To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

zooshe - Czw 05 Gru, 2013 16:56

Żeby mi ktoś rok temu powiedział, że wstanę o 4 rano aby zdążyć jeszcze przed pracą dramę koreańską obejrzeć, zabiłabym go śmiechem.
Whatever.

Powinnam jeszcze raz na spokojnie obejrzeć odcinek, ale psychicznie nie mam siły, poczekam aż wszystko trochę się uspokoi.

Panowie łącza siły aby odszukać dziewczynę, ale pomimo, ze obu się udało żaden nie mówi drugiemu.
Spotkanie Tana i ES rozdzierające serce i ogólnie brak mi słów, więc skupię się na innych.

Rachel na siłę uczłowieczniają i w dodatku parują na siłę z rzygaczem. Nie podoba mi się to. A jeszcze bardziej sposób zerwania zaręczyn jej matki i ojca YD. Jakby nie mieli pomysłu na ten wątek, więc nagle ni stąd ni zowąd problemy z fiskusem jako pretekst do zerwania zaręczyn. Zostały 3 odcinki a oni zamiast rozwijać istniejące wątki wprowadzają nowe nic nie wnoszące do fabuły. Zresztą jeśli już ktoś miałby mieć problemy to wolę aby miała je Rachel.

Randka Wona i wnuczki super hiper koproracji.Nie wiem jak wy ale ja wcale nie widzę uczucia ani z jego strony ani ze strony nauczycieli. Niby się kochają ale ja się pytam, gdzie to niby okazują.

No i najważniejsze, czemu nikt nie komentuje zapowiedzi kolejnego odcinka??? Mumia jeden wyrzuca mamę Tana z domu, a w wątku cisza??? Z zapowiedzi wynika że historia się powtarza (choć mam nadzieję, ze nie do końca) tym razem to YD informuje Tana, że mama na niego czeka. Z tej przyczyny Tan chyba na dobre pożegna się z ojcem. Ciekawam strasznie zakończenia a jednocześnie nie chcę końca.

Agn doprawdy skąd ty ściągasz bo chyba, nie ze strony którą zapodałam??!!! U mnie odcinek w 10 minut się ściąga a nawet jeśli jeden link nie działa (co mi się jeszcze nie zdarzyło ani razu) to masz jeszcze 10 innych linków do innych serwerów skąd można dociągnąć brakujący fragment.

BeeMeR - Czw 05 Gru, 2013 18:28

Trzykrotka napisał/a:
Pewnie niektorzy to już weterani zakochiwania się i odkochiwania.
Tja, ci weterani to tak mają max dwa związki za sobą lub drugi w trakcie :mysle:

zooshe napisał/a:
Żeby mi ktoś rok temu powiedział, że wstanę o 4 rano aby zdążyć jeszcze przed pracą dramę koreańską obejrzeć, zabiłabym go śmiechem.
Skąd ja to znam :rotfl: Pójdź w me ramiona :przytul:

zooshe napisał/a:
Mumia jeden wyrzuca mamę Tana z domu, a w wątku cisza???
Ja tak sobie myślę, że to puste mieszkanie jednak się przyda :mysle:

zooshe napisał/a:
Panowie łącza siły aby odszukać dziewczynę, ale pomimo, ze obu się udało żaden nie mówi drugiemu.
Racja, ale w gruncie rzeczy podczas bójki obaj już wiedzą, że drugi wie gdzie ona jest.

zooshe napisał/a:
Nie podoba mi się to. A jeszcze bardziej sposób zerwania zaręczyn jej matki i ojca YD.
A mnie się podobało błyskawiczne rozprawienie się z tematem :P Absolutnie nie oczekiwałam rozbudowania tego wątku :P
Wątek Rachel i jej całuśnika mnie nie rusza - nie przeszkadza mi, ale i nie jestem jakąś fanką.

zooshe napisał/a:
U mnie odcinek w 10 minut się ściąga
U mnie w 2-3 godziny - ja mam naprawdę wooolny internet :roll:

edit:
podejrzałam odcinek i powiem tylko jedno: LMH wygląda na koszmarnie, absolutnie zmęczonego...
Cóż, jeszcze tylko tydzień...

A w poprzednim odcinku w trakcie rozmowy z ojcem to w ogóle wyglądał jak wcielenie zombie :shock:

Trzykrotka - Czw 05 Gru, 2013 22:05

BeeMeR napisał/a:

mnie się podobało błyskawiczne rozprawienie się z tematem :P Absolutnie nie oczekiwałam rozbudowania tego wątku :P

Mnie też, rachu ciachu i wątek od razu z mety skazany na takie zakończenie - zakończony. Teraz interesuje mnie tylko jedno: czy kłopoty ojca ze skarbówką wpłyną na losy Young Do.
BTW: w Empress Ki wypatrzyłam damę grającą upiorną matkę Hyo Shina - zonę prokuratora. Też jakąś wredotę gra :wink:


BeeMeR napisał/a:
edit:
podejrzałam odcinek i powiem tylko jedno: LMH wygląda na koszmarnie, absolutnie zmęczonego...


O matko :( Nie dość, że jest na ekranie przez jakieś 75% czasu, to jeszcze na sam koniec dali mu do zagrania potwornie wyczerpujące emocjonalnie sceny. Mam nadzieję, że potem zafunduje sobie długie wakacje na Fidżi. Najlepiej z miłą dziewczyną znającą się na tajskim masażu (albo hawajskim, czy ajurwedzie) :cool:

BeeMeR napisał/a:
A w poprzednim odcinku w trakcie rozmowy z ojcem to w ogóle wyglądał jak wcielenie zombie :shock:

Za to płaszcz miał od Gucciego - wyczytałam.

Ja nie wstaję o czwartej, ale stosuję wariant odwrotny - siedzę do 1,30 w nocy. Ze skutkiem opłakanym dla następnego dnia.
Nie znajdziemy chyba szybko dramy, która robiłaby nam to samo :-D Chyba, że Faith - dalsze losy nakręcą

Anaru - Czw 05 Gru, 2013 22:57

Trzykrotka napisał/a:
Ja nie wstaję o czwartej, ale stosuję wariant odwrotny - siedzę do 1,30 w nocy. Ze skutkiem opłakanym dla następnego dnia.

Albo 2:30 w nocy jak ostatnio, kiedy to jak ciołek czekałam na napisy do odcinka zamiast oglądać online. Online było 96% gotowe, a zanim skończyłam odcinek oczywiście już było 100%, mogłam oszczędzić ze 2 godziny. :roll:
No cóż, właśnie podejrzałam, jest 99%, więc zabieram się za oglądanie :excited: , 1% najpewniej w ciągu godziny będzie gotowy.

Agn wyposażona w odcinki :mrgreen: , więc liczę na jej wypowiedź na ich temat nieco wcześniej niż jutro wieczorem (jak się zapowiadało). :cheerleader2:

Trzykrotka, a przetłumaczyłabyś też nr 18? :kwiatek:

Anaru - Czw 05 Gru, 2013 23:16

Napisy już są!!! :banan:
No to się przesiadam na stacjonarny i pędzę dalej ;)
(wdzięcznam, bo przynajmniej będę mogła odespać wczorajsze posiedzenie :spi: )

Agn - Czw 05 Gru, 2013 23:54

Kwestia jest taka, że zdrowie mi zaszwankowało i nici z koleżeńskiego wieczorku. Anaru w swej dobroci podarowała mi coco jumbo, a także wsparła w sposób inszy.
Więc siedzę w domu, zrobiłam sobie kisielek, by mi uspokoił wnętrza i zabrałam się poniekąd świadoma (wszak zostałam uprzedzona) za kolejny odcinek Heirs.
...
...
...
...
...
...
Obejrzałam siedemnastkę.
...
...
...
Niech mnie ktoś przytuli! :cry2:
Przeczołgał mnie ten odcinek tak, że teraz siedzę odwodniona jak zeschnięty badyl i jeszcze mam poszlochową czkawkę.
Tan mnie dobił - tym, że się poddał, że powiedział ojcu, że przegrał, że rozwalił pokój wśród wrzasków, że pożegnał się z Eun Sang w taki sposób... non stop miałam ciurkiem lejące się łzy.
Ale jak Young Do bił się z pijanym Tanem, to ryczałam jak zarzynany baran. Nie, nie mogę, tego się nie robi Agnom! :cry2: :cry2: :cry2:

Won ujmujący się za Tanem - nareszcie. Young Do szukający Eun Sang na swój sposób... gdzie są tacy cudowni faceci, no? Tylko w dramach. :(

Idę beczeć dalej. Rany, skąd ja wilgoć znajdę w swym ciele na kolejne ślozy?! :cry2:

Ustosunkuję się do wcześniejszych wpisów za jakiś czas.

