Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Agn - Czw 28 Lis, 2013 23:29
Gryzoń wciąż nie ma szesnastki! Niepokoję się!
Anaru - Czw 28 Lis, 2013 23:32
Odcinka? Mówiłaś, że po północy działasz?
Jakby co to korzystaj z innej drogi
Agn - Czw 28 Lis, 2013 23:35
Tak, odcinka.
I właśnie szukam alternatyw. Jeśli nie będę miała tej cholernej szesnastki, zrobi się nieprzyjemnie. Zamienię się w berserka. Będę gryźć, drapać i polewać kwasem! PO PROSTU OBUDZI SIĘ WE MNIE PRADAWNE ZUO!
Anaru - Czw 28 Lis, 2013 23:41
Podrzuciłam alternatywę
A gdzie omasta, no gdzie?????
Agn - Czw 28 Lis, 2013 23:45
Omo! Gomawoyo!
Bo już naprawdę desperacja mnie brała. Jak można tak się opóźniać! To nieprofesjonalne! To nieetyczne i nieodpowiedzialne! Ludzkość mogła zginąć! Czy oni zdają sobie sprawę, co wisiało w powietrzu???
*z szaleństwem w oczach rzuca się na priva*
Trzykrotka - Czw 28 Lis, 2013 23:50
To czekanie jest nieznośne. Odcinek mam od 16 i tak czekam na omastę i czekam
Agn - Czw 28 Lis, 2013 23:51
| Cytat: | To czekanie jest nieznośne. Odcinek mam od 16 i tak czekam na omastę i czekam |
Skąąąąd? Znaczy się i tak bym o 16-ej nie coco-jumbo, ale frapuje mnie, gdzie zjawia się o tej porze. :o
| Anaru napisał/a: | Wariatki! Jestem w gromadzie wariatek. |
Yes, well... welcome to hell, I mean - heaven.
| Anaru napisał/a: | A wy się dziwiłyście, że oglądam nocą zamiast czekać do następnego dnia. |
Dziwić to się nie dziwiłyśmy, jeno martwiłyśmy. I nadal martwimy. Ale nie będę pierwsza rzucać kamieniami, bo wiadomo - święta nie jestem.
| Anaru napisał/a: | (nie ma jeszcze napisów, no nie ma , rozważam zerknięcie bez ) |
Wczoraj poczułyśmy rozpieszczenie i moralne rozprężenie, bo omasta była niemal natychmiast. A dzisiaj wszystko jakieś rozlazłe, k.mać, oszaleć można...
(Kto by pomyślał, że tak będę się jarać szkolną dramą, no, no, świat się kończy.)
| Anaru napisał/a: | Ale tylko przez rok, o ile pamiętam. A potem znowu prawo. |
Przez rok może się wiele zmienić.
| Anaru napisał/a: | Agn napisał/a:
Won-grzybek, Tan-grzybek, YD-grzybek, Pan Mumia i Stare Pudło
|
No może tak nie było?
Same grzyby, niektóre stare i truposz. No weź...
| Anaru napisał/a: | Czy będzie któraś z was tłumaczyć 15 i 16? |
Nie, te w ramach dowcipu zostawimy po angielsku.
Oczywiście, że ktoś będzie tłumaczył. Czy ktoś się już przytulił do piętnastki? Czy mam brać? Hallllooooo! Mówi się!
Anaru - Czw 28 Lis, 2013 23:53
| Agn napisał/a: | | Omo! Gomawoyo! |
Hum? Bo mi właśnie stanęło przed oczami ze wszech miar pasujące "Ociec prać!"
| Agn napisał/a: | Swoją szosą Rachel zgrywa taką podłą sukę, że to się w pale nie mieści, a potem beczy przed mamusią, że lubiła Tana. No to brawo, Jasiu, było pokazać światu, że jesteś jeszcze gorszym śmieciem, na pewno walczyłby o ciebie i rwał włosy z głowy, że nie zostaniesz jego żoną. W ogóle jej nie współczułam. Wręcz przeciwnie - każda łezka sprawiała mi dziką radość. |
Ja sądzę,że u niej to raczej urażona duma, że Tan, ten JEJ Tan wybrał takie nic jak Eun Sang. I drugie - że to nie ONA zerwała zaręczyny, tylko Tan jej nie chciał. Nie wiem jakie mogła mieć do niego uczucia, bo niczego poza prawem posiadaczki nie pokazywała.
A mnie jest jej żal (ale wiesz, że ja tak na wszystkich w danym momencie nieszczęśliwych reaguję... )
Agn - Pią 29 Lis, 2013 00:04
| Anaru napisał/a: | Hum? Bo mi właśnie stanęło przed oczami ze wszech miar pasujące "Ociec prać!" |
"Omo!" to oni ciągle w dramach mówią, takie ichnie chyba "o rany". A "gomawoyo" to "dziękuję" skierowane do przyjaciela.
