To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

zooshe - Czw 21 Lis, 2013 14:38

Anaru napisał/a:

A Rachel trzaskającej go w pysk się nie dziwię, w sumie się należało. :roll: Kolejne upokorzenie po tym kolacyjnym. A rozpieszczona księżniczka dostała kolejny prztyczek w nos. :roll:

Rozumiem gdyby mu nagadała od najgorszych, ale nie uznaję przemocy fizycznej. Faceci którzy biją dziewczyny są dla mnie ostatnimi śmieciami i w drugą stronę też to działa.

Anaru napisał/a:
Bo Na jest cudowna, uwielbiam ją. :lol:
I cudownie zazdrosna. :mrgreen:

Zastanawiam się, kto jest bardziej zazdrosny ona czy Tan.

Anaru napisał/a:

Tym bardziej, że przecież jej matka zna matkę Tana jako matkę Eun Sang, na pewno jak ochłonie z szoku to będzie nad tym myśleć. Tym bardziej, że Rachel też wie, że to matka Tana udawała matkę Eun Sang.
Dlatego odwiedzi matkę Tana, aby coś wyniuchać.

Anaru napisał/a:

To jest naprawdę jakieś super degradujące miejsce. :mysle:

Taki karny jeżyk, dla ubogich studentów.

Anaru napisał/a:

A Tan się będzie musiał nauczyć oszczędzać :P .

Już szybciej zostanie gwiazdą k-popu lub mózgowcem, niż nauczy się oszczędzać. :rotfl:

Anaru napisał/a:

Ocho, przyjaciół poznaje się w biedzie ;)

A F4 brak.

Anaru napisał/a:
A mama Tana jest może i mało bystra, ale faktycznie żadna z niej zimna suka jak z oficjalnej żony ;) . I ma rację z powrotem ES do domu, ale synek uparty. ;)

Wzięła ES za zakładnika. :rotfl: Ciekawe ile czasu zajmie Tanowi powrót na rodzinne łono.

Anaru napisał/a:

Nauczycielka mi się podoba. :mrgreen: I pięknie usadziła "tego z brwiami" :mrgreen:

My w uczelni na takich mówimy. Młody i ambitny.

Anaru napisał/a:

Kolejny, który nie ma możliwości decydowania o sobie.

Ciekawe czy będziemy świadkami kolejnej próby samobójczej, czy wymyśli coś innego.

Anaru napisał/a:

Odrzucony zakochany potrafi być groźny, ES zrobiła dokładnie to czego oczekiwał - przyszła. I Tan zrobił to, czego YD mógł sobie życzyć - będzie (bezwolnym?) świadkiem.

Ale nawet jeśli wygra tą potyczkę to i tak wiadomo, że przegra wojnę.

Anaru - Czw 21 Lis, 2013 15:29

zooshe napisał/a:
A widziałaś jak kopał w drzwi, że aż się ściany ruszały. W zapowiedziach kolejnego odcinka YD ma znów rozbitą wargę. Ciekawe od kogo dostał tym razem Tana, ES czy ojca.

Gdyby to był serial amerykański, to biorąc pod uwagę nagromadzone emocje, stopień wściekłości i zazdrości, YD na oczach chłopaka mógłby dziewczynę zgwałcić żeby oboje poniżyć i dać upust wściekłości. Tu ją może co najwyżej próbować pocałować.

zooshe napisał/a:
Ciekawe czy będziemy świadkami kolejnej próby samobójczej, czy wymyśli coś innego.

Biorąc pod uwagę, że następnym kadrem był dzwoniący do niego Tan na tle narysowanej na ziemi sylwetki, o której była już kiedyś mowa, to może być różnie. :roll: Matka nie pojmie jego niechęci do wytyczonej ścieżki. Ona jest typem rodzica, który zawsze wie lepiej czym powinno się zająć jej dziecko. Nawet jeżeli dziecko za nic takiej drogi nie chce. :roll: W Korei chyba dziecko nie za bardzo ma jak odmówić? Bo tu choćby się i buntowali, to jednak rodzice decydują absolutnie o wszystkim. W WC też ten Anioł nie miał ochoty na szkołę, ale rodzice zdecydowali o nauce tam, więc nie ma gadania. A i Tan dotychczas robił co mu kazali. I cała reszta.

zooshe napisał/a:
My w uczelni na takich mówimy. Młody i ambitny.

O studencie czy nauczycielu? Bo student jest olewus ;)
Za to widzę jak kompletnie inne jest podejście do nauczycieli - z szacunkiem. I w ogóle do starszych. Wszyscy tacy grzeczni i cisi. To jest to, co u nas niestety wzięło w łeb w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
Czy tak jest w rzeczywistości również czy tak tylko na potrzeby dramy wszyscy tacy grzeczni wobec starszych? Choćby pozornie?

zooshe napisał/a:
Wzięła ES za zakładnika. :rotfl:

To było idealne posunięcie :mrgreen: , pytanie tylko kiedy Tan przestanie zgrywać chojraka, albo czy ojciec sie odfocha. :roll: Bo on może być z tych, co to przebaczają dopiero na łożu śmierci, albo i to nie.

Podobała mi się scena z sekretarzem i z żartem na temat śledzenia, który nie okazał się wcale żartem. Ojciec wie wszystko i jako ojciec i jako szef. I w odpowiednim momencie informacje wykorzystuje.

zooshe napisał/a:
Dlatego odwiedzi matkę Tana, aby coś wyniuchać.

I pewnie jej się uda, bo mama Tana traci odwagę i rezon przy bogatszych i wyżej postawionych. :roll: A tu jest na dodatek dziewczyna, która miała być zabezpieczeniem dla syna, a którą jej syn obraził.

zooshe napisał/a:
Rozumiem gdyby mu nagadała od najgorszych, ale nie uznaję przemocy fizycznej. Faceci którzy biją dziewczyny są dla mnie ostatnimi śmieciami i w drugą stronę też to działa.

Ona w ogóle ma takie odruchy, ES przecież tez i uderzyła i kiedy indziej szarpała za włosy. A ES tez uszy po sobie... Nie pamiętam czy YD tez kiedys próbowała uderzyc? Który to ją powstrzymał? Bo było coś takiego. :mysle:

Agn - Czw 21 Lis, 2013 15:50

No, oglądam!

HEIRS ODC. 13

Uścisk był cudny. No, nareszcie jakiś krok naprzód w jej wykonaniu. Zresztą 12 odcinków wzbraniać się od tulenia takiego faceta, to trzeba być Cha Eun Sang. :?
Oho, zaczyna się słowna przepychanka między zakochanymi. BUAHAHAHAHAHAH! PINGWINY!!!

