Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Anaru - Sob 07 Gru, 2013 23:10 Powinnam sobie wygospodarować jakiś tydzień-dwa w całości przeznaczony na oglądanie dram żeby wreszcie nadrobić. BeeMeR - Nie 08 Gru, 2013 11:02
Anaru napisał/a:
Powinnam sobie wygospodarować jakiś tydzień-dwa w całości przeznaczony na oglądanie dram żeby wreszcie nadrobić.
tja, a potem i miesiąc-dwa byłoby mało
Jak uczcimy 100 stronę?
Zakładamy nową odsłonę wątku?Agn - Nie 08 Gru, 2013 12:23
Agn napisał/a:
Juz nawet mówiłam Ani, że tworzymy tu szalone F5, zarywające noce i poranki dla dram
Czuję się zaszczycona tak zacnym towarzystwem.
Cytat:
Podejrzewam, że zadziałał tu klucz nowoczesności, Generał więc odpada, a Ji Hoon się do takiej pracy nie bardzo nadaje - acz pozwoliłabym mu coś sobie ugotować
Co: odpada? Jakie: odpada? Generałowi nic nie odpada! A dziouchę to sobie gdzie znalazł, hę?
Cytat:
Ależ absolutnie, ale przy obu panach zainteresowanych bardzo widocznie, to ona decyduje którego wybiera.
Nie do końca. Bo np. Young Do nie wiem, czy byłby tak do końca szczęśliwy w związku z dziewczyną, która kocha innego. To mały haczyk, ale może urosnąć do wielkich rozmiarów.
BeeMeR napisał/a:
się nie dziwicie - mnie się od samego rana dobre trzy godziny śpiewało "sarang" LMH
Ehem. Ta piosenka to też broń masowego rażenia, w pełni rozumiem...
BeeMeR napisał/a:
Ja przyznaję, że dla mnie te piosenki brzmią tak samo
Dla mnie nie, odróżniam, ale jak się tłumaczy tekst, to w kółko o tym samym. Momentami lepiej nie znać tekstu.
BeeMeR napisał/a:
Właśnie jej dokonuję - wybrane fragmenty, ale dość obszerne Jestem już w 11 odcinku - tak na pociechę po tych cięższych odcinkach sobie puściłam i wsiąkłam - jak zwykle zresztą - Wam raczej nie muszę tłumaczyć, prawda? A jak on tam cudnie wygląda też nie, hm?
Życzę sobie szczegółowych objaśnień! Najlepiej odpowiednio zobrazowane, tak bym dogłębnie zrozumiała o co chodzi!
BeeMeR napisał/a:
Tona lukru jak najbardziej - byle nie helikopter i wołanie "prostaczko, chodź na plażę"
Zniesę i to!
Cytat:
Na pewno pijany, omawiałyśmy to wczoraj z Basią. Pijany, bo on nie pije dlatego, że jest nałogowce, tylko dlatego, że sięgnął dna rozpaczy. Narkotyki to droga w jedną stronę, a picie z rozpaczy zawsze można rzucić kiedy powód rozpaczy znika. Co i tutaj zaszło.
Już nie wspominając, że alkohol jest łatwiej dostępny i wbity w kulturę Korei niż dawanie w kanał.
Anaru napisał/a:
Ja podejrzewam, że zauważyłabym gdyby jej nie miał.
To by na pewno wszyscy zauważyli!
Anaru napisał/a:
Powinna przyjechać na ślub, najlepiej z odpowiednim koreańskim narzeczonym i w zębach przynieść pieniądze i zwrócić matce.
Właśnie szczególnie o to ostatnie mi chodzi. Poza tym takie to trochę dziwne - nikt nie wie, gdzie ona jest, co robi. Matka wie, że Eun Sook kłamała o swoim życiu w Stanach... i nikt się nią nie interesuje? Nie zastanawia się? Nie próbuje szukać? Kapkę to dziwaczne. Jak by nie było, to jest też dziecko pani Park, a tak jakby nigdy jej nie urodziła.
Cytat:
Jak uczcimy 100 stronę?
Zakładamy nową odsłonę wątku?
No właśnie, setna strona. Czas na imprezę!!
Nowa odsłona to chyba kapkę za wcześnie. Dopiero setna. Wątki mają tutaj i po 300 stron...
PS SKK odcinek 13 - Zły popełnił takiego byka, że aż trzeszczało! Ale mecz i to co się działo na trybunach - absolutnie cudowne. Lee Sun Jun to kretyn jakich mało i naprawdę nie wiem, co Wielki w nim widzi. Wachlarz do prof. Junga powiedział, gdy Mężulek walczył na meczu ze Świrusem: "Przecież to prawdziwi faceci!" Pfff! Prawdziwym facetem to tam póki co jest Świrus, Mężulek to jakieś nie wiadomo co momentami jest, trzasnęłabym go chętnie w łeb. Świrus jest cudowny w absolutności. Wachlarz takoż.
O rany, pardon, że tak bez sensu, ale muszę zaraz wychodzić do pracy. Może napiszę coś więcej wieczorem.
Tajemnica Świrusa - Wachlarz w końcu powiedział, że wie. Dowiedziała się też "Wielki" (oj, miała zonka). Ale że
Spoiler:
Cho Sun z mieczem gania?!
What the... hell?! Anaru - Nie 08 Gru, 2013 12:33
Agn napisał/a:
Nowa odsłona to chyba kapkę za wcześnie. Dopiero setna. Wątki mają tutaj i po 300 stron...
W gruncie rzeczy nasz wątek nie wymaga jak dotąd moderacji
A uczcić możemy za pomocą kimchi
(przywiozłabym Basi troszkę, ale nie wiem jak by się Mała zapatrywała na leciutko zaprawione kimchi mleko , chociaż w gruncie rzeczy mogę przywieźć placki na spróbowanie )
Agn napisał/a:
Nie do końca. Bo np. Young Do nie wiem, czy byłby tak do końca szczęśliwy w związku z dziewczyną, która kocha innego. To mały haczyk, ale może urosnąć do wielkich rozmiarów.
Przypuszczalnie nie, trudno by mu pewnie było patrzyć na jej smutek czy tęsknotę wiedząc za kim tęskni. To by raczej nie przyniosło nic dobrego, byłoby frustrujące dla obu stron.BeeMeR - Nie 08 Gru, 2013 14:11
Agn napisał/a:
Co: odpada? Jakie: odpada? Generałowi nic nie odpada! A dziouchę to sobie gdzie znalazł, hę?
Ano racja, racja, mógł spokojnie przejść przez portal, żeby mi te kraty założyć GJP też się mógł pofatygować w sumie
To by dopiero była ekipa
Może następnym razem
Nawiasem dziś też miałam niezwykle barwny sen, tyle, że bez koreańskich motywów
Agn napisał/a:
Zniesę i to!
Ja już raz zniosłam - tam pasowało - niemniej teraz żądam i wymagam czegoś innego
Agn napisał/a:
SKK odcinek 13 - Zły popełnił takiego byka, że aż trzeszczało!
Rozumiem, że hokej? Oj, nagrabił sobie trochę, a Mężulek starał chronić kolegę jak mógł. Ja tam na niego złego słowa nie powiem, ale też zanudziłabym się w jego towarzystwie na śmierć Wielki niewątpliwie ma słabość do kazań przez niego prawionych
Agn napisał/a:
Świrus jest cudowny w absolutności. Wachlarz takoż.
Lejesz miód na moje serce - uwielbiam ich obu
A Wachlarz pewnie że wie - jak on mógłby nie znać tajemnicy bliskiego przyjaciela?
Szalenie mi się podoba w tej dramie skonstruowanie F4 - każda osoba jest totalnie inna, ma zupełnie inne mocno akcentowane silne i słabe strony, przez co pięknie się dopełniają i bronią wzajem kto czym może.
Spoilera póki co nie skomentuję - będzie miał kontynuację rzecz jasna.
