Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Anaru - Pon 25 Lis, 2013 21:32
Agn napisał/a:
Makabra. Na wamióra go robili właśnie do tej dramy Vampire Idol.
No tak, ja też wolę to na dole.
Ale na wampiróra to mu wiele charakteryzacji nie trzeba. Chętnie bym zerknęła na jakiś odcinek, żeby go zobaczyć w ruchu. Agn - Pon 25 Lis, 2013 21:36 Ja sobie daruję. Kapkę obawiam się ujęcia wampirycznego w wydaniu azjatyckim. Obawiam się, że to może być "bardziej niż amerykańskie". Anaru - Pon 25 Lis, 2013 22:36 Może być.
No, idę czytać Wasze wrażenia z 7 odcinka, bardzo lubię czytać jak inni odbierają to samo co ja oglądam, czasem zbieżnie, czasem kompletnie inaczej. A potem biorę się za WC 8. Agn - Wto 26 Lis, 2013 00:15 Chciałam tylko powiedzieć, że po 4 odcinku SKK jestem zauroczona. Szalenie mi się ten odcinek podobał - fajnie pokazane życie studenckie (wyjście na wino, spicie się do stanu pt. ojojoj, zadzierzganie przyjaźni i powolna budowa braterskich relacji). Lekcja była dosyć do przewidzenia, ale niech tam. Postępowo było, nawet w XIX wieku. I oczywiście na końcu cliffhanger...
Zły jest cudownie zły. Świrus interesuje mnie jednak bardziej niż myślałam. Lee Sun Jung dalej ma kijek w tyłku, ale zaczyna się przełamywać.
Yong Ha wciąż pozostaje moim ulubionym bohaterem. ^^Trzykrotka - Wto 26 Lis, 2013 01:03 Nnnooo, udaję się na zasłużony odpoczynek po doprowadzeniu Gu Mi Ho i Dae Woonga tam, gdzie mieli się ostatecznie znaleźć. Na koniec nie obyło się bez dramatoz, że hej, ale dobra, daruję im (skikałam przez sceny, przyznaję ), bo ogólne wrażenie pozostaje dobre. A za scenę "ślubną," parodię "typowej" dramy daję im nagrodę Trzykrotki.
Agn napisał/a:
Jak tak popatrzyłam na tego weterynarza, to mnie kapkę odrzuciło.
Kiedy on się cudownie wpasowywał w tę dramę dokładnie taki, jaki był. Inni prezentowali niedbały look, koszule w kratkę i luz, pocili się, potykali i puszczali bąki (ze trzy razy, więc im daruję), było dużo pożerania mięsa i tym podobnych. Tylko Gu Mi Ho i Weterynarz byli z innego swiata. Ona była jak nie do końca oswojone zwierzątko, całą mowę ciała miała taką. On z kolei był kosmitą - wystylizowanym od czubka głowy po najmniejszy paznokieć, perfekcyjnie umalowany, zachowujący do końca pozę. Nie był to facet do ślinienia się (choćby z racji na dość wyraźnie widoczne preferencje), tylko bardzo fascynująca osoba dramatu. Choć pod koniec IMO zabrakło mu środków aktorskich do paru mocniejszych scenach. Sama poza i wygląd nie wystarczyły na 16 odcinków.
Jutro mogę zapuścić WC i zacząć zaglądać pod Wasze guziczki.Anaru - Wto 26 Lis, 2013 01:33
Trzykrotka napisał/a:
Jutro mogę zapuścić WC i zacząć zaglądać pod Wasze guziczki.
Oj, będziesz miała tych guziczków do obklikania...
WC odcinek finalny, tzn 8
Spoiler:
Biała Dama fiksuje, ale szkło okazało się odporne, zmarnowała kulę. Czyli zostały chyba dwie, bo były 3?
No haha, ciekawe na ile rodzice znają swoje dzieci, przypuszczam, że raczej znają stan kont i ilość akcji. I jeszcze na pierwszy ogień poszedł Anioł, ewidentnie zaniedbany pod względem emocjonalnym, straszony w dzieciństwie i z problemami od lat. Zastanawiam się czy to na pewno matka robiła te naleśniki. I co to za chłopaczek z limem? On? Braciszek? Acha, już wiem, był porwany jako dziecko. To by mogło tłumaczyć problemy ze sobą samym.
W mordę, nie ma jak nerwowy żołnierz SWAT , byle śnieżek spada, a ten wygarnia z karabinu
Oj, Amerykanie by go już dawno zastrzelili zamiast przepraszać. Szczególnie mając już na iluś muszkach. Kolejna zmarnowana okazja.
