Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Filmy - Powiew Orientu
Calipso - Pon 23 Sie, 2010 15:39 Z Abhim... cóż, trzeba zobaczyć pana Trzykrotka - Pon 23 Sie, 2010 15:51 Ale Vikram też tam jest - jako mąż
BTW: czy on był dubbingowany w hindi? Oglądałam film w nocy, z konieczności dość cicho i pewności nie mam. Słyszałam, jak pięknie Surya mówi w hindi, a Vikram?Admete - Pon 23 Sie, 2010 15:53 A co z Aish? Ona była dubbingowana?Calipso - Pon 23 Sie, 2010 19:48
Trzykrotka napisał/a:
Ale Vikram też tam jest
Też smakowity Trzykrotka - Pon 23 Sie, 2010 21:20
Admete napisał/a:
A co z Aish? Ona była dubbingowana?
Zaczęłam oglądać wersję tamilską (Admete ). Tak, to nie jej głos. Ash jest z Południa, ale z Kerali albo Orissy, o ile pamiętam.Admete - Pon 23 Sie, 2010 21:24 Dzięki za informację Czekam na wrażenia po seansie Trzykrotka - Pon 23 Sie, 2010 21:34 Napisze na pewno
A tymczasem - niech Vikram do was zagada ze swojej oficjalnej strony www
http://www.chiyaanvikram.net/index.html#Trzykrotka - Wto 24 Sie, 2010 00:36
Cytat:
Ojejku-jej Jak szkoda, ze już muszę iść spać i nie mogę teraz obejrzeć Raavana, żeby porównać niektóre sceny.
Ochchch.... ten Vikram! czy ja powiem coś bardziej konstruktywnego?
To już jest znaczące
Dziękuję za relację cieszę się że Ci się Raavanan podobał
Prawda, że kreacja Abiszkowa nie dorównuje Vikramowej? Tzn. jest z zupełnie innej bajki, odstaje niestety. Vikramowy Beera wydaje się zrośnięty z tymi "ludźmi błota", dżunglą, górami...
Jedno, czego mi brakowało w tej wersji, to żeby na koniec
Spoiler:
Ragini chwyciła Beerę za rękę i spadła z nim w przepaść
W tej wersji widać wyraźnie, że zaufanie do męża zostało u Ragini bardzo mocno podkopane, a fascynacja między Ragini i Beerą czytelna
co do wersji Abiszkwej
Spoiler:
nie mam wątpliwości, że Ragini współpracowała z mężem w pułapce na Veerę, może minimalnie nieświadomie, ale nie ma takiej możliwości, żeby wróciła do Veery, bo po prostu nie ma podstaw, by sądzić, że cokolwiek ich połączyło
Admete - Wto 24 Sie, 2010 08:09 To widzę, że masz podobne odczucia co do postaci granej przez Vikrama Uwielbiam scenę na łódce Jeśli miałabym uzyc jakiegos słowa do opisania zachowania Veery wtedy na rzecze, to pewnie użyłabym - "zalotne" Calipso - Wto 24 Sie, 2010 08:17
Trzykrotka napisał/a:
Abhi ma obwisłą wargę i łypie spod oka, Vikram stoi wyprostowany i po prostu uśmiecha się. Uśmiecha się lekko i tak słodko
To widzę, że masz podobne odczucia co do postaci granej przez Vikrama Uwielbiam scenę na łódce Jeśli miałabym uzyc jakiegos słowa do opisania zachowania Veery wtedy na rzecze, to pewnie użyłabym - "zalotne"
Właśnie - on ją po prostu uwodzi . Pokazuje - "zobacz, jak tu jest spokojnie, bawią się dzieci, a mnie po prostu nie można się oprzeć." W spojrzeniu Ash widać, że ma tego świadomość Muszę zrobić screeny dla porównania.
Ten film w hindi nie wyszedł, bo kompletnie nie wypaliło to, co miało być jego kręgosłupem: napięcie na linii Raavan-Sita-Ram. Jeśli jedna z tych nitek zawiedzie, to całość traci nerw. Beera nie może być niezrównoważonym, okrutnym dzieckiem. To jest mężczyzna, w ktorym walczą sprzeczne emocje, nienawiść miesza się z miłością, a czyny, choć okrutne, nie są wynikiem kaprysu. Ja nie wiem, może to Mani Ratnam chciał popróbowac różnych interpretacji i tak pokierował Abhishkiem, że nie wyszło to najlepiej... Ale chyba nie. Widać to w takiej maleńkiej scence, kiedy Veera/Beera wchodzi do namiotu Deva, myszkuje w nim i w pewnej chwili zauważa wiszącą w nim suknię Ragini, tę, w której została ona porwana. Vikram podchodzi do sukienki i w jednej chwili widać, jak opada go dzikość, a dopada czułość. Abhishek patrzy trochę jak (sori) małpa, której daje się nowy przedmiot do obejrzenia
Acha, w mojej wersji tamilskiej miałam tlumaczone piosenki, w hindi - nie. Niedobrze, one powinny być tłumaczone, bo te teksty są istotne dla objaśnienia akcji. Nie mówię już, że piękne...BeeMeR - Wto 24 Sie, 2010 08:50
Trzykrotka napisał/a:
w mojej wersji tamilskiej miałam tlumaczone piosenki, w hindi - nie
Ja miałam tłumaczenia piosenek w obu wersjach, nie wiem czy to kwestia tłumaczeń, ale trochę się tekst różnił...
