Filmy - Powiew Orientu
Trzykrotka - Pon 29 Mar, 2010 10:27
Właśnie, ten Prince wygląda trochę jak Don! Też obejrzałabym dla odmiany...
Shahid ma dziś u mnie dobry dzień: wyłowione przez Gosię z twittera (duuuuże!)
BeeMeR - Pon 29 Mar, 2010 10:43
| Trzykrotka napisał/a: | | Shahid ma dziś u mnie dobry dzień: wyłowione przez Gosię z twittera | Shahid ok, ale przeraża mnie nieco tendencja do coraz to bardziej posuniętego roznegliżowania kobiet
Ja nie chcę oglądać półgołych kobiet!
Choćby były młode i zgrabne
Sorry Ayesha, ale fakt faktem - półnagi facet też jest ok jako dodatek, nie kwintesencja filmu
Trzykrotka - Pon 29 Mar, 2010 13:58
No fakt... ale co zrobić, pewne rzeczy się nie zmienią. Choćby Shiv Sena zamalowywała gołe plecy Kareeny, to kino już nie zawróci z drogi, przynajmniej póki widzowie tak będą chcieli. Chyba przetłumaczę w wolnej chwili artykuł z Filmfare'a o erotyce we współczesnym kinie hindi. Ciekawe to było.
GosiaJ wyłapała wczoraj film, na który chyba warto czekać. Ma tytuł Saat Khoon Maaf (saat to siedem, prawda? sattar minute mi się przypomniało ). Priyanka gra w nim istną czarną wdowę, a w role jej siedmiu mężów wcielają sie między innymi: Irrfan Khan, sam Nareeruddin Shah (pamiętacie tatę majora Rama z MHN?), Neil Nitin Mukhesh i Jaś Abraham. A co najlepsze, całość reżyseruje pan od Kaminey
BeeMeR - Pon 29 Mar, 2010 14:07
| Trzykrotka napisał/a: | | Chyba przetłumaczę w wolnej chwili artykuł z Filmfare'a o erotyce we współczesnym kinie hindi. Ciekawe to było. | chętnie, bardzo chętnie przeczytam
| Trzykrotka napisał/a: | | Saat Khoon Maaf |
Saat - siedem, Khoon - krew, maaf- żal lub śmierć - nie pamiętam
Admete - Pon 29 Mar, 2010 14:13
O to się ciekawie zapowiada
Trzykrotka - Pon 29 Mar, 2010 14:22
Chyba śmierć! słuchowo mi się kojarzy, w oldskulach często umierają z miłości albo rozpaczy
Tu są zdjęcia z planu, Irrfana widać
http://filmicafe.com/phot...=4621&sort=view
BeeMeR - Pon 29 Mar, 2010 14:27
maff karna - wybaczać
marna - umierać
ale jak mówię, pewna nie jestem
Trzykrotka - Wto 30 Mar, 2010 21:04
Dziewczyny z shahrukhhan.pl zrobiły napisy do pierwszego odcinka Living with Superstar :banan:
http://shahrukhkhan.pl/fotonews_video_lwts1.htm
Trzykrotka - Śro 07 Kwi, 2010 15:45
Przetłumaczyłam artykuł o proporcjach czystej miłości i seksu w najnowszych filmach hindi. Większość tytułów znamy, więc jeśli któraś z Was ma ochotę na lekturę - zapraszam
[i]Filmfare
luty 2010
Miłość w czasach pożądania
Czy w filmach miłość i pożądanie nawzajem się naśladują? Rachit Gupta sprawdza, czy to strzała Amora przeszywa aktorów, czy raczej oplatają ich wężowe sploty.
Miłość jest wieczna i nic w tym dziwnego, że największe filmy hindi były zawsze opowieściami o miłości. Ale czasy się zmieniają, a nowinki chytrze znajdują sobie drogę nawet do tak odwiecznego uczucia, jakim jest miłość. Mówimy o żądzy, grzesznej przyjemności potępianej przez to, co święte. Ale na srebrnym ekranie nie wygląda to aż tak złowieszczo. W filmach, może ona być błogosławieństwem w przebraniu. Miłość, czy pożądanie, czego w filmach pragniemy bardziej?