Jakiś mało palny ten proch czy co? Ale pomysł wysadzenia zamka niezły. No to wariatce została jedna kula - na nią? Na doktorka? Widzę, że Głuchy jej nie interesuje, nawet aparat mu oddała, jest nakierowana na cel, jak zahipnotyzowana.
Ranna jest? Co to było to na podłodze? Takie zakrwawione?
Ewidentnie ranna...
Świetna muzyka, uwielbiam Requiem....
No cóż, Doktorek został sam.
Uuups, mama Eun Sang ma wyznać publicznie największy grzech. Wredne zadanie. Ocho, chyba tato wie o co chodzi, to przed resztą nie musi się aż tak trząść, reszta jej nie zna . No proszę, dla mamy zdrada nie jest największym grzechem. Albo życie córki największą wartością...
Zastanawiam się co robi policja, tzn oddziały specjalne, siedzą na dachu i czekają na koniec sesji? Już dawno by się wdarli do szkoły od drugiej strony, budynek jest tak ogromny, że morderca mógłby nawet nie usłyszeć. Już nie mówiąc o tym, że go mogli 10 razy odstrzelić jak go mieli namierzonego. No ale nie byłoby finalnej sesji z rodzicami.
A cóż to za okropny różowy sweterek? Chyba zwinął swojej żonie w pośpiechu.
Acha, Tato Głównego nie ma żony, to dlatego się tak okropnie ubrał. I chyba z synem nie rozmawia, pewnie czasu nie ma, zbyt zajęty pracą. A może mu o żonie przypomina?
No, wreszcie sie zdecydowali na szturm. Nieustannie mnie zadziwia czystość tuneli wentylacyjnych, muszą mieć świetne sprzątaczki.
I co się dziwić, że Plaga emocjonalnie niezrównoważony? Mamuśka również.
Zeskoczyli z dachu czy co??? Ale było słychać wystrzał?
I kto tak sapie?
Ocho, znalazł się "braciszek" z niebieskim licem, zadowolony, pracujący...
Anioł nie wytrzymał, hipnoza?
Czemu Główny z Geniuszem postanowili upozorować śmierć Doktorka???
Bo Doktorek już w kitlu jak widzę, czyli sie był wymknął obławie. Ichnia policja taka sama dobra jak nasza.
Dobry telefon, przeżył bez szwanku upadek z wysokości.
I na dodatek ktoś go wyrzucił zamiast ukraść, w Polsce by to nie przeszło
Chyba się obudził grupowy potwór, oni są przerażający w tym zgodnym milczeniu, normalnie niczym Dzieci Kukurydzy...
Aaale ma facet silne palce! Biorąc pod uwagę, że leciał ramionami w dół i plecami do ściany, zdążył się w locie obrócić przodem i jeszcze uchwycić tymi palcami, które w momencie rozpoczęcia lotu były dobrze poniżej krawędzi, nono (*kręci głową z podziwem*). I tak sobie nimi leciutko przebiera, żadnego wysiłku, napięcia.
A policja całkiem jak w amerykańskich filmach przybywa na gotowe, tak tuż po fakcie. I kolejny raz kawaleria z błyskiem świateł i wyciem kogutów dyskretnie osacza mordercę.
Obudził się potwór, zabili człowieka, fakt, że psychopatę, ale zabili. Bezpardonowo zrzucili go z dachu, patrzyli jak się trzyma (wielce nieprawdopodobnie ) i nie tylko nikt nie pomógł, nikt w ostatniej chwili nie wyciągnął ręki, nikt nie zostawił zemsty policji. Sami wykonali wyrok.
Łżą policji aż buczy...
Normalna wielogłowa hydra, faktycznie Doktor wygrał, oni już są zniszczeni, nigdy nie odzyskają niewinności...
Ja się tylko zastanawiam jak im sie udało (policji, znaczy) trupa nauczyciela, sztywnego jak pal Azji, zamrożonego od kilku dni pod śniegiem, pomylić ze świeżymi, prawie ciepłymi jeszcze zwłokami Doktorka-Mordercy? I niby jak popełnił samobójstwo? Strzelając sobie w brzuch? I kto tam leżał w takim razie obok Głównego? Nauczyciel??? Taki sztywniasty? No bez jaj. Ale jakby leżał Doktorek, to by go chyba znaleźli? A twierdzili, że popełnił samobójstwo. I kto niby sobie strzelił w usta? Bo coś takiego tam padło w kontekście Lekarza, ale przecież żył i miał się dobrze.