Ale numer Może trzeba to pokazać Łukaszowi? Zniknęła cała moja nocna recenzja, a jest tekst BeeMer, opisany jako mój
Co do piosenek: w hindi miałam tłumaczone piosenki późniejsze, te, przy których tańczyli. Ale w tamilskiej tekst pojawiał się już na napisach poczatkowych, jakby rodzaj prologu opowiadający o Ramie i Raavanie, potem w piosence lirycznej, kiedy Veera w wodzie szuka Ragini. To są ważne teksty, a zabraklo mi tej dodatkowej interpretacji przy Beerze - Abhishku. W tamilskim widac, ze Veera jej szuka, bo się już zakochał i się potwornie boi, czy coś jej się nie stało (to zresztą widać z gry Vikrama). Beera być może szuka, żeby nie stracić branki i karty przetargowej (na przykład). Nie ma tekstu, nie ma dość mocnej interpretacji, nie ma jasnego przekazu.BeeMeR - Wto 24 Sie, 2010 09:04 Aaa! chyba to ja durna, weszłam w "edytuj" zamiast "cytuj" i nie zauważyłam i zniszczyłam taką piękną recenzję
- strasznie Cię przepraszam...Trzykrotka - Wto 24 Sie, 2010 09:18 E tam żebyś wiedziała, ile razy mnie się to zdarzalo. Dobrze, że to nie forum fiksuje BeeMeR - Wto 24 Sie, 2010 10:03 I tak mi przykro Trzykrotka - Wto 24 Sie, 2010 22:34 Jeśli Was zamęczam, to wybaczcie
Jeszcze pozwoliłam ich sobie obfotografować
po lewej - wersja hindi, po prawej - tamilska
Obaj mężowie Ash: Vikram i Prithviraj
Admete - Wto 24 Sie, 2010 22:42 Nie zamęczasz Mnie ten cały Prithviraj pasował. Wydawał się taki ogarnięty obsesją złapania Veery, że zapominał o tym, iż to jego żonę porwano.Trzykrotka - Wto 24 Sie, 2010 23:08
Admete napisał/a:
Wydawał się taki ogarnięty obsesją złapania Veery, że zapominał o tym, iż to jego żonę porwano.
Ech... na właśnie... jedyne chwile słabości to te, kiedy ja wspomina, siedząc w chacie, gdzie ja więziono.
Skubany, jak mu wąsy zgolili, to okazał się na dodatek dekoracyjny nad podziw W każdym filmie gra z wąsami i wydaje się przez to starszy.
To to jeszcze demon: Abhi i Vikram
Pierwsze chwile po porwaniu
Zdjęcia Santosha
To:
skojarzyło mi się z Asoką Admete - Wto 24 Sie, 2010 23:10 Veera mimo tego co robi, ma jakąs łagodność w spojrzeniu.Trzykrotka - Wto 24 Sie, 2010 23:26
Admete napisał/a:
Veera mimo tego co robi, ma jakąs łagodność w spojrzeniu.
I skupienie. Oraz zadziwienie
Potyczka:
Zaloty
"Płonę z zazdrości"
"Nie odbierzesz mi mojego szczęścia"
Anaru - Wto 24 Sie, 2010 23:46 Bardzo zdecydowanie mam ochotę na obie wersje
A nie widzę żebym miała
Trzykrotka, masz zachowanej recenzji do wklejenia jeszcze raz? Trzykrotka - Wto 24 Sie, 2010 23:50
Anaru napisał/a:
Trzykrotka, masz zachowanej recenzji do wklejenia jeszcze raz?
Mam
Już wkleję
Obejrzałam Raavanan Ojejku-jej Jaka szkoda, ze już muszę iść spać i nie mogę teraz obejrzeć Raavana, żeby porównać niektóre sceny.
Ochchch.... ten Vikram! czy ja powiem coś bardziej konstruktywnego?