Choć powinnam chyba w tym przypadku powiedzieć kamsahamnida jako do mojej sunbae-nin w dziedzinie coco jumbo.
| Anaru napisał/a: | (ale wiesz, że ja tak na wszystkich w danym momencie nieszczęśliwych reaguję... ) |
Wiem i jestem przekonana, że zostaniesz z tego tytułu świętą.
Agn - Pią 29 Lis, 2013 00:07
JEST SOS!!!
http://subscene.com/subti.../english/825632
Anaru - Pią 29 Lis, 2013 00:07
| Agn napisał/a: | | Skąąąąd? Znaczy się i tak bym o 16-ej nie coco-jumbo, ale frapuje mnie, gdzie zjawia się o tej porze. |
Sprawdź następnym razem o której się zjawia pod tym linkiem, który dostałaś
| Agn napisał/a: | | (Kto by pomyślał, że tak będę się jarać szkolną dramą, no, no, świat się kończy.) |
No właśnie
| Agn napisał/a: | | "Omo!" to oni ciągle w dramach mówią, takie ichnie chyba "o rany". A "gomawoyo" to "dziękuję" skierowane do przyjaciela. |
Jeeeeeah! Są!!!!!
Idę oglądać!!!!
Agn - Pią 29 Lis, 2013 00:09
Ja idę wziąć prysznic, jak wrócę, to akurat będzie. O tempora! O mores! Aaaaach!!! *radość*
Trzykrotka - Pią 29 Lis, 2013 01:11
O matko kochana... siedzę i ryczę Co się ze mną porobiło na starość...
No ale same powiedzcie, odcinek jak walec drogowy, do rozjeżdżania, gdzieś tak od połowy
To ja może wzięłabym szesnastkę (taaaa, jasne, katuj się dalej )
Agn - Pią 29 Lis, 2013 01:41
Wonowi grunt pali się pod nogami. No i proszę, nagle zwrócił uwagę na młodszego braciszka. Pfff... i oczywiście wciąż go nie docenia. Nie, nie będę próbowała dociec, co dzieje się w jego mózgu i sercu, bo nie ogarniam go.
Acz podobała mi się rozmowa między nimi - umówieni na spotkanie jak wspólnicy, ale rozmowę mieli bardzo ładną. Widziałyście ten wzrok Wona? Jakby młodszy brat mu zaimponował, że jest zdolny tak walczyć o swoją kobietę. A co robi Won? Wszystkich wysyła za granicę. Serio, zamiast się wzruszyć, to parsknęłam śmiechem - nauczycielkę też by chętnie wysłał do USA. Dobrze, że nie do Abudabi.
Young Do złamał mi serce. Po prostu... ze wszystkich "tych trzecich", którzy pałętają się po dramach, ten jest moim ulubionym i mam szczerą nadzieję, że spotka go w życiu kupa szczęścia. Najlepiej z jakąś charakterną fajną babeczką.
Scenki między Eun Sang a Tanem są śliczne, choć widać, że Eun Sang zaczyna się żegnać. Zaczynam się potwornie bać (mam jeszcze jakieś 5 minut do końca). Przed sklepem obuwniczym było cudnie. Mieszkanko, do którego Tan chce wprowadzić Eun Sang i panią Park - bardzo ładne. Przestrzenne, jasne - miodzio.
Pocałunek - pięęękny! Nie mogli tak od razu? Musieli dojechać do momentu, w którym Tan będzie zdesperowany? Ale scenka ładna - intymna, namiętna. I Eun Sang też się tam nie obijała czekając, aż facet odwali całą "ciężką" robotę.
Papa Kim to wstrętny manipulator, czekam, aż ktoś go odstrzeli. Jak on śmie traktować tak drugiego człowieka? Raz, że nauczycielkę traktował z buta, teraz Eun Sang, a ze swoim synem to już odstawił szczyt wszystkiego. To ma być ojciec???
No nic, włączam, bo najwyraźniej tatuś będzie chciał jeszcze z synkami pogadać
O JA PIER...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja mam teraz wytrzymać do przyszłego tygodnia?!!! NIEEEEEEEEE!!!
Proszę zabić papę Kima. Żesz k. jego maaaaaaaaaaaaać!!!
Zmiażdżył mnie ten odcinek. Poproszę o wielką paczkę chusteczek...
Anaru - Pią 29 Lis, 2013 01:42
Ocho,skoro szefunio popłacił im długi to chyba przyjęła bilety...
Przytulanie im pięknie wychodzi...
Cudna scena z kolejnymi dziećmi Empire Group
Young Do znowu bierze Eun Sang w obronę (i grzybka ma ).
Ocho, zaczęło sie dokuczanie, jakieś chamy zniszczyły jej rzeczy w szafce.
Uwielbiam YD , on ma śliczny uśmiech jak się nie krzywi szpetnie.
