Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Agn - Wto 19 Lis, 2013 15:23
Anaru napisał/a:
Ale w oczy okazuje niechęć i pogardę, a do dziewczyny pozytywy?
No właśnie to mnie zastanawia - co za problem dla niego okazywać szacunek bratu, skoro pokątnie wypowiada się o nim nader pozytywnie, a twarzą w twarz zachowuje się jak buc.
Anaru napisał/a:
Brat z Tanem rozmawia, nowość. I nawet ostrzegł przed ojcem, szok.
Po "rozmowie" z ojcem, kiedy dostał w miękkie, pewnie to chwilowe osłabienie pancerza. Niemniej liczy się jako krok do przodu.
Anaru napisał/a:
Kurcze, ale na tym zdjęciu rodzinnym to mógłby jednak być Tan, a nie niepodobny chłopaczek.
Niby tak, ale wtedy młodsze wersje też musieliby zagrać ci sami aktorzy. Już w AGD wyglądało to cokolwiek dziwnie, gdy 40-paro letni faceci grali swoje dorosłe wersje i nastoletnie w retrospekcjach też. Tutaj wprawdzie różnica wiekowa nie jest tak kolosalna, ale mimo wszystko...
Choć Eru a prawdą na pewno znalazłyby się chłopaczki bardziej podobne do pierwowzorów. Jeśli LMH też jest podobny do innego aktora, na którego widok koreańskie fanki wymachiwały majtkami, to i do niego na pewno ktoś by się podobny znalazł.
Cytat:
Jaka Rachel jest grzeczna wobec starszych, no no...
Ale tylko publicznie. W prywatnych kątach do matki odnosi się tak, że dawno by pewnie dostała w twarz, gdyby w rzeczywistości się tak do matki odnosiła.
Cytat:
Tan jest coraz lepiej ubrany, chociaz dresik wisi mu na tyłku, jednocześnie obciskając nogi.
Niestety, ale teraz jest przedziwna moda na spodnie typu "kupa w gaciach". Jest tego kilka rodzajów, w tym spodnie do biegania luźne na tyłku (coby się pielucha z kupą zmieściły chyba ), ale podkreślające nogi.
No, to teraz wreszcie jesteś prawdziwie na bieżąco. Obecne oczekiwanie nie będzie tak bolesne, bo tylko jeden dzień będziesz musiała wytrzymać. Ale od tego tygodnia zaznasz boleści czekania bitego tygodnia na kolejne odcinki. Buahahahhaha! Anaru - Wto 19 Lis, 2013 15:41
Agn napisał/a:
spodnie do biegania luźne na tyłku (coby się pielucha z kupą zmieściły chyba
No własnie takie skojarzenie pieluszaste miałam....
Zastanawia mnie parę rzeczy:
- Czemu Rachel jako bądź co bądź narzeczona i to od 3 lat (dzieciaki zaręczyli , nic dziwnego, że nie oponowały) nigdy nie była w domu Tana, już nie mówiąc o jego pokoju, czy rzeczywiście w Korei tak dalece są przestrzegane takie dziwne zasady, nie wiem, ze względu na przyzwoitość czy co?
- Czemu Young Do, przyjaciel przecież, tez w tym domu nie był?
- Czy bycie kochanką pana domu, bogatego faceta, jest w rzeczywistości AŻ TAK degradujące i wstydliwe, że ukrywa się ten fakt przed innymi, mimo, że to kochanka mieszka w domu zamiast żony?
- Czy bycie nieślubnym dzieckiem sprawia, że człowiek jest dla swojej warstwy, tej bogatej, w gruncie rzeczy jakiś nietykalny? Jak wygląda tu sprawa z dziedziczeniem gdyby np ojciec nie chciał uznać syna? Można pozwać o alimenty itd?
- Czy faktycznie w Korei tak niezmiernie ważne są zasady, jakaś "twarz" wobec znajomych, współpracowników itd, że zdradzona bezdzietna żona udaje, że to ona jest matką, przynajmniej w dokumentach? Czy takie rzeczy robi się w rzeczywistości również?
- Czy bardziej degradujące społecznie jest nieposiadanie dziecka czy fakt bycia zdradzoną z inna kobietą, która to dziecko urodziła? Bo zastanawiam się jakie motywy mogły kierować ta żoną, że przed całym społeczeństwem gra rodzoną matkę Tana. Czy gdyby miała własne dziecko to co wtedy z nieślubnym? Pewnie ojciec by zafundował coś kochance, jakies mieszkanko czy coś? No i pensję na utrzymanie.
Tak, jeszcze jeden dzień. Aż jeden dzień. Agn - Wto 19 Lis, 2013 15:58
Anaru napisał/a:
- Czemu Rachel jako bądź co bądź narzeczona i to od 3 lat (dzieciaki zaręczyli , nic dziwnego, że nie oponowały) nigdy nie była w domu Tana, już nie mówiąc o jego pokoju, czy rzeczywiście w Korei tak dalece są przestrzegane takie dziwne zasady, nie wiem, ze względu na przyzwoitość czy co?