Anaru napisał/a:
Agn napisał/a:
Nie do końca. Bo np. Young Do nie wiem, czy byłby tak do końca szczęśliwy w związku z dziewczyną, która kocha innego. To mały haczyk, ale może urosnąć do wielkich rozmiarów.
trudno by mu pewnie było patrzyć na jej smutek czy tęsknotę wiedząc za kim tęskni. To by raczej nie przyniosło nic dobrego, byłoby frustrujące dla obu stron.
M.in. o to mi chodziło. Co z tego, że Tan pozwolił, a YD by dalej chciał być z ES, jeżeli jej serce skłania się wciąż ku innemu - dobrze, że YD też to w końcu zrozumiał - mam nadzieję, że spotka kogoś odpowiedniego dla siebie - bo póki co w dramie nie widzę kandydatek zooshe - Nie 08 Gru, 2013 15:37 100 strona, no proszę.
Agn napisał/a:
Nie zabiłabyś. Rok temu już namiętnie korespondowałyśmy o LMH, aż klawiatury płonęły, a dla LMH stać nas na wiele, nawet na powstanie z katafalku o godzinie, która nie istnieje.
Fakt, wiec 2 lata temu byłoby to nie do pomyślenia.
Agn napisał/a:
To raczej właśnie kończenie wątków. Koniec wątku małżeństwa ojca Young Do z Esther Lee (może rzuci się w ramiona pana Yoo, w końcu jest już wiceprezesem - acz powinien jej powiedzieć, by spieprzała na bambus).
Kończenie wątków na siłę jak myślę. Wolałabym aby Pan Yoon znalazł sobie inna kobietę, a nie taką, która zostawi go jeśli tylko nadarzy się OKAZJA BIZNESOWA.
Agn napisał/a:
Zaś Rachel to koniec wątku z Tanem - znajdzie sobie chłopa, ten ją może przechędoży, to jej się może perspektywa polepszy.
Rachel jest jeszcze młoda więc może kiedyś zrozumie, że świat nie kręci się wokół niej, ale na tą chwilę ostro zalazła mi za skórę i nie życzę jej za dobrze. W porównaniu z YD, którego z początku dramy chciało się ubić i ten obecny to mam wrażenie dwie różne osoby.
Agn napisał/a:
Acz też mi się to nie podoba - Rachel ma cierpieć i płakać przez bity rok! A Hyo Shin nie zrobił nic złego, a pchają mu w rączki tę durną lalę. Biedny facet...
Pytanie czy zwykły syn prokuratora, który nie chce iść w ślady rodziców to nie nazbyt niskie progi jak dla takiej panny.
Agn napisał/a:
Ja wiem? W łóżku rozmawiają całkiem czule.
Won mimo wszystko interesuje się nią, kontaktuje się, tam ją tulił, tu prosił, by wyjechała i przeczekała burzę. Widać, że cośtam czuje. On ma chyba tylko problem z okazywaniem tego uczucia.
Pisałam to jeszcze przez sceną łóżkową z ostatniego odcinka. Niemniej jeśli tak wyglądają ich wspólne noce to myślę, że Won powinien wziąć jakieś korepetycje u młodszego brata.
Agn napisał/a:
Wracając - LMH jest raczej "indoor person", wraca z dramy, to przede wszystkim dużo śpi i regeneruje siły, gra w gry na komputerze, spotyka się z przyjaciółmi - takie tam.
Potem zapewne wróci na plan, bo może jednak zrobi ten Gangnam Blues a potem możliwe, że jednak pójdzie do woja i w ogóle zapomnij o jakimkolwiek urlopie.
Skoro w przyszłym roku idzie do wojska to niech już lepiej odpocznie, zamiast biegać z jednego planu na drugi. Jakoś przeżyję.
Agn napisał/a:
Nie liczy się! Ona nie jadła! Jak zwykle zresztą...
Może ona zwyczajnie nie lubi tej potrawy.
Agn napisał/a:
Madame Han zdążyła:
- wysiąść (i nadziać się na YD, powiedzmy, że fart)
- poprosić go o sprowadzenie Tana
- POCZEKAĆ, aż syn sie zjawi, tymczasem YD biegł w zwolnionym tempie
- wsiąść z powrotem do samochodu YD wraz z Tanem
I dopiero wtedy nadjechali ochroniarze, którzy, mniemam, gnali za nią na złamanie karku. Pytanie do programu "Jeden z dziesięciu": z jaką prędkością i którędy oni jechali?!
Jak to którędy? Przez Australię.
Agn napisał/a:
Martwi mnie jedno - przed nami są DWA odcinki. Nie jeden, w którym byłaby może awantura, ale w końcu by to jakoś się uładziło, ale DWA. Ta scenarzystka już popełniła dramę bez happy endu (Lovers in Paris - nie zmogłam), ale fani wskazują, że to była jej pierwsza drama i została nakręcona wtedy, kiedy w modzie nie było happy endów, więc mamy się nie martwić.
Ale ja się martwię. Bo się boję tego, co się może stać.
Ja cię bardzo proszę nie siej defetyzmu. Ja po cichu liczę, że zobaczymy finał historii rodem z PT. Nawet jeśli nie w wykonaniu nastolatków to może przeskoczą o kilka lat do przodu.
Agn napisał/a:
Ja się zastanawiam, że siostra Eun Sang już nigdy więcej nie pojawiła się w dramie. Dziwne, nie? A powinna choć na chwilę.
To była epizodyczna rola, odegrała co miała odegrać i koniec.
Jako, ze dziś już zdałam ostatni egzamin i jestem wolna, mogę bez wyrzutów sumienia poświęcić się temu co lubię. Więc teraz kilka słów o Gu Family Book.
Oprócz Faith to pierwsza drama, którą oglądam dziejąca się w przeszłości, także z elementami fantastyki. Doczytałam, że GFB wyreżyserował ten sam człowiek co Secret Gardem. I faktycznie niektóre zdjęcia zwłaszcza "bajkowe" z motylkami jakby żywcem wyjęli z SG.
Przede wszystkim nie mogę przeboleć, że dali nam najpierw dwójkę bohaterów tylko po to aby po 2 odcinkach zakończyć ich wątek. Bardzo smutno zresztą. Zajrzałam do spoilera Trzykrotki i rozumiem, że Choi Jin Hyuk jeszcze się pojawi (pewnie pod postacią demona, którym miał się stać jeśli nie przetrzyma 100 dniowej próby)
Więc teraz mamy historię jego syna. Lee Seung Gi jako aktor mało mi się podoba, długo się zastanawiałam kogo on mi przypomina aż w końcu mnie olśniło. To wypisz wymaluj Ron Wesley z HP.
Bohaterka za to jest świetna - mądra (z wyjątkiem pociągu do istot magicznych), ładna i na dodatek umie walczyć. Ach czemuż zamiast zakręcić się za Gonem upodobała sobie takiego nie wiadomo co. Zuy mało porywający (tęsknię za Gi Cheol) i bardzo długo mylił mi się z innymi.
Wiem że brzmi to jak narzekanie, ale drama jak na razie podoba mi się.BeeMeR - Nie 08 Gru, 2013 19:39 Ano właśnie, setka stron, a jeszcze niedawno ktoś tu się zastanawiał czy warto wątek zakładać
zooshe napisał/a:
Niemniej jeśli tak wyglądają ich wspólne noce to myślę, że Won powinien wziąć jakieś korepetycje u młodszego brata.
Hm, czy ja wiem? Won przynajmniej leży z panną w jednym łóżku, a panna Tana się uczy albo śpi osobno
zooshe napisał/a:
Ja po cichu liczę, że zobaczymy finał historii rodem z PT
W sensie willi dyrektorskiej (bo w to nie wierzę w przypadku Heirs, acz ostatecznie bym się nie obraziła ) czy wspólnego zamieszkania i zaręczyn? Bo w zamieszkanie wspólne przed ślubem też mi ciężko uwierzyć w tym przypadku - ale kto wie, co się ma hacjenda w Kalifornii marnować
W gruncie rzeczy gdyby zakończenie było w stylu KSS tj. "chrzanić wszystko - i tak będziemy razem" to też nie będę miała nic przeciwko Trzykrotka - Nie 08 Gru, 2013 20:38 Setna strona uczczona narodzinami F5
Nalewam wino, które mi pozostało po weekendzie (goście-zakupy-mikołaj - strasznie żałowałam, że nie mogę ni słowem się tu odezwać) zapuszczam WC odcinek 3. A dla Was numer 17 - ukończony przed chwilą, jeszcze ciepły.
