To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

RaczejRozwazna - Sob 26 Cze, 2010 16:12

Dobra ale gdzie jesteśmy, żeby nie było spoilerów?
Agn - Nie 27 Cze, 2010 09:30

Nie pamiętam dokładnie, dołączę się w czwartek, już na urlopie. :)
spin_girl - Nie 27 Cze, 2010 10:11

Skończyłyśmy na rozdziale 33, czyli teraz rozdziały 34,35 i 36.
Skoro nasza Przewodnicząca Komisji Czytającej nie może do czwartku, to uważam, że trzeba na nią poczekać. RR- poczekamy do czwartku? :-)

RaczejRozwazna - Nie 27 Cze, 2010 12:53

Poczekamy:)

Agn - a gdzie urlop?

Agn - Nie 27 Cze, 2010 13:36

Agn zaczyna w czwartek urlop. Przyjedzie do domu, przeczyta rozdziały i przyleci na forum. :D
Teraz zaś grillujemy na zlocie czarownic. XD

PS Widziały? http://www.youtube.com/watch?v=bKdtzOS7vZ0
Tak, Spin, gwarantuję, że będą w Eclipse sceny, kiedy się zwyczajnie zamknę i będę oglądała z radością. :D

RaczejRozwazna - Nie 27 Cze, 2010 20:28

Nie mogłam się powstrzymać :mrgreen:


<--------------------------------- :cheerleader2: :cheerleader2: :cheerleader2:

Agn Twoje wdzianko też na czasie, nie powiem :lol: A gdzie Team Edward ? :co_stracilam:

EDIT. Widziały. No i cóż, ekhm, idę do kina w piątek albo w sobotę :rumieniec: Seth-wilk jest słodki. Taki duży swojski Burek. :lol:

spin_girl - Nie 27 Cze, 2010 21:11

Oglądam właśnie Valentine's Day. Najlepszy tekst filmu: Taylor Lautner mówiący "I'm a little uncomfortable taking my shirt off in public" Jaaaaaaaaasne, stary, uważaj, bo ci ktoś uwierzy.... :rotfl:
Agn napisał/a:
Spin, gwarantuję, że będą w Eclipse sceny, kiedy się zwyczajnie zamknę i będę oglądała z radością.

cieszę się, ale jak mi będziesz emitować pogardliwe śmieszki podczas moich scen to Cię zdzielę kubełkiem z popcornem :bejsbol: :mrgreen:

RaczejRozwazna - Nie 27 Cze, 2010 21:37

Aaaaaaaaaaaa jest i Team Edward. Wywołałam WILKA z lasu :mrgreen:

spin_girl napisał/a:
Taylor Lautner mówiący "I'm a little uncomfortable taking my shirt off in public"


:rotfl: :rotfl: :rotfl:

PS. Mam dziś ewidentną głupawkę. A nic nie piłam... :mysle: trza iść spać.

Agn - Pon 28 Cze, 2010 20:51

A czemu mielibyśmy Taylorowi nie wierzyć? O ile wiem nie ma zapędów ekshibicjonistycznych. Zresztą ja chłopakowi ciapkę współczuję. Ma piękne ciało, to fakt, ale... tak jakby nikogo specjalnie obchodziło co jest poza tym ciałem, wszyscy się radują na widok jego muskułów i w większości przypadków o nic innego go nie pytają. To musi być onieśmielające...

Swoją szosą obejrzałam wydanie specjalne Jimmy'ego Kimmela "Total Eclipse of the heart" i jestem zniesmaczona. Naprawdę, żarty dla głupków. I dla Amerykanów, czyli ściąganie gaci z figurek i udawany szok, że chłopcy są niedorobieni. No comment. :roll:

spin_girl - Pon 28 Cze, 2010 21:22

A ja myślę, że ten tekst Lautnera był przewidziany jako dowcip. Taka trochę auto-ironia. Ostatecznie, jakby go nie lubić (a ja go bardzo lubię), chłopak na razie nie ma wielkiego dorobku i zasłynął właśnie tym, że spektakularnie zdejmował koszulkę (za co mu chwała na wieki :wink: ) Dobrzy amerykańscy aktorzy nie boją się robić sobie żartów z samych siebie i ja ich za to bardzo cenię.
Nie sądzę też, żeby nikogo nie obchodziło to, co ma w głowie. Ja na przykład obejrzałam z nim kilka wywiadów za każdym razem dochodząc do wniosku, że jest to niezwykle inteligentny, poukładany i ciepły młody człowiek. Mało tego obejrzałam też kilka wywiadów z nim, Kristen i Robertem i za każdym razem wychodził najlepiej z całe trójki, w porównaniu z nim Pattinson to prawie przygłup, a między Taylorem i Kristen jest dużo fajniejsza chemia off-screen niż między Kristen i Robertem, którzy niby mieli być prywatnie parą.

