Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku
zooshe - Pon 28 Lip, 2014 21:10
| Admete napisał/a: | | Zooshe, jak zdobędziesz Two weeks, to można się uśmiechnąć? |
Sie wie.
Agn - Pon 28 Lip, 2014 21:25
Oh wow! To może być cie...
No nie, kolejna drama w kolejce. *facepalm*
| Zooshe napisał/a: | | Nie to by nie pasowało do jego postaci. Natomiast nie zgadzam się na to aby mogła żyć długo i szczęśliwie u boku Ciapy. Skoro miała takie wyrzuty sumienia to albo powinna strzelić sobie w łeb albo odpokutować w więzieniu. |
Doceniam, że usiłowała nie przeżyć, ale żeby tak nieudolnie to robić... I jeszcze Ciapa się w to wtrącił, buc jeden. Takoż samo nie akceptuję ich happy endu!
Btw nie pasowałoby do postaci, ale mnie by usatysfakcjonowało.
| Zooshe napisał/a: | | PS. A jak właściwie skończył się wątek tej agentki z północy, której zabili córkę. Bo nie kojarzę czy się zemściła czy nie? |
No właśnie nie i szkoda, byłam ciekawa, co z tym wątkiem zrobią, a nie przypominam sobie, by w ogóle tknęli temat.
zooshe - Pon 28 Lip, 2014 21:35
| Agn napisał/a: |
Oh wow! To może być cie...
No nie, kolejna drama w kolejce. *facepalm* |
A no może. O ile wierzyć Wikipedii Sado był chorym psychicznie mordercą i gwałcicielem.
| Agn napisał/a: |
Doceniam, że usiłowała nie przeżyć, ale żeby tak nieudolnie to robić... I jeszcze Ciapa się w to wtrącił, buc jeden. Takoż samo nie akceptuję ich happy endu! |
Wstrętny Ciapa to on powinien zginąć.
| Agn napisał/a: |
No właśnie nie i szkoda, byłam ciekawa, co z tym wątkiem zrobią, a nie przypominam sobie, by w ogóle tknęli temat. |
Czyli dobrze mi się wydawało, że nie dokończyli.
I jeszcze kolejne zajawki Muszkieterów.
https://www.youtube.com/watch?v=LyiZV2prAbk
https://www.youtube.com/watch?v=_bZMjTonro0
Czuję że to będzie wizualne cudeńko.
Agn - Pon 28 Lip, 2014 21:36
| zooshe napisał/a: | | A no może. O ile wierzyć Wikipedii Sado był chorym psychicznie mordercą i gwałcicielem. |
Podejrzewam, że będzie "tylko" mordercą.
| Cytat: | | Wstrętny Ciapa to on powinien zginąć. |
W pierwszym odcinku powinni go odstrzelić.
| Cytat: | | Czuję że to będzie wizualne cudeńko. |
Uhmmm...
Agn - Pon 28 Lip, 2014 23:18
15-ty odc. TCH
Oj, trochę sobie popłakali przez Dziada (ja nie wiem, czy chciałabym jako polityk mieć ksywkę Big Brother, cinća, to nie budzi dobrych skojarzeń ), ale najwyraźniej postanowili powalczyć z wrednymi typami. Guk ma chęć zerwać z narzeczoną (mógł to zrobić wcześniej), pogonić kota BB (och, czekam na to!) i związać się z Mi Rae. Tymczasem wygrał wybory na kongresmena i... no tak, on wie, jak to świętować. Śliczna scena. Szkoda, że nie zleciał z łóżka, ale nie można mieć wszystkiego.
Narzeczona postanowiła opublikować zdjęcia Guka i Mi Rae. No, ciekawe, czy nie za późno się zdecydowała.
Edycja:
Eee...? To jest ta pani Jung, o której wszyscy wciąż wspominali (no, od kilku odcinków nie)??? I czemu ona się klei do Guka?!
Edycja 2:
Kwiiiik! Guk pyta, gdzie jest pani burmistrz? Dlaczego jeszcze nie złożyła mu raportu? Kto jej powiedział, że może sobie pójść?
Trzykrotka - Pon 28 Lip, 2014 23:35
| Admete napisał/a: | Podoba mi się to, że nie zatrzymywali się za długo nad szokiem przeniesienia i bohater bardzo szybko zaczął wykorzystywać podróże w czasie do swoich celów. Jak sam podkreśla - szybko się uczy |
Aż za szybko To znaczy - bardzo dobry jest pomysł, że od razu wykorzystuje czas, żeby przenosząc się w czasie dowiedzieć się, jak potoczyła się historia jego współczesnych i że stara się zapobiec wielu sprawom - co skutkuje tymi różnymi zawirowaniami czasu, zapominaniem itd - to mi się bardzo podobało. Ale jak na mój gust przegięciem było kazać mu prowadzić samochód. A już jakiego grzybka sobie sam zrobił, tymi nożyczkami zakupionymi w aptece - klękajcie narody! Ale nie marudzę, bo i tak motyw podróży w czasie wykorzystany był bardzo twórczo.