Jeszcze jedno - jestem pod wrażeniem jak świetnie Geniusz zasuwa na tej złamanej nodze.
Bardzo dobra drama, przykuwająca, przeczołgująca. Jutro sobie przeczytam Wasze posty na temat tego odcinka, bo dzisiaj zmykam spać.
I już na koniec - czy oni tam w tych budynkach nie mają żadnych wind???? Schodami lecą każdorazowo. BeeMeR - Wto 26 Lis, 2013 05:28 Aniu - fanvid, o którym mówiłam: całe trio, nawet więcej YD niż Tana (właściwie to jakby autor nie mógł się zdecydować którego woli, acz Tan jest tu raczej odwrocie na rzecz YD), na uwagę zasługuje edycja sceny pocałunku - tj. bez wiadomego ujęcia - tak bym ją znacznie chętniej widziała w dramie: http://www.youtube.com/watch?v=3vzwT5xkscM
Agn napisał/a:
Naprawdę posłuchajcie sobie nowych Zakorkowanych. To jest... niesamowite.
Ta audycja w ogóle jest niesamowita - a może dokładniej odmienność kultury koreańskiej Co odcinek na coś robię takie oczy
Teraz wysłuchałam obcokrajowca w Korei - praca, huesiki, podejście do innostrańców
A i podane jest w świetny, przystępny sposób .BeeMeR - Wto 26 Lis, 2013 07:22
Agn napisał/a:
Chciałam tylko powiedzieć, że po 4 odcinku SKK jestem zauroczona.
Bardzo mnie to cieszy
Aż dziw, że dziewczyna nie niosła spitego na piggyback, nie? Inna sprawa, że taka kruszynka by raczej nie uniosła A Świrus wygląda na oko jak przyćpany kloszard, z pozoru jest szorstki, ale ma duszę poety i gołębie serce . No i uczesać się od czasu do czasu umie
Ale i tak Gu Yong Ha rulez Nawet z tym swoim piruetowym krokiem, który mnie śmieszy
Btw. - to XVIIIw, nie XIX , gdzieś później jest mowa o anno domini 1790r., ale bardzo postępowy, owszem. Jeden ze studentów ma nawet przyciemniane okulary-lennonki choć nawet król nosi bardziej archaiczne na gumkach
Odnośnie WC - finału
Spoiler:
W moim odczuciu, policja jest tu najsłabszą "postacią" dramy, bo najmniej racjonalną i logiczną, ale ja mam wrażenie, że te wszystkie ich wpadki i niedorzeczności postępowania nie są ważne same w sobie, a mają na celu li i jedynie podkreślić działania "eksperymentalnych" dzieciaków. Tak więc wszystko jedno, że wypuścili mordercę, nie zauważyli trupa nauczyciela, nabrali się na telefon spod nosa, wypuścili Anioła do domu, a resztę trzymali razem (długo by wymieniać wszystkie niedorzeczności) - ważne jest, co zrobili uczniowie - przynajmniej ja to tak odbieram.
Anaru - Wto 26 Lis, 2013 09:19
BeeMeR napisał/a:
Odnośnie WC - finału
Spoiler:
W moim odczuciu, policja jest tu najsłabszą "postacią" dramy, bo najmniej racjonalną i logiczną, ale ja mam wrażenie, że te wszystkie ich wpadki i niedorzeczności postępowania nie są ważne same w sobie, a mają na celu li i jedynie podkreślić działania "eksperymentalnych" dzieciaków. Tak więc wszystko jedno, że wypuścili mordercę, nie zauważyli trupa nauczyciela, nabrali się na telefon spod nosa, wypuścili Anioła do domu, a resztę trzymali razem (długo by wymieniać wszystkie niedorzeczności) - ważne jest, co zrobili uczniowie - przynajmniej ja to tak odbieram.
odp WC finał
Spoiler:
Oczywiście, że o dzieci chodzi i ich ewolucję w trakcie trwania eksperymentu, od takich zwykłych poważnych czy radosnych dzieciaków, inteligentnych i takich "zwykłych" do zniszczonych psychicznie, takich, które bez mrugnięcia okiem nie tylko patrzą na śmierć człowieka, ale i się do niej przyczyniają, a potem składają fałszywe zeznania na policji.
