Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...
Harry_the_Cat - Śro 30 Sie, 2006 15:28
| Cytat: | | Goodbye, the future's sold out. |
Agn, dopiero teraz zauważyłam Twój podpis - SUPER!
Agn - Śro 30 Sie, 2006 15:35
Dzięki. Jeśli kiedyś spotkam Raine'a, to mu przekażę, że ci się podoba.
MiMi - Śro 30 Sie, 2006 18:24
Byłam u przyjaciółki na noc. Miałyśmy Emme. Równo z wybiciem północy wkładam płytę do stacji dysków i po chwili zaczynam się znęcać nad komputerem, bo nie chce jej odczytać. W końcu wziełam opakowanie i przeczytałąm, że to DVD na co wcześniej uwagi nie zwróciłąm, bo na moim kompie mam DVD, ale przyjaciółka nei miała. Myślałam, że się rozrycze. Zaczęłyśmy szukać jakiegoś innego filmu i wyprałyśmy Igraszki Losu. Film cudowny. Opowiada o tym, że jeśli jesteśmy sobie przeznaczeni to i tak się odnajdziemy.
Link do opisu na filmwebie
Agn - Śro 30 Sie, 2006 18:55
Moja mama widziała powyższy film. Mówiła, że jest wysoce denerwujący. No i komu teraz wierzyć? Uwielbiam Johna Cussacka (i nie cierpię Kate B.!), ale... ale... Mam 1:1. Może ktoś jeszcze, kto widział, się wypowie? Bedzie mi może łatwiej podjąć decyzję, czy oglądać czy też nie... :neutral:
Anonymous - Śro 30 Sie, 2006 19:02
Film raczej pozbawiony jakiejś większej głebi, ale ogląda się fajnie. Ot typowa komedia romantyczna.
No i niezrównany Chriss o poranku !!!!!
Anonymous - Śro 30 Sie, 2006 19:07
Ja ten film lubię za fajny klimat (początek - przed świętami) i pokazanie, jak przypadek lub los (jak zwał, tak zwał) ma wpływ na życie.
| Agn napisał/a: | | Ja za to nie widziałam francuskiego "W pełnym słońcu" (ba! Nawet nie wiedziałam, że taki film istnieje) |
Ja od jakiegoś czasu, gdy natrafiam na fajny amerykański film na filmwebie, patrzę, czy nie ma francuskiego pierwowzoru . Robię tak, bo polecono mi "Apartament", i uznałam, że chętnie bym obejrzała, gdyby nie Josh Harnett. Wtedy zobaczyłam, że istnieje francuski pierwowzór, który postanowiłam sobie obejrzeć zamiast amerykańskiego i normalnie wgniótł mnie w fotel. Później dowiedziałam się, co zmienili w amerykańskim i postanowiłam, że go nie obejrzę (chyba że będzie akurat w tv), bo wiem, że bym się zawiodła.
Agn - Śro 30 Sie, 2006 19:32
NIMLOTH!!! Czyżbyś miała w swym posiadaniu francuski Apartament?!!!
Kaziuta - Śro 30 Sie, 2006 19:34
Oglądałam "Igraszki losu" i oglądam albo raczej staram sie obejrzec wszystko w czym gra J.Cussack bo również go uwielbiam.
Fajny film i tak jak napisała Aine bez większej głebi ale to typowa komedia romantyczna i spełnia wymogi tego kryterium.
Agn - Śro 30 Sie, 2006 19:42
Dla Johna Cussacka obejrzałam nawet Con Air! A, pragnę zauważyć, jest to jeden z najgłupszych filmów świata, więc jak widać na załączonym obrazku - potrafię się poświęcić.
Kaziuta - Śro 30 Sie, 2006 19:43
A co sądzisz o "Północ w ogrodzie dobra i zła". Bo dla mnie super.
Agn - Śro 30 Sie, 2006 19:52
Z bólem serca mogę rzec - widziałam tylko końcówkę
Admete - Śro 30 Sie, 2006 20:12
Thin obejrzyj Igraszki losu, są na pewno dużo lepsze niz Con Air ( tez ogladalam ten film dla JC )
Agn - Śro 30 Sie, 2006 20:16
Wiesz, to żadna reklama. Zdecydowana większość filmów jest lepsza niż Con Air, do tego nie trzeba wielkiej sztuki.
Harry_the_Cat - Śro 30 Sie, 2006 21:24
Moim zdaniem "Iraszki..." są marne. Zapomniałam o tym filmie błyskawicznie. Jak o nim pomyslę, widzę tylko okładkę DVD, które wpada mi od czasu do czasu w ręce przy sprzataniu...