Ja tego aktora bardzo polubiłam po Queen - i w Trots też mi się podoba, kiedy już przechodzi z trybu sławny-dupek-do-potęgi w tryb ciepłego i miłego obrońcy samotnej Bohaterki i jej donsaeng. Krzyczał i miotał się tylko w jakich pierwszych odcinkach.
| zooshe napisał/a: |
Agn ma napisy ode mnie a ja od ciebie. Co to za dyskryminacja?!
|
Może sobie nie wzięłaś 2 tury dosyłania, takiej, w której wysiudałam podwójne napisy (jedne do wyświetlania na dole, drugie - na górze ekranu) i ograniczyłam tłumaczenie piosenek (w oryginale tłumaczyli każdziutką, choćby powtarzała się piętnasty raz). Jak dokończę poprawki, to zrobię jeszcze raz kompleksową wysyłkę
| zooshe napisał/a: |
Secret Door - "Sageuk o słynnym incydencie zabicia przez króla Yeongjo własnego syna, księcia Sado."
|
O rany znowu nieszczęsny książę Sado? (czy to nie w tym seguku ma grać nasz Swirus?) Tę historię przemielili już w dramach na milion sposobów... Gwałciciel czy nie - zginął paskudną i okrutną śmiercią - zagłodzony na śmierć? Dobrze kojarzę? (*źródło informacji: Gosia)
2 Atheny za mną. Te wspomnieniowe, bo już je kiedyś oglądałam.
Ha - nie ma to jak dobre wejście - pan Cha ledwo się pojawił (czarny garniaczek, śnieżnobiałą koszula - oczywiście rozpięta pod szyją już wdał się w kibelkowe mordobicie Rozdartam okrutnie, że trzymam z ciemną stroną mocy, ale ci Dobrzy to takie patałachy! Matko i córko, ten Ciapa! Co za ^&%@*& postać napisana chyba piętą! Gość lezie na jakąś samozwańczą akcję do wesołego miasteczka i ukrywa się tam tak, że napotkanej ślicznej pannie od razu demonstruje jak cudownie strzela. Nie podejrzane to jest - ani ani! Gdzie nie wejdzie, robi rozpier**** Nie dla niego konspiracja, co? Bo to taki świetny agent operacyjny jest... ratujcie. I ta głupawa gęba, ten durny uśmieszek!
Gość jest tak cudownie uzdolniony, że nawet dzieci nie umie opanować. I podskakuje w miejscu, kiedy dostaje misję. CSW nie ma konkurencji po jasnej stronie mocy. Przyznaję to z pokorą i przerzucam się na gapienie się na niego.
Niezły mają budżet na tę dramę- sekwencja włoska mnie zabiła...
I Siwon już był, moje słonko! No cóż przewinęłam malutką scenkę z nim jakąś nieprzyzwoitą ilość razy

No i ciemna strona mocy - urocza mała scenka w barze (uśmiech i ciepłe oczy )

i składzik z prezentami, których panna najwyraźniej nie używa. Wietrzę tu jakąś smutną historię.
Z remanentów: w BV nareszcie przełom, co za ulga! W trzecim odcinku Maestro wreszcie pokazał, na co go zawodowo stać i dlaczego ma prawo nazywać się Maestrem - cudna scena nauki grania utworu z Misji - przepiękna! No, takiego dyrygenta to ja jestem w stanie zaakceptować i nawet pozwalam mu trochę powrzeszczeć
Zajawki Muszkieterów cudne! Teraz panie - turecką generałównę i ofiarę Beli Lugosiego z Koszmita poznaję, tej drugiej nie - ale już czekam i podskakuję z niecierpliwości.
Agn - Pon 28 Lip, 2014 23:45
| Trzykrotka napisał/a: | pan Cha ledwo się pojawił (czarny garniaczek, śnieżnobiałą koszula - oczywiście rozpięta pod szyją już wdał się w kibelkowe mordobicie Rozdartam okrutnie, że trzymam z ciemną stroną mocy |
BUAHAHHAHAHAHAHAHA!!! Następna do kolekcji! Siadaj z nami, siostro. Herbatki?
| Trzykrotka napisał/a: | ale ci Dobrzy to takie patałachy! Matko i córko, ten Ciapa! Co za ^&%@*& postać napisana chyba piętą! Gość lezie na jakąś samozwańczą akcję do wesołego miasteczka i ukrywa się tam tak, że napotkanej ślicznej pannie od razu demonstruje jak cudownie strzela. Nie podejrzane to jest - ani ani! Gdzie nie wejdzie, robi rozpier**** Nie dla niego konspiracja, co? Bo to taki świetny agent operacyjny jest... ratujcie. I ta głupawa gęba, ten durny uśmieszek! |
Do herbatki dorzucam pyszne ciasteczka i likierek.
Nie lubimy tu Ciapy okrutnie, bo z niego taki bohater jak z koziej rzyci trąba.
Ale z fotką to już przesadziłaś. Jest wieczór, a ty zamiast jakąś słodką landrynkę... Ech... Muszę się posiłkować czymś przyjemniejszym...
Ufff, od razu lepiej.
| Trzykrotka napisał/a: | | CSW nie ma konkurencji po jasnej stronie mocy. Przyznaję to z pokorą i przerzucam się na gapienie się na niego. |
Ja myślę, że twórcy celowo postawili na ciemną stronę mocy. Potem niby dorzucili Siwona do jasnej, ale na wszelki wypadek tak mało, żeby ktoś nie poczuł potrzeby bratania się z tymi dobrymi.
