Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
Admete - Pon 22 Lut, 2010 14:38
Namawiałam kiedyś Caitri, żeby mi zrobiła kilka. Wizualnie piękny film.
BeeMeR - Pon 22 Lut, 2010 14:40
Ja zrobiłam fotek 226
teraz tylko trzeba wybrać kilka(dziesiąt do zaprezentowania
milenaj - Pon 22 Lut, 2010 16:22
| BeeMeR napisał/a: | A ja dla odmiany chciałam serio polecić film -
The Silver Brumby [1993] - chyba znany też jako The Silver Stallion |
Oglądałam jak miałam fazę na Russella i też mi się podobał. A niedługo "Robin Hood" i faza pewnie odżyje.
Caitriona - Pon 22 Lut, 2010 18:26
| Admete napisał/a: | | Namawiałam kiedyś Caitri, żeby mi zrobiła kilka. Wizualnie piękny film |
Mnie też się ten film podobał A o avkach pamiętam, ale nie mam screenków... Ale pamietam
Admete - Pon 22 Lut, 2010 18:41
Screeny to pewnie Basia wrzuci
BeeMeR - Pon 22 Lut, 2010 19:35
| Admete napisał/a: | Screeny to pewnie Basia wrzuci | pewnie tak
Alicja - Pon 22 Lut, 2010 20:20
ktokolwiek będzie robił spis treści filmów - już padam z wrażenia
czy Templariusz jest gdzieś zdobywalny?
trifle - Pon 22 Lut, 2010 20:37
| Alicja napisał/a: | | ktokolwiek będzie robił spis treści filmów - już padam z wrażenia |
Ja też. Bo przecież nie wszyscy o jednym filmie w tym samym czasie mówili - moją wyobraźnię to przekracza
Ja dzisiaj obejrzałam sobie "Zaklętych w czasie" czyli The time traveler's wife. Właściwie to nie wiem, co chcę powiedzieć - bo to była jakby kłótnia mojego rozumu z tą drugą częścią Rozum przekonywał, że to nie bardzo się kupy trzyma, że bujda na kółkach i trudno dopatrzeć się sensu. A druga część - że to w sumie ładny obrazek był, piękne zdjęcia, zwłaszcza te w duecie Bena z którąkolwiek małą dziewczynką - czy to przyszłą żoną czy córką - na łące. Albo w domu przy kominku. Przyjemna muzyka, bardzo przyjemny Eric Bana - razem z Jeremym Northamem mają coś wspólnego Końcówka mnie wzruszyła.
Miłe, ale dla mnie do obejrzenia raz.
Agn - Pon 22 Lut, 2010 20:55
Czemu niby się kupy nie trzyma? Bo jest wątek rodem z sf?
Ja zaś przed chwilą skończyłam oglądać Aimee i Jaguar (1999)
http://www.filmweb.pl/f1486/Aimee+i+Jaguar,1999
To prawdziwa historia, oparta na książce Eriki Fisher. Akcja ma miejsce w trakcie drugiej wojny światowej. Opowiada o dwóch kobietach... no, w sumie tych kobiet uzbierała się grupka, ale dwie były najważniejsze. Pierwsza to Aimee - Lilly Wust, kobieta z czwórką dzieci i mężem-nazistą na froncie wschodnim. Drugą jest Jaguar - Felice, ukrywająca swoją tożsamość Żydówka, lesbijka. Obie panie się spotykają. Nie, to nie jest historia o wielkiej przyjaźni. To historia o pięknej miłości między kobietami, ukazana z wyczuciem i z wielkim spokojem. Film trwa dwie godziny, rozłożony jest tak, że mamy i okres, podczas którego Felice usiłowała zbliżyć się do Lilly Wust, a potem ich związek. I nie ma się wrażenia, że wszystko dzieje się zbyt szybko.