:rotfl:
I to trzymanie kolankami, mrrrrrrr...
I odbiór telefonu od Choi Young Do:
- Czy ona nie ma ręki?!
:rotfl:
A potem Eun Sang zaczyna się uczyć.
- Jak ty się możesz uczyć, kiedy jesteś sam na sam ze mną???
Cóż, dobre pytanie. Swoją szosą powiedział, że zaznaczył złe odpowiedzi. Jeśli powiedział to na poważnie, to miałam rację - udaje głupsze niż jest, żeby Wonowi nie dawać powodów do złości.
Swoją szosą siadła do lekcji, to zdjęłaby chociaż kurtkę. :roll:
No nie, paparazzi o poranku. Pan Baran zachowuje się, jakby miał atak epileptyczny. Trzęsie się jak osika. :?

Hyhyhy: "Zabijałem już łyżką!" :lol:
Czy Eun Sang w drodze do szkoły przypadkiem nie ma na sobie płaszcza Tana? On miał taki w którymś z poprzednich odcinków. I skąd on się tam wziął? Przywieźli Tanowi o poranku? :mysle:
Oho, nazywa ją już żonką. Awwwwwww!!! Jaka ona speszona. I jak on cudnie się do niej UŚMIECHA, widziałyście to??? Także oczami. :serce:
I w ogóle jak idą przez szkołę, wszystkim szczęki z wrażenia poopadały, Kim Tan jest uśmiechnięty jakby go to szczęście po prostu rozsadzało od środka. :mrgreen:
Rachel to mi się nawet nie chce komentować, jest tak durna i nabzdyczona, że szkoda mi na nią słów.
Za to rozmowa przed toaletą Kim Tana i Lee Bo Na. "Spała u ciebie 2 noce? Podnieś rękę!" i piąteczka. :mrgreen: Nie no, cudownie jest. Tak mi się to fajnie ogląda, że się zaczynam bać, że zaraz stanie się coś strasznego, co znów zepsuje nastrój...
No i mamy - Kang Ye Sol przegięła. Sorry, to jest hipokryzja. Chan Young jest nikim? A ona jest, przepraszam, kim? Co to w ogóle za określenie: on jest nikim? Rany, co za kretynka. Zagęszcza się ilość nadętych, ale strasznie głupich ludzi w tej dramie. :?
Acz Rachel zdaje się świetnie się bawi upokarzając inną osobę. Bo Na raczej nie, widać po jej minie.
Tan zachował się bosko. Brakowało lśniącej zbroi rycerza i wierzgającego rumaka, ale należy mu się medal. Naprawdę się zmienił. Jeśli kiedyś był taki jak Young Do, a teraz zachowuje się jak człowiek, to na kolana, chamy (te, które chodzą do tej rąbniętej szkoły). No i na to wlazł Young Do i oczywiście zachował się jak gówniarz. Słowo daję, zaczynam wątpić, czy on kiedykolwiek podda się ewolucji i wyrośnie z takich zachowań. Ma już, jak by nie patrzeć, 18 lat. Mógłby kapkę wydorośleć albo chociaż zmienić sposoby dręczenia ludzi, a nie jak jakiś durny 10-latek - wywalanie jedzenia na ubranie. Pfff... :roll:
Dobra, wracamy - Chan Young musi być potwornie rozczarowany swoją dziewczyną. Lee Bo Na jest świetną bohaterką i wolałabym, by nie zachowywała się jak potulna owca, bo Rachel tak każe i zapragnęła zabawić się w kata. Słusznie Chan Young opierdziela Bo Na za zachowanie. Zwłaszcza, że dziewczyna jest naprawdę super, niech nie popełnia takich durnych błędów, których będzie się później musiała wstydzić.
Oj, tatuś wywalił Tana z domu. No, to się zacznie dla niego trudne życie. I wziął taksówkę. :roll: Ten jeden raz Eun Sang słusznie go trzepnęła.
Aaaaa, po rozmowie z kolegami bogatego panicza, który nagle zbiedniał mam rozwiązanie dla Tana - niech założy własną firmę. Najlepiej razem z Hyo Shinem. W ten sposób obaj uniezależniliby się od swoich pieprzniętych rodzinek, wyszliby jakoś na swoje.
No ale póki co wreszcie wpadł na pomysł - przede wszystkim zwrócić się o pomoc do bliskiej osoby. Cóż, Won może nie jest wobec niego serdeczny, ale Tan ma w rękawie asa - wie, że tak naprawdę go nie nienawidzi. Wprawdzie dla porządku najpierw mu zatrzasnął drzwi przed nosem, ale w końcu go przyjął. Może się bardziej ruszy w sprawie braci.

*opluwa monitor salwą herbaty* JAKI PORTRECIK!!! :rotfl: Za Chiny ludowe bym w tym Tana nie rozpoznała! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Wydaje mi się, że nauczycielka sobie poradzi z Young Do i Tanem. Już mi się podobało, jak kazała mu odłożyć telefon i opuścić brwi. :lol:
A ponieważ Won już ją widział, to może jednak się przełamie i odbierze Tana ze szkoły. :P

Pączkowa scena (dla mnie to też nie są pączki, to jakieś ciasteczka na patyku). W Korei faktycznie istnieje ciche przyzwolenie na przemoc domową - Eun Sang non stop leje Tana. I to za co? Za to, że chce się do niej zbliżyć, dać jej buzi i zachowywać jak normalny chłopak wobec swojej dziewczyny. Jest słodki, rozkoszny, romantyczny... A TA GO TŁUCZE! Niech on jeszcze przemyśli tę "żonkę", bo jak jej wałek w ręce wskoczy, to się zacznie dla niego istne piekło. :P

Wracamy do spraw poważnych - "matka" (nie "mama") to mogłaby sobie ten opieprz wsadzić w... jaskinię. Teraz tłumaczy Tanowi, dlaczego ukrywali przed światem jego pochodzenie? On powinien takie rzeczy wiedzieć od samego początku! I mieć to tak wryte w mózg, żeby nie miał wątpliwości. A teraz to i tak bez znaczenia. Rodzina i tak się pewnie rozleci w kawałki. Akurat dla Kimów to zdrowo, bo tak zakłamanej, zimnej, porąbanej rodziny ze świecą szukać.