A i tak wystarczyło, bo jaśniał na tle pewnego durnia, aż oślepiało.
| Trzykrotka napisał/a: | urocza mała scenka w barze (uśmiech i ciepłe oczy ) |
...że o rozpiętej pod szyją koszuli nie wspomnę...
| Trzykrotka napisał/a: | Z remanentów: w BV nareszcie przełom, co za ulga! W trzecim odcinku Maestro wreszcie pokazał, na co go zawodowo stać i dlaczego ma prawo nazywać się Maestrem - cudna scena nauki grania utworu z Misji - przepiękna! No, takiego dyrygenta to ja jestem w stanie zaakceptować i nawet pozwalam mu trochę powrzeszczeć |
....................................właśnie sobie uświadomiłam, że całe BV zostało we Wrocławiu. Niech mnie ktoś zastrzeli, błagam...
Tymczasem końcówka 15-ego odcinka TCH - co Guk wprawia z ręką pani burmistrz?
Łaaaaa!!! "Masz przychodzić codziennie i osobiście. A jak nie przyjdziesz, to cię znajdę, żeby wysłuchać raportu!" Ach, ten Guk!
Edycja: Oh dear... jak ją przyciągnął do siebie... I takie: "Jak mogłaś tak uciec nad ranem? Następnym razem..."
Ech, i tu wpadli asystenci ze złymi wieściami, na co nasza parka w popłochu się rozdzieliła ( ). A Guk już się brał do całowania...
Tylko obawiam się, że teraz zaczną się istne schody przed naszą parką. Zdjęcia i obstrukcje (no naprawdę - co za fatalne słówko! ). Niech się ten cały pan Lee bierze szybciej do godzenia z małżonką, bo jej syndrom niedopchnięcia zaczyna mnie po prostu wnerwiać.
zooshe - Wto 29 Lip, 2014 07:20
| Agn napisał/a: | Eee...? To jest ta pani Jung, o której wszyscy wciąż wspominali (no, od kilku odcinków nie)??? I czemu ona się klei do Guka?! |
Jest jego unną. Zdaje się że ma jakiś związek z jego matką i zna go od dzieciństwa
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak dokończę poprawki, to zrobię jeszcze raz kompleksową wysyłkę |
Będę niezwykle uradowana.
| Trzykrotka napisał/a: |
Matko i córko, ten Ciapa! Co za ^&%@*& postać napisana chyba piętą! Gość lezie na jakąś samozwańczą akcję do wesołego miasteczka i ukrywa się tam tak, że napotkanej ślicznej pannie od razu demonstruje jak cudownie strzela. Nie podejrzane to jest - ani ani! Gdzie nie wejdzie, robi rozpier**** Nie dla niego konspiracja, co? Bo to taki świetny agent operacyjny jest... ratujcie. I ta głupawa gęba, ten durny uśmieszek! |
Doskonale cię rozumiem. Idiotyzmy scenariuszowe to jedno ale żeby grać tak sztywno, na to nie ma wytłumaczenia.
| Agn napisał/a: | Tymczasem końcówka 15-ego odcinka TCH - co Guk wprawia z ręką pani burmistrz?
|
Łaskotkuje. Cudowna scena i jeszcze tłumaczy jak dziecku jak zdobyć fundusze na rozwój miasta.
| Agn napisał/a: | | Ech, i tu wpadli asystenci ze złymi wieściami, na co nasza parka w popłochu się rozdzieliła |
Zupełnie jakby żaden z nich nie wiedział o tej dwójce. No dobra Dyrektor biura Lee może i nie wiedział ale przecież musiał się domyślać.
Z innych rzeczy zaczęłam wczoraj Blades of Blood, niestety padłam w połowie więc dziś dopiero dokończę.
Znowu jakiś młody chłystek chce zabić naszego sexy ajussi. Czy wszyscy się na niego uwzięli czy jak?
Admete - Wto 29 Lip, 2014 07:42
| Trzykrotka napisał/a: | | A już jakiego grzybka sobie sam zrobił, tymi nożyczkami zakupionymi w aptece - klękajcie narody! |
To mnie rozbawiło, no ale człowiek się przyzwyczaja do takich rzeczy i nawet okiem nie mruga
| Trzykrotka napisał/a: | No, takiego dyrygenta to ja jestem w stanie zaakceptować i nawet pozwalam mu trochę powrzeszczeć |
To poczekaj - dalej będzie jeszcze lepiej
BeeMeR - Wto 29 Lip, 2014 09:15
TCH
| Agn napisał/a: |
Tymczasem końcówka 15-ego odcinka TCH - co Guk wprawia z ręką pani burmistrz?
Łaaaaa!!! "Masz przychodzić codziennie i osobiście. A jak nie przyjdziesz, to cię znajdę, żeby wysłuchać raportu!" Ach, ten Guk!
Edycja: Oh dear... jak ją przyciągnął do siebie... I takie: "Jak mogłaś tak uciec nad ranem? Następnym razem..."
Ech, i tu wpadli asystenci ze złymi wieściami, na co nasza parka w popłochu się rozdzieliła ( ). A Guk już się brał do całowania... | To jest jego ręka, już to ustalili przecież Może sobie łaskotać do woli
Śliczna scena - nie wiem jakich scen oczekuje Admete w komediach romantycznych, ale dla mnie np. właśnie ta i poprzednia, gdy dostaje szału jak jej znaleźć nie może są idealnym dowodem, że Guk jest zakochany po uszy I ja takie sceny uwielbiam
A moim zdaniem i asystent i pan Lee doskonale wiedzą co w trawie piszczy - jak i pół miasta wkrótce - ślepi nie są obaj
| Agn napisał/a: | To jest ta pani Jung, o której wszyscy wciąż wspominali (no, od kilku odcinków nie)??? I czemu ona się klei do Guka?! | Ech, z uwagi na dawne czasy niewątpliwie - ona się jeszcze okaże asem w rękawie - acz głównie zakulisowo.
