Seriale - SUPERNATURAL: Heaven, Hell and in-between
Anonymous - Pon 13 Lip, 2009 11:07
Harry jak wrócisz obawiam się, ze zostaniesz obmacana porządnie. Zresztą wspominałam Dziewczycom, że śniłaś mi się właśnie pierwszej krótkiej nocy | praedzio napisał/a: | | (dlatego nie od razu odpowiedziałam na SMS-y |
a potem ja zgona odwaliłam. byłam strrasznie padnieta... bo robiłyśmy dużo rzeczy, ale spanie było chyba na końcu listy
BeeMeR - Pon 13 Lip, 2009 11:11
a jak tam wytęskniony seks z Ruby?
Anonymous - Pon 13 Lip, 2009 11:20
nie doszłam.
bo najpierw zaczęłam oglądać odcinek z prorokiem...i później pnastawiłam się na seks z Ruby i usnęłam, a jak się obudziłam i włączyłam i już był Alastair i już, już było blisko i no masz Ci w blada Ikerowa dojechałam a nie można było okrężną drogą jakowąś pojechać? ale dziś się biorę i się supernaturalnie pozaspokajam intelektualnie....
A zwiedzanie Tarnowa z Przewodnikiem było wspaniałe. bez Admete to byśmy szły jak nieokiełznane stado a tak było nie tylko przyjemnie, ale i kulturalnie i edukacyjnie
praedzio - Pon 13 Lip, 2009 11:49
| lady_kasiek napisał/a: | | nie doszłam |
BeeMeR - Pon 13 Lip, 2009 11:53
| lady_kasiek napisał/a: | | nie doszłam. | To się Ruby nie sprawiła
Mam nadzieję, że dziś się Wam uda
Anaru - Pon 13 Lip, 2009 12:00
| BeeMeR napisał/a: | To się Ruby nie sprawiła
Mam nadzieję, że dziś się Wam uda |
A jak nie, to bierz Castiela
Anonymous - Pon 13 Lip, 2009 12:20
| Cytat: | | Mam nadzieję, że dziś się Wam uda |
już PO
| Anaru napisał/a: | | A jak nie, to bierz Castiela |
a On nie jest zaklepany? Dziwne by to było, bo chyba Wszystkie piszczały ciszej, lub głośniej na jego widok
Agn - Pon 13 Lip, 2009 12:37
Wróciłam do domu (oczywiście z poślizgiem, PKP nie byłoby sobą, gdyby nie wykorzystało okazji do bezczelnych obsuw w kursowaniu pociągów!), odespałam. Rodziców nie ma, to się dobrałam do kompa (no co? Przerwa w sprzątaniu się należy!).
Chciałam podziękować za spotkanie, było świetnie i chętnie to powtórzę. Gospodyniom za cierpliwość i gościnę i w ogóle. I wszystkim za towarzystwo. Oraz... te seanse SPNowe... to lizanie monitorów... ekhm, gdzie to ja byłam? Ach, tak. Pamiętajmy o puentach - kochamy się z Jolantą. No i "Bierz go! Bierz! Bierz! Bierz!".
Cholera, dopiero był czwartek, dopiero co tam przyjechałam, a już jestem w domu. Ech... Za krótko, zdecydowanie za krótko...
PS Praedzio, wrzuciłam sobie na tapetę to niebieskie zdjęcie Deana. No i ilość czasu spędzana przed monitorem drastycznie mi się zwiększyła. Jeżu kolczasty, jakie to jest zdjęcie...
Anonymous - Pon 13 Lip, 2009 12:40
| Agn napisał/a: | | Pamiętajmy o puentach - kochamy się z Jolantą. |
która ma swoje naloty haj lajf Madona
uwaga! puenta
| Agn napisał/a: | | Za krótko, zdecydowanie za krótko... |
Widzę, że nie tylko ja zostałam obdarowana zdjeciami SPN-owymi....wczoraj wieczorem oglądałam, ale ani krztyny snu jakiegoś Sam był chyba z praedziem
Admete - Pon 13 Lip, 2009 12:51
Zostawić je na chwilę i znów rozrabiają - tej za krótko, tamta za szybko...zasnęła
BeeMeR - Pon 13 Lip, 2009 12:56
| Agn napisał/a: | | wrzuciłam sobie na tapetę to niebieskie zdjęcie Deana. | *udaje, że nie wie które i prosi o fotkę poglądową*
praedzio - Pon 13 Lip, 2009 13:37
| Admete napisał/a: | Zostawić je na chwilę i znów rozrabiają - tej za krótko, tamta za szybko...zasnęła |
No, co? No, co? Nie moja wina!