A policja, fakt, że kompletnie durna "przepraszamy, panie Morderco, nie denerwuj się" (no litości... ), że po zgłoszeniu faktu, że morderca jest w szkole wypytuje dzieciaki o jego znaki szczególne (a jakby ich nie miał?), że myli trupy i nie umie przypilnować mordercy w szpitalu, za to jakims cudem trafia na dach akurat po wykonaniu wyroku, jest po prostu jednym z pobocznych elementów dramy, który jest potrzebny do uwypuklenia dramatu. To policja ściąga rodziców na kolejny akt dramatu czyli obnażenie kompletnego braku więzi i porozumienia rodziców z dziećmi oraz zastarzałych krzywd i żali. I policja swoją nieudolnością pozwala Potworowi rozwinąć skrzydła - jakby policja zatrzymała Doktorka, to dzieciaki nie byłyby w pewnym sensie zmuszone do sfinalizowania eksperymentu, czyli samego morderstwa.
Bo de facto mimo tych wszystkich zachowań po drodze (wzrastająca agresja w stosunku do siebie nawzajem, pobicia, próby zakatowania kolegi, ściganie grupowe by zabić podejrzanego O WYSŁANIE LISTÓW, próby wystawienia na cel mordercy dziewczyny za to, że odrzuciła zaloty), to dzieciaki jeszcze nie dopuściły się najgorszego. Dopuściły się po - kiedy wszyscy się niby uspokoili, a katalizatorem była przecież śmierć Anioła. Zastanawiam się czy gdyby Anioł nie zginął, dzieciaki zebrałyby sie razem by zlikwidować Doktorka raz na zawsze? Czy może żyłyby obawiając się, że kiedyś znów będzie ingerował w ich życie, że zatelefonuje, że znów się spotkają?
I zastanawiam się czy ta grupa, która się wytworzyła w czasie "eksperymentu" i zadziałała bardzo ściśle razem, przetrwa. Czy będą się w szkole trzymać razem, połączeni tą tajemnicą, czy może gdzieś się po drodze wykruszą, bo np. nie wytrzymają w końcu psychicznie? Tak czy tak, są już zniszczeni.
Mackerel Run: tak, to był LMH - tu też, świecąco-promienny, plus największy księżyc jaki kiedykolwiek widziałam w filmie - bollywoody mogą się nabawić kompleksów
Nawiasem Makrela zawiera odwrócony motyw Kopciuszka - tj. biedny jest chłopak, a nie panna, co nawet ciekawe. Acz byłam rozczarowana,
Spoiler:
że nie zrobiono tu miłosnego twista i nie sparowano chłopaka z przewodniczącą klasy, a śliczną panienkę z tym wyczesanym chłopakiem - jakoś by mi to bardziej pasowało.
No i obiecany zbiór różowych męskich fatałaszków z City Huntera (to oczywiście tylko wybór, drama prezentuje znacznie obszerniejsze zasoby ) - dziwnym trafem nie posiadam ani jednej fotki różowych portek - tj. jedną, od eee. tyłu
No i powiedz Siostra, czy maseczka jest wyjątkowo dobrze maskująca? Nie poznałabyś kto jest City Hunterem nie? Agn - Wto 26 Lis, 2013 14:52
Anaru napisał/a:
ps - co z tym czyimś bratem? Miał jakiekolwiek znaczenie?
Nie, to ja się po prostu zgubiłam kapeńkę w mało istotnym szczególe.
Anaru napisał/a:
I już na koniec - czy oni tam w tych budynkach nie mają żadnych wind???? Schodami lecą każdorazowo.
Być może nie mieli, cóż poradzić, taki life. O zdrowie trzeba dbać, gania się po schodach i utrzymuje kondycję.
BeeMeR napisał/a:
No i uczesać się od czasu do czasu umie
Skoro już o tym mowa - ja się bardzo cieszę, że studenci noszą takie same "mundurki". Nieziemsko mnie wkurzają te koraliki zwisające z kapeluszy, jak się któryś z facetów "odstrzeli" (czy też po prostu założy strój własny, a nie studencki). Lee Sung Jun w tym przoduje - non stop z tymi koralikami się szwenda.
BeeMeR napisał/a:
Jeden ze studentów ma nawet przyciemniane okulary-lennonki
To mnie akurat nie dziwi - pierwsze okulary chyba miały właśnie taki kształt. Dopiero później zaczęto się bawić, by kształt szkieł i oprawki sobie dopasować do urody.
BeeMeR napisał/a:
dziwnym trafem nie posiadam ani jednej fotki różowych portek - tj. jedną, od eee. tyłu
A wystarczyło odpalić pierwszy odcinek - dokładniej końcówkę, bo już wtedy się w nich zaprezentował.
BeeMeR napisał/a:
No i powiedz Siostra, czy maseczka jest wyjątkowo dobrze maskująca? Nie poznałabyś kto jest City Hunterem nie?