Choi Young Do i Eun Sang - wreszcie szczera rozmowa. I cieszę się, że Eun Sang jest wobec niego uczciwa. Co prawda Young Do jest zbyt wielkim dzieciakiem, by pojąć, że pozostając takim jakim jest nigdy nie zdobędzie dziewczyny swoich marzeń. Okej, tak czy siak jej nie zdobędzie, ale zachowując się w ten sposób przegrywa już w przedbiegach.
Swoją szosą - w tym odcinku Kim Tan ubrany jest normalnie i po ludzku. Zaczyna się za to najwyraźniej jazda na Young Do. Najpierw miał jakiś podejrzany sweterek na początku odcinka, a potem na rozmowie z Cha Eun Sang pół zdechłego gołębia (czy co to było?) w butonierce pikowanej kurtki. :? Aaa, halt, to rękawiczki! Niewyraźnie było widać. Ale i tak nie wyglądało to najszczęśliwiej - kto trzyma rękawiczki w butonierce? :shock:

Buaaaaaaaaaaaaaa!!! Jaki koniec! Grrr... Kim Tan go zamorduje gołymi rękami, jestem pewna... I jaka zapowiedź - Tan proponuje Eun Sang ucieczkę do USA we dwójkę. No no może tatuś Kim nie zdążyć ze swoim zasmarkanym stypendium. I widzę po strzaskanych ustach, że chłopcy sobie po męsku wyłuszczyli, co o sobie sądzą. A przynajmniej Young Do oberwał. No ale skoro na sobie samym też ma się mścić, to musi sprowokować Tana do radykalnych rozwiązań. Pięści pójdą w ruch, poleje się krew...Ale żyje - jego szczęście. Nie mogę się doczekać numeru czternastego. :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
Agn, piękny avek :serduszkate:

A jaki ma być, skoro taki obiekt piękny zawiera? :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
I dziękuję za rozpiskę kto jest kim :lol:
Jeszcze tylko brakuje podpisu *zwłoki* :P

Rozumiem, że ad mortem usrartem będziecie mi to wypominać? :(
BeeMeR napisał/a:
Wyspałaś się choć? :przytul:

Złe pytanie - o której poszłaś spać?

BeeMeR napisał/a:
Ciekawa jestem, czy Tan zmienia reguły gry dokuczania "socialom" w stołówce bo wie, że następna w kolejce będzie najprawdopodobniej jego dziewczyna? :mysle:

Myślę, że też dlatego, ponieważ z tego wyrósł, ma już inne priorytety i choć Eun Sang zarzuca mu, że miała nadzieję, że będzie reprezentował choć poziom licealisty, a nie podstawówkowicza, tak jest już ponad to i widzi, że nie ma to większego znaczenia. Już wcześniej zaczęło w nim to pękać - przy tamtym chłopaku, który przeniósł się do innej szkoły, bo go tu maltretował Young Do i jego ekipa. Trzasnął YD w ryj w jego obronie.
Wprawdzie my wiemy, że tak naprawdę chodziło o Eun Sang, ale tak czy siak - publicznie go przeprosił. No i ta reguła dręczenia - na tym krześle, dzieciaki z sociala... co to daje? Kang Ye Sol właśnie poznała, jak to jest być po drugiej stronie i zalała się łzami. Tan, jak widać, łez niewieścich nie jest w stanie znieść. Najpierw pomógł zapłakanej Eun Sang (przy okazji się w niej zakochując), teraz zapłakanej Ye Sol, a i zapłakaną Rachel poklepał po plecach na pocieszenie.
Zooshe napisał/a:
U nas taką sensację, może wzbudzić co najwyżej dwóch trzymających się za ręce facetów.

W Korei, jak wiemy, akurat dwóch trzymających się za ręce facetów nikogo nie zdziwi. :lol: Trzeba jednak dziewczynkę i chłopczyka publicznie puścić trzymających się za rączki, to będzie temat do plotek. :lol:
Zooshe napisał/a:
Na szczęście ES ratuje sytuację i odciąga go od YD. Ja też bym tak zrobiła, uszkodzenie takiej twarzy jaka ma LMH powinno być karane chłostą.

Publiczną i na gołą rzyć!
Zooshe napisał/a:
W szkole pojawia się nowa nauczycielka, swoją drogą niezła z niej piła.

I bardzo dobrze! Może się wreszcie niektórzy wezmą do roboty! A Tan przestanie udawać głupszego niż jest i pokaże, co umie. Co on chce po szkole robić? Zamiatać podłogi w publicznym kibelku?
Zooshe napisał/a:
Chciałabym zobaczyć tą scenę.

Może będzie jakaś noc poślubna Eund Sang i Tana, to wtedy ewentualnie...
BeeMeR napisał/a:
A nie sądzisz, że powinna go zaciągnąć na dach i wycałować?

Marzenie ściętej głowy!
Zooshe napisał/a:
Ciekawe od kogo dostał tym razem Tana, ES czy ojca.

Od Tana na 100%. Eun Sang nie da rady strzelić go w dziób na tyle, by go uszkodzić. Ojciec nawet jak go policzkuje, to tak, że nie widać. Tan natomiast nie mia zahamowań ani obyczajowych, ani własnej siły i leje do skutku. A że tknął mu dziewczynę.
Swoją szosą - w drzwi walił tak mocno, jakby się tam w środku paliło i jego kobieta nie mogła się wydostać. On się tam właduje z impetem, wspomnicie moje słowa!
Anaru napisał/a:
A Rachel trzaskającej go w pysk się nie dziwię, w sumie się należało. :roll:

Podobała mi się reakcja Tana na ten policzek: "Właśnie tak. Miej pretensje do mnie, nie rzucaj się do Eun Sang".
Anaru napisał/a:
Tym bardziej, że Rachel też wie, że to matka Tana udawała matkę Eun Sang.

Dodała 2 do 2 i wyszło jej 4. W szkole gruchnęła wiadomość, że matka Eun Sang zasponsorowała camping, że miała mnóstwo forsy i wszystkim kopary opadły. A kiedy Tan ujawniał, kto jest jego matką, Esther Lee na jej widok powiedziała: "Nie jesteś przypadkiem matką Cha Eun Sang?"
Zooshe napisał/a:
My w uczelni na takich mówimy. Młody i ambitny.

Eee... na takich z brwiami?
Anaru napisał/a:
Czy tak jest w rzeczywistości również czy tak tylko na potrzeby dramy wszyscy tacy grzeczni wobec starszych? Choćby pozornie?

Starszych bardzo się szanuje i się z nimi nie kłóci. Nigdy. Nawet jeśli nie mają racji. Nawet jeśli są nielogiczni. Nie odpyskowuje się.
Anaru napisał/a:
Bo on może być z tych, co to przebaczają dopiero na łożu śmierci, albo i to nie.

Facet mocno podupadł na zdrowiu, a nerwy z synem na pewno mu się nie przysłużą. Może wykorkuje i problem sam się rozwiąże.
Anaru napisał/a:
Nie pamiętam czy YD tez kiedys próbowała uderzyc? Który to ją powstrzymał? Bo było coś takiego. :mysle:

Na biwaku policzkowała Eun Sang, ale drugi raz jej się nie udało - Young Do ją powstrzymał.

PS Nie budźcie mnie z tej bajki!!!

Jak oni się cudnie mają ku sobie. :serce:

A skoro też wspomnieliśmy o CH, to mam pretekst, by wmontować...