Anonymous - Pon 13 Lip, 2009 14:02
Muszę Wam powiedzieć, że dziwnie mi się w domu siedzi, kawę pije. cicho, pusto.
Ale za to SPN oglądam a co mi tam....było tendederende Sama teraz jest Deanowe
Agn - Pon 13 Lip, 2009 14:19
| BeeMeR napisał/a: | | Agn napisał/a: | | wrzuciłam sobie na tapetę to niebieskie zdjęcie Deana. | *udaje, że nie wie które i prosi o fotkę poglądową*
|
Fotka poglądowa? Ależ proszę cię bardzo! Mnie takich rzeczy nie trzeba dwa razy powtarzać.
A, o ta:
BeeMeR - Pon 13 Lip, 2009 14:37
Ach, TO zdjęcie
w życiu nie widziałam
piękna jest ta cała niebieska sesja
praedzio - Pon 13 Lip, 2009 14:45
| lady_kasiek napisał/a: | | Sam był chyba z praedziem |
A właśnie nie. Przypomniało mi się, że dziś rano śniło mi się, że poszłyśmy z Aragonte na koncert Open Folk. Na drugim kawałku zadzwonił budzik, wrrrr....
Anonymous - Pon 13 Lip, 2009 14:49
| praedzio napisał/a: | | A właśnie nie. |
hmmmm
To która się przyzna?
Im dłuzej patrzę na Castiela tym bardziej się pogrążam....
Agn - Pon 13 Lip, 2009 14:51
| BeeMeR napisał/a: | piękna jest ta cała niebieska sesja |
Której, jak pragnę zdrowia, nie mogę znaleźć. Kto poratuje? *puppy eyes*
PS Ponieważ mój penik był już zajęty, więc muszę sobie ściągnąć fotki innych.
Chyba że już padły jakieś linki *idzie obejrzeć dokładniej wcześniejsze posty pozjazdowe*
Czy moje wszyscy sobie wzięli? Czy też mam urządzić pogrom sendspace'a?
BeeMeR - Pon 13 Lip, 2009 14:55
| Agn napisał/a: | | Której, jak pragnę zdrowia, nie mogę znaleźć. Kto poratuje? *puppy eyes* | ja mogę dopiero jutro - jak wezmę z domu
praedzio - Pon 13 Lip, 2009 14:57
W którymś wątku supernaturalnym dziewczyny wrzucały całą niebieską sesję - czy nie Harry przypadkiem?
Agn - Pon 13 Lip, 2009 20:09
Basiu, polecam się twej pamięci...
Deanariell - Pon 13 Lip, 2009 23:08
| lady_kasiek napisał/a: | | Harry jak wrócisz obawiam się, ze zostaniesz obmacana |
No raczej W końcu z nas wszystkich Ty byłaś najbliżej NSPUiORZJA! [Najseksowniejszych Piegów/Ust i Oczu/Rzęs Jensen'a Ackles'a] - nawet zrobił dla Ciebie swój zabójczy "dziubek" (I co z tego, że za kasę? To jeszcze dodaje perwersji wydarzeniu ) Na dodatek ściskałaś się z Mishą/Castiel'em i miałaś niepowtarzalną okazję przebywać w upragnionym - nawet bardzo przez niektóre obecne tu w wątku koleżanki - pobliżu Jared'a To zbyt wiele, jak na nasze słabe, zazdroszczące Ci niezmiernie, serca - trzeba by było więc przynajmniej wyściskać Tę, Która Została Wyściskana ("dotyk anioła" ) Póki co choćby i drogą wirtualną... Szkoda, że nie mogłaś się z nami spotkać tym razem... Podobnie jak przykro, że nie wszyscy (chętni na to spotkanie) mogli przyjechać...Mam nadzieję, że trafią się inne okazje.
| BeeMeR napisał/a: | | To się Ruby nie sprawiła |
Przez Was mam chore, pofazowe wizje typu: Kasiek vs Ruby walczące w kisielu o slipki Sama Winchester'a Kasiek górą, siedząca okrakiem na plecach leżącej (i "w wersji blond") Ruby i przyduszająca ją swoim biustem z okrzykiem: "Po moim trupie go - znaczy się "je" - będziesz miała! Albo raczej po twoim trupie, you little bitch! Jak Najjaśniejszego i Real Madryt kocham!"
