Filmy - Powiew Orientu
Anaru - Pon 30 Sie, 2010 19:50
| Admete napisał/a: | Obejrzałam I hate luv storys Ś |
Jaka wersja językowa istnieje?
Admete - Pon 30 Sie, 2010 20:31
Angielska niestety. Naszego sosu nie znalazłam.
Anaru - Pon 30 Sie, 2010 21:11
Już mam, nawet okraszone na modłę polską
Jakby co podam przepis, zawsze danie zyskuje
Admete - Pon 30 Sie, 2010 21:22
A to podaj, ciekawe czy będzie pasować
Calipso - Pon 30 Sie, 2010 22:08
| Admete napisał/a: |
To jakiś zespół czy duecik? |
Z tego co się ( słabo ) orientuję to są oddzielni soliści. Lucky jest bardziej znana od Partho. Mają kilka wspólnie nagranych piosenek.
Admete - Pon 30 Sie, 2010 23:01
Dzięki za informacje
A ja sobie powtarzam niektóre scenyz I hate...Na pierwszy ogień poszły wszystkie z reżyserem Na przykład jak posyła Jay'a po różowe przedmioty i każe mu myśleć jak dziewczyna I jak się wzrusza, to w tle leci zawsze Maahi Ve. Sceny z aktorami odtwarzajacymi główne role w filmie, przy którym pracują Simran i Jay, też są zabawne. Tam z kolei leci w tle motyw instrumentalny z KHNH - Heartbeat.
Podobają mi się tez piosenki.
EDIT:
Zapomniałabym, cudne jest też to, że rezyser chce cztery, dokładnie cztery krople deszczu spadajace na twarz heroiny
Anaru - Pon 30 Sie, 2010 23:24
Dobierzemy się do tego jutro, ma razie sprawdziłam, że wszystko ok i już trafiłam na smaczki
Sosik podrzucony
Admete - Pon 30 Sie, 2010 23:56
Dziekuję Przyda się bardzo. Smaczków jest mnóstwo i chyba dlatego ten film mi się podoba.
EDIT:
Mam dziwne wrażenie, że ten film to taki hołd złożony tym klasycznym romansom bolly. Nie wiem, czy w najbliższym czasie dostaniemy cos takiego serio, a nie w konwencji parodii. Trochę mi żal. Ogólnie jesień idzie i trzeba sobie przypomnieć KHNH i pewnie Nigdy nie mów żegnaj...A potem na pocieszenie Jab We Met i majora Rama Ogólnie mam ochotę na powtórki, a nie na nowe filmy. OSO, Rab Ne Bana...
trifle - Wto 31 Sie, 2010 12:20
Mnie się jesienią i zimą bardzo dobrze ogląda bollywoody. Ale filmy chciałabym nowe - żeby były jak stare, ale jednak nowe Logiczne?
Admete - Wto 31 Sie, 2010 12:32
Wiem, o co ci chodzi Tez bym chciała nowe, ale jak stare.
Ale powtórki tez są dobre.
Caitriona - Śro 01 Wrz, 2010 21:54
Właśnie obejrzałam Raavana. I pierwsze co mi się ciśnie na usta, to: jak ten film jest cudownie sfilmowany. Zdjęcia są rewelacyjne, klimatyczne, z ciekawymi kadrami. Mimo że nie przepadam za Aish, ani za jej grą, ani za wyglądem, to miała tutaj kilka przepięknych ujęć. Obraz ma też wspaniałą muzykę. Trzykrotka to wszystko w swoich wrażeniach napisała, a ja się mogę pod nią podpisać: muzyka świetna, głosy bardzo dobrze dobrane. Troszkę dzika jest ta ścieżka, ale wspaniale jest zgrana z filmem.
Co do obsady. Hmm, mam ten feler, że w sumie Abhishka lubię. Ale fakt, że czasami, szczególnie na początku, miałam wrażenie, że mam do czynienia z wariatem. I rzeczywiście nie ma miedzy nim, a Aish zadnej chemii, przyciągania czy fascynacji... Muszę jednak dodać, że Vikram jako policjant i mąż akurat mnie nie zachwycił, dobra rolą, dobrze padsował, ale nic więcej. Najbardziej podobały mi się sceny jego i Aish, jak ona ciągle tańcowała po domu.
