Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
Agn - Pon 29 Maj, 2006 21:15
Jestem pewna, ze Thornton nie umie obslugiwac internetu i niczego nie zauwazy.
Gunia - Pon 29 Maj, 2006 21:18
Jak to? Przecież on codziennie nasz ołtarzyk nawiedza!
Agn - Pon 29 Maj, 2006 21:28
I klika? Jakie to wynalazki mieli w tym XIX wieku... a Jasko to pewnie jakis admin czy insza szycha.
No ale my tu gadu gadu, a o Snape'ie mialo byc. Nie podoba mi sie nazwanie go bohaterem dennym. Jakiekolwiek jest twoje rozumowanie.
Ich habe gesagt.
Gunia - Pon 29 Maj, 2006 21:33
Wg. zasad języka polskiego jest co dobrze utworzony przymiotnik określający osobę o dnie, a że dziś używa się go w innym kontekście to osobna kwestia. I jeszcze kawałek tego wywiadu:
ES: Czy Dumbledore zaplanował swoją śmierć?
JKR: [Pauza] A nie wydaje wam się, że to jest właśnie jedna z największych hipotez?
MA & ES: Tak to niewątpliwie jest jedna z największych hipotez.
JKR: [Pauza] No więc zostawię ten temat otwarty. [Z lekkim uśmiechem] Nie mam zamiaru odbierać wam nadziei.
MA: I to prowadzi nas z powrotem do pytania czy Snape jest potrójnym agentem...
JKR: [Śmiech] A może poczwórnym...
MA: …czy może to wszystko było zaplanowane w ten sposób już od momentu, gdy Dumbledore zdobył informacje o poczynaniach Draco. I być może dyskutowali o tym ze Snapem: „musisz zachowywać się tak, jakby to wszystko było z twojej inicjatywy, musisz po prostu ruszyć naprzód i mnie zabić, bo jeżeli tego nie zrobisz, umrze Draco i - jest jeszcze Wieczysta Przysięga, więc także ty umrzesz”…
JKR: - Tak, załapałam do czego zmierzasz… A zatem - jest to tor myślenia, który pozostawiam całkowicie otwarty... ogólnie rzecz biorąc, ucinam tylko te spekulacje, które są całkowicie bezproduktywne i do niczego nie prowadzą. Na przykład, gdy ludzie spędzają godziny, by udowodnić, że Snape jest wampirem, wtedy czuję, że to właściwy moment na to, by wkroczyć, bo naprawdę nie ma żadnych, ale to żadnych dowodów na poparcie tego typu teorii.
ES: Tak się dzieje, kiedy szuka się temu podobnych rzeczy…
JKR: Tak, wiem. Dzieje się tak, gdy przeczytało się to samo miejsce w książce po raz piętnasty i zaczyna się dostrzegać wskazówki, że to właśnie Snape jest Panem Ciemności. Zdarzają się zatem spekulacje, które musze uciąć, byście nie marnowali czasu na tego typu teorie, bo są ciekawsze rzeczy, nad którymi można się zastanawiać i nawet jeśli nie są do końca prawdziwe, na pewno doprowadzą was do czegoś o ciekawszego. Tak przynajmniej uważam.
Idę się z nim kompu-kompu i jeśli coś jeszcze wynajdę, to wkleję.
Agn - Pon 29 Maj, 2006 21:38
| Gunia napisał/a: | [i]ES: Czy Dumbledore zaplanował swoją śmierć?
JKR: [Pauza] A nie wydaje wam się, że to jest właśnie jedna z największych hipotez? |
Wlasnie dlatego nie lubie wywiadow z JKR, czasami zadaje jakies glupie pytania... :neutral:
Gunia - Pon 29 Maj, 2006 21:47
Czaaasami...
Aragonte - Pon 29 Maj, 2006 23:38
A propos tytułu wątku: jak dla mnie to ujęcie w cudzysłów słowa "denny" rozwiązałoby sprawę znaczenia tego wyrazu
Poryję jutro w pracy w słownikach i sprawdzę, jakie to słowo ma konotacje w zestawieniu z ludźmi, na razie wydaje mi się, że jednak inne niż te, które są tu założone :smile:
Caitriona - Wto 30 Maj, 2006 16:34
Przepraszam, że wtrącam, ale moze komuś się spodoba :
http://lidi.livejournal.com/99795.html?mode=reply
Np.