Trudno mi powiedzieć. Wiem, że w Japonii odwiedzanie się w domu jest bardzo niejapońskie i nie ma praktykowania czegoś w guście "wpadnij na kawę" (znaczy się z tego co wiem, to niezbyt często, bo między przyjaciółmi na pewno się takie rzeczy zdarzają). Natomiast nie wiem, jak to wygląda w Korei. Koreańczycy mają opinię o wiele bardziej serdecznych i gościnnych niż Japończycy, ale trudno mi powiedzieć, w jakim stopniu się to przejawia. Akceptuję jednak fakt, że w kulturze Azji wiele rzeczy wygląda inaczej niż u nas czy np. w Stanach i nie oczekuję, że będą robili dokładnie to, co my uznajemy za naturalne.
Anaru napisał/a:
- Czemu Young Do, przyjaciel przecież, tez w tym domu nie był?
Przyjacielem był b. krótko, potem stał się zapiekłym wrogiem, a kogoś takiego nie zapraszasz do domu.
Inna rzecz, że w Korei dzieciaki cały dzień zasuwają - szkoła, potem zajęcia dodatkowe, potem korepetycje (nawet jeśli ich nie potrzebują), kolejne dodatkowe zajęcia etc. Fizycznie nie ma czasu, by odwiedzać swoich przyjaciół w domach. W dramach sprawa ma się inaczej, odnoszę wrażenie, że nawet w samej szkole nie trzeba się jakoś szczególnie wysilać.
Anaru napisał/a:
- Czy bycie kochanką pana domu, bogatego faceta, jest w rzeczywistości AŻ TAK degradujące i wstydliwe, że ukrywa się ten fakt przed innymi, mimo, że to kochanka mieszka w domu zamiast żony?
W tej dramie tak.
Inna sprawa - postaw się w takiej sytuacji - twój mąż ma kochankę, z której za nic nie chce zrezygnować.
Zdaje się, że w filmie "The dutchess" była taka sytuacja, z tym że to małżonek sprowadził kochankę do domu i dzięki temu z nimi zamieszkała. Niemniej sytuacja kapkę niezręczna. Małżeństwo dawno zaliczyło rozpad, ale na papierze wciąż istnieje. Trzymamy fason przed innymi (utrata twarzy to wciąż powód do samobójstwa, pamiętajmy). To tak jakby ktoś ci zajrzał pod dywan i zobaczył, że nie sprzątasz, tylko największe brudy zamiatasz tak, by nie było widać, a pod dywanem dawno lęgną się wszy, karaluchy i mnóstwo innych wstrętnych robali.
Anaru napisał/a:
- Czy bycie nieślubnym dzieckiem sprawia, że człowiek jest dla swojej warstwy, tej bogatej, w gruncie rzeczy jakiś nietykalny? Jak wygląda tu sprawa z dziedziczeniem gdyby np ojciec nie chciał uznać syna? Można pozwać o alimenty itd?
Nieślubny syn zapewne oficjalnie nie jest synem. Dowieść swych praw trudno, chyba że się zrobi badanie DNA, ale podejrzewam, że byłby nacisk ze strony ojca, by do tego nie doszło.
Anaru napisał/a:
- Czy faktycznie w Korei tak niezmiernie ważne są zasady, jakaś "twarz" wobec znajomych, współpracowników itd, że zdradzona bezdzietna żona udaje, że to ona jest matką, przynajmniej w dokumentach? Czy takie rzeczy robi się w rzeczywistości również?
Tak, to akurat jest bardzo koreańskie. Przede wszystkim nie wolno ci stracić twarzy - ani przed współpracownikami, ani przed znajomymi, podejrzewam, że i przed rodziną. Bardzo konfucjańskie. Utrata twarzy to dramat. Jak pisałam wyżej - nawet powód do popełnienia samobójstwa (wydaje mi się, że to wtedy zostaje uznane za chęć naprawienia błędu).
Anaru napisał/a:
Czy bardziej degradujące społecznie jest nieposiadanie dziecka czy fakt bycia zdradzoną z inna kobietą
Zdradzana kobieta się nie sypnie, bo to jednak niefajne. Kobieta nie posiadająca dziecka jest uznana za dziwadło. Może nie tak ostro, jak paręnaście lat temu, ale do dziś spotka się na pewno z pytaniami, czy coś z nią nie tak, dlaczego nie ma dzieci etc. Bez względu na to, czy nie chce, czy z jakichś względów owych dzieci mieć nie może.
Anaru napisał/a:
Bo zastanawiam się jakie motywy mogły kierować ta żoną, że przed całym społeczeństwem gra rodzoną matkę Tana.
