Aktorzy - Clive Owen
Agn - Wto 07 Lis, 2006 14:23
NIACH!!!
Caitriona - Wto 07 Lis, 2006 15:37
Tak Agn, czytałam... Ja jeszcze nie byłam i póki co nie będę na tym filmie w kinie... Ech...
Agn - Wto 07 Lis, 2006 15:55
O? Ciemu?
Taki apetyczny Clivek się tam pałęta...
Harry_the_Cat - Wto 07 Lis, 2006 16:02
ja sie wybieraw w łikend
Caitriona - Wto 07 Lis, 2006 16:08
| Agn napisał/a: | | Taki apetyczny Clivek się tam pałęta... |
Agn, serio? Clive?... Nikt nie chce ze mną iść do kina, a sama nie lubię...(i to nie jedyny powód). Ale dzięki za wrażenia - wiem że nie jest zły film.
Agn - Śro 08 Lis, 2006 11:16
Buuu!!! Weź kogoś pod pachę... możesz mnie, hehe
Caitriona - Śro 08 Lis, 2006 12:07
| Agn napisał/a: | Buuu!!! Weź kogoś pod pachę... możesz mnie, hehe |
No, dobra! Wezmę kogos czy chce tego czy nie! Zmotywowałaś mnie
Agn - Śro 08 Lis, 2006 13:40
Tak trzymać, żołnierzu!
Cathie - Śro 08 Lis, 2006 14:50
| Caitriona napisał/a: | | Nikt nie chce ze mną iść do kina, a sama nie lubię |
Ja bardzo chętnie z Tobą pójdę, tylko musimy się jakoś ugadać. Niedziela???
Caitriona - Śro 08 Lis, 2006 21:33
| Cathie napisał/a: | | Caitriona napisał/a: | | Nikt nie chce ze mną iść do kina, a sama nie lubię |
Ja bardzo chętnie z Tobą pójdę, tylko musimy się jakoś ugadać. Niedziela??? |
Świetnie!!! Szczegóły na PW
Harry_the_Cat - Sob 11 Lis, 2006 20:03
Wróciłam niedawno z kina - byłam, jak łatwo sie domyslić, na Ludzkich dzieciach (ten tytuł po polsku brzmi koszmarnie).
Możliwe spoilery
Dla mnie film rewelacyjny - szczerze mówiąc duzo mniej sie po nim spodziewałam. Jak dla mnie nie był to klasyczny film sensacyjny - zbyt łatwo jest wyobrazić sobie, że niektóre problemy moga stac się realne. I sposób ich ukazania bardzo prawdziwy. Mó mąż szeptał co chwilę "jak w strefie Gazy" albo "jak IRA"...
Ale nawet nie sama historia jest najmocniejszą strona filmu Curarona. Przede wszystkim fantastyczne aktorstwo - najlepszy popis Clive'a jaki w zyciu widziałam (fakt, nie widziałam Closer, ale tu Clive po prostu jest niesamowity), Michael Caine - Boże, jak sie poryczałam..., i role epizodyczne... Poza tym stylistyka - bardzo lubie taka kolorystyke w filmach i sposób prowadzenia kamery - w pewnym momencie ujęcia z ręki i plamy a krwi na na obiektywie kamery - naprawdę duze wrażenie.
Kilka rozwiązań było trochę banalnych, ale to sie w sumie zawsze zdarza, parę scen mnie zatkało. Podobały mi sie momenty absurdu, które wdzierały sie w sam środek dramatu - np. ucieczka samochodem, który nie chce zapalić, albo Clive w klapkach. I o co chodziło z tą piłką w samochodzie?
Ogólnie mam zamęt w głowie, wrażenia jeszcze dosyć świeże, dlatego chyba skończę na razie.
Film zdecydowanie do obejrzenia!!! A Clive - Jak mogłam zapomnieć o nim w ankiecie?? Miał byc na 2. miejscu...
Agn, odnośnie tej bezpłodności, to ona chyba nie została wytłumaczona, albo za bardzo zapłakana byłam, żeby załapać...
Agn - Sob 11 Lis, 2006 21:24
Myślałam, że może podali to w pierwszych minutach filmu, ale skoro nie podali, to nie podali w ogóle.
Piłka w samochodzie? To jest dosyć oczywiste - weź np. swojego męża pod pachę i spróbujcie w ten sposób przerzucać piłkę. Tak naprawdę to wcale nie jest proste. Myślę, że wrzucili to, by nieco rozładować atmosferę... Tak jak później rozładowywali ją Clivem w japonkach.
Harry_the_Cat - Sob 11 Lis, 2006 21:35
| Agn napisał/a: | | Tak jak później rozładowywali ją Clivem w japonkach. |
To mi się właśnie podobało. Ty problemy wielkiego świata a tu problem z butami. Liczyłam chyba na nieco mniej dosłowne zakończenie. Ale sposób w jaki rozegrano Theo - bardzo mi sie podobał. Nie chce za bardzo spoilerować, ale mam nadzieję, że Ci, którzy widzieli będą wiedzieli o co mi chodzi...
Harry_the_Cat - Sob 11 Lis, 2006 21:40
Jeszcze jedno - zaciekawił mnie motyw Polaka - jeszcze 5 lat temu, to byłby Rosjanin, jestem pewna. No i jeszcze to, że w przeciwieństwie do wielu innych imigrantów, np. Niemców, on MÓWIŁ po angielsku...
Agn - Sob 11 Lis, 2006 21:44
Też to lubię...
A TERAZ SPOILERY!!!