Alison - Śro 30 Sie, 2006 21:55
Ja jakoś "Igraszek.." nie trawię, choć jestem wielbicielką komedii romantycznych. Miał ten film parę fajnych scenek (ja najbardziej lubię tego kolesia co to mu pomaga odnaleźć przeznaczoną i pisze dla niego epitafium) ale zakończenie to już tak mnie denerwuje, że proszę siadać.
Agn - Śro 30 Sie, 2006 21:59
*skrzętnie notuje w kajeciku*
5 na "tak", 3 na "nie"...
Matylda - Czw 31 Sie, 2006 08:35
| Kaziuta napisał/a: | | A co sądzisz o "Północ w ogrodzie dobra i zła". Bo dla mnie super. |
Ja byłam filmem rozczarowana . Być może dlatego , że miałam zupełnie inne wyobrażenia co do postaci. Postać murzyna - murzynki- ochyda brrrrr. I całe miasto Savanah ............Może my Europejczycy za dużo sobie obiecujemy po miastach w Stanach , ale opisy w książce były zachęcające a film tego nie pokazał
Książka jest znacznie lepsza, książka jest super
Matylda - Czw 31 Sie, 2006 08:37
Kilka dni temu obejrzałam Niesamowitą podróż - niestety po Bułgarsku
CZy ten film leciał u nas???
Zdjęcia były super
To historia kobiety Mary Bryant
Agn - Czw 31 Sie, 2006 08:56
Nie przypominam sobie. Być może w ramach akcji, jakie ostatnio były w Heliosie, że samo kino europejskie leciało.
Ja sobie odświeżyłam Ziemię niczyją. Znowu ryczałam ze śmiechu i znowu na końcu miałam POTĘŻNEGO, przykrego zonka. Czy ktoś widział ten film? I miał także wrażenie, że (UWAGA, SPOILER!!!!!!!!!!!!!!!!!!) gdyby tak coś podłożyć o odpowiedniej wadze, to by się udało?
Anonymous - Czw 31 Sie, 2006 10:12
| Agn napisał/a: | | NIMLOTH!!! Czyżbyś miała w swym posiadaniu francuski Apartament?!!! |
Mam . Jeśli coś, to pisz na priva.
Agn - Czw 31 Sie, 2006 11:04
*gna jak szalona na priva, po drodze gubiąc kapcie* COMING!!!
przecinek - Czw 31 Sie, 2006 14:26
Jeżeli będziecie miały okazję to zobaczcie film "Born romantic", polski tytuł "Romantycy" - piękny film o trzech parach które próbuja się odnaleźć w Londynie. Film z klimatem, salsą w tle i przesłaniem, że każdy znajdzie swoją druga połówkę. I mój ukochany Jimi Mistry w jednej z ról.
Kaziuta - Czw 31 Sie, 2006 15:37
| Matylda napisał/a: | | Kaziuta napisał/a: | | A co sądzisz o "Północ w ogrodzie dobra i zła". Bo dla mnie super. |
Ja byłam filmem rozczarowana . Być może dlatego , że miałam zupełnie inne wyobrażenia co do postaci. Postać murzyna - murzynki- ochyda brrrrr. I całe miasto Savanah ............Może my Europejczycy za dużo sobie obiecujemy po miastach w Stanach , ale opisy w książce były zachęcające a film tego nie pokazał
Książka jest znacznie lepsza, książka jest super |
Nie czytałam ksiązki więc może dlatego film mi się podobał. Nie miałam podstawy porównania. Podobał mi się nastrój filmu i galeria postaci. Murzyn(ka) faktycznie trochę denerwujący(a) i brrrr. Film zaczęłam oglądac bez specjalnego entuzjazmu, ale jakoś nie potrafiłam sie oderwać. Po prostu mnie wciągnął. Myślałam, że to może przypadek i po jakimś czasie obejrzałam ponownie. Nadal mi sie podobał i chyba tak zostanie.
Caitriona - Czw 31 Sie, 2006 21:54
| Agn napisał/a: | | Ja sobie odświeżyłam Ziemię niczyją. Znowu ryczałam ze śmiechu i znowu na końcu miałam POTĘŻNEGO, przykrego zonka. Czy ktoś widział ten film? I miał także wrażenie, że (UWAGA, SPOILER!!!!!!!!!!!!!!!!!!) gdyby tak coś podłożyć o odpowiedniej wadze, to by się udało? |
SPOILER!!!
Miałam takie wrażenie. Ze wystarczy go delikatnie unieść i jednocześnie niemalże coś podłożyc. Liczyłam na inne zakończenie. Tak czy inaczej świetny film.
Agn - Sob 02 Wrz, 2006 21:19
No, niestety, ale... to chyba jedyna czarna komedia, która pozostawia widza w stanie doła :/
|
|
|