Seriale - Seriale kryminalne i sensacyjne
Admete - Sob 09 Kwi, 2011 08:04
Obejrzyj Detroit koniecznie! Tęskni mi się za detektywami
Alicja - Sob 09 Kwi, 2011 09:46
mam do odc. 12, mam teraz mały problem z oglądaniem. Taki około 4 kilogramowy ale napewno nadrobię straty
Aragonte - Sob 09 Kwi, 2011 23:16
No i został mi tylko jeden malusi odcinek Detroit... Buuuuuuu.
Siedemnastka była cudna Syn Fitcha, ex-żona Fitcha, rozmowy Longforda i Mahayana, Fitch otrzymujący propozycję zostania ojcem chrzestnym dziecka Washingtona... Jakie to fajne było
Stone'a mi trochę żal, ale tylko trochę - jego wątek mnie nie fascynował jakoś specjalnie.
Umknęło mi tylko, o co chodziło z tą kopertą z pieniędzmi, którą przyczepiono pod plakatem Stone'a - zbierali do niej banknoty? Na co?
Edit: oglądam ostatni odcinek
Edit: obejrzany. Buuu - i więcej nie będzie...
Obawiałam się, że uśmiercą jeszcze któregoś z głównych bohaterów, ale jakoś pogodnie to zamknęli Syn Fitcha bawił się trochę w swata, nie sądzicie?
Scena z płaczącą panią patolog mnie poruszyła
Admete - Nie 10 Kwi, 2011 09:44
Zakończenie było świetne. Naprawdę dobry serial. Postacie, które da się lubić. W gruncie rzeczy takie zwykłe...
Obejrzałam zaległe odcinki Justified. Nienawidze Winony - niech ją ktoś wyśle na Księzyc. Szkoda mi Raylana. Co on wyprawia? Całe życie walczył o to, żeby być prawym człowiekiem i teraz spuści to wszystko po brzytwie dla jakiejś szmaty?
Coraz bardziej lubię Boyda i szefa Raylana.
Aragonte - Nie 10 Kwi, 2011 10:20
| Admete napisał/a: | | Zakończenie było świetne. Naprawdę dobry serial. Postacie, które da się lubić. W gruncie rzeczy takei zwykłe... |
Ano właśnie - zwykłe i wiarygodne, bez tworzenia otoczki, że pokazuje się totalnych popaprańców/freaków/herosów. No dobra - Fitch to na swój sposób freak W dodatku pewne cechy wydają się dziedziczne - pamiętasz minę Washingtona, kiedy syn Fitcha zaczął do niego dzwonić?
Admete - Nie 10 Kwi, 2011 10:21
O tak scena z telefonem byłą urocza Bardzo mi sie podobała. Fitch jest dziwaczny w sposób, w jaki my też jesteśmy czasami dziwaczni
Aragonte - Nie 10 Kwi, 2011 10:44
Mnie się podobała też scena w kościele, podczas chrzcin synka Washingtona - kiedy wszyscy stanęli murem za Fitchem, dając mu alibi
Mam ochotę obejrzeć wszystkie odcinki od początku, żeby sobie prześledzić rozwój niektórych relacji No, najmniej interesowałyby mnie te Stone'a, co tu kryć
Admete - Nie 10 Kwi, 2011 10:49
Mnie też Stone nie ruszał. Nie wiem czy to wina scenariusza czy postaci, ale był strasznie sztampowy. Taki typowy przystojniak z przeszłością, która go w końcu dopada.
Aragonte - Nie 10 Kwi, 2011 10:55
Dla mnie sztampowy i przewidywalny był sam jego wątek, z bohatera może coś by się dało wykrzesać. Jakoś w przypadku pozostałych bohaterów wcale nie byłam pewna, co się wydarzy, a tutaj to od początku wisiała gradowa chmura.
Admete - Nie 10 Kwi, 2011 11:30
Czyli ogólnie wątek był nieudany i chyba scenarzyści to spostrzegli. Stone nie pasował do reszty zespołu.
praedzio - Nie 10 Kwi, 2011 16:14
Nadrabiam sobie Nikitę. Nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem w ekran przy próbie wypowiedzenia przez Nikitę paru słów po polsku.
Ach i ten słodki, wiecznie nastroszony Michael...
EDIT: A oto i zdjęcie poglądowe:
Słodki, czyż nie?
Admete - Nie 10 Kwi, 2011 18:30
A dlaczego akurat po polsku?
A temu paniczykowi zaraz brewki uciekną z czoła, tak sie nadął
milenaj - Nie 10 Kwi, 2011 18:35
Zapomniałam o Nikicie.
praedzio - Nie 10 Kwi, 2011 19:21
| Admete napisał/a: | | A dlaczego akurat po polsku? |
Popisywała się przed pewnym pieskiem. Za to rosyjskiego tak nie kaleczy. Albo bardziej się przykładała do lekcji.