Języczkiem u wagi mogą być wskazania box office. Czy publiczność woli oglądać tradycyjne historie miłosne, czy stawia na fikcję pełną pożądania? Pomysł gorących wizualizacji nie jest nowy, widzieliśmy już jego kilka śmiałych obrazów w niegdysiejszych filmach jak „Satyam Shivam Sundaram,” „Ram Teri Ganga Maili” czy „Utsaw.” Ostatnio tematy seksualne zyskały nowe zainteresowanie. Jak mówi reżyser Imtiaz Ali, „Pożądanie jest wyrazem miłości. A filmowa miłość napędzana jest nie tylko przez feromony. Miłość platoniczna nie odeszła jeszcze do lamusa.”
Duszne nadzieje
Wiele się mówi o nadchodzących filmach, które ukazują wielkie gwiazdy i ich miłosne wyczyny. Rzekomy pozaekranowy romans i namiętne pocałunki „Hrithika Roshana i Barbary Mori w „Kites,” poligamiczne wyczyny Vidyi Balan z Naseeruddinem Shahem i Arshadem Warsi w „Ishqiya,” szokująco kontrowersyjny „Love Sex Dhokha” (LSD) czy pełne pasji pocałunki i scena łóżkowa Hrithika i Monikangany Dutty w nadchodzącym „Guzaarish” są ekranowymi przykładami „pożądliwej” tendencji w filmach hindi. Rensil D'Silva, reżyser „Kurbaan” uważa, że ostateczny werdykt należy do publiczności. Mówi, „Nie możesz oszukiwać widzów ani nie doceniać ich inteligencji. Publiczność wyłapuje pozaekranowe motywy, które nijak się mają do tematu filmu. Samo włączenie sceny seksu czy pocałunku nie wywoła automatycznie pozytywnego odzewu widzów.” Ale czy wywoła go w przypadku najbardziej wyczekiwanych nowych tytułów? „O tym zadecyduje wyłącznie los piątkowej premiery,” odpowiada.
Gdzie jest pożądanie?
Ale co ciekawe, seks raczej nie przyczynił się do sukcesu największych przebojów 2009. Ranbir Kapoor i Konkona Sen Sharma odkrywają miłość poprzez przyjaźń w „Wake Up Sid,” a Ranbir i Katrina zakochują się w sobie po drodze poprzez komedię pomyłek w „Ajab Prem Ki Ghajab Kahani.” Kareena Kapoor i Aamir Khan całują się w „3 idiots,” ale nie było to krępujące. „Właściwie, przemknęło to bez echa,” podkreśla Imtiaz. Temat miłości fizycznej robi się popularny, ale większość filmowców w naszym przemyśle wciąż wzbrania się przed wkroczeniem na tę „grzeszną” drogę.
Czysta rozrywka rodzinna jest zawsze mile widziana i czemu nie, jeśli daje nam filmy, postaci i charaktery jak urocze jak w „Wake Up Sid” czy „3 Idiots.” Rensil D'Silva uważa, że miłość ma większą akceptację widowni niż żądza. Mówi, „Postawienie na miłość lub seks zależy od scenariusza filmowego. Żądza może wywołać efekt, jeśli zamiarem filmowca jest podekscytowanie widowni. Osobiście wolę miłość niż pociąg fizyczny, bo jednak jest ona bardziej powszechnie akceptowalna. Poza tym filmy mówiące o żądzy mogą łatwo posunąć się do prostactwa.”
Komu potrzebny jest item number Rakhi Sawant, próbującej usilnie podnieść seksualną poprzeczkę, jeśli ma tak utalentowane aktorki jak Kareena Kapoor i Katrina Kaif, które potrafią oczarować z kretesem? Co ciekawe, zarówno „Ajab Prem,,,” jak „3 idiots” pokazujące czyste historie miłosne zarobiły najwięcej z filmów 2009 roku. „Ewidentnie, publiczności podobała się ich niewinność,” mówi Rensil.