Trzykrotka - Czw 05 Gru, 2013 23:58

Anaru napisał/a:


Trzykrotka, a przetłumaczyłabyś też nr 18? :kwiatek:

Pewnie, że tak - ale nikt inny nie chce? :kwiatek:

Już obejrzałam, zaczynając przy stanie 99% napisów i powiem, że po raz pierwszy chyba cieszę się, że na następne dwa odcinki (ostatnie, ale to zleciało :shock: ) trzeba będzie poczekać. Jestem strasznie zmęczona nagromadzeniem emocji tych dwóch ostatnich. Gdyby 18 nie kończyła się odrobiną nadziei, chyba poszłabym do łóżka na ugiętych nogach, nie mogąc udźwignąć ciężaru kamienia na sercu. Dziś mentalnie szlochałam za nich obu: i Tana i Young Do. Ale nadal uważam, że "rzucam cię" i "nie widujmy się więcej" jest jedyną opcją dla przygody pod tytułem "Young Do i Eun Sang, zakochana w Kim Tanie."
Absolutnie wspaniała scena, jak dla mnie najlepsza z tego odcinka, to było sprowadzenie przez Young Do Tana do jego mamy, powtórka z sceny z młodymi odpowiednikami chłopaków.
Co ja gadam - a zjedzenie nudli z Young Do?
A rozmowa Wona z Eun Sang?
A (aż się boję ją wspominać) rozdzierające błaganie Tana "hyung, uratuj mnie"?

Jeszcze dwa odcinki, a prezesowskie Próchno nie ma zamiaru udać się na zasłużoną emeryturę. Jeszcze pewnie niejedno się zdarzyć, ale smutniej niż teraz już chyba być nie może :trzyma_kciuki:

Agn napisał/a:

Ale jak Young Do bił się z pijanym Tanem, to ryczałam jak zarzynany baran.


Pójdź w me ramiona :cry2: Przynajmniej nie czuję się jak wariatka :cry2:

zooshe - Pią 06 Gru, 2013 00:45

Ryczałam jak bóbr przez większość odcinka. :cry2:
Kim Tan sięgający dna rozpaczy i błagający brata o ratunek. Es kasująca profil SNS ostatnią nić która łączyła ją z Tanem. A potem jak biegali jedno za drugim aby ostatecznie znów się rozstać.

Young Do mijający się z ES ale za to jedzący posiłek w towarzystwie jej mamy. Jakie to szczęście że kiedy LMH trafi do woja chociaż on zostanie.

Wonowi nareszcie serducho nieco stopniało i pofatygował się do ES, nawet znalazł dla niej dobrą wymówkę. I zamiast nakazać bratu wyjazd do ameryki kazał mu zdać egzaminy. :mrgreen:

W sumie po takim rozstaniu ich ponowne zejście się przebiegło nad wyraz szybko i bezproblemowo.

YD zrobiło mi się bardzo żal, cieszy się jak głupi że dziewczyna wróciła do szkoły, tylko po to aby sobie uzmysłowić, że przecież nie dla niego wróciła. I to "jak z nią zrywa". Oklaski dla tego Pana i dla scenarzystki, że nie zrobili z niego "przyjaciela". Od początku mówiłam, że to nie ten typ. I jeszcze jak szukał Tana kiedy, aby mógł się zobaczyć z mamą Mam nadzieję że mimo tego co napisał w przyszłości będzie z nim dobrze.

Tanowi stuknęła 18 tka i zabiera ES na przyjęcie urodzinowe. Ciekawe jak na to zareaguje mumia. Uparta z niego i zawzięta franca trzeba mu to przyznać.

Trzykrotka ma rację dwa ostatnie odcinki miały taki ładunek emocjonalny, że chwilę trzeba odpocząć.

Ruszę w końcu z kopyta z Gu Family Book. Właściwie to jestem już przy 10tym ale ciągle mi się jeszcze niektórzy mylą.

zooshe - Pią 06 Gru, 2013 00:48

Agn napisał/a:

Niech mnie ktoś przytuli! :cry2:

:przytul: :pociesz: Jesteśmy z tobą.

Anaru - Pią 06 Gru, 2013 00:59

Odcinek 18

O rany, rozdzierająca scena na ulicy...
YD nie rzucił się Tanowi w objęcia z wdzięczności za propozycję "wzięcia sobie" ES :roll: , a Tan mu luźno leci przez ręce...
Ej, no myślałam, że go pozbiera zamiast zostawić na ulicy. :confused3:

A Won wydaje się zaszokowany widokiem pobitego, zmaltretowanego, obojętnego na wszystko brata... Albo mi sie wydaje, albo ma facet łzy w oczach.
A ojciec jak zwykle z opieprzem. :roll:
Oo,Won chce Tana zabrać do szpitala - wreszcie zachowuje sie jak starszy brat, a nie obcy człowiek. A Tan mu się poryczał jak dziecko, żeby go wysłał do Ameryki. Widać, że nerwy ma napięte do ostateczności, nie wytrzymał psychicznie...

Ooo, podobało mi sie pytanie Wona do YD "dlaczego uderzyłeś mojego młodszego brata?" Czyżby Won się naprawde zmieniał z wrednego sztywniaka w starszego brata??? Ale dobrze mu YD odpowiedział. :roll:

Ocho, ES cierpi również, tęskni i wspomina, ale działa metodą ostrego cięcia i zamykania za sobą drzwi. Skasowała konto SNS, Tanowi już nic nie pozostało. Oczywiście wylogowany nie był...

No pięknie, mama ES zaprosiła YD do domu pod nieobecność córki, nakarmiła jak to mamy mają w zwyczaju i YD wyznał jej uczucie do ES. ;) A jaki był pięknie zawstydzony :serce:

Uhm, jednak ojciec z piekła rodem nie wezwał jej ze względu na stan psychiczny syna, tylko w celu opieprzenia za spotkanie z nim. :roll: Ale ma odwagę mu się postawić, brawo.

I oczywiście Seul mały, spotkała Tana. Ten żółty mini plasterek na nosie wygląda nieco kuriozalnie ;) . Minęli sie jak obcy ludzie. :shock:
A jednak poleciał za nią i odnalazł w ostatnim momencie jak Maya w KANK ;)
I pojechał za nią, cos czuję, że zaraz się natkną na YD w domu ES...
Eee, jednak nie, za to słodko-gorzka scena przytulenia i szukania siebie nawzajem...

Ten ojciec Tana to jest jednak cham zbolały bez uczuć. :evil:
Co ta jego mama w nim widziała???

Rachel się uśmiecha bez chamstwa, normalnie ewenement ;) . Oboje z przyszłym niedoszłym "bratem" mają ostre języki, lubię jak się normalnie przekomarzają.

Ooo, cóż za niemoralna scena - Won w łóżku z nauczycielka. Wprawdzie scena grzeczna, ubrana i zakryta kołderka, ale w jednym łóżku! :twisted:

ES musi jakoś niedaleko mieszkać, teraz przyjechał do niej Won. :mysle:
A jednak zostawiła Tanowi list, ciekawe, że akurat przez brata. :shock:
Wróciła na egzaminy? :shock: Albo sporo czasu minęło, albo się Tanowi szybko buźka wygoiła. :mysle:

Czegoś tu na razie nie rozumiem, tzn co się tak nagle poodmieniało :mysle: (pominąwszy najważniejszy powód: drama się kończy ;) )
Ale ładnie się pogodzili w każdym razie.
(kolejny raz przełączam napisy na Viki w czasie piosenki ;) , a potem na DramaFever jak się piosenka kończy, bo Viki ma napisy niedotłumaczone :roll: )

W szkole Tan i YD mijają się jak obcy...
No i nie ma szans na "bądźmy przyjaciółmi" między ES a YD... Zakochani są czasem niezmiernie egoistyczni...

Świat się kończy! Grzeczna ES powoli przestaje być grzeczna, posłuszna i podporządkowana innym. Spędza noc z Tanem :shock: , wprawdzie na razie tylko splatając dłonie, ale frapuje mnie czemu Tan w kurtce siedzi. :mysle:

No cóż, to jednak nie tatuśko wywala mamę Tana z domu, to ona chce odejść. Nie spodziewała się tylko, że aż do Ameryki (chociaż to zabrzmiało de facto jak "pojedź sobie, odetchnij świeżym powietrzem, poszalej na zakupach i wróć", chociaż nie wiem czy ona to załapała). Ale się sprytnie wymknęła. A YD stanął na wysokości zadania. :oklaski: Lubię tego faceta, pisałam już? ;)

Powoli się wątki zakańczają. Ojciec sobie chyba uświadomił, że został sam, tylko z żoną, która i tak jest żoną tylko formalnie. I zamierza zadziałać w celu sprowadzenia familii z powrotem. Coś czuję, że będzie bardziej skłonny do ustępstwa. ;)

Ohoho, normalnie zwroty akcji jakby to był ostatni odcinek! :shock:
Tatko wydaje wielkie przyjęcie urodzinowe dla Tana, tego Tana, który mu tyle krwi napsuł, Won wyciągnął kolejną część kija z tyłka i złożył bratu życzenia :shock: , ES pojawiła się w czerwonej kiecce przyeskortowana przez ochroniarzy :shock: , Tan ma zamiast nieśmiertelnego grzybka taką fryzurę, że normalnie łaaaał :excited: i wygląda jak facet :excited: . Biorąc pod uwagę, że nie wiadomo czy szanowny pan Prezes wie o ES w oficjalnej parze z Tanem to pewnie się będzie działo. :excited:

Fajny odcinek, a przynajmniej jak się już emocjonalny stutonowy walec przetoczył i zaczęło się dziać z prądem, a nie tylko pod prąd. No to czekamy na następny.