Zdrada to nie powód do rozwodu, jak uważa pewnie większość Koreańczyków (chyba powinnam kwiaty wysłać Zakorkowanym za ten zasób wiedzy, który dzięki nim mam). Bezdzietność - owszem. Bezdzietność jest też swojego rodzaju stygmą (patrz: wyżej).
Anaru napisał/a:
Czy gdyby miała własne dziecko to co wtedy z nieślubnym?
A to jeszcze zależy od tego, jak zachowałby się mąż. Tak myślę. Bo on może uznać to dziecko, a może nie uznać. Może stwierdzić, że to z kochanką jest lepsze, niż to z prawowitą żoną. Itd. Ale tu tylko zgaduję na podstawie tego, co przeczytałam w książkach o Korei i usłyszałam w audycji.
Za tydzień będzie audycja o rodzinie, może odpowie nam na parę pytań.Agn - Wto 19 Lis, 2013 19:55 Oglądam piąty odcinek White Christmas.
Spoiler:
Trochę mi się wydaje naiwne, by dwóch policjantów jedynie wiozło poszukiwanego seryjnego mordercę. Podeszli do niego pewnie, wiedzieli, że to on - to musiała być obława. Tymczasem szanowni panowie policjanci zapakowali delikwenta do radiowozu, jadą przez opustoszałe góry, nawet faceta nie skuli kajdankami. No i co? I wypadek. I przeżył tylko morderca.
Kolejna naiwność - nie ma opcji, by morderca nie widział siedzącego wysoko Aniołka. Miał na niego panoramiczny widok. Koleś siedział tak, że miał go w zasięgu wzroku. I ojej jakie zaskoczenie, że nikt go tam nie widział. Rozumiem jeszcze uczniów - siedzieli do niego tyłem. Ale potem zmieniali pozycję - wstali, odwrócili się - Anioł nie był 15 kilometrów nad nimi, tylko kilka metrów - ubrany na czarno chłopak w jasnej naświetlonej sali. Po schodach wchodząc by go dostrzegli. Naciągana sytuacja.
Natomiast już pomijając te naiwności - odcinek trwa w najlepsze i nie nudzę się ani pół minutki. Morderca trzyma uczniów na muszce (mam nadzieję, że Szaleniec coś zrobi z entuzjastką wspinania się po lodzie), gra w pytania... Geniusz go zabił pytaniem. Ale w sumie pytanie jest bardzo słuszne i na miejscu. I bardzo celne.
No to widzę zaczął przesłuchania. Kamerzyście chyba wysiadł aparat słuchowy, biedny nic nie słyszy. Trochę to dziwne, bo aparat ma tylko na jednym uchu. Gdyby był głuchy na oba, to miałby na obu. Ergo - powinien mimo wszystko cośtam słyszeć.
Inna sprawa - jak taki aparat właściwie działa. Czy on tylko wzmacnia słuch, jeśli ten jest słaby, czy przywraca całkowicie, jak to wygląda w dramie. Bez aparatu Kamerzysta jest totalnie głuchy, z aparatem - jakby nigdy nie miał problemu ze słuchem.
Swoją szosą - dlaczego on jest cały czas przykuty do krzesła? Jeszcze w trakcie przesłuchania rozumiałam - okej, pan morderca nie chce, by mu dzieciak nagle do oczu skoczył. Ale potem w stołówce? Dlaczego?
Inna sprawa - akcja nie wyszła. Szlag by to trafił. Ale z drugiej strony na poziomie piątego odcinka nie ma prawa jeszcze nic wypalić.
Kurczę, nie wierzę, że Geniusz zginął... w pale mi się to nie mieści. I trudno mi się wściekać na Plagę tym razem.
Cholera!zooshe - Wto 19 Lis, 2013 20:20 Spoilery do 5 odcinka włącznie.
Spoiler:
Agn napisał/a:
Trochę mi się wydaje naiwne, by dwóch policjantów jedynie wiozło poszukiwanego seryjnego mordercę. Podeszli do niego pewnie, wiedzieli, że to on - to musiała być obława. Tymczasem szanowni panowie policjanci zapakowali delikwenta do radiowozu, jadą przez opustoszałe góry, nawet faceta nie skuli kajdankami. No i co? I wypadek. I przeżył tylko morderca.
A nie było tak że miał na sobie kajdanki ale po wypadku kiedy jako jedyny był przytomny przeszukał policjanta i znalazł kluczyki?? W końcu w szkole tez ma jedna parę kajdanek, a nie sądzę, że w szkole nawet koreańskiej kajdanki były na wyposażeniu.
Początkowo przeżył i policjant ale został zabity.
