To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

praedzio - Nie 22 Lip, 2012 11:45

No, właśnie. ;) Tak więc teraz może być tylko lepiej. :lol:
Admete - Nie 22 Lip, 2012 12:30

W ogóle co to za pomysł, żeby puszczać w tv film, który teoretycznie jest zamknięciem ( nieudanym ) świetnego serialu...
Anonymous - Nie 22 Lip, 2012 12:45

nie ogladala - i jak widac, bardzo dobrze, ze nie ogladala :P Przynajmniej to, co najlepsze przed nia :banan:
Agn - Nie 22 Lip, 2012 21:14

Ja dalej lecę z filmografią PN. Dziś na ząb wzięłam Exodus (1960)
http://www.filmweb.pl/film/Exodus-1960-5484
3,5 godziny oglądania. Nie mogę się pozbierać. Niesamowity film. Wzruszający i... i w ogóle daje do myślenia.
W sumie nie wiem, co napisać, więc może się po prostu zamknę.

praedzio - Nie 22 Lip, 2012 21:19

Film zdobyłam, ale bez polskiego sosu. :( Bu.
Agn - Nie 22 Lip, 2012 21:25

Który? Exodus? Jest sos angielski (przepis na niego można znaleźć na podnapisi), ale nie tak poćwiartowany jak trzeba, przynajmniej do mojego dania nie pasował.
praedzio - Nie 22 Lip, 2012 21:28

Lecę sprawdzić. :co_stracilam:
Agn - Nie 22 Lip, 2012 21:39

Z końcówką net. ;-)
praedzio - Nie 22 Lip, 2012 21:51

:mrgreen:
Agn - Nie 22 Lip, 2012 22:22

Miłego seansu i dobrej nocki. :mrgreen:
Eeva - Pon 23 Lip, 2012 11:14

Obejrzałam pierwszą część Krzyku. Powiem tylko, ze on był straszny tylko w 97 roku. Teraz już co najwyżej śmieszny.
Agn - Pon 23 Lip, 2012 12:16

Pamiętam, że obejrzałam jeszcze drugi Krzyk i już mi wystarczyło wrzasków na całe życie. A tu się okazuje, że są chyba ze 4. Nie wiem po co. :roll:
Eeva - Pon 23 Lip, 2012 12:20

taaaak, są 4. Czwarta część z zeszłego roku!
Ja nie pamiętam czy oglądałam więcej niż dwie.

Aragonte - Pon 23 Lip, 2012 12:21

A ja żadnej części nie oglądałam :wink: Mam czego żałować? :-P
Eeva - Pon 23 Lip, 2012 13:09

Raczej nie... w pierwszej części zamaskowany morderca zabija postawnych kolesi, ale może mu dokopac każda panna.
Agn - Pon 23 Lip, 2012 13:30

Gdybyś oglądała go wtedy, gdy powstał, to pewnie tak. Ale teraz możesz sobie odpuścić.
Agn - Pon 23 Lip, 2012 22:35

Empire Falls (2005)
Wygląda na to, że to ostatni film Newmana w jego karierze (ale nie w moich zasobach).
http://www.filmweb.pl/fil...lls-2005-105574
Dwuczęściowy, bardzo amerykański film obyczajowy. Przyjemny do oglądania, ma w sobie trochę dramatu (a w pewnym momencie nawet sporo), ale i trochę humoru i mnóstwo ciepła. Taaaak, tego amerykańskiego ciepełka typowego dla obyczajówki.
Znakomicie obsadzony (oprócz Newmana jest tu Ed Harris, Helen Hunt, Joanne Woodward, Philip Seymour Hoffman, Robin Wright, Aidan Quinn itd.), świetnie zagrany.
I oczywiście pozwolę sobie dorzucić słów kilkoro na temat mojego ulubieńca. W 2005 roku Paul Newman to już był staruszeczek. Osiemdziesiątka na karku, nie ma to tamto. Zmienił mu się styl gry. Naprawdę, naprawdę był fantastyczny w każdym calu. Możecie to zwalić na mój brak obiektywizmu, niech tam, ale jeśli ktoś się pokusi o obejrzenie filmu, to zrozumie, o co chodzi. Zacznę od tego, że jego postać jest najbardziej wyrazista. Hmm, nie, trochę źle to ujęłam - bohater bardzo się wyróżnia, bo zbudowany jest na nieco innej zasadzie niż pozostali bohaterowie. Postać jest zabawna, choć ma swoje momenty nieco głębsze. Ten bohater to taki typ miejscowego staruszka prawie-lumpa. Niektórych denerwuje, ale widza bawi. Włosy ma we wszystkie strony, ufajdaną brodę (typ Ernesta Hemingwaya, hehe) i skradł najlepsze teksty ze scenariusza. Newman gra go koncertowo, odnoszę wrażenie, że bawił się równie dobrze jak jego bohater. Oczu od niego nie mogłam oderwać. :mrgreen:
Polecam film, choćby dla jego roli. Acz od razu dodaję, że i inni spisali się na medal. Nawet Helen Hunt się nie mogę czepić (nie lubię jej, dobra aktorka, ale jej nie lubię, a jej postaci nie znosiłam).