Ja bym nie poznała. Jakbym się w tych oczyskach utopiła, to na maskę bym nie zwróciła uwagi.
No dobra, kłamię - zwróciłabym. Chciałabym ją zedrzeć, by sprawdzić, czy poza oczami reszta twarzy jest równie urodziwa. ^^
Chcę CH... O rany, chcę bardzo CH! BeeMeR - Wto 26 Lis, 2013 15:18
Agn napisał/a:
A wystarczyło odpalić pierwszy odcinek - dokładniej końcówkę, bo już wtedy się w nich zaprezentował.
Widzisz, nie pamiętam takich detali jak kto kiedy w czym paradował - z pierwszego odcinka pamiętam głównie, że LMH paradował ze słoniem - no i że od razu spotkał tą panną co trzeba, co mnie bardzo pozytywnie zbudowało, że tak szybko - użyłam posiadanych zdjęć, a potem zrobiłam sobie błyskawiczną przebieżkę po dramie (z ominięciem szerokim łukiem końcówki przedostatniego odcinka, bo ją akurat wyjątkowo dobrze pamiętam ) - oj, muszę, obejrzeć i przypomnieć sobie całość
Tylko najpierw jakoś muszę rozciągnąć czas
Agn napisał/a:
Chciałabym ją zedrzeć, by sprawdzić, czy poza oczami reszta twarzy jest równie urodziwa. ^^
Ujdzie w tłumie Agn - Wto 26 Lis, 2013 16:13
BeeMeR napisał/a:
Widzisz, nie pamiętam takich detali jak kto kiedy w czym paradował
Było mnie zapytać, ja w większości przypadków pamiętam, w którym odcinku CH czego szukać.
Choćby różowych rurek.
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Chciałabym ją zedrzeć, by sprawdzić, czy poza oczami reszta twarzy jest równie urodziwa. ^^
Ujdzie w tłumie
Jak się mocno zaciśnie zęby, nie? Trzykrotka - Wto 26 Lis, 2013 16:20 CH koniecznie sobie kiedyś powtórzę. Nie pamiętałam, o co chodzi z atakowaniem ludzi łyżką W quizie z Faith byłabym lepsza. Ale fragment ze słoniem będę pamiętać długo. LMH nigdy przedtem ani potem nie wyglądał tak absolutnie zapierająco dech w piersaich jak w swoim pierwszym wejściu w CH
Właśnie, Basia wywołała temat: a może my sobie Nine obejrzymy wspólnie? Po Heirs, a najlepiej po King of Dramas Czekam z Nine i z Ogródkiem, bo wolałabym oglądać wspólnie i komentować. Bez nacisków, rzecz jasna, ale z cichą nadzieją.
Agn Strasznie żałuję, że faithowy fanfik jakoś nie odpalił Nie tracę nadziei i podsyłam w Twoją stronę wszelkie fale natchnienia, jakie napotykam
Robię mały remanent, więc jeszcze dwa bardzo fajne fanvidy, chyba od jednej osoby:
a może my sobie Nine obejrzymy wspólnie? Po Heirs, a najlepiej po King of Dramas Czekam z Nine i z Ogródkiem, bo wolałabym oglądać wspólnie i komentować. Bez nacisków, rzecz jasna, ale z cichą nadzieją.
Można, o ile narzucimy pewne tempo. Np. 1 odcinek na 3 dni. Właśnie to jest fajne w oglądaniu Heirs - nikt nie jest w stanie obejrzeć na raz 10 kolejnych odcinków, bo ich po prostu nie ma. A jak drama skończona i do zdobycia od A do Z, to jedna osoba kończy ją w 3 dni, druga w 5 tygodni i komentowanie się rozłazi. Jeśli narzucimy rygor 1 odcinek na 3 dni (to tylko przykład, można inaczej), to wtedy nikt nie będzie za bardzo do przodu i nikt do tyłu.
Trzykrotka napisał/a:
Woo Bin - kameleon - tutaj znów CeCi
(...................)
(Ile kilometrów nóg on ma? )
W jego drzewie genealogicznym też musiał zaplątać się jakiś bociek. Już LMH o to podejrzewałam, ale KWB jeszcze wyższy i te szkitki ma tym dłuższe.
Cytat:
Słuchalam dziś Zakorkowanych o rodzinie - swietna audycja. Masę rzeczy wyjaśnia i rozjasnia.
Dlatego tak namolnie polecałam. BeeMeR - Wto 26 Lis, 2013 17:50
Trzykrotka napisał/a:
Było mnie zapytać, ja w większości przypadków pamiętam, w którym odcinku CH czego szukać.
