Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
anasta - Pią 25 Gru, 2009 12:34
Przedwczoraj na Polsacie leciał film "Dwa w jednym" ("Blow dry", http://www.imdb.com/title/tt0212380). Opis był mało zachęcający - komedia o konkursie fryzjerskim, ale film okazał się całkiem dobry. Jest to angielska komedia ze specyficznym humorem (na przykład, farbowanie włośów nieboszczykowi), sporą dawką smutku (zdrada, rak) i wątkiem homoseksualnym. Sceny fryzjerskie były przyjemne, dynamiczne i przekonujące, chociaż fryzury, na mój gust, wyglądały raczej przerażająco . Autorem scenariusza jest Simon Beaufoy (scenarzysta Slumdog. Milioner z ulicy i Goło i wesoło), a zagrali m.in. Alan Rickman, Natasha Richardson, Bill Nighy, więc chociażby dla takiej obsady jest wart obejrzenia.
Agn - Pią 25 Gru, 2009 12:56
Gosiu, pamiętam, jak byłam na tym w kinie. Film ma niesamowity nastrój i strasznie mi się podobał. Potem był też film z Nicole Kidman, który miał podobną koncepcję jeśli chodzi o rozwiązanie, ale ponieważ już teraz rozwiązanie było z góry znane, to film był znacznie przez to słabszy. A Szósty zmysł - mrau!
Ja zaś przed chwilą skończyłam oglądać niemiecką animację Lissi na lodzie. Jezu, prawie się posikałam ze śmiechu... Wprawdzie nie należy tu spodziewać się humoru subtelnego, pełnego dwuznaczności etc. Dowcipy są dość, ekhem, jednoznaczne. Ale, kurczę, uśmiałam się jak dziki osieł. I nawet POTC sparodiowali (konkretnie to wejście Sparrowa do portu). Film polega na tym, że Yeti zawiera pakt z diabłem. Jeśli w ciągu 7 dni dostarczy diabłu najsłynniejszą panienkę na świecie, ten nie zabierze go do piekła. Wiadomo, o kogo chodzi. Lissi, żonę Franza (baaaaaaaaaaaaaaaaardzo mocna parodia Sissi i Franciszka). Yeti rzecz jasna porywa księżniczkę i zaczyna się jazda bez trzymanki. Ja się odprężyłam, uśmiałam, wymasowałam przeponę i chętnie obejrzę jeszcze raz.
Tu macie zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=XghYx18vNH8
I łyżwiarza na próbkę: http://www.youtube.com/watch?v=PsFVqtkF0_U
Admete - Sob 26 Gru, 2009 19:00
Passchendaele
Wzruszyłam się w trakcie oglądania tego filmu. Dzięki dziewczyny ( Alicja za polecenie i Bystrona za pozyczenie ). Piękna, smutna historia. Bardzo mnie poruszyły prawdziwe filmy i zdjęcia z I wojny swiatowej pokazane na napisach końcowych. Tutaj piosenka z zakończenia filmu:
http://www.youtube.com/watch?v=8j5_RwpEH4Q
aneby - Sob 26 Gru, 2009 21:24
Lepiej późno niż wcale ... obejrzałam D9
Film brutalny, poruszający .... ZARĄBISTY ! Po prostu
Jak dla mnie, to murowany kandydat do Oscara w kategorii najlepszy film i reżyser, ale pewnie "znawcy" z Akademii orzekną inaczej
Znakomite efekty specjalne - wygląd "krewetek" - równie dobry dźwięk i muzyka. Tej ostatniej niewiele, a to co jest, przypominało mi muzykę z BHD (pewnie przez afrykańskie naleciałości).
Zwłaszcza podczas napisów końcowych warto posłuchać do końca.
Żałuję tylko, że oglądałam w warunkach domowych, a nie w kinie, bo wrażenie byłoby jeszcze większe.
Edit: Film raczej dla wielbicieli fantastyki Pewnie nie wszystkim się będzie podobał.