:mrgreen:

BeeMeR - Czw 21 Lis, 2013 16:47

Agn napisał/a:
Acz Rachel zdaje się świetnie się bawi upokarzając inną osobę. Bo Na raczej nie, widać po jej minie.
Bo Na chowa twarz za ręką - co jest urocze, biorąc pod uwagę, jaki czerwony płaszczyk wzięła tego dnia :lol:

A Nauczycielka musi być ostra - to jej jedyna broń, bo reprezentu je social, którym jej uczniowie tak pogardzają :mysle:

Cytat:
Rozumiem, że ad mortem usrartem będziecie mi to wypominać? :(
Nie przesadza - obie moje emotki były uchachane - a już dawno wiem z dramy kto jest kim (acz ufam, że nie do końca jeszcze ;) )

WC odcinek 5

Jak na razie chyba najlepszy odcinek, bo motyw "gry" i interakcja między lekarzem, a uczniami jest znacznie ciekawsza niż plątanie się dzieciaków po szkole, acz niewątpliwą wadą jest niewielka zawartość KWB.
Już wiem, o co chodzi z latającym samochodem, które to ujęcie wydało mi się wcześniej trochę od czapy :lol:

Spoiler:

Jedynie wątek dziewczyny nr 2 wydaje mi na razie podejrzany - poszła sobie w góry, akurat miała pod ręką sanie do transportu ofiary lawiny, duży namiot (to wszystko transportuje w mini-plecaczku :lol: ) a nagle nie ma gdzie iść (skądeś tam przecież przyszła) i chce do szkoły? Naciągane. To, że Szaleniec nie może tam trafić jeszcze bardziej - ale rozumiem, że musieli dać zamkniętym w szkole osobnikom czas na działania.


Agn - Czw 21 Lis, 2013 17:59

Odnośnie odcinka nr 5 WC:
Spoiler:

BeeMeR napisał/a:
To, że Szaleniec nie może tam trafić jeszcze bardziej - ale rozumiem, że musieli dać zamkniętym w szkole osobnikom czas na działania.

Dla mnie nie. Chłopak nie musi mieć orientacji w terenie leśno-górskim. Łaził jak dotąd trochę bez celu i bardzo bez sensu - tu zjeżdżał na nartach, tam go pod lawiną przykryło. Poza tym nawet jeśli - spod lawiny dzioucha go gdzieś przetransportowała, nie wiem, jak daleko, ale można stracić na dobre orientację, gdy ci wycinek drogi umyka.

Tak jeszcze odnośnie bajkowych obrazków, które wrzuciłam powyżej - z zapowiedzi widać, że to Rachel specjalnie zamówiła dostawę przez Eun Sang. Sypnie ją przed całą szkołą. Tan się podejrzewam niemożliwie wręcz wścieknie.
Niech ktoś tę durną Rachel zastrzeli, proszę...

BeeMeR - Czw 21 Lis, 2013 18:31

Odnośnie odcinka nr 5 WC:
Spoiler:
nie wierzę, by ktoś kto jeździ na nartach (i taszczył je) mógł się aż tak oddalić, żeby stracić orientację w takich charakterystycznych górach:


podobneż zdanie mam odnośnie taszczenia chłopaka - nie da się daleko, zgrzałaby się niemożebnie - ale przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza :mrgreen:

A już zupełnie niedorzeczne było miejsce schowania się Anioła :zalamka:
Toż to ślepy by zauważył, a co dopiero pan morderca - jeszcze jak by się za winklem schował to owszem :P

A już najbardziej nie zgadzam się z zabiciem Geniusza - toż to wspaniała postać jest, bystra, zdolna i aspołeczna (no i przystojna)- doskonały materiał na kolejnego mordercę :twisted: - bez niego mają marne szanse :roll: I dlatego pan morderca go usunął z grupy.
Pokładam nadzieję w tym, że nie widzieliśmy jego śmierci - wtedy wszystko jest jeszcze możliwe :mrgreen:

Naiwności naiwnościami - charaktery postaci zarysowane i odegrane są świetnie :oklaski:



A słonik z pasażerem jest uroczy :mrgreen:

Agn - Czw 21 Lis, 2013 18:44

WC nr 5:
Spoiler:
BeeMeR napisał/a:
Toż to ślepy by zauważył, a co dopiero pan morderca - jeszcze jak by się za winklem schował to owszem :P

To też jest przegięcie. Zwłaszcza, że pan morderca miał na niego panoramiczny widok - na ubranego na czarno chłopaka jako wielką plamę na jasnym tle - więc wyszedł totalny bezsens. No ale niech tam, nie pomyśleli.

BeeMeR napisał/a:
Naiwności naiwnościami - charaktery postaci zarysowane i odegrane są świetnie :oklaski:

To jest bodaj najlepsza rzecz w dramie. Rzecz jasna ma świetny nastrój, pomysł (walka z psychopatą na odizolowanym od wszystkiego terenie) itd. Ale chłopcy grają naprawdę dobrze. :)


Oglądam pierwszy odcinek Sungkyunkwan Scandal. Wszystko przez ciebie!

BeeMeR - Czw 21 Lis, 2013 19:05

Agn napisał/a:
Sungkyunkwan Scandal
Ciekawa jestem czy Ci się spodoba :mrgreen:

A ja sprawdzałam tylko, czy dostałam 14 odc Heirs jak chciałam i powiem tylko:
mocna scena (ta na początek) ale mocno przesadzają z zaczerwienianiem panom oczu - wampiry z nich robią czy co... :roll:

Agn - Czw 21 Lis, 2013 19:08

BeeMeR napisał/a:
Ciekawa jestem czy Ci się spodoba :mrgreen:

Jestem w połowie pierwszego odcinka, ogląda się sympatycznie. Jest póki co uroczo, lekko komediowo, a w tle szykuje się jakaś większa bomba. Chyba już widzę głównego przeciwnika głównego bohatera (defilował z jakimiś kretynami przez most, zagracajac drogę) - ależ ma oczyska!
Niesamowitym atutem jest Park Min Young ze swoją świeżą, cudowną urodą. Oglądam dalej. :)
BeeMeR napisał/a:
A ja sprawdzałam tylko, czy dostałam 14 odc Heirs jak chciałam i powiem tylko:
mocna scena (ta na początek) ale mocno przesadzają z zaczerwienianiem panom oczu - wampiry z nich robią czy co... :roll:

Ja czekam na północ. Z książki zostawiłam sobie tekstu do czytania akurat tyle, by dojechać do wybijania dwunastej i zacząć coco jumbo. W międzyczasie podziwiam rzecz jasna ową dramę, którą rekomendowałaś, jak widać skutecznie. :mrgreen:

BeeMeR - Czw 21 Lis, 2013 19:21

Agn napisał/a:
defilował z jakimiś kretynami przez most, zagracajac drogę) - ależ ma oczyska!
Tak, to zdecydowanie on, oczyska ma cudnie pałające, sam miód :excited:
Ja mam słabość do czarnych charakterów, a ten główny bohater to mnie się najmniej tam podoba :P Do roli bardzo pasuje, to mi wystarczy :mrgreen:

Agn - Czw 21 Lis, 2013 19:24

Cytat:
Tak, to zdecydowanie on, oczyska ma cudnie pałające, sam miód :excited:

On rzucił takim spojrzeniem, że ja się poczułam przed monitorem cokolwiek przyszpilowana do oparcia fotelika.