Choćby różowych rurek.
Lepiej mi nie pytać, bo już i tak przez Ciebie zerknęłam na końcówkę 1 odcinka CH, potem płynnie przeszłam do 2 i mogłabym tak do wieczora
A zębów zaciskać nie mogę, bo mnie jeszcze boli, acz już mniej
Trzykrotka napisał/a:
LMH nigdy przedtem ani potem nie wyglądał tak absolutnie zapierająco dech w piersaich jak w swoim pierwszym wejściu w CH
OJ, dla mnie wyglądał też absolutnie pięknie w 13 odcinku BBF - nie wiem czy dlatego, że w trakcie tego durnowatego biegania JanDi po obcym kraju było go tam tak mało, że stęskniłam się za nim, czy też dlatego, że było go mało, pozwolono mu się wreszcie wyspać, wypięknić czy co - fakt faktem, że jak dla mnie wyglądał obłędnie i w tym nieszczęsnym Makao, w którym go prawie nie było
Cytat:
LMH - Londyńczyk
Nie rozumiem niektórych stylizacji i nie zamierzam rozumieć.
A te fanvidy Tana i YD bardzo mi się podobają
Ja bardzo chętnie obejrzę z Wami wszystkie trzy z wymienionych: Nine, Ogródek i KoD - chętnie się tez dostosuję, że po 2-3 odcinki tygodniowo - jak dla mnie idealnie byłoby w tygodniu, bo w weekend odpada mi wszelkie oglądanie, i najczęściej komentowanie też. Ale kiedy dokładnie np. pn/śr/pt czy dwa dni pod rząd jak Heirs to już wszystko mi jedno. Ja się właśnie zastanawiam za co następne sięgnąć
Na razie zaczęłam film, o którym mówili w Zakorkowanych - You are my Sunshine - jak obejrzę to napiszę co i jak.
Trzykrotka napisał/a:
Agn Strasznie żałuję, że faithowy fanfik jakoś nie odpalił Nie tracę nadziei i podsyłam w Twoją stronę wszelkie fale natchnienia, jakie napotykam
Nie załapałam, czy Ty Agn czytałaś (tak mi się wydawało) czy pisałaś fanfik?
To by faktycznie było bardzo szkoda, jeśli nie wypalił
edit:
a właściwie mam propozycję - czy ktoś chciałby obejrzeć ze mną pn/wt po jednym odcinku, tylko nie wiem co: Nine, Secret Garden? Anaru - Wto 26 Lis, 2013 19:33
BeeMeR napisał/a:
Aniu - fanvid, o którym mówiłam: całe trio, nawet więcej YD niż Tana (właściwie to jakby autor nie mógł się zdecydować którego woli, acz Tan jest tu raczej odwrocie na rzecz YD)
Bardzo fajny faktycznie
BeeMeR napisał/a:
No i powiedz Siostra, czy maseczka jest wyjątkowo dobrze maskująca? Nie poznałabyś kto jest City Hunterem nie?
Nie, no wżyciu! Równie dobrze zamaskowany jak Zorro
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
CH koniecznie sobie kiedyś powtórzę. Nie pamiętałam, o co chodzi z atakowaniem ludzi łyżką
a może my sobie Nine obejrzymy wspólnie? Po Heirs, a najlepiej po King of Dramas Czekam z Nine i z Ogródkiem, bo wolałabym oglądać wspólnie i komentować. Bez nacisków, rzecz jasna, ale z cichą nadzieją.
Można, o ile narzucimy pewne tempo. Np. 1 odcinek na 3 dni. Właśnie to jest fajne w oglądaniu Heirs - nikt nie jest w stanie obejrzeć na raz 10 kolejnych odcinków, bo ich po prostu nie ma. A jak drama skończona i do zdobycia od A do Z, to jedna osoba kończy ją w 3 dni, druga w 5 tygodni i komentowanie się rozłazi. Jeśli narzucimy rygor 1 odcinek na 3 dni (to tylko przykład, można inaczej), to wtedy nikt nie będzie za bardzo do przodu i nikt do tyłu.
Jestem za, bo jak teraz człowiek ogląda coś, co wszyscy obejrzeli już przed nim, wygada sie w poście, bo ma na świeżo, a tu odzewu czasami zero, albo prawie zero, bo wszyscy zdążyli to obgadać już jakiś czas temu. To z deczka deprymujące...
Wspólne komentowanie zdecydowanie podnosi poziom frajdy.