Ooo, Tan sie dowiedział o planach wobec ES. I grozi ojcu i wymusza pójście do szkoły, nono. I ojciec się o dziwo nie sprzeciwia. Ani "matka", grzecznie towarzyszy Tanowi w drodze do szkoły, piękne przedstawienie dla reporterów.
Oj,Tan się wkurzył i wywlókł ES z klasy, znowu szkoła będzie huczała od plotek. A gdzie w tym czasie był YD?
O kurcze, ojczulek wypycha ES do Buenos Aires, daleko...
Tan się wściekł, w sumie mu się nie dziwię. I oddał ją pod opiekę YD , czasowo, ale oddał. Świat się kończy.
A Rachel i rzygacz chyba zaczynają nie być sobie obojętni , to byłoby całkiem fajne rozwiązanie.
Tiaaaa, rodzinny obiadek, przybycie pod ostrzałem fleszy. Całą rodzinką, tą oficjalną. Ups, rodzice mają zamiar Wona ożenić, ciekawe czy się grzecznie temu podda. Pewnie tak. Ooo, ojciec grozi Wonowi zwolnieniem, no cóż, to nadal on rządzi firmą, nie Won. Won podskoczył za wysoko, więc ojczulek mu pokazuje gdzie jego miejsce.
Lubię przekomarzania ES i YD oraz Tana i YD, ostatnio naprawde mają fajne sceny.
O rany! Ale się podziało, Tan ustawia ojca, a Won się zdeklarował, że chce być częścią życia nauczycielki. W Stanach. Jak ją ślicznie przytulił... Gdyby mógł być z ta dziewczyną to by może wyjął ten kij z tyłka.
O kurcze! To faktycznie nie był wall-kiss, on sie naprawde stara, a jej trochę gorzej to wychodzi, ale ma prawo być skrepowana jako niewinna koreańska dzieweczka.
Tan ma Plan i Won ma Plan, ciekawa jestem co z tego wyniknie. Won się coraz bardziej przekonuje, że mały chłopiec dorósł.
YD mi żal... Zakochany biedak po uszy, a może być tylko przyjacielem.
Różowe butki!!! To tak w nawiązaniu do stadka różowych rzeczy.
Jakie brudne szyby w tym mieszkaniu!
Kurcze, to machanie wygląda jak pożegnanie...
I to było pożegnanie, jednak ojczulek odesłał ES gdzieś wraz z matką...
To naprawdę dramat...
I zabawił się starszym synem , najlepiej byłoby gdyby kojfnął, ale nie wiem czy można na to liczyć. Może by się synowie dogadali i razem poprowadzili firmę.
Ranyyy, jeszcze tydzień do następnego odcinka!
Agn - Pią 29 Lis, 2013 01:45
| Trzykrotka napisał/a: | To ja może wzięłabym szesnastkę (taaaa, jasne, katuj się dalej ) |
Dobrze, to ja wezmę piętnastkę. Obawiam się, że nie dałabym emocjonalnie przejechać przez tłumaczenie szesnastki. *siąpi nosem*
| Trzykrotka napisał/a: | | No ale same powiedzcie, odcinek jak walec drogowy, do rozjeżdżania, gdzieś tak od połowy |
Walec? WALEC?! Walec, moja droga, jest jak delikatna pieszczota piórem, muśnięcie ciepłego wiatru o poranku i pierwszy łyk wybornej kawy.
A TO było jak topienie w kwasie przy pomocy rozżarzonych szczypiec!
Anaru - Pią 29 Lis, 2013 01:51
Faktycznie, to był emocjonalny walec drogowy...
Taki 100 ton
| Agn napisał/a: | | Young Do złamał mi serce. Po prostu... ze wszystkich "tych trzecich", którzy pałętają się po dramach, ten jest moim ulubionym i mam szczerą nadzieję, że spotka go w życiu kupa szczęścia. Najlepiej z jakąś charakterną fajną babeczką. |
No właśnie
A mówiłam, że on jest kochany , tylko trzeba było go nauczyć pokazywać ludzką twarz.
| Agn napisał/a: | | Proszę zabić papę Kima. Żesz k. jego maaaaaaaaaaaaać!!! |
Widzę, że mamy do gada podobne podejście.