Trzykrotka - Wto 24 Lip, 2012 13:49

O, najwspanialszy Niebieskooki tego świata :serce2: Kocham Paula Newmana.
Agn, a Długie gorące lato oglądałaś? Jego wersję, bo w nowej Don Johnson grał.
I jeszcze jest ksiązka, Bezwzględny wyzysk - po niej już całkiem zakochałam się w Paulu. Piękny człowiek, duszą i ciałem.

Agn - Wto 24 Lip, 2012 14:46

Trzykrotko, ja tu od tygodnia maratonuję jego filmy! :serduszkate: I Długie gorące lato było jednym z pierwszych filmów, które wzięłam na ząb. Wprawdzie historia jakoś mnie nie porwała, ale Paul zrobił na mnie należyte wrażenie. Zresztą on na mnie robi piorunujące wrażenie za każdym razem.
No i skwapliwie relacjonuję wrażenia z każdego obejrzanego filmu, możesz sobie przejrzeć ostatnie strony (moje szaleństwo zaczęło się na 95 stronie).
:serce: :serce: :serce:
Trzykrotka napisał/a:
I jeszcze jest ksiązka, Bezwzględny wyzysk - po niej już całkiem zakochałam się w Paulu.

Nie mam tej książki, bo jestem durna pała. Jak była u mnie w pracy, to nie czytałam, bo wtedy jeszcze nie czytałam non fiction. Ale dorwę...
A w ogóle to pożądam jego biografii... A tu nigdzie nie ma! Trzeba będzie sobie zza granicy ściągnąć.

Edycja: Z ciekawości policzyłam - obejrzałam z Paulem już 19 filmów. :mrgreen: W tej liczbie znalazły się filmy, które kiedyś widziałam i pamiętam (List w butelce i Droga do Zatracenia); nie wliczam tych, które widziałam, ale za Chiny ludowe nie pamiętam (np. Hudsucker Proxy czy Kolor pieniędzy).

Agn - Wto 24 Lip, 2012 20:35

No i film nr 20 - Prawda przeciw prawdzie (1964)
http://www.filmweb.pl/fil...dzie-1964-10704
Doczekałam się - zobaczyłam Newmana w roli złego człowieka. Choć zastanawiam się, czy on z tej roli polewu sobie nie urządził.
Film opowiada o tym, jak to na stacji kolejowej dwóch ludzi opowiada trzeciemu o procesie, a konkretnie - o morderstwie. Cały film to ustalanie, co się tak naprawdę stało.
Okej, podoba mi się zamysł, by każda kolejna wersja wydarzeń różniła się od poprzedniej (ale nie oczekujcie, że będzie to równie widowiskowe jak w Hero), ale... ludzie, jaki ten film jest głupiutki. Tam niby koszmarna zbrodnia - na małżeństwo napada bandzior, przywiązuje faceta do drzewa (btw interesująca rola dla aktora - niemal cały film stoi przywiązany i zakneblowany), a jego żonę na jego oczach gwałci. Żona odnajduje się na wpół szalona w jakiejś opuszczonej chacie w lesie, mąż zaś ginie od sztyletu. Powiem szczerze, że jak pierwsze wersje były jeszcze dramatyczne i przejmujące, tak już przy trzeciej miałam na obliczu wyraz "What the...?!" i zaczęłam chichotać. Przy czwartej lałam na całego. Po prostu już nie mogłam. :rotfl:
Aha, Newman w roli Meksykanina jest po prostu komiczny i pomimo tego co zrobił odczuwałam wobec niego KAPKĘ sympatii. W czwartej wersji wręcz pomyślałam: "Oj, facet, aleś się wrypał..." :lol:

Agn - Wto 24 Lip, 2012 23:31

Oczko tworzy Hud (1963)
http://www.filmweb.pl/fil...rmera-1963-6251
Obejrzyjcie sobie film, bo jest świetny i fantastycznie zagrany przez wszystkich. A Paul to chodząca rewelacja. I nie mówię tylko o jego kreacji aktorskiej (mogłabym piać z zachwytu nad wszystkim co robi, ale staram się tu być obiektywna), ale i o prezencji. Nie ukrywajmy - jako Hud wyglądał jak chodząca definicja seksu.