BeeMeR napisał/a:
a właściwie mam propozycję - czy ktoś chciałby obejrzeć ze mną pn/wt po jednym odcinku, tylko nie wiem co: Nine, Secret Garden?
Ja! Ja! Wybierz mnie! Wybierz mnie!!!!
Trzykrotka napisał/a:
Robię mały remanent, więc jeszcze dwa bardzo fajne fanvidy, chyba od jednej osoby:
Już zapomniałam jaki Tan był na początku momentami irytujący. A proszę jakie ładne są teraz ostatnio sceny...
Natomiast z odcinka na odcinek mam coraz większą sympatię do Young Do.Agn - Wto 26 Lis, 2013 20:02
BeeMeR napisał/a:
Lepiej mi nie pytać, bo już i tak przez Ciebie zerknęłam na końcówkę 1 odcinka CH, potem płynnie przeszłam do 2 i mogłabym tak do wieczora
Wiesz dobrze, że cierpię katusze i mnie prowokujesz do fantazji, od których me cierpienia się zwiększą. Nie masz serca!
BeeMeR napisał/a:
A zębów zaciskać nie mogę, bo mnie jeszcze boli, acz już mniej
U zębologa byłaś?
Cytat:
Nie załapałam, czy Ty Agn czytałaś (tak mi się wydawało) czy pisałaś fanfik?
Rozgrzebałam = zaczęłam pisać. Ale nie wyszło.
Anaru napisał/a:
Ooo, teraz to ja moge sie pod tym podpisać:
Moje bezgraniczne uwielbienie dla tej dramy nie wystarczyło?
Anaru napisał/a:
Jestem za, bo jak teraz człowiek ogląda coś, co wszyscy obejrzeli już przed nim, wygada sie w poście, bo ma na świeżo, a tu odzewu czasami zero, albo prawie zero, bo wszyscy zdążyli to obgadać już jakiś czas temu. To z deczka deprymujące...
Wspólne komentowanie zdecydowanie podnosi poziom frajdy.
Więc właśnie!
Anaru napisał/a:
Już zapomniałam jaki Tan był na początku momentami irytujący.
Tan był irytujący?
Okej, jestem zaślepiona ewentualnie mnie drażni co innego.
Cytat:
Natomiast z odcinka na odcinek mam coraz większą sympatię do Young Do.
Ja z nim mam sinusoidę. Jak się zachowa tak, że tylko go utulić albo strzeli koncertową scenkę, za którą należą mu się wszystkie oscary tego świata i Agn go uwielbi - to zaraz zachowa się jak palant - komuś rozwali nos, wywali na niego żarcie, przyczepi się nie do tej osoby co trzeba albo współpracuje z Głównym Śmieciem Heirs (czy też raczej Główną Śmieciarą, bo to dzioucha). I tak skaczę na emocjonalnej skakance i nie wiem, czy go uwielbiam czy może mam większą ochotę dać mu po ryju.
PS Ludzie są zdolni...
BeeMeR - Wto 26 Lis, 2013 20:27
Anaru napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
a właściwie mam propozycję - czy ktoś chciałby obejrzeć ze mną pn/wt po jednym odcinku, tylko nie wiem co: Nine, Secret Garden?
Ja! Ja! Wybierz mnie! Wybierz mnie!!!!
A Generał? Chcesz go znowu porzucić?
Anaru napisał/a:
Jestem za, bo jak teraz człowiek ogląda coś, co wszyscy obejrzeli już przed nim, wygada sie w poście, bo ma na świeżo, a tu odzewu czasami zero, albo prawie zero, bo wszyscy zdążyli to obgadać już jakiś czas temu. To z deczka deprymujące...
Wspólne komentowanie zdecydowanie podnosi poziom frajdy.
To prawda - nawet tydzień opóźnienia jak przy WC i już nie bardzo było z kim gadać, ech, bo się dziewczyny wygadały a ile można pisać to samo. Inna sprawa, że tu nie bardzo można było komentować przyszłe spekulacje, żeby nie spoilerować co dalej.
Cytat:
Rozgrzebałam = zaczęłam pisać. Ale nie wyszło.
Szkoda , "Mężczyzna od kuchni" mi się podobał i mam go we wdzięcznej pamięci. Może jeszcze kiedyś, wyjdzie
ps. byłam u zębologa, więc jest lepiej. Ale najlepiej to już było Agn - Wto 26 Lis, 2013 20:29
BeeMeR napisał/a:
Generał? Chcesz go znowu porzucić?
Właśnie?!