BeeMeR - Czw 21 Lis, 2013 19:37

On całą dramę rzucał tymi właśnie spojrzeniami, ku mojemu ukontentowaniu :excited:
No i kłody co i rusz rzucał przed F4 żeby mieli z czym się zmagać :mrgreen:
Tylko tych głupawych pomagierów trzeba jakoś przecierpieć :roll:

Agn - Czw 21 Lis, 2013 19:45

BeeMeR napisał/a:
On całą dramę rzucał tymi właśnie spojrzeniami, ku mojemu ukontentowaniu :excited:

Najwyraźniej czeka mnie śmierć...
BeeMeR napisał/a:
Tylko tych głupawych pomagierów trzeba jakoś przecierpieć :roll:

Oni też byli na tym mostku? No nie... :roll:

Agn - Czw 21 Lis, 2013 19:59

Zostało mi przerwane oglądanie, bo musiałam poszukać przepisu.
Wznowiłam już oglądanie. Urocze - jakiś kudłacz ratuje damę w opałach tj. bohaterkę - wszystko dzieje się za dnia. Wychodzi zza winkla, za nim biegnie dziewoja, by mu grzecznie dank złożyć za ratunek - jest ciemno. Rany, chyba przez całą wieś kilka razy za nim biegła. :lol:

BeeMeR - Czw 21 Lis, 2013 20:07

Agn napisał/a:
Oni też byli na tym mostku? No nie... :roll:
Ja już nie pamiętam takich szczegółów, ale jeśli pokrzykiwali i robili głupawe miny to na pewno oni :roll:
A dziewczyna jest śliczna - i w tych męskich ciuchach jej zadziwiająco ładnie :oklaski:

A z tym ciemno-jasno to tak parę razy było - nieistotny detal ;)

Agn - Czw 21 Lis, 2013 20:11

Cytat:
Ja już nie pamiętam takich szczegółów, ale jeśli pokrzykiwali i robili głupawe miny to na pewno oni :roll:

Są cały czas w okolicach chmurnookiego, więc to na pewno oni. Smutne, że główny zły będzie opierał swoje szczwane plany na takich kretynach.
BeeMeR napisał/a:
A dziewczyna jest śliczna - i w tych męskich ciuchach jej zadziwiająco ładnie :oklaski:

Jej jest we wszystkim ładnie. Prześliczna jest.

Agn - Czw 21 Lis, 2013 23:20

Hihihi podwójny cmok. :lol:

Anaru - Pią 22 Lis, 2013 02:33

Napisy są! :cheerleader2:

No i oczywiście zamek w konfrontacji z siłą wykopu Tana nie miał szans. A warga Young Do w zetknięciu z jego pięścią. :roll:
Ładnie go rozbroiła - objęciem. Biedny YD - widzi, że przegrał...

I znowu Rachel została olana. :roll: No cóż, spóźniła się.
A YD jej powiedział kilka słów prawdy. Chyba zjednoczą siły.

Hehe, Tanowi tylko napomknąć o rozbieraniu. :mrgreen: jaki on jest fajnie radosny przy ES. :-D

YD wzgardził plasterkiem od ES. A niby co sobie miał nim obkleić? Wargę?
Widać, że cierpi, przykre. Jakoś mi go bardzo żal, z każdej strony na przegranej pozycji. A jednak plasterek wziął w drugim podejściu ;)

Oo, skoro mundurek Tana wisi, to czyj miał na sobie? :mysle:

Mama Tana tym razem ma na głowie metalowe kwiatuszki ;)

Ocho, Rachel przyszła. Ma dziewczyna ładny uśmiech. Szkoda, że taki fałszywy tutaj...
Z kwiatami. I zwraca się do mamy Tana per "matko", znaczy knuje. :roll:
Knuje zdecydowanie. A mama Tana wszystko bierze za dobrą monetę. :roll:
Ups, przyuważyła mundurek na sznurku. Ze spódniczką, czyli jednak nie był chyba Tana. :roll:
O w mordę, Rachel chyba rąbnęła mundurek ES. :shock: Będzie problem :confused3:
Rąbnęła i wywaliła do śmieci. Az do szkoły skubana niosła. :roll:
I zna tajemnicę Eun Sang.
Oo, tym razem Rachel dostała w pysk :shock: , ES się uczy. :? Nie wiem która jest bardziej zszokowana ;) . Widzę, że ES ma słabe punkty - mamę i Tana, ale w ich obronie jest w stanie zrobić wiele. A Rachel wie gdzie uderzać.

Biedna Rachel - znowu porażka. Tym razem straciła nie tylko przyjaźń, ale i szacunek Tana za jednym zamachem.

Faktycznie, nie ma szans na ucieczkę gdzieś daleko, że względu na obie mamy. On są faktycznie tak mocno rodzinnie związani?

A obaj rywale znowu będą za karę pucować. I przepisywać po 100 razy, całkiem jak w podstawówce :wink:
Ocho, "matka" Tana też zna ich słabe punkty - mają przyprowadzić odpowiednio ojca i brata. I kto ich będzie pilnował? Nowa nauczycielka. ;) I co mają napisać? Że to wszystko przez dziewczynę, która obaj kochają?

O kurcze, to już wiemy czemu YD nie spotkał się z mamą...
Ładna ta mama, ciekawe czy się jeszcze może pojawi w celu pogodzenia się z synem.

Jakie słodkie wyznanie Bo Na poszło w eter :-D

Biedny facet (nie pamiętam imienia), nie dość, że w domu do kitu, że matka zmusza do życia jakiego on nie chce, to jeszcze jego "pierwsza miłość" (co oni tak z ta pierwszą miłością???) okazuje sie być od teraz jego nauczycielką...

Postęp: Won na widok brata nie ucieka tylko przystaje i podchodzi. A nawet przysiada. :mrgreen:
Ale nadal dostępu broni drut kolczasty.

Fajna scena z zaproszeniami na party Bo Na :mrgreen:

Ocho, Won zaczął rządy w firmie. Ojcu gula podskoczyła, ale widzę, że nie podważa decyzji syna.

ES znowu robi za zakładniczkę. :mrgreen:

No proszę, ES już nie da się prosić i sama wyciąga łapkę do trzymania. A Tan znowu ją zaskakuje. ;)
O, jak ją ładnie przytulił i otulił.

