego, który się tak strasznie wydzierał)...
Edycja: Oooo, jak się Si Won napierdziela z wrogiem, to aż miło popatrzeć! On tak często będzie?
Trzykrotka - Nie 23 Cze, 2013 20:05
Yes Yes Yes!
Często! A jak będzie przesłuchiwał! Aż się chce powiedzieć 'zrewiduj mnie, ty brutalu'
A plecki widzialas jakie ma ładne ( zdanie o dużym ładunku merytotycznym). Masz rację co do kolejnosci; potem dla odmiany po 'Poseidonie' ogląda się 'Oh my lady' jeszcze lepiej. Na zachętę proponuje sam poczatek, pierwszych kilka minut. Zeszlam ze śmiechu.
Agn - Nie 23 Cze, 2013 20:09
| Trzykrotka napisał/a: | | Aż się chce powiedzieć 'zrewiduj mnie, ty brutalu' |
Oh my...! To już się nie mogę doczekać, aż dojadę do pierwszego przesłuchania. Na razie szwenda się w czapce po mieście i ukrywa jak nie na przerdzewiałym statku, to w barach ze stripteasem (typowe!). W międzyczasie produkuje się takie dream team, by porozwiązywać nierozwiązane sprawy i złapać złego smoka. | Trzykrotka napisał/a: | | A plecki widzialas jakie ma ładne |
Jeszcze nie. Mówisz, że warte bliższych oględzin? Porównamy, który ma ładniejsze - CSW czy LMH.
Edycja: Widzę, że ta drama zamierza mnie rozkochać w jakimś rapowym utworze pod każdą akcję policyjną. I have a bad feeling about this...
Edycja II: Ten jego dawny kumpel, który wziął urlop, by wesprzeć kumpla, też się nieźle lał.
Siorb! Wsiorbałam się w tę dramę....
Edycja III: Zaiste, plecki ma ładne. I nie wiem, który ma ładniejsze, ale ja i tak wolę LMH. Jestem stronnicza.
Agn - Pon 24 Cze, 2013 19:49
Chciałam to zapakować do "Ciekawostek z netu", ale tak naprawdę bardziej nadaje się tutaj. Żeby nie mieć poglądu na Koreę z dram, tylko dowiedzieć się, jak Korea wygląda naprawdę, polecam nowy audioblog Anny Sawińskiej i Leszka Moniuszko - Zakorkowani: http://zakorkowani.podomatic.com/
W co drugi poniedziałek na owym blogu będzie można wysłuchać półgodzinnej rozmowy tej dwójki na jakiś temat. Jest to audycja nieprofesjonalna, ale bardzo sympatyczna i dobrze mi się ich razem słucha. Siedzą w kafejce, piją kawę i rozmawiają. Pierwsza audycja jest na dobrą sprawę przywitaniem i wprowadzeniem, ale już druga zaczęła temat o komunikacji miejskiej w Seulu i ogólnie o środkach transportu w Korei. Za 2 tygodnie druga część, w której obiecali opowiedzieć o zachowaniu Koreańczyków w autobusach, metrze etc.
Naprawdę fajny pomysł na przedstawienie koreańskiej codzienności i miła audycja.
Agn - Pon 24 Cze, 2013 22:49
No i stało się - Agn pisze sama do siebie. Nikt mnie nie kocha...
(Wspomnę tylko, że po trzecim odcinku Poseidona bohatera Si Wona uwielbiam, choć jest nieźle narwany, a serial podoba mi się coraz bardziej. I w ogóle Si Won jest cudowny.)
Trzykrotka - Pon 24 Cze, 2013 23:17
| Agn napisał/a: | No i stało się - Agn pisze sama do siebie. Nikt mnie nie kocha... |
Nie rozpaczaj, ja tu całym sercem kibicuje, tylko jestem na wakacjach i do internetu mam dostęp przez smartfona. A jak się na tym pisze, lepiej nie mówić, żeby się nie wyrażać.
| Agnes napisał/a: | | I w ogóle Si Won jest cudowny.) |
Prawda?
zooshe - Wto 25 Cze, 2013 00:24
| Agn napisał/a: | No i stało się - Agn pisze sama do siebie. Nikt mnie nie kocha...
|
Toż to jawna prowokacja.
Ja nie piszę, bo cały czas ciągnę Secret Garden. Nie wiedzieć czemu zrobiło się bardzo dramatycznie. Czemu wszyscy bohaterowie muszą mieć takie powalone rodzicielki.
Anaru - Wto 25 Cze, 2013 00:38
A ja nie piszę z racji niekompetencji, ale czytam
Trzykrotka - Wto 25 Cze, 2013 10:55
| zooshe napisał/a: | Czemu wszyscy bohaterowie muszą mieć takie powalone rodzicielki. |
Czytałam kiedyś o japońskich matkach. Podobno są jak bat na dzieci - pobudzają do walki, konkurencyjności, rywalizacji, są jednym z czynników stresogennych. Pewnie nie ma co uogólniac, a Japonia to nie Korea, ale coś może być na rzeczy.
