To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Gra o tron (TV)

zuza - Pon 13 Cze, 2011 09:48

Jak mi starego Starka utlucze to jako zywo chyba sie na niego obraze i nie bede czytac. Chociaz moze wtedy wiecej bym zrozumiala...
Admete - Pon 13 Cze, 2011 14:11

Zuza nie wiem, jak to będzie ;)
Z motywem kazirodztwa to mam jak dziewczyny. Myślę, że Martin umieścił go celowo nie dlatego, że ma jakąś schizę, tylko dlatego, że przestudiował historię. Nawet my mamy slynną kazirodczą legendę ;) Choć to tylko podobno legenda:

http://ciekawostkihistory...orego-nie-bylo/

Deanariell - Pon 13 Cze, 2011 19:08

Admete napisał/a:
Choć to tylko podobno legenda

Ale z legendami to ponoć jest tak, że jakieś ziarno prawdy zawsze w nich tkwi. ;) Podobno. Chociaż ta faktycznie mocno naciągana przez różnych niepoprawnych romantyków. :P Też mi się wydaje, że tam między rodzeństwem nic nie było prócz zwykłej siostrzano/braterskiej miłości. :)
Admete napisał/a:
Zuza nie wiem, jak to będzie

Taaaaaaa... a ja jestem Miś Colargol. :-P
:lol:

Fibula - Pon 13 Cze, 2011 19:23

Deanariell napisał/a:
Admete napisał/a:
Choć to tylko podobno legenda

Ale z legendami to ponoć jest tak, że jakieś ziarno prawdy zawsze w nich tkwi. ;) Podobno. :P
Admete napisał/a:
Zuza nie wiem, jak to będzie

Taaaaaaa... a ja jestem Miś Colargol. :-P
:lol:

Spoiler:
Riello, Admete nie wie, jak to będzie z czytaniem :wink:

Deanariell - Pon 13 Cze, 2011 19:28

Fibula napisał/a:
Spoiler: ;)

No wiem, ale nie mogłam się opanować. ;) Ostatnio jakaś głupawka mnie nachodzi momentami, co widać w różnych wątkach... :roll: :P :lol:

Eeva - Pon 13 Cze, 2011 21:00

Oj bo sie chyba zle wyraziłam :-)
Rozumiem to że związki kazirodcze sa ok jesli chodzi o ten film/książkę i ze pasują itp itp. Tylko mówiłam, ze ledwo dwa odcinki obejrzałam i kawałek ksiażki przeczytałam a tam już tyle tego ;-)

Admete - Pon 13 Cze, 2011 21:01

Potem będzie mniej.
zuza - Wto 14 Cze, 2011 07:59

Moze sie jakos pogodze z rozwojem sytuacji... ja niestabilna emocjonalnie jestem, to kto wie ;) Moze mu i jego przebacze... wzdech
Deanariell - Wto 14 Cze, 2011 11:33

zuza napisał/a:
Moze mu i jego przebacze... wzdech

Przebaczyć, to może niekoniecznie :twisted: - ewentualnie przebaczyć można, ale zapomnieć się mu tego nie da na pewno :roll: , pamiętam, że gdy skończyłam tom pierwszy, to szczękę zbierałam z podłogi. :opad_szczeny: Nadal boleję nad tą stratą, wciąż tak samo wkurzona :wsciekla: , choć siłą rzeczy pogodzona ze złym losem. ;) Przypuszczam, iż Martin jako autor spodziewał się takich właśnie reakcji.

Czytaj dalej, uważam, ze warto. :) Sama się chyba zabiorę ponownie za drugi tom... :mysle: Kupiłam już dość dawno temu, a stoi i kurzy się na półce. :roll: :-P Ale u mnie to normalne, od dziecka tak mam, że jak jest coś dobrego, to odkładam sobie przyjemność "na potem" - o ile przy czekoladkach to się sprawdza, o tyle przy książkach w sumie średnio chyba. :lol:

Aragonte - Wto 14 Cze, 2011 12:27

Z czekoladkami to trzeba najpierw sprawdzić termin przydatności do spożycia :-P
Książka dłużej może czekać.
Riella, też cierpię na takie odkładactwo :wink:

zuza - Wto 14 Cze, 2011 12:43

O rany, w zyciu nic nie odkladalam, nienawidze czekac :banan: To pewnie szkola mojej babci, ktora po wojnie i Powstaniu mowila zawsze "co masz zrobic dzis, zrob jutro, a co masz zjesc jutro, zjedz dzis, bo jutra moze nie byc"...

Ja jeszcze nie zaczelam, nawet ksiazki nie mam... (i poki co sobie nie kupie, bo mnie finansowo koty i leki eksploatuja)

Alicja - Wto 14 Cze, 2011 18:24

Deanariell napisał/a:
Czytaj dalej, uważam, ze warto. Sama się chyba zabiorę ponownie za drugi tom... Kupiłam już dość dawno temu, a stoi i kurzy się na półce. Ale u mnie to normalne, od dziecka tak mam, że jak jest coś dobrego, to odkładam sobie przyjemność "na potem" - o ile przy czekoladkach to się sprawdza, o tyle przy książkach w sumie średnio chyba.

robię tak samo jeśli chodzi o filmy i książki. Czekoladki długo nie leżą :wink: dlatego umiem spokojnie czekać aż zbierze się np. cały sezon serialu
a z sentencją babci Zuzy - pracy nie odkładam, niestety, tylko robię "dziś', to przyjemności są odkładane :mysle:

Gunia - Wto 14 Cze, 2011 19:25

Najnowszy odcinek zdecydowanie trzyma w napięciu. Mam skromną nadzieję, że szanowny Joffrey zaliczy spotkanie z Wędrowcami. :evil:
Aragonte - Wto 14 Cze, 2011 20:44

zuza napisał/a:
Ja jeszcze nie zaczelam, nawet ksiazki nie mam... (i poki co sobie nie kupie, bo mnie finansowo koty i leki eksploatuja)