Znikam spać :grobek: :spi:


Agn przytulam :przytul: , ten 17 odcinek naprawdę potrafi przeczołgać...

BeeMeR - Pią 06 Gru, 2013 08:46

Agn napisał/a:

Obejrzałam siedemnastkę.
...
...
...
Niech mnie ktoś przytuli! :cry2:
Przytulam :przytul: Też mi się ciężko oglądało. Na szczęście 18 jest już lżejsza (acz nie od początku)

Trzykrotka napisał/a:
Dziś mentalnie szlochałam za nich obu: i Tana i Young Do.
Ja też - nie tylko mentalnie. w tym odcinku ponownie rozłożył mnie Tan - zwłaszcza w rozdzierającej serce scenie "Huyng - ratuj" - ale duży plus dla huynga, że właśnie po to przyszedł do rodzinnego domu i po to też pojechał do ES.
Po drugie YD - najpierw w scenie z matką ES - widać, jak walnęło nim to, że pierwszy raz od bardzo dawna matka (nieważne, że nie jego) przyrządziła mu posiłek.
Potem w scenie "rzucania" ES - a nawet nie byli razem przecież.
KWB doskonale wygrał każdy niuans swojej roli :oklaski: nie pierwszy raz i mam nadzieję nie ostatni.

Trzykrotka napisał/a:
Ale nadal uważam, że "rzucam cię" i "nie widujmy się więcej" jest jedyną opcją dla przygody pod tytułem "Young Do i Eun Sang, zakochana w Kim Tanie."
Jest tak, jak myślałam - nie nastąpi czas YD-przyjaciela, bo taka przyjaźń nie bardzo jest możliwa - tak jak powiedział, on na nią cały czas patrzy jak na kobietę, nie przyjaciółkę. Dla mnie to nie tyle egoizm, co instynkt samozachowawczy YD - patrzenie na nią taką totalnie niezainteresowaną nim jako facetem po prostu boli. Czasem trzeba przeciąć wrzód, żeby się rana zaczęła goić.
Przyjacielem to sobie może być aseksualny (dla mnie) księciunio z BBF, a nie pełnokrwisty YD.
Tan też próbował się odciąć, tylko nie wyszło - ES to samo - tj w tym przypadku przyjmuję to na słowo, bo po dziewczynie nie widzę targających nią emocji (co najwyżej płacze), za to LMH zagrał Tanowe załamanie i totalną rozpacz koncertowo :oklaski: też nie pierwszy i mam nadzieję nie ostatni raz ;)
Nadal uważam, że te słowa "weź ją sobie", a przede wszystkim brutalny ton, jakim zostały wypowiedziane nie oznaczają oddanie pod opiekę YD, ale bardziej "sam już nie wiem co mówię, a wcale tak nie myślę (o czym świadczy np. łza", zwłaszcza biorąc pod uwagę stan mówiącego.
Dalej uważam też, że czas CY jako przyjaciela się skończył - być może sympatia zostanie długo i będą mogli na siebie liczyć, jakby co, ale ostatnie wypadki dowiodły czego innego: ES nawet nie prosi o pomoc, a CY nawet nie wiedział, że odeszła, gdzie odeszła, że wróciła, jaki ma nowy nr telefonu itd. Przyjaźń damsko-męska jest piękna ale trwa dotąd, dopóki przynajmniej jedno z nich nie znajdzie swojej drugiej połówki z którą dzieli czas, myśli, radości i problemy. Potem po prostu spotkania "przyjacielskie" zanikają i drogi się rozchodzą lub przynajmniej stają znacznie rzadsze - a wtedy się siłą rzeczy coraz mniej o przyjacielu wie. Przerabiałam i obserwowałam dobre kilka razy.
Ad rem: Dobrze, że choć ES wezwana na dywanik przez papę Kima, postawiła się wreszcie (choćby wypomnieniem, że nie mogła "przyjąć pieniędzy", skoro nie dawała zgody na ich ofiarowanie oraz że odda dług) oraz dostawszy zielone światło od Wona (o którym wie, że Tan go najbardziej kochał na całym świecie) zaczęła leczyć rany Tana i swoje. Trochę zbyt błyskawiczna i diametralna ta zmiana, ale coż - niech tak będzie.

Anaru napisał/a:
No cóż, to jednak nie tatuśko wywala mamę Tana z domu, to ona chce odejść. Nie spodziewała się tylko, że aż do Ameryki (chociaż to zabrzmiało de facto jak "pojedź sobie, odetchnij świeżym powietrzem, poszalej na zakupach i wróć", chociaż nie wiem czy ona to załapała).
Też to tak odebrałam - mama Tana nie jest specjalistą od intryg - postanowiła opuścić dom nie wiedząc dokąd dalej :roll: - dobrze, że apartament i kierowca czeka. A tata znów zablefował - tym razem szpitalnie - tylko synowie sie nie nabrali - uczą się chłopaki, tak trzymać (acz gdyby coś się ojcu stało to mieliby zonk niemały).

Anaru napisał/a:
Albo sporo czasu minęło, albo się Tanowi szybko buźka wygoiła. :mysle:
To magia dram - wszystko się goi w tempie błyskawicznym, podobnież organizuje huczne przyjęcia urodzinowe najwyraźniej ;)

Na koniec z radością przyjęłam nową fryzurę Tana - nieraz mówiłam, że o wiele bardziej lubię gdy LMH ma fryzurę odsłaniającą twarz, a nie długaśną grzywkę schodzącą na oczy (to samo się odnosi do KWB, obaj mają zbyt fikuśne brwi żeby je zasłaniać grzybkiem :cry2: ) - ale niestety w tych końcowych scenach najbardziej widać jaki jest zmęczony i ma podkrążone oczy - a powinien wyglądać najbardziej jedwabiście - Mam jednakowoż nadzieję na ciąg dalszy i ostanie się fryzury :trzyma_kciuki:

Gwoli spekulacji - ostatnio pojawia się ten sklepik z łapaczami snów do wynajęcia - myślicie, że ktoś nam znany założy tam biznesik? :mysle: Na 98/100 nie liczę bo kooperacje jednak byłoby to zbyt trudne dla YD. No i Tan raczej zmieni pozycję po ostatnim teście - acz mam nadzieję, że nie przegną i nie wyląduje na 1. miejscu, tak "z marszu" i praktycznie bez nauki w ostatnim czasie :mysle:

Acha, tak sobie myślę, że Tan mimo deklaracji i chęci nie umiał się odciąć od ES i przestać ją kochać to od Wona, a może i ojca też nie będzie umiał :mysle: Acz lepiej mu idzie blef niż ojcu.

Anaru - Pią 06 Gru, 2013 10:51

BeeMeR napisał/a:
Nadal uważam, że te słowa "weź ją sobie", a przede wszystkim brutalny ton, jakim zostały wypowiedziane nie oznaczają oddanie pod opiekę YD, ale bardziej "sam już nie wiem co mówię, a wcale tak nie myślę (o czym świadczy np. łza", zwłaszcza biorąc pod uwagę stan mówiącego.

Masz chyba rację, to raczej objaw desperackiego "weź sobie, bo już jestem tak zmęczony, że mam dość i nie chcę". Tyle, że YD nie jest typem, który "weźmie sobie" wbrew uczuciom dziewczyny, z których sobie znakomicie zdaje sprawę i wbrew swoim uczuciom, bo on ją kocha, ale nie sądzę, żeby się zadowolił byciem kimś zastępczym, wiedząc, że ukochana kocha kogoś innego. Mam nadzieję, że znajdzie sobie naprawdę fajną dziewczynę, która odwzajemni jego uczucia i że uczucia do ES w końcu przejdą w słodko-gorzkie wspomnienie. Tym bardziej, że jeżeli Tan z ES nie wyemigrują gdzieś, to najpewniej sie będą spotykać, w końcu obracają się w tych samych kręgach.

BeeMeR napisał/a:
ale niestety w tych końcowych scenach najbardziej widać jaki jest zmęczony i ma podkrążone oczy - a powinien wyglądać najbardziej jedwabiście

Ma prawo mieć podkrążone, w końcu po takich dramatycznych przejściach...
Ale i tak wyglądał REWELACYJNIE, o niebo mu lepiej w takiej fryzurze. Może się i ostanie, w końcu Tan przeszedł przemianę, z Chłopca stał się Mężczyzną, fryzura by to odpowiednio podkreśliła. Jestem za! :twisted:

BeeMeR napisał/a:
Po drugie YD - najpierw w scenie z matką ES - widać, jak walnęło nim to, że pierwszy raz od bardzo dawna matka (nieważne, że nie jego) przyrządziła mu posiłek.

