To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Trzykrotka - Pią 29 Lis, 2013 14:26

Z detali: czy nie piękne było, że tym razem to Young Do odebrał telefon Eun Sang, a ją było słychać w tle, jak próbuje mu go odebrać? Słodka i nieszkodliwa zemsta :wink: . Rozbroilo mnie to, że Tan krzyczący do Young Do dwa odcinki temu "zabieraj od niej łapy, psycholu," teraz oddaje mu Eun Sang pod opiekę.
Powinni razem założyćć firmę, wiecie? Plunąć na Jeguk Group i Zeus International i zalożyć wlasną - 98/100 Sp. z OO. Razem są przerażająco skuteczni.

Edit:
rozbroił mnie wczoraj ten widok


Który to może być rozmiar? :zalamka: (świetne buty, btw)

BeeMeR - Pią 29 Lis, 2013 15:37

Ciekawa jestem, jak będzie wyglądał referat grupy 98/100 Sp. z OO. gdy ES odeszła :lol: Np. co by powiedzieli o takiej Annie Kareninie :mrgreen: albo Nędznikach :mrgreen:

Scenka z telefonem piękna - no i Tan nawet nie był zazdrosny, o dziwo :lol:
- gdzie jesteście
- w twoim sercu :rotfl:

A ES na pewno jest w Korei - nie wierzę, że by poszła do papy Kima "bo Tan mi podarł bilet, poproszę ten drugi. I jeszcze paszporcik w błyskawicznym tempie" :confused3:
Poza tym co ona by miała z matką robić w takim Buenos Aires, na litość? :shock:
W Korei gdzieś się zamelinują i przetrwają.

A ta scena, gdy YD patrzy z samochodu na uśmiechniętą parę w obuwniczym jest przykra - raz, że też by tak chciał, dwa, że wie to ostatnie chwile radości między nimi (na jakiś czas), bo Tan niby wie, że ojciec knuje, ale nie zauważył, że ES się żegna, a YD i owszem.

zooshe - Pią 29 Lis, 2013 19:18

Co za odcinek. :paddotylu: I jak ja teraz mam wytrzymać do środy. No jak? :cry2:

Po pierwsze i najważniejsze. POCAŁUNEK W SKŁADZIKU.
Wreszcie pocałunek na miarę LMH. 16 odcinków czekałam ale się doczekałam.
Po drugie YD jak on pięknie wygląda jak cierpi. A może to zasługa grzywki? :mrgreen:

Ojczulek w końcu pokazał kto tu rządzi. Zresztą to było do przewiedzenia. Stara wyga z niego nie takie już wojenki w swoim życiu staczał. Oby to była cenna nauka dla synków. Liczę że teraz zewrą razem szyki i pokażą ojcu, ze pora odejść na emeryturę.

Won musiał się ukorzyć i prosić obcych o poparcie przy okazji zaciągnął dług wdzięczności u kilku osób u których nie chciał.

A Tan w gorącej wodzie kąpany zamiast zatrzymać dziewczynę tylko oddalił ją od siebie.
Patrząc na scenę w mieszkaniu odniosłam wrażenie, że nawet nie tyle ojczulek tak przestraszył ES, co wizja związku z Tanem, opartego na ciągłym strachu przed tatuśkiem oraz fakcie że w zasadzie stałaby się jego utrzymanką. ES może wiele nie posiada ale dumy to jej nie brakuje.

Myślę, że ES raczej ukryła się gdzieś w kraju, niż wyjechała za granicę. Zostały tylko 4 odcinki więc po co za bardzo komplikować.

Agn - Pią 29 Lis, 2013 23:22

Dzisiejsze tworzenie Asinych zupek sponsoruje "Love is feeling".
Nabyłam muzykę z Heirs (już jest wydana!) i w związku z tym postanowiłam nam umilić comiesięczną radosną harówkę muzyką z dramy. Anaru nie protestowała, nawet dzielnie znosiła wszystkie odtworzenia "Love is the mooomeeEEEEEeeent!!!"
W którymś momencie jednak trzeba było płytkę wyłączyć, bo zaczęło się mielenie, więc i tak byśmy nic nie słyszały.
I wtedy...
Nadeszło prawdziwe pradawne Zuo...
Mrok spowił kuchnię, albowiem...
"Love is feeling" przylepiło się do nas jak g***o do buta. A że zaśpiewać się dało tylko jedną linijkę... więc we dwie co pół minuty sobie podśpiewywałyśmy tę linijkę na wiele sposobów (w tym "na skrzecząco"), łapiąc istną głupawkę z przerzutką. Od tej piosenki nie można się uwolnić!!! Aaaa!!! Ratunku!!! :zalamka:
Pozostałe piosenki są całkowicie bezpieczne i nie czynią z mózgu sieczki, zatem polecam. Ale strzeżcie się - "Love is feeling" nie śpi!


Trzykrotka napisał/a:
Kurrrr....cze :? Jak mnie wkurza, że nei mam nawet kiedy pokomentować z Wami!

Ale nie ma co się smutkować, przecież możesz pokomentować w najbliższej wolnej chwili, co czynisz i co ci się chwali. Chociaż teraz. ^^
Trzykrotka napisał/a:
szybki, władczy, idący do celu, mniej rozmazany, lepiej ubrany

Ale widać było, że mroczny stylista włamał się na plan i usiłował dokonać dzieła straszliwego zniszczenia. Już Tan narzucił na grzbiet jakieś badziewie w kwiatki. Na szczęście zorientował się w porę i nakrył to swetrem. Sweter też ciapeńkę podejrzany, ale uszedł w tłoku.
A kiedy krył się był w schowku z lubą, by jej ust korale obcałowywać, to... nie skomentuję tego czegoś, co, khem, ZDOBIŁO jego tors.
Trzykrotka napisał/a:
(Agn, zeszłam przty twoim opisie osób obecnych na dywaniu u Dyrektorki :rotfl: )

Ja tu wyłuszczam swój pogląd na stylizowanie wszystkich na to samo kopyto, a śmiech mię spotyka. Gorze mi!
Trzykrotka napisał/a:
No i śmiało stawia się Prezesowi. A dla Tana wielki punkt za to, jak ją zbiera - zawianą - z podłogi i broni przed wrzaskami Mumii.