Toż Ci pisałam, że mogę Ci pożyczyć wszystko, co wyszło po polsku z tej sagi :wink:

Deanariell - Wto 14 Cze, 2011 20:58

Alicja napisał/a:
pracy nie odkładam, niestety, tylko robię "dziś', to przyjemności są odkładane

Błąd. ;) Inna ludowa sentencja mówi, że pracy i tak "nie przerobisz", bo zawsze się coś napatoczy do roboty. :roll: A życie krótkie jest i szkoda je zmarnować tylko na nią, nikt Ci dyplomu uznania za to nie da na łożu śmierci, a co użyjesz, to Twoje - taka prawda. Chyba, że dla kogoś praca jest wyznacznikiem szczęścia - wtedy co innego, bo taka osoba najszczęśliwsza pewnie byłaby umierając z przepracowania. :P Ja do tej grupy nigdy się jakoś nie zaliczałam. :lol: Owszem, pewne obowiązki mają priorytet, ale są i takie, które mogą poczekać, a przyjemności czasem trzeba łapać "w locie", gdyż okazje często ulatują bezpowrotnie jak motyle... ;) Carpe diem!

zuza - Wto 14 Cze, 2011 22:29

Aragonte napisał/a:
zuza napisał/a:
Ja jeszcze nie zaczelam, nawet ksiazki nie mam... (i poki co sobie nie kupie, bo mnie finansowo koty i leki eksploatuja)

Toż Ci pisałam, że mogę Ci pożyczyć wszystko, co wyszło po polsku z tej sagi :wink:

a ja glupia nie przewidzialam kolejnych szalenstw weterynaryjnych i sie opieralam ;)
Juz przestalam ;)
Przy najblizszej okazji poprosze :)

Aragonte - Wto 14 Cze, 2011 22:37

No to daj znać :)
asiek - Czw 16 Cze, 2011 10:31

Czytam "Starcie królów" i ubolewa nad losem małej Aryi. Biedne dziecko... :( Jak jej dzieje sfilmują w drugim sezonie, to ciężko mi będzie oglądać. :-|
Martin nie jest łaskawy dla swoich bohaterów. :roll:

zuza - Czw 16 Cze, 2011 10:57

Na razie jestem na etapie Ja sie tak nie bawie :nudelkula1_zolta:
Admete - Czw 16 Cze, 2011 16:02

To już nie od dziś waidomo, że Martin lubi coś pokomplikować i nie daje czytelnikowi spokoju ;)
asiek - Pią 17 Cze, 2011 15:53

Mam do Martina pretensje... Za mało magii, czarów i cuda- wianków /jakkolwiek się to pisze :wink: /.Momentami z powieści robi się podręcznik alternatywnej historii. :mysle: Przyznam, że na dłuższą metę nuży mnie to. :roll:
Deanariell - Pią 17 Cze, 2011 18:06

asiek napisał/a:
Mam do Martina pretensje... Za mało magii, czarów

Są przecież smocze jaja. :P A tak poważnie - magii jako takiej, to tam chyba z założenia nie miało być zbyt wiele (czy też prawie wcale)... :mysle: Ktoś może źle Ci zareklamował ten cykl? Właśnie ta historyczność opowieści jest moim zdaniem atutem całej sagi, to jakby wyznacznik jej oryginalności na tle innych, ale jeśli nuży... ;) Nie warto się zmuszać. :)

Admete - Pią 17 Cze, 2011 18:32

Też mi się podoba, że jest mało magii. U Tolkiena też jej niewiele.
asiek - Pią 17 Cze, 2011 18:42

Deanariell napisał/a:
asiek napisał/a:
Mam do Martina pretensje... Za mało magii, czarów

Są przecież smocze jaja. :P A tak poważnie - magii jako takiej, to tam chyba z założenia nie miało być zbyt wiele (czy też prawie wcale)... :mysle: Ktoś może źle Ci zareklamował ten cykl? Właśnie ta historyczność opowieści jest moim zdaniem atutem całej sagi, to jakby wyznacznik jej oryginalności na tle innych, ale jeśli nuży... ;) Nie warto się zmuszać. :)

Jestem świeżynką jeśli chodzi o fantasy. :wink: Nie przypominam sobie, abym coś przeczytała w całości. :mysle: Coś tam mi Siostra podrzucała, ale zawsze bardziej ciągnęło mnie do SF-u. Nawet Tolkiena nie zdzierżyłam, podczas gdy Siostra może cytować go z pamięci. :wink:
Na Martina skusiłam się dzięki serialowi... A co do zmuszania, to jasne, że nie będę się katowała, jeżeli zapał minie. :wink: Póki co trwam, obaczę kogo jeszcze Martin pośle w zaświaty. :wink:

Diana - Pią 17 Cze, 2011 19:06

Jestem świeżo po spotkaniu z Panem Martinem w Nidzicy. Cóż to za przyjemny, dowcipny i inteligentny facet! Jestem wniebowzięta (bo spełniło się jedno z mych marzeń)! :banan_Bablu:
Tłumacz najnowszej części sagi oznajmił, że będzie ona w wersji polskiej zapewne przed Gwiazdką. Zapewne powstanie też druga seria serialu (kręcić mają już wkrótce), sam Martin zaś, oczywiście, chciałby, by udało się zrealizować wszystkie części sagi (ale tu zależy wszystko jeszcze od budżetu). Powiedział też, że z polskiego jedzenia skosztował już sporo mięsa i kiełbasek i jak dotąd dobrze się po tym czuje. :-D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group