Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
BeeMeR - Pią 15 Mar, 2019 12:07
Zaczęłam "Ratując pana Banksa" ale nie zdzierżyłam charakteru p. Travers
To jest bardzo dobrze zagrane, ale nie znoszę takich moodkillerów
Admete - Pią 15 Mar, 2019 13:33
Ja to kiedyś obejrzałam bez bólu.
Trzykrotka - Pią 22 Mar, 2019 23:31
Podróż na sto stóp - właśnie się konczy w tv, a ja siedzę z bananem na twarzy. Wiem, że jeżowce i masa innych błędów, wiem, że mało to może odkrywcze i czysto rozrywkowe, ale mam w sercu bardzo ciepłe miejsce dla tego filmu. To dla mnie taki plasterek na bolące serce. Krajobrazy, jedzenie, Hellen Mirren. Om Puri - trudno uwierzyć, że juz nie żyje. Cudowna muzyka Rahmana absolutnie doskonale wykorzystana. U mnie jeszcze ten film łączy się ze wspomnieniem pieknych wakacji Kocham.
Szafran - Sob 23 Mar, 2019 10:17
A to całkiem przyjemny film mimo tych głupot. Byłam w kinie i nawet potem sobie DVD kupiłam, jak było kiedyś w biedronkowej promocji:D:D:D
Ktos mi też dał książkę, ale nie doczytałam. Przekład taki sobie, autor nieindyjski, czytadełko bez polotu. To jeden z tych przypadków, kiedy fantastyczna obsada i miłe obrazki robią różnicę;).
Trzykrotka - Sob 23 Mar, 2019 12:06
Oj tak. Jak na głupstewko ten film ma zaskakująco mocną ekipę twórców i wykonawców. Uczta dla oka i ucha.
Juz nie powiem, ze aktor grający Hassana ma takie rzęsy, że zazdrość bierze
milenaj - Sob 23 Mar, 2019 20:33
A ja wczoraj obejrzałam "Palmy na śniegu". Romans, tajemnica. Jednym słowem wyciskacz łez. Ale szczerze powiedziawszy idealnie się wpasował w moje wczorajsze potrzeby. I obiektywnie rzecz biorąc, nie oglądało się to źle
https://www.filmweb.pl/fi...egu-2015-707913
Agn - Pon 25 Mar, 2019 17:01
Wczoraj siostre zaciagelam do kina na "Green book" - dobrze sie bawilysmy.
A potem sie przyznala, ze nigdy nie ogladala "Miasteczka Halloween"...
milenaj - Pon 25 Mar, 2019 19:06
"Fatamorgana" - niezły, z twistem, którego można się domyślić, ale w sumie na popołudnie, wieczór w sam raz
Agn - Czw 28 Mar, 2019 00:23
Ja z siostrą jeszcze obejrzałam klasyków - "Książę w Nowym Jorku" i jak nie przepadam za Eddiem Murphym, bo się zawsze drze, tak ten film mnie (oraz siostrę) niezmiennie bawi od lat.
Oraz "Oskar" z 1991 r. z Sylvestrem Stallone - uwielbiamy i za każdym razem płaczemy ze śmiechu.
A wczoraj w nocy się zbudziłam, nie mogłam zasnąć, to... erm... włączyłam "Moonwalkera". I siedzę już cichutko.
BeeMeR - Czw 28 Mar, 2019 08:11
| Agn napisał/a: | | włączyłam "Moonwalkera" | Co to jest?
Dobrze kojarzę z Michaelem Jacksonem?
Agn - Czw 28 Mar, 2019 09:22
Dobrze kojarzysz.
Agn - Nie 31 Mar, 2019 00:41
Karate kid (2010)
Mam słabość do tej serii. Oglądałam jako dziecko i jako nastolatka. I tak - wiem, że te wszystkie filmy są w gruncie rzeczy o tym samym, tj. młoda osoba z jakiegoś powodu uczy się karate u starego mistrza, przeciwnik młodego człowieka też się uczy karate, ale tamci mają złe zasady moralne i nie wyznają filozofii wschodu pełnej mądrości i bon motów. Potem jest jakiś turniej czy inne takie i w ostateczności nasz bohater/bohaterka rozwala ich wszystkich.