Mnie się podobało, jak zwrócił najpierw uwagę matce (czyniąc w ten sposób uwagę papie), czy ona jest jego sekretarką i czy pracuje w firmie, bo jeśli nie, to nie ma tu żadnego prezesa. Brawo, Tan!
Odnośnie Mumii - trzeba by ich jakoś ponumerować. Jedna Mumia to ojciec Young Do, druga - Tana. Widać panowie nie mają szczęścia do ojców. :?
Trzykrotka napisał/a:
ale mogli tego tak łopatologicznie nie wyrażać nagłą zmainą fryzury :roll:

Hura! Nie jestem sama w tej frakcji!!!
Trzykrotka napisał/a:
A ja wam powiem - Eun Sang na pewno jest na wyspie Jeju :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Jestem za! Wpadnie ktoś z kamerą i przedefiluje dzioucha w telewizji. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Nie ma dramy bez wyspy Jeju.

Ekhm. *cichutko* Faith, City hunter...
BeeMeR napisał/a:
Ale też można zauważyć, że ojciec blefuje: Tana wyrzucił z domu po czy sprowadził, Wonowi zagroził wywaleniem, ale go zostawił - drugi raz taki numer nie przejdzie - niech się chłopaki uczą, ze są dla ojca zbyt ważni by im pozwolił odejść.

Celny strzał! Faktycznie, on prowokuje sytuację, a potem się okazuje, że wszystko w porządku.
Znaczy się jeśli chodzi o synków, bo w kwestii reszty ludzkości się nie patyczkuje.
Tan, mam nadzieję, wpadnie na pomysł, że przecież to on ma paszport Eun Sang, więc nie musi ganiać po całym świecie.
Err... wystarczy po całej Korei. Znajdzie ją! Na pewno!
BeeMer napisał/a:
Oj, mam nadzieję, że nie od parady kazał ES zapamiętać swój nr tel (i Tana) :mysle:

Więc właśnie. W dobrym momencie to powiedział, a Eun Sang pewnie z czystego złamanego serca to zrobi.
BeeMeR napisał/a:
No i to pewnie on odkryje gdzie się ES podziewa (pewnie zobaczy ten reportaż :lol: ) i da cynk Tanowi :mrgreen:

Pewnie nie tak szybko da ów cynk, ale też obstawiam, że to YD wpadnie na trop ES.
Trzykrotka napisał/a:
Rozbroilo mnie to, że Tan krzyczący do Young Do dwa odcinki temu "zabieraj od niej łapy, psycholu," teraz oddaje mu Eun Sang pod opiekę.

Nawiązując w ten sposób współpracę. W końcu Young Do za nic w świecie nie wykręci się od zadania pilnowania Eun Sang - genialny myk. Szkoda, że potrwała tak krótko. Niemniej - dziewczyna powoli chyba przestanie ich dzielić, a zacznie łączyć.
Trzykrotka napisał/a:
rozbroił mnie wczoraj ten widok

Mnie też. Woo Bin jest bardzo wysoki i strasznie szczupły, zakładanie na niego rurek kończy się tym, że:
a) robi się pająkowaty
b) buty wyglądają, jakby zdarł je z Charliego Chaplina.
Choć tak wysoki facet pewnie nie będzie miał stópki jak chińska laleczka.
BeeMeR napisał/a:
Ciekawa jestem, jak będzie wyglądał referat grupy 98/100 Sp. z OO. gdy ES odeszła :lol: Np. co by powiedzieli o takiej Annie Kareninie :mrgreen: albo Nędznikach :mrgreen:

Speaking of - żałosna była Rachel ze swoją interpretacją Wielkiego Gatsby'ego w odniesieniu do historii jej, Tana i Eun Sang. Rozwala mnie, jak to dziewczę usiłuje uderzyć i ciągle trafia kulą w płot.
BeeMeR napisał/a:
Poza tym co ona by miała z matką robić w takim Buenos Aires, na litość? :shock:

Zastanawiam się, czy ten bilet nie był podpuchą dla Tana - w razie gdyby znalazł, a prawdziwy był gdzie indziej (np. na Jeju :lol: ).
zooshe napisał/a:
I jak ja teraz mam wytrzymać do środy. No jak? :cry2:

Nie wiem, ale wierz mi - czuję to samo. I jestem zdruzgotana.
zooshe napisał/a:
A może to zasługa grzywki? :mrgreen:

:zalamka:
zooshe napisał/a:
Wreszcie pocałunek na miarę LMH.

No mówię, że reżyser nagle się skapnął, że na planie ma LMH a nie jakąś popierdółkę.
zooshe napisał/a:
Oby to była cenna nauka dla synków. Liczę że teraz zewrą razem szyki i pokażą ojcu, ze pora odejść na emeryturę.

Nauka na pewno. Pytanie - czego się nauczą? Że mają być ojcu posłuszni? Czy może że czas przestać się cackać, właśnie zewrzeć szyki i wykopać papę w kosmos. No co? Taki bogaty, a kosmosu pewnie nie zwiedzał, bo nie miał czasu. Czas mu na emeryturę, niech sobie wycieczki urządza.
Cytat:
Won musiał się ukorzyć i prosić obcych o poparcie przy okazji zaciągnął dług wdzięczności u kilku osób u których nie chciał.