Pożądanie już tu jest
Przygotujmy się na sprzeczności. Podczas, kiedy zakładamy z góry, że największe jest zapotrzebowanie na rozrywkę dla całej rodziny, nie możemy zaprzeczyć, że filmy pełne seksu też przyciągają uwagę. Spytaj Emraana Hashmi, człowieka, który wyrobił sobie opinię amanta obcałowującego heroiny, a prawie wszystkie jego filmy ociekają erotyką, dosłowną, czy raczej – fizyczną. Obok „Murder,” „Dev D.” i „Love Aaj Kaal” są najdobitniejszymi przykładami filmów które gloryfikowały erotyzm, wzajemny pociąg i miłość fizyczną i zdołały nie tylko przykuć uwagę publiczności, ale zaistnieć w notowaniach box-office. To, że kochankowie pożądają się, nie jest godne potępienia, tylko naturalne, uważa Imtiaz. Mówi on, „Nie uważam namiętności za jakąś osobną jakość. To jest część większego zjawiska, jakim jest uczucie miłości. Kiedy jesteś w związku,czujesz potrzebę bycia obok ukochanej osoby, chcesz móc ją tulić. Ta fizyczna potrzeba może łatwo być zakwalifikowana jako pożądanie.”
Rensil dodaje, „Najważniejsze jest kontrolowanie współczynnika obleśności. Niektóre filmy zdołały połączyć w jedną całość przyciąganie seksualne w sposób powszechnie akceptowalny, ale inne sprawiają wrażenie wymuszonych i przekraczających granice dobrego smaku. „Nieważny sposób, w jaki się to pokaże, zawsze znajdą się jacyś zgorszeni. Można powiedzieć, że umieszczenie jakiejś gorącej sceny, pocałunku czy sugerowanej nagości z profilu (bo nagość frontalna, czy w jakiejkolwiek innej formie jest surowo zakazana przez Indian Censor Board), działa jak element korzystny dla przyciągnięcia uwagi. „Love Aaj Kaal” Imtiaza Alego już na samym początku pokazuje Saifa Alego Khana i Deepikę Padukone ogarniętych burzą hormonalną. A w dalszym ciągu filmu jego najważniejsze sceny pokazują poligamię, miłość fizyczną i POU (publiczne okazywanie uczuć). Tak, ich śmiałość budziła zastrzeżenia, ale była odbiciem czasów i sprawdziła się. Imtiaz tłumaczy, „Pragnienie żeby się w siebie wtulić, wywołuje motyle w brzuchu. To naturalne, że zakochani chcą być bliżej siebie, nie widzę w tym nic dziwnego i nie sądzę, żeby przeciętny widz miał z tym jakiś problem. Pokazanie że dwoje ludzi ciągnie do siebie i że fizycznie jest im ze sobą komfortowo, nie jest niczym zdrożnym.”
Gorące rozczarowania.
Jedno jest pewne – filmowa mantra sukcesu nie zawsze musi zadziałać. Po drugiej stronie mamy wiele przykładów filmów, które pobudziły wyobraźnię widzów i aż do premiery zapowiadały się na wielkie przeboje, a w premierowy piątek po prostu nie wypaliły. Od samego początku promocja „Kaminey” obracała się wokół obrazu półnagiego Shahida biegnącego z końmi, co było artystyczną formą zasugerowania seksualności. Potem następowała bardzo dosłowna i gorąca scena, w której Priyanka uprawia seks z Shahidem, co jeszcze podniosło temperaturę. Ale kiedy przyszło do przyciągnięcia masowego zainteresowania widzów, film ledwie sobie poradził.
Dla analityków może to wydawać się co najmniej dziwaczne, że „Dev D.” ze swoją agresywną seksualnością osiągnął status hitu, a „Kaminey” omal nie utonął. Podobnie było z „Kurbaan,” w którym najbardziej dosłowna i usankcjonowana chemia między Saifem i Kareeną i scena miłości fizycznej nie zdołała wpłynąć na odbiór. Rensil argumentuje, że tematem filmu nie było seksualne przyciąganie. Wyjaśnia, „Nie chciałem robić hałasu wokół sceny łóżkowej w 'Kurbaan' , bo jest to poważny film o islamie, kwestiach terroryzmu i ogólnoświatowych problemach.” Rensil chciał promować film jako historię miłosną, ale media zrobiły wrzawę wokół dosłownej sceny erotycznej i wzbudziły niepotrzebną ciekawość. Rensil dodaje, „Nadal uważam, że zadowolenie widza rządzi i jeśli przyjrzysz się tej scenie, zobaczysz, że nie ma w niej nic niezdrowo podniecającego ani szokującego. Ujęcie było bardzo estetyczne, a scena miała za zadanie pokazanie namiętności i złożoności związku bohaterów granych przez Saifa i Kareenę.”