To była piękna scena, świetnie zagrana. Widać jak strasznie ten chłopak jest spragniony matczynego ciepła. Ujmuje mnie też jak on sie pięknie odruchowo i z szacunkiem kłania każdej mamie - zarówno mamie Tana, nawet po odjeździe samochodu, jak i mamie Eun Sang, a przecież obie mógłby traktować jak nie z wyższością, to obojętnie ze względu na ich pozycję - jedna jest służącą, druga jest kochanką. A jednak jest szacunek, to jest piękne. I naprawdę nie umiem tu powstrzymać skojarzeń z bollywoodem, gdzie mama też jest obiektem zachwytu, uczucia, tęsknoty, kimś , komu okazuje się szacunek (tylko tu skłony w pas, tam dotyk stóp), kto wnosi ciepło i częstuje jedzeniem, taktując jak syna nawet niekoniecznie swoje własne dziecko, choćby i dorosłe. Bardzo mi się to podoba.

Oczywiście mamy są różne, mama Rachel tego szacunku się nie doczekała. Swoją drogą faktycznie super szybko się rozprawili z zerwaniem zaręczyn rodziców Rachel i YD. I mogli lepszy pretekst wymyślić, choćby liczne zdrady, albo zdrada obopólna. :roll:

Tak się tylko zastanawiam czy YD nie będzie przypadkiem szukał kontaktu z własną, od lat niewidzianą matką. Mógłby, to byłoby ładne klamrowe zamknięcie tematu i troszeczkę ukoiłoby jego ból i tęsknotę.

Po KWB też widać zmęczenie, oczy ma zdecydowanie bardziej zmęczone i czerwone niż zazwyczaj i nie wynika to z potrzeb roli. A LMH wydaje mi się, że również schudł i zmizerniał. Chociaż w tej ostatniej cenie były powody do mruczenia. :love_shower:

zooshe napisał/a:
Tanowi stuknęła 18 tka i zabiera ES na przyjęcie urodzinowe. Ciekawe jak na to zareaguje mumia. Uparta z niego i zawzięta franca trzeba mu to przyznać.

Bardzo jestem ciekawa. Nawet na początku myślałam, że ci ochroniarze, którzy pojechali po ES są przez niego wysłani, ale najwyraźniej to będzie jednak urodzinowa niespodzianka ze strony syna. Tym bardziej huczna, że na 100% będzie na pierwszych szpaltach w dziesiątkach ujęć, już Tan się o to postarał. Skandal na 100 fajerek i pozostanie albo wzmocnienie skandalu awanturą ojcowsko-synowską, albo robienie dobrej miny do złej gry. To jest gra va banque ze strony Tana. ZA to założę się, że zaraz zacznie sie szperanie po osobistym życiu,pochodzeniu i majątku ES, w końcu dla paparazzich to dziewczyna znikąd.

BeeMeR - Pią 06 Gru, 2013 11:32

Anaru napisał/a:
I mogli lepszy pretekst wymyślić, choćby liczne zdrady, albo zdrada obopólna. :roll:
To nie było małżeństwo z miłości - zdrada (a już na pewno nie "spotkanie biznesowe" w towarzystwie miłych pań) raczej nie jest podstawą rozwodu. Matematyka udziałów, skandal, kłopoty z prokuraturą znacznie prędzej.

Anaru napisał/a:
Masz chyba rację, to raczej objaw desperackiego "weź sobie, bo już jestem tak zmęczony, że mam dość i nie chcę".
No właśnie tak to odbieram - jako rozpaczliwe wołanie o ratunek - najpierw do YD, potem do Wona: ratujcie mnie, ratujcie ES, niech ten koszmar się już skończy, byle jak, ale niech już się skończy.

Anaru napisał/a:
Ale i tak wyglądał REWELACYJNIE
W takim razie bardzo zdecydowanie powinnaś (w swoim czasie) obejrzeć i Personal Taste, w którym ma bardzo podobną fryzurę i wygląda obłędnie :serce: mimo swoistego przestylizowania :P
https://www.youtube.com/watch?v=HsqRdeQDEgA

Anaru - Pią 06 Gru, 2013 12:59

BeeMeR napisał/a:
W takim razie bardzo zdecydowanie powinnaś (w swoim czasie) obejrzeć i Personal Taste

Kolejna drama ląduje na liście do zobaczenia :excited:
(ale jakie tam stworki również występują :lol: )

zooshe - Pią 06 Gru, 2013 18:49

Anaru napisał/a:

Ooo, podobało mi sie pytanie Wona do YD "dlaczego uderzyłeś mojego młodszego brata?" Czyżby Won się naprawde zmieniał z wrednego sztywniaka w starszego brata??? Ale dobrze mu YD odpowiedział. :roll:
A Won dobrze mu się odciął.


Anaru napisał/a:
No pięknie, mama ES zaprosiła YD do domu pod nieobecność córki, nakarmiła jak to mamy mają w zwyczaju i YD wyznał jej uczucie do ES. ;) A jaki był pięknie zawstydzony :serce:

W tym odcinku YD ogólnie wyglądał boski i równie dobrze grał. (Stanowczo będę bronić jego grzywki.)

Anaru napisał/a:
Uhm, jednak ojciec z piekła rodem nie wezwał jej ze względu na stan psychiczny syna, tylko w celu opieprzenia za spotkanie z nim. :roll: Ale ma odwagę mu się postawić, brawo.
Jeśli tak ma wyglądać stawianie się, to wolę nie wiedzieć jak wygląda osoba uległa.

Anaru napisał/a:

Ooo, cóż za niemoralna scena - Won w łóżku z nauczycielka. Wprawdzie scena grzeczna, ubrana i zakryta kołderka, ale w jednym łóżku! :twisted:

Cóż za rozpusta.

Anaru napisał/a:

Czegoś tu na razie nie rozumiem, tzn co się tak nagle poodmieniało :mysle: (pominąwszy najważniejszy powód: drama się kończy ;) )
Jedna rozmowa z Wonem i dziewczynie się poprzestawiały priorytety. Też myślę że bardzo szybko ale czepiać się nie będę bo widoku załamanego Tana dłużej bym nie zniosła.

Anaru napisał/a:

Świat się kończy! Grzeczna ES powoli przestaje być grzeczna, posłuszna i podporządkowana innym. Spędza noc z Tanem :shock: , wprawdzie na razie tylko splatając dłonie, ale frapuje mnie czemu Tan w kurtce siedzi. :mysle:

Miała dobrą wymówkę. Nie miała gdzie spać. :-D

Anaru napisał/a:
No cóż, to jednak nie tatuśko wywala mamę Tana z domu, to ona chce odejść.

I bardzo dobrze.

Anaru napisał/a:
Nie spodziewała się tylko, że aż do Ameryki (chociaż to zabrzmiało de facto jak "pojedź sobie, odetchnij świeżym powietrzem, poszalej na zakupach i wróć", chociaż nie wiem czy ona to załapała).

Ja to zrozumiałam tak: Chcesz odejść. Dobrze, ale odetnę cię od syna, a kiedy już przemyślisz swój błąd i odechce ci się buntować, wróć i proś abym cię przyjął z powrotem.

Anaru napisał/a:
Ojciec sobie chyba uświadomił, że został sam, tylko z żoną, która i tak jest żoną tylko formalnie. I zamierza zadziałać w celu sprowadzenia familii z powrotem. Coś czuję, że będzie bardziej skłonny do ustępstwa. ;)

Widać że musisz jeszcze trochę dram obejrzeć. Tacy jak on się nie zmieniają.

Anaru napisał/a:

Tan ma zamiast nieśmiertelnego grzybka taką fryzurę, że normalnie łaaaał

:serduszkate:

Anaru napisał/a:
:excited: i wygląda jak facet :excited:

A wcześniej to niby jak wyglądał?!

Anaru napisał/a:
Biorąc pod uwagę, że nie wiadomo czy szanowny pan Prezes wie o ES w oficjalnej parze z Tanem to pewnie się będzie działo. :excited:

No właśnie to dziwne. Wszechwiedzący tatusiek nagle miałby nie wiedzieć, ale może zapewnienia ES że nie będzie spotykać się z Tanem uśpiły trochę jego czujność.

BeeMeR napisał/a:
w tym odcinku ponownie rozłożył mnie Tan - zwłaszcza w rozdzierającej serce scenie "Huyng - ratuj" - ale duży plus dla huynga, że właśnie po to przyszedł do rodzinnego domu i po to też pojechał do ES.

Tan naprawdę w tej scenie był załamany. Won najwyrażniej wyczuł, że Tan sięgnął dna. Myślę tak sobie że przez te wszystkie lata, Won trochę testował brata. Traktował go podle by sprawdzić ile jeszcze zniesie. Na pewno podświadomie chciał aby Tan cierpiał, ale rodzinne przepychanki między braćmi to jedno, a patrzenie na brata zupełnie pokonanego i załamanego to zupełnie co innego.

Anaru napisał/a:

Też to tak odebrałam - mama Tana nie jest specjalistą od intryg - postanowiła opuścić dom nie wiedząc dokąd dalej :roll: - dobrze, że apartament i kierowca czeka. A tata znów zablefował - tym razem szpitalnie - tylko synowie sie nie nabrali - uczą się chłopaki, tak trzymać (acz gdyby coś się ojcu stało to mieliby zonk niemały).

A skąd pewność ze to blef??