Agn - Pon 28 Cze, 2010 21:31

To ja mam jakiegoś pecha, bo co widzę z nim wywiad, to muskuły, jak na nie pracował, jak pięknie wygląda bez koszulki i jak dziewczyny piszczą na widok jego bicepsów.
Trochę na mój gust za bardzo... hmm... jak to ująć? Nie mam nic przeciwko, że on taki grzeczny jest, tylko... za często imho mówi jakie to szczęście go spotkało, że gra w "Zmierzchu". Choć fakt, że jest fajnie poukładany i bystry. A do tego wierzę w jego możliwości, poćwiczy nieco chłopak i w niedalekiej przyszłości będzie z niego naprawdę dobry aktor. Jako Jake spisuje się naprawdę bardzo fajnie. :)
spin_girl napisał/a:
w porównaniu z nim Pattinson to prawie przygłup, a między Taylorem i Kristen jest dużo fajniejsza chemia off-screen niż między Kristen i Robertem, którzy niby mieli być prywatnie parą.

Też to zauważyłam!
Aczkolwiek on-screen jest podobnie...

spin_girl - Pon 28 Cze, 2010 21:39

Agn napisał/a:
Nie mam nic przeciwko, że on taki grzeczny jest, tylko... za często imho mówi jakie to szczęście go spotkało, że gra w "Zmierzchu".

i za to go cenię, jako jedyny z całej trójki nie gryzie ręki, która go karmi, tylko uczciwie przyznaje, że gra w tych filmach to trampolina do kasy i sukcesu, szansa jedna na milion, szczególnie, nie czarujmy się, dla rdzennego Amerykanina, bo z nimi ci nierdzenni mają największy problem - Indianie są jak wyrzut sumienia dla narodu U.S.A. i dlatego tak ciężko im się przebić gdziekolwiek i w ogóle wydostać z rezerwatu. A tu taki 17 letni Taylor ma już status międzynarodowej gwiazdy i kupę kasy i ma szansę pomóc sobie i innym - nic dziwnego, że jest wdzięczny. Na DVD z New Moon jest wywiad ze sforą i od razu mnie uderzyło, że oni wszyscy mówią, jak bardzo to jest dla nich ważne, że jako Indianie mają szansę grać Indian w takim głośnym filmie, stawać się niejako rzecznikami swoich pobratymców, budować ich wizerunek...

Agn - Pon 28 Cze, 2010 21:53

Akurat Taylor nie jest, że tak powiem, czystej krwi Indianinem. Jego uroda to wypadkowa krwi niemieckiej, francuskiej, duńskiej i amerykańskiej, przy czym ta ostatnia to z dawniejszego pokolenia, chyba nie rodzice. Kiedyś widziałam zdjęcie jego taty - zdecydowanie nie Indianina. :)
Wiesz, nie mam nic przeciwko temu, że on tak gada. Ale jak się tego słucha któryś raz z rzędu, to można mieć dosyć. A ja bym np. wolała, by ktoś go zapytał choć raz o jego dalsze, nietwilightowe plany. Co zamierza zrobić, kiedy saga się skończy i już nigdy nie będzie musiał reagować na imię "Jacob". ;) Czy ma jakieś propozycje?
A że saga to trampolina do sukcesu to i bez tego wiadomo. Przy takim wrzasku wokół tych filmów to nic, tylko w nich grać. ;) Tak samo jak trampoliną jest występ w serii o Harrym Potterze. Nawiasem pisząc muszę czekać do września na pierwszą część siódmego filmu. Grrr...

spin_girl - Pon 28 Cze, 2010 21:54

Agn napisał/a:
Nawiasem pisząc muszę czekać do września na pierwszą część siódmego filmu. Grrr...

nie Ty jedna... :(

Agn - Pon 28 Cze, 2010 22:08

Oby tylko na drugą część nie trzeba było czekać kolejnego roku, bo mnie szlag trafi.

