To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Farscape (Ucieczka w Kosmos)

BeeMeR - Pią 07 Sty, 2011 21:14

Admete napisał/a:
A po co cokolwiek oglądać, jak sie człowiek nie angażuje?
Bo film/serial może mi sprawiać przyjemność i gdy się nei angażuję. Cieszy mnie, bawi, chwilami wzruszy - i spokojnie mogę przy tym prasować nic nie tracąc :P
Przynajmniej ja nie mam poczucia straty :P
Każdemu co innego i już :mrgreen:

Aragonte - Pią 07 Sty, 2011 21:14

Tiaaa, a u mnie było tak, że kiedy próbowałam coś oglądać w TV, to mama zaczynała gadać :roll: Kiedy sama coś oglądała, było podobnie :roll:

Ale - żeby było w temacie - rozumiem podejście BeeMeR i sama je stosuję, ale chyba przy czterech sezonach bym nie dała rady oglądać czegoś, co mnie autentycznie nie wciągnie i nie zaangażuje :mysle:

Admete - Pią 07 Sty, 2011 21:27

Cytat:
Bo film/serial może mi sprawiać przyjemność i gdy się nie angażuję. Cieszy mnie, bawi, chwilami wzruszy - i spokojnie mogę przy tym prasować nic nie tracąc


Jak sie można wzruszać nie angażując? Dla mnie to sprzeczność. Albo sie wzruszam, bo się angażuję albo mnie to nic nie obchodzi i idę sobie ;) Ale to pewnie kwestia osobista. Każdy ma inaczej. Ja też oglądam rzeczy, które mnie bawią, ale jak mnie bawią to znaczy, że mi się przynajmniej w 80% podobają. Te pozostałe 20% mogę przewinąć i też nic nie tracę ;) To skupienie na jednej rzeczy to u mnie też kwestia introwertyzmu trochę. Wolę robić jedną rzecz niż wiele. Wystarczy, że w pracy muszę być jak wielofunkcyjna maszyna decyzyjna na najwyższych obrotach i robić 20 rzeczy jednocześnie. Jak odpoczywam, to dopiero wtedy, gdy skupiam się intensywnie na jednej rzeczy i przeżywam ją :) Wtedy jest w porządku.

Admete - Pią 07 Sty, 2011 22:11

praedzio napisał/a:
No, przecież ja mam identycznie. Telewizor był do oglądania, a nie do słuchania.


Jak widać wychowanie "urabia" jednak człowieka ;)

BeeMeR - Sob 08 Sty, 2011 16:09

No właśnie, a ja nie uznaję takiego przewijania połowy serialu - to dopiero nie ma dla mnie sensu, bo albo oglądam (choćby do prasowania), albo nie oglądam. "Słuchowisko" telewizyjne uznaję wyłącznie w przypadku ulubionych filmów, jak np. LOTR pod malowanie - na zmianę szły mi wszystkie części dając "powera" do działania :banan: .
Nie zmuszam się bynajmniej, zdarzało mi się rezygnować, ostatnio nawet dość często. Ale ja po prostu nie bardzo umiem się zaangażować w serial i serialowych bohaterów - w sensie mocno przeżywać ich przygody - wszystko chyba przez to, że mam pełną świadomość, że w następnym odcinku będą znowu. Stąd chyba tez moje oburzenie gdy w filmowych kontynuacjach ktoś ginie - kto dotychczas wychodził z każdej opresji, nieraz ich gorszej. Nie "przeżywanie" nie przeszkadza mi polubić bohaterów - a tu pisałam, których polubiłam. A i zdarza się wyjątek, bo w jednym odcinku wzruszyłam się autentycznie - ale on tworzył jakby osobną całość. A mnie jakoś łatwiej wzruszyć się czy przeżywać dzieje filmowych czy książkowych bohaterów niż serialowych. :mysle:
Farscape mi się podobał - na raz. Już wyfrunął w kosmos :P
Firefly podobał mi się bardzo - oglądałam dwa razy - i wcale nie jest powiedziane, że nie obejrzę ponownie :cheerleader2:

praedzio - Sob 22 Sty, 2011 23:31

Oglądam sobie kolejny odcinek SG-1, w którym jedna ze scenek robi za parodię Farscape'a. :rotfl:

http://www.youtube.com/watch?v=uDCUQcHuUBs

Admete - Nie 23 Sty, 2011 12:36

O Mozzie tam gra? :)
praedzio - Nie 23 Sty, 2011 18:55

Gra tu epizodyczną postać - faceta, który chce wyprodukować serial opowiadający o dokonaniach drużyny SG-1. Ta scenka powyżej była szukaniem pomysłu na scenariusz. :mrgreen:
Admete - Nie 23 Sty, 2011 20:38

A to stąd ta parodia ;)
Deanariell - Pon 24 Sty, 2011 01:22

Cytat:
Riella potrafi oglądać, jak jej się trochę podoba, albo wcale nie podoba, ale jak już zaczęła, to skończy :lol: Zawsze mnie to rozczulało

Nie zawsze skończę... ;) Zdarzało mi się przesypiać zakończenie filmu... :rotfl:

Ja bym jeszcze do tego dodała, że muszę obejrzeć wszystko łącznie z napisami końcowymi, przez co z kina wychodziłam całe życie lekko sfrustrowana, bo przy napisach ludzie w większości zbierają się do wyjścia i takich "świrów" jak ja nie ma zbyt wielu. :rotfl: Choć muszę przyznać, że z wiekiem zaczynam tracić cierpliwość do oglądania wszystkiego. :roll: Ostatnio zdarzyło mi się w telewizorni oglądać kawałek jednego z odcinków "Pamiętników wampirów", nie bolało, ale "szału nie ma". :-P Gdybym była nastolatką, łyknęłabym pewnie ten serial jak ciepłe bułeczki. :mrgreen: Gdybym była...