Athena
| Agn napisał/a: | Trzykrotka napisał/a:
pan Cha ledwo się pojawił (czarny garniaczek, śnieżnobiałą koszula - oczywiście rozpięta pod szyją już wdał się w kibelkowe mordobicie Rozdartam okrutnie, że trzymam z ciemną stroną mocy
BUAHAHHAHAHAHAHAHA!!! Następna do kolekcji! Siadaj z nami, siostro. Herbatki? | Ja to bym chętnie wina polała, bo pan Cha plus wino jakoś doskonale mi się komponuje
| Trzykrotka napisał/a: | I Siwon już był, moje słonko! No cóż przewinęłam malutką scenkę z nim jakąś nieprzyzwoitą ilość razy | Ha, też jego sceny przewijam co najmniej raz - dolać winka?
| Trzykrotka napisał/a: | Matko i córko, ten Ciapa! Co za ^&%@*& postać napisana chyba piętą! Gość lezie na jakąś samozwańczą akcję do wesołego miasteczka i ukrywa się tam tak, że napotkanej ślicznej pannie od razu demonstruje jak cudownie strzela. Nie podejrzane to jest - ani ani! Gdzie nie wejdzie, robi rozpier**** Nie dla niego konspiracja, co? Bo to taki świetny agent operacyjny jest... ratujcie. I ta głupawa gęba, ten durny uśmieszek! | Heh, no nic dodać nic ująć
BeeMeR - Wto 29 Lip, 2014 10:10
Athena odc. 14 cd.
Aaa, jaki to Son Hyuk jest zuy, że aż powietrze się elektryzuje
A telefony niewątpliwie same zakłócają
On ma rewelacyjny głos do warczanych krótkich komend
Grzywkę ma tylko za długą i zakrywa mu jedno oko, co mnie denerwuje lekko, bo ja wolę widzieć oczy (i najlepiej brwi także)
Jaka fajowa strzelanina na moście
Dla takich scen, no i Siwona i CSW warto ogladać
Żebyż tylko wiadomo kto dostał rykoszetem... Kurka felek, jeszcze nigdy nie życzyłam postaci, by zginęła tak intensywnie i bezowocnie
Trzykrotko, szofera?
Ochroniarza?
Bezmyślną maszynę do zabijania?
No dobrze, to nie był zbyt mądry żarcik, może jednak tą maszyną do zabijania?
Anaru - Wto 29 Lip, 2014 10:11
| Agn napisał/a: | ....................................właśnie sobie uświadomiłam, że całe BV zostało we Wrocławiu. Niech mnie ktoś zastrzeli, błagam... |
Będziesz miała większą motywacje do powrotu (*ucieka w podskokach krzycząc "nie bij!"*)
Obejrzałam w nocy 11 odcinek TGL (i pokonana przez silniejszą ode mnie wolę zaczęłam nawet 12 mimo obrzydliwie późnej pory )
Przy scenie w jej pokoju, ze śladami żółtych długich stóp na kołdrze i wyłażących włochacie spod kołdry , z użyciem jej spodenek w charakterze ścierki i jej mina na widok odbitych na nich żółtych łap genialna, dusiłam się śmiechem, żeby się w nocy nie śmiać na głos.
Rozwiązywanie sprawy zaproszeniem na piknik i potem pokazaniem się za rączkę z "narzeczonym" było paskudne, po prostu paskudne. Ta scena bolała. Takie kompletne upokorzenie człowieka, który już i tak prawie kompletnie zrezygnował z godności . Ale na szczęście szlachetny niedoszły narzeczony okazał się na tyle szlachetny, że odstąpił pola rywalowi widząc, że i tak nie ma szans.
Strasznie podoba mi się to pokazanie skomplikowanych ludzkich reakcji kiedy serce chciało czego innego niż rozum nakazuje, kiedy jeszcze w grę wchodzi skrępowanie, bo jeszcze nie wykonali następnego kroku, ale ręce się rwą ku sobie, kiedy tak bardzo by oboje chcieli, a na razie się boja, wstydzą, krępują... To jest po prostu miodne
W 12 odcinku scena z asystentem wyznającym miłość cudna i to piękne "tak, ja też cię kocham" kiedy go plaskatego taszczył na górę.
Najlepsze, że ona mi się kiedyś wydawała brzydka, a teraz nawet całkiem ładna. Pięknością nie jest, ale ma w gruncie rzeczy urok. I reaguje jak trzeba na pocałunki - nie wybałusza oczu, nie robi śniętej ryby, nie reaguje jakby ją kto chciał od razu gwałcić, reaguje jak należy.
Admete - Wto 29 Lip, 2014 10:20
A w Królowej In Hyun zaczęło się zmienianie rzeczywistości z powodu podróży w czasie. Jeśli pamiętacie Nine, to wiecie, że scenarzystce wychodzi to rewelacyjnie. Podoba mi się bardzo.