Ups, Rachel znowu knuje :roll: Zdaje się, że ona tylko traktowanie z buta rozumie, wredna sucz. :roll:
A jak fajnie YD z rozczochranymi włosami! Naprawdę fajnie. :twisted:
I znowu jak nie ma świadków to rozmawia z ES jak człowiek. A Rachel szarpie za włosy. No, szacunku to się Rachel u żadnego z panów nie dorobiła. :roll:

No i wyknuła. Catering dla grupy. A kto przywozi? ES. Wredna sucz.
Oj, Tan sie wkurzył.
A ES jednak ma zamiar wyznać prawdę...
Ładna scena wyznania, z jej i jego strony.
A jak ją ładnie rozebrał z fartuszka. I włosy z gumki...
Ładne zakończenie :serce:

BeeMeR - Pią 22 Lis, 2013 04:49

Anka! :nudelkula1_zolta:
O tej porze się śpi! :bejsbol:
zwłaszcza jak się wstaje rano wcześnie a poprzednią noc niedospało :roll:

Agn napisał/a:
Są cały czas w okolicach chmurnookiego, więc to na pewno oni. Smutne, że główny zły będzie opierał swoje szczwane plany na takich kretynach.
No ale przynajmniej jest dość zrozumiały powód, że te plany co i rusz lecą w gruzy :lol:
zooshe - Pią 22 Lis, 2013 08:00

Anaru napisał/a:
Napisy są! :cheerleader2:

Jejku Anaru o której ty poszłaś spać?!

Znowu bardzo dobry odcinek. Rzuciło mi się w oczy że Tan dorośleje w postępie geometrycznym. Jego rozmowa z YD i to jak jak wspierał ES podczas jej comingoutu. Chłopak nareszcie dorośleje.

Anaru napisał/a:
No i oczywiście zamek w konfrontacji z siłą wykopu Tana nie miał szans. A warga Young Do w zetknięciu z jego pięścią. :roll:

Można by rzec, ze żadne wargi w zetknięciu z LMH nie są bezpieczne.
Co do relacji między YD a Tanem, ES nawet zażartowała, że zachowują się tak jakby to oni randkowali.

Anaru napisał/a:

Hehe, Tanowi tylko napomknąć o rozbieraniu. :mrgreen: jaki on jest fajnie radosny przy ES. :-D

Ach cudne są te ich utarczki.

Anaru napisał/a:

YD wzgardził plasterkiem od ES. A niby co sobie miał nim obkleić? Wargę?
Widać, że cierpi, przykre. Jakoś mi go bardzo żal, z każdej strony na przegranej pozycji. A jednak plasterek wziął w drugim podejściu ;)

Przykre, ale widać lepszy plasterek niż nic.

Anaru napisał/a:

Ocho, Rachel przyszła. Ma dziewczyna ładny uśmiech. Szkoda, że taki fałszywy tutaj...
Z kwiatami. I zwraca się do mamy Tana per "matko", znaczy knuje. :roll:
Knuje zdecydowanie. A mama Tana wszystko bierze za dobrą monetę. :roll:
Ups, przyuważyła mundurek na sznurku. Ze spódniczką, czyli jednak nie był chyba Tana. :roll:

Do tej dziewczyny to już siły nie mam.


Anaru napisał/a:
O w mordę, Rachel chyba rąbnęła mundurek ES. :shock: Będzie problem :confused3:
Rąbnęła i wywaliła do śmieci. Az do szkoły skubana niosła. :roll:

Widać chciała popatrzeć jak ES grzebie w śmieciach.

Anaru napisał/a:

Faktycznie, nie ma szans na ucieczkę gdzieś daleko, że względu na obie mamy. On są faktycznie tak mocno rodzinnie związani?
Nie chodzi chyba tylko i wyłącznie o więzi rodzinne. ES pracując na pewno pomaga finansowo matce. Jak wiadomo mają długi, więc bez pomocy ES jej matce może być ciężko.
Mama Tana może i jest zabezpieczona finansowo, ale bez syna u boku znowu będzie znosić upokorzenia ze strony żony i Wona.

Anaru napisał/a:

Ocho, "matka" Tana też zna ich słabe punkty - mają przyprowadzić odpowiednio ojca i brata. I kto ich będzie pilnował? Nowa nauczycielka. ;) I co mają napisać? Że to wszystko przez dziewczynę, która obaj kochają?

Pewnie kiedy Tan przyprowadzi brata na rozmowę do szkoły, dojdzie do spotkania z nauczycielką. :mysle:

Anaru napisał/a:
O kurcze, to już wiemy czemu YD nie spotkał się z mamą...
Ładna ta mama, ciekawe czy się jeszcze może pojawi w celu pogodzenia się z synem.
Mam nadzieję, ze tak.

Anaru napisał/a:

Postęp: Won na widok brata nie ucieka tylko przystaje i podchodzi. A nawet przysiada. :mrgreen:
Ale nadal dostępu broni drut kolczasty.

Dali by sobie po twarzy albo poszli na terapię rodzinną, bo ta sytuacja faktycznie jest dziwna.

Anaru napisał/a:
Fajna scena z zaproszeniami na party Bo Na :mrgreen:

Rozstali się raptem na kilka dni ale i tak urządzają przyjęcie z okazji ponownego zejścia.

Anaru napisał/a:

Ocho, Won zaczął rządy w firmie. Ojcu gula podskoczyła, ale widzę, że nie podważa decyzji syna.
Ciekawe czy uda mu się wygrać? :mysle:

Anaru napisał/a:
ES znowu robi za zakładniczkę. :mrgreen:

A raczej mamuśka za zakładniczkę ES.

Anaru napisał/a:

Ups, Rachel znowu knuje :roll: Zdaje się, że ona tylko traktowanie z buta rozumie, wredna sucz. :roll:

Mam nadzieję że firma mamuśki zbankrutuje, a ona sama będzie musiała tyrać na kilku posadach.

Anaru napisał/a:
A jak fajnie YD z rozczochranymi włosami! Naprawdę fajnie. :twisted:

Taki wygląd to ja lubię, zamiast tek nażelowanej grzywki.
I znowu jak nie ma świadków to rozmawia z ES jak człowiek. A Rachel szarpie za włosy. No, szacunku to się Rachel u żadnego z panów nie dorobiła. :roll:

Anaru napisał/a:
No i wyknuła. Catering dla grupy. A kto przywozi? ES. Wredna sucz.
Oj, Tan sie wkurzył.
A ES jednak ma zamiar wyznać prawdę...

Na szczęście ES nie dała się zaskoczyć i teraz kiedy już wyznała prawdę na pewno jej ulżyło. Takie czekanie czy wyda się dziś czy jeszcze nie faktycznie nie jest miłe.
Rachel jedyne co mogła zrobić to tupnąć nogą i wyjść.

