Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
RaczejRozwazna - Czw 08 Kwi, 2010 21:50
Chodziło mi o skomplikowane relacje uczuciowe bohaterów Ale chyba wyrwałam się za daleko...
spin_girl - Czw 08 Kwi, 2010 22:05
Wybaczam, bo mnie zaciekawiłaś
Agn - Czw 08 Kwi, 2010 22:16
RR, cichaj tam o geometrii uczuciowej! No i proszę, nie taki The host straszny, jak go malują, hmm?
Cieszę się, że do nas dołączyłaś, wreszcie ktoś do nas dołączył! Obecnie jesteśmy na etapie rozdziału 28, 29 i 30; znaczy się te rozdziały będą następne do komentowania. Czy możemy je sobie ustawić na sobotę? Proszę. Jutro nie dam rady.
RaczejRozwazna - Czw 08 Kwi, 2010 22:26
Agn ja nie "Intruza "się obawiałam (hehe), lecz mojego laptopa, na którego po pisaniu pracy miałam alergię. Ale trochę mi przeszło i efekt od razu widać
ja też wolę w sobotę, jutro byłoby cięzko.
Agn - Czw 08 Kwi, 2010 22:45
Ja piłam do tego, że nie podejrzewałaś Meyer, że jest w stanie napisać coś takiego. Może, może. Rany, niech ona już pisze dalszy ciąg...
BeeMeR - Pią 09 Kwi, 2010 13:40
| Cytat: | | Uwielbiam N&S ze względu na opisy uczuć Thorntona - jego reakcja po pierwszych oświadczynach to coś, czego mi brakowało w Dumie i Uprzedzeniu, gdzie sobie mogłam tylko wyobrażać, co czuł Darcy po odrzuceniu go przez Elizabeth. | Spinka, takie piękne słowa, a czemu nie w tym wątku co trzeba
Co to znaczy betować? becić?
Sprawdzać tekst ortograficznie, stylistycznie, literówki i takie tam?
Ja to lubię - jakby co
Też bym się chciała zapoznać z The Plan, jak powstanie
Ja natomiast lubię sceny erotyczne i w filmach i w książkach, podobnie jak Agn nie lubię ginekologicznych i pornograficznych, to zabija wyobraźnię, że mogłoby być piękniej lub inaczej - a już w filmach zdecydowanie wolę aluzję, rozpinanie mankietów koszuli, wymowne spojrzenie, a nawet zjazd na kominek niż samą goliznę i seks.
Agn - Sob 10 Kwi, 2010 14:25
Basiu, betowanie to właśnie sprawdzanie tekstu pod względem stylistycznym, ortograficznym, interpunkcyjnym, LOGICZNYM, kanonicznym (typu np. "nie, ten bohater nawet po pijaku by tego nie powiedział" etc.).
Na razie bety nie szukam, ale to miło, że tyle osób się tym interesuje, a przecież chodzi o pogonienie kanonowi kota.
BeeMeR - Sob 10 Kwi, 2010 15:18
Zaczęłam wczoraj czytać Mężczyznę od kuchni - podoba mi się - ja przede wszystkim ogromnie lubię Twój styl, Agn, zawierający mnóstwo ironii i bardzo trafnych spostrzeżeń z codziennego życia, jak na przykład to, że płatki śniadaniowe są niejadalne
kilka drobnych uwag technicznych, jeślibyś chciała mogę podesłać na pw
Agn - Sob 10 Kwi, 2010 15:46
Basiu, będę wdzięczna. Bo pomimo moich starań zawsze mi gdzieś coś zostanie, a to powtórzenie, a to pożarty ze smakiem przecinek.
Agn - Nie 11 Kwi, 2010 21:09
Basiu, dziękuję za privka.
Okej, ciut się przesunęło w czasie, ale w tych okolicznościach to chyba nic dziwnego.
Ja tak krótko.
1. Akcja Jamiego z jedzeniem sprawia, że jeszcze bardziej tego dzieciaka lubię. Noż kurczę blade, ma rację! Nikomu nie przeszkadza, gdy Wanda komuś pierze spodnie, ale jajecznicy żałują. Można się wściec. Ale ja wciąż rozumiem tych ludzi. Myślę, że Wanda musi im wszystkim po prostu udowodnić swoją wartość i lojalność, a ponieważ należy do obozu wroga - trudno to osiągnąć. Ale dziewczyna nie ustaje w staraniach.
2. Nadeszła scena, za którą nie przepadam - Jared pocałował Mel/Wandę. Nie lubię tej sceny. Odnoszę wrażenie, że autorka chciała koniecznie, by się cmoknęli, tylko nie miała pomysłu, jak to zrobić. Wobec tego Jared z logiką pasującą do kobiety, a nie do wściekłego faceta, bierze się i sprawdza uczucia Wandy, a potem się zobaczy, jak ma zrozumieć reakcję. I całuje ją. Przeszkadza mi to. Serio! Wolałabym, by jakoś inaczej sprawdzał, czy Mel wciąż gdzieś tam jest. Na pewno dałoby się zbadać jej żywiołowe reakcje.
