To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu

BeeMeR - Śro 25 Sie, 2010 19:25

Trzykrotka napisał/a:
Pellaina Kothalo
Nie oglądałam tego niestety i chyba nawet nie mam :mysle:
Ale pamiętam Wasze recenzje i rady dziadków :mrgreen:

Trzykrotka - Śro 25 Sie, 2010 22:21

Na wspominki mnie wzięło - Abhi i Vikram jeszcze raz

Abhi (już to kiedyś linkowałam, ale dobrego nigdy za dużo) romantyczny i nieodparty: Jhoom Barabar Jhoom

http://www.youtube.com/watch?v=nZKENqXoZ0o

Vikram seksowny i nie do odrzucenia: Remo z Anniyana. Pamiętacie? :wink:
http://www.youtube.com/watch?v=QSHN7SoPp5w

I jeszcze, skoro na romantycznie: Do Pal z Veer Zaara - Shahrukh i Preity rozstają się na zawsze
http://www.youtube.com/wa...feature=channel

Saif uwodzi Rani tak, jak tylko on potrafi: Hey Shona
http://www.youtube.com/wa...feature=related

A Aamir z nieco misiowatym wdziękiem zaczepia Kajol (piękna piosenka)
http://www.youtube.com/wa...feature=channel

Admete - Czw 26 Sie, 2010 07:47

Ja chyba Anniyana gdzieś mam...

Obejrze linki po pracy.

BeeMeR - Czw 26 Sie, 2010 11:22

To i ja dorzucę kilka południowych piosenek: :mrgreen:

Z Anniyana moja ulubiona piosenka to ta najbardziej absurdalna: :lol: i nie chodzi mi o teledysk oczywiście: Kannum Kannum Nokia :
http://www.youtube.com/wa...feature=channel

A skoro o absurdalnych piosenkach mowa - Surya i Jyothika w Uyirin Uyire - Kakka Kakka
http://www.youtube.com/wa...feature=channel

Varsham - Mellagaa - i przepiękne okoliczności kręcenia piosenki :serduszkate:
http://www.youtube.com/watch?v=UytFmipMLNg

Gajini - Sutrum vizhi - i piękny Surya i Asin, których mam dalej w oczach i nie zdecydowałam się obejrzeć remaku (nie chciało mi się psuć wizerunku :P )
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Boys - Ale Ale - dawno już nie widziałam Siddartha :mysle:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Rendu - Madhavan udzielający światłe wskazówki odnośnie nocy poślubnej siostrze panny młodej :serduszkate: i piosenka Mobila Mobila
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

i na koniec Vikram całuśnik i piosenka z Kadhal Sangudu :)
http://www.youtube.com/watch?v=t14GrECkK6Y
http://www.youtube.com/watch?v=cE5IGnmoze8

Trzykrotka - Czw 26 Sie, 2010 11:40

BeeMeR napisał/a:

Z Anniyana moja ulubiona piosenka to ta najbardziej absurdalna: :lol: i nie chodzi mi o teledysk oczywiście: Kannum Kannum Nokia :

zadowolili wszystkich sponsorów na raz :lol:

BeeMeR napisał/a:
Gajini - nie zdecydowałam się obejrzeć remaku (nie chciało mi się psuć wizerunku :P )

Słusznie uczyniłaś. Mnie podobały się trzy gadzinowo-rahmanowe piosenki. Ale w jednym teledysku odbiór psuł mi biust głównego bohatera :roll:

BeeMeR napisał/a:
Boys - Ale Ale - dawno już nie widziałam Siddartha

Ale ale - a ja Boys nie widziałam! Chodzi za mną powtórka Newustanande Neodantana

BeeMeR napisał/a:
Vikram całuśnik i piosenka z Kadhal Sangudu :)

:rumieniec: :rumieniec: :rumieniec:

asiek - Czw 26 Sie, 2010 11:45

BeeMeR napisał/a:
na koniec Vikram całuśnik i piosenka z Kadhal Sangudu
http://www.youtube.com/watch?v=t14GrECkK6Y
http://www.youtube.com/watch?v=cE5IGnmoze8

OMG ! :paddotylu: :paddotylu: :paddotylu:

Trzykrotka napisał/a:
Abhi (już to kiedyś linkowałam, ale dobrego nigdy za dużo) romantyczny i nieodparty: Jhoom Barabar Jhoom

http://www.youtube.com/watch?v=nZKENqXoZ0o

Jedna z moich ulubionych piosenek... :serduszkate:

BeeMeR - Czw 26 Sie, 2010 12:17

Heer Ranjha (1970)

Zawsze mnie interesowała historia legendarnych kochanków to i się zainteresowałam tym filmem.
Obejrzałam pół i już jestem zachwycona :love_shower:
Film jest cudnie naiwno-sentymentalny, żadnego wrzeszczenia :banan: , sielankowość wiejsko-studyjna aż bucha, i tylko gdzieśtam tkwi świadomość, że to historia, która nie ma prawa skończyć się dobrze....