BeeMeR - Wto 29 Lip, 2014 10:37
Ja tak sobie pomyślałam, że w kwestii BV dołączę do Trzykrotki jak obejrzy 10 odcinek - idzie niemal jak burza, mnie już nie tak wiele Atheny zostało - a nuż się uda
| Admete napisał/a: | | Jeśli pamiętacie Nine, to wiecie, że scenarzystce wychodzi to rewelacyjnie. Podoba mi się bardzo. | Mnie tak nie do końca przekonało to, w jaki sposób zmieniała się rzeczywistość w Nine, już nie wspominając o tym, że odcinek nr 20 to mi zupełnie do szczęścia potrzebny nie był, jako że pełnię szczęścia dramowego wraz z katharsis osiągnęłam w odcinku nr 19, w którym to dramą pokochałam i wybaczyłam jej wszelkie wcześniejsze nielogiczności, karpie pana Karpia itp
| Anaru napisał/a: | | 11 odcinek TGL | Strasznie lubię ten odcinek i następny (a którego nie lubię? Chyba nr 2 mnie najmniej bierze, acz też ma swoje plusy)
Uwielbiam tarasowe doładowanie wraz z opatrywaniem skręconej kostki No i żeby scena nie była zbyt cudna Dokko musiał palnąć kolejną swoją mądrość Na szczęście się facet uczy już całkiem szybko
| Anaru napisał/a: | Strasznie podoba mi się to pokazanie skomplikowanych ludzkich reakcji kiedy serce chciało czego innego niż rozum nakazuje, kiedy jeszcze w grę wchodzi skrępowanie, bo jeszcze nie wykonali następnego kroku, ale ręce się rwą ku sobie, kiedy tak bardzo by oboje chcieli, a na razie się boja, wstydzą, krępują... To jest po prostu miodne | Też piękna scena Jedna z najbardziej seksownych scen tej dramy (dla mnie) - gdy on sprawdza niby jakie ciastka kupiła "na piknik" a de facto są one tylko wymówką by się zbliżyć i może spróbować skraść całusa
A niespodziewane wejście asystenta tez lubię - i to jak błyskawicznie drama potrafi zmienić nastrój z humorystycznego obmacywania w znacznie poważniejsze "nie umieraj, hyung." Kocham ta dramę między innymi za takie granie emocjami
| Anaru napisał/a: | | Najlepsze, że ona mi się kiedyś wydawała brzydka, a teraz nawet całkiem ładna. Pięknością nie jest, ale ma w gruncie rzeczy urok. I reaguje jak trzeba na pocałunki - nie wybałusza oczu, nie robi śniętej ryby, nie reaguje jakby ją kto chciał od razu gwałcić, reaguje jak należy. | Jak trafnie scharakteryzowałaś reakcje Gongowej oraz PSH
Admete - Wto 29 Lip, 2014 10:44
Mnie się podoba takie zmienianie, a sensu się w tym nie dopatruję Mam dobra zabawę. Już niedługo nowe odcinki JG - Na soompi się zastanawiają, czy główny bohater na końcu zginie. Cóż - jest to prawdopodobne, choć chciałabym, żeby mu dali trochę szczęścia, bo do tej pory to od końca 4 odcinka sam angst
Agn - Wto 29 Lip, 2014 12:57
| Cytat: | | Jest jego unną. Zdaje się że ma jakiś związek z jego matką i zna go od dzieciństwa |
Chyba bar prowadziły razem...? Czy cuś?
Unna? Czekaj, ja nie kojarzę... Czy noona?
| zooshe napisał/a: | | Cudowna scena i jeszcze tłumaczy jak dziecku jak zdobyć fundusze na rozwój miasta. |
Bomba to było. Cieszę się, że mimo istnego sf w kwestii kto może wygrać wybory, twórcy nie zapomnieli, że to Guk wie, co robi, a Mi Rae naprawdę robiła tylko kawę, nawet jej nigdzie nie wysyłali z papierami.
| zooshe napisał/a: | | Zupełnie jakby żaden z nich nie wiedział o tej dwójce. No dobra Dyrektor biura Lee może i nie wiedział ale przecież musiał się domyślać. |
Ja myślę, że on wie, choć mu się to nie podoba. Generalnie to chyba wszyscy wiedzą, tylko jeszcze Dziad i Narzeczona się łudzą, że coś w tej kwestii zmienią. Bo ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że im się nie uda.
| zooshe napisał/a: | Z innych rzeczy zaczęłam wczoraj Blades of Blood, niestety padłam w połowie więc dziś dopiero dokończę.
Znowu jakiś młody chłystek chce zabić naszego sexy ajussi. Czy wszyscy się na niego uwzięli czy jak? |
No jak się gra tego złego, to się trzeba liczyć z ryzykiem zawodowym. Ale jak on świetnie wygląda w tych ciuchach z epoki! Nawet w tym dziwnym kapeluszu!
| BeeMeR napisał/a: | | Grzywkę ma tylko za długą i zakrywa mu jedno oko, co mnie denerwuje lekko, bo ja wolę widzieć oczy (i najlepiej brwi także) |
Ja się non stop martwiłam, czy on aby na pewno dobrze widzi. Wprawdzie pokazał, że tak (ucieczka z NTS z ostrzałem), ale i tak...
| BeeMeR napisał/a: | może jednak tą maszyną do zabijania? |
Ekhm, tę maszynę to ja rekwiruję!
| Anaru napisał/a: | Będziesz miała większą motywacje do powrotu (*ucieka w podskokach krzycząc "nie bij!"*) |
Zamknę się w domu i będę oglądać.