Agn napisał/a:
Kolejna naiwność - nie ma opcji, by morderca nie widział siedzącego wysoko Aniołka. Miał na niego panoramiczny widok. Koleś siedział tak, że miał go w zasięgu wzroku. I ojej jakie zaskoczenie, że nikt go tam nie widział. Rozumiem jeszcze uczniów - siedzieli do niego tyłem. Ale potem zmieniali pozycję - wstali, odwrócili się - Anioł nie był 15 kilometrów nad nimi, tylko kilka metrów - ubrany na czarno chłopak w jasnej naświetlonej sali. Po schodach wchodząc by go dostrzegli. Naciągana sytuacja.
Też mi się to wydało dziwne, nie wiem do końca czy morderca nie widział anioła, czy po prostu chciał wypróbować resztę czy wrócą z poszukiwań. Chyba jednak nie widział bo nie sądzę aby tak bardzo ryzykował.
Agn napisał/a:
Morderca trzyma uczniów na muszce (mam nadzieję, że Szaleniec coś zrobi z entuzjastką wspinania się po lodzie), gra w pytania... Geniusz go zabił pytaniem. Ale w sumie pytanie jest bardzo słuszne i na miejscu. I bardzo celne.
Kolejny punkt dla Geniusza i dowód, że z nich wszystkich myśli najbardziej logicznie.
Agn napisał/a:
No to widzę zaczął przesłuchania. Kamerzyście chyba wysiadł aparat słuchowy, biedny nic nie słyszy. Trochę to dziwne, bo aparat ma tylko na jednym uchu. Gdyby był głuchy na oba, to miałby na obu. Ergo - powinien mimo wszystko cośtam słyszeć.
Zauważ jak celowo wybrał właśnie jego jako pierwszą osobę do przesłuchania i jeszcze ta analogia do antylopy. Co zrobi najsłabszy członek grupy, poświęci siebie i innych.
Agn napisał/a:
Inna sprawa - jak taki aparat właściwie działa. Czy on tylko wzmacnia słuch, jeśli ten jest słaby, czy przywraca całkowicie, jak to wygląda w dramie. Bez aparatu Kamerzysta jest totalnie głuchy, z aparatem - jakby nigdy nie miał problemu ze słuchem.
Nie znam się na technice ale przyjmuję rozwiązanie z dobrocią inwentarza.
Agn napisał/a:
Swoją szosą - dlaczego on jest cały czas przykuty do krzesła? Jeszcze w trakcie przesłuchania rozumiałam - okej, pan morderca nie chce, by mu dzieciak nagle do oczu skoczył. Ale potem w stołówce? Dlaczego?
Chyba właśnie po to aby zapobiegać takiej sytuacji jaka miała miejsce, że wszyscy go nagle jednocześnie zaatakują.
Agn napisał/a:
Kurczę, nie wierzę, że Geniusz zginął... w pale mi się to nie mieści. I trudno mi się wściekać na Plagę tym razem.
A ja właśnie jeszcze bardziej znielubiłam Plagę, ewidentnie wydał kolegę dla ratowania własnej skóry i jeszcze obwiniał o wszystko bogu ducha winnego kamerzystę.
Agn - Wto 19 Lis, 2013 20:36 Spoilerów do 5 odcinka WC ciąg dalszy...
Spoiler:
zooshe napisał/a:
A nie było tak że miał na sobie kajdanki ale po wypadku kiedy jako jedyny był przytomny przeszukał policjanta i znalazł kluczyki?? W końcu w szkole tez ma jedna parę kajdanek, a nie sądzę, że w szkole nawet koreańskiej kajdanki były na wyposażeniu.
Początkowo przeżył i policjant ale został zabity.
A może... W sumie fakt - miał kajdanki. To może się wyzwolił. Niemniej reszta sytuacji z policjantami jest naiwna.
zooshe napisał/a:
Kolejny punkt dla Geniusza i dowód, że z nich wszystkich myśli najbardziej logicznie.
Przerażające jest to, że nawet w takiej sytuacji zachowuje zimną krew, myśli logicznie i jest opanowany jak grabarz. Przeraża mnie ta postać, ale jestem ciekawa, co w nim siedzi. Nie zgadzam się zatem, by go zabito!
zooshe napisał/a:
A ja właśnie jeszcze bardziej znielubiłam Plagę, ewidentnie wydał kolegę dla ratowania własnej skóry i jeszcze obwiniał o wszystko bogu ducha winnego kamerzystę.
Ja nie mówię, że go lubię. To tchórz i cienias. Ale z drugiej strony w jego stronę wycelowana była lufa. Człowiek w takiej sytuacji zrobi wszystko, by się ratować. Jasne, w filmie fajnie to wygląda, jak ktoś w takiej sytuacji jest w stanie jeszcze przeciwnikowi dogadać z grubej rury i nawet powieka mu nie drgnie w obliczu śmierci. Ale prawda jest taka, że w takiej sytuacji ludzie jednak pękają. Nie mogę się na niego o to złościć. To kwestia wyboru. Dla niego karą będzie świadomość, że przez niego ktoś zginął.