Kiedy się tłumaczy, dopiero widać detale. Bardzo jestem ciekawa - a propos temperatury uczuć Wona i Hyun Joo - czy on ją przyprowadzi na urodziny Tana? Zamiast wnuczki firmy telekomunikacyjnej, którą mu z takim wdziękiem wciskają? Byłoby dobrze, bo jak chodzi o kobiety, to naprawdę Tan może sporo nauczyć hyunga. Chodź ze swoją nie sypia, a hyung i owszem. Mimo pełnego rynsztunku odziezowego i odległości, w jakiej leżeli, wnioskuję, że jednak ten doroślejszy romans nie jest czysto platoniczny. A o uczuciach panny, zwykle opanowanej i chłodnej, mogło zaświadczyć jej - bardzo subtelnie zaznaczone - zmieszanie w scenie rozmowy z Hyo Shinem.
Rachel tez na razie nie lubię i kiedy zobaczyłam scenę, w której przekomarza się i wręcz flirtuje z Young Do, aż niedobrze i się zrobiło. Nie-nie i nie dla tej pary. Never, ta baba nie zasługuje na takiego faceta.
Czy wy też macie złe przeczucia jak chodzi o los Young Do? Cholera, nie daje mi to spokoju Martwię się, że scenarzystka coś niefajnego mu przygotowała ...
Co do Gu Family Book, to w pełni zgadzam się z opinią zooshe o głównym złoczyńcy. Postać była obrzydliwa, ale aktor za mało charakterystyczny i za mało złowieszczy. Raczej irytujący, niż budzący mordercze uczucia. A hucpa z zakończeniem wątku Wol Ryula i Seo hwa po 2 odcinkach była straszna. Oni, a zwłaszcza on, w jednej chwili podbijali serca... i odchodzili. Mnie trudno było wejść w trzeci, zaczynać lubić nowych bohaterów. Ale w tej dramie jest jak w filmie Om Shanti Om - jeśli nie było szczęśliwego zakończenia to znaczy, że film się jeszcze nie skończył zooshe - Nie 08 Gru, 2013 21:17
BeeMeR napisał/a:
Hm, czy ja wiem? Won przynajmniej leży z panną w jednym łóżku, a panna Tana się uczy albo śpi osobno
Ja tam swoje wiem. Gdyby Tan już znalazł się w łóżko z ES na pewno tak po prostu grzecznie by nie leżał.
BeeMeR napisał/a:
W sensie willi dyrektorskiej (bo w to nie wierzę w przypadku Heirs, acz ostatecznie bym się nie obraziła ) czy wspólnego zamieszkania i zaręczyn? Bo w zamieszkanie wspólne przed ślubem też mi ciężko uwierzyć w tym przypadku - ale kto wie, co się ma hacjenda w Kalifornii marnować
Jeśli bohaterów postarzą o kilka lat i ożenią to czemu nie?
Trzykrotka napisał/a:
Setna strona uczczona narodzinami F5
Nalewam wino, które mi pozostało po weekendzie (goście-zakupy-mikołaj - strasznie żałowałam, że nie mogę ni słowem się tu odezwać) zapuszczam WC odcinek 3. A dla Was numer 17 - ukończony przed chwilą, jeszcze ciepły.
Doskonała okazja do świętowania.
Trzykrotka napisał/a:
Kiedy się tłumaczy, dopiero widać detale. Bardzo jestem ciekawa - a propos temperatury uczuć Wona i Hyun Joo - czy on ją przyprowadzi na urodziny Tana?
Fajnie by było a to chyba nie ten etap. Poza tym chciałabyś aby twoja nauczycielka wbiła ci się na 18 tkę?
Trzykrotka napisał/a:
Rachel tez na razie nie lubię i kiedy zobaczyłam scenę, w której przekomarza się i wręcz flirtuje z Young Do, aż niedobrze i się zrobiło. Nie-nie i nie dla tej pary. Never, ta baba nie zasługuje na takiego faceta.
O nie, nie ma mowy. Wara od Young Do.
Trzykrotka napisał/a:
Czy wy też macie złe przeczucia jak chodzi o los Young Do? Cholera, nie daje mi to spokoju Martwię się, że scenarzystka coś niefajnego mu przygotowała ...
Pomimo problemów podatkowych raczej nie zbankrutuje jak zapewniła mama Ester.
Naprawdę chciałabym aby mu się ułożyło, może odpowiedz, którą zostawił dla matki na ścianę pozwoli im się jakoś odnaleźć?
Trzykrotka napisał/a:
Co do Gu Family Book, to w pełni zgadzam się z opinią zooshe o głównym złoczyńcy. Postać była obrzydliwa, ale aktor za mało charakterystyczny i za mało złowieszczy.
Ponadto wszyscy faceci w średnim wieku czesali się w tej dramie podobnie, naprawdę miałam problemy aby ich rozróżnić.
Trzykrotka napisał/a:
A hucpa z zakończeniem wątku Wol Ryula i Seo hwa po 2 odcinkach była straszna. Oni, a zwłaszcza on, w jednej chwili podbijali serca... i odchodzili. Mnie trudno było wejść w trzeci, zaczynać lubić nowych bohaterów.
Wydaje mi się, że...
Spoiler:
jeszcze powrócą. Znaczy ojciec na pewno bo już miał wejście w stylu: "Are you Sarah Connor?"
I coś myślę, że ta japonka może być mamuśką, która wróciła aby wyrównać rachunki, za cel obierając zułego i tą kurtyzanę.
Szkoda mi Chung Jo. Myślałam, że jednak uda jej się uniknąć przeznaczonego jej losu.
Trzykrotka - Nie 08 Gru, 2013 22:03 Zooshe - dobrze kombinujesz pod spoilerem
Chung Jo było mi żal, bo w gruncie rzeczy ona jedna nie wywinęła się z łap ZUego. I Kang Chi i jej nieszczęsny brat (postać, która snuje się po dramie w irytujący sposób) jakoś znaleźli schronienie w szkole walk mistrza Dam. A jedna jedyna Chung Jo nie uniknęła zgotowanego jej losu. Gorycz łagodziła mi jedna myśl - że ona chyba uznała to, co mówiła jej przełożona - o wolności kobiety pozornie zniewolonej. Pewnie w przyszłości to ona będzie szefową i Mistrzynią.
Fajna jest postać przełożonej, choć w pierwszych odcinkach na to nie wygląda.
No i Gon! Gon stojący za plecami Yeol jak długi wykrzyknik - lubiłam go najbardziej z młodego pokolenia. Kang Chi-aa za często i za głupio pakował się w kłopoty.Anaru - Nie 08 Gru, 2013 22:59
Trzykrotka napisał/a:
A dla Was numer 17 - ukończony przed chwilą, jeszcze ciepły.
Trzykrotko
Mam wielką ochotę na powtórkę odcinków z polskimi napisami (mam kilka nieobejrzanych po naszemu), chyba sobie któryś zapuszczę przed snem (po zgraniu dzisiejszych zdjęć, bo inaczej znowu nic nie zrobię ). Ale przynajmniej będzie motywacja do wcześniejszego wskoczenia do wyrka. Agn - Pon 09 Gru, 2013 01:00
BeeMeR napisał/a:
Ano racja, racja, mógł spokojnie przejść przez portal, żeby mi te kraty założyć GJP też się mógł pofatygować w sumie
Jun Pyo by nimi dyrygował. I wrzeszczał: "Nawet ja potrafię to zrobić lepiej!"