3. No i umierający Walter.
Mam pytanie - czy ktoś czyta polskie tłumaczenie? Ciekawi mnie, jak przełożono powiedzonka, o których we wspomnieniu (nawiasem pisząc - to musiał być emocjonujący mecz koszykówki ) mówi Wanda/Mel. Mógłby ktoś je przeklepać?
A teraz z innej beczki - pożyczyłam od koleżanki NM na DVD, bo ma to wypasione wydanie i mogłam sobie w luksusowych warunkach obejrzeć dodatki. Powiem szczerze, że zamiast tego Jacob/Edward Fast Forward to bym wolała jakieś materiały z planu albo np. twz. bloopersy. Bo ten dodatek jest taki z d. wzięty, serio.
Natomiast "Becoming Jacob" oglądałam chyba z 15 razy. I wywiad z Volturi też był uroczy ("urzekło" mnie, że gość, który gra wampira, który tylko siedzi na tronie i klepie ze dwa zdania, opowiada, jaką to głęboką i tragiczną postać gra - taaa, całą jego ekspresją aktorską widać było historię Marcusa ). Wataha wilków też niezła - kurczę, samych rdzennych Amerykanów wyszukiwali (plus jednego Kanadyjczyka - no chyba że przenieśli gdzieś ostatnio Vancouver ).
Aha, uwielbiam Martina Sheena. To nie pierwsza rola, w jakiej widzę tego aktora i jest po prostu fenomenalny. Zarówno jak gra role takie... krawacikowo-koszulowe (tzn. np. rola Tony'ego Blaira w Królowej), w sensie, że jedyne, co ma prezentować to świetną grę, a nie przy okazji powalająco wyglądać czy coś, czy fizyczne (Lucian z Underworld *oblizuje się* ojacie...). Ten jego Aro też jest świetny. Niezrównoważony emocjonalnie, bym rzekła, porąbany pod sufitem, ale zagrany bardzo fajnie.
Sceny rozszerzone podobały mi się bardziej niż te wycięte. Choć scenka z Victorią była niezła. Kurczę, szkoda, że podmienili tę aktorkę.
Nawiasem pisząc siostra mnie przyłapała na oglądaniu tych dodatków i się przyłączyła. Powiedziała, że jej w ogóle nie brakowało postaci Edwarda. Ona też jest Team Jacob. No ale to w końcu moja siostra!
BeeMeR - Pon 12 Kwi, 2010 11:35
Agn, drobiazg, może ucieszy Cię wieść, że do rozdziałów 5 i 6 MoK, przeczytanych dziś rano, nie mam się do czego przyczepić
spin_girl - Pon 12 Kwi, 2010 12:14
Po fatalnym weekendzie nadrabiam zaległości, m.in. czytając Hosta.
Rozdział 28
Jamie potrafi byc uparty Narasta atmosfera grozy, wszyscy dziwnie się zachowują. Wanda znowu zyskała w moich oczach faktem, że potrafiła dostrzec, że to, co robią Dusze jest wstrętne - uczy się dziewczyna. Znowu pojawił się Ian i znowu jest opiekuńczy i kochany, więc już mi się dobrze czyta. Ian i Jamie to moi faworyci. O, padła niemoralna propozycja: Ian chce spać z Wandą Czy Wanda i Melanie nie mogłyby nieco pohamować tego psiego przywiązania do Jareda?
Rozdział 29
Ian kontra Jared - Ian jak zwykle jest ekstra i pogonił damskiego boksera
Rozmowa Jareda z Wandą w jaskini przyniosła nowy zwrot akcji - dwie baby w jednym ciele pobiły się o chłopa. Klasyka gatunku. No i znowu rozmowa Wandy z Jaredem zamienia się w monolog W ten sposób nigdy do niczego nie dojdą! O, cłują się! O, Melanie zdzieliła Jareda pięścią!
Rozdział 30
Mamy sytuację patową. Przynajmniej tak mi się wydaje. Melanie kocha Jareda, Jared kocha Melanie, Wanda, która przejęła kontrolę nad Melanie też kocha Jareda, ale Jared nienawidzi Wandy. Telenowela jak ta lala
Walter jest chory I majaczy...
Agn - Pon 12 Kwi, 2010 12:15
Basiu, cieszy
Choć pewnie za jakiś miesiąc jak zacznę czytać MOK na nowo znajdę więcej kwiatków.