Ale tak naprawdę nie mam prawa go oceniać. Tak jak nie mam prawa oceniać np. ofiary w Oświęcimiu, które wydawały współwięźniów, żeby samemu przeżyć.
zooshe - Wto 19 Lis, 2013 21:18 Spoilery do 6 odcinka WC, nie czytać przed obejrzeniem!!!
Spoiler:
Agn napisał/a:
Przerażające jest to, że nawet w takiej sytuacji zachowuje zimną krew, myśli logicznie i jest opanowany jak grabarz. Przeraża mnie ta postać, ale jestem ciekawa, co w nim siedzi. Nie zgadzam się zatem, by go zabito!
Po końcówce 4 odcina, cały czas go obstawiałam jako tego, który zamieni się w kolejnego potwora, więc na początku byłam w szoku że zastrzelił go od tak. A potem zaczęłam kombinować, że przecież nie było widać samego zabójstwa tylko słychać było wystrzał, no i Geniusz jako jedyny znał tozsamość prawdziwego nadawcy listów. Więc jak się okazało, że jednak żyje zaczęłam sobie zadawać kolejne pytania i teorie:
1. Geniusz jest najbardziej inteligentny co już wielokrotnie udowodnił, więc zabicie go było by naturalnym sposobem pozbycia się najbardziej groźnego przeciwnika. A jednak zachował go przy życiu i nie sądzę że zrobił to z pobudek moralnych.
2. Skoro nie chciał go zabijać, dlaczego upozorował, że go zastrzelił. Zauważ że koleś miał tylko 4 kule na 7 potencjalnych przeciwników, więc zmarnowanie jednej na fałszywy wystrzał było co najmniej dziwne. Mógł go po prostu gdzieś go zamknąć, nie mówiąc pozostałym co zrobił.
I teraz moja teoria nie zastrzelił go z dwóch potencjalnych powodów:
1. Geniusz wydał nazwisko kolesia który wysłał listy, tym samym wygrał grę z potworem, więc nie mógł go zabić ale pozostawienie go z pozostałymi było by zbyt niebezpieczne.
2. Geniusz nie wydał kolesia ale morderca wyczul instynktowe że ma do czynienia z kimś podobnym do niego dlatego pozostawił go przy życiu.
No ale końcówka odcinka, jak ta laska z gór zaczęła kombinować z bronią to myślałam, że może jest z rodziny jednej z ofiar mordercy i chce go zabić, a tu taki WTF. Kiedy ten koleś odkrywa, że na telefon dziewczyny było wykonane połączenie ze szkoły i że to jej numer dał morderca aby zadzwonić i poinformować że nic mu nie jest, no tego to bym się w życiu nie spodziewała.
Agn - Wto 19 Lis, 2013 21:23 No kurde...
*z piskiem opon hamuje przed naciśnięciem "pokaż"*
Swoją szosą ostatnie posty wyglądają cudownie. Nic do czytania, a post jest. Anaru - Wto 19 Lis, 2013 21:34
Agn napisał/a:
Swoją szosą ostatnie posty wyglądają cudownie. Nic do czytania, a post jest.
Będzie do czytania po obejrzeniu zooshe - Wto 19 Lis, 2013 21:48 Po prostu musiałam swoja teorię wyłuścić.Agn - Wto 19 Lis, 2013 21:49 Anaru, materiał poglądowy już masz.
Zooshe, to jasne. Teraz odpalę odcinek numer 6 i się pewnie odniosę do tego, co tam schowałaś...Agn - Wto 19 Lis, 2013 23:17 Obejrzałam i szósty odcinek WC...
WHAT!
THE!
FUCK?!?!?!?!?!?!?!
Spoiler:
No nie, ona też jest psychopatką?! Przepraszam, trochę to dla mnie przegięte. O jednego świra za wiele. Znaczy się twist twistem, wiadomo, że coś jeszcze musiało się wydarzyć, skoro zostały 2 odcinki do końca. Geniusz żyje! Hura! Tylko dlaczego? Zooshe, obstawiam teorię nr 2. Choć można i zrobić teorię nr 3 - powiedział mu, kto wysłał listy, ale morderca i tak wie, że ma przed sobą ciekawego człowieka (niezdolny do odczuwania emocji - potencjalny psychol) i zostawił go przy życiu. Też mnie ciekawi, dlaczego zmarnował kulę. Choć patrząc na to, co teraz robi - chyba mu nie zależy na samym zabijaniu, raczej kręci go sam eksperyment. Tylko właściwie nie rozumiem zasadności owego eksperymentu - te dzieciaki nie były psycholami, on chce z nich zrobić psycholi. A zadaje sobie pytanie, czy ktoś się potworem rodzi czy się nim staje. Bez sensu. Jego działania tworzą morderców, nie jest więc w stanie zbadać, czy się nimi urodzili (swoją szosą faktycznie niewielki jest odsetek tych, którzy po prostu urodzili się mordercami, psychopatę kształtują, że tak powiem, okoliczności przyrody).