Caitriona - Nie 10 Kwi, 2011 21:02
| Aragonte napisał/a: | | Umknęło mi tylko, o co chodziło z tą kopertą z pieniędzmi, którą przyczepiono pod plakatem Stone'a - zbierali do niej banknoty? Na co? |
Zdaje się, że jest taki zwyczaj: składka od zespołu dla rodziny, bądź na kwiaty. Już któryś raz o tym słyszę/widzę w amerykańskich serialach czy książkach (Pratchett tez to wykorzytuje).
Stone'a lubiłam, bo był sympatyczny, ale nie byl moim ulubieńcem i w sumie jakoś bardzo mnie to wszystko nie obeszło, ani zaskoczyło.
| Admete napisał/a: | Obejrzałam zaległe odcinki Justified. Nienawidze Winony - niech ją ktoś wyśle na Księzyc. Szkoda mi Raylana. Co on wyprawia? Całe życie walczył o to, żeby być prawym człowiekiem i teraz spuści to wszystko po brzytwie dla jakiejś szmaty?
Coraz bardziej lubię Boyda i szefa Raylana. |
Winona po ostatnich odcinkach straciła niesamowicie w moich oczach (jeśli to możliwe, bo nigdy za nią nie przepadałam). Co za durna kretynka!!! I to żona jakby nie było uczciwego gliniarza... Ja nie wiem co Raylan w niej widzi. Może i Eva nie miała takiego obycia i wykształcenia i faktycznie średnio do niego pasowała, ale Wynonie do niej daleko. Zanosi się, że Boyd normalnie wygrał los na loterii A szefa lubiłam od początku
Admete - Nie 10 Kwi, 2011 21:18
Zdecydowanie Boyd ma lepszy gust, jeśli chodzi o kobiety. Natomaist Raylan Widziałam zwiastun kolejnego odcinka i zapowiada się ciekawie.
Alicja - Wto 12 Kwi, 2011 16:30
| Admete napisał/a: | | Boyd ma lepszy gust, jeśli chodzi o kobiety. Natomaist Raylan |
bo Raylan nie myśli głową, niestety
Nadal jestem za opcją pani nr 3 dla Raylna nawe ja muszę skapitulować jeśli chodzi o Winonę
Admete - Wto 12 Kwi, 2011 17:05
Nowy Castle jak zwykle uroczy. Scenki z Rayanem opowiadającym o przesłuchiwaniu pewnych Irlandczyków Jak jeden Irlandczyk z drugim - przepadam za takimi scenkami w Castle. Humor w tym serialu jest taki niewymuszony.
Caitriona - Wto 12 Kwi, 2011 18:31
| Admete napisał/a: | | Scenki z Rayanem opowiadającym o przesłuchiwaniu pewnych Irlandczyków |
To było dobre I na zakończenie udział w pewnych zajęciach sportowych
A na samiutki koniec pytanie Esposito, czy facet moze być muzą
Admete - Wto 12 Kwi, 2011 18:36
A tak - pytanie o muzę było rewelacyjne I scenka z pisarzami
Aragonte - Wto 12 Kwi, 2011 19:55
Ha, właśnie weszłam do tego wątku, żeby sobie westchnąć w przestrzeń, że uwielbiam Castle'a, a Wy mnie uprzedziłyście
Jestem po odcinku nr 19 - scena, w której Rick podpuszczał Beckett, żeby wyciągnęła go do kina na "Zakazaną planete" (a sam chciał na to pójść od początku odcinka) sprawiła, że prawie sturlałam się z fotela ze śmiechu
To od razu idę za ciosem i oglądam sobie odcinek dwudziesty
BTW - czy nie wyjdzie może polskie DVD Castle'a? Bo chyba bym nabyła
Admete - Wto 12 Kwi, 2011 19:56
Ja chyba też Oni wszyscy są absolutnie uroczy A te zjęcia sportowe Rayana O ile dobrze zrozumiałam "rzucanie leprechaunem". I Rayan poprawiający kolejno - spodnie, koszulę, krawat i marynarkę
Wywiad z głównym scenarzystą Castle:
http://www.assignmentx.co...cop-show-walls/
A z innej beczki - polecam Chicago Code. Serial zaczyna się rozkręcać. Najpierw trochę mnie pewne rzeczy denerwowały, ale teraz jes coraz ciekawiej. Jak nie ma Detroit - niech będzie Chicago Code Lubię detektywa Eversa.
praedzio - Wto 12 Kwi, 2011 21:45
No, ładnie... Rozpoczęły się spekulacje, kogo scenarzyści ubiją w ostatnim odcinku. I czy aby na pewno ubiją...
http://www.tvline.com/201...paying-a-visit/
Admete - Wto 12 Kwi, 2011 22:10
Obstawiam Lanie Ma teraz okropną fryzurę i to dlatego
praedzio - Wto 12 Kwi, 2011 22:36
Doobejrzałam zaległe odcinki Nikity. W O W... Końcówka odc. 17-go bardzo przypadła mi do gustu.
|
|
|