Na chłodno i obiektywnie, to w dużej mierze jest ten sam film. Ponieważ technicznie hindi miał doskonałą jakość, a tamilski taką sobie, to mogłabym powiedzieć, ze hindi jest "ładniejszy." Na pewno jedno ma lepsze IMO; drugi plan. Aktorzy grający zastępcę Deva (w życiu nie myślałam, ze pochwalę tego pana, a jednak), braci Beery - są bardziej wyraziści w wersji hindi. Teraz kiedy porównuję sceny, widzę, że jednak nie wszystko było tak samo, ale to detale.
Prithviraj jest super przystojny. Jego sceny romantyczne z Ash wypadły znakomicie. Ale w pozostałych był zbyt kamienny, nieporuszony. To nawet nie było takie skamienienie osoby skupionej na swoim celu, zrozpaczonego męża, którego żona już być może nie żyje, tylko jakby kompletna, zimna obojętność. Może dlatego końcówka w jego wykonaniu była tak wiarygodna. Ten Dev był ewidentnie - najpierw policjantem, potem mężem. No i wracamy do punktu wyjścia - Vikram był w tej roli lepszy. W obu rolach był nie tylko lepszy, był po prostu znakomity. Pomyślałam sobie, że gdyby zagrał Ragini, to nawet z tymi mocarnymi barami byłby lepszy niż Ash
Abhishek zagrał li i jedynie Golluma. Jego Beera aż do końca robi miny niezrównoważonego furiata, który nieprzerwanie słyszy głosy i nie może się od nich opędzić. Charyzmy nie ma w nim za grosz. Trochę wykorzystuje swoje słynne wilcze spojrzenie, tam, gdzie Vikram pokazuje dołeczki
To nawet trudno jest zanalizować - oni grają kompletnie różne postaci. Veera jest moim zdaniem dopracowany i przemyślany bardziej niż Beera, mądrzej, logiczniej. Vikram na dodatek w tych dekoracjach, wśród tych ludzi, czuje się jak ryba w wodzie. Zbiorowe sceny taneczne (ubłocone męskie szaleństwo po schwytaniu zastępcy komendanta i weselny korowód) są naturalne i żywiołowe. Te same seny w wersji hindi mają tylko jedną przewagę: śpiewa w nich Sukhvinder Singh. Nosi lunghi, z naturalnością i wdziękiem. Kiedy trzeba, dociska, kiedy trzeba, zaczyna emanować czarem. Jest taka scena, w dżungli, kiedy Beera/Veera stoi na okrągłej łódeczce na środku stawu, dzieci obracają łódką wiosłując, a on, kręcąc się i co rusz tracąc Ragini z oczu, po raz pierwszy mówi jej, żeby z nim została. Abhi ma obwisłą wargę i łypie spod oka, Vikram stoi wyprostowany i po prostu uśmiecha się. Uśmiecha się lekko i tak słodko, ze rozumiemy w jednej chwili, dlaczego - jak mówią - kobiety szaleją za Veerą.
Spoiler:
to, że Ragini wraca do Beery, jest dziwne, że wraca do Veery, jest najnaturalniejsze na świecie
To nie jest tylko sprawa poprowadzenia roli, koncepcji, czy talentu. Vikram ma to coś, czego trzeba, żeby zagarniać dla siebie cały ekran. Ma charyzmę, aurę, ma co toś, co każe patrzeć właśnie na niego i nie odrywać wzroku. Dokladnie tak, jak Shahrukh
Chyba dzwonek z Bheemy z głosem Vikrama, który sobie zmajstrowałam, zastąpię dzwonkiem z Raavanana, z głosem Vikrama BeeMeR - Śro 25 Sie, 2010 16:21 Trzykrotko - piękne porównanie
Ja sjeszcze dorzucę kilka par, które mnie się kojarzyły - górą zawsze Raavanan, dołem Raavan:
Mąż i demon m.in. na tle tej samej góry:
Bonusowo jęzor Abiszka
Tu akurat miałam wrażenie, że pod górę wodospadu wędruje jedna i ta sama osoba, ale mogę się mylić
Vikram contra Abhi, czyli Abhi bez szans
Inne dramatis personae
Trzykrotka - Śro 25 Sie, 2010 19:09 Widać na Twoich screenach, jak ten film jest piękny wizualnie.
A Abhi ma piękne oczy, co także widać
I widać, ze obsada północna była szczuplejsza od południowej
No właśnie, przypomniałam sobie jeszcze o postaci, o której nie wspominałyśmy. Priyamani, która grała siostrę - piękna i zdolna.
I bingo!! Męczyło mnie, skąd ją znam. Przypomniałam sobie - ona grała w filmie o skojarzonym małżeństwie, w którym dziadkowie nakazali im obrzędy ku zbliżeniu - BeeMer, pamiętasz? Wspólne ablucje w świętej rzece, turlanie się po schodach i inne cuda - Pellaina Kothalo