Na tym samym polu można przytoczyć przykład Sohy Ali Khan, która stoczyła bitwę żeby pokonać ojcowską dumę i własne zahamowania i pójść do łóżka z Emraanem w „Tum Mile,” tylko po to, żeby zobaczyć, jak film przepada w notowaniach box-office. Kunal Deshmukh, reżyser, uważa, że treści „dla dorosłych” nie miały żadnego wpływu na odbiór jego filmu. Mówi, „Najłatwiejszym sposobem powiedzenia 'kocham cię' jest pocałunek. To objaw namiętności i uczuć. Nie mam nic przeciwko całowaniu się w moich filmach i nie mam nic przeciwko temu, żeby media robiły wokół tego gorączkę, to tylko robi filmowi reklamę.” Kunal oskarża media o wyolbrzymianie erotyki pokazywanej w filmach. Mówi, „Nie wierzę, że publiczność obchodzi, czy w filmie są pocałunki, czy nie. To w żaden sposób nie wpływa na decyzję, żeby pójść do kina. Kiedy ludzie mogą sobie obejrzeć nie ocenzurowane pocałunki na żywo w dowolnym reality show, nie będą mieli problemu z całowaniem się na ekranie kinowym.”
Wracamy do punktu wyjścia, pytania, czy erotyzm decyduje o powodzeniu lub upadku filmów hindi? „Nie,” mówią Imtiaz, Rensil i Kunal. Czy miłość o tym decyduje? „Tak,” odpowiadają. Niewinna rozrywka rodzinna osnuta wokół tematu miłości (jak choćby historie miłosne z wytwórni Yash Raj), będzie miała zawsze większą szansę na sukces u publiczności. Dekolty, obcisłe stroje, kostiumy kąpielowe, nagie męskie torsy six packi i seks nie gwarantują powodzenia żadnego filmu. Ale w każdym jest miejsce na śmiałe sceny miłosne. Imtiaz argumentuje, „Nigdy nie wahałem się, żeby pokazywać miłość fizyczną w moich filmach. Nie ma nic skandalicznego w ludziach otwarcie okazujących sobie uczucia. Jeśli pokazuję kochająca się parę, nie ma to nic wspólnego z niezdrową ekscytacją. W 'Jab We Met' była scena długiego pocałunku między Kareeną a Shahidem i jakoś nikogo to nie bulwersowało. Cenzura dała nawet filmowi certyfikat 'bez ograniczeń'.”
Bez względu na wszelkie spekulacje i kontrowersje, filmowcy wciąż są pełni ochoty do łączenia miłości i pożądania w nadziei, że publiczność jest dość dojrzała, żeby odczytać właściwe konteksty. Imtiaz podsumowuje to, kiedy mówi, że czasy są tak radykalne, że seksualne odniesienia nikogo nie drażnią. Wyjaśnia, „Pornografia jest tak powszechnie dostępna, że ludzie nie muszą szukać jej w naszych filmach. Widzowie są moim zdaniem dojrzalsi niż filmowcy i potrafią odczytywać właściwe konteksty.” Sami nie powiedzielibyśmy tego lepiej. Tak więc, oto jest mądrzejsze i bardziej zaangażowane spojrzenie na kino indyjskie. Pożądanie już w nim jest, niejako element zgorszenia, ale jako nowy wyraz miłości.
Tłumaczyła Trzykrotka
BeeMeR - Śro 07 Kwi, 2010 15:48
tu jakoś lepiej dziś wygląda artykuł
Admete - Śro 07 Kwi, 2010 16:17
Cóż - od zawsze wiadomo, że odpowienio dawkowane napięcia między bohaterami działa cuda. Wole jednak niedopowiedzenia od dosłowności.