Anaru napisał/a:
Ładna scena wyznania, z jej i jego strony.
A jak ją ładnie rozebrał z fartuszka. I włosy z gumki...
Ładne zakończenie :serce:

Scena tańca bardzo przypominała scenę przyjęcia świątecznego z SG. Widać autorka lubi motyw kopciuszka.

I teraz znowu czekanie. :czekam2:

BeeMeR - Pią 22 Lis, 2013 08:10

Heirs odc. 14
Ha! Niezwykle się cieszę że twórcy wzięli sobie moje niedawne zrzędzenie do serca :twisted: i w ostatnich dwóch odcinkach zawarli naprawdę sporo interakcji między głównymi bohaterami, głównie słodkiej i romantycznej, okraszonej nieco goryczą żeby za szybko nie było zbyt pięknie - tak trzymać, takich bohaterów lubię: szczęśliwych gdy są razem, a nie smutnych :mrgreen:

Bardzo mi się podobają te ich kroczki do przodu ze związkiem, nawet jeśli nie zawsze rozumiem uporu, np. dlaczego nie odpowiedzą sobie prosto na pytania typu "z kim spędziłaś noc" - z jednej strony ES wie, że zazdrość Tana zżera jak Otella, ale z drugiej to trochę się nie dziwię że nie chce stałego nadzoru tylko zaufania. No i żeby jej pozwolił toczyć i wygrywać własne walki, a nie tylko wywalał za drzwi i sam walczył.

Trzeba przyznać, że Tan już w tym momencie przeszedł daleką drogą od początkowej nieingerencji i braku zainteresowania czymkolwiek - a jeszcze trochę przed nim. Nie jestem pewna czy o ES mogę powiedzieć to samo - że zebrała się na odwagę? Hm, miała ją już na początku, tylko w innych kwestiach. Że odważyła się sięgnąć po marzenie? :mysle:

Rachel zachowuje się jak... Rachel - nie bardzo widzę możliwość zmiany w jej przypadku :roll: Należał jej się plaskacz i to już dawno :bejsbol:
YD z kolei też ewoluuje - już przyznał sam przed sobą i kolegą, że to nie Tan jest winny zerwaniu przyjaźni z nim, i że aby uratować ES musi pozwolić jej odejść - teraz "tylko" musi wcielić w życie tą teorię. No i zmienił tymczasowo fryzurkę na Tanową :mrgreen:
Won trochę się zmienia również - na razie nie otwiera sam, ale trochę pozwala Tanowi być - i to być sobą przy nim, choć przez chwilę.
Myślę, że jeśli obserwował ojca i jego utarczki z braćmi o firmę, to mógł po prostu zakasać sobie kochać przyrodniego brata, skoro wiedział, że też będzie musiał z nim walczyć o firmę (ciekawe, czemu oni nigdy nie planują walki razem z rodziną przeciw obcym tylko skupiają przede wszystkim na walce przeciw rodzinie :roll: ).
Bo Na znów miała słodziarską wstawkę z wyznaniem na antenie :mrgreen:

Bardzo mi się te ostatnie odcinki podobały i czekam już na następne :excited:

BeeMeR - Pią 22 Lis, 2013 09:04

WC - odc.6
Spoiler:
Ha! wiedziałam, że z dziewczyna nr 2 jest coś na rzeczy - w takiej dramie po prostu nie ma miejsca na przypadki i nic-nie-wnoszących bohaterów, którzy przyszli po prostu przekimać zawieruchę śnieżną :P
No i byłam pewna, że gdyby Geniusz miał zginąć, ujrzelibyśmy jego zwłoki również :twisted:

KWB jest świetny, pisałam już? :twisted:

BeeMeR - Pią 22 Lis, 2013 11:43

WC odc. 7 :shock:
Spoiler:
Eskalacja przemocy, zarówno tej fizycznej jak i psychicznych szantażów - napięcie narasta i narasta - więc budzą się potwory. Przerażające jest to, jak łatwo niektórych podburzyć, żeby polowali z kijami na innych i tłukli się do krwi :shock:
Ale pocieszające jest też to, że w czasie próby budzi się i bohaterstwo.

Drama jest bardzo dobra - zupełnie pomijam teatralność okoliczności pogodowo-topograficznych szkoły - niedorzeczność położenia "nad Morskim Okiem", liczne wędrówki po okolicy z widokiem na szkołę z różnych kątów, przepiękną słoneczną pogodę gdy mowa o śnieżycy itd.

Ale nie kupuję dziewczyny nr 2 w kontekście tego, że do uwolnienia Lekarza działała super-logicznie (acz jeszcze logiczniej byłoby iść bezpośrednio do szkoły, a nie ratować ucznia spod wywołanej przez siebie nie wiedzieć po co lawiny :roll: ), a w 7 odcinku jakby jej się przełącznik kliknął *świrus* mode on. :roll: Przyjmuję że tak ma przy lekarzu, ale to póki co najbardziej niespójna charakterologicznie postać. :roll:



odnośnie Heirs, konkretnie walk Tana i ES z YD i Rachel - czekam na scenę, gdy ES wywali Tana za drzwi i sama wygra kolejną bitwę, zwłaszcza, że radzi sobie o wiele lepiej z YD i to w pokojowy sposób, z Rachel też sobie radzi coraz lepiej - i może jej przywalić w odróżnieniu od Tana, co wykorzystała w ostatnim odcinku :P
No i czekam na opinie Trzykrotki jak wróci i nadrobi :mrgreen:

zooshe - Pią 22 Lis, 2013 12:36

BeeMeR napisał/a:

Ha! Niezwykle się cieszę że twórcy wzięli sobie moje niedawne zrzędzenie do serca :twisted: i w ostatnich dwóch odcinkach zawarli naprawdę sporo interakcji między głównymi bohaterami, głównie słodkiej i romantycznej, okraszonej nieco goryczą żeby za szybko nie było zbyt pięknie - tak trzymać, takich bohaterów lubię: szczęśliwych gdy są razem, a nie smutnych :mrgreen:

Najwyższa pora. Jak widać w szkole udało im się pokonać problemy, cóż została jeszcze Rachel, ale ogólnie ES wyjawiła dzieciakom prawdę, Tan też już się nie kryje ze swoim statusem nieślubnego dziecka. Teraz pozostała do stoczenia ta poważniejsza bitwa.

BeeMeR napisał/a:

Trzeba przyznać, że Tan już w tym momencie przeszedł daleką drogą od początkowej nieingerencji i braku zainteresowania czymkolwiek - a jeszcze trochę przed nim. Nie jestem pewna czy o ES mogę powiedzieć to samo - że zebrała się na odwagę? Hm, miała ją już na początku, tylko w innych kwestiach. Że odważyła się sięgnąć po marzenie? :mysle:

W dalszym ciągu bardzo się waha, w rozmowie z Rachel powiedziała, ze rozważy przeniesienie do innej uczelni. Wystarczy że ktoś zagrozi Tanowi albo jej matce i już się wycofuje.