| Agn napisał/a: | | Chciałam podziękować za spotkanie, było świetnie i chętnie to powtórzę. Gospodyniom za cierpliwość i gościnę i w ogóle. |
Bez Admete to by się nie udało Musiałabym się chyba sklonować, a tego raczej nie przeżyłybyście No i na dodatek musiałabym opanować jakoś prędko technikę bilokacji Zaiste spotkanie było przemiłe Pierwszego wieczoru szczęka mi autentycznie drętwiała od ciągłego śmiechu - musiałam masować policzki - szczęśliwie jednak szybko się zaadaptowała i kolejne śmiechowe fazy już nie były tak bolesne... mogłam wytrzymać nawet większe natężenie, a przy okazji i przeponę rozmasowałam w końcu należycie Czas minął jak pstryknięcie Dean'a Winchester'a...
| lady_kasiek napisał/a: | | Muszę Wam powiedzieć, że dziwnie mi się w domu siedzi, kawę pije. cicho, pusto. |
Ja miałam podobne wrażenie, kiedy później poszłam jeszcze raz do mieszkania mamy, żeby sprawdzić czy wszystko tam pozamykałam i zostawiłam jak należy - tak było nienaturalnie cicho, dziwnie pusto... w końcu nigdy przedtem w tamtym pokoju nie spało razem tyle osób - mimo tej ciszy wydawało mi się, że od ścian nadal odbija się echo naszego śmiechu
Mam nadzieję, że Aragonte nie jest rozczarowana poznaniem mnie w realu Naprawdę miło Was było zobaczyć na żywo, niektóre Damy po raz pierwszy, inne po raz kolejny Mimo mojego lekkiego rozdarcia między jednym domem, a drugim - mam nadzieję, że wszyscy są syci wrażeń, bo owca cała (a właściwie Baran) Może nie jestem najwspanialszą gospodynią - jak to "pojechał" lekką wazeliną Kasiek - ale wszyscy jakoś przetrwali i kiedy "nadejszła" ta nieubłagana konieczność - odjechali cali i zdrowi (mam nadzieję), więc na tej podstawie ośmielę się stwierdzić, że wyszło nieźle Wspólne oglądanie SPN-u to prawdziwa rozkosz w takim gronie - genialny dobór repertuaru Oficjalnie zatwierdzam hasło tego spotkania: "Bierz go!" - myślałam, że umrę wtedy ze śmiechu u stóp naszego nowego pomnika Łokietka - i byłyby pierwsze ofiary w tym - całkiem przyjemnym teraz - miejscu Nigdy już nie pomylę Anaru z Aragonte
Btw przeglądałam sobie w aparacie ostatnie zrobione nim przez Anaru zdjęcia z "przedpożegnalnego" spaceru - - podczas, gdy my galopowałyśmy w przodzie na fali kolejnych faz, a ona została z tyłu fotografować owady i inne chruśniaki... (niezłe makro ) - kopulujące owady mnie powaliły - przed tą kobietą nic się nie ukryje, nawet w głębokiej trawie! Mam nadzieję, ze szybko zrealizujesz plany kupna nowego aparatu Zaczynam mieć teraz poważne wątpliwości czy na wypadek ataku jakiegoś potwora, czyhającego na zostające w tyle za grupą jednostki, miałby on jakiekolwiek szanse przetrwania w zetknięciu z Anaru i jej szalejącym obiektywem - raczej marne... Najwyżej zrobiłaby zdjęcie śliny kapiącej mu z pyska
Na koniec moja własna rejlowa refleksja - spotkania takie, jak to, działają na mnie lepiej niż eliksir młodości - i łatwo się uzależnić
Ps. Praedziu, nabrałam ogromnej ochoty na wspólne oglądanie Robina z Sherwood Może kiedyś się spełni... Admete, a Ty nie miałabyś ochoty? Chyba masz to w swojej kolekcji dvd?
Aragonte - Pon 13 Lip, 2009 23:29
| Deanariell napisał/a: | Przez Was mam chore wizje typu: Kasiek vs Ruby walczące w kisielu o slipki Sama Winchester'a Kasiek górą, siedząca na plecach leżącej (i "w wersji blond") Ruby okrakiem i przyduszająca ją swoim biustem z okrzykiem: "Po moim trupie go będziesz miała! Albo twoim, you little bitch! Jak Najjaśniejszego i Real Madryt kocham!" |
Oj, stanowczo nie obyłoby się bez tego hasła! Ruby nie ma szans w walce z Kasiek i jej biustem
| Deanariell napisał/a: | Mam nadzieję, że Aragonte nie jest rozczarowana poznaniem mnie w realu |
A gdzieżby Odczuwa raczej niedosyt rozmów z większością osób (tak, wiem, ciężko mnie zadowolić ).