I tu jest nie inaczej. Ten film to niby remake Karate kid z lat 80-tych, ale akcję przeniesiono z Japonii do Chin (a konkretnie do Pekinu), pana Miyagi zastąpił pan Han (w tej roli Jackie Chan), zaś zamiast Daniela mamy Dre (młodziusieńki Jaden Smith). No i zamiast karate mamy kung fu.
Miło się ogląda. Nie jest to ambitne kino, zwykła rozrywka, ale dobrze się bawiłam. Ta seria zawsze sprawia, że się uśmiecham i najnowszy film (bo chyba nic mnie nie ominęło i przez 9 lat nie stworzył się żaden kolejny?) też mi zapewnił takie wrażenia.
Polecam ku odprężeniu.
Agn - Nie 31 Mar, 2019 03:29
Mowgli - legenda dżungli (2018)
Boski! Boski, piękny i bardzo fajnie zakończony film. I do tego super zanimowane zwierzęta.
POLECAM!!!
PS Chłopczyk, który grał Mowgliego - nie dość, że ma obłędne, ogromne oczy, to jeszcze rzęsy tak gęste i długie, że tylko skisnąć z zawiści...
ita - Nie 31 Mar, 2019 23:05
U mnie dzisiaj Green book. Wyszłam z kina z wielkim uśmiechem na twarzy. Był mi potrzebny taki "feel-good-film".
milenaj - Pon 01 Kwi, 2019 14:37
| ita napisał/a: | | U mnie dzisiaj Green book. Wyszłam z kina z wielkim uśmiechem na twarzy. Był mi potrzebny taki "feel-good-film". |
Szczerze to wątpię, żeby za kilka lat ktoś pamiętał, że ten film dostał oscara, ale ogląda się cudnie I ja uwielbiam obydwu panów
ita - Pon 01 Kwi, 2019 16:52
Mam tak samo
Pójdę jeszcze raz na ten film.
Agn - Pon 01 Kwi, 2019 17:07
Tez obu panow uwielbiam. Od Mahershala Alego nie moglam oderwac oczu. Te jego eleganckie gesty, modulacja glosu...
Agn - Wto 02 Kwi, 2019 06:55
Powrot do przyszlosci
Chyba nie musze tlumaczyc o czym jest ten film, bo wydaje mi sie, ze wszyscy go widzieli. Po latach wciaz pozostaje godziwa rozrywka.
Nastepne czesci tez sa dostepne na Netflixie, wiec tez odswieze.
milenaj - Wto 02 Kwi, 2019 10:32
Agn, ja na niego zwróciłam uwagę w House of Cards i tak sobie pomyślałam że niesamowicie zgarnia całą uwagę na siebie jak się pojawia na ekranie....
Aragonte - Śro 03 Kwi, 2019 18:16
Poszłabym do kina na odnalezionego Sherlocka
https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/ostatni-niemy-film-o-sherlocku-holmesie-zostanie-pokazany-w-warszawie/2pyqfj5
Agn - Czw 04 Kwi, 2019 00:40
Łooo! Fajnie by się to oglądało.
Ja właśnie obejrzałam Uciekaj! (oryg. Get out!)
Bardzo mi się podobał! Rozumiem tych, którzy byli tym filmem zawiedzeni - jak ktoś łyka horrory jeden za drugim, to może go rozczarować film, który ma kategorię "horror" i ani pół potwora w treści. Ale ja nie jestem koneserem horrorów i ciężko mi znaleźć taki, który by mnie postraszył, a niekoniecznie obrzydził.
Tutaj miałam wszystko to, czego pragnę - niepokój, nastrój, pomysł i ogólnie super ciekawą historię. No suspens w końcu mi sięgnął sufitu, a ja siedziałam jak na szpilkach usiłując zgadnąć, o co w tym wszystkim chodzi?
Do kina koniecznie muszę się przejść na nowy film tego reżysera. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.