Co piękne - także u brata.
zooshe napisał/a:
Patrząc na scenę w mieszkaniu odniosłam wrażenie, że nawet nie tyle ojczulek tak przestraszył ES, co wizja związku z Tanem, opartego na ciągłym strachu przed tatuśkiem oraz fakcie że w zasadzie stałaby się jego utrzymanką. ES może wiele nie posiada ale dumy to jej nie brakuje.

Wspominałam już kiedyś, że kocham twoje obserwacje? Cholera, masz rację w 100%.
zooshe napisał/a:
Zostały tylko 4 odcinki więc po co za bardzo komplikować.

I to mówi kobieta, która zobaczyła BBF do ostatniego odcinka, a w dwóch ostatnich przecież wiadomo co jeszcze zdołali wcisnąć (tylko nie spoilerować, bo chcę Anaru ukrzywdzić tą dramą!). Nigdy nic nie wiadomo.

Tu macie coś na deser - fotka z planu. Popatrzmy sobie na naszych ulubionych facetów. :D

Min Ho chyba ufo zobaczył. :wink:

PS Dla Anaru - piosenkę Moment z Heirs (czyli "Love is the mommmeeeeEEEEEnt!") śpiewa Changmin, natomiast Sarang z City huntera, którą ci puszczałam - Yim Jae Beum. Czyli nie ten sam facet, ale w telefonie nie ma aż takich dobrych głośników i mógł poprzekształcać dźwięk. Jak się słucha w bardziej komfortowych warunkach to momentalnie słychać różnicę w głosach. :)

Trzykrotka - Sob 30 Lis, 2013 00:32

Agn napisał/a:

Mrok spowił kuchnię, albowiem...
"Love is feeling" przylepiło się do nas jak g***o do buta.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: i jeżu, ja was po prostu widzę w tej asinej kuchni. Czułam od jakiegoś czasu, że Loooooove is a feeeeeling jest gorsze niż Almoooost paaaaraaadise. I równie podstępnie wżera się w mózg i rdzeń kręgowy :rotfl:
Ratujcie się tymi pioseneczkami o doskonałym dniu i so tell mi the storyyyyyy, tell me your sadneeees...., może podziałają jako antidotum.
Agn napisał/a:


Trzykrotka napisał/a:
Nie ma dramy bez wyspy Jeju.

Ekhm. *cichutko* Faith, City hunter...


Oj tam oj tam, dwa wyjątki od reguły :mrgreen: Ja to nawet mam na tapecie dramę kostiumową, w której bohatera karnie zsyłają na wyspę Jeju (ciekawe, dlaczego nie było tam wtedy tylu hoteli :mysle: )

zooshe napisał/a:

Patrząc na scenę w mieszkaniu odniosłam wrażenie, że nawet nie tyle ojczulek tak przestraszył ES, co wizja związku z Tanem, opartego na ciągłym strachu przed tatuśkiem oraz fakcie że w zasadzie stałaby się jego utrzymanką. ES może wiele nie posiada ale dumy to jej nie brakuje.

I żadnej ... tfu, o mało tego nie napisałam, sorry :ops2: - żadnych przypadków jak GuJunPyo w ostatniej chwili, ja błagam!
Zooshe :oklaski: masz rację. W ogóle nie spojrzałam na to od tej strony, ale tak było, rzeczywiście. Ona nawet, zamiast zalać się ślozami radości, że ma gdzie mieszkać na wieczność, powiedziała coś w rodzaju więc tak to rozwiązałeś. I na zachwyt to nie wyglądało.
No nic, mam nadzieję, że Young Do wyruszający tropem Eun Sang, a Tan krzepnący w siłę i nabierający rozumu, dotrą szczęśliwie do odcinka 20. Pamiętajcie, jaką Young Do ma motywację! Eun Sang wciąż nie zjadła z nim nudli, choć się zobowiązała. Może tak - jak dla mnie - ta drama się skończyć. Niech dobrzy zjedzą razem nudle. Nawet z tym czarnym sosem z fasoli, który wyglądał z lekka przerażająco...

O ołtarzyka dla LMH: cudownie i przejmująco zagrał ostatnią scenę. Ani za dużo tego nie było, ani za mało, ani overacting, ani krokodyle łzy. Płakał rozdzierająco i bardzo autentycznie. To naprawdę sztuka.

A pocałunek miał temperaturę..... :rumieniec: Piękny był, taki jak trzeba. I znów z doskoku, na ile Min Ho mógł wziąć rozbieg w spiżarce. A Park Shin Hye miała, przysięgłabym, malinowe policzki :rumieniec:

Agn - Sob 30 Lis, 2013 00:39

Trzykrotka napisał/a:
:rotfl: :rotfl: :rotfl: i jeżu, ja was po prostu widzę w tej asinej kuchni. Czułam od jakiegoś czasu, że Loooooove is a feeeeeling jest gorsze niż Almoooost paaaaraaadise. I równie podstępnie wżera się w mózg i rdzeń kręgowy :rotfl:

Wierzaj mi, usiłowałyśmy przełamać to chędożone "Love is feeling" linijką "Almost paaaaaaaradiiiiise!", ale się nie dało. Takie podstępne!
Trzykrotka napisał/a:
Niech dobrzy zjedzą razem nudle. Nawet z tym czarnym sosem z fasoli, który wyglądał z lekka przerażająco...

Jadłam ramyun z takim właśnie fasolowym czarnym czymś - zapewniam, że to jest bardzo dobre. Choć pewnie takie prawdziwe, nie w wersji instant jest z całą pewnością jeszcze lepsze. :slina:

Trzykrotka - Sob 30 Lis, 2013 00:43

Na pewno jest smaczne, tak jak ten czarny makaron zaprawiony mątwą, który podają w spagetteriach. Tylko wygląda nieapetycznie przez kolor. Podziwiałam Woo Bina, jak zgrabnie i estetycznie go jadł. Na szczęście w tej dramie nikt nie je jak prosię, choćby nawet ciamkał.