BeeMeR napisał/a:
To by dopiero była ekipa
Jin Ho by zaprojektował, Yun Sung wraz z Choi Youngiem by przymocowywali, Jun Pyo by dyrygował, Kim Tan podawałby śrubokręt... Ty, miałabyś te rolety takie, że mucha nie siada!
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Zniesę i to!
Ja już raz zniosłam - tam pasowało - niemniej teraz żądam i wymagam czegoś innego
Ja jestem w takiej desperacji, że nawet powtórka kubek w kubek z innych dram by mnie nie odstraszyła. Ucieszę się dosłownie KAŻDYM zakończeniem, byle był happy end okraszony toną lukru.
BeeMeR napisał/a:
Rozumiem, że hokej? Oj, nagrabił sobie trochę, a Mężulek starał chronić kolegę jak mógł. Ja tam na niego złego słowa nie powiem, ale też zanudziłabym się w jego towarzystwie na śmierć Wielki niewątpliwie ma słabość do kazań przez niego prawionych
Może Wielki cierpi na bezsenność, wobec tego Mężulek byłby idealną partią. Nie, nie powiem - chłopak jest w porządku i miewa swoje momenty, ale ikry za grosz nie posiada, po prostu czasem mu się przypomina, że jest młodym mężczyzną i powinien coś odczuwać, a nie tylko pieprzyć od rzeczy. Dobiły mnie jednak te oświadczyny - on wie, co czyni?! Naprawdę?! Ledwie wymknął się ślubowi, a sam wpakował się w szambo po same łokcie i jeszcze się podtapia. Innego wyjścia nie ma, by umknąć "niechcianemu" pożądaniu? No naprawdę...
Tak serio to z łóżka nie wygoniłabym Świrusa. A z Wachlarzem bawiłabym się, mniemam, pierwszorzędnie. Uwielbiam gościa.
BeeMeR napisał/a:
Szalenie mi się podoba w tej dramie skonstruowanie F4 - każda osoba jest totalnie inna, ma zupełnie inne mocno akcentowane silne i słabe strony, przez co pięknie się dopełniają i bronią wzajem kto czym może.
Właśnie fajne jest też to, o czym pisałaś przy reklamie tej dramy - nie ma członka z F4, o którym można powiedzieć "ten czwarty z F4, imienia nie pamiętam, nic nie robi, ale jest taki...". Każdy ma coś, coś robi, ma swój czas na ekranie, działa i nie szwenda się bez celu po ekranie za kolegami, którym akurat napisano jakieś kwestie do wypowiedzenia. To jest naprawdę super.
Dodatkowo drama jest naprawdę lekka, ale nie przygłupawa, nie jest haha-śmieszna, tylko dowcipna, sympatyczna, ogląda się po prostu super. Zostawię ją sobie na przyszłość, żeby kiedyś wrócić.
Cytat:
Fakt, wiec 2 lata temu byłoby to nie do pomyślenia.
No może...
zooshe napisał/a:
Kończenie wątków na siłę jak myślę. Wolałabym aby Pan Yoon znalazł sobie inna kobietę, a nie taką, która zostawi go jeśli tylko nadarzy się OKAZJA BIZNESOWA.
Nie wiem, czy połączą tę dwójkę, na pewno rozwalili potencjalne małżeństwo Esther Lee z Mumią Choi (nie wiem, czy kiedykolwiek padło jego imię), tak by Rachel i Young Do nie zostali rodzeństwem, a Esther Lee nie wpakowała się w związek z brutalem i - pardon my french - dziwkarzem.
zooshe napisał/a:
Rachel jest jeszcze młoda więc może kiedyś zrozumie, że świat nie kręci się wokół niej, ale na tą chwilę ostro zalazła mi za skórę i nie życzę jej za dobrze. W porównaniu z YD, którego z początku dramy chciało się ubić i ten obecny to mam wrażenie dwie różne osoby.
Rachel nie wykazuje jakiejkolwiek ewolucji. Dawno pisałam, że jej się zdaje, że może wszystkimi rządzić, a reszta świata została stworzona po to, by miała miliardy lokajów. Naprawdę cieszyłam się, gdy Eun Sang strzeliła ją w pysk. Ten jeden raz, ale to było po prostu święto. Rachel jest tak niewychowana, tak wredna i podła, że życzę jej jak najgorzej. Łącznie z wrzuceniem jej pod samochód.
Na szczęście to tylko postać fikcyjna, prawdziwą osobę, która by mi zalazła za skórę po prostu bym olała i przestała się kontaktować.
zooshe napisał/a:
Pytanie czy zwykły syn prokuratora, który nie chce iść w ślady rodziców to nie nazbyt niskie progi jak dla takiej panny.
Może się dziewczyna kiedyś o te wysokie progi przewróci, padnie na pysk i dozna oświecenia.
zooshe napisał/a:
myślę, że Won powinien wziąć jakieś korepetycje u młodszego brata.
Imaginuję to sobie.
zooshe napisał/a:
Ja cię bardzo proszę nie siej defetyzmu. Ja po cichu liczę, że zobaczymy finał historii rodem z PT. Nawet jeśli nie w wykonaniu nastolatków to może przeskoczą o kilka lat do przodu.
Liczę na to. Ale się boję.
zooshe napisał/a:
Skoro w przyszłym roku idzie do wojska to niech już lepiej odpocznie, zamiast biegać z jednego planu na drugi. Jakoś przeżyję.
Ja też. Rozraduje mnie każdy widok jego osoby, ale wolałabym, by się nie zajechał. Lee Min Ho jest tylko jeden i choć uważam, że klonowanie to przyszłość, tak jeszcze chyba tego nie rozważył. Nie ma co ryzykować z prototypem.
zooshe napisał/a:
To była epizodyczna rola, odegrała co miała odegrać i koniec.
Tak, tylko o to chodzi, że to jest drugie dziecko, rodzina, a zapomniało się o tej postaci. Choćby kurczę jakiś telefon albo list dostały, że wszystko u niej okej, żyje, ma się dobrze, nie wiem - przemyślała swoje postępowanie. Tymczasem dziecko gdzieś przepadło, nikt nie wie, gdzie jest, co zrobiła z pieniędzmi i czy jest zdrowa. Żadna matka i siostra by tak po prostu nie zapomniały.
zooshe napisał/a:
To wypisz wymaluj Ron Wesley z HP.
Eee...?
BeeMeR napisał/a:
Ano właśnie, setka stron, a jeszcze niedawno ktoś tu się zastanawiał czy warto wątek zakładać
To też będzie mi regularnie wypominane?
BeeMeR napisał/a:
Won przynajmniej leży z panną w jednym łóżku, a panna Tana się uczy albo śpi osobno
Won to dorosły facet, a Tan nastolatek. Ja wiem, burza hormonów etc., ale zawsze mi się wydawało, że najgorsza burza hormonów, kiedy człowiekowi największe głupoty strzelają do łba, to tak wiek 15-16, a 18 to już się zaczyna uspokajać. Ale może się mylę.
Niemniej - związek Tana i Eun Sang jest na tyle skomplikowany, że oni naprawdę mają co robić. Jakby jeszcze do tego usiłowali razem pójść do łóżka, to by chyba padli ze zmęczenia.
Cytat:
Czy wy też macie złe przeczucia jak chodzi o los Young Do? Cholera, nie daje mi to spokoju Martwię się, że scenarzystka coś niefajnego mu przygotowała ...
Nie, dlaczego? W sensie mam nadzieję, że nie zrobi z niego nagle bohatera podobnego do Księcia Jednej Miny - tj. na wieki wieków zakochanego w swej pierwszej miłości, bez szans na stworzenie innego związku i znalezieniu szczęścia rodzinnego.
Cytat:
Ja tam swoje wiem. Gdyby Tan już znalazł się w łóżko z ES na pewno tak po prostu grzecznie by nie leżał.
Przyjmuję zakłady, bo jednak coś czuję, że grzecznie by leżał, drżąc ze szczęścia, że jego ukochana jest tak blisko. Ale nie tknąłby jej palcem.
zooshe napisał/a:
Jeśli bohaterów postarzą o kilka lat i ożenią to czemu nie?