Caitriona - Pią 09 Kwi, 2010 16:36
| Admete napisał/a: | | Caitri masz swoją czy pożyczyłaś? |
Mam swoją własną, dostałam na urodziny od przyjaciela
Obejrzałam sobie wczoraj Shahida w Kismat Konnection. Bardzo sympatyczny film, choć nie będzie moim ulubionym filmem Shahida Troszkę nie pasowała mi Vidya Balan, jako partnerka Kapura. Ale za to Juhi była cudna! Muzyka też jakoś barzo mi nie przypadła do gustu, a co za tym idzie i tańce widziałam lepsze w jego wykonaniu.
Ale ogólnie bardzo miło spędziłam późny wieczór
Trzykrotka - Sob 10 Kwi, 2010 19:17
W takim dniu jak dziś, wszystko procz ciszy wydaje się niestosowne. Ale na maleńką pociechę - świeżutki Shahid
Admete - Sob 10 Kwi, 2010 20:32
Oby mu się kolejny film udał. Zdaje się, że miał miec premierę na dniach.
Trzykrotka - Sob 10 Kwi, 2010 21:20
Odbyła się, w piątek. Nie czytałam jeszcze żadnych recenzji.
Edit: przepraszam cofam. Odbędzie się w maju, tak przynajmniej jest na oficjalnej stronie
http://www.badmaashcompany.com/
Trzykrotka - Nie 11 Kwi, 2010 19:41
Jestem bardzo zadowolona, bo kupiłam, co chciałam - bilety na 4 pokazy filmów indyjskich w ramach festiwalu Off Kamera. Na zastanawiam się jeszcze nad Kerala Cafe, ale zobaczymy. Najbardziej cieszę się z pani Aparny Sen i Japońskiej żony. W recenzjach rozpływają się nad tym filmem, a ja po Mr and Mrs Iyer chcę zobaczyć więcej dzieł tej reżyserki. Poza tym na Rahula Bose sobie ostrzę apetyt
Żeby choć na chwilę pozbyć się myśli o tragedii, wczoraj wieczorem zapuściłam sobie czekający już od dawna Chance Pe Dance.
O kurcze, aż jestem zaskoczona, że tak mi sie podobało!
Jak już pisała BeeMer - na pewno film nie mógłby stawać do konkursu na najbardziej zaskakujący scenariusz. Od momentu, kiedy na tapetę wjeżdża jakiś ichni Idol, czy też Mam talent, wiemy, że bohater weźmie w nim udział z wiadomym skutkiem, bo to film o karierze w dobie takich właśnie programów. Druga część jest przez to może bardziej sztampowa. Większość piosenek także - należą do takiego rodzaju upca-upca, plastik - fantastik, za którym nie przepadam. Ale robią swoje - czyli pokazują, co potrafi Shahid, a patrzenie na jego taniec, to czysta radość. I o to chodzi. To tyle odnośnie minusów.
Jak dla mnie "plusy dodatnie" przewyższyły "plusy ujemne." Co mi się bardzo podobało:
- dwie piosenki - jedna kręcona miedzy mumbajskimi obiektami, mostami, placami ta, z gigantycznym Shahidem i Genelią. Świetnie mi się to oglądało, tym bardziej, ze dzięki innym filmom i zdjęciom stamtąd, część obiektów jest mi już znajoma. Coraz lepiej znam Mumbaj, do tego stopnia, że kiedy Shahid siedzi na skraju pochyłej estakady, to wydaje mi się, że to po jej krawędzi zjeżdżał Raja w Deewana. Druga ładna - to miłosna, bez udawania, że się śpiewa, kręcona nad morzem
- Mumbaj. kapitalny klimat jest osiągnięty przez to, że, jak w Wake Up Sid, kawał filmu dzieje się w plenerze, na ulicach, skwerach, knajpkach, pod drzewami. Kiedy usłyszałam świerszcze w tle jakiejś nocnej sceny, az zatęskniłam na latem.
- fajne sceny z dziećmi, choć konkurs tańca pokazano trochę po łebkach. Ale umówmy sie - to był tylko wątek poboczny.
- dobór obsady - od Shahida do Satisha, grajacego dyrektora szkoły. Bardzo dobry drugi plan, dobrze zagrana każda rola, Genelia bardzo urodą i typem osobowości pasowała do Shahida.
- Shahid - tańczy jak zawodowiec, a to, co zagrał, zagrał bardzo dobrze, nawet tę z lekka kiczowatą scenę, w której podczas konkursu opowiada o mamie.