Kurcze... jak się przyjrzeć chłopakom na zdjęciu to widać, jacy są zmęczeni. Woo Bin ma bruzdy na twarzy. Pamiętacie, ze MS powiedział do niego "schudłeś"?

Anaru - Sob 30 Lis, 2013 00:53

Agn napisał/a:
Wierzaj mi, usiłowałyśmy przełamać to chędożone "Love is feeling" linijką "Almost paaaaaaaradiiiiise!", ale się nie dało. Takie podstępne!

Nawet Autobus czerwony nie dał rady :rotfl:

Agn napisał/a:
Jadłam ramyun z takim właśnie fasolowym czarnym czymś - zapewniam, że to jest bardzo dobre. Choć pewnie takie prawdziwe, nie w wersji instant jest z całą pewnością jeszcze lepsze. :slina:

O! A gdzie dopadłaś? W kuchniach świata?

Trzykrotka napisał/a:
Na pewno jest smaczne, tak jak ten czarny makaron zaprawiony mątwą, który podają w spagetteriach

Czarny makaron widziałam w tym tygodniu w Lidlu, lubię go ;)

zooshe napisał/a:
Patrząc na scenę w mieszkaniu odniosłam wrażenie, że nawet nie tyle ojczulek tak przestraszył ES, co wizja związku z Tanem, opartego na ciągłym strachu przed tatuśkiem oraz fakcie że w zasadzie stałaby się jego utrzymanką. ES może wiele nie posiada ale dumy to jej nie brakuje.

Najprawdopodobniej masz rację. No to ciekawe gdzie wyjechały.
JESZCZE TYDZIEŃ!!!!

Agn - Sob 30 Lis, 2013 01:03

Trzykrotka napisał/a:
Na szczęście w tej dramie nikt nie je jak prosię, choćby nawet ciamkał.

Też to zauważyłam, wszyscy elegancko, jak ludzie, a nie jak świnki przy korytku.
Trzykrotka napisał/a:
Tylko wygląda nieapetycznie przez kolor.

Ja nie wiedziałam, co się święci, dopiero jak sobie przygotowałam, to zobaczyłam, że to takie czerniawe. Spoko, nie pomyślałam, czy to wygląda apetycznie, jeno że inaczej niż wszystkie, które do tej pory spożywałam. Ale spróbowałam bez oporów - posmakowało mi.
A wiecie co? Kiedy Eun Sang rozmawia z Young Do, on wcina ddeokbogki - ja to jadłam!
*cieszy się jak dziecko*
*i kłania w pas Zooshe*
Trzykrotka napisał/a:
O ołtarzyka dla LMH: cudownie i przejmująco zagrał ostatnią scenę. Ani za dużo tego nie było, ani za mało, ani overacting, ani krokodyle łzy. Płakał rozdzierająco i bardzo autentycznie. To naprawdę sztuka.

Lejesz mi miód na serduszko. Ale to fakt - załamka na końcu to był autentyk, a nie jakieś... nie wiadomo co. Widać, że facet jest w rozpaczy.
Trzykrotka napisał/a:
I znów z doskoku, na ile Min Ho mógł wziąć rozbieg w spiżarce.

:rotfl:
Ale jak z doskoku, proszę ja cię? Stali obok siebie, on po prostu wpił się w usta wybranki i ją tylko przytrzymał (zresztą nie musiał, bo sama wczepiła paluszki w jego sweter). Ani kroku marszu nie poczynił ku swej wybrance. :mysle:

Agn - Sob 30 Lis, 2013 01:04

Anaru napisał/a:
O! A gdzie dopadłaś? W kuchniach świata?

A gdzież by indziej? :D
Anaru napisał/a:
Nawet Autobus czerwony nie dał rady :rotfl:

Oj nie dał, a przecież "Autobus czerwony" wybija z głowy wszystko... no, "Love is feeling" nie dał rady, to twardy przeciwnik. :lol:

Agn - Sob 30 Lis, 2013 12:42

Czekam, aż zrobi się pranie, wobec tego postanowiłam sobie poprawić humor po wczorajszym rozjechaniu Heirsami. I włączyłam ósmy odcinek SKK. Świrus doprowadzał mnie do spazmów przez bite pół godziny. Do tego Wachlarz mu sekundował i ogólnie zrobiło mi się rozkosznie zabawnie. Uwielbiam tych dwóch, są cudowni. Wachlarza nieco bardziej, ale im bardziej poznaję Świrusa, tym bardziej go lubię.
Niestety, potem nadszedł Zły. Choć może lepiej "stety". Wprawdzie Mężulek bardzo ładnie się zachował, prezentując koledze lekarstwa dla chorego brata, ale zanim mu je wręczył, prawił jak zwykle morały (ten facet jest niezmordowany! najzgodniejszą parę małżeńską chyba stworzyłby z tym uczniem w okularach, który ciągle cytuje Konfucjusza). Noż kurde, czy on nigdy nie przestanie?! :roll: Wobec czego z radością niemal powitałam Złego, bo wiem, że on, choć wredny, nie można go nazwać nudnym. Na facjacie miał wypisane, że coś knuje niedobrego, tylko czekać, aż wyłuści, co. No i mamy! Zły postanowił poniżyć Kim "Yoon Shika" i wręczył mu jako prezent resztki z kuchni, a zrobił to tak, że nie było jak się unieść honorem. Biedna Kim "Yoon Shik" musiała przyjąć "prezent". I zrobiła to, dzięki czemu można było uniknąć bójki (bo już się szykowała).
Hej! Matkę Mężulka gra aktorka z CH! Ja mam obsesję jakąś... No nie mogę, że mi się wszyscy aktorzy z tamtej dramy zapamiętali. (Pani grała ciocię NaNa, która pracowała w biurze prokuratora.)
Ło matko, jak Lee Sung Jun spławił panienkę! Aż mnie się przykro zrobiło. Okej, może nie jest fascynująca i zachowuje się kapkę dziwnie, ale...
No dobra, przynajmniej jest szczery. Ahem. Do bólu.
Co do ch...?! Dlaczego on ją bierze na ręce i gdzieś wynosi? Sama nie mogła przejść? Obawiam się, że skoro widział ich razem Premier, Minister Wojny i jeszcze paru co ciekawszych oficjeli, to się może skończyć jako solidna komplikacja Mężulka. :zalamka:
I kolejne spotkanie na szczycie - na to włazi jeszcze Kim "Yoon Shik", bo czemuż by nie?