Film jest wzruszający, nie powinien razić nawet tych, którzy nie przepadają za filmami o związkach homoseksualnych, bo choć pojawiają się sceny miłosne, to nie są dosadne czy jakoś szczegółowo ukazane. W dodaku jest niesamowita gra światła (czy raczej cienia), szczególnie w scenie przyjęcia noworocznego. Poza tym aktorki dobrze zagrały swoje role, szczególnie podobała mi się Maria Schrader w roli Felice. Panią Wust natomiast gra Juliane Kohler, może kojarzycie ją z Kobiety w Berlinie albo Upadku (widzę, że aktorka lubi klimaty drugiej wojny światowej).
W tle śliczna muzyka Jana Kaczmarka.
Polecam. To dobre niemieckie kino. Przyjemnie czasem odpocząć od tego amerykańskiego, szczególnie, jeśli odpoczynek zapewnia film tej klasy.
trifle - Pon 22 Lut, 2010 21:07
| Agn napisał/a: | | Czemu niby się kupy nie trzyma? Bo jest wątek rodem z sf? |
Chyba tak. Wszystko wokół Henry'ego było takie normalne, zwyczajne, a on jeden tak wyjątkowy. Może określenie "kupy się nie trzyma" nie jest najlepsze... Chodzi mi o to, że mój rozsądek odrzucał sam koncept podróżowania w czasie. Jak oglądam takie filmy, to nie do końca potrafię się wczuć w konwencję i po prostu wszystko przyjmować, tylko zaczynam logicznie analizować i tracę część przyjemności oglądania. Szkoda, wolałabym tak nie mieć
miłosz - Pon 22 Lut, 2010 22:13
mnie sie templariusze nie teges ale avki piekne i ciagle mam nadzieję na wersje czterogodzinną, bo wersja krótka jest wycieta i przez to film po prostu nie bardzo ma sens
Zastanawiałam sie ile filmów Polańskiego widziałam. Wyszło mi, że: Nóż w wodzie, Lokator, Dziecko Rosemary, Chinatown, Tess, Śmierć i dziewczyna, Frantic, Gorzkie gody, Pianista. teraz dołożyłam do tego Autora widmo
Zawsze czułam szacunek do Polańskiego za taką teatralną dbałość o szczegóły w filmie (tak zreszta jak do Wajdy za wprowadzanie pewnej filmowości do teatru )
To jest kawał dobrego kina - z bardzo dobrym aktorstwem, znakomity Ewan!!! (i świetną dykcją ), zdjęciami - zwróćcie uwagę na wiatr i deszcz (Paweł Edelman); Polański uwielbia snuć (kreować) taka duszną atmosferę niepokoju, wręcz udręczenia - oglądając czujesz sie klaustrofobicznie.
Nie odczuwam aż tak bardzo, jak coniektórzy, tych odniesień do osobistych przeżyć reżysera (oskarżenia o gwałt) - choć pewnie nie ma co ukrywać, że pradoksalnie kojarzony być musi.
Jak na 77 latka Polański ma jeszcze troche do powiedzenia
świetna muzyka Alexandre Desplata.
i na deser - w roli recepcjonistki w hoteliku, ubrana w dziwaczny stylowy kostium, perukę i okulary pojawia sie Morgane Polański
BeeMeR - Wto 23 Lut, 2010 07:59
| Alicja napisał/a: | | czy Templariusz jest gdzieś zdobywalny? | jest
Pierwsza i druga część, trzecia będzie jak mniemam później
http://peb.pl/dvdrip-hq-9...007-dvdrip.html
http://peb.pl/dvdrip-hq-9...-na-krancu.html
Co do spisu - to porobienie linków jest do zrobienia - tylko chyba musiałabym się wprosić na moderatora tego działu żeby móc edytować ten spis - no i każdy, kto zechciałby też współtworzyć spis.