Odpada. Tan usilnie wracał do Korei - tu jest jego rodzina, szczęście, przyjaciele (nie jakiś tam Jay-ćpun-szympans) i miejsce na ziemi. W 15 odcinku mówi, że nie podobało mu się w Ameryce. Był tam, bo musiał, ale tęsknił. Chyba nie będzie tam chciał się osiedlić.
Chałupę niech zostawi tatuśkowi. Niech sobie tam siedzi na emeryturze, nie zbliża się do synków i powoli kiśnie gapiąc w gwiazdy.
zooshe napisał/a:
Poza tym chciałabyś aby twoja nauczycielka wbiła ci się na 18 tkę?
Wiesz, to też nie jest taka osiemnastka, którą Tan organizuje sam - zaprasza samych kumpli, pije piwo i bawi się do rytmu ulubionych piosenek. Jego osiemnastka to wielka feta z dziennikarzami, prominentnymi ludźmi, jego przyszłymi podwładnymi, prezesami jakichś zajebistych firm, a być może i królowa angielska zaszczyci tę imprezę swoją obecnością, bo czemu by nie? Prędzej w to uwierzę. Więc na przyjęciu będzie pewnie Won, jako brat, a że nie jest singlem (tak do końca), to mógłby wziąć nauczycielkę. Ale pewnie nie weźmie i się zdziwi, na co jeszcze ma odwagę jego młodszy brat.
Jun Pyo by nimi dyrygował. I wrzeszczał: "Nawet ja potrafię to zrobić lepiej!"
"Zakładałeś kiedyś kraty? Co ty wiesz o życiu!"
Agn napisał/a:
Jin Ho by zaprojektował, Yun Sung wraz z Choi Youngiem by przymocowywali, Jun Pyo by dyrygował, Kim Tan podawałby śrubokręt... Ty, miałabyś te rolety takie, że mucha nie siada!
Pal licho rolety - miałabym widok na pracujących, że hoho Mogliby nigdy nie kończyć pracy: zakładać - zdejmować...
Agn napisał/a:
wolałabym, by się nie zajechał. Lee Min Ho jest tylko jeden
No właśnie - już w scenach z czerwoną sukienką ES i na czerwonym dywanie wyglądał, jakby mu się oczy ledwo otwierały ze zmęczenia Powinien porządnie odpocząć.
Agn napisał/a:
związek Tana i Eun Sang jest na tyle skomplikowany, że oni naprawdę mają co robić. Jakby jeszcze do tego usiłowali razem pójść do łóżka, to by chyba padli ze zmęczenia.
A niech by tam potem padli - od tego jest łózko Acz biorąc pod uwagę ile czasu mu zabrało sprawienie, żeby go choć za rękę sama chwyciła to się jeszcze sporo chłopak nagimnastykuje zanim ją do swojego łóżka sprowadzi
Wydaje mi się, że w gruncie rzeczy bracia mogliby się od siebie wzajem sporo nauczyć. Jeden jest w gorącej, drugi w lodowatej wodzie kąpany: Won by się mógł nauczyć wyrażać emocje i działać zgodnie z sercem, a nie tylko głową, by zyskać tą, którą kocha, Tan by się mógł nauczyć trochę planować, a nie tylko rzucać obietnice, których nie może (jeszcze) spełnić i miotać się w bezsilnej furii gdy coś idzie nie tak. Inna sprawa, że młodociany bunt to nie bardzo ma inną możliwość - uczeń przede wszystkim nie jest samodzielny finansowo (acz dzięki udziałom być może ten problem znika) - nawet jeśli opuści dom rodzinny ktoś musi na niego łożyć.
Generalnie chodziło mi też o to, że Won ze swoją panią rozmawia (czy też inaczej spędza czas), a ES ucząc się zostawia Tana samego sobie, ale teraz tak sobie myślę, że oni przecież rozmawiają nieraz publicznie, na jakiś ławkach czy spacerach, a Won ze swoją wyłącznie skrycie, chupke chupke... Więc nie mam się co czepiać - każdy ma swój sposób na randkowanie
Agn napisał/a:
Cytat:
Ja tam swoje wiem. Gdyby Tan już znalazł się w łóżko z ES na pewno tak po prostu grzecznie by nie leżał.
Przyjmuję zakłady, bo jednak coś czuję, że grzecznie by leżał, drżąc ze szczęścia, że jego ukochana jest tak blisko. Ale nie tknąłby jej palcem.
Chyba, że by się czymś zdenerwował - wtedy mu się dość szybko włącza tryb całowania
Agn napisał/a:
Tak serio to z łóżka nie wygoniłabym Świrusa. A z Wachlarzem bawiłabym się, mniemam, pierwszorzędnie. Uwielbiam gościa.
Jestem świeżo po powtórce PT i powiem tyle, że ja nie wygoniłabym z łóżka Jin-Ho
Świrusa uwielbiam, ale bardziej z charakteru, wizualnie to on mi się niespecjalnie podoba Na Wachlarza zaś się nie mogłam napatrzeć - cudny jest Bardzo chętnie zobaczyłabym go jeszcze w czymś innym i Zuego też Trzykrotka - Pon 09 Gru, 2013 09:18 Agn za odcinek 15. Powtórzę go sobie z dziką radością.
zooshe napisał/a:
To wypisz wymaluj Ron Wesley z HP.
Święta prawda
Jeszcze a propos Gu Family Book: Jin Hyuk chyba kochał grać w tej dramie. Nie dziwię się zresztą - ludzie pokochali jego po niej. A przynajmniej zauważyli.
Kiedy miał być emitowany ostatni odcinek, zamieścił na twitterze takie fotki
Agn napisał/a:
Jin Ho by zaprojektował, Yun Sung wraz z Choi Youngiem by przymocowywali, Jun Pyo by dyrygował, Kim Tan podawałby śrubokręt... Ty, miałabyś te rolety takie, że mucha nie siada!
Nie zapominaj, że Tan umyłby jej na koniec okna Ubrany w sweterek w misie koala. Jin Ho miałby przykrótkie porteczki, Yun Sung maskę wielce maskującą, Choi Young osłaniałby się przed wiórami policyjną tarczą, z Gu Jyn Pyo przyszedłby w marynarze z lisim futrem pod brodą
zooshe napisał/a:
Rachel nie wykazuje jakiejkolwiek ewolucji. Dawno pisałam, że jej się zdaje, że może wszystkimi rządzić, a reszta świata została stworzona po to, by miała miliardy lokajów.
I tak pewnie będzie miała, przez całe życie. W odcinku 17 kwęka do telefonu coś o Ivy League. Pewnie za chwilę odleci do Stanów na studia w którymś z tych wypasionych uniwerków (gdzieżby mogła studiować, jeśli nie na Harwardzie ) i nie będą musieli dawać jej żadnego nowego narzeczonego. To zresztą straszny absurd - te biznesowe zaręczyny nastolatków.
Zresztą "zaręczyny" Wona to też absurd - ojciec wyptuje go o randkę trwającą pół minuty, każąc mu ustalać dzień ślubu, bo panna jest dziedziczką firmy telekomunikacyjnej, a Jeguk takiego partnera właśnie potrzebuje
zooshe napisał/a:
Ja cię bardzo proszę nie siej defetyzmu. Ja po cichu liczę, że zobaczymy finał historii rodem z PT. Nawet jeśli nie w wykonaniu nastolatków to może przeskoczą o kilka lat do przodu.
Bardzo wątpię A to ze względu na PSH. Ją już w komentarzach nazywają oficjalnie "dead fish kissing girl." Ma potencjał jak złoto, ale go nie wykorzystuje.
Najpiękjniejsza scena tego typu jaką sobie mogę wyobrazić byłaby w Faith. Tych dwoje Nie dość, że pasowali do siebie jak dłoń do rękawiczki, nie dość, że byli piękni i po prostu pożerali się wzrokiem, to byli też dorośli, świadomi i.... wyposzczeni (sorry za analizę łóżkowych potrzeb Generała, ale jak ten dziadek z kawału, nadal nie przeżyłam tego niedoszłego pocałunku z dwudziestego któregoś odcinka.