Trochę nie rozumiem dwóch spraw. Pierwsza - jakim cudem Świrus nie rozpoznał w Kim "Yoon Shiku" kobiety, którą uratował z opresji?
I druga - co to za foch ze strony "Yoon Shika" na Mężulka? Przecież powiedział mu, że specjalnie ściągnął go na egzamin, żeby wziął w nim udział i spróbował swoich sił w Sungkyunkwan. To czemu "Yoon Shik" się tak wścieka, że nagle się okazuje, że Mężulek zapłacił 50 nyangów za ściągi na egzaminie? Przecież wiadomo, że w ten sposób go ściągnął na egzamin. Nic nie rozumiem. :?

Kurde, pranie się jeszcze nie zrobiło, zwariuję zaraz. :evil:

BeeMeR - Sob 30 Lis, 2013 15:03

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Nie ma dramy bez wyspy Jeju.

Ekhm. *cichutko* Faith, City hunter...
SSK Scandal :P
Ale jest bezludna wyspa nieopodal ;) Być może też nazywa się Jeju ;)

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
ale mogli tego tak łopatologicznie nie wyrażać nagłą zmainą fryzury :roll:

Hura! Nie jestem sama w tej frakcji!!!
Jak już coś, to mogli i Tanowi zmienić fryzurę - bo tu faktycznie cierpi ktoś na brak pomysłu, jak czesać bohaterów, taką samą fryzurę ma podejrzanie dużo ważnych osób - że już nie wspomnę o tym, że wolę jak LMH i KWB nie mają grzywki :roll:

Agn napisał/a:
jakim cudem Świrus nie rozpoznał w Kim "Yoon Shiku" kobiety, którą uratował z opresji?
Rozpoznał, ale znacznie później - myślenie nie jest jego najmocniejszą stroną :P (Od tego jest Wachlarz ;) ), a może nie opatrzył wtedy na nią jako na kobietę, tylko jak na damę w opresji którą trzeba uratować i niech idzie swoją drogą :P
Agn napisał/a:
co to za foch ze strony "Yoon Shika" na Mężulka?
A bo to dużo trzeba, żeby biedny bogatemu wypomniał finanse (albo na odwrót)? I tak dobrze, że nie zrobiono tu z różnicy społecznej dramatozy pod koniec, tylko wspomniano o problemie - naprawdę to doceniam :mrgreen:
zooshe - Sob 30 Lis, 2013 19:56

Agn napisał/a:

Speaking of - żałosna była Rachel ze swoją interpretacją Wielkiego Gatsby'ego
w odniesieniu do historii jej, Tana i Eun Sang. Rozwala mnie, jak to dziewczę usiłuje uderzyć i ciągle trafia kulą w płot.

Speaking of po lekturze Gatsbyego miałam podobne odczucia co Rachel, chociaż oczywiście nie w odniesieniu do Tana i ES. :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
Czułam od jakiegoś czasu, że Loooooove is a feeeeeling jest gorsze niż Almoooost paaaaraaadise. I równie podstępnie wżera się w mózg i rdzeń kręgowy :rotfl:

Nie wierzę że jest coś gorszego niż Almost paradise.

Trzykrotka napisał/a:

No nic, mam nadzieję, że Young Do wyruszający tropem Eun Sang, a Tan krzepnący w siłę i nabierający rozumu, dotrą szczęśliwie do odcinka 20. Pamiętajcie, jaką Young Do ma motywację! Eun Sang wciąż nie zjadła z nim nudli, choć się zobowiązała.

Muszą. :trzyma_kciuki:

Es też przydało by się więcej odwagi i zaufania w stosunku do Tana. Rozumiem że ojciec jest przerażający ale jak właściwie miałby zmusić ją do wyjazdu za granicę. Prezes korporacji to nie mafioso, też musi przestrzegać prawa. Jego bronią jest przekupstwo i szantaż nie przemoc fizyczna.

Cytat:

O ołtarzyka dla LMH: cudownie i przejmująco zagrał ostatnią scenę. Ani za dużo tego nie było, ani za mało, ani overacting, ani krokodyle łzy. Płakał rozdzierająco i bardzo autentycznie. To naprawdę sztuka.

Zwłaszcza, ze mężczyźni w Korei nie płaczą.

Agn napisał/a:

A wiecie co? Kiedy Eun Sang rozmawia z Young Do, on wcina ddeokbogki - ja to jadłam!
*cieszy się jak dziecko*
*i kłania w pas Zooshe*
:thanx:

Trzykrotka kojarzysz może co to za piosenka (śpiewana po angielsku , brzmi celtycko) z Gu Family Book, która leci w scenie w lesie kiedy ta dziewczyna chce się zabić??

Agn - Sob 30 Lis, 2013 20:53

Cytat:
Jak już coś, to mogli i Tanowi zmienić fryzurę - bo tu faktycznie cierpi ktoś na brak pomysłu, jak czesać bohaterów, taką samą fryzurę ma podejrzanie dużo ważnych osób - że już nie wspomnę o tym, że wolę jak LMH i KWB nie mają grzywki :roll:

Więc właśnie też tak uważam.
BeeMeR napisał/a:
nie opatrzył wtedy na nią jako na kobietę, tylko jak na damę w opresji którą trzeba uratować i niech idzie swoją drogą :P

Dziwne, że wtedy czkawki nie dostał. Bo widać dostaje w towarzystwie każdej niewiasty. :lol:
BeeMeR napisał/a:
A bo to dużo trzeba, żeby biedny bogatemu wypomniał finanse (albo na odwrót)?