Admete - Sob 26 Gru, 2009 21:29
To i ja musze w końcu obejrzeć. Mam opóźnienie...
praedzio - Sob 26 Gru, 2009 22:00
I dlatego właśnie poleciałam na to do kina.
Totalnie inne podejście do zagadnienia Obcych w fantastyce i totalnie inna realizacja tego podejścia. Nie jest to "smakowity" film, ale miejsce w kanonie filmów SF spokojnie może zająć.
aneby - Sob 26 Gru, 2009 22:05
Smakowity na pewno nie ale zmuszający do myślenia.
Kolejny raz nasuwa mi się pytanie z BSG : "Czy ludzkość zasługuje na przetrwanie ? "
Agn - Sob 26 Gru, 2009 22:13
MUSZĘ obejrzeć ten film! Po prostu MUSZĘ! Ale mnie zachęciłyście, o ja cię kręcę...
Caitriona - Nie 27 Gru, 2009 00:49
Nie znam się bardzo na sf, ale ten film zrobił na mnie naprawdę spore wrażenie, bardzo dobry film.
Alicja - Nie 27 Gru, 2009 15:41
| Admete napisał/a: | Passchendaele
Wzruszyłam się w trakcie oglądania tego filmu. |
podczas oglądania do końca nie wierzyłam, że tak smutno się skończy. Pomimo tego film jest bardzo dobry. Nikt nie ucieknie ani przed miłością ani przed śmiercią
aneby - Nie 27 Gru, 2009 17:51
Obejrzałam Avatar
Cóż ... Fabuła tego filmu jest nieskomplikowana, a wręcz prosta jak konstrukcja cepa.
Ale trzyma się kupy i nie ma się do czego przyczepić
Ale efekty ....
Prawie trzygodzinna, trójwymiarowa jazda bez trzymanki Zapierające dech w piersiach rośliny o jaskrawych, fosforyzujących barwach przypominały koralowce i inne stwory z morskich otchłani.
Zwierzęta o dziwnych kształtach, biegające prawie na wyciągnięcie ręki ....
Piękna, kolorowy, baśniowy świat Na'vi, z którego nie chce się wracać. A z drugiej strony świat ludzi chcących to zniszczyć, żeby mieć więcej ... i więcej ....
Cała historia skojarzyła mi się z dziejami Indian Ameryki Północnej stopniowo wypędzanych ze swojej ziemi przez białych. Może dlatego, że tubylcy fizycznie trochę przypominają Indian - smukli, długowłosi, stanowiący niemalże jedność z otaczającą przyrodą ... Używający łuku, wierzący w obecność duchów przodków ....
Należy się nastawić na naprawdę wielkie filmowe widowisko, z przewidywalną akcją
Kilka zdjęć http://avatar.filmweb.pl/...ar,2009/galeria
Edit: I dostałam plakacik
Fibula - Nie 27 Gru, 2009 18:21
Aneby, dużo jest w Avatarze dialogów? Syn bardzo chce go zobaczyć, ale do tej pory oglądał w kinie tylko filmy dubbingowane. No i najważniejsze pytanie, czy można go w ogóle na to wziąć (są brutalne sceny czy nieodpowiednie dla jedenastolatka teksty)?
aneby - Nie 27 Gru, 2009 18:47
Dialogów może nie jest zastraszająco dużo, ale w 3D może mu być trudno czytać, bo litery są jakby zawieszone w próżni i nie zawsze na środku ekranu.
A brutalne sceny
Trudno mi ocenić co jest odpowiednie dla takiego dziecka Jest trochę dzikich zwierząt z wielkimi kłami, pod koniec filmu dość ostra strzelanina z użyciem wszelkiego rodzaju broni maszynowej, pocisków zapalających itp. Ale przy tym wszystkim nie widać wypruwanych flaków, czy odcinanych głów. Myślę, że teraz takie widoki są w byle grze komputerowej.
Było na sali kilkoro dzieci, nawet dziewczynki, w podobnym wieku.