BeeMeR napisał/a:
"Mężczyzna od kuchni" mi się podobał i mam go we wdzięcznej pamięci. Może jeszcze kiedyś, wyjdzie
No co ty? Chcesz generała w fartuchu przy garach??? BeeMeR - Wto 26 Lis, 2013 20:39
Agn napisał/a:
Chcesz generała w fartuchu przy garach???
No co, obiecywał swojej pani dużo jedzenia
Gotujący mężczyźni są super Agn - Wto 26 Lis, 2013 20:45
BeeMeR napisał/a:
No co, obiecywał swojej pani dużo jedzenia
Gotujący mężczyźni są super
Tacy gotujący dla pani swego serca? Mhem, nie w Korei.
Ale tak abstrahując - zaiste, tacy są najfajniejsi. BeeMeR - Wto 26 Lis, 2013 21:01
Agn napisał/a:
Tacy gotujący dla pani swego serca? Mhem, nie w Korei.
W dramach też nie? W dramach powinni
Taki sekretarz Yoon gotuje dla dyna i potencjalnej synowej, to i dla pani swego serca potrafiłby zooshe - Wto 26 Lis, 2013 21:02 Ja jeszcze przez jakieś półtora tygodnia jestem wyłączona z dyskusji i oglądania na rzecz pisania pracy (wyjątek stanowią Hersi oczywiście ), a potem z chęcią pisze się na jakieś wspólne oglądanie, może niekoniecznie SG czy Nine bo tego niedawno robiłam powtórkę ale KoD mogę odświeżyć.
Jeszcze małe pytanie odnośnie Gu Family Book jestem po 1 odcinku, czy dobrze kojarzę z waszych wpisów, że ten wątek z początku dramy zaraz się skończy a nowi bohaterowie się pojawią.?Trzykrotka - Wto 26 Lis, 2013 21:20
zooshe napisał/a:
Jeszcze małe pytanie odnośnie Gu Family Book jestem po 1 odcinku, czy dobrze kojarzę z waszych wpisów, że ten wątek z początku dramy zaraz się skończy a nowi bohaterowie się pojawią.?
Tak, dokładnie Od 3 odcinka wymienia się prawie cała obsada, prócz Zuego, Mnicha i Naczelnej Kurtyzany.
Jestem za takim powolnym smakowaniem jakiejś starej dramy, jestem za Pod warunkiem, ze Anaru nie porzuci Generała i choć raz na tydzień go odwiedzi w najbezpieczniejszym miejscu w Goreyo (to dobre na piękne sny, przypominam). Z przyczyn mocno i czysto subiektywnych oraz obiektywnych (bo to świetna drama jest) oraz dla dołączenia zooshe do kółka dyskusyjnego, byłabym za KoD.
Zapoznajcie się z Siwonem, ja Was proszę
(*zbiera zapisy i szykuje transparenty)
Co do stylizacji ze zdjęć, to ja tego też nie pojmuję. Mieć takie ciacho, taki piękny obiekt pożądania milionów kobiet i wymyślać mu jakieś koguty na głowie i inne cuda? Proste jest piękne, dobry fotograf w dobrym wnętrzu, ajjjj.... mam przed oczyma niektóre bolly-sesje. A naoglądałam się ich bez liku. Taka sesja ala młody roześmiany Shahid, z bosymi stopami i w bojówkach (rozmarzyłam się niebezpiecznie) Albo Hrithik w koszuli rozpiętej do granic przyzwoitości. Imran pozujący z Anushką na stercie słomy Ranbir w smokingu z rozchełstaną pod szyją koszulą i niedbale odpiętą muszką We wszystkim tym LMH wyglądałby jak młody bóg. Szkoda jego urody na eksperymenty, niechby przemawiała sama przez siebie.
Włoska sesja Siwona do Vogue'a wygląda tak
Koncepcja zdjęć jego i aktorki (zabijcie, nie pamiętam, której) była taka, że ubrani są oni w tradycyjny koreański ubiór, ale współcześnie zaaranżowany. Ona na tę ichnią obszerną suknię miała narzucony kaszmirowy płaszcz, on ma pikowaną kurtkę na czymś, co teraz nosi się tylko w dramie historycznej.
W oczekiwaniu na Heirs podzielę się z Wami moim wnioskiem wysnutym podczas szorowania zębów: BeeMer miała rację co do pochodzenia Rachel. Coraz bardziej mi się wydaje, że skoro mama Tana ma coś na matkę Rachel, to musi być to wielka sprawa. Tatuś ma detektywa i chyba czarne teczki na pół Seulu. Mówię Wam, Rachel to córka sekretarza, siostra Chan Younga, taki sam bękart jak Tan