Basiu, oglądaj, oglądaj, póki masz czas i siłę. ;)

Btw w sprzyjających okolicznościach jestem w stanie wciągnąć się nawet w reklamę proszku do prania i wzruszyć losem jej bohaterów... :rotfl: Zwłaszcza jak mam PMS... :lol:

praedzio - Pon 24 Sty, 2011 05:17

Ej, no... Farek stoi nieco wyżej w hierarchii niż proszek do prania. :mrgreen: :foch2: :wink: Qrczę, tęsknię za bohaterami. :(

EDIT: Żeby nie zaśmiecać wątku fantastycznego, wyjątkowo wlepię tutaj screenek z jednego z ostatnich odcinków SG-1:



Aaaaa... :serduszkate:

Aragonte - Pon 24 Sty, 2011 09:27

Kasiu, jak to zaśmiecać, skoro post byłby na temat, a tutaj wiąże się tylko poprzez osobę aktora? :wink:
praedzio - Pon 24 Sty, 2011 12:29

Ano tak, że tam by zginął. A tu mam na miejscu wszystko razem. Zresztą napisałam: wyjątkowo. :wink:
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 21:46

Krótki wywiad z Benem:


We spoke to Ben at the London Film and Comic Con

What's the strangest request you've ever had from a fan?

I don't have any strange anecdotes. The people I met have been really lovely. That's boring isn't it? [laughs]

Did you get any souvenirs from the set?

I have Winona, which is John Crichtons personally named pulse pistol. I keep it locked away, and just bring it out to play with at Christmas. The kids love it when I shoot them with Winona.

Would you want to go back and play Crichton again?

Sure. Really, I haven't stopped. Every Christmas I play Crichton all over again my wife is torturing me. (Ben's wife Francesca Buller played four characters on Farscape, including final Big Bad War Minister Ahkna)***

Would any of his skills have helped you in real life?

I need his maths skills. He can calculate wormhole equations in his head. I reckon he'd be okay at balancing a cheque book. Other things he had wouldn't be so helpful. A bad guy in your head talking to you?. Not so good.

What would it say on Crichtons tombstone?

Finally home.

:lol:

*** Szybciutko sprawdziłam szczegóły, których dostarczyła mi usłużna Wikipedia i oto, co mi wyszło:

Farscape playing "Minister Ahkna" in "Bad Timing" (episode # 4.22) 21 March 2003
Farscape playing "Minister Ahkna" "We're So Screwed Part III: La Bomba" (episode # 4.21) 14 March 2003
Farscape playing "Minister Ahkna" "We're So Screwed Part II: Hot to Katratzi" (episode # 4.20) 7 March 2003
Farscape playing "Minister Ahkna" "Bringing Home the Beacon" (episode # 4.16) 7 February 2003
Farscape playing "Raxil" "Scratch 'n Sniff" (episode # 3.13) 20 July 2001
Farscape playing "ro-NA" "Look at the Princess Part II: I Do, I Think" (episode # 2.12) 28 July 2000
Farscape playing "ro-NA" "Look at the Princess Part I: A Kiss is But a Kiss" (episode # 2.11) 21 July 2000
Farscape playing "M'Lee" "Bone to Be Wild" (episode # 1.21) 21 January 2000


Fajnie, że zachował Winonę. :D Swoją drogą, ciekawe, czy Nathan Fillion zachował jakiś element garderoby z Firefly. ;)

Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:00

praedzio napisał/a:
Fajnie, że zachował Winonę. :D Swoją drogą, ciekawe, czy Nathan Fillion zachował jakiś element garderoby z Firefly. ;)

Może kostium kapitana, który nosił tez w Castle? :)

praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:09

Też się nad tym zastanawiam. ;)

Przeglądam sobie jakieś zdjęcia z Farscape'a, grafiki i takie różne głupotki, no i się szczerzę jak głupia do ekranu. Pomysłowość fanów nie zna granic! ;)

Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:29

Ależ Cię wzięło :D
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:35

Phi, dopiero teraz to zauważyłaś? ;)
Dzisiaj nagrałam kumpeli pierwszy sezon Farscape'a, bo ogląda razem z mężem SG-1 i "strrrasznie" jej się spodobał Mitchell/Browder. Hurra!! Nareszcie mam z kim o tym pogadać! :banan: Nie czuję się jak ostatni freak. :mrgreen:

Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:45

Jaki tam freak :wink: To forum pełne jest takich :-P
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:47

Freak freakowi nierówny. ;)

O, takie ładne zdjęcie mi się znalazło. I ładna wypowiedź Bena przy okazji:


Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 22:49

Nie licytuj się :lol:

Fotka rzeczywiście fajna.

praedzio - Pią 28 Sty, 2011 22:52

To nie tak. Ja nie chcę być freakiem. :P Samo jakoś wyszło w tym przypadku. :roll: Nieważne. Ważne, że będę miała z kim pogadać o swoich najnowszych fascynacjach. Z kimś, kto nie będzie się pukał znacząco w czoło. :P

Chociaż może nie powinnam się tak ekscytować. Poczekam, aż kumpela obejrzy pierwszy odcinek. :rumieniec: :rotfl:

Aragonte - Pią 28 Sty, 2011 23:06

Sorki, że Ci nie towarzyszę, ale nie mogę się rozdwoić, znacznie mocniej wsiąkłam w Castle'a :wink:
praedzio - Pią 28 Sty, 2011 23:22

Nie masz za co przepraszać.
praedzio - Sob 29 Sty, 2011 22:47

Wersja alternatywna czołówki. :mrgreen:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Podpisy rewelacyjne! :rotfl:
Generał Lee mnie ostatecznie rozwalił! :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group