Nie szkodzi, że jego bohater raczej nie jest sympatycznym facetem.
Tylko uwaga - film zawiera straszną scenę uboju bydła. Rozpłakałam się na niej jak dziecię. :cry2:
Polecam! Super kino!

Agn - Śro 25 Lip, 2012 16:37

Bo jestem taki saaaaam... jak palec aaaaalbo cooooośtaaaaaaaaam...

22. Hombre (1967)
http://www.filmweb.pl/film/Hombre-1967-6188
Jak tak dalej pójdzie, to polubię westerny. Jakąś szczególną koneserką gatunku nie jestem, może dlatego, że do tej pory westerny kojarzyły mi się głównie z dobrym szeryfem ratującym miasto i odtwórcą głównych ról we wszystkich westernach, tj. Johnem Waynem. Oraz, oczywiście, obowiązkowym pojedynkiem złego i dobrego w samo południe na samym środku miasteczka bezprawia.
Ale ten mi się podobał. Miał wolną akcję i ciekawego bohatera (a jakże) - małomównego twardziela Johna Russela (w tej roli właśnie PN), wychowanka Apachów. Nie będę się roztkliwiać, Newman nie musiał się tu chyba szczególnie męczyć, bo jego bohater mimikę ogranicza do minimum (taki typ), tak samo jak odezwy do kogokolwiek. Nie wysila się, by odpowiadać na wszystko, a ma wręcz stosunek olewczy wobec ludzi, od których nagle zależy jego życie (Się mu kapkę nie dziwię - trzeba było delikatnej panience kręcić nosem, że dzikus w dyliżansie jej wadzi? Mogła siedzieć cicho!). Ale nic to, pomaga, choć całość odbywa się na jego warunkach (no, sorry, kochany biały człowieku, ale jak chcesz przeżyć na pustkowiu w pełnym słońcu, to się słuchaj "Indianina", który potrafi przeżyć).
Najbardziej podobał mi się rys w tle, tj. kwestia Indian i poczynań białych chrześcijan, o których mówi Hombre. Szkoda, że tak mało, ale wystarczyło, by pokazać motywy bohatera, a nawet się z nimi zgodzić. Choć jego bezwzględność może razić, to ja się zastanawiam - gdyby na miejscu białej kobiety była Indianka, to czy grupka podróżnych reagowałaby tak samo świętym oburzeniem? Mam dziwne i przykre wrażenie, że nie.
Dorzucę, że jak Paul był taki ładnie opalony, to jego oczyska zrobiły się jeszcze bardziej niebieskie. :serce:
Całkiem fajny film, muszę powiedzieć. :mrgreen:

Agn - Śro 25 Lip, 2012 22:20

O soooooole miiiiiiiiiiioooooooooooooo!!! *wyje z ekspresją*

23. Nieugięty Luke (1967)
http://www.filmweb.pl/fil...+Luke-1967-4679
O mojściewy, znowu piękny film. Nie będę się rozdrabniać, bo był tu już reklamowany, więc wiecie o co chodzi.
Wzruszył mnie, wciągnął i zmusił, bym trzymała kciuki za więźnia. Za parkometry... ludzie...
W filmie świetnie pokazano solidarność więzienną. Najbardziej mnie to ruszyło przy jedzeniu ryżu.
Aha, jutro z całą pewnością nie spojrzę nawet na jajka. No way!

Przy okazji, muszę coś sprawdzić... *sprawdza* Taaak, Dennis Hooper! Wiedziałam, że to on! Jaki młody... (Grał Babalugatsa, jeśli to coś komuś powie.) Aaa, no i rozpoznałam gościa, który w serialu M*A*S*H grał Trapera. :mrgreen:

Admete - Czw 26 Lip, 2012 09:21

Masz zamiar obejrzec wszystkie filmy Newmana? Ja sobie wczoraj przypomniałam pierwszy odcinek Ogniem i mieczem. Dobrze mi się ogląda :)
Agn - Czw 26 Lip, 2012 09:34

Admete napisał/a:
Masz zamiar obejrzec wszystkie filmy Newmana?

Tak, taki właśnie mam zamiar. :mrgreen: Pewnie nie zdążę wszystkich na urlopie, ale co tam, wieczory po pracy to też dobry moment na film.
Admete napisał/a:
Ja sobie wczoraj przypomniałam pierwszy odcinek Ogniem i mieczem. Dobrze mi się ogląda :)

Hehe, to jest serial, który sobie kupiłyśmy z mamą i ilekroć nas najdzie ochota (a nachodzi często) włączamy sobie na zasadzie: "A, obejrzymy sobie po kawałku..." Taaaa, 6 godzin później mamy obejrzaną całość. I tak jest ZAWSZE.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group