A Tan?
Cytat:
Przyjmuję zakłady, bo jednak coś czuję, że grzecznie by leżał, drżąc ze szczęścia, że jego ukochana jest tak blisko. Ale nie tknąłby jej palcem.
Mam taką samą wizję I fajnie. Jak poczekają aż się wszystko przewali, poczekają na siebie, porandkują na spokojnie, jak ludzie, zaliczą jeszcze mnóstwo pocałunków nie kradzionych gdzieś w komórce, to potem będzie to dla nich trzęsienie ziemi
zooshe napisał/a:
w porównaniu z YD, którego z początku dramy chciało się ubić i ten obecny to mam wrażenie dwie różne osoby.
Dokładnie tak jak powiedziała Eun Sang: szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, jaki jesteś. On poczatkowo wręcz budził grozę. Ale gdyby pogrzebać, wyszłoby, że scenarzystka od początku zostawiała masę tropów wskazujących, że Young Do jest po prostu strasznie najeżony kolcami przed światem. I tyle. Żydzi mówią o sobie 'sabrim.' Sabra to owoc kaktusa, najeżony maleńkimi kolcami, które wbijają się w dłonie i bolą długo i dotkliwie. Ale w środku, po zdjęciu tej skórki, sabra jest słodka, miękka i pyszna. To właśnie nasz Young Do.
Może jak już się skończy drama (w tym tygodniu, nie do uwierzenia ), zrobię przebieżkę przez sceny z jego udziałem, żeby to sobie przeanalizować.Agn - Pon 09 Gru, 2013 11:22
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Jun Pyo by nimi dyrygował. I wrzeszczał: "Nawet ja potrafię to zrobić lepiej!"
"Zakładałeś kiedyś kraty? Co ty wiesz o życiu!"
Tak właśnie, caaaaały Jun Pyo!
BeeMeR napisał/a:
Mogliby nigdy nie kończyć pracy: zakładać - zdejmować...
Perpetuum mobile...
BeeMeR napisał/a:
już w scenach z czerwoną sukienką ES i na czerwonym dywanie wyglądał, jakby mu się oczy ledwo otwierały ze zmęczenia Powinien porządnie odpocząć.
Niestety, nie przed końcem dramy. Ale potem to jak padnie na łóżko, to pewnie nie wstanie, tak będzie leżał... Biedni ci aktorzy. Wszyscy mają przerąbane.
BeeMeR napisał/a:
A niech by tam potem padli - od tego jest łózko
Słuszna uwaga. Acz podejrzewam, że oni zanim zaczęliby cokolwiek, to by już padli...
BeeMeR napisał/a:
Chyba, że by się czymś zdenerwował - wtedy mu się dość szybko włącza tryb całowania
Oj, rozmarzyłam się...
Cytat:
Jestem świeżo po powtórce PT i powiem tyle, że ja nie wygoniłabym z łóżka Jin-Ho
A kto by go wygonił?
BeeMeR napisał/a:
Świrusa uwielbiam, ale bardziej z charakteru, wizualnie to on mi się niespecjalnie podoba
Ja natomiast uważam, że jest więcej niż niezły. Początkowo mnie nie wzruszył, ale to dlatego, że swoją wspaniałą grzywą pół twarzy zasłaniał. Potem było kilka scen, kiedy uczesany był jak człowiek et voila! - mamy przystojniaczka na horyzoncie.
Spoiler:
Wachlarz też jest świetny, ma intrygujące oblicze.
Spoiler:
Acz bez charakteryzacji do SKK wygląda trochę jak dziecko...
Obaj natomiast mieli jakieś role, w których musieli być wystrzyżeni po żołniersku. I Yoo Ah In (czyli Świrus) wygląda tak, że mucha nie siada.
BeeMeR napisał/a:
Bardzo chętnie zobaczyłabym go jeszcze w czymś innym i Zuego też
Zuy ma takie oczyska, że nic tylko skurczybyków grać.
Spoiler:
Łaaaa! Ten WZROK!
Trzykrotka napisał/a:
Agn napisał/a:
Jin Ho by zaprojektował, Yun Sung wraz z Choi Youngiem by przymocowywali, Jun Pyo by dyrygował, Kim Tan podawałby śrubokręt... Ty, miałabyś te rolety takie, że mucha nie siada!
Nie zapominaj, że Tan umyłby jej na koniec okna Ubrany w sweterek w misie koala. Jin Ho miałby przykrótkie porteczki, Yun Sung maskę wielce maskującą, Choi Young osłaniałby się przed wiórami policyjną tarczą, z Gu Jyn Pyo przyszedłby w marynarze z lisim futrem pod brodą
Ano właśnie! Tan mógłby umyć te okna, na pewno się przybrudzą. Ale ekipa to by miała mundurki do roboty... fiu fiu fiu!
Trzykrotka napisał/a:
To zresztą straszny absurd - te biznesowe zaręczyny nastolatków.
Ja jeszcze rozumiem - połączyć fortuny. Wiadomo, nie będą się z plebsem mieszać. Ale interesy to już absurd absurdalny. W dzisiejszych czasach się tak nie robi. No ale niech tam...
Trzykrotka napisał/a:
Zresztą "zaręczyny" Wona to też absurd - ojciec wyptuje go o randkę trwającą pół minuty, każąc mu ustalać dzień ślubu, bo panna jest dziedziczką firmy telekomunikacyjnej, a Jeguk takiego partnera właśnie potrzebuje
Taka pierwsza randka (o ile to można nazwać randką) powinna trwać jakąś godzinę. Powinni razem coś zjeść i dosłownie przepytać się o wszystko - ile masz lat, czy jesteś najstarszym synem, czym się zajmujesz, czym się zajmują twoi rodzice, czy planujesz dzieci itd. itd. Potem jest druga randka, trzecia, wreszcie spotkanie z jednymi rodzicami, a potem z drugimi i ustalenie ślubu (przy scenariuszu, że obie strony przypadną sobie do gustu i faktycznie dojdzie do kolejnych spotkań). Panna zachowała się tak, że można by się pokusić o kopa w rzyć. Won po prostu wyszedł zniesmaczony, czemu się nie dziwię. Papa Kim dostał chyba o to wścieku, bo miał inne plany. Jemu też się wydaje, że wolno mu dyktować całemu światu, co ma robić. Jego nie obchodzi, czy Won w ogóle poznał tę kobietę (w zasadzie tak - od najgorszej strony, wie już, że jest nieznośna), tylko miał ją chyba zobaczyć, pogadać (nie wyszło, ale wg papy Kima to chyba najmniej istotne ), a potem grzecznie tylko wyznaczyć datę ślubu, bo papa Kim wyboru mu nie daje.
No cóż, Won, walcz, do cholery! Patrz na brata i ucz się!
Trzykrotka napisał/a:
Ją już w komentarzach nazywają oficjalnie "dead fish kissing girl." Ma potencjał jak złoto, ale go nie wykorzystuje.
Nie czepiałabym się Park Shin Hye, bo taki tytuł można przypiąć właściwie każdej dramowej bohaterce. Wszystkie przecież przyjmują tę samą postawę i minę i czekają, aż przystojny partner odwali całą robotę. Poza tym - desperacki pocałunek z Tanem wyglądał przepięknie. Eun Sang odpowiedziała na pocałunek, nie opierdzielała się, tylko skoro już miała takiego faceta przy ustach, to wreszcie skorzystała z okazji. Okej, może nie ma to wdzięku jak hollywoodzkie produkcje, ale jest słodko nieporadne, za to z całym zaangażowaniem zrobione. W końcu to nastolatka bez żadnego doświadczenia.
Nie wspominając już o tym, że partnerka LMH w czasie takiej ładnej sceny wstępnej do łóżka też właściwie wallkiss odstawiła. A PSH w ostatnim pocałunku? Nie.