Wczoraj też spisek kosmosu i niejakiego Murphy'ego zmusił mnie do obejrzenia (poniekąd, bo tylko kątem oka zaglądałam) Suspirri. Przepraszam za wyrażenie, ale ten film jest posrany, obrzydliwy i nikt mnie nie przekona, że jest super nawet pod pistoletem. Matko jedyna, nigdy więcej takiego czegoś!
Agn - Pią 05 Kwi, 2019 14:53
W nocy oglądałam Dziennik Bridget Jones, bo pomimo głupoty Bridget bawi mnie ten film, i to od lat. A poza tym Colin Firth jest tam do schrupania.
A potem włączyłam Małą syrenkę w wersji aktorskiej.
SPOILERY!
Cieszy mnie, że historia jest inna niż w disneyowskiej wersji, czyli syrenka nie lata za księciem i nie traci swej tożsamości dla faceta, a wątek uczuciowy jest delikatny i miło się go ogląda, choć jak dla mnie zabrakło kilku scen, żeby przejść od niewiary Camerona do jego zauroczenia syrenką.
Zarzuty natomiast mam takie, że aktorstwo jest koszmarne, złole tak karykaturalni, że to się pod kapturem nie mieści, a postępowanie bohaterów nieszczególnie mnie przekonuje. No ok, Cameron jest wrażliwszy i chce pomóc więzionej istocie, więc będzie ratował i syrenkę, i słonia, co jest miłe. Ale nie rozumiem o co chodzi pracownikom cyrku - są ze złolem, bo...? Syrenka jest zrozumiała - złol ma jej duszę, jeśli syrenka odpłynie, to umrze. Ale reszta? Cośtam bełkoczą, że dali mu się nabrać, ale ich działania pokazują, że od dawna o tym wiedzieli - to co stało na przeszkodzie? Inna sprawa - czemu Elle ma serce syreny? Ciekawiło mnie to, ale film po prostu tak powiedział, natomiast niczego wokół tej informacji nie zbudował. I też Elle, dziewczynka z sercem syreny, jest na coś chora - dlaczego i na co?
No i kompletnie posypała się akcja na końcu, kiedy mieliśmy ucieczkę. Bohaterowie spierdzielają przed złolem, który jest zamrożony w czasie wraz z resztą świata (?), ale to nie stoi na przeszkodzie, by nagle ich wyprzedził, a w ogóle to jego przydupas z kosmosu wiedział, że bohaterowie są w pociągu.
Zalety? Will Moseley wygląda ładnie i głównie dla niego ten film obejrzałam, bo mi kiedyś strasznie podpadł występując w The Royals, więc ciut się tu zrehabilitował. No i jemu bardzo pasują ciuchy z epoki.
To tyle. Nie wiem, czy polecam. Obejrzeć można.
ita - Pią 05 Kwi, 2019 23:27
| Agn napisał/a: | W nocy oglądałam Dziennik Bridget Jones, bo pomimo głupoty Bridget bawi mnie ten film, i to od lat. A poza tym Colin Firth jest tam do schrupania.
|
Dawno nie widziałam, ale raz na jakiś czas lubię popatrzeć. W przeciwieństwie do 2 części, której nie znoszę. Agn, a widziałaś 3 część? Całkiem niespodziewanie jest moją ulubioną. Polecam!
Agn - Sob 06 Kwi, 2019 01:28
Nie. I nie obejrzę. Nie uznaję braku Marka Darcy'ego. Zresztą i tak lubię najbardziej ten pierwszy film.
ita - Sob 06 Kwi, 2019 06:42
| Agn napisał/a: | Nie. I nie obejrzę. Nie uznaję braku Marka Darcy'ego. Zresztą i tak lubię najbardziej ten pierwszy film. |
A skąd wiesz, że najbardziej, jeśli nie widziałaś "trójki"?
Mark Darcy ma się dobrze i .... eeee, przecież nie będę Ci psuć zabawy Scenariusz napisała m.in. Emma Thompson. Jest inaczej niż w książce. Naprawdę warto
|
|
|