Wracając jeszcze do 'Poseidona' - oderwawszy się od pięknych pleców Siwona (acz z trudem ) powiem, że nie mialan pojęcia, że polnocni Koreańczycy są tak postrzegani w Korei Południowej. Drama uczy...
Agn - Wto 25 Cze, 2013 11:32
| zooshe napisał/a: | | Toż to jawna prowokacja. |
W dodatku udana.
| Cytat: | | Czemu wszyscy bohaterowie muszą mieć takie powalone rodzicielki. |
Bo by nie było odpowiedniego natężenia dramatyzmu. Mamuśki muszą być upiorne. Nie tylko strzegą swych cennych synków przed dziewuchami z plebsu, to jeszcze je na wszelki wypadek na każdym kroku muszą znieważać. W przeciwnym wypadku nie poczułabyś współczucia wobec bohaterki o gołębim sercu, prawdaż.
| Trzykrotka napisał/a: | | do internetu mam dostęp przez smartfona. A jak się na tym pisze, lepiej nie mówić, żeby się nie wyrażać. |
Coś wiem na ten temat.
| Trzykrotka napisał/a: | | powiem, że nie mialan pojęcia, że polnocni Koreańczycy są tak postrzegani w Korei Południowej. Drama uczy... |
Tzn.? Jak to przedstawili? Bo jeszcze nie zagalopowałam się w Poseidonie tak daleko...
| Trzykrotka napisał/a: |
| Agnes napisał/a: | | I w ogóle Si Won jest cudowny.) |
Prawda? |
Zaiste jest po prostu świetny w tym co robi. Aż sobie sprawdziłam go, bo tak patrzę po jego ruchach w tych wszystkich tłuczeniach przeciwników i podejrzanie dobry był (to widać, jak ktoś to robi pierwszy raz albo już się z tym spotkał). Wygląda na to, że nasz drogi Si Won prywatnie też nieźle wymiata w taekwondo.
Trzykrotka - Wto 25 Cze, 2013 12:01
Też doczytalam że ma czarny pas plus jakies jeszcze stopnie w taekwondo
Nie będę na razie zdradzać w takim razie co w 'Poseidonie' piszczy - oglądaj
Agn - Wto 25 Cze, 2013 17:18
| Trzykrotka napisał/a: | | Nie będę na razie zdradzać w takim razie co w 'Poseidonie' piszczy - oglądaj |
Wiedźma...
Chwilowo nie mogę siedzieć przy kompie, bo mnie zaraz padre wyrzuci. Ale nie ma tego złego - na tablecie mam Faith, więc mogę sobie dokończyć tę dramę. Uwielbiam Younga w momentach, gdy np. zasłania sobą Eun Soo i chwyta ją dyskretnie za rękę.
zooshe - Wto 25 Cze, 2013 17:24
[quote="Agn"]
Bo by nie było odpowiedniego natężenia dramatyzmu. Mamuśki muszą być upiorne. Nie tylko strzegą swych cennych synków przed dziewuchami z plebsu, to jeszcze je na wszelki wypadek na każdym kroku muszą znieważać. W przeciwnym wypadku nie poczułabyś współczucia wobec bohaterki o gołębim sercu, prawdaż. | Cytat: |
Prawdę powiedziawszy to jej ciągłe przepraszam mocno mnie zaczyna irytować, gdzie się podziała laska z jajami z pierwszego odcinka, która chciała się bić z tą bogatą paniusią??
[quote="Trzykrotka"]
Czytałam kiedyś o japońskich matkach. Podobno są jak bat na dzieci - pobudzają do walki, konkurencyjności, rywalizacji, są jednym z czynników stresogennych. Pewnie nie ma co uogólniac, a Japonia to nie Korea, ale coś może być na rzeczy. |
Pod tym względnej najgorsze chyba są Chiny z ich polityką jednego dziecka. Taki wychuchany jedynak na pewno nie ma łatwo.
Agn - Wto 25 Cze, 2013 18:38
| zooshe napisał/a: | | Prawdę powiedziawszy to jej ciągłe przepraszam mocno mnie zaczyna irytować, gdzie się podziała laska z jajami z pierwszego odcinka, która chciała się bić z tą bogatą paniusią?? |
Głęboko się ukrywa. Jak by nie było, wedle przepisu na dramę, nawet jeśli panienka trzepie łobuzów po paszczach, to i tak jest delikatna i wrażliwa. I to jest właśnie to. Najpierw pani, która nie boi się strzelić w zęby (ale to jeszcze będzie, spoko), a potem jej drugie oblicze - "przepraszam uniżenie".
Dojechałam do 22 odcinka Faith. Powzruszałam się przy oświadczynach Younga, potem jak się wściekł, że mu Eun Soo nie powiedziała o antidotum (rzecz jasna wściekły jest, bo tak naprawdę chce mu się wyć, że jego kobieta umiera). Ach, och oraz jej. Zasmutkowałam się też jak zwykle przy śmierci Jang Bina.