| Anaru napisał/a: |
Obejrzałam w nocy 11 odcinek TGL (i pokonana przez silniejszą ode mnie wolę zaczęłam nawet 12 mimo obrzydliwie późnej pory ) |
Squeeee!!! Powinnam cię pogonić do łóżka, ale tak mnie niezmiernie cieszy, że oglądasz i się u nas odzywasz, że nie mam serca cię dziś maltretować.
| Cytat: | | Najlepsze, że ona mi się kiedyś wydawała brzydka, a teraz nawet całkiem ładna. Pięknością nie jest, ale ma w gruncie rzeczy urok. I reaguje jak trzeba na pocałunki - nie wybałusza oczu, nie robi śniętej ryby, nie reaguje jakby ją kto chciał od razu gwałcić, reaguje jak należy. |
Też mi się tak wydawało - upiornie chuda i nienajładniejsza. Ale ma w sobie COŚ.
| BeeMeR napisał/a: | Mnie tak nie do końca przekonało to, w jaki sposób zmieniała się rzeczywistość w Nine, już nie wspominając o tym, że odcinek nr 20 to mi zupełnie do szczęścia potrzebny nie był, jako że pełnię szczęścia dramowego wraz z katharsis osiągnęłam w odcinku nr 19, w którym to dramą pokochałam i wybaczyłam jej wszelkie wcześniejsze nielogiczności, karpie pana Karpia itp
|
Ja jestem jakaś durna... ale w Nine póki co wszystko wydaje mi się b. logiczne.
BeeMeR - Wto 29 Lip, 2014 13:15
| Agn napisał/a: | | Czy noona? | Pewnie, że noona.
| Agn napisał/a: | | a się non stop martwiłam, czy on aby na pewno dobrze widzi. Wprawdzie pokazał, że tak (ucieczka z NTS z ostrzałem) | Kiedy właśnie na tym moście dramatycznie pudłował że już nie wspomnę o tym, że naboi mu brakło w decydującej chwili
Jak oberwał to aż jęknęłam głośno - podejrzewam, że nie tylko ja. No ale jak każdy Wszechwładca Wszelkiego Zła* musiał najpierw gadać potem strzelać - dobrze, że w ogóle strzelił również.
A scena byłaby miodna, gdyby naprzeciwko stał ktoś z jajami a nie Ciapa - nawiasem nie bardzo zrozumiałam co miał na myśli w swej filozoficznej maksymie, że Son Hyuk ma duszę bez serca czy też serce bez duszy, ale szczypał go pies...
Ale przyznaję, że Son Hyuk ma +100 punktów do zajebistości jeśli idzie o skakanie z takiego mostu, co to pod spodem ma betonowe platformy bez patrzenia czy skoczy do wody czy na platformę.
| Agn napisał/a: | | Ekhm, tę maszynę to ja rekwiruję! | No to sprawa jasna, Trzykrotce zostaje szofer albo ochroniarz - w łaskawości swojej pozwalam wziąć albo zatrudnić obu
* na wypadek gdyby ktoś nie znał WWZ - mnie to bawi nieustannie od wielu lat:
http://forum.mirriel.net/...php?f=15&t=4104
Wygląda na to, że jako jedyna mam wciąż ochotę kiedyś obejrzeć I hear your voice . No właśnie - kiedyś...
Agn - Wto 29 Lip, 2014 14:10
| BeeMeR napisał/a: | Kiedy właśnie na tym moście dramatycznie pudłował |
Szlag mnie trafiał, durny Ciapa, nie może zginąć, jak go ładnie proszą.
| BeeMeR napisał/a: | | Jak oberwał to aż jęknęłam głośno - podejrzewam, że nie tylko ja. No ale jak każdy Wszechwładca Wszelkiego Zła* musiał najpierw gadać potem strzelać - dobrze, że w ogóle strzelił również. |
I nawet uszkodził cholernego Pierdołę, za co mu wiwat się należy.
Listę postanowień oczywiście znam. Nawet był w druku w antologii opowiadań z humorem do świata sf/fantasy (bodaj tom nr 2).
| Cytat: | | A scena byłaby miodna, gdyby naprzeciwko stał ktoś z jajami a nie Ciapa |
Niestety, jedyne jaja były w posiadaniu Son Hyuka.
| BeeMeR napisał/a: | nawiasem nie bardzo zrozumiałam co miał na myśli w swej filozoficznej maksymie, że Son Hyuk ma duszę bez serca czy też serce bez duszy, ale szczypał go pies... |
Też nie pojęłam osssochosi? Podejrzewam, że chciał błysnąć ciętą ripostą, ale nawet na tym polu się wykłada, biedny niedojda.
| BeeMeR napisał/a: | Ale przyznaję, że Son Hyuk ma +100 punktów do zajebistości jeśli idzie o skakanie z takiego mostu, co to pod spodem ma betonowe platformy bez patrzenia czy skoczy do wody czy na platformę. |
Uderzył pleckami! To bolało jak cholera! A jeszcze był postrzelony! Biedny...
| BeeMeR napisał/a: | No to sprawa jasna, Trzykrotce zostaje szofer albo ochroniarz - w łaskawości swojej pozwalam wziąć albo zatrudnić obu |
Ja myślę, że ich WEŹMIE.