BeeMeR - Pią 29 Lis, 2013 06:36
Heirs 16 - poryczałam się koncertowo i to kilka razy - bo wiedziałam przecież że to się nie może inaczej skończyć
| Cytat: | Cytat:
No i gdzieś czytałam, że Tan tłumaczy ES, że właściwie to on pominął odpowiedź na pierwsze pytanie a przy każdym następnym odpowiadał na poprzednie
Że niby gdzie tłumaczy? Chyba że to spoiler do kolejnych odcinków. Nie wiem, ale wygląda na to, że teraz to nie będzie już przekrętów uskuteczniał, tylko pokaże tym co trzeba, jaki jest zdolny (acz mówiłam - zgrywa głupszego niż jest). | Wtedy gdyś śpią razem w studio - swoją drogą dziś Tan ciągnie tam ES ze szkoły, a poprzednio musieli jechać samochodem
| Cytat: | | Won tego dnia włożył sobie w rzyć jakiś megagruby pal, bo przegiął na całej linii. Nawet nie próbuję już zrozumieć tego faceta. |
| Cytat: | Won się zdeklarował, że chce być częścią życia nauczycielki. W Stanach. Jak ją ślicznie przytulił... Gdyby mógł być z ta dziewczyną to by może wyjął ten kij z tyłka. |
Gdyby był kobietą powiedziałabym, że ma syndrom niedopchnięcia Związek z nauczycielką by go uskrzydlił.
| Anaru napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | Jestem niereformowalna, podejrzałam bez literek |
| Trzykrotka napisał/a: | | Hihi, Basiu, cieszę się, że nie jestem sama w tym szaleństwie - zrobiłam to samo, co ty |
| Agn napisał/a: | Tak więc poznajcie ogrom mej fazy - na telefonie oglądałam. Średnio to wygodne (że tak poćwiczę eufemizmy), ale da się |
Wariatki! Jestem w gromadzie wariatek.
| Miło mi fazować w Waszym zacnym towarzystwie
| Agn napisał/a: | | Young Do złamał mi serce. Po prostu... ze wszystkich "tych trzecich", którzy pałętają się po dramach, ten jest moim ulubionym i mam szczerą nadzieję, że spotka go w życiu kupa szczęścia. Najlepiej z jakąś charakterną fajną babeczką. | Mnie bardzo niedawno wzruszył Świrus zwłaszcza w scenie, gdy się wreszcie orientuje, że dla niego jest już po ptokach, ale YD faktycznie łamie serce.
| Cytat: | Jakie brudne szyby w tym mieszkaniu! | Posłuchaj sobie Zakorkowanych - "Pierwsze wrażenia"
Mówią m.ni. o tym, jakim szokiem była kilkucentymetrowa warstwa kurzu na oknach - jak je szorowali, a po tygodniu nie było śladu po myciu
BeeMeR - Pią 29 Lis, 2013 08:41
No to teraz tak bardziej zbornie na temat Heirs 16:
Papa Kim pokazał synom kto tu rządzi - w domu i firmie, a zrobił to rzecz jasna tak, by ich jak najbardziej zranić i upokorzyć.
Młode liski będą się musiały jeszcze dużo nauczyć by przechytrzyć starego lisa - no i pewnie dużo mocniej zewrzeć szyki. No i czy Won się faktycznie ostatecznie postawi odnośnie swojego małżeństwa - podejrzewam, że biorąc przykład z brata tak (po to ten wątek jest, mam nadzieję ) , już teraz próbuje trochę - ale co innego przeciwdziałać a co innego zebrać się na odwagę i zawalczyć o nauczycielkę. Bo wydaje mi się że im bardziej się synowie dostosowują do ojca tym bardziej dokręca im śrubę
No i ostatecznie to ojciec rzuca Tana na kolana, nie YD, który miał na to ochotę - ale pozwolę sobie zacytować:
”If I end up kneeling, I kneel. But then I can get back up. If I keep getting up, then the day will come when I don’t fall.” No to pozostaje czekać i trzymać kciuki
ES bardzo czytelnie się żegna - właściwie ze wszystkimi oprócz Tana - acz z nim na osłodę sporo się przytula - i to tak prawdziwie, nie na manekina (np. po pierwszym wyznaniu Tana) ani na szmaciankę (z YD na obozie) - i wymienia inne czułości. Jednakowoż powinna mu zostawić/przysłać chociaż list Bo że z papą Kim wygrać nie miała szans to wiedziała dobrze - no i ciekawe gdzie pojechała, skoro Tan skonfiskował jej paszport (i podarł bilet) oraz ile czasu minie zanim się znów spotkają.
Anaru - Pią 29 Lis, 2013 09:35
| BeeMeR napisał/a: | | Jednakowoż powinna mu zostawić/przysłać chociaż list |
Powiem szczerze, że ja na to liczyłam, że znajdzie go w tym pustym mieszkaniu, powinien. Albo mogła przekazać przez np. przez Chan Younga.
| BeeMeR napisał/a: | | ES bardzo czytelnie się żegna - właściwie ze wszystkimi oprócz Tana |
Z nim sie również bardzo czytelnie żegna tym machaniem, tylko zmyla go tym "będę na ciebie czekać w mieszkaniu"
I tam powinien czekać przynajmniej list. Taki, żeby się nie czuł wystrychnięty na dudka również i przez nią.
Faktycznie, ciekawe gdzie pojechała bez paszportu, chyba, że tatusiek jej paszport w trybie przyspieszonym załatwił? W końcu pieniądze mogą (prawie) wszystko.