To się da - na orientalnym wątku mamy kilku moderatorów filmowego wątku i wszystko jest grzecznie poukładane
Trzykrotka - Wto 23 Lut, 2010 08:40
[quote="miłosz"]
Zastanawiałam sie ile filmów Polańskiego widziałam. Wyszło mi, że: Nóż w wodzie, Lokator, Dziecko Rosemary, Chinatown, Tess, Śmierć i dziewczyna, Frantic, Gorzkie gody, Pianista. teraz dołożyłam do tego Autora widmo
I Nieustraszeni Pogromcy Wampirów . Ja bez Pianisty, za to z Dziewiątymi wrotami. Wolę powieść, ale film i Depp byli intrygujący. Na Autora na pewno się wybiorę.
milenaj - Wto 23 Lut, 2010 11:57
| Trzykrotka napisał/a: | | Dziewiątymi wrotami. Wolę powieść, ale film i Depp byli intrygujący |
Ten film oceniany jako adaptacjawypada gorzej, ale jak się obejrzy starając się zapomnieć o książce to faktycznie ma w sobie coś. polański po prostu uwypuklił jeden z wątków powieści, gdy w książce są one prawie równorzędne. Punkt uwagi ma zresztą odzwierciedlenie w w tytule zarówno powieści, jak i filmu.
BeeMeR - Wto 23 Lut, 2010 17:24
| miłosz napisał/a: | i ciagle mam nadzieję na wersje czterogodzinną, bo wersja krótka jest wycieta i przez to film po prostu nie bardzo ma sens | Ja tam widziałam sens snutej opowieści - tylko się bez sensu urywa nagle - ale skoro jest część następna i jeszcze kolejna w produkcji, to już ok.
Niemniej czterogodzinną wersję chętnie bym obejrzała też
Arn - Tempelriddaren 2007
To opowieść wolno snująca się, jeśli ktoś oczkuje bardzo wartkiej akcji to ostrzegam, że nie w tym filmie - ale przepięknie filmowana Dla tych, którzy lubią tego typu kino, gdzie obraz rządzi - a must see Nota bene to ponoć najdroższy szwedzki film - i to widać
Jest to filmowanie kojarzące mi się z Santoshem Shivanem i Asoką (a jak niektórzy wiedzą, to mój absolutnie ulubiony bollywood ) - dialogi i historia idzie dopiero potem, ale też głupia nie jest.
Bohaterem jest dość małomówny, ale żywiołowy chłopiec Arn, który w dzieciństwie ulega bardzo poważnemu wypadkowi - rodzice przyrzekają, że jeśli przeżyje oddadzą go na służbę kościołowi, łatwo więc domyśleć się że chłopiec przeżyje i kościołowi służył będzie. Ale też i zakocha się w pięknej Cecylii, padnie ofiarą intrygi innej kobiety, oraz wyjedzie do Ziemi Świętej patronować pielgrzymkom i czuwać nad Jerozolimą, którą najeżdża muzułmański Sulejman. Ach, jak mi się Sulejman podobał
A w zaciszu klasztorów niejedno dziać się będzie...
No podobało mi się - wszystko:
Lokacje, klasztory:
Detale - i figury święte i miecz i krzyże haftowane na poduszkach
I bohater - od najmłodszego szczyla, przez nieszczególnie rozsądnego, ale odważnego młodzieńca, do krzyżowca będącego ostoją swojego Mistrza Zakonu
Postaci - i mordy tłuszczy,i królów, i zdobywanie trony po trupach - dosłownie :
I konie
I zdjęcia
BeeMeR - Wto 23 Lut, 2010 17:28
Arn - Tempelriddaren 2007 - ciąg dalszy zachwytów i picspamu
I klasztor Arna
I posępny klasztor Cecylii
I Ziemia Święta
I Sulejman
I znowu konie
I znowu zdjęcia (choć zdaję sobie sprawę, że niektóre były komputerowo wspomagane )
Teraz na obejrzenie czeka część druga
Harry_the_Cat - Wto 23 Lut, 2010 23:12
Mi sie chyba te fragmenty z Ziemi Swietej najbardziej podobaly...
BeeMeR - Śro 24 Lut, 2010 08:20
Mi wszystko - kraj ojczysty i klasztory też - najmniej mnie urzekł główny bohater, ale nie przeszkadza, i jakoś tam do reszty filmu pasuje
A film nie jest może super odkrywczy, bo wszystko to już gdzieś czytałam/widziałam, ale za to sfilmowany tak ładnie, i do przedstawienia postaci czy ich historii nie mam zarzutów, więc się nie czepiam.
trifle - Czw 25 Lut, 2010 00:18
Obejrzałam Dobry rok. Ja chcę do Prowansji! Jak cudownie złośliwy tu był Russel, fajny Tom Hollander, dziewczyna z "Jasnej gwiazdy", no nie no. Trochę za słodki był ten romans, ale do zniesienia z całą resztą
Jakież tam było słońce i zieleń!