W nocy podgoniłam nieco i coco jumbo kolejne kilka odcinków YAAS. Oraz Trotsów. Wyspałam się. Obejrzałam wcześniej śliczną dobranockę. Jestem w znakomitym nastroju, bo z siostrą leżałam dziś na słoneczku, czytając książkę (dobrą).
Krom... Jego Wysokość:
(Bo czemu nie?)
Przy okazji - zdjęcie pamiątkowe ekipy YAAS:
Anaru - Wto 29 Lip, 2014 14:14
| BeeMeR napisał/a: | Wygląda na to, że jako jedyna mam wciąż ochotę kiedyś obejrzeć I hear your voice . |
Khem! Chyba ktoś mnie tu dzisiaj nie słuchał
| Agn napisał/a: | Squeeee!!! Powinnam cię pogonić do łóżka, ale tak mnie niezmiernie cieszy, że oglądasz i się u nas odzywasz, że nie mam serca cię dziś maltretować. |
Och, ja oglądać to bardzo mam ochotę tylko czas mi nie zawsze pozwala. Albo pora
Ty doceń to, że po obejrzeniu nie poleciałam od razu nocą pisać tego co mi w duszy grało. I w efekcie zapomniałam napisać o ostatniej scenie z 11 odcinka, która była pięknym odbiciem sceny z któregoś z początkowych, kiedy to tym razem on śpi, a ona obejmuje dłonią jego twarz przez szybę i przytula I o scenie kiedy to on się do niej obraca, a na policzku ma ślady łez, kiedy się pięknie całują, zapomniałam napisać o doładowaniach , które zmieniają człowieka w ciepły budyń i o poszukiwaniu ciastek, o którym Basia pisała - piękna scena delikatnego oswajania z bliskością. I o tym jak bardzo podobały mi się ich mocno splecione ręce w aucie i potem pod kocem, który on pewnie pragnąłby zerwać by pokazać ją całemu światu, a wie, że nie może tego zrobić...
Tylko czemu on jej samej pozwolił po nocy łazić zamiast odprowadzić? Nawet jeżeli niedaleko? A poza tym stracona szansa na kolejne przytulenie lub pocałunek. Menedżera jak sądzę nie musiał pilnować, nie przypuszczam, żeby się w przeciągu tych kilku(nastu?) najbliższych minut ruszył.
Jestem tą dramą zachwycona.
A napisy mam idealne, więc chyba trafiła do mnie wersja końcowa . Znalazłam tylko dwie literówki
Trzykrotka - Wto 29 Lip, 2014 14:31
| BeeMeR napisał/a: |
Trzykrotko, szofera?
Ochroniarza?
|
Biorę w ciemno i nawet nie zapytam o stawkę Że też on musiał za szofera tej łajzy robić
Serio - to naprawdę zdrowy błąd, żeby w głównej roli obsadzić kogoś tak nieodpowiedniego, na kogo nie tylko nie chce ci się patzreć, ale który - jak podejrzewam - z czasem może budzić mordercze uczucia. Nie miała ta Ciapa najmniejszych szans w walece na sympatię widzó. Pana Cha nawet nienawidzi się przyjemniej
| Anaru napisał/a: |
Strasznie podoba mi się to pokazanie skomplikowanych ludzkich reakcji kiedy serce chciało czego innego niż rozum nakazuje, kiedy jeszcze w grę wchodzi skrępowanie, bo jeszcze nie wykonali następnego kroku, ale ręce się rwą ku sobie, kiedy tak bardzo by oboje chcieli, a na razie się boja, wstydzą, krępują... To jest po prostu miodne
|
Właśnie - dokładnie! Taka powinna być komedia romantyczna i tylko tyle powinno w niej być na polu "dziana się." Muszą się dziac właśnie emocje, rozwijać się, zmieniać, a bohaterowie muszą zmieniac się wraz z nimi. I to wystarczy. A emocjonalna podróż Dokko jest długa, piękna i wzorcowa. I bardzo prawdziwa.
Ech, mogłabym o nim godzinami rozprawiać Planujemy z Gosią seans całości - kiedyś - z polskimi napisami
Przy scenie wizyty w domu AJ, z tym łapami na jej spodenkach, wystawianiem włochatych nóg spod kołdry, smarowaniem się jej kreme, bo pachnie jak Gu Ae Jeong itd, to ja się ze śmiechu prawie udusiłam, podobnie zresztą jak przy analogicznej scenie, kiedy to (na samym początku) Ae Jeong buszowała mu po domu i gatkami wycierała żeńszeń z podłogi, a on kazał jej prać jego paaaantieeeees
Zajrzałam do Trots (z oglądaniem poczekam na dzisiejszy odcinek i widzę, że pan Prezes wreszcie zaśpiewa Ale spłęniły się też gorsze przeczucia
Mam tylko nadzieję, że na chwilę.
O, Admete, doszłaś w Queen In Hyun's Man do zawirowań w czasie! Właśnie to jest fajne i to mi się w tej dramie podobało! To zanikanie części rzeczywistości, powstawanie nowych układów, wybiórcze pamiętanie, albo jednostronne zapominanie. To była bardzo fajny pomysł - bo przecież historii przez duże H nie zmienia się bezkarnie. Pamiętam, że im dalej, tym więcej napięć to tworzyło, az do finału.