Ogólnie jestem zachwycona stroną techniczną tego filmu i ciekawa byłam całej historii. Niestety aktorstwo nieco kuleje. Ale i tak to był dobry seans.
Anonymous - Czw 02 Wrz, 2010 15:33
Lepiej późno niż nigdy oglądnęłam "Nazywam się Khan" Admete
i poryczałam się jak bóbr, teraz próbuje się zebrać do głębszej refleksji, ale chyba nadmiar emocji....
Admete - Czw 02 Wrz, 2010 15:36
Ciesze się, ze Ci się spodobało i przewrotnie ciesze się, ze się wzruszyłaś. Ty chyba powinnaś dostać I hate luv storys z osobistą dedykacją, bo tak sie swego czasu miłości zarzekałas jak Jay w filmie
Anonymous - Czw 02 Wrz, 2010 15:39
Ja często się zarzekam i na różne tematy, ale po tytule domyślam się o jaki temat chodzi....
Admete nie ostrzegałaś, że trzeba mieć chusteczki i zaryczę się aż tak....
Admete - Czw 02 Wrz, 2010 15:52
Taki płacz oczyszcza duszę
Anonymous - Czw 02 Wrz, 2010 16:14
Oj oczyszcza, ale to takie smutne.....
Aragonte - Czw 02 Wrz, 2010 16:29
My name is Khan to kolejny film z listy nieobejrzanych...
Zaległości w bolly to chyba na emeryturze nadrobię. Albo jak złamię nogę
Calipso - Pią 03 Wrz, 2010 17:33
Aragonte, wypluj to z nogą
Dzisiaj w którychś z wiadomości usłyszałam, że ma być nakręcony film z Szarukiem jako nastoletnim Jezusem. Słyszałyście o tej produkcji ? Podobno ma być najdroższym przedsięwzięciem w historii Bollywoodu.
Anaru - Pią 03 Wrz, 2010 17:39
| Calipso napisał/a: | | z Szarukiem jako nastoletnim Jezusem |
Eeee?
Irm - Pią 03 Wrz, 2010 17:45
To może mieć związek z tym newsem, ale że to produkcja tollywoodzka, to Szaruka tam raczej nie będzie. Tym bardziej jako nastolatka
Calipso - Pią 03 Wrz, 2010 17:54
A myślałam że TVN24 nie kłamie.... w sumie zastanawiałam się jak z Szaruka zrobią nastolatka
Irm - Pią 03 Wrz, 2010 18:33
Skoro Aamir w wieku lat czterdziestu paru mógł zagrać studenta...
Aragonte - Pią 03 Wrz, 2010 19:40
| Calipso napisał/a: | Aragonte, wypluj to z nogą |
Plucie jest nieeleganckie, no way
Caitriona - Sob 04 Wrz, 2010 16:23
| Admete napisał/a: | | Zapomniałabym, cudne jest też to, że rezyser chce cztery, dokładnie cztery krople deszczu spadajace na twarz heroiny |
A potem jak dokładnie je liczy, gdy Jay je wylewa na twarz filmowej heroiny
Bardzo sympatyczny film jest z tego I hate luv stories. Trochę śmiechu, troszeczkę na poważnie, miła muzyka. Co do obsady podobał mi się Jay Fajny chłopak z tego Imrana Khana, nadaje się do współczesnych ról. Sonam Kapoor jak dla mnie ciutkę za chuda i sztywna, ale nie jest źle. Ogólnie spędziłam wczoraj miły wieczór oglądając ten film i pewnie sobie go kiedyś powtórzę
A, i podobały mi się te muzyczne wstawki z wcześniejszych filmów
Admete - Sob 04 Wrz, 2010 22:48
Ja wczoraj miałam z niego powtórkę, bo poszłam do mojej bolly przyjaciółki znanej niektórym osobom z forum jako Salam Ji. Genialnie się bawiłysmy. Taki lekki film nadaje się idealnie do wspólnego oglądania i pośmiania. Wyłapywałysmy smaczki i dzięki temu trochę lepiej się poczułam po tym całym koszmarnym tygodniu.
Mam wrażenie, że Imran Khan się trochę wyrobił i trafił w roli Jay'a na postać, która do niego pasowała. Sonam to chyba takie lelum polelum
|
|
|