W sumie racja...
zooshe napisał/a:
Speaking of po lekturze Gatsbyego miałam podobne odczucia co Rachel, chociaż oczywiście nie w odniesieniu do Tana i ES. :mysle:

Się jak zwykle nie mogę wyklawiaturzyć - chodzi mi o to, że ona na pewno specjalnie wybrała tę lekturę (w końcu sami wybierali sobie coś z klasyki), bo chce Tanowi wiecznie coś udowadniać, głównie swoją rzekomą wyższość nad Eun Sang. I to jest żałosne. Ale jej siła się już skończyła. Dobrze jej tak. :P
zooshe napisał/a:
Nie wierzę że jest coś gorszego niż Almost paradise.

Też w to nie wierzyłam. Zwłaszcza w przypadku "Love is feeling" (nie mylić z piosenką "Love is the mommeeeeeeeeeeeeeeeeeeeEEEEEEEEEEENT"). Taka niewinna, takie niby nic... no nijak nie szło się od niej uwolnić. Dzisiaj to wciąż trwało, choć bardziej na skutek właściwej mi złośliwości. Co Anaru zapomniała, to ja zaraz fałszywie intonowałam: "Love is feeeeeeliiiing..." :twisted:
zooshe napisał/a:
Prezes korporacji to nie mafioso, też musi przestrzegać prawa. Jego bronią jest przekupstwo i szantaż nie przemoc fizyczna.

Początkowo matki Jun Pyo też było przekupstwo - usiłowała wręczyć rodzinie Jan Di 3 miliony wonów. Sporo. Potem jednak okazało się, że z kasą możesz wszystko - porywać, przetrzymywać, więzić... i nawet za to na końcu nie bekniesz przed policją.
Papa Kim pewnie nie musiał się szczególnie wysilać. Mógł zagrozić, że coś zrobi Tanowi. Albo jeszcze inaczej - matce Eun Sang. To są argumenty, z którymi na miejscu zakochanej oraz kochającej swoją matkę dziewczyny nie dałabym rady dyskutować. Możliwe, że poczuła chęć ochrony bliskich jej osób - za wszelką cenę.
Tudzież, jak pisałaś wcześniej,
zooshe napisał/a:
Zwłaszcza, ze mężczyźni w Korei nie płaczą.

Może robią to po pijaku albo gdy nikt nie widzi.

Trzykrotka - Sob 30 Lis, 2013 22:09

Scandal już mam :banan:

zooshe napisał/a:


Es też przydało by się więcej odwagi i zaufania w stosunku do Tana. Rozumiem że ojciec jest przerażający ale jak właściwie miałby zmusić ją do wyjazdu za granicę.

Też o tym myślałam, ale chyba wiem. Prezes jest chytry jak mokasyn błotny (wyżej mokasyna go nie awansuję :uzi: ) i zagrał bardzo chytrze. Wystarczyło, ze powiedział Eun Sang, że ona jest Tanowi kulą u nogi i ciężarem. I już. Noble idiocy mode on

zooshe napisał/a:
Trzykrotka kojarzysz może co to za piosenka (śpiewana po angielsku , brzmi celtycko) z Gu Family Book, która leci w scenie w lesie kiedy ta dziewczyna chce się zabić??


To My Eden, w wykonaniu Yisabel (po angielsku :roll: ) Nie cholery nie pojmuję pomysłu wstawienia takiej piosenki w taki film, ale sama w sobie jest bardzo ładna.
Chciałam wrzucić jakiś film z YT z tą piosenką, ale spoilery w każdym jak pięść :bejsbol:

Agn - Sob 30 Lis, 2013 22:18

Trzykrotka napisał/a:
Scandal już mam :banan:

To jak zaczniesz, daj znać, jak wrażenia. Ogromniem ich ciekawa.
Ja jadę właśnie przez dziewiątkę i wciąż cudnie się bawię, choć nad Kim "Yoon Shikiem" zawisły czarne chmury. Spoko, d'Artagnanowi pomogą trzej muszkieterowie, myślę.
Choć złoszczę się na Złego, tak nie sposób go nienawidzić. Przebiegły jest, skubaniec. Wyjątkowo wredna z niego kreatura. Uwielbiam go. :D
Trzykrotka napisał/a:
Wystarczyło, ze powiedział Eun Sang, że ona jest Tanowi kulą u nogi i ciężarem. I już. Noble idiocy mode on

Myślisz, że wystarczy tyle? Moim zdaniem to kapkę za mało. Za mało jak na łajnobombę, która by zmusiła dziewczynę do pożegnania z facetem, którego kocha i spierdzielenia diabli wiedzą gdzie bez pożegnania. Znaczy się - bez zerwania i pożegnania, które Tan by zauważył. Bo żegnać się żegnała, tylko Tan o tym nie wiedział.
Heeeeeeeej, a myślicie, że Chan Young coś by wiedział na temat miejsca pobytu Eun Sang? Ewentualnie???

Agn - Nie 01 Gru, 2013 09:22

Coby się nieco podbudować psychicznie - na planie musiało być wesoło.
Spoiler:


:D

zooshe - Nie 01 Gru, 2013 10:14

Agn napisał/a:

Heeeeeeeej, a myślicie, że Chan Young coś by wiedział na temat miejsca pobytu Eun Sang? Ewentualnie???


Równie dobrze mogła by od razu powiedzieć Tanowi gdzie jedzie.
Nie sądzę aby Chan Young cokolwiek wiedział ale jego ojciec już bardziej. A przynajmniej zna tego kto na pewno wie - fotografa na usługach ojczulka.