Ale wróćmy do tematu.

Narzeczony Rosalie:


Uploaded with ImageShack.us
Od razu widać, że szuja.

Płonie ognisko w lesie...


Uploaded with ImageShack.us

I moja ulubiona parka (w tej samej scenie):


Uploaded with ImageShack.us

RaczejRozwazna - Wto 29 Cze, 2010 15:59

Agn napisał/a:
Też to zauważyłam!
Aczkolwiek on-screen jest podobnie...


:wink: :lol: zgadzam się w obu kwestiach: off i on. :lol:

Plany planami - chłopak ma 17 lat, że mu woda sodowa do głowy nie uderzyła to już jest plus ogromny, zwłaszcza na Amerykanina. A co do planów - co będzie gadał po próżnicy, jeśli nie wie czy będzie miał jakieś propozycje nadal...
Ja go odbieram podobnie jak Spin - może nie jako super-inteligentnego, ale dobrze poukładanego i kulturalnego młodego człowieka.

Agn - Wto 29 Cze, 2010 20:21

Chłopak ma już chyba lat 18, jeszcze nie potrzebuje, by go odmładzano. :lol:

Nie mówię, że wizerunek Taylora jest zły, ale chciałabym, by miał jakiś pazurek. A propozycje ponoć jakieś miał, cośtam ponoć planuje, ale co, tego nie wiedzą nawet najstarsi Indianie.

spin_girl - Wto 29 Cze, 2010 20:41

Nie wymagajmy za dużo. Chłopak jest jeszcze bardzo młody i, na razie, bardzo zajęty. Cały czas siedzi na planie sagi, teraz pewnie dopiero będzie miał chwilę wolnego. Oprócz grania jest też zobowiązany kontraktami do promocji, wywiadów, sesji zdjęciowych itd. - to też jest czasochłonne. A i tak jeszcze mu się uało odwalić epizod w Walentynkach - filmie z największą ilością gwiazd naraz od czasu Ocean's Thirteen :mrgreen: Myślę, że jak skończy grać Jacoba to zacznie dostawać propozycje i zobaczymy go i w innych projektach. Ostatecznie udowodnił producentom i reżyserom filmowym, że ma potencjał i potrafi ciężko pracować i grzecznie wywiązywać się ze WSZYSTKICH klauzul kontraktu. A do tego jest przystojny - czemu nie miałby zabłysnąć?
Agn - Wto 29 Cze, 2010 21:26

Ależ niech będzie miły, poukładany i grzeczny. Ach, jej, smarkacz i tak jest nie dla mnie. Niemniej...
http://www.youtube.com/watch?v=V2w9Xcf9QZc
Jeszcze kilka takich momentów i Spin obejrzy Eclipse całkiem spokojnie. :mrgreen:

Wspominałam już kiedyś, że lubię Jacoba? Bo nie pamiętam... ;)

spin_girl - Śro 30 Cze, 2010 10:30

Klipik ładny, wszyscy w kupie, Jacob bardzo słodki nawet kiedy planuje walkę :mrgreen:
Jak Spin przeżyła New Moon to i Eclipse przeżyje :mrgreen:
Swoją drogą właśnie skończyłam czytać Eclipse i stwierdziłam, że to jest część sagi, w której Bella mnie najbardziej wkurza... :wsciekla:

Yvain - Śro 30 Cze, 2010 15:43

spin_girl napisał/a:

Swoją drogą właśnie skończyłam czytać Eclipse i stwierdziłam, że to jest część sagi, w której Bella mnie najbardziej wkurza... :wsciekla:

Fakt, stara się jak może wszystko pogmatwać :mrgreen: ma szczęście, że wszyscy chcą jej dobra i ją kochają :mrgreen:

spin_girl - Śro 30 Cze, 2010 15:51

Yvain napisał/a:
ma szczęście, że wszyscy chcą jej dobra i ją kochają

dużo więcej szczęścia niż rozumu...w dodatku to właśnie w tej części najbardziej uderza mnie jej olbrzymi egozim i mam pretensje zarówno do Edwarda jak i do Jacoba, że pozwalali jej ten egoizm rozwijać do niewyobrażalnych wręcz rozmiarów...