Bardzo polecam jako nie męczącą rozrywkę.
BeeMeR - Pon 12 Kwi, 2010 11:44
A ja wczoraj obejrzałam Tahaan - Niesamowicie klimatyczny, pięknie kręcony film.
Np. scena biegu żołnierzy filmowanego przez panikującą kurę - cudo! Niby nie dzieje się wiele, ale to ogromna podróż chłopca, z której znaczenia raczej nie do końca zdaje sobie sprawę, skupiony w 100% na ukochanym osiołku Birbalu.
Bardzo ciekawe są te obrazki z życia maleńkiego miasteczka przycupniętego na samym skraju gór i granicy kraju - np. przy wyścigu przez miasto obserwujemy wesele, kulejącego staruszka, suszące papryczki osoby itd. itp. Już za same te szczegóły i maestrię obrazu można ten film pokochać.
Piękna kreacja aktorska chłopca grającego tytułowego Tahaana, jego niemej matki, Anupama i Rahula Bose - tu o wodnistych oczach.
Admete - Pon 12 Kwi, 2010 21:30
Pisaliśmy tutaj o festiwalu Off Plus Camera - garść reakcji filmowców na ostatnie wydarzenia:
http://film.onet.pl/0,0,2153749,wiadomosci.html
| Cytat: | Jesteśmy w szoku na wieść o tragedii. Państwo Bachchan i ja składamy wyrazy współczucia rodzinom ofiar oraz wszystkim Polakom".
- Ramesh Pulapaka, AB Corp., Indie
"Z przykrością dotarła do mnie szokująca wiadomość o katastrofie samolotu polskiego Prezydenta, jego żony i polskiej delegacji. To straszna tragedia i taka okropna strata. Bardzo mi przykro. Z pewnością przeżywacie teraz bardzo ciężkie chwile. Myślami jestem z Wami".
- Meira Blaustein, dyrektor Woodstock Film Festival
"Boże! Właśnie obejrzałam wiadomości... To straszne, co przydarzyło się Waszemu krajowi. Co więcej... jakież to dziwne. Co teraz?... Bardzo mi przykro".
- Paz Fabrega, reżyserka filmowa, Kostaryka
"Jestem pełen smutku w związku z wypadkiem samolotu polskiego Prezydenta. Przyjmijcie moje kondolencje".
- Profesor Kalyan Ray. Kalkuta, Indie
"To straszna tragedia. Nie wiem co powiedzieć. W chwilach, gdy Wasz kraj pogrążony jest w żałobie z powodu tej ogromnej straty myślami jesteśmy z Wami".
- Benny Safdie, reżyser filmowy, USA
"To po prostu straszna tragedia. Składamy nasze kondolencje i do zobaczenia wkrótce".
- Allison Anders, reżyserka filmowa, USA
"Wyrazy współczucia z powodu utraty Prezydenta, Pierwszej Damy i śmierci innych osób, które zmarły w katastrofie lotniczej. To była straszna wiadomość".
- Valdis Oskarsdottir, reżyserka i montażystka, Islandia
"Moje najgłębsze kondolencje z powodu tragicznej straty dla Waszego kraju. Straszna sprawa..."
- Dagur Kari, reżyser, Islandia
"Pragniemy wyrazić nasze współczucie w związku z szokującą tragedią, które dotknęła Was wszystkich".
- Rolf Groven i Anne Karine, Norwegia
"Tak tragicznie smutne... Tak mi przykro ze względu na wszystkich..."
- Allan Mindel, Los Angeles, USA
Organizatorzy festiwalu łączą się w żalu z członkami Rodziny Prezydenckiej oraz bliskimi wszystkich ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. |
Trzykrotka - Pon 12 Kwi, 2010 22:29
Moje targi książki, które miały się zacząć w piątek, są odwołane na razie. Także i takich drobiazgów dotyka tragedia, biblijnie, bo wszystko można sobie planować, tylko co z tego.
Właśnie skończyłam oglądać Antaheen, bengalski film z 2009
Język brzmi przedziwnie! Troszkę jak hindi, ale bardziej sycząco - szeleszczący. Wtręty angielskie wymawiane bardzo ładne . Lubię słuchać języków, których nie znałam dotąd.