BeeMeR - Nie 01 Gru, 2013 10:19

Agn napisał/a:
Dziwne, że wtedy czkawki nie dostał. Bo widać dostaje w towarzystwie każdej niewiasty. :lol:
Każdej niewiasty, która mu się podoba - przynajmniej taka jest moja teoria - a ja dalej uważam, że ona nią nie patrzył jak na obiekt pożądania/miłości/zainteresowania bodaj przy pierwszym spotkaniu, ot, jako na białogłowę w opresji. On się pewnie nawet jej twarzy wtedy nie przyjrzał :roll: . Tudzież łotry przeszkadzały mu w drzemce ;) - ale to nie serio, bo on jest szorstki na zewnątrz, ale wewnątrz samo ciepło i dobroć (i tu mi trochę przypomina Tomka). No i jest zbyt porządny i dobry by pozwolić łotrom znieważać jakąkolwiek dziewczynę. Mam do niego ogromną słabość :serce: Do Wachlarza również - w ogóle to jest doskonały przyjacielski tandem - i do śmiechu (uwielbiam, jak Wachlarz Świrusa podpuszcza co i rusz :rotfl: ) i do działań poważnych, gdy trzeba ratować któregoś z przyjaciół.

Trzykrotka napisał/a:
Scandal już mam :banan:
Agn napisał/a:
To jak zaczniesz, daj znać, jak wrażenia. Ogromniem ich ciekawa.
Ja też, ja też! :excited: Nikt nie zauważył, że uwielbiam tą dramę :mrgreen:
A jak Ci idzie White Christmas? :mrgreen:

Agn napisał/a:
myślicie, że Chan Young coś by wiedział na temat miejsca pobytu Eun Sang? Ewentualnie???
Ja nie sądzę, myślę, że czas CY jako najlepszego przyjaciela powoli dobiegł końca - i pora go zostawić BoNa. Natomiast czas YD jako przyjaciela już się zaczął - niezależnie od tego, co on na ten temat myśli. I jeśli ktoś coś będzie wiedział, to raczej on.

Agn, jak Ty się ładnie przebierasz ostatnimi dniami :kwiatek:

edit:
Nie, źle napisałam - powinien nadejść czas Tana, jako najlepszego przyjaciela, tylko się muszą nauczyć wreszcie ufać sobie - oboje...

Anaru - Nie 01 Gru, 2013 10:45

zooshe napisał/a:
Patrząc na scenę w mieszkaniu odniosłam wrażenie, że nawet nie tyle ojczulek tak przestraszył ES, co wizja związku z Tanem, opartego na ciągłym strachu przed tatuśkiem oraz fakcie że w zasadzie stałaby się jego utrzymanką. ES może wiele nie posiada ale dumy to jej nie brakuje.

Tu masz rację, bo faktycznie patrzyłyśmy od strony Tana, ale ona faktycznie nie miała za dużego wyboru, chociaż to dla Tana pewnie nie do pojęcia.

zooshe napisał/a:
Es też przydało by się więcej odwagi i zaufania w stosunku do Tana. Rozumiem że ojciec jest przerażający ale jak właściwie miałby zmusić ją do wyjazdu za granicę. Prezes korporacji to nie mafioso, też musi przestrzegać prawa. Jego bronią jest przekupstwo i szantaż nie przemoc fizyczna.

Ale to on mając pieniądze i wpływy ma władzę - jak to sobie Tan wyobrażał, że ES będzie (z matką chyba) ukrywać się w jego wynajętym mieszkaniu, a w dzień co? Pójdzie do szkoły? Do której? Bo przecież nie do tego prestiżowego liceum, za które płaci ojciec Tana, a kieruje nim jego "matka". Bo jakoś sobie nie wyobrażam, że ojciec by nie zwrócił uwagi na to, że ES dalej tam uczęszcza z jego synkiem. Więc tam jest spalona. Do innej? Zaraz by pewnie wiedział gdzie. I co by robiła poza tym? Siedziała w mieszkaniu? A jej matka? Ona mnie miała wyjścia. Tan jej na razie nie zapewni bezpieczeństwa i normalnego życia, nie jest go w stanie zapewnić nawet sobie.
Bardzo jestem ciekawa rozwiązania.

zooshe - Nie 01 Gru, 2013 11:40

Anaru napisał/a:

Ale to on mając pieniądze i wpływy ma władzę - jak to sobie Tan wyobrażał, że ES będzie (z matką chyba) ukrywać się w jego wynajętym mieszkaniu, a w dzień co? Pójdzie do szkoły? Do której? Bo przecież nie do tego prestiżowego liceum, za które płaci ojciec Tana, a kieruje nim jego "matka". Bo jakoś sobie nie wyobrażam, że ojciec by nie zwrócił uwagi na to, że ES dalej tam uczęszcza z jego synkiem. Więc tam jest spalona. Do innej? Zaraz by pewnie wiedział gdzie. I co by robiła poza tym? Siedziała w mieszkaniu? A jej matka? Ona mnie miała wyjścia. Tan jej na razie nie zapewni bezpieczeństwa i normalnego życia, nie jest go w stanie zapewnić nawet sobie.


A no właśnie ES, która nawet za głupią podwózkę i przeterminowane jedzenie chciała się odpłacić, miałaby przyjmować drogie prezenty.
Ewidentnie Tan nie przemyślał całej sprawy, ale ES też zamiast uciekać bez słowa mogła mu bardziej zaufać i powiedzieć co jej leży na sercu.

Agn - Nie 01 Gru, 2013 16:06

zooshe napisał/a:
Nie sądzę aby Chan Young cokolwiek wiedział ale jego ojciec już bardziej. A przynajmniej zna tego kto na pewno wie - fotografa na usługach ojczulka.

To można jakoś połączyć, myślę.
BeeMeR napisał/a:
ja dalej uważam, że ona nią nie patrzył jak na obiekt pożądania/miłości/zainteresowania bodaj przy pierwszym spotkaniu, ot, jako na białogłowę w opresji.