Trzykrotka - Czw 25 Lut, 2010 08:52
Jak za słodki, skoro na dzień dobry on ją prawie przejechał, a ona jego prawie utopiła!
Kocham ten film, właśnie przez piękne okoliczności przyrody. To światło, zieleń, pałac, choćby i w nie najlepszym stanie, choćby i ze skorpionami w sandałach! Byłam na nim w kinie (miłosz, razem byłyśmy?) i pamiętam, że po ciężkim tygodniu, był po prostu terapeutyczny.
BeeMeR - Czw 25 Lut, 2010 08:58
| Trzykrotka napisał/a: | na dzień dobry on ją prawie przejechał, a ona jego prawie utopiła! | och, to muszę obejrzeć
My mamy tak, że ostatnio co film obejrzymy, to się wybieramy tam, gdzie był kręcony - a to do Ziemi Świętej po Templariuszu, a to do Włoch po przesłodkim, ale kręconym w pięknych okolicznościach przyrody "Pod Słońce"
Musiałam przecie tego Biszkopcika Kaśkowego zobaczyć no i ładny chłopiec, ale zdecydowanie wolę czekoladę z pieprzem
Film jest cukierkowy z domieszką lukru - ale do obejrzenia jak najbardziej.
Wstawka bollywoodzka urocza
Alicja - Czw 25 Lut, 2010 09:37
| trifle napisał/a: | | Jakież tam było słońce i zieleń! |
film całkiem niezły, najlepsza końcówka ten spokój, sieskość i słoneczko...
BeeMeR - Czw 25 Lut, 2010 10:04
I jeszcze uzupełnienie mini-recenzji The Shadow Dancer
Tu już byliśmy,
teraz chcielibyśmy pojechać tu:
Galeria filmowych postaci
Mniej lub bardziej urzekające okoliczności
I Biszkopcik z dedykacją dla Kaśka
trifle - Czw 25 Lut, 2010 13:04
O, Kasiek się ucieszy z Biszkopta
Mnie się straszliwie podoba to ujęcie z ogromnym księżycem w tle i malutkimi sylwetkami. Ale czy to jest możliwe, że księżyc gdzieś tak wygląda?
| BeeMeR napisał/a: | | My mamy tak, że ostatnio co film obejrzymy, to się wybieramy tam, gdzie był kręcony |
Ja też tak mam Niedawno odświeżyłam sobie nową Rozważną i Romantyczną (tzn. serial) i po prostu marzę o wakacjach w takich okolicznościach przyrody, w jakich stał domek pań Dashwood.. Wszystkie bollywoody wzmagają pragnienie zobaczenia Indii itd itp
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak za słodki, skoro na dzień dobry on ją prawie przejechał, a ona jego prawie utopiła! |
| Alicja napisał/a: | | najlepsza końcówka ten spokój, sieskość i słoneczko... |
Mnie właśnie o tę końcówkę chodziło - dla mnie za słodka Mogliby się kłócić w tej sielskości, tak jak pan Duflot i Christie
Okoliczności przyrody są przecudne, sceny ze skorpionami, lawendą i panią Duflot biegnącą na ratunek - Ja nie wiedziałam, że Russel taki fajny jest Podobały mi się wszystkie wspomnienia z dzieciństwa Maxa i pożałowałam, że nie mam bogatego wujka z chateau we Francji
BeeMeR - Czw 25 Lut, 2010 13:04
Oglądał ktoś The Moon (2009)
Księżyc ładny
ale przez pierwsze pół godziny nie dzieje się niemal nic, rozmemłany bohater (nadzorujący zbieranie energii na księżycu) rozmawia z komputerem strojącym uśmieszki
Szykuje się bunt na pokładzie, ale nie jestem pewna, czy mam ochotę przeznaczać na to kolejną godzinę swojego życia - może ktoś podpowie, czy warto?
|
|
|