...jak bohater robi, co do niego należy, a potem w ten czy inny sposób odchodzi. Bywa to jednak jedynym rozsądnym rozwiązaniem i np. w Ludzkich dzieciach mamy taką sytuację. Theo wypełnił swoje zadanie. Jego przyjaciel ten-jak-mu-tam-było-od-Truskawkowego-Kaszlu nie żyje, Julian nie żyje (tu mnie, cholera, mocno zaskoczyli!). Generalnie całe jego życie wzięło w łeb. Musiał zniknąć. Myślę jednak, że w jakimś odosobnieniu czy gdzieśtam pewnie by się dręczył. A tak - nic go już nie będzie męczyć. Zresztą podoba mi się, że Theo nie zobaczył już statku. Pewnie nie był dla niego. Przypomniał mi się Frodo Baggins: Wywalczyłem Shire, ale nie dla siebie. Nazwijcie to nadinterpretacją, ale tak to właśnie czuję.
Harry_the_Cat - Sob 11 Lis, 2006 21:58
SPOILERY
Mi sie tez podobało, jak to zrobili - w sumie cicho. Panika Kee, że to ona krwawi, a on jej spokojnie mówi, że to on dostał. Czyli dostał, ale to nie było wtedy ważne, najważniejsza była ona i dziecko, więc po co o tym mówić? Genialna scena.
Z Julian zgadzam się, chociaż dobrze, że nie zrobili ckliwego - i po latach odnaleźli sie na nowo... Ale zaskoczyło mnie to chyba bardziej dlatego, że jesli chodzi o obsadę, to ona J. Moore podawana jest zaraz po C. Owenie. A tu taki szybki wypad...
I jedno pytanie - kim własciwie jest Jasper? Przez moment pomyślałam, że ojcem - po tym, jak Julian powiedziała do Theo "Przykro mi z powodu Twojej matki" - pomyśłałam, że ta sparalizowana to matka... Teraz mi przyszło do głowy, że to może był ojczym...
Agn - Sob 11 Lis, 2006 22:02
Dla mnie to zabrzmiało, jakby jego matka umarła. Aczkolwiek wydaje mi się, że Jasper i jego żona byli rodziną dla Theo. Niektóre dzieci mówią do swoich rodziców po imieniu, bywa tak, gdy rodzice mają dziecko w młodym wieku i nie chcą czuć sie staro. Tak naprawdę jednak nie jestem do końca pewna, kim jest Jasper. Na pewno kimś w rodzaju opiekuna. Może być ojczymem.
Caitriona - Nie 12 Lis, 2006 22:54
MOŻLIWE SPOILERY!!
Właśnie wróciłam z seansu Children of Men. I jestem pod duużym wrażeniem. Film jest bardzo dobry, niezwykle wciągający. Dobry i ciekawy senariusz, niezłe, dynamiczne zdjęcia i Clive Owen Jego postać i jego gra są, moim zdaniem, fantastyczne! Theo jest wszystkim zmęczony, jest szary, robi się powoli obojętny na to co się dzieje dookoła i dolewa 'coś' mocniejszego do kawy (co wcale nie wychodzi mu na złe ) A tu nagle musi sprostać niezwykłemu zadaniu. I podejmuje się go, choć nie zawsze wie co robić - powalił mnie ten samochód! Gonią mnie, ale spokojnie wyjdę i popcham (!). Drugim dużym plusem jest Michael Caine w roli podstarzałego hippisa, który handluje marysią (i to nie byle jaką ) i ma wiele entuzjazmu w sobie. Trochę szkoda, ze tak mało było Moore, ale miała swoje pięć minut.
Podobała mi się także muzyka i piosenki wykorzystane w tym obrazie.
A, i jestem pod wrażeniem Cyganki i japonek
PS Cathie - dzięki za wspólne oglądanie!!
Cathie - Sob 18 Lis, 2006 14:46
| Caitriona napisał/a: | | Cathie - dzięki za wspólne oglądanie!! |
Proszę bardzo. Polecam się na przyszłość.
Film rewelacyjny. A Clive Owen w najlepszym aktorskim wydaniu. Faktycznie jego bohater jest zmęczony życiem, światem i wszystkim co go otacza, ale kiedy trzeba potrafi działać, jak nikt. Nawet pchając samochód. I teraz to już do końca życia japonki będą się kojarzyć z Clivem.
Caitriona - Sob 18 Lis, 2006 17:03
| Cathie napisał/a: | | Caitriona napisał/a: | | Cathie - dzięki za wspólne oglądanie!! |
Proszę bardzo. Polecam się na przyszłość. |
Będę pamiętać!! :grin:
| Cathie napisał/a: | I teraz to już do końca życia japonki będą się kojarzyć z Clivem. |
Zdecydowanie!
Agn - Sob 18 Lis, 2006 22:09
Jaaak wam fajnie! Nie dość, że Clive na ekranie, to jeszcze wzajemne towarzystwo
Caitriona - Sob 18 Lis, 2006 22:39
| Agn napisał/a: | Jaaak wam fajnie! Nie dość, że Clive na ekranie, to jeszcze wzajemne towarzystwo |
Prawda? Zawsze można zrobić zjazd i wybrac sie na jakiegos Clive'a razem
Agn - Sob 18 Lis, 2006 22:40
Jak to fajnie, dwuznacznie zabrzmiało...
Caitriona - Sob 18 Lis, 2006 22:43
| Agn napisał/a: | Jak to fajnie, dwuznacznie zabrzmiało... |
:razz:
Agn - Sob 18 Lis, 2006 22:46
Zwłaszcza w ustach (klawiaturze?) kogoś o tak ponętnym wdzianku... nakazałabym ci zdjąć tę kieckę, bo sprawia, że mam brzydkie myśli (Clive wygląda na zziębniętego. Clive'a trzeba przytulić... ahem, gdzie to ja byłam? ), jednakowoż nie wypada rozdziewać się publicznie...
|
|
|