Mam nadzieję, że bracia zewrą szyki, ale coś czuję, że póki ojciec żyje to raczej nie będzie jak w bollywoodach w ostatniej scenie: "idź do niego/do niej" . Ale wredny jest niesamowicie. I pytanie czy Won jest w stanie stanąć przy boku brata, tego brata który już przestał patrzeć w niego jak w tęczę, za to stał się dorosłym mężczyzną.
| BeeMeR napisał/a: | Gdyby był kobietą powiedziałabym, że ma syndrom niedopchnięcia |
Bo jest kompletnie spętany konwenansami i przypuszczalnie silną wolą ojca, której przez całe życie ulegał. Dopiero teraz zaczyna trochę podnosić głowę samodzielnie. Bardzo mu życzę, żeby mu z nauczycielką wyszło, ale oni oboje zdają sobie sprawę, że to prawie niemożliwe. Przynajmniej póki Won, jego pozycja w firmie itd zależy od woli ojca, a na razie zależy.
I byłoby fajnie gdyby Rachel zaczęło się układać z rzygaczem (Lee Hyo Shin?), może by się z niej nagle zrobiła normalna dziewczyna gdyby się zakochała? A ten by też przestał wypatrywać oczy za nauczycielką, która jest zdecydowanie nie dla niego. I może by nabrał chęci do życia? Ja jej tam dobrze życzę (wiem, nienormalna jestem)
| BeeMeR napisał/a: | | Mnie bardzo niedawno wzruszył Świrus |
Który to Świrus?
Agn - Pią 29 Lis, 2013 11:22
| BeeMeR napisał/a: | swoją drogą dziś Tan ciągnie tam ES ze szkoły, a poprzednio musieli jechać samochodem |
Pytanie nr 1: Może jechali samochodem, tylko nie pokazano tego w dramie?
Pytanie nr 2: Czy poprzednio też jechali ze szkoły? Czy może np. od niej z pracy? Nie pamiętam tego.
| BeeMeR napisał/a: | Mnie bardzo niedawno wzruszył Świrus |
Ja jeszcze nie jestem na tym etapie, by powiedzieć coś o Świrusie jako tym trzecim (a może i czwartym? ), w tej chwili "ten trzeci" nr jeden to Young Do. Bardzo fajnie pokazana ewolucja, znakomicie zagrane wszystkie odcienie jego osobowości - ta wredna, ta głęboko ukryta, ta zabawna, ta wzruszająca. Choć chętnie strzeliłabym go nie raz i nie dwa razy w łeb, tak nie sposób nienawidzić tej postaci po tej drodze, którą przeszedł.
Rzecz jasna spora w tym zasługa samego Kim Woo Bina.
| BeeMeR napisał/a: | Posłuchaj sobie Zakorkowanych - "Pierwsze wrażenia"
Mówią m.ni. o tym, jakim szokiem była kilkucentymetrowa warstwa kurzu na oknach - jak je szorowali, a po tygodniu nie było śladu po myciu |
Bo nie było chyba sensu z tym myciem. Natomiast równie radosny brudek był w Norwegian Wood Harukiego Murakami, tylko tam syf załatwiali studenci (rzecz jasna to Japonia, ale widać nie zawsze opinia obu narodów, że są takie czyścioszki, się sprawdza).
| BeeMeR napisał/a: | im bardziej się synowie dostosowują do ojca tym bardziej dokręca im śrubę |
Owszem, bo synkowie dostosowują się nie w 100% jak by papa chciał. On by chciał na każdym 1 cm nimi rządzić, a tu panowie z jakimiś dziewuchami z plebsu śmią się parować.
Swoją szosą liczę na to, że Won zbierze się w sobie i zacznie naprawdę walczyć o nauczycielkę. Ma świetny przykład. Młodszy brat, ten, którego tak strasznie nienawidzi, mu na pewno zaimponował. Wszystko postawił na kartę z nazwiskiem "Cha Eun Sang" i rozpętał w rodzinie piekło. Cały domeczek trzęsie się w posadach, bo facet walczy o swoją kobietę. A Won? Siedzi z kijem w rzyci bez pomysłu, czepia się wszystkich, a przy nauczycielce ostatnio spektakularnie cierpiał. Pfff...
| BeeMeR napisał/a: | No i ostatecznie to ojciec rzuca Tana na kolana, nie YD, który miał na to ochotę - ale pozwolę sobie zacytować:
”If I end up kneeling, I kneel. But then I can get back up. If I keep getting up, then the day will come when I don’t fall.” No to pozostaje czekać i trzymać kciuki |
O tym samym pomyślałam i na to samo czekam. Aczkolwiek zaznaczam, że póki co Kim Tan klęczy nie przed ojcem i nie bije się w piersi, że tak bardzo źle zrobił (jeśli tak zrobi, to przegra, bo tatuś osiągnie cel), tylko klęczy w pustym mieszkaniu kompletnie załamany.