Trzykrotka napisał/a:
Jak poczekają aż się wszystko przewali, poczekają na siebie, porandkują na spokojnie, jak ludzie, zaliczą jeszcze mnóstwo pocałunków nie kradzionych gdzieś w komórce, to potem będzie to dla nich trzęsienie ziemi
Też tak sądzę. I uważam podobnie - najpierw niech mają choć jedną normalną randkę, niech na spokojnie się spotykają, bez nerwów, pośpiechu, uciekania, krycia się i wrednego papy Kima czyhającego zza winkla, by zniszczyć ich szczęście. Albo Rachel z pazurami (że też jej się jeszcze ani jeden nie złamał, grrr!) gotowej do szarpania Eun Sang za włosy.
Trzykrotka napisał/a:
w środku, po zdjęciu tej skórki, sabra jest słodka, miękka i pyszna. To właśnie nasz Young Do.
Przy całym moim uwielbieniu dla Young Do - z tą słodkością, to bym uważała.
Trzykrotka napisał/a:
Może jak już się skończy drama (w tym tygodniu, nie do uwierzenia ), zrobię przebieżkę przez sceny z jego udziałem, żeby to sobie przeanalizować.
No niestety, już za dwa dni będzie po sprawie.
I analizuj, analizuj! Z detalami, koniecznie!!! Trzykrotka - Pon 09 Gru, 2013 11:42
Agn napisał/a:
Przy całym moim uwielbieniu dla Young Do - z tą słodkością, to bym uważała.
Nie-nie-nie, on jest przesłodki! Tylko starannie kryje tę słodycz posypując ją natychmiast warstewką chilli. Ile razy powie coś. od czego miękną kolana, natychmiast to neutralizuje jakimś kpiąco- ironicznym zdankiem, żeby przypadkiem nie pokazać miękkiego brzuszka.
Wiersz przyszłaś i stałaś się kwiatem zostaje zneutralizowany natychmiast przez czego nie lubisz bardziej - przychodzenia do mnie czy kwiatów? Powiedz, a dam ci właśnie to. Ucieknij ze mną zneutralizowane przez Potraktuj to jak szkolenie.
Mogę cię objąć rozcieńczone przez jeśli jesteś zazdrosna o Tana.
i tak dalej Na tym jego stylu nikt się nie poznał - dopiero Eun Sang kiedy przedarła się - zupełnie nieświadomie - przez kolce. Trudno się zresztą było poznać w stanie permanentnego zastraszenia.Agn - Pon 09 Gru, 2013 11:55 On to może mieć słodkie zapędy względem Eun Sang, ale słodki sam w sobie nie jest.
A ja tak jeszcze zapomniałam wam pokazać, co wyczaiłam w siedemnastym odcinku.
BeeMeR - Pon 09 Gru, 2013 12:52
Trzykrotka napisał/a:
Agn napisał/a:
Jin Ho by zaprojektował, Yun Sung wraz z Choi Youngiem by przymocowywali, Jun Pyo by dyrygował, Kim Tan podawałby śrubokręt... Ty, miałabyś te rolety takie, że mucha nie siada!
Nie zapominaj, że Tan umyłby jej na koniec okna Ubrany w sweterek w misie koala. Jin Ho miałby przykrótkie porteczki, Yun Sung maskę wielce maskującą, Choi Young osłaniałby się przed wiórami policyjną tarczą, z Gu Jyn Pyo przyszedłby w marynarze z lisim futrem pod brodą
Piękna wizja Na sam koniec dodam, że GJP musiałby za całą imprezę zapłacić, bo mnie to nawet na 5 minut Tana nie stać, nie mówiąc już o usługach City Huntera
Trzykrotka napisał/a:
Najpiękjniejsza scena tego typu jaką sobie mogę wyobrazić byłaby w Faith. Tych dwoje Nie dość, że pasowali do siebie jak dłoń do rękawiczki, nie dość, że byli piękni i po prostu pożerali się wzrokiem, to byli też dorośli, świadomi i.... wyposzczeni (sorry za analizę łóżkowych potrzeb Generała, ale jak ten dziadek z kawału, nadal nie przeżyłam tego niedoszłego pocałunku z dwudziestego któregoś odcinka.
Oj tak - ja tam widzę co najmniej dwie zmarnowane okazje do pocałunku:
Pierwsza rzecz jasna świadomie zmarnowana przy "powiedz do mnie jeszcze raz dowódco", a druga trochę wcześniej, tuż po tym, jak ES znajduje się w najbezpieczniejszym miejscu w Goryeo - CY ją tam pięknie do ściany i okna przyszpila zadając kolejne pytania i co? - i nic
A tez by się prosiło A, no i trzecia okazja tam gdzie miał być pocałunek z założenia - ale przytulenie też mi już pasuje, bo nie ma wyboru.
A co do łóżkowych spekulacji - ja jestem wierna swojej teorii
Trzykrotka napisał/a:
PSH. Ją już w komentarzach nazywają oficjalnie "dead fish kissing girl." Ma potencjał jak złoto, ale go nie wykorzystuje.
Ja się tu skłaniam ku zdaniu, że dużo prawdy w tym jest Co innego nie angażować się w pocałunek, co innego robić minę śniętej ryby co to jej pod nosem śmierdzi (acz jeśli śmierdzi papierochami to trochę ją rozumiem, bo sama nie znoszę togo zapachu )
Agn napisał/a:
Obaj natomiast mieli jakieś role, w których musieli być wystrzyżeni po żołniersku. I Yoo Ah In (czyli Świrus) wygląda tak, że mucha nie siada.
O, chętnie bym ich w tych rolach zobaczyła Bo ja nie raz już mówiłam, że długa grzywka zabija dla mnie nawet najprzystojniejszą twarz - po prostu przestaję ją widzieć Po seansie CH zapamiętał mi się tyle, że gość ma ładne oczy (i że drama jest świetna ) - i wsjo. Jeszcze było daleko do tego, żebym odróżniała LMH
Yoo Ah In na krótko sobie wygooglałam - nie jest zły, ale... Co nie zmienia faktu, że Świrus to Świrus i go uwielbiam
Agn napisał/a:
I analizuj, analizuj! Z detalami, koniecznie!!!
A wyniki analizy publikuj tutaj BeeMeR - Pon 09 Gru, 2013 13:19 Hyang-Dan Story
Co za cudna bajka - mocno ponaciągana gdzie się tylko dało, bardzo teatralna, ale słodka i urocza
Cóż prostszego niż motyw: młodzieniec spotyka dziewczynę, panicz-służącą by zrobić sympatyczną komedię pomyłek, knować, romantycznych i nobliwych zachowań - ergo: jestem absolutnie zachwycona
Przyznać trzeba, że panicz (Si Won czy Siwon czy wszystko jedno?) niezmiernie mi się podoba - bo zabrać pannę podstępem na piknik w bambusowym gaju to pikuś ale
Spoiler:
porwać innemu pannę sprzed ołtarza by jej urządzić własną noc nie-całkiem-poślubną to trzeba mieć jaja jak berety
Kłapciaczki i motyw z Prison Break
Zachwyconam - więcej takich bajek kostiumowych poproszę Agn - Pon 09 Gru, 2013 16:51
BeeMeR napisał/a:
mnie to nawet na 5 minut Tana nie stać, nie mówiąc już o usługach City Huntera
Eee tam, jednego i drugiego dobrze nakarmić i będzie. Jun Sungowi zrobisz jakieś mięso i starannie nie podasz fasoli, a Tanowi soczek kokosowy. Mówię ci, interes jak złoto.
BeeMeR napisał/a:
Co innego nie angażować się w pocałunek, co innego robić minę śniętej ryby co to jej pod nosem śmierdzi
Oj tam zaraz! Miała zaciśnięte oczka za pierwszym razem, potem już nie. Się ludzie czepiają...
BeeMeR napisał/a:
Po seansie CH zapamiętał mi się tyle, że gość ma ładne oczy (i że drama jest świetna ) - i wsjo.
Patrzcie, nawet różowych portek nie zapamiętała...