Obejrzyj trailer, pod koniec jest trochę walki. http://www.avatarmovie.com/index.html
Acha, film jest długi - z reklamami 3 godziny przekleństw nie ma
Fibula - Nie 27 Gru, 2009 19:33
Dzięki za informacje.
Admete - Nie 27 Gru, 2009 19:37
Nie wiem czy się wybiorę, bo u nas nie ma możliwości obejrzenia w 3D. Chyba nie będę szłą do kina na zwykły seans.
annmichelle - Nie 27 Gru, 2009 20:16
Byłam w kinie na "Avatarze".
Film zdecydowanie kinowy, w 3D.
Uczucia mieszane tzn. odnośnie fabuły. Dla mnie to była kalka fabuły "Tańczącego z wilkami". (nie będę wymieniać podobieństw, żeby nie spojlerować, ale było tego baaardzo dużo ). Czy tylko ja miałam wrażenie, że Na'vi to tacy ziemscy Indianie?
Efekty b.dobre, fabuła z kategorii "gdzież to już kiedyś widziałam" i "wiem jak się skończy".
Jak dla mnie 7/10.
P.S. Czytałam same pozytywne opinie, także o głębi fabuły, więc właśnie ta fabuła mnie trochę zawiodła, no ale to film Camerona, więc wiedziałam w sumie na co idę.
aneby - Nie 27 Gru, 2009 20:26
Może będą dawać okulary na zwykłej sali Ja nie byłam w IMAXie ....
Admete - Nie 27 Gru, 2009 20:27
| aneby napisał/a: | Może będą dawać okulary na zwykłej sali Ja nie byłam w IMAXie .... |
Do tego to jednak chyba inny projektor jest potrzebny...W którym kinie byłaś?
aneby - Nie 27 Gru, 2009 20:31
W cinema city Zakopianka, ale wszędzie jest 3D. W Kijowie i w Multikinie .... http://www.kina.krakow.pl/film/6513.html
Przyjedź do Krakowa
annmichelle - Nie 27 Gru, 2009 20:34
| aneby napisał/a: | Może będą dawać okulary na zwykłej sali Ja nie byłam w IMAXie .... |
Ale to przecież zupełnie inna bajka - wersja 2D i 3D. Okulary przy zwykłym 2D na nic się nie przydadzą...
Admete - Nie 27 Gru, 2009 20:35
Do Kijowa najblizej, bo nie trzeba przez pół miasta z dworca jechać...Nie mam jednak zupełnie czasu. Zastanowię się jednak i pogadam z Riellą, bo jej mąż też chciał w 3D zobaczyć.
Agn - Nie 27 Gru, 2009 21:12
Dorian Gray (2009)
Zacznę od tego, że książki już właściwie nie pamiętam. Czytałam ją sto lat temu, po angielsku, a wtedy mój angielski był o wiele gorszy niż teraz (o ile to możliwe). Zatem film łykałam jako nową historię i zaprawdę powiadam wam - nie wiem, po prostu nie wiem, co zmienili względem oryginału. A, no dobra, Dorian powinien być chyba blondynem. No ale to nieistotne.
Film mi się podobał. Nawet bardzo. Choć brakowało mi pewnej nuty. Pokazuje kolejne dzieje, ale zasadniczo przydałby się jakiś narrator w tej opowieści. Bo co jak co, ale historia miała coś pokazać. Tutaj pokazuje obrazowo, acz nie słownie. Nie wiem, jak to wyjaśnić, ale ktoś powinien jeszcze coś tu mówić. Tego nie ma.
Poza tym jednak miodzio. Piękne wnętrza, świetne stroje. Erotyzm, demoralizacja, orgie, ale wszystko to pokazane tak jakoś... subtelnie, w sumie nie ma w tym jakiejś dzikiej, pornograficznej dosłowności. To, jak zabawia się Dorian, często pokazane jest na zasadzie czegoś rozmytego, niedokładnego, spowolnionych ujęć, ale z wyczuciem, bez przesady. I to mi się b. podobało.