A teraz tata wreszcie zwolnił porządnie kompa, więc lecę oglądać 4 odcinek Poseidona. Misz-masz pełną gębą.
| zooshe napisał/a: | | Pod tym względnej najgorsze chyba są Chiny z ich polityką jednego dziecka. Taki wychuchany jedynak na pewno nie ma łatwo. |
Wydaje mi się, że najbardziej agresywne są matki japońskie, które wkładają w swojego wyczekiwanego synka całą duszę, ciągają go po szkołach, narzucają własną wolę, kształcą w kierunku, które same wybrały, żyją ich życiem do maksimum ingerując chyba nawet w wybór pasty do zębów, po czym nie daj Eru, żeby miał własne zdanie. Nie ma takiej opcji. Nawet się facet nie odważy.
Choć na dobrą sprawę, chińskie wychowanie (jak wiemy z Bojowej pieśni tygrysicy) też jest ostre jak brzytwa. Po prawdzie koreańskie też, ale zależność między matką a dzieckiem wygląda kapkę inaczej. Trudno powiedzieć na dobrą sprawę, bo trzeba by było to zwyczajnie zobaczyć na własne oczy.
zooshe - Wto 25 Cze, 2013 20:36
| Agn napisał/a: |
Dojechałam do 22 odcinka Faith. Powzruszałam się przy oświadczynach Younga, potem jak się wściekł, że mu Eun Soo nie powiedziała o antidotum (rzecz jasna wściekły jest, bo tak naprawdę chce mu się wyć, że jego kobieta umiera). Ach, och oraz jej. Zasmutkowałam się też jak zwykle przy śmierci Jang Bina. |
Biedny Choi Joung kiedy już przez chwilę wydawało mu się, że może być szczęśliwy z Eun Soo, podły wujek króla ją truje.
A widziałaś to:
http://www.youtube.com/wa...embedded#at=226
Niestety wyłącznie z japońskimi napisami ;-(
Agn - Wto 25 Cze, 2013 21:08
| zooshe napisał/a: | | Biedny Choi Joung kiedy już przez chwilę wydawało mu się, że może być szczęśliwy z Eun Soo, podły wujek króla ją truje. |
Nie pamiętam, jak wykończą wujaszka, ale z całą pewnością nie przeszedł wymyślnych tortur, na które zasługiwał.
Oooo, nie widziałam! Jutro sobie na wieczór obejrzę. Dzięki!
Skończyłam 4 odcinek Poseidona - walka Choi Si Wona to sam miód, rany, jak on się porusza... poezja!
Dziewczyna go nieźle wspomogła, co cieszy, że nie służy wyłącznie do wytrzeszczania ślicznych ocząt, ale też potrafi przywalić, jak przyjdzie co do czego. Ale, że tak powiem, jakoś nie ta finezja... rączkami macha jak cepem. Ale na szczęście skutecznie, a to się liczy w pokonywaniu wroga.
Czmycham sprzed kompa. Czas mnie spakować manatki na jutro i sprawdzić, czy nie leżę w łóżku (pobudka bladym świtem).
Na raźki!
Trzykrotka - Śro 26 Cze, 2013 10:07
Generał pieknie nazywał panią doktor w 'Faith' - jakie to było słowo?... W jego ustach i jego głosem to brzmiało....mmmmm... I jakoś urzekajace było i to, że ona górowała nad nim wiekiem
Muszę sobie porządnie uzupełnić 'Faith', bo większość widziałam tylko fragmentami, a początku - w ogóle.
I powtórzę sobie porządnie te walki Si Wona z 'Poseidona.' Znalazlam jeszcze jedną drame z nim, chyba podobną - 'Athena goddess of War'. Tylko tam Si Won nie jest głównym bohaterem.
zooshe - Śro 26 Cze, 2013 20:26
Wrzucam jako ciekawostkę:
http://www.filmtok.pl/Joa...ja-Koree-a36986
Agn - Śro 26 Cze, 2013 21:47
| Trzykrotka napisał/a: | | Generał pieknie nazywał panią doktor w 'Faith' - jakie to było słowo?... W jego ustach i jego głosem to brzmiało....mmmmm... |
To słowo to Imja.
A jego głosem wypowiedziane:
- Powiedz do mnie jeszcze raz "generale"...
sprawiło, że mi zmiękło to i owo.
| Trzykrotka napisał/a: | I jakoś urzekajace było i to, że ona górowała nad nim wiekiem |
I tak się później wyrównało.
Skończyłam powtórkę Faith. SKOŃCZYŁAM POWTÓRKĘ FAITH!
Zatem pozwolę sobie wrzucić piosenkę połączoną z fanowskim teledyskiem, by jakoś uczcić to piękne spojrzenie w oczy na końcu i zero słów. Bo po co słowa...?
Because my steps are slow: http://www.youtube.com/watch?v=B9Y4xw-F64A
Kocham tę piosenkę... Nawet jeśli jest kapkę ckliwa.
| Cytat: | | Muszę sobie porządnie uzupełnić 'Faith', bo większość widziałam tylko fragmentami, a początku - w ogóle. |
Oglądałaś tę dramę jak bezbożnica...
O! A to ciekawe...
|
|
|