I wierzę, że nie pomylisz mnie z Anaru - ona nie robi tak kwaśnych min jak ja, padłam przed monitorem (bynajmniej nie z zachwytu), jak siebie zobaczyłam
Jeszcze raz dzięki i do zobaczyska z realu - może dla odmiany w W-wie?
Aha, Riella, ja co prawda nie Praedzio ani Admete, ale na oglądanie RoS się piszę - DVD mam
Deanariell - Wto 14 Lip, 2009 00:01
| Aragonte napisał/a: | | I wierzę, że nie pomylisz mnie z Anaru - ona nie robi tak kwaśnych min jak ja, padłam przed monitorem (bynajmniej nie z zachwytu), jak siebie zobaczyłam |
Eeeee tam Ja też nie kocham siebie z profilu, ale to przecież nie powód do zmartwień Chciałabym, żeby wszyscy na świecie w końcu zrozumieli, że powierzchowność, to "cecha" drugorzędna w kontaktach międzyludzkich, bo tak naprawdę liczy się jedynie to, jacy jesteśmy w środku, jaki nasz duch - no a dobrzy, przyjaźni i mili ludzie, z którymi można normalnie porozmawiać i wspólnie się pośmiać, bez obrazy, nie mogą być równocześnie w naszych oczach brzydcy, jakkolwiek "kwaśne" mieliby miny Prawdziwe piękno trzeba umieć dostrzec - jeśli będę traktować lustro jak swojego wroga, to po pewnym czasie pokaże się w nim Krwawa Mary - tego nauczył mnie m.in. SPN Zaczęłam więc uważać je za swojego przyjaciela i teraz bliżej mi do relacji znanych z Alicji W Krainie Czarów Poza tym jak powiadają: "Co ma wisieć, nie utonie" - dlatego nawet jeśli wszystko mi zwisa, to z drugiej strony mogę spokojnie chodzić na basen Kobiety... Więcej wiary w siebie, miłości własnej i Winchester'ów! Amen.
Btw Aragonte - masz świetną figurę, tylko pozazdrościć To pewnie przez te tańce i aerobik?
Bardzo ładnie Ci za to na zdjęciu z sobotniego spaceru, tym z czterolistną koniczynką Żaden łowca nie pogardziłby takim znaleźnym amuletem
| Aragonte napisał/a: | | Riella, ja nie Praedzio ani Admete, ale na oglądanie RoS się piszę - DVD mam |
Tyś Aragonte, wiem Najchętniej obejrzałabym ze wszystkimi chętnymi - im więcej, tym lepiej, co można było empirycznie doświadczyć w przypadku SPN-u Następnym razem zabierz koniecznie swoje dvd
| Aragonte napisał/a: | | Jeszcze raz dzięki i do zobaczyska z realu - może dla odmiany w W-wie? |
Bardzo chętnie, zwiedziłabym może w końcu solidniej Warszawę... przecież "stolyca to stolyca" Ja, prowincjuszka z Galicji, zobaczyłabym wreszcie kawałek naprawdę wielkiego miasta Pamiętam mgliście z takiej wycieczki, podczas pobytu na jednej z kolonii w dzieciństwie, że podobały mi się Łazienki Jak mi się uda kiedyś znaleźć odpowiedni czas (i namówić na podróż+kilka dni poza domem Admete - co jest podobne mniej więcej do szukania jednorożców w lesie ), to z radością skorzystam z zaproszenia
Anaru - Wto 14 Lip, 2009 00:12
| Aragonte napisał/a: | może dla odmiany w W-wie? |
Jestem bardzo za
Tym bardziej, że z Krakowa są teraz bardzo, bardzo tanie bilety jak już pisałam i już mam 2 razy zaklepany wyjazd, a szykuje się i trzeci.
A ja jeszcze ślicznie dziękuję za kaktusiorka, młodszego braciszka tego cuda
Oczarował już dzisiaj moją Mamę, która podziwiając kłaczki, od razu wklepała go bardziej do ziemi
Mam nadzieję na dłuuugą fryzurkę w przyszłości
|
|
|