Rzecz się dzieje w samym sercu Punjabu, młody lekkoduch nie skalany pracą Ranjha znajduje się w centrum zainteresowania wszystkich panien w wiosce z którymi się drażni, ale żadnej nie traktuje na serio, choć niektóre nawet się o niego biją.




Wioska i jej mieszkańcy są jak widać przecudnej urody :lol: ale nasz bohater mimo światłych rad rodziny wybrał się na wesele do odległej wioski, odwiecznie skłóconej z jego rodzinną - nikt już chyba nie pamięta o co...
Wesele jest fantastyczne, wszyscy się doskonale bawią w rytm melodii niemal dokładnie takiej samej jak Lodi z Veer-Zaara :banan_czerwony:


Aż tu jak grom z jasnego nieba zainteresowanie, które wkrótce przerodzi się w miłość spada na naszych bohaterów, Ranjhę i Heerę, którzy długo nie mogę oderwać od siebie wzroku,


Chłopak ma więcej odwagi, by szukać towarzystwa dziewczyny, a że ta skromna pujnabska panna, pierwsze rozmowy prowadzone są przez przyzwoitkę :lol:
Ostatnie zdjęcie nosi tytuł, nikt nie zgadnie, która z dziewczyn jest heroiną ;)


Mija czasu mało-wiele, w wiosce trwa następne święto, a chłopak zatrudnia się jako pastuch u bogatych rodziców dziewczyny i zamieszkuje w chatce, w której mogą się skrycie spotykać i snuć śmiałe plany na wspólną przyszłość. W międzyczasie Ranjha ratuje swoją Heerę przed utonięciem na oczach swojej omc teściowej, co zyskuje jej przychylność oczywiście :)


c.d.n.

Trzykrotka - Czw 26 Sie, 2010 12:47

Basiu :excited: Nie waż się wywalać tego z dysku!!
heroina to żona Saifa, prawda?

BeeMeR - Czw 26 Sie, 2010 13:02

Trzykrotko, o Tobie nawet myślałam, bo film cudny, a i wspomaganie angielskie posiada :mrgreen:
Heroina nie jest żoną Saifa (dalibóg, nie ten rocznik, w 1970 to Saif się narodził, a ona jest starsza ledwie dekadę nie dwie ;) ) , nieznana mi, trochę podobna jest w niektórych gestach do Kajol, ale takiej stokroć spokojniejszej i 10lat temu ;) Wyczytałam wczoraj, że została za młodu uduszona we własnym domu :shock: :( choć tyle, że sprawców ujęto i usadzono na dożywocie.
Heros zaś ponoć był policjantem, zanim został aktorem.

Trzykrotka - Czw 26 Sie, 2010 13:22

O matko kochana... Co za okropna historia :( Prawie jak Divya Bharati :( . Kto wie, czy nie jakieś historie rodzinno - małżeńskie... Czytałam niedawno artykuł o matce Prateika Barbara, takiego młodego-zdolnego-wybijającego się. Była gwiazdą filmową, tylko miała pecha zakochac się w żonatym reżyserze. Zmarła zaraz po połogu w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach.
A, prawda, nie spojrzałam na daty. To fakt, to nie mogła być żona Saifa :wink:

Trzykrotka - Czw 26 Sie, 2010 22:44

Shahrukh tym razem z Gauri - zdjęcie z dziś


A tu jeszcze trochę Vikrama



BeeMeR - Pią 27 Sie, 2010 14:24

Heer Ranja (1970)

Oj, dawno się nie wzruszyłam tak filmem - choć może trochę na zasadzie samospełniającej się przepowiedni, bo byłam przekonana, że ta historia nie ma prawa skończyć się dobrze... Bo też i dzieje się dużo:

Radość młodych nie trwa długo, szybko zostają rozdzieleni, każde więc cierpi zamknięte przez własną rodzinę, tudzież szykanowane przez kulawca:


Bo też i warto wspomnieć głównego intryganta - postać, która nie jest klasycznym, haha-śmiesznym czy najźlejszym pod słońcem Zuym - to pokraczny, odrzucony przez ogół, zwłaszcza kobiety kuternoga, chwilami budzący litość, zwłaszcza jak się z niego kobiety natrząsają, swawolnie eksponując wdzięki, by go potem wyśmiać i obić :(




Nie bardzo też dziwi fakt w tym, że źródło swojego nieszczęścia upatruje w Heerze, która w jego mniemaniu podburza inne panny i knuje, jakby tu jej uprzykrzyć życie.