Anaru napisał/a:

Bardzo jestem ciekawa. Nawet na początku myślałam, że ci ochroniarze, którzy pojechali po ES są przez niego wysłani, ale najwyraźniej to będzie jednak urodzinowa niespodzianka ze strony syna. Tym bardziej huczna, że na 100% będzie na pierwszych szpaltach w dziesiątkach ujęć, już Tan się o to postarał. Skandal na 100 fajerek i pozostanie albo wzmocnienie skandalu awanturą ojcowsko-synowską, albo robienie dobrej miny do złej gry. To jest gra va banque ze strony Tana.

Cóż Tan nie uznaje półśrodków, a zabranie ES na oficjalne przyjęcie w roli partnerki to jego deklaracja, (dla prasy) że traktuje związek poważnie (i dla rodziny), że choćby się paliło i waliło nie zrezygnuje z dziewczyny.

Anaru napisał/a:
ZA to założę się, że zaraz zacznie sie szperanie po osobistym życiu,pochodzeniu i majątku ES, w końcu dla paparazzich to dziewczyna znikąd.


Czytałam swego czasu, że właściwie w Korei nie ma czegoś takiego jak Paparazzi i prasa brukowa przynajmniej jeśli chodzi o celebrytów. Za to mają cała rzeszę naprawdę nawiedzonych fanek, które śledzą każdy krok swoich ulubieńców lepiej niż niejeden paparazzi.

BeeMeR - Pią 06 Gru, 2013 19:28

zooshe napisał/a:
Jeśli tak ma wyglądać stawianie się, to wolę nie wiedzieć jak wygląda osoba uległa.
Toć to było widać poprzednio przy rozmowie ojca z ES i nauczycielką - kobieta uległa siedzi, ryczy i słucha, kobieta "postawiona" siedzi, ryczy i mówi coś, co się ojcu nie podoba :P

zooshe napisał/a:
A skąd pewność ze to blef??
A nie? Żona powiedziała, że udaje - jedyna, która się stawiła przy łóżku "chorego".

zooshe napisał/a:
A wcześniej to niby jak wyglądał?!
Pewnie jak chłopiec :P
Anaru - Sob 07 Gru, 2013 00:35

zooshe napisał/a:
A Won dobrze mu się odciął.

Owszem, on w ogóle trochę zapunktował w tym odcinku.

zooshe napisał/a:
W tym odcinku YD ogólnie wyglądał boski i równie dobrze grał. (Stanowczo będę bronić jego grzywki.)

Nie tylko w tym odcinku, od wielu już odcinków bardzo mi się ta postać podoba i jest świetnie zagrana. Mam ochotę obejrzeć coś jeszcze z udziałem KWB.

zooshe napisał/a:
Cóż za rozpusta.

Ogromna, niemoralnie wspólne wyrko :mrgreen:
Może Won ugra swoją miłość przy okazji działania Tana?

zooshe napisał/a:
I bardzo dobrze.

Pod warunkiem, że ktoś ja utrzyma, przecież do pracy nie pójdzie, bo przypuszczalnie nic nie umie. Więc albo nie-mąż jej będzie coś wypłacał, albo Tan jak mu ojciec pozwoli, albo też Tan jak się weźmie do jakiejś pracy.

zooshe napisał/a:
Widać że musisz jeszcze trochę dram obejrzeć. Tacy jak on się nie zmieniają.

Uhm, ale miło jest w to wierzyć. :wink:
A dram przede mną jeszcze bez liku, to moja druga prawie obejrzana, bo w Faith jestem jeszcze głęboko w lesie;). Jeszcze wszystko przede mną.

zooshe napisał/a:
No właśnie to dziwne. Wszechwiedzący tatusiek nagle miałby nie wiedzieć

Powinien już dysponować zdjęciami ES w tej sukience. :roll:

zooshe napisał/a:
Czytałam swego czasu, że właściwie w Korei nie ma czegoś takiego jak Paparazzi i prasa brukowa przynajmniej jeśli chodzi o celebrytów. Za to mają cała rzeszę naprawdę nawiedzonych fanek, które śledzą każdy krok swoich ulubieńców lepiej niż niejeden paparazzi.

To co to było? Fotoreporterzy?Przedstawiciele gazet? Ciekawe, że nie ma paparazzi. :mysle:

BeeMeR napisał/a:
zooshe napisał/a:
Jeśli tak ma wyglądać stawianie się, to wolę nie wiedzieć jak wygląda osoba uległa.
Toć to było widać poprzednio przy rozmowie ojca z ES i nauczycielką - kobieta uległa siedzi, ryczy i słucha, kobieta "postawiona" siedzi, ryczy i mówi coś, co się ojcu nie podoba :P

Dokładnie to miałam na myśli - ES wielokrotnie pokazała jak bardzo potrafi być uległa wobec wyżej postawionych i starszych i jak nie potrafi walczyć o swoje, więc nawet taka słowna dyskusja i przedstawianie własnych racji "straszliwemu Ojcu Prezesowi" jest na wagę złota.

BeeMeR napisał/a:
zooshe napisał/a:
A wcześniej to niby jak wyglądał?!
Pewnie jak chłopiec :P

Całkowicie jak chłopiec, słodki, ale nie szalałabym. Za to w tek końcowej scenie zrobił się z niego nagle facet. :oklaski:

Agn - Sob 07 Gru, 2013 00:52

No dobrze, mogę odpowiedzieć na zaległości. Postaram się nawet napisać coś z sensem. :wink:

Beemer napisał/a:
Agn napisał/a:
I żeby w snach Yun Sung przestał ci rolety wymieniać tylko skupił się na przyjemniejszych rzeczach.
To City Hunter, prawda? Nigdy nie zapamiętałam jak się nazywa - pewnie przy następnym seansie już się uda :mrgreen: . A może i nie, bo i tak zapamiętał mi się jako City Hunter, nie inaczej :P

Tak, to CH. Łatwo zapamiętać, nazywa się prawie tak samo jak Mężulek z SKK. ;)
Mężulek - Lee Sun Jun
CH - Lee Yun Sung
Proste. :D
BeeMeR napisał/a:
A co tu nad snem się rozpływać jak już Wam wszystko opowiedziałam - przyjemny był, ot co. Tan i City Hunter przyszli montować mi krato-rolety na balkonie - to nie był mój dom obecny, bardziej mieszkanie krakowskie ale w wersji parterowej, stąd pewnie montowali kraty balkonowe, a na nich ciemnobrązowe rolety. Z niezrozumiałych względów otworzyłam im drzwi odziana w ręcznik w charakterze sarongu tudzież podkoszulek, co by nie było niedopowiedzeń ;) Czyli przyzwoicie :P
Z równie niezrozumiałych względów w lodówce posiadałam ogromną kolekcję pudełek zapałek - świeżutkich, nowiutkich, gotowych do użycia - oraz jogurty.
Właściwie to ja tylko obserwowałam ich pracę, próbując coś przekąsić - a tu tylko zapałki :P

Gdyby Tan z Yun Sungiem (a nie daj Eru jeszcze z Generałem) przyszli mi montować rolety czy kraty, pozwoliłabym zaroletować im choćby ściany, byle móc się pogapić na ich pracę. :serduszkate:
Piękny sen! Pozazdrościć koleżance. :mrgreen:
Odnośnie SKK:
BeeMeR napisał/a:
sama widzisz, że nie było możliwości, żeby kobietę rozpoznał, skoro trzymał się od nich z daleka :P

A jednak je rozpoznawał. Odróżniał od facetów, inaczej zwiewałby na drzewo i przed nimi. *Agn i jej żelazna logika* :lol:
BeeMeR napisał/a:
nie bardzo przemawia do mnie, że znająca brutalny świat i mężczyzn Cho Sun mogłaby się zakochać tak - nie trafiwszy w cel.

Myślę, że właśnie to ją ujęło. Znając brutalny świat i mężczyzn nagle pojawia się przed nią onieśmielone chłopię, które grzecznie o coś PROSI, nie zabiera się do rozdziewania, nie łasi się, byle ją przelecieć, tylko zachowuje jak człowiek i odnosi jak do człowieka.
Acz fakt, że kobieta kobietę powinna rozpoznać.
BeeMeR napisał/a:
Jestem beznadziejnym przypadkiem :zawstydzona2:

My też jesteśmy beznadziejnymi przypadkami, więc nie krępuj się, Albercik, sami swoi. :D
BeeMeR napisał/a:
za ostatnie słowa to mu powinien przywalić jeszcze raz - albo lepiej - ES powinna to zrobić. Zawsze mnie nieziemsko irytuje szowinistyczna/feministyczna próba przekazania/zostawienia komuś innemu, najczęściej najlepszemu przyjacielowi obiektu swojej odwzajemnionej miłości jak rzeczy, bez pytania o zdanie tej najbardziej zainteresowanej :bejsbol: .