No ale Tan się na pewno z tych klęczek podniesie i zacznie szukać Eun Sang choćby na końcu świata. Liczę też na to, że w poszukiwaniach jednakowoż wesprze go Young Do, w końcu Eun Sang napisała na ścianie, że zje z nim kluski, a jako nieobecna nie może spełnić tej obietnicy. Jak wiadomo - ściana jest wiążąca.
| BeeMeR napisał/a: | | no i ciekawe gdzie pojechała, skoro Tan skonfiskował jej paszport (i podarł bilet) oraz ile czasu minie zanim się znów spotkają. |
Właśnie to mnie zastanawia. Wyrobienie paszportu trochę trwa, chyba że wpływy papy Kima sięgają aż tak daleko, że mu wyprodukowali w ciągu pięciu minut (pytanie - czy miał zdjęcie Eun Sang?). Inna rzecz - może on tylko mówi synowi, że Eun Sang opuściła Koreę? Możliwe, że są w kraju, do czego paszport niepotrzebny.
Dajcie mi, do ciężkiej zarazy, zapowiedź 17-tki!!!
PS Jeszcze tylko 4 odcinki i się wszystko wyjaśni.
| Anaru napisał/a: | | Albo mogła przekazać przez np. przez Chan Younga. |
Bezpieczniejsze. Tego papa Kim by nie przechwycił.
| Cytat: | | I pytanie czy Won jest w stanie stanąć przy boku brata, tego brata który już przestał patrzeć w niego jak w tęczę, za to stał się dorosłym mężczyzną. |
Musiałoby się nagle okazać, że ma jaja, a nie kij w tyłku. Póki co wszystko wskazuje na to drugie. Choć w ostatnim odcinku w rozmowie z bratem miał interesującą minę i może zmieni pogląd na braciszka, który stanął po jego stronie. Mógłby to docenić!
| Anaru napisał/a: | | I byłoby fajnie gdyby Rachel zaczęło się układać z rzygaczem (Lee Hyo Shin?), |
Ale co ci Hyo Shin zrobił, że mu tak źle życzysz? Dla mnie to było cokolwiek dziwaczne i mam nadzieję, że nie wypali.
Rachel ma zostać sama, nauczyć się być człowiekiem i skończyć na pustelni.
| Anaru napisał/a: | Który to Świrus? |
Nie ta drama, kochanie.
Anaru - Pią 29 Lis, 2013 11:37
| Agn napisał/a: | Nie ta drama, kochanie. |
Acha, bo zaczęłam kombinować czy to aby nie robocza nazwa jakiejś postaci z początków oglądania zanim dołączyłam
| Agn napisał/a: | Ale co ci Hyo Shin zrobił, że mu tak źle życzysz? Dla mnie to było cokolwiek dziwaczne i mam nadzieję, że nie wypali.
Rachel ma zostać sama, nauczyć się być człowiekiem i skończyć w pustelni. |
Kiedy ja jej również nie życzę źle, ja jej życzę żeby odnalazła swoje szczęście, przy boku kogoś, dla kogo będzie mogła również odnaleźć w sobie człowieka zamiast napuszonej, skoncentrowanej na sobie, kasiastej Barbie. Ona jest też głęboko nieszczęśliwa i ukształtowana przez daleki od doskonałości wzorzec w domu oraz nadmiar pieniędzy.
Nie mam ochoty Rachel natentychmiast zakołkować i przywalić kamieniami, wolałabym zobaczyć przemianę. A może dwójka nieszczęśliwych dzieciaków mogłaby sobie dać szczęście?
| Agn napisał/a: | Inna rzecz - może on tylko mówi synowi, że Eun Sang opuściła Koreę? Możliwe, że są w kraju, do czego paszport niepotrzebny. |
No właśnie nad tym też dzisiaj kombinowałam, może Tan ją znajdzie gdzieś wysłaną do innego miasta? Gdzieś na wieś? Jakieś pieniądze mają z szantażu matki Tana (jeżeli zapłaciła za notesiki ), a poza tym tatuśko pospłacał ich długi, czyli finansowo są wolne. Mogą gdzieś zacząć nowe życie. I może Tan ją odnajdzie jakoś z czyjąś pomocą? Zawsze KTOŚ GDZIEŚ COŚ wie, a jak ktoś gdzieś coś wie, to prędzej czy później wyjdzie to na jaw. Przecież ojciec ich nie zakopał obu w ogrodzie.
| Agn napisał/a: | | (pytanie - czy miał zdjęcie Eun Sang?) |
Założę się, że w wielu ujęciach.
| Agn napisał/a: | | w tej chwili "ten trzeci" nr jeden to Young Do. Bardzo fajnie pokazana ewolucja, znakomicie zagrane wszystkie odcienie jego osobowości - ta wredna, ta głęboko ukryta, ta zabawna, ta wzruszająca. Choć chętnie strzeliłabym go nie raz i nie dwa razy w łeb, tak nie sposób nienawidzić tej postaci po tej drodze, którą przeszedł. |
Ja go nie nienawidzę, ja go lubię jako postać. On też jest pokaleczony psychicznie przez warunki domowe i rodzica, a jak się pięknie "uczłowiecza", mięknie, nie tracąc złośliwości i "pazura". Przejmująca była scena jak patrzył z auta na nich przytulonych w sklepie...