Bajdełej każdy z nich faktycznie może stać się potworem. Co ciekawe - najbardziej na czoło do roli potwora wysuwają się Geniusz i Plaga. Z tym że Geniusz byłby zimnym, wykalkulowanym, wyrachowanym mordercą. Nie odczuwa emocji, zawsze zimna krew, nawet patrząc prosto w wycelowaną weń lufę.
Plaga natomiast odczuwa aż za wiele i dla mnie to kandydat na psychopatę-szaleńca.
Szaleniec natomiast miał swoje bajeczne pięć minut, choć właśnie go wredna baba skrzywdziła w rączkę. Niemniej - dla mnie bohater jest miodzio. Tylko czasami naprawdę zachowuje się, jak zdrowo pieprznięty.
Podobał mi się ten odcinek, świetny był. Nawet jeśli panienka też jest psychopatką i tak drama wciąż trzyma poziom.
zooshe - Śro 20 Lis, 2013 00:16
Agn napisał/a:
Obejrzałam i szósty odcinek WC...
WHAT!
THE!
FUCK?!?!?!?!?!?!?!
Prawda, nawet Martin by takiego twista nie wymyślił.
Spoiler:
Agn napisał/a:
No nie, ona też jest psychopatką?!
Na pewno do końca normalna nie jest skoro trzyma z seryjnym mordercą. Fakt dużo tych zbiegów okoliczności, ale pamiętaj że morderca zadzwonił do niej i powiedział ze miał wypadek i gdzie się znajduje, więc ruszyła mu na ratunek po drodze spotykając Szalonego, czy też jak go nazywali w tym odcinku Zboczeńca z czerwonymi włosami.
Agn napisał/a:
Geniusz żyje! Hura! Tylko dlaczego?
Wiedziałam, że się ucieszysz, mnie też się mordka śmiała.
Agn napisał/a:
Zooshe, obstawiam teorię nr 2. Choć można i zrobić teorię nr 3 - powiedział mu, kto wysłał listy, ale morderca i tak wie, że ma przed sobą ciekawego człowieka (niezdolny do odczuwania emocji - potencjalny psychol) i zostawił go przy życiu.
No właśnie swój swego wyczuje.
Agn napisał/a:
Też mnie ciekawi, dlaczego zmarnował kulę.
Może być i tak, że nie chciał go zabijać ale zależało mu by w pozostały wzbudzić strach i odstraszyć od kolejnych prób ataku.
Jednak w jego sytuacji nadal uważam, że zmarnowanie na to kuli jest mało logiczne.
Agn napisał/a:
Choć patrząc na to, co teraz robi - chyba mu nie zależy na samym zabijaniu, raczej kręci go sam eksperyment. Tylko właściwie nie rozumiem zasadności owego eksperymentu - te dzieciaki nie były psycholami, on chce z nich zrobić psycholi. A zadaje sobie pytanie, czy ktoś się potworem rodzi czy się nim staje. Bez sensu. Jego działania tworzą morderców, nie jest więc w stanie zbadać, czy się nimi urodzili (swoją szosą faktycznie niewielki jest odsetek tych, którzy po prostu urodzili się mordercami, psychopatę kształtują, że tak powiem, okoliczności przyrody).
Właśnie zamiast zamknąć ich i uciekać zanim skończą się ferie, ten siedzi i wymyśla gry. Może właśnie czekał na tą dziewczynę bo sam ranny przez góry raczej miałby małe szanse na ucieczkę.
Agn napisał/a:
Bajdełej każdy z nich faktycznie może stać się potworem.
I to jest w tym wszystkim chyba najbardziej przerażające.
Agn napisał/a:
Co ciekawe - najbardziej na czoło do roli potwora wysuwają się Geniusz i Plaga.
Plaga jest raczej typem mordercy w afekcie lub pod wpływem okoliczności, a Geniusz ma zadatki na takiego zimnego psychopatę.
Agn napisał/a:
Szaleniec natomiast miał swoje bajeczne pięć minut, choć właśnie go wredna baba skrzywdziła w rączkę. Niemniej - dla mnie bohater jest miodzio. Tylko czasami naprawdę zachowuje się, jak zdrowo pieprznięty.
W końcu to nastolatek, ale przyznasz że jak popieścił prądem mordercę to było wprost piękne.
I jako jedyny trzeźwo myślący wyjął naboje z pistoletu zanim Plaga się do niego dorwał.
Agn napisał/a:
Podobał mi się ten odcinek, świetny był. Nawet jeśli panienka też jest psychopatką i tak drama wciąż trzyma poziom.