I Hear Your Voice jest świetną dramą, ćinća! Scenariusz ma zwarty, spójny, świetne postaci, masę angstu, ale i komedii. Wiem, że może obsada nie woła weź mnie! wybierz mnie! ale choć ja nie jestem wielbicielką głównej dwójki aktorów, to nie spoczęlam, póki dramy nie obejrzałam.
| Anaru napisał/a: | | I o scenie kiedy to on się do niej obraca, a na policzku ma ślady łez |
Ta scena to już w ogóle rozjeżdża emocjonalnie. Ja miałam ochotę wcześniej wrzeszczec do Ae Jeong: no idź do niego, ty durna babo! Na szczęście posłuchała
| Anaru napisał/a: | zapomniałam napisać o doładowaniach , które zmieniają człowieka w ciepły budyń |
O rany doładowania to jakiś błysk geniuszu pań scenarzystek. Jaki on był kruchy i bezradny, kiedy ją prosił o doładowanie choćbo do 3/4, nie przyznawał się, co się dzieje, a każdym gestem szykował ją na swoje odejście. Rozmaślam się na samą myśl
Agn - Wto 29 Lip, 2014 14:41
| Anaru napisał/a: | Ty doceń to, że po obejrzeniu nie poleciałam od razu nocą pisać tego co mi w duszy grało. |
Ależ doceniam to bardzo i cieszę się, że grzecznie położyłaś się spać. I że później napisałaś o wrażeniach mimo wszystko.
| Trzykrotka napisał/a: | Że też on musiał za szofera tej łajzy robić |
A wiesz, że i mnie to ubodło??? Jeśli nadrabiasz wpisy i czytasz te moje bredzenie od rzeczy z okazji oglądania CSW w Athenie, to zobaczysz, że też coś takiego napisałam. Noremalnie wziąć i ubić. Nic nie umie, a wysługuje się Siwonem, by mu za szofera robił.
| Trzykrotka napisał/a: | Pana Cha nawet nienawidzi się przyjemniej |
Ja go nie nienawidziłam. Przyznaję, że w którymś momencie naprawdę miałam nadzieję, że przeżyje i nikt go nie złapie.
| Trzykrotka napisał/a: | Planujemy z Gosią seans całości - kiedyś - z polskimi napisami |
STOP!!! Ja chcę się na to wprosić!!! Mogę spać na wycieraczce!
Trzykrotka - Wto 29 Lip, 2014 14:43
| Agn napisał/a: |
STOP!!! Ja chcę się na to wprosić!!! Mogę spać na wycieraczce! |
U Gosi miejsca wiele
Agn - Wto 29 Lip, 2014 14:54
Tylko czy mnie zdzierży i zechce zobaczyć z bliska?
Trzykrotka - Wto 29 Lip, 2014 14:55
Na pewno zechce W ogóle to Gosia powtarza co kilka dni "mszę się wreszcie zarejestrować na tym waszym forum."
| Agn napisał/a: |
Ja go nie nienawidziłam. Przyznaję, że w którymś momencie naprawdę miałam nadzieję, że przeżyje i nikt go nie złapie.
|
No to prawda, że nie - mnie tylko przy pierwszym - najpierwszym oglądaniu (tym "kiedy wreszcie będzie Siwon" ) strasznie żal było tej rządowej ekipy z Kwonem na czele, która tak marnie skończyła w starciu z grupą pana Cha.
BeeMeR - Wto 29 Lip, 2014 15:04
Aniu, jak Ty ślicznie piszesz o TGL
I jak cudnie, że możemy o niej pogadać też przez telefon
| Anaru napisał/a: | | I o scenie kiedy to on się do niej obraca, a na policzku ma ślady łez, kiedy się pięknie całują | A jak mi się ogromnie podoba w tej scenie, że on najpierw przykrywa jej rękę swoją, jakby chciał się lekko podładować, żeby mieć siłę na całusa doładowującego do pełna
| Trzykrotka napisał/a: | A emocjonalna podróż Dokko jest długa, piękna i wzorcowa. I bardzo prawdziwa.
Ech, mogłabym o nim godzinami rozprawiać Planujemy z Gosią seans całości - kiedyś - z polskimi napisami | To rozprawiaj - bo ja też mogę godzinami
Matko, na maraton Dokkowy to i ja chcę
Maraton wprawdzie niemożliwy w moim przypadku, ale tak na odcinek czy dwa to i ja się chcę wprosić
Wszystko jedno który, bo ja tą dramę mogę oglądać od dowolnej sceny acz im bliżej do końca tym lepiej
| Trzykrotka napisał/a: | | przecież historii przez duże H nie zmienia się bezkarnie. | I za to kocham Nine że za zabawę w pana Boga się płaci - i to słono. A jak chce się jeszcze więcej - to cena jest jeszcze wyższa.
| Trzykrotka napisał/a: | | I Hear Your Voice jest świetną dramą, ćinća! Scenariusz ma zwarty, spójny, świetne postaci, masę angstu, ale i komedii. Wiem, że może obsada nie woła weź mnie! wybierz mnie! | Obsada - zwłaszcza ten chłoptaś to mi woła coś wręcz przeciwnego
Niemniej Twoja opinia jest przeważająca
| Trzykrotka napisał/a: | O rany doładowania to jakiś błysk geniuszu pań scenarzystek. Jaki on był kruchy i bezradny, kiedy ją prosił o doładowanie choćbo do 3/4, | W tych koślawych napisach stało w którymś momencie "doładuj mi choć jedną kreseczkę" - i to też brzmi pięknie
|
|
|