Agn - Pią 29 Lis, 2013 11:52
| Anaru napisał/a: | ukształtowana przez daleki od doskonałości wzorzec w domu oraz nadmiar pieniędzy. |
Dlatego jestem za odcięciem jej od źródła choroby. Serdecznie życzę jej bankructwa i zajęcia się jakąś robotą, to się ocknie.
| Anaru napisał/a: | | Nie mam ochoty Rachel natentychmiast zakołkować i przywalić kamieniami, wolałabym zobaczyć przemianę. |
Ależ ja też chcę zobaczyć przemianę - najlepiej w zakrwawionego trupa.
| Anaru napisał/a: | | może dwójka nieszczęśliwych dzieciaków mogłaby sobie dać szczęście? |
Przy takiej babie Hyo Shin może naprawdę marnie skończyć. Poza tym to jest wymuszone. 16 odcinków łazi nabzdyczona i rujnuje innym świat, a teraz sobie pocałowała faceta i nagle ma jej się odmienić? Błagam...
| Cytat: | | I może Tan ją odnajdzie jakoś z czyjąś pomocą? |
Khem, jakiś dziennikarz zrobi artykuł o wspaniałościach życia na wsi i z łapanki zapyta Eun Sang przechodzącą obok, jak jej się żyje z daleka od Seulu. Tan ją zobaczy i w te pędy poleci sprawdzić, czy aby na wsi faktycznie fajniej się żyje.
| Anaru napisał/a: | Zawsze KTOŚ GDZIEŚ COŚ wie, a jak ktoś gdzieś coś wie, to prędzej czy później wyjdzie to na jaw. Przecież ojciec ich nie zakopał obu w ogrodzie. |
Mam też nadzieję, że nie wysłał ich do obozów reedukacyjnych w KRLD.
| Anaru napisał/a: | Założę się, że w wielu ujęciach. |
Tak, ale do paszportu się żadne nie nadaje. Do paszportów w obecnej chwili trzeba mieć zdjęcia a'la seryjny morderca pod ścianą.
| Anaru napisał/a: | | Przejmująca była scena jak patrzył z auta na nich przytulonych w sklepie... |
To była straszna łyżka goryczy w zalewie miodowej. Eun Sang tak fajnie, naturalnie zareagowała, że kochany facet się do niej tuli (zamiast go lać, jak to ma w zwyczaju), a tu ujęcie na Young Do... moje biedne serduszko.
Trzykrotka - Pią 29 Lis, 2013 13:25
Kurrrr....cze Jak mnie wkurza, że nei mam nawet kiedy pokomentować z Wami!
Te dwa ostatnie odcinki to było mistrzostwo w budowaniu napięcia, podrzucaniu tropów i mieszaniu słodyczy z żalem. I też w rozwoju charakterów, a może tylko ich znaczniejszym ujawnianiu.
Tan wreszcie z potulnego chłopczyka z setną pozycją w rankingu (on faktycznie mówil o tym swoim "obsunięciu się" o jedno pytanie kiedy nocowali z Eun Sang w pracowni kolegi "jestem najmłoszą córką." Wychodzi na to, że to gorsza polityka, niż zaznaczenie wyłącznie odpowiedzi A, jak Young Do. Są siebie warci ). Jak mi się podobał taki właśnie jak w szesnastce - szybki, władczy, idący do celu, mniej rozmazany, lepiej ubrany. Stawiający się. Potrafiący na chłodno rozmawiać z "matką" i "ojcem." Tej drugiej kreatury - proszę Was - nie nazywajmy w ogóle ojcem, on na to zasługuje mniej niż ojciec z CH. To po prostu Mumia (Agn, zeszłam przty twoim opisie osób obecnych na dywaniu u Dyrektorki ), Prezes - i żeby mu to Prezesostwo lekkim było
Podobnie jaja okazuje Mamuśka. To jak idzie do Ester wymóc na niej zerwanie zaręczyn - cudo. Odstawiona w ten naszyjnik jak kurze jaja i futro, pewna siebie - tak trzymać, kobieto! Że o obrobieniu sejfun nie wspomnę. No i śmiało stawia się Prezesowi. A dla Tana wielki punkt za to, jak ją zbiera - zawianą - z podłogi i broni przed wrzaskami Mumii.