Gunia - Wto 30 Maj, 2006 18:10
Dobra, Aragonte... Chodziło o grę słów, ale skoro Tobie już jakieś "konotacje" ( : :!: ) chodzą po głowie, to dam ten cudzysłów...
Agn - Wto 30 Maj, 2006 18:16
Za co ja dziękuję...
Gunia - Wto 30 Maj, 2006 18:45
Nie ma za co...
Margarett - Wto 30 Maj, 2006 21:28
Lubię tą scenę jak obrywają od Snape'a po głowie
Agn - Wto 30 Maj, 2006 22:02
Jedna z lepszych.
Ale ja i tak ze smakiem wgryzałam się w fotel kiedy Durmstrang wkroczył do Wielkiej Sali. MNIAM!
Gunia - Wto 30 Maj, 2006 22:07
A ja się uśmiałam na balu... Rozpoczęli tym walcem-czy-czymś-tam i mój tata zaczął się zachwycać, bo lubi takie tańce, a za chwile to ujęcie z ostrą dyskoteką... :grin:
Margarett - Wto 30 Maj, 2006 22:36
| Agn napisał/a: | Jedna z lepszych.
Ale ja i tak ze smakiem wgryzałam się w fotel kiedy Durmstrang wkroczył do Wielkiej Sali. MNIAM! |
Tak...przecudne. Jak siedziałam w kinie to mi dech w piersiach zaparło
Aragonte - Wto 30 Maj, 2006 23:13
| Agn napisał/a: | Jedna z lepszych.
Ale ja i tak ze smakiem wgryzałam się w fotel kiedy Durmstrang wkroczył do Wielkiej Sali. MNIAM! |
Duże mniam
I dziękuję za cudzysłów autorce wątku :grin:
Gunia - Śro 31 Maj, 2006 15:57
Proszę, Aragonte... All for you...
Agn - Śro 31 Maj, 2006 19:05
| Margarett napisał/a: | | Agn napisał/a: | Jedna z lepszych.
Ale ja i tak ze smakiem wgryzałam się w fotel kiedy Durmstrang wkroczył do Wielkiej Sali. MNIAM! |
Tak...przecudne. Jak siedziałam w kinie to mi dech w piersiach zaparło |
A ja konsumowałam fotel
Tym większe wrażenie ta scena robi, bo najpierw weszły aaaaaaach-panienki z Beaubatox (zabijcie, nigdy nie opanowałam zapisu tej przeklętej szkoły!), a potem... panowie z Durmstrangu. Jak wojownicy. Kije, okrzyki... Mmmm ^^ *spływa z fotelika*
Gunia - Śro 31 Maj, 2006 20:06
Beauksbatons... Sprawdziłam... I dobra jest ta nazwa, bo z nich w końcu są ładne batony...
Agn - Śro 31 Maj, 2006 20:51
No to u mnie pewnie będzie Beauxbatons. Musiał Polko wstawiać ks w miejsce x? Widać musiał... :neutral:
Gunia - Śro 31 Maj, 2006 23:46
Jejuś... Polko ta ma u mnie w głowę... Chociaż może i jest "x", ale na klapsa zasłużył! Za Burkesa, ze te miesiące czekania i za "tygrysa szablastego"... Archeolog zakichany... :mad:
Agn - Czw 01 Cze, 2006 11:28
A za świstkolika mu się nie należy?
Gunia - Czw 01 Cze, 2006 13:56
Czekałam, aż to powiesz... Zaraz coś jeszcze sonie przypomnę... Hm... Może Knoy i Magnoliowy Łuk i czekoladki glaryżowe?
Jeannette - Czw 01 Cze, 2006 16:20
Cyzia?
Agn - Czw 01 Cze, 2006 19:26
Gwoli wyjaśnień - jakkolwiek Cyzia brzmi durnowato, tak to zdrobienie - przykro mi to mówić - jest jak najbardziej prawidłowe. Za to Polko (chociaż ode mnie jednej) w łeb nie dostanie.
|
|
|