Jutro aby nie dłużyło mi się oczekiwanie na Heirs biorę się za 7;-)
BeeMeR - Śro 20 Lis, 2013 07:32 No i jak to się nie zabrać na WC
Na razie jednakowoż napiszę ostatni pean na cześć SungKyunKwan Scandal, albowiem skończyłam dramę. Dalej jestem zachwycona - to w sam raz lekka, sympatyczna drama, doskonała na poprawę humoru. Ma ślicznie rozwijającą się historię miłosną, od wspólnej fascynacji wiedzą i naukami Konfucjusza, przez przyjaźń, ma wspaniale pokazaną przyjaźń między F4, i to na różnych liniach, dodatkowo każdy z członków F4 ma swoją tajemnicę i historię do przeżycia, nikt tu nie jest nic nie robiącym "tym czwartym" jak w BBF. Ponadto mamy tu coraz to nowe atrakcje, czekające na studentów: egzamin, zawody sportowe, konkurs talentów, a na deser tajna misja poszukiwań "świętego graala" oraz śledztwo w sprawie morderstw sprzed lat. No i przeróżne przepychanki i konfiguracje sypialniane, w zależności od tego kto co wie na temat współlokatorów . Dużo humoru, doskonale dobrani aktorzy - jedynie dwójka mocno średnich aktorów gra tu haha-śmiesznych pomagierów więc ujdzie. A zuy student ma cudnie pałające oczy - zachwyconam Kurtyzany mają przecudne koafiury i abażury, panienka z dobrego domu jest uroczo namolna, jeden z profesorów wspaniały, nawet starsze pokolenie ojców studenciaków mi się nie myli - co nie jest wcale takie proste i oczywiste
Serio nie mam się do czego przyczepić - drama nawet nie dostaje zadyszki pod koniec, dramatoz ma niedużo, acz trochę być musi z definicji, muzyka mnie nie denerwuje - ergo: ja bawiłam się doskonale zooshe - Śro 20 Lis, 2013 09:30
BeeMeR napisał/a:
No i jak to się nie zabrać na WC
Zabieraj się szybko, nie pożałujesz.
Zastanawiam się za co się zabrać po WC i rozważam School z KWB lub polecaną wcześniej Gu Family Book w której gra Geniusz z WC. T dopiero dylemat. BeeMeR - Śro 20 Lis, 2013 12:15 Obejrzałam pierwszy odcinek WC - na razie większość czasu byłam znudzona...
Ale może się rozwinie - musi
Nadmienię tylko, że szkoła jest położona w przepięknych górach Anaru - Śro 20 Lis, 2013 12:18 Oglądam właśnie WC nr 1 - czy oni nie maja innych imion żeńskich niż wariacje ES? Właśnie przedstawili dziewczynę Eun Sung
Klimatyczna ta szkoła, tylko czemu zamarznięta fontanna sika wodą?
"włosy stanęły jej na plecach"
Czy ja jestem niekumata i w innej fryzurze nie rozpoznaję Woo-bina czy na razie się nie pojawił? BeeMeR - Śro 20 Lis, 2013 12:29
Anaru napisał/a:
Czy ja jestem niekumata i w innej fryzurze nie rozpoznaję Woo-bina czy na razie się nie pojawił?
nie pojawił, ale pojawi - poznasz na pewno
Jeśli nie po czymkolwiek innym to po kolorze włosów
Ja zaś odkryłam, że KWB jest drugim aktorem koreańskim, którego rozpoznaję po głosie, np. w zwiastunie nowego odcinka (nikt nie zgadnie kto jest pierwszym )
Anaru napisał/a:
tylko czemu zamarznięta fontanna sika wodą?
też na to zwróciłam uwagę
i na włosy na plecach również zooshe - Śro 20 Lis, 2013 12:41
Anaru napisał/a:
Czy ja jestem niekumata i w innej fryzurze nie rozpoznaję Woo-bina czy na razie się nie pojawił?
Poznasz na pewno, a jakbyś miała wątpliwości to zdjęcia poglądowe wrzucałam kilka stron wcześniej.Anaru - Śro 20 Lis, 2013 12:55
BeeMeR napisał/a:
Obejrzałam pierwszy odcinek WC
Oczywiście, że nie widziałam Twojego posta, bo mój zaczęłam pisać na początku odcinka, a jestem w połowie. A na dodatek pomiędzy jednym a drugim działamy tu z Asią
zooshe napisał/a:
Poznasz na pewno, a jakbyś miała wątpliwości to zdjęcia poglądowe wrzucałam kilka stron wcześniej.
No właśnie dlatego, że widziałam te zdjęcia podglądowe ( ), zastanawiałam się co jest, że go jeszcze nie rozpoznałam, skoro tu jest tylko kilka osób. Agn - Śro 20 Lis, 2013 13:40 Po peanach pochwalnych BeeMeRka na cześć
BeeMeR napisał/a:
SungKyunKwan Scandal
mus mnie koniecznie to obejrzeć. Zatem... Skończę White Christmas i między jednym odcinkiem Heirs a drugim zacznę chyba oblizywać temat SKK Scandal. Przecież dobrej dramie nie powiem nie, zwłaszcza dobrej z taką rekomendacją.
zooshe napisał/a:
Geniusz z WC
*kwiczy z uciechy* Jak to fajnie brzmi.