Łamiąca serce była także scena, w której Mama opłakuje odejście Ajummy. One naprawdę nie mogą bez siebie żyć. Pożegnalny list mamy Eun Sang był ciepły i szczery
Young Do - sarange i serduszko nad głową po prostu Miałam do niego z odcinka na odcinek większą słabość, podejrzewając, że w złym chłopcu tkwi kawał dobrego chłopca. Dwa ostatnie odcinki to potwierdziły (ale mogli tego tak łopatologicznie nie wyrażać nagłą zmainą fryzury ). On mnie rozczula, nic nie poradzę. Twardziel i zakapior, obracający w palcach zmiętolony (pewnie przez noszenie w kieszeni spodni) plasterek otrzymany od damy serca. Okrywający ją kurtką. Odsyłający do domu swoim autem. Wystajacy pod domem na ulicy ("wiem z kim i gdzie się umówiłem, nie wiem kiedy"). Po raz pierwszy poryczałam się wczoraj przy scenie w spożywczym. To było tak strasznie smutne pożegnanie, że serce mi się kroiło w plasterki.
Uwielbiam to, jak scenarzystka buduje tę postać na tym, o czym, Ania pisała - jest kolczasty, kanciasty, potrafi być chamski (Ester), niebezpieczny, totalnie głupi i dziecinny. Ale widać, jak strasznie ma spragnione to swoje serce, o którym tak często mowi. I pani scenarzystka dała mu też szybkość myślenia i działania, co mi się podoba, oraz takie detaliki, jak wtrącone tu i ówdzie zdanie typu "czekanie to mój nawyk," "lubię wiedzieć rzeczy, o ktorych inni nie wiedzą" (to kiedy opowiadał Eun Sang o ich pierwszym spotkaniu, którego nie była świadoma), czy "przeżyłem tyle rozstań, że wiem, jak wygląda osoba, która odchodzi" (to też przy stoliku). Żal mi wczoraj było także zamknięcia wątku uczuciowego. Myślę, że Young Do odegra jeszcze ważną (choć nie wiem jaką) rolę w tej historii, ale czas jego zabiegania o serce Eun Sang już się skończył.
Won - okropność. Nie umiem nijak zrozumieć tego człowieka, ani poczuć do niego sympatii. Na miejscu Nauczycielki nie poszłabym za nim w życiu. To byłoby jak spędzenie życia na kładce linowej, tyle mniej więcej byloby poczucia bezpieczeństwa. Ale nie powiem, nie mogłam patrzeć, jak go ten stary ramol upokarza przed całym światem
A ja wam powiem - Eun Sang na pewno jest na wyspie Jeju Nie ma dramy bez wyspy Jeju. I na pewno wpadnie w sposób dokładnie tu opisany, podobnie jak JanDi, która zwiała przed GuJunPyo tylko po to, żeby dać się sfilmować ekipie telewizyjnej
BeeMeR - Pią 29 Lis, 2013 14:25
| Agn napisał/a: | Pytanie nr 2: Czy poprzednio też jechali ze szkoły? Czy może np. od niej z pracy? Nie pamiętam tego. | Do szkoły jechali po akcji "paparazzi", w każdym innym przypadku szli tam po prostu. No i nie sądzę by Tan ją ciągną pół miasta, by jej wypatroszyć torbę - wystarczył pierwszy wolny pokój
Detal - nie ma się co czepiać
| Agn napisał/a: | | Owszem, bo synkowie dostosowują się nie w 100% jak by papa chciał. On by chciał na każdym 1 cm nimi rządzić, a tu panowie z jakimiś dziewuchami z plebsu śmią się parować. | No właśnie póki się dostosowywali, to Prezes ani mru mru - jak Tan siedział w USA i niczego nie chciał, to najwyżej cośtam o nim powiedział, a jak Tan wrócił i zaczął wywracać ustawiony porządek do góry nogami, a nawet porzucać ojcowski dom to włala - został nagle poważnym udziałowcem. Jak Won zaczął działać (roszady pracowników) to też zwrócił uwagę ojca i dostał publicznie po tyłku. Ale też można zauważyć, że ojciec blefuje: Tana wyrzucił z domu po czy sprowadził, Wonowi zagroził wywaleniem, ale go zostawił - drugi raz taki numer nie przejdzie - niech się chłopaki uczą, ze są dla ojca zbyt ważni by im pozwolił odejść.
| Cytat: | | A może dwójka nieszczęśliwych dzieciaków mogłaby sobie dać szczęście? | Jestem za - przestaliby myśleć tylko o sobie i niedostępnych osobach i skupili na czymś realnym.
| Trzykrotka napisał/a: | | Myślę, że Young Do odegra jeszcze ważną (choć nie wiem jaką) rolę w tej historii, | Oj, mam nadzieję, że nie od parady kazał ES zapamiętać swój nr tel (i Tana) No i to pewnie on odkryje gdzie się ES podziewa (pewnie zobaczy ten reportaż ) i da cynk Tanowi
|
|
|