Przyznaję, że jak kocham Tana, tak w pierwszej chwili chciałam mu za to dać w pysk. Ale wstrzymałam konie, bo Tan nie mówi tego tonem "Weź ją sobie i oboje spier*****cie mi z horyzontu", tylko jak załamany człowiek, który wie, że z Young Do Eun Sang byłaby szczęśliwa, a w każdym razie wie, że YD bardzo by się o to starał. Okej, można by się uprzeć, mógł to inaczej ująć, innymi słowami (możliwe też, że skrewione zostało tłumaczenie), ale na listość Nienny - nie wymagajmy od pijanego, załamanego, zrezygnowanego młokosa, by myślał logicznie i wysławiał się jak Szekspir. Jest skupiony na bólu, nie widzi perspektyw, za to widzi jak potwornie zawiódł - miał przed nią otworzyć wszystkie drzwi, tymczasem zatrzasnęły się one tuż przed jej nosem. Podsumowując - mógł to inaczej ująć, ale dla mnie to było jak "zaopiekuj się nią", a nie "weź ją sobie, mam to gdzieś".
Trzykrotka napisał/a:
Za to wczoraj przy Looooveee is mooooreee paaaaaaiiiin dostałam głupawki, nie mogłam po prostu opanować nerwowego chichotu.

Aha! Mówiłam, że ta piosenka jest niebezpieczna! Się dziwicie, że z Anaru ją śpiewałyśmy non stop i nie mogłyśmy przestać. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiem, co to było w ostatniej scenie, czy był pijany, czy naćpany, ale samo patrzenie na to bolało.

Pijany.
Trzykrotka napisał/a:
Jeśli zrobią na koniec przewrotkę i Young Do straci oparcie w postaci bycia dziedzicem Zeus Hotels, a Tan naprawdę odetnie się od Próchna z Jeguk, to widzę zielone światło dla 98/100 :cheerleader2: Mogą zacząć od pełnego wdzięku mycia szyb, mają to opanowane :rotfl: A Young Do dodatkowo może pracować na zmywaku.

Że tak po koreańsku walnę - lubię cię, Trzykrotko! :rotfl:
BeeMeR napisał/a:
i tak ostateczna decyzja, czy chce być z którymś z zainteresowanych panów czy też z żadnym z nich należy do dziewczyny, nie do nich :bejsbol:

Tu się nie do końca zgodzę - o związku decydują obie strony, a nie tylko jedna, a druga się dostosowuje.
Trzykrotka napisał/a:
Skutek uboczny tych wszystkich działań to też i to, że panie, nawet nie mając długów, cienko przędą. W służbówce było choć ciepło i sucho, a ten ich obecny domeczek wygląda jak łupinka :?

Weź, tylko czekać na zimę, jak to mróz lodem skuje i będzie bal...
Trzykrotka napisał/a:
Przyznaję się bez bicia, dwa razy w odcinku 16 nie przetłumaczyłam piosenek. Moja motywacja była taka, że: kto będzie czytał tekst piosenki, kiedy na ekranie LMH wpija się w końcu w usta PSH, a śpiewane słowa naprawdę nie są warte uwagi.

Zwłaszcza, że mieliśmy je już tłumaczone fefnaście razy. Też do którychś napisów nie tłumaczyłam piosenek, bo by mnie krew zalała, jakbym miała po raz kolejny przerabiać "love is feeling, love is more pain, love is... cośtam".
BeeMeR napisał/a:
Kiedy oddanie w opiekę to było już chyba, przyzwolenie na szukanie i pomoc oraz spotykanie z ES YD ma od pewnego czasu

BeeMeRku, ale nie tym samym jest pozwolić iść na kluski, pozwolić szukać (zwłaszcza że to po prostu podwajało szanse - co dwie głowy to nie jedna w poszukiwaniach), a co innego pozwolić się związać. To oddanie ukochanej dziewczyny.
BeeMeR napisał/a:
charakteryzacja Tana nie zawsze mi się podoba :roll:

Śmiesz twierdzić, że różowa angora, papużki czy złoty dresik ci się nie podoba? No weź, co z twoim gustem jest nie tak? :lol:
Zooshe napisał/a:
Żeby mi ktoś rok temu powiedział, że wstanę o 4 rano aby zdążyć jeszcze przed pracą dramę koreańską obejrzeć, zabiłabym go śmiechem.
Whatever.

Nie zabiłabyś. Rok temu już namiętnie korespondowałyśmy o LMH, aż klawiatury płonęły, a dla LMH stać nas na wiele, nawet na powstanie z katafalku o godzinie, która nie istnieje.
Zooshe napisał/a:
Rachel na siłę uczłowieczniają i w dodatku parują na siłę z rzygaczem. Nie podoba mi się to. A jeszcze bardziej sposób zerwania zaręczyn jej matki i ojca YD. Jakby nie mieli pomysłu na ten wątek, więc nagle ni stąd ni zowąd problemy z fiskusem jako pretekst do zerwania zaręczyn. Zostały 3 odcinki a oni zamiast rozwijać istniejące wątki wprowadzają nowe nic nie wnoszące do fabuły. Zresztą jeśli już ktoś miałby mieć problemy to wolę aby miała je Rachel.

To raczej właśnie kończenie wątków. Koniec wątku małżeństwa ojca Young Do z Esther Lee (może rzuci się w ramiona pana Yoo, w końcu jest już wiceprezesem - acz powinien jej powiedzieć, by spieprzała na bambus). Zaś Rachel to koniec wątku z Tanem - znajdzie sobie chłopa, ten ją może przechędoży, to jej się może perspektywa polepszy.
Acz też mi się to nie podoba - Rachel ma cierpieć i płakać przez bity rok! A Hyo Shin nie zrobił nic złego, a pchają mu w rączki tę durną lalę. Biedny facet...
Zooshe napisał/a:
Niby się kochają ale ja się pytam, gdzie to niby okazują.

Ja wiem? W łóżku rozmawiają całkiem czule.
Won mimo wszystko interesuje się nią, kontaktuje się, tam ją tulił, tu prosił, by wyjechała i przeczekała burzę. Widać, że cośtam czuje. On ma chyba tylko problem z okazywaniem tego uczucia. Raczej chowany był na sztywno, jak Tan, z tym że Tan zaliczył bite 3 lata imprezowania z amerykanami, to się wyluzował i widzi wszystko inaczej, Won - ciągle pod krawat i w gorsecie. Swoją szosą - czy mnie się wydaje, czy jego garniturek w kratę (chyba z osiemnastego odcinka) był przyciasnawy?
Zooshe napisał/a:
Agn doprawdy skąd ty ściągasz bo chyba, nie ze strony którą zapodałam??!!! U mnie odcinek w 10 minut się ściąga a nawet jeśli jeden link nie działa (co mi się jeszcze nie zdarzyło ani razu) to masz jeszcze 10 innych linków do innych serwerów skąd można dociągnąć brakujący fragment.

W nocy to poszło całkiem nieźle - pół godzinki (ja nie mam genialnie szybkiego łącza!), zaś rano usiłowałam naprawić pliki, to już był dzienny zasub - jest wolny, ograniczony miesięcznym limitem - to nie takie proste...

Trzykrotka napisał/a:
Mam nadzieję, że potem zafunduje sobie długie wakacje na Fidżi. Najlepiej z miłą dziewczyną znającą się na tajskim masażu (albo hawajskim, czy ajurwedzie) :cool:

Tiaaa... może Jeju raczej. :lol: Swoją szosą - w osiemnastym odcinku ktoś coś wspomniał o wyspie Jeju - żeby tam coś budować czy coś. Oj, kroi się finał na wyspie. :lol:
Wracając - LMH jest raczej "indoor person", wraca z dramy, to przede wszystkim dużo śpi i regeneruje siły, gra w gry na komputerze, spotyka się z przyjaciółmi - takie tam.
Potem zapewne wróci na plan, bo może jednak zrobi ten Gangnam Blues a potem możliwe, że jednak pójdzie do woja i w ogóle zapomnij o jakimkolwiek urlopie.
Trzykrotka napisał/a:
Chyba, że Faith - dalsze losy nakręcą

Poczekaj, poczekaj... Kim Woo Bin pewnie też jeszcze niejedno w życiu nakręci, zakład, że będziemy wtedy oglądały jak opętane??? :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Pewnie, że tak - ale nikt inny nie chce? :kwiatek:

Ja wciąż wiszę z piętnastką. Przysięgam, że jutro do niej wieczorem siądę i trzepnę do końca!
Trzykrotka napisał/a:
Co ja gadam - a zjedzenie nudli z Young Do?

Nie liczy się! Ona nie jadła! Jak zwykle zresztą... :roll:
Trzykrotka napisał/a:
Jeszcze pewnie niejedno się zdarzyć, ale smutniej niż teraz już chyba być nie może :trzyma_kciuki:

CICHAJ TAM!!! Bo ktoś z twórców pomyśli, że rzucasz mu wyzwanie!!!