Wracając jednak do młodych: czeka ich morze smutku i trochę radości, palnkin, i wesele, trucizna i zdrada, tęsknota, pojmanie i sąd królewski (w niewielkiej roli króla Pritviraj Kapoor)






aż do tragicznego końca. :(
Spoiler:
Jak Romeo i Julia, jedno otrute, drugie zasztyletowane :paddotylu:




Do tego cudne postaci drugoplanowe :love_shower: , wspaniale pokazywane prace kobiece i knowania męskie:










Jestem filmem dalej zachwycona :cheerleader2:
Całość utrzymana jest w pięknym rytmie, bez wrzasków, i haha-śmieszności, może ze dwie piosenki były ciut za długie, ale to się da przeżyć ;)
Doczytałam, że film powstał na bazie XVIw. poematu Waris Shaha, cały mówiony wierszem (nie zauważyłam :rumieniec: ) - jestem pod wrażeniem :oklaski: , tym bardziej, że to nie niezauważalnie ;)

Calipso - Pią 27 Sie, 2010 21:17

Włączyłam dzisiaj "My name is Khan" i zaraz wyłączyłam bo łzy mi poleciały.... :( Na razie nie mogę tego ogladać :cry2:
Admete - Pią 27 Sie, 2010 21:20

Łzy czasami oczyszczają duszę :)
Calipso - Pią 27 Sie, 2010 21:24

Wiem, ale na razie muszę poczekać :?
Admete - Pią 27 Sie, 2010 21:24

Szkoda, to piękny i mądry film.
Calipso - Pią 27 Sie, 2010 21:26

Ale ja go obejrzę. Tylko musi poczekać kilka dni.
Admete - Pon 30 Sie, 2010 00:34

Obejrzałam I hate luv storys :) Świetnie się bawiłam. Te wszystkie nawiązania do bolly roamansów :lol: I chyba wszystkie wyłapałam ;) Nawet Imran mi się podobał, normalnie nie mogę ;)
Trifle - spodoba ci się. Że o Trzykrotce nie wspomnę ;)

BeeMeR - Pon 30 Sie, 2010 08:28

Miło to słyszeć Admete - takie pochwały z Twoich ust 0 dla Imrusia też - to nie byle co :mrgreen:
Admete - Pon 30 Sie, 2010 08:56

No mówię ci zaskoczona jestem ;) Nawet chyba jednak potrafi grać ;) Bo po Kidnap to miałam poważne wątpliwości ;)
BeeMeR - Pon 30 Sie, 2010 09:38

W Kidnap to on miał do zagrania tylko spojrzenia spod brwi - i tak był najlepszy :P

W sobotę Tomek miał doła i zażyczył sobie najbardziej łzawego bollywooda jakiego mam: no to przygotowałam Devdasa, bo go Tomek jeszcze nie widział :wink:
Ale że na oglądanie znaleźliśmy czas dopiero w niedzielę, Tomkowy dół dawno przeszedł w niebyt więc i się na filmie nieco wynudził :P , ale nie marudził, tylko niestety śpiewał do wtóru Madhuri i Aish :paddotylu:

Calipso - Pon 30 Sie, 2010 11:28

Coś ode mnie do posłuchania :wink:
http://www.youtube.com/watch?v=K2FjZIiYHAM

Admete - Pon 30 Sie, 2010 15:32

Calipso napisał/a:
Coś ode mnie do posłuchania :wink:
http://www.youtube.com/watch?v=K2FjZIiYHAM


To jakiś zespół czy duecik?

Mnie Devdas nie tyle dołuje, co zwyczajnie męczy. Ja ten film ogladam fragemntami, głównie piosenki.

Co do I hate luv storys to zdziwiły mnie strasznie negatywne opinie na IMDb - dla mnie to był zgrabnie nakręcony film z gatunku komedii romantycznych z całkiem zmyślnie wplecionymi aluzjami do klasycznych tego typu produkcji + trochę parodii.

BeeMeR - Pon 30 Sie, 2010 19:05

Ja Devdasa lubię - film, niekoniecznie postać ;)
A dziś mnie Tomek zaskoczył mówiąc, że mu się też film podobał (bo wczoraj w trakcie seansu twierdził, że "Rambo to to nie jest" ;) Cóż - racja, nie jest :P ), nie tak jak RNBDJ, ale jednak :mrgreen:

trifle - Pon 30 Sie, 2010 19:42

Admete napisał/a:
Obejrzałam I hate luv storys :) Świetnie się bawiłam. Te wszystkie nawiazania do bolly roamnsów :lol: I chyba wszytskie wyłapałam ;) Nawet Imran mi się podobał, normalnie nie mogę ;)
Trifle - spodoba ci się. Że o Trzykrotce nie wspomnę ;)


To już jest? Fajnie :D Ale poczekam z tym, aż wrócę do domu i spokojnie sobie obejrzę :banan_Bablu:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group