Odnośnie pohamowania psiego przywiązania do Jareda - myślę, że nie mogłyby. Mel kocha Jareda, bo wie, jaki on jest w stosunku do niej. I pewnie zdaje sobie sprawę, że cała nienawiść tego faceta (oraz brutalne traktowanie) jest w gruncie rzeczy wymierzone w Wandę-pasożyta, który śmie chodzić w opakowaniu Melanie. Dlatego jej miłość jest bezwarunkowa i niezachwiana.
Natomiast Wanda jest wszczepiona w Mel i odczuwa jej emocje, zna jej wspomnienia i darzy Jareda takim uczuciem, jakim darzy go Mel. Dla mnie to całkiem logiczne, choć wkurzające, bo Wanda wydaje się być w tym momencie pozbawiona własnego odczuwania. Jared jej nienawidzi, tłucze ją i ogólnie źle traktuje, normalną i naturalną reakcją byłaby więc niechęć z jej strony, unikanie towarzystwa Jareda i zdecydowanie brak radości na jego widok. Tymczasem Wanda chyba tak ma te wszystkie swoje czułki wczepione w Mel, że jest pozbawiona naturalnej reakcji obronnej i ilekroć zbliża się Jared, jej szybciej bije serce i robi się cieplej. Mnie też się w sumie robi cieplej, ale ze złości.
A Ian... to Ian. O ile Steph nie zrobi z niego w następnych częściach jakiegoś koszmarnego kretyna, to jestem Team Ian.
BeeMeR - Pon 12 Kwi, 2010 12:19
Spin, lubię Twoje streszczenia, dzięki temu wiem lepiej kto co komu i jak
Agn - Pon 12 Kwi, 2010 12:23
PS Sytuacja z Walterem jest po prostu... koszmarnie smutna. Zauważyłyście, co Wanda "powiedziała"? Rak w środowisku dusz jest całkowicie i łatwo uleczalny. Tylko nie mają tego leku. Szlag trafia od bezsilności.
spin_girl - Pon 12 Kwi, 2010 12:57
Też jestem Team Ian | BeeMeR napisał/a: | | Spin, lubię Twoje streszczenia, dzięki temu wiem lepiej kto co komu i jak |
dzięki Staram się czytać i komentować na bieżąco, żeby mi nie umknęły jakieś emocje czy spostrzeżenia, bo przecież po to mamy to wspólne czytanie, żeby się nimi dzielić.
Agn - Pon 12 Kwi, 2010 14:25
I to jest bardzo fajne, bo mogę sobie porównać wrażenia osoby, która czyta tę książkę po raz pierwszy, z moimi, kiedy ja już wiem, o co biega i co będzie dalej.
spin_girl - Pon 12 Kwi, 2010 22:10
Ale przypominają Ci się własne wrażenia z "pierwszego razu" czy miałaś inne odczucia?
Agn - Pon 12 Kwi, 2010 23:23
Bardzo podobne, choć nie miałam poczucia narastającej grozy, raczej "co to może być?" i usiłowałam zgadnąć sama. Czasem mi to wychodziło, czasem nie. Ale odczuwałam ewidentną przyjemność przy lekturze.
Agn - Pon 19 Kwi, 2010 10:10
Dziewuszki, zapomniałyście? Kiedy gadamy o kolejnych rozdziałach?
Ja skończyłam drugi tom serii o Gemmie Doyle - świetny! Trochę Pottera, trochę Gaskell. Miodzio. Nie mogę się doczekać trzeciego tomu.
spin_girl - Pon 19 Kwi, 2010 10:22
A ja sobie czytam J.R. Ward. Wampiry i duuuuuuuuuuużo seksu. Taki "Zmierzch" w wersji porno
Agn, mogę Ci podrzucić, jeśli potrzebujesz inspiracji do swoich "scen"
Agn - Pon 19 Kwi, 2010 10:54
J.R.Ward? Coś mi dzwoni, tylko nie wiem, w którym kościele... a porniasty Zmierzch to nie dla mnie. Jakoś sobie poradzę ze scenką, napiszę po swojemu. Acz dziękować za propozycję, hehe.
A co z Hostem?
spin_girl - Pon 19 Kwi, 2010 10:56
| Agn napisał/a: | | A co z Hostem? | Może na środę?
BeeMeR - Pon 19 Kwi, 2010 11:33
| Agn napisał/a: | Jakoś sobie poradzę ze scenką, napiszę po swojemu. | Wierni fani czekają
Może nawet bardziej na wersję "po twojemu" niż "porniastą"
spin_girl - Pon 19 Kwi, 2010 12:01
eee tam...dobre porno nie jest złe
(w sensie, że ja lubię dobre sceny erotyczne, nawet kiedy są trochę mocniejsze. Na filmie bym tego nie chciała oglądać, ale co innego przeczytać w książce, gdzie oprócz seksu jest jeszcze jakaś akcja. W książkach o Sookie Stackhouse jest kilka niezłych kawałków tego typu)
|
|
|