Pozwolę sobie przez chwilę pofaflunić o osiemnastce, dobrze?
Więc w tym odcinku jak zwykle miałam ochotę zamordować papę Kima - toż to ch*j jakich mało. Nawet swojej kobiecie nie pozwoli odejść z godnością. Jemu się wydaje, że kim jest?! Niech go ktoś spuści z klifu. Może być razem z Rachel... :roll:
Taksówka, swoją szosą, wiedziała, kiedy się zjawić, by madame Han mogła do niej wskoczyć i pognać do szkoły Tana, by zobaczyć się z synem. Piękna scena, kiedy Young Do przekazał Tanowi wiadomość (łącznie z reminescencją z przeszłości), acz zrobił to logiczniej. Nie "chodź, bo będziesz tego żałował do końca życia", tylko od razu: "twoja mama jest przed szkołą".
Swoją szosą - madame Han wsiadła w taksówkę i pojechała z kopyta, za nią ochrona, która ją miała odwieźć na lotnisko.
Madame Han zdążyła:
- wysiąść (i nadziać się na YD, powiedzmy, że fart)
- poprosić go o sprowadzenie Tana
- POCZEKAĆ, aż syn sie zjawi, tymczasem YD biegł w zwolnionym tempie
- wsiąść z powrotem do samochodu YD wraz z Tanem
I dopiero wtedy nadjechali ochroniarze, którzy, mniemam, gnali za nią na złamanie karku. Pytanie do programu "Jeden z dziesięciu": z jaką prędkością i którędy oni jechali?! :lol:
Won w końcu pomagający bratu, traktujący go jak człowieka i nawet mówiący własnym ustami (a nie nauczycielki), że jego brat jest miły i szczery, wstawiający sie za nim u ojca... nie poznaję tego faceta. Dobrze, że się w porę ogarnął i mam nadzieję, że już nie wróci do czasów, kiedy był Wonem-z-kijem-w-d*pie i nie zacznie znów go traktować jak śmiecia.
Kluski z Eun Sang - prawie się ucieszyłam. Tylko że ona w ogóle nie jadła, więc mam nadzieję, że jeszcze będzie scena, kiedy siądą, oboje zjedzą i pogadają normalnie po koleżeńsku, tak jak w sali gimnastycznej.
Tan załamany i przechodzący kolejne etapy autodestrukcji to masakra. Ale podoba mi się, że:
- Won sprowadził Eun Sang dla niego i że dokonał tego SKUTECZNIE
- Eun Sang wróciła i jest znów z Tanem
- ach, końcówka!
Paparazzi, flesze, Eun Sang w dziwnej czerwonej kiecce, ale wygląda ładnie... no, jak on wśród tych gości pokaże się z dziewczyną z plebsu... ale będzie baaaal!
Ciekawe, co wtedy papa Kim zrobi? Bo oficjalnie nie będzie mógł tego ruszyć, wiadomo, potentat, nie pozwoliłby synowi zadawać się z byle kim, a tu oficjalnie, przed prasą i prominentnymi ludźmi (zakład, że będzie ktoś więcej niż najbliższa wielkopańska rodzina? :P ) synek się pojawia z wybranką swego serca...
Martwi mnie jedno - przed nami są DWA odcinki. Nie jeden, w którym byłaby może awantura, ale w końcu by to jakoś się uładziło, ale DWA. Ta scenarzystka już popełniła dramę bez happy endu (Lovers in Paris - nie zmogłam), ale fani wskazują, że to była jej pierwsza drama i została nakręcona wtedy, kiedy w modzie nie było happy endów, więc mamy się nie martwić.
Ale ja się martwię. Bo się boję tego, co się może stać. :?

Anaru napisał/a:
Ten ojciec Tana to jest jednak cham zbolały bez uczuć. :evil:

A i owszem. W dodatku stoi wysoko z własną rzycią, ale kindersztubę ma taką, że powinni go odstrzelić. Jak on mówi do madame Han? Fakt, może nie ma super pochodzenia i była jego kochanką, nie żoną, ale po pierwsze - nie jej wina. A po drugie - sam ją sobie wybrał, wychędożył, zrobił dziecko i żył z nią przez ostatnie 10 lat. To może wyjaśnić w końcu niechęć Wona! - wychodzi na to, że w jego domu nagle pojawiła się kobieta z 10-letnim bękarciątkiem, ma jakiegoś brata z nieprawego łoża. Tan pewnie się cieszył jak dziecko, że ma starszego brata i miał nadzieję, że będzie fajnie. Won - wprost przeciwnie. Dostał pod nos wstyd i hańbę, że o konkurencji nie wspomnę - w postaci nielegalnego młodszego brata.
Jasne, traktowanie go z buta to brak wychowania, ale myślę, że tu może być przyczyna.
Anaru napisał/a:
Co ta jego mama w nim widziała???

Kasę? Może liczyła, że prezes rozwiedzie się ze swoją wredną żoną, ale się przeliczyła. Skończyła właściwie w więzieniu.
Anaru napisał/a:
A jednak zostawiła Tanowi list, ciekawe, że akurat przez brata. :shock:

Nie, Won ten list znalazł, tylko go bratu pokazał. Tan nawet chyba nie spojrzał na butelki wina.
Anaru napisał/a:
Tan ma zamiast nieśmiertelnego grzybka taką fryzurę, że normalnie łaaaał :excited: i wygląda jak facet :excited: .

On wygląda jak miliard dolarów!!! :excited:
Anaru napisał/a:
w końcu Tan przeszedł przemianę, z Chłopca stał się Mężczyzną, fryzura by to odpowiednio podkreśliła. Jestem za! :twisted:

Ja też! Skoro Young Do zapomniał, jak się czesać na dawnego siebie i został w grzybie, to może Tan zapomni, jak się czesać na grzyba i teraz będzie odsłaniał swoją urodę.
Anaru napisał/a:
Oczywiście mamy są różne, mama Rachel tego szacunku się nie doczekała. Swoją drogą faktycznie super szybko się rozprawili z zerwaniem zaręczyn rodziców Rachel i YD. I mogli lepszy pretekst wymyślić, choćby liczne zdrady, albo zdrada obopólna. :roll:

Ona już się chyba dawno do tego przymierzała - ile razy już była na niego wkurzona i miała dość. Myślę, że teraz po prostu podjęła decyzję i odcięła się od Mumii. Słusznie - kto by chciał z takich gnojem żyć?
Anaru napisał/a:
Tak się tylko zastanawiam czy YD nie będzie przypadkiem szukał kontaktu z własną, od lat niewidzianą matką. Mógłby, to byłoby ładne klamrowe zamknięcie tematu i troszeczkę ukoiłoby jego ból i tęsknotę.

To jedno.
Ja się zastanawiam, że siostra Eun Sang już nigdy więcej nie pojawiła się w dramie. Dziwne, nie? A powinna choć na chwilę. Może będzie na ślubie ES z Tanem. Bo ma być ślub! Albo zaręczyny! I tona lukru! Zasłużyłyśmy!!! :wsciekla:

Uff. Skończyłam...

Trzykrotka - Sob 07 Gru, 2013 01:23

Anaru napisał/a:
[
Kolejna drama ląduje na liście do zobaczenia :excited:

:-D :-D :-D Tylko zważ, że w tej dramie LMH bardzo, ale to bardzo długo uchodzi za kochającego inaczej :mrgreen: :mrgreen: I nawet ma bardzo przyjemnego adoratora :serce:
Muszę po Heirs zobaczyć coś z LMH, w czym jego bohater nie będzie tak totalnie znękany. Może przebieżka po PT właśnie?
Nic nie chcę mówić, ale mam podobne obawy jak Agn (patrzeć na sam dół pięknie długiego posta). Boję się, że w Heirs jeszcze stanie się coś bardzo złego. Nie wierzę co prawda, żeby Eun Sang i Tan nie mieliby wylądować na ślubnym kobiercu (spłakani widzowie chyba roznieśliby scenarzystkę i reżysera oraz zdemolowali budynek stacji), ale boję się o innych. Ta kobieta jest podstępna, a na dodatek zostawiła masę potencjalnie groźnych tropów. Martwię się o Hyo Shina i o Young Do. Teoretycznie jeden powinien odpłynąć w siną dal z dziedziczką Rachel w ramionach, a drugi za jakimś rogiem spotkać mamę, ale dwa pozostałe odcinki mnie niepokoją. Zwłaszcza, że pani przyspieszyła tempo i wydarzenia ruszają z kopyta.

Garnitur Wona był za ciasny o jakiś jeden rozmiar. Wyszczerzyłam się na jego widok, bo na dodatek jeszcze ten wzór był dziwaczny. A potem Won podbił stawkę futrzanym kołnierzem :mrgreen: Ale o dziwo - w tym odzieniu (podczas rozmowy z Eun Sang) wyglądał naprawdę świetnie.
I - nie żebym kpiła, czy cóś, ale do kolekcji sweterków Tana dołączamy jeden w zimowy krajobraz z choinkami :shock: (w piwniczce go miał na sobie).

Aha - popieram tonę lukru! Zasłużyłyśmy! Tan może nawet przylecieć helikopterem, a Myung Soo sypać mu kwiatki pod kółka.
BTW przy okazji tlumaczenia odkryłam dziś dwa dowcipy Myung Soo. Jedno to scenka bez słów, w której pan 99 zazdrośnie zakrywa swój arkusz egzaminacyjny (tjaaa, tłumy chcą od niego zżynać :lol: ). A drugi to kiedy na widok Tana woła mój drugi oppa! Zastanowiłam się czemu oppa, nie choćby hyung i przypomniałam sobie, jak MS mówił, że jest młodszą corką Jeguk :rotfl:

Agn - Sob 07 Gru, 2013 10:32

Trzykrotka napisał/a:
Tylko zważ, że w tej dramie LMH bardzo, ale to bardzo długo uchodzi za kochającego inaczej :mrgreen: :mrgreen:

Ale tylko przed głównymi pannami, pozostali bohaterowie doskonale zdają sobie sprawę, że nim nie jest.
No dobra, jeszcze dyrektor Choi, ale wiadomo...
Trzykrotka napisał/a:
Garnitur Wona był za ciasny o jakiś jeden rozmiar. Wyszczerzyłam się na jego widok, bo na dodatek jeszcze ten wzór był dziwaczny.