Poza tym film ma niesamowity, groźny nastrój. Muzyka może nie jest jakaś powalająca (choć niezła), ale grozę potęguje kamera, mroczne uliczki, cała dekadencja...
I dialogi, szczególnie te czysto dekadenckie.
Na dodatek dorzucę kilka słów zachwytu nad aktorstwem. Colin Firth wart każdej ceny. Po prostu uwielbiam go w tym filmie.
I Ben Barnes, który gra zupełnie inaczej niż w Księciu Kaspianie. Dobry jest zarówno jako naiwny, rozkoszny Dorian na początku, jak i cyniczny Dorian, kiedy film chyli się już ku końcowi. A na ujęcie, kiedy Dorian siedzi w fotelu i pali papierosa mogłabym patrzeć godzinami.
Tylko jakoś Rebecca Hall mi nie pasowała do roli Emily (czy mi się zdaje czy Gosi też nie?). Nie mówię, że była zła... Ale mi nie leżała.
Film polecam.
Tyle. A teraz zmykam spać, bo jutro pobudka bladym świtem i do roboty. Jeżu kolczasty, jak mnie się nie chce...
damamama - Nie 27 Gru, 2009 22:49
Za chwilę zabiorę się za Doriana (jutro mam urlop) a teraz wklejam kilka słow na temat filmu Genua. Wkleiłam to też do Colinowego wątku.
Właśnie skończyłam oglądać Genuę – Włoskie lato. Nie mam zdolności do ubierania swoich odczuć w piękne słowa, ale jednak napiszę parę zdań o moich wrażeniach z oglądania. Film opowiada jak zapewne większość wie, o rodzinie, która stara sobie poradzić ze śmiercią najbliższej im osoby. Joe, którego gra Colin postanawia, że razem z córkami przeprowadzi się na rok do Włoch, mając chyba nadzieję, iż to pomoże zapomnieć im o tragedii. Okazuje się to wcale nie takie proste. Tutaj pomoże tylko czas a nie zmiana otoczenia. Jeżeli ktoś oczekuje prostego rozwiązania, które można podać prosto na tacy, to się nie doczeka. To nie jest film z happy end'em. Każdy z naszych bohaterów stara się radzić sobie z problemem na swój sposób. Joe rzuca się w wir pracy, Kelly odrzuca problem postanawiając się bawić a Mary przywołuje wizję matki. Sposób filmowania możemy odbierać na dwa sposoby. Możemy go tłumaczyć tak jak pisano też w recenzjach, mianowicie jako chęć zgubienia w labiryncie uliczek swojej przeszłości. Druga interpretacja – moja, jest taka. Film ukazuje nam dwa oblicza Genui, jeden taki jaki znamy z turystycznych folderów, piękne morze, deptaki i sklepy oraz drugi także prawdziwy ale o wiele brzydszy z wąskimi uliczkami starówki, obdrapanymi domami, ludźmi ukrywającymi się w zaułkach. Ten sposób sfilmowania miasta ma także za zadanie pokazania nam w przenośni, że jeżeli pokazujemy w chwilach cierpienia pogodną twarz nie oznacza to, że nasza dusza także jest pogodna. Film nakręcony w sposób jaki kręcimy filmy z wakacji z tzw „ręki” przybliża nas do bohaterów, ma się wrażenie, iż to my ich filmujemy i de facto uczestniczymy w ich życiu. Film w specyficznej konwencji ale dobrze zagrany, Colin jak zwykle świetny. Nie żałuję, że go obejrzałam. Polecam.
BeeMeR - Pon 28 Gru, 2009 12:27
Ja się na Avatar 3D wybieram - chciałam przed, ale raczej wyjdzie po Nowym Roku
Dystrykt 9 zdecydowanie warto obejrzeć - jeśli ktos jeszcze nie widział
No, chyba, że ktoś baaaardzo nie lubi przemocy
a do Lissi na lodzie też się przymierzam
Admete - Pon 28 Gru, 2009 12:36
Basiu może w sobotę? W sobote to może mogłabym przyjechać? Sama nie wiem...
|
|
|