Bardzo ładny, niedługi film, bardzo klimatyczny. Na dodatek - nie wiem, czy to zachęta - bardzo europejski. Gdyby nie imiona bohaterów, piękne sari pań średniego pokolenia i kilkakrotnie wspomniana Kolkata, akcja mogłaby dotyczyć każdego policjanta i każdej dziennikarki na świecie. Ona, śliczna Brinda (Radhika Apte, momentami przypominająca ciemniejszą, okrąglejszą na twarzy Aishwaryę) jest przebojową reportażystką. Trenuje na siłowni, mało je, nie rozstaje sie z komórką i laptopem. On - Abhik (Rahul Bose) jest efektywnym i znanym policjantem. Grywa w squosha, ma mało czasu i także laptop jest jego najwierniejszym przyjacielem. Ona chce zrobić z nim wywiad, on odmawia. Spotkają się potem na gruncie prywatnym, nawet polubią. Nie zdają sobie sprawy, że już są w sobie zakochani w ciemno, bo od dawna, jak w Masz wiadomość , rozmawiają ze sobą via komunikator internetowy...
To ładny, wysmakowany, bardzo smutny film. Ale ten smutek jest taki bardziej estetyczny, niż angażujący emocje. Jest niespieszny, pełen ładnych obrazów, muzyki. Tytuł filmu tłumaczą jako "czekanie bez końca." O tym czekaniu i omijaniu czegoś ważnego on opowiada. Każda opowiedziana w nim historia mówi, nie zwlekaj, nie czekaj, żyj, bo jutra może nie być... Tyle, że na koniec nie płaczemy.
Prócz wyżej wymienionych państwa w filmie graja Sharmila Tagore (jaki Saif jest do niej podobny!) i Aparna Sen (mama Konkony), piękne, ciepłe kobiety. W przejmującym epizodzie pojawia się Mita Vasisht (ta, która w Dil Se towarzyszyła Meghnie w domu Amara).
Trzykrotka - Pią 16 Kwi, 2010 10:31
Na rozproszenie wulkanicznych oparów i popiołów (szczur dziś nam zdechł na progu biurowego pokoju, ciekawe, czy to jakieś memento ), Shahid - nauczyciel z Paathshaala
I Shah z twittera w lusterku do golenia
Na tym kończy się moja kreatywność o 3.30 nad ranem
BeeMeR - Pią 16 Kwi, 2010 10:53
Ślicznie dziękuję za takie memento
wolę Shahida i Shahrukha
Trzykrotka - Pią 16 Kwi, 2010 11:13
| BeeMeR napisał/a: | Ślicznie dziękuję za takie memento |
Od świąt buszował nam w pokoju, gdzieś sie zaszył. Kolezanki dostawały spazmów ze strachu i obrzydzenia. Nie wiem, czy się nażarł jakiejś trutki, ale wynieśliśmy go dziś z wielką ulgą.
Admete - Nie 18 Kwi, 2010 18:46
Gdzie i kiedy w Krakowie grac beda MNIK? Za tydzien mam ostatnie zajęcia na studiach Moze bym tak przyjechała na 1 maja? Weekend 7-9 na pewno pracuję w komisji, ale 1 powinnam miec wolne.
Trzykrotka - Nie 18 Kwi, 2010 23:16
Admete, sprawdzaj stronę kino.krakow.pl
Mam tyle zawracania głowy z biletami na Off Camera (burdel to jedyne słowo na określenie tego, co tam mają, a chyba mieliby nawet bez żałoby i chmury), że nawet nie pomyślałam o Khanie. Już oficjalnie wiadomo, że nasza wersja (tzn europejsko-amerykańska) jest krótsza o 40 minut. Pójdę sobie na spokojnie, jak już przewali sie towarzystwo piszcząco/tupiące. Jakoś wyjatkowo nie mam ochoty na dodatkowe atrakcje
trifle - Nie 18 Kwi, 2010 23:35
Ja właśnie zerkam na multikina, już leci, w Krakowie też, choćby jutro, o godzinie 20.
Ed.
Faktycznie, 127min wg mutlikina, 161 wg filmwebu. No i czemu?
Ed.2.
Ale leci tylko jutro. To ten przedpremierowy pokaz?
|
|
|