Anaru napisał/a:
Czy ja jestem niekumata i w innej fryzurze nie rozpoznaję Woo-bina czy na razie się nie pojawił?
Najpierw będziesz widziała chyba tylko jego ręce, potem w lustrze przedefiluje ci w samych porciętach, a dopiero w ostatnim ujęciu z pierwszego odcinka zobaczysz jego twarz. I potem nie zapomnisz, bo będzie się bardzo wyróżniał fryzurą.
BeeMeR napisał/a:
(nikt nie zgadnie kto jest pierwszym )
Zapewne ten pierwszy statysta po lewej z trzeciego odcinka KSS.
Już dziś kolejny odcinek Heirs!
I jeśli macie ochotę na coś słodkiego, np. ciasteczko...
Żeby skrócić sobie czas oczekiwania na północ, wracam do lektury Skrzydła anioła.zooshe - Śro 20 Lis, 2013 14:03
Agn napisał/a:
Już dziś kolejny odcinek Heirs!
Agn napisał/a:
I jeśli macie ochotę na coś słodkiego, np. ciasteczko... Obrazek
Znowu widać że Tan dostał po łapach, pewnie za zjedzenie ciasteczka.
Tylko na Boga czemu ona znowu wytrzeszcz.Agn - Śro 20 Lis, 2013 14:16
zooshe napisał/a:
Znowu widać że Tan dostał po łapach, pewnie za zjedzenie ciasteczka.
Sama dałabyś mu po łapach, gdyby ci się do ciastek dobrał. I to tuż od ust zabrał, co za brak wychowania, no naprawdę.
zooshe napisał/a:
Tylko na Boga czemu ona znowu wytrzeszcz.
To z wrażenia, że sam LMH zabiera jej ciasteczka. I to w tak seksowny sposób.
Swoją szosą ten wytrzeszcz nie jest taki jak zwykle, jest bardziej pozytywny. I na reszcie fotek dzioucha uśmiechnięta. Widzę postępy!Anaru - Śro 20 Lis, 2013 14:27
zooshe napisał/a:
Tylko na Boga czemu ona znowu wytrzeszcz.
Może jadł wcześniej cebulę
I tak ma lepszą minę niż poprzednio, za tym pierwszym razem. Wtedy wyglądała jakby to nie usta jej nadstawiał do cmoknięcia.
Ciasteczkowa scena wygląda na fajną. I bardzo dobrze, że ich relacje sie ciut zmieniły i jej jedyną reakcją nie jest przerażenie, wytrzeszcz albo płacz.
A w ogóle to mam nieprzeparta ochotę na cos słodkiego, a tu w domu nico kompletne. Nawet i ciasteczko by sie nadało, byle czymś oblane żeby nie było suche
Wracam do WC
"Aż nagle usłyszałem ludową pieśń w swojej głowie" - od razu mi wskoczyło Koko koko, euro spoko , zaraz przeskakując na przedmiot wczorajszej dyskusji. http://forum.northandsout...4532.htm#374532
Widzę, że tu każdy ma swoje demony z przeszłości...
I wszystko się ze sobą splata...
Spoiler:
Skoro pół-niebieskiemu na twarzy duchowi wypadł kiedys dawniej portfel, to nie był taki znów niematerialny
Bardzo mi się ten Anioł podoba jako postać.
Woo-bin się pojawił!!! najpierw kolejny raz muzyczka, potem po kawałku, a potem tadam! W całej krasie.
Faktycznie, jego się nie da przeoczyć.
Czekam na drugi odcinek wielce niecierpliwie, bo tu zagadka na zagadce.
(ale to musi poczekać przynajmniej do 18, bo na razie obowiązki wzywają....)Agn - Śro 20 Lis, 2013 14:31
Cytat:
Może jadł wcześniej cebulę
Tak, z pewnością. I czosnek.
Anaru napisał/a:
Wracam do WC
Errr... Dziękujemy, że się z nami podzieliłaś tą informacją.
Anaru napisał/a:
Bardzo mi się ten Anioł podoba jako postać.
Mnie w zasadzie do tej pory nie rusza.
Spoiler:
Głównie dlatego, że 6 odcinków minęło, a on nic nie robi, tylko siedzi wysoko, słucha muzyki i ćpa. I cierpi. Chociaż by się za dziewczyną pouganiał, a tu nic.
Anaru napisał/a:
Woo-bin się pojawił!!! najpierw kolejny raz muzyczka, potem po kawałku, a potem tadam! W całej krasie.
No, nie aż takiej całej. Ale negliż przyjemny dla oka, nie powiem, że nie.
(A "My Słowianie" słucham od wczoraj i piekielnie mi się podoba ta piosenka. Zabawna jest. )