Nie każę mu patrzeć na nią jak na obiekt miłości (choć Eru a prawdą jak tylko się skapnął, że "Yoon Shik" jest kobietą momentalnie dostał ataku czkawki), ale już ją widział, rozmawiał, a nawet udzielił rady odnośnie pokłonów. Nawet przypadkowe osoby, jeśli z nimi porozmawiasz i w niedługim czasie znów spotkasz, to skojarzysz twarz, bez przesady, nawet okularów nie ma na twarzy, by zgrać Clarka Kenta. :lol:
BeeMeR napisał/a:
myślę, że czas CY jako najlepszego przyjaciela powoli dobiegł końca - i pora go zostawić BoNa. Natomiast czas YD jako przyjaciela już się zaczął - niezależnie od tego, co on na ten temat myśli. I jeśli ktoś coś będzie wiedział, to raczej on.

Z jednym się nie zgodzę - przyjaciele są przyjaciółmi na całe życie, to że dochodzi ktoś jeszcze, nie znaczy, że należy odstawić starego kumpla na boczny tor, tak się nie robi. Young Do, owszem, jestem za tym, by zostali przyjaciółmi, choć będzie to imho piekielnie bolesna przyjaźń (szczególnie dla niego) i nie wiem, na ile by mogli być blisko, by YD nie został zraniony.
Czy YD coś będzie wiedział? Założę się, że tak. Po prostu wysunęłam sobie teorię, że może i Chan Young by coś wiedział.
Cytat:
Agn, jak Ty się ładnie przebierasz ostatnimi dniami

Ostatnimi dniami? Sugerujesz, że do tej pory paradowałam w brzydkich łachmanach? :czekam2:
Anaru napisał/a:
a w dzień co? Pójdzie do szkoły? Do której?

Szykowała ponoć jakieś przeniesienie, żeby już nie chodzić do Jeguk High. Trudno powiedzieć gdzie, ale wbrew temu, co pokazują dramy w Seulu naprawdę można się schować. Miliony ludzi mieszka w tym mieście, da się wtopić w tłum. :)
zooshe napisał/a:
Ewidentnie Tan nie przemyślał całej sprawy, ale ES też zamiast uciekać bez słowa mogła mu bardziej zaufać i powiedzieć co jej leży na sercu.

Jeszcze nie wiemy, czym jej groził papa Kim. Diabli go wiedzą, naprawdę sądzę, że zagroził uderzeniem w najbliższe jej osoby i że jak się Tan o tym dowie, to ktoś na tym ucierpi. Nie sądzę, by przekupiał ją pieniędzmi. Raczej walił na odlew w jej dumę i troskę o najbliższych i zwyczajnie wrednie szantażował. Papa Kim skrupułów, jak wiemy, nie posiada. No i ona też go słabo zna, nie wie, kiedy blefuje.
Inna sprawa, że mógł ją po prostu zniszczyć psychicznie. Do dumna, ale dobra, wrażliwa dziewczyna, a papa Kim potrafiłby sprawić, że poczułaby się śmieciem. Wystarczy wspomnieć scenę, w której do łez doprowadził nauczycielkę. Myślicie, że miałby jakieś hamulce w przypadku Eun Sang?

PS W dalszym ciągu nie ma zapowiedzi nowego odcinka. DRAŃSTWO!!! :cry2:

BeeMeR - Nie 01 Gru, 2013 18:29

Agn napisał/a:
choć Eru a prawdą jak tylko się skapnął, że "Yoon Shik" jest kobietą momentalnie dostał ataku czkawki
Ja mu się tam nie dziwię biorą pod uwagę stopień roznegliżowania, w jakim się znajdowała :lol:

Agn napisał/a:
Ostatnimi dniami? Sugerujesz, że do tej pory paradowałam w brzydkich łachmanach? :czekam2:
Ja tylko zauważam, że ostatnio często się przebierasz, a w dodatku w ładne avki :kwiatek:

Agn napisał/a:
Miliony ludzi mieszka w tym mieście, da się wtopić w tłum. :)
Ale nie w dramach, tu spotkałaby znajomą osobę następnego dnia przypadkiem na zakupach lub z czasie spaceru. ;) Ergo: musiała wyjechać gdzieś ciut dalej.

Cytat:
PS W dalszym ciągu nie ma zapowiedzi nowego odcinka. DRAŃSTWO!!! :cry2:
Absolutnie! :cry2:
Agn - Nie 01 Gru, 2013 18:35

Cytat:
Ja mu się tam nie dziwię biorą pod uwagę stopień roznegliżowania, w jakim się znajdowała

Tak po prawdzie za wiele nie zobaczył. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Ja tylko zauważam, że ostatnio często się przebierasz, a w dodatku w ładne avki

Dziękować, ale i tak jestem podejrzliwa. :wink:
BeeMeR napisał/a:
Ale nie w dramach, tu spotkałaby znajomą osobę następnego dnia przypadkiem na zakupach lub z czasie spaceru. Ergo: musiała wyjechać gdzieś ciut dalej.

No dobra, może do sąsiedniej wioski. Ale nie za daleko, tak żeby Tan dojechał tam w pięć minut. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Cytat:
PS W dalszym ciągu nie ma zapowiedzi nowego odcinka. DRAŃSTWO!!!
Absolutnie!

Dręczą nas! Specjalnie!

Anaru - Nie 01 Gru, 2013 18:52

Agn napisał/a:
Dręczą nas! Specjalnie!

Dręczą, bo pewnie teraz w pocie czoła wymyślają i kręcą wielką bombę. :excited:

Własnie dzisiaj zaczęłam kombinować nad oglądanie w środę i czwartek Bożego Narodzenia (wiem :zawstydzona2: ), ale sobie uświadomiłam, że jeszcze TYLKO dwa tygodnie. :shock: I koniec....



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group