BeeMeR napisał/a:

YD z kolei też ewoluuje - już przyznał sam przed sobą i kolegą, że to nie Tan jest winny zerwaniu przyjaźni z nim, i że aby uratować ES musi pozwolić jej odejść - teraz "tylko" musi wcielić w życie tą teorię. No i zmienił tymczasowo fryzurkę na Tanową :mrgreen:

Fryzurka mogłaby pozostać na stałe. YD pewnie teraz się wycofa, a może nawet zacznie pomaczać w potyczkach z Rachel.

BeeMeR napisał/a:

Won trochę się zmienia również - na razie nie otwiera sam, ale trochę pozwala Tanowi być - i to być sobą przy nim, choć przez chwilę.

Jego zachowanie zmieniło się kiedy stosunki Tana z ojcem się pogorszyły, ale kiedy ojciec przeleje udziały na Tana, Won znowu go odrzuci.
Zauważyłam też że Tan trochę udaje w relacjach z bratem, Np kiedy ten go odwiózł do szkoły. W samochodzie Tan był wesoły i przesadnie "dziecinny" a kiedy tylko wysiadł od razu spoważniał.
Pewnie nie chce bardziej prowokować brata.

BeeMeR napisał/a:

Myślę, że jeśli obserwował ojca i jego utarczki z braćmi o firmę, to mógł po prostu zakasać sobie kochać przyrodniego brata, skoro wiedział, że też będzie musiał z nim walczyć o firmę (ciekawe, czemu oni nigdy nie planują walki razem z rodziną przeciw obcym tylko skupiają przede wszystkim na walce przeciw rodzinie :roll: ).

Ciekawa jestem jak się rozwinie wojna w firmie. Myślę, że pomimo tego że Won wykonał pierwszy ruch, nie wygra z ojcem, który zapewne już nie jedną taka bitwę stoczył. Wiec może w końcu bracie się dogadają i zawrą rozejm.

Koniec w którym Tan miałby się nagle stać prezesem firmy, przy jego usposobieniu jakoś tego nie widzę. Won natomiast doskonale się czuje w tej roli.

BeeMeR napisał/a:
odnośnie Heirs, konkretnie walk Tana i ES z YD i Rachel - czekam na scenę, gdy ES wywali Tana za drzwi i sama wygra kolejną bitwę, zwłaszcza, że radzi sobie o wiele lepiej z YD i to w pokojowy sposób, z Rachel też sobie radzi coraz lepiej - i może jej przywalić w odróżnieniu od Tana, co wykorzystała w ostatnim odcinku :P

Chyba już to zrobiła nie pozwalając się powstrzymać podczas jej comingoutu. Z Rachel też już sobie zaczęła dawać radę.

BeeMeR napisał/a:
WC - odc.6 i 7

Spoiler:
BeeMeR napisał/a:
Ha! wiedziałam, że z dziewczyna nr 2 jest coś na rzeczy - w takiej dramie po prostu nie ma miejsca na przypadki i nic-nie-wnoszących bohaterów, którzy przyszli po prostu przekimać zawieruchę śnieżną :P

A mnie zaskoczyli, za to w śmierć Geniusza też nie wierzyłam.

BeeMeR napisał/a:

Drama jest bardzo dobra - zupełnie pomijam teatralność okoliczności pogodowo-topograficznych szkoły - niedorzeczność położenia "nad Morskim Okiem", liczne wędrówki po okolicy z widokiem na szkołę z różnych kątów, przepiękną słoneczną pogodę gdy mowa o śnieżycy itd.

Mnie taka nadnaturalność wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie tworzy niezwykłą aurę.

BeeMeR napisał/a:
Ale nie kupuję dziewczyny nr 2 w kontekście tego, że do uwolnienia Lekarza działała super-logicznie (acz jeszcze logiczniej byłoby iść bezpośrednio do szkoły, a nie ratować ucznia spod wywołanej przez siebie nie wiedzieć po co lawiny :roll: ), a w 7 odcinku jakby jej się przełącznik kliknął *świrus* mode on. :roll: Przyjmuję że tak ma przy lekarzu, ale to póki co najbardziej niespójna charakterologicznie postać. :roll:

Było mówione, że drogi zostały odcięte przez śnieżyce, więc może kiedy nie znalazła przejścia zaczęła szukać innej drogi.

BeeMeR - Pią 22 Lis, 2013 14:50

WC odc.8 ostatni

Nie było siły, musiałam skończyć dramę, skoro okoliczności sprzyjały (Adaś poszedł na długi spacer z Dziadkiem :mrgreen: ) - i bardzo dobrze, bo najwcześniej to bym mogła dokończyć w niedzielę, a to lepiej w ciągu obejrzeć. Wracać nie będę, ale raz warto obejrzeć.

Ta drama ma rewelacyjnie dobrana muzykę - aktorów też, jak wspominałam.
Spoiler:
W gruncie rzeczy ten eksperyment jest szalenie ciekawy, i nie mógł dać takich samych wyników dla wszystkich rodziców i dzieci. Po prostu ludzie są różni i różnie reagują, wiadomo.
Mam wrażenie, że pan morderca tworzy potwory poprzez obnażenie relacji z innymi osobami (np. relacje Anioła i Dziewczyny z rodzicami już nigdy nie będą takie jak były, ale z kolei trochę im pomógł zrozumieć siebie i albo się poddać potworowi w sobie albo go pokonać) i to, do czego są zdolni (np. Plaga). Finalnie
Cytat:
Aha, według mnie wszyscy stali się potworami - wspólnie zamordowali człowieka. Wyrzucili go z dachu i patrzyli, aż odpadnie. Nawet się nie zastanawiali. A potem wspólnie nałgali elegancko policji. Niby teraz może się wydarzyć wszystko i nic, ale mimo wszystko myślę, że to w nich siedzi i kiedyś się odezwie
Całkowicie się z tym zgadzam.

Cytat:
zooshe napisał/a:
A w ogóle to śmiać mi się śmiało jak ktoś ze złamana nogą jest w stanie tak dobrze chodzić.

Oj tam, te gałęzie tak mu zajebiście nogę w pionie trzymały, kolega podtrzymał, to i przez śniegi brnęli elegancko, czepiasz się. :lol:
Toż to taki detal jak nagły zmierzch między ujęciami w SKK S :lol:

Cytat:
Jak miło popatrzeć, że nie tylko w Polsce Policja daje 4 litery.
oj, daje koncertowo :zalamka: Nie dość, że z daleka ostrzega syreną, że nadjeżdża, zamiast wykorzystać element zaskoczenia, to jeszcze wypuszcza mordercę :zalamka: To, że na koniec zjawia się, jak już jest pozamiatane i daje sobie wcisnąć kit to standard :P




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group