Widać uczy się od młodszego brata nie tylko ustawienia priorytetów. :P
Trzykrotka napisał/a:
I - nie żebym kpiła, czy cóś, ale do kolekcji sweterków Tana dołączamy jeden w zimowy krajobraz z choinkami :shock: (w piwniczce go miał na sobie).

Byłam tak przejęta emocjami, że nawet nie zauważyłam. Podejrzewam, że w tamtym momencie nie zauważyłabym nawet, gdyby miał na sobie piżamkę w misie. :(
Trzykrotka napisał/a:
Zastanowiłam się czemu oppa, nie choćby hyung i przypomniałam sobie, jak MS mówił, że jest młodszą corką Jeguk :rotfl:

To była w ogóle piękna scena.
- A pan kim jest?
- Ja? Jestem trzecim synem Jeguk!
- A ja ich córką.
:rotfl:

BeeMeR - Sob 07 Gru, 2013 11:37

Agn napisał/a:
Tak, to CH. Łatwo zapamiętać, nazywa się prawie tak samo jak Mężulek z SKK. ;)
Doceniam Twoją wiarę w moją pamięć, ale ja już za moment nie powtórzę jak się który nazywał - ja się niezmiernie cieszę jak bohaterowie mają ksywki, których mogę używać :mrgreen:

Agn napisał/a:
My też jesteśmy beznadziejnymi przypadkami, więc nie krępuj się, Albercik, sami swoi. :D
Juz nawet mówiłam Ani, że tworzymy tu szalone F5, zarywające noce i poranki dla dram :lol:

Agn napisał/a:
Gdyby Tan z Yun Sungiem (a nie daj Eru jeszcze z Generałem) przyszli mi montować rolety czy kraty, pozwoliłabym zaroletować im choćby ściany, byle móc się pogapić na ich pracę. :serduszkate:
Podejrzewam, że zadziałał tu klucz nowoczesności, Generał więc odpada, a Ji Hoon się do takiej pracy nie bardzo nadaje - acz pozwoliłabym mu coś sobie ugotować :mrgreen:

Agn napisał/a:
Tu się nie do końca zgodzę - o związku decydują obie strony, a nie tylko jedna, a druga się dostosowuje.
Ależ absolutnie, ale przy obu panach zainteresowanych bardzo widocznie, to ona decyduje którego wybiera.

Agn napisał/a:
Się dziwicie, że z Anaru ją śpiewałyśmy non stop i nie mogłyśmy przestać. :lol:
się nie dziwicie - mnie się od samego rana dobre trzy godziny śpiewało "sarang" LMH :paddotylu:

Cytat:
Zwłaszcza, że mieliśmy je już tłumaczone fefnaście razy. Też do którychś napisów nie tłumaczyłam piosenek, bo by mnie krew zalała, jakbym miała po raz kolejny przerabiać "love is feeling, love is more pain, love is... cośtam".
Ja przyznaję, że dla mnie te piosenki brzmią tak samo :roll:

Trzykrotka napisał/a:
Może przebieżka po PT właśnie?
Właśnie jej dokonuję - wybrane fragmenty, ale dość obszerne :mrgreen: Jestem już w 11 odcinku - tak na pociechę po tych cięższych odcinkach sobie puściłam i wsiąkłam - jak zwykle zresztą - Wam raczej nie muszę tłumaczyć, prawda? :serduszkate: A jak on tam cudnie wygląda też nie, hm? :serce:


Tona lukru jak najbardziej - byle nie helikopter i wołanie "prostaczko, chodź na plażę" :confused3:
Coś bardziej oryginalnego poproszę. Już i tak powinno być dość słodko ze względu na ilość par do sparowania: Tan, Won, Yoon, HJ + odpowiednie panie a w odwodzie dawno sparowani CY + BN.

Trzykrotka napisał/a:
pan 99 zazdrośnie zakrywa swój arkusz egzaminacyjny
A to on był nr 99? Musiałam przeoczyć :lol:

Sweterka w choinki też nie zauważyłam ;)

Trzykrotka - Sob 07 Gru, 2013 12:22

On, on! Doborowe towarzystwo!
Anaru - Sob 07 Gru, 2013 20:22

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiem, co to było w ostatniej scenie, czy był pijany, czy naćpany, ale samo patrzenie na to bolało.

Pijany.

Na pewno pijany, omawiałyśmy to wczoraj z Basią. Pijany, bo on nie pije dlatego, że jest nałogowce, tylko dlatego, że sięgnął dna rozpaczy. Narkotyki to droga w jedną stronę, a picie z rozpaczy zawsze można rzucić kiedy powód rozpaczy znika. Co i tutaj zaszło. ;)

Agn napisał/a:
Zooshe napisał/a:
Niby się kochają ale ja się pytam, gdzie to niby okazują.

Ja wiem? W łóżku rozmawiają całkiem czule.
Won mimo wszystko interesuje się nią, kontaktuje się, tam ją tulił, tu prosił, by wyjechała i przeczekała burzę. Widać, że cośtam czuje. On ma chyba tylko problem z okazywaniem tego uczucia. Raczej chowany był na sztywno, jak Tan, z tym że Tan zaliczył bite 3 lata imprezowania z amerykanami, to się wyluzował i widzi wszystko inaczej, Won - ciągle pod krawat i w gorsecie.

Przecież to jest dwójka absolutnych introwertyków, trudno oczekiwać wybuchów entuzjazmu i szaleńczego egzaltowanego uczucia ;) . Oni sie kochają milcząc i cierpiąc.

Agn napisał/a:
Swoją szosą - madame Han wsiadła w taksówkę i pojechała z kopyta, za nią ochrona, która ją miała odwieźć na lotnisko.
Madame Han zdążyła:
- wysiąść (i nadziać się na YD, powiedzmy, że fart)
- poprosić go o sprowadzenie Tana
- POCZEKAĆ, aż syn sie zjawi, tymczasem YD biegł w zwolnionym tempie
- wsiąść z powrotem do samochodu YD wraz z Tanem
I dopiero wtedy nadjechali ochroniarze, którzy, mniemam, gnali za nią na złamanie karku. Pytanie do programu "Jeden z dziesięciu": z jaką prędkością i którędy oni jechali?!

Taksówkarz ich najwyraźniej zgubił za najbliższym zakrętem. :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
byle nie helikopter i wołanie "prostaczko, chodź na plażę"

:co_stracilam:

Agn napisał/a:
Byłam tak przejęta emocjami, że nawet nie zauważyłam. Podejrzewam, że w tamtym momencie nie zauważyłabym nawet, gdyby miał na sobie piżamkę w misie.

Ja podejrzewam, że zauważyłabym gdyby jej nie miał. :twisted:

Agn napisał/a:
Ja się zastanawiam, że siostra Eun Sang już nigdy więcej nie pojawiła się w dramie. Dziwne, nie? A powinna choć na chwilę.

O faktycznie. :mysle: Ja o niej kompletnie zapomniałam. :confused3:
Powinna przyjechać na ślub, najlepiej z odpowiednim koreańskim narzeczonym i w zębach przynieść pieniądze i zwrócić matce. :bejsbol:

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Za to wczoraj przy Looooveee is mooooreee paaaaaaiiiin dostałam głupawki, nie mogłam po prostu opanować nerwowego chichotu.

Aha! Mówiłam, że ta piosenka jest niebezpieczna! Się dziwicie, że z Anaru ją śpiewałyśmy non stop i nie mogłyśmy przestać. :lol:

Całe pół ranka mnie mordowała dokładnie ta linijka piosenki :frustracja: , nawet nuciłam Asi przy myciu jej zębów. :frustracja:
Ta piosenka to zło wcielone. :zalamka:

BeeMeR - Sob 07 Gru, 2013 20:51

Anaru napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
byle nie helikopter i wołanie "prostaczko, chodź na plażę"

:co_stracilam:
A, taki żarcik - było to w takiej jednej dramie, co to ją może kiedyś zobaczysz :P
Ale Tan ma zupełnie inny charakter i inne poczucie humoru niż tamten wołający ;)

Anaru napisał/a:
Powinna przyjechać na ślub, najlepiej z odpowiednim koreańskim narzeczonym i w zębach przynieść pieniądze i zwrócić matce. :bejsbol:

A mnie ta siostrzyczka zupełnie nie jest potrzebna do szczęścia :P - za to Tan w ostatnim odcinku mógłby iść ponownie pod prysznic jak w pierwszym - wiadomo, tak klamrowo ;)

zooshe - Sob 07 Gru, 2013 20:58

Anaru napisał/a:

BeeMeR napisał/a:
byle nie helikopter i wołanie "prostaczko, chodź na plażę"

:co_stracilam:


A co ci będziemy spoilerować lepiej obejrzyj BBF.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group