Agn - Śro 30 Cze, 2010 22:27

Ponoć kochali ją bezwarunkowo, więc nawet Bella-egoistka (ona mnie denerwuje non stop, ale to swoją szosą, choć fakt, że w 3 części najbardziej to jej marudzenie doprowadzało mnie do ciężkiej k... ten, no, nerwicy) im nie przeszkadza. No cóż... nic nie poradzę na to, że dwóch facetów kocha się w takiej sierocie.
asiek - Śro 30 Cze, 2010 22:28

Jeżeli macie ochotę na obejrzenie wariacji a'la "Zmierzch", to polecam film "Krew jak czekolada"... :lol:
http://www.filmweb.pl/Krew.Jak.Czekolada
Wprawdzie obraz nie rzuca na kolana :roll: ... ale warto nia niego zerknąć z uwagi na Hugh Dancy'ego i Oliviera Martineza. :-P
Film obecnie jest w repertuarze "Ale Kino"...

Agn - Śro 30 Cze, 2010 22:47

Oglądałam - nudne. Myślałam, że będzie ciekawsze, ale pomysł na klan wilkołaków niedorobiony. Do dziś nie wiem, dlaczego Oliver Martinez co 7 lat musiał mieć nową laskę i tak się napalił na tę blondynę.
Ale uśmiech Hugh Dancy'ego ma siłę rażenia 200 woltów, to fakt.

A kto chce się pośmiać? Bo znalazłam stronę, przy której padłam na pysio...

Uwaga...

Siedzą wszyscy?

No to chlast!

http://www.twilightcosmetics.pl/

A oto, czego się dowiedziałam z tej strony o ich produktach...

Cytat:
Marka Twilight

Twilight Beauty jest nową marką kosmetyczną zainspirowaną serią filmów produkcji Summit Entertainment, która zawiera dwie linie: Luna Twilight oraz Volturi Twilight.

*tendencyjny foch* A gdzie Sfora?! Bo ja to akurat wolałabym wyglądać jak Leah niż jak Bella. :-P

Cytat:
Celem Twilight Beauty było wykreowanie dwóch pięknych i urzekających linii kosmetyków, które kobiety pokochałyby tak, jak pokochały Sagę Twilight.

Nie, błagam, nie mówcie mi, że ten sam szał przerzucił się na szminki...

Cytat:
Poza urokiem wyrazistych i przyciągających uwagę opakowań konsumentki odkryją produkty bez których nie będą mogły się już obyć.

Zawierają kokainę? Choć na opakowaniu pewnie będzie coś o śladowych ilościach orzechów. :-P

itd.


Cytat:
Złota poświata wyłaniająca się z przezroczystej czerni symbolizuje światło przenikające ciemność, potęgę miłości Edwarda do Belli pomimo przeszkód jakie stoją pomiędzy nimi.

POKONAJ TE PRZESZKODY Z NOWĄ MASZKARĄ, PARDON, MASCARĄ!!! :rotfl:

Cytat:
Drzewa oplatające opakowania odtwarzają tło leśne obecne w tak wielu romantycznych momentach tej historii.

Jezusie, uwielbiam te natchnione pierdoły dopisywane do herbat, kaw, szminek...

Cytat:
Linia Luna została stworzona zarówno dla entuzjastki Sagi Twilight jak również dla każdej kobiety pragnącej podkreślić swój blask.

Ej, chwila! Jaki blask? Czy po użyciu jakiegoś pudru będę się błyszczeć w słońcu?!

Cytat:
Każdy szczegół w linii Luna Twilight wyraża piękno tej ponadczasowej powieści.

Nie wyskakiwałabym jeszcze z tą ponadczasowością. Ponadczasowe to są powieści np. Jane Austen.

Cytat:
Zainspirowani hitem ekranowym oraz uznaną powieścią Saga Twilight Stephanii Meyer prezentujemy Volturi …Wieczne Piękno.

Czytaj: chcąc zarobić równie dużo kasy prezentujemy wam Volturi... Wieczne Piękno.

Cytat:
Volturi wyzwala super-naturalne piękno, które jest nieśmiertelne.

*ZGON!!!* :rotfl:

Cytat:
Jego obecność wznieca szacunek i poważanie.

Wznieca?

Cytat:
Linia posiada wyraziste kształty przełamane ponadczasową czernią symbolizującą niekończącą się walkę pomiędzy dobrem i złem, prawdą i kłamstwem, miłością i żądzą.

Rany, ładujesz sobie cień do powiek na oko i odczuwasz tę niekończącą się walkę... to się może limem skończyć.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group