No nie, z Wielkiego i Świrusa właśnie zrobili homoseksualną parę!
Banda plotkujących bab, przebijają nawet wudalchich z Faith.
Khm, początkowo było zabawnie, ale widzę, że plotka urosła do rangi skandalu i Świrusa i Wielkiego czeka przesłuchanie. Zuy z tej okazji nawet odzyskał stanowisko przewodniczącego szkoły i knuje tym zajadlej. Hmm, ciekawe, jak się z tego wyplączą.
No i proszę, sąd studencki, to nie są żarty. Mężulek występuje w roli świadka niecnych poczynań domniemanych gejów w Sungkyunkwan. Ciekawe, co powie, może znowu uratuje sytuację? Ma w tym niezłą wprawdę, prawdaż...
O kur... O_OBeeMeR - Pon 09 Gru, 2013 17:39
Agn napisał/a:
Eee tam, jednego i drugiego dobrze nakarmić i będzie. Jun Sungowi zrobisz jakieś mięso i starannie nie podasz fasoli, a Tanowi soczek kokosowy.
To jest kokosowy? brrr Ja tylko coś czytałam, że PSH go reklamuje, ale nie wnikałam co to.
Co do posiłków to ja mogę co najwyżej naczynia umyć, a nie przygotowywać koreańskie specjały
Zresztą przypominam, że w lodówce miałam niemal wyłącznie zapałki
Agn napisał/a:
Banda plotkujących bab, przebijają nawet wudalchich z Faith.
Nic nie przebije plotkujących Wudalchich Ale studenciaki też dają radę
Cytat:
O kur... O_O
Trzeba przyznać, że nawet Mężulek ma czasem niezły bajer, nieprawdaż?
Acz początkowo tez zrobiłam takie oczy
Gu Book Family odc. 1
Jestem zachwycona (wiem, że ten zachwyt może trwać jeszcze tylko jeden odcinek - i dokładnie tyle zamierzam na razie obejrzeć - ale nic to )
Przede wszystkim klimatem opowieści, a ponadto opowieścią samą w sobie - jest piękna i cholernie przykra - a takie wżerają się z pamięć i serce nawet bardziej niż piękne i słodkie. A tu jest i baśniowo i demonicznie - oby tak dalej Muzyka mi się podoba - chodzi za mną teraz jedna piosenka...
W strażniku z pawim piórem rozpoznałam króla z SKK Skandalu
Niestety jeśli idzie o póki co pierwszoplanowe Gumiho znane mi jako "Won" to konstatuję, że zdolności aktorskie ma mizerne (oscylują IMHO około 2/10 pkt - głónie ze względu na totalnie nieruchomą twarz i bardzo sztucznie grane "emocje" typu "zdziwienie"), ale za głos mogę dodać z 3pkt więc koniec końców źle nie jest No i uśmiech ma całkiem ładny Anaru - Pon 09 Gru, 2013 19:17
BeeMeR napisał/a:
Niestety jeśli idzie o póki co pierwszoplanowe Gumiho znane mi jako "Won" to konstatuję, że zdolności aktorskie ma mizerne
To dobrze mi się wydawało, że to Won siedzi na drzewie?
bardzo to jedno i drugie malownicze BeeMeR - Pon 09 Gru, 2013 19:27
BeeMeR napisał/a:
To dobrze mi się wydawało, że to Won siedzi na drzewie?
Jaki tam Won - starożytne gumiho
Filmy malownicze - przy czym pierwszy ma dużego plusa za zwartość - dwa godzinne odcinki, a drug ponoć odwrotnie
Zwiastun 19. podoba mi się tak se - upiorna grzywka wraca, a gagi są hm... do mnie nie trafiają niektóre - może w filmie wypadną lepiej . Z hotelem YD szykuje się jednak jazda - już mi go żal Agn - Pon 09 Gru, 2013 19:40
BeeMeR napisał/a:
To jest kokosowy? brrr
Mówili ciągle, że kokosowy. Co kto lubi, może być dobry.
BeeMeR napisał/a:
Co do posiłków to ja mogę co najwyżej naczynia umyć, a nie przygotowywać koreańskie specjały
O zmycie naczyń to ty Young Do lepiej poproś. A względem jedzenia - a musi być koreańskie? Byle było mięso, reszta jest bez znaczenia. Pamiętajmy, że Jun Sung był i w Tajlandii, i w Stanach... nie tylko koreańskie jedzenie miewał w żołądku.
Lecę obejrzeć zapowiedź 19-tki, a wy tymczasem zasypiajcie z nudów przy moich wrażeniach z SKK nr 15 (jak zwykle spoilery wielkości wściekłych bydląt spuszczonych ze smyczy piekielnego władcy)
Nooo, pięknie to załatwił. Wprawdzie naciągane kapkę, ale można złożyć to na karb tego, że uczniowie postępują jak stadko baranków - idą za większością. Mniejsza. Zuy przegrał z kretesem. A jaki był wściekły! Podejrzewam, że gdyby go po tym przesłuchaniu, jak siedział sam w sali, tknąć palcem, to wyładowanie wyrzuciłoby śmiałka na drugą półkulę ziemską.
Na plus - Świrus przesłodko uśmiechnięty po przesłuchaniu. Oczywiście stoi z boku i obserwuje Wielkiego.
Mężulek zachował się wspaniale, ale widzę, że dalej spierdziela przed Wielkim gdzie pieprz rośnie. No naprawdę, na miejscu Wielkiego serce wyłożyłabym przed Świrusem tudzież Wachlarzem, bo z Mężulkiem to zamiast namiętnych nocy będzie namiętne czytanie Dialogów konfucjańskich. Choć to, jak widać, przydatne.
Mężulek zresztą ma plan wynieść się ze szkoły - no mówię, że zwiewa przed Wielkim. Ojciec mu prawi morały, że przyspieszenie ślubu z głupią panienką (a Zuy będzie jego szwagrem - it cannot be better! ) to dobry pomysł, bo jak on się będzie przygotowywał do egzaminów, to go młoda żona będzie wspierać. Taaaa już to widzę... Młoda żonka to mu będzie głównie przeszkadzać paplaniem słodkim głosikiem i zapewne zaciąganiem go do łóżka. Nic przeciwko łożu, ale... z nią? Mężulek sam się wpakował po uszy w szambo, jak już wcześniej wspomniałam. Małżonka ani mądra, ani ładna. Gratulacje. (Już w That winter the wind blows uznałam, że ta aktorka jest po prostu brzydka. SKK utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Niby ładna, ale jest w niej coś takiego, co czyni ją brzydką. Trudno mi powiedzieć, chyba takie jej dziwne wejrzenie. Nie umiem tego wyjaśnić. W dodatku bohaterki, które gra, nie nastrajają optymistycznie. Jej postać w SKK mnie drażni. Może nie jak Rachel w Heirs, bo Rachel najchętniej powyrywałabym na żywca tipsy, ale drażni mnie jak natrętna mucha.)
Ej, czy on właśnie tak sobie zerwał zaręczyny? Bo poleciał za Wielkim i... aaaaaaaaaaaa, wyznaje mu uczuciaaaaa!!!
Cholerny świat, Świrus miał chwilę rozmowy w cztery oczy z Wielkim i chyba właśnie się zorientował, że dla niego jest już za późno, jeśli chodzi o serce Wielkiego. Strasznie mi go szkoda.
Dobra, pojechali w góry. Wachlarz prawie sam wyskoczył w te pędy, jak się dowiedział, że w tych górach jest Mężulek.
Aaaaaaawwww, Świrus upiekł Wielkiemu ziemniaczka nad ogniskiem (mniam mniam mniam). Nawet jej podmuchał, "bo gorące"... No serce mnie się kraje, że z tego nic nie będzie... *sigh*
NARRRRRRRRRRRRREEEEEEEEESZCIEEEEEEEEEE!!!!!!!!! Ostatnia sierota w tym towarzystwie już WIE. Ufff... Bo myślałam, że się nigdy nie skapnie.