To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

Admete - Nie 14 Mar, 2010 19:08

Czytałam i podobało mi się :) Koleżanka ostatnio pożyczyła i oddała bardzo zadowolona z lektury.
aneby - Nie 14 Mar, 2010 19:58

BeeMeR napisał/a:
Ja czytałam "Kod Leonarda Da Vinci" i "Anioły i Demony" a przy "Cyfrowej twierdzy" wysiadłam

Miałam dokładnie tak samo z tym, że ja Twierdzy nie skończyłam :roll:

BeeMeR - Nie 14 Mar, 2010 20:21

aneby napisał/a:
ja Twierdzy nie skończyłam :roll:
ja skończyłam, ale nieco z musu, bo o ile pierwsze dwie książki czytało się dobrze, to Twierdza, tj. motywy działania i sposób rozumowania w niej wydawały mi się głupawe i naciągane :roll:
Anaru - Wto 16 Mar, 2010 02:10

aneby napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Ja czytałam "Kod Leonarda Da Vinci" i "Anioły i Demony" a przy "Cyfrowej twierdzy" wysiadłam

Miałam dokładnie tak samo z tym, że ja Twierdzy nie skończyłam :roll:

Czytałam Cyfrowa twierdze na pewno i coś tam jeszcze - chyba jedną czy dwie książki, nie pamiętam tytułów. Na pewno nie kod ;)


Połknęłam ostatnio cykl "Oko Jelenia" Pilipiuka. Długo czekał, bo miałam awersje do niego po tym co poprzednio popełnił, czyli "Homo bimbrownikus", który był koszmarnym, badziewnym, porypanym blekotem z egzorcystami, Słowianami wyznawcami Światowida, orangutaniastymi w miarę inteligentnymi neandertalczykami, policją i oczywiście dwoma pijusami Jakubem i Semenem w roli głównej, goniącymi się nawzajem, między czasami, mamutami i wymiarami, żeby składać z siebie ofiary. Bezsensowne durnoty nawalonego umysłu, sprawia wrażenia spisywania na gorąco co ślina na język przyniesie w pijanej wizji.

Nie tylko nie polecam, odradzam z całego serca, żeby sobie Pilipiuka ani Wędrowycza nie psuć. :obrzydzenie:
Tu czyjaś recenzja, o dziwo pozytywna :roll:
http://ksiazki.polter.pl/...Pilipiuk-c20434


Natomiast "Oko Jelenia" przeczytało mi się szybciutko i bez bólu. Myślałam, że to zakończony cykl, ale zakończenie 4 było tak otwarcie wskazujące na dalszy ciąg, że zajrzałam do internetu i już wiem, że 5 tom wyjdzie teraz w kwietniu, a kiedy będzie koniec to nie wiem.

http://ksiazki.polter.pl/...ykl&Oko+Jelenia
Na razie są cztery tomy:
Oko Jelenia. Droga do Nidaros
Oko Jelenia. Srebrna Łania z Visby
Oko Jelenia. Drewniana Twierdza
Oko Jelenia. Pan Wilków

w zapowiedzi na kwiecień
Oko Jelenia. Tryumf Lisa Reinicke

Tym razem Norwegia XVI wieku, znów podróż w czasie - dwóch współczesnych Polaków - nauczyciel Marek i student Staszek oraz szlachcianka Helena z XVIII wieku mają za zadanie odnaleźć tytułowe Oko jelenia, nie mając pojęcia co toto jest. Rozkazy wydaje im kosmiczne stworzenie pod postacią łasicy, szukają kosmicznego ustrojstwa-scalaka, trafiają w sam środek prześladowań religijnych, chorób, brudu, gwałtów, zimy... W poszukiwaniu tajemniczego Oka jelenia wędrują po Norwegii, aż do Polski.
A w tym wszystkim swoją role mają współcześni wredni Chińczycy z morderczymi wilkami i gazami bojowymi, zwierzaki-zombie, hanzeatyccy kupcy i kozak Maksym.

Czyta się całkiem nieźle, choć mało wiarygodne pomieszanie z poplątaniem.

migotka - Wto 16 Mar, 2010 22:14

http://slowemmalowane.blo...iewska-bez.html
bez przebaczenia

Agn - Śro 17 Mar, 2010 23:03

Migotko, znam tę książkę, choć zdecydowanie nie jest przeznaczona dla mnie. Ale byłam ostatnio na spotkaniu z autorką (oraz na przedłużaczu ;) ) i było b. sympatycznie. Fajna z niej kobieta i widać, że lubi pisać.
migotka - Czw 18 Mar, 2010 06:07

Agn napisał/a:
Migotko, znam tę książkę, choć zdecydowanie nie jest przeznaczona dla mnie. Ale byłam ostatnio na spotkaniu z autorką (oraz na przedłużaczu ;) ) i było b. sympatycznie. Fajna z niej kobieta i widać, że lubi pisać.


Z tego co się zorientowałam do tej pory publikowała fragmenty swoich powieści w internecie, bo to nie jedyna książka jej pióra

"Bez przeznaczenia" to debiut dukarski

Agn - Czw 18 Mar, 2010 07:59

Owszem, ale w tym tygodniu w empikach miała się ukazać jej następna książka, już nie romans. Chyba thriller... nie pamiętam. :/
No i w Ameryce wyszła jej książka Dirty world.
Do tej pory Agnieszka publikowała swoją twórczość w necie, ale teraz ją wydaje (choć chyba nie wszystko).

trifle - Pią 19 Mar, 2010 18:42

Wynalazłam sobie wczoraj w bibliotece kilka książek E.-E. Schmitta i tak sobie je połykam. Moje Ewangelie, Dziecko Noego, Pan Ibrahim i kwiaty Koranu. Mam jeszcze Moje życie z Mozartem, na razie przesłuchałam dołączoną płytę, która mi się bardzo podoba.

Lubię tego autora. Pisze prosto, ale pięknie, ma jakąś taką miłą mi zdolność do ujmowania w słowa zjawisk, uczuć, zdarzeń trudnych do opisania. Podoba mi się, że nie moralizuje, tylko pisze przypowieści (bo chyba tak można je nazwać), z których można, ale nie trzeba, wyciągnąć jakieś wnioski.
Książeczki są bardzo nowoczesne - krótkie i szybko się czyta ;)

Anonymous - Pią 19 Mar, 2010 18:43

trifle napisał/a:
Dziecko Noego, Pan Ibrahim
te bardzo mi się podobały.... Duże nadzieje wiązałam z "Kiedy byłem dziełem sztuki" ale się zawiodłam :(
trifle - Pią 19 Mar, 2010 18:53

lady_kasiek napisał/a:
Duże nadzieje wiązałam z "Kiedy byłem dziełem sztuki" ale się zawiodłam


Ja też! Kupiłam sobie nawet po przeczytaniu fragmentu, o tego:

Wszystkie moje samobójstwa były nieudane.
Właściwie wszystko było nieudane: i życie, i samobójstwa.
W moim przypadku jest to tym bardziej okrutne, że zdaję sobie z tego sprawę. Tysiącom ludzi na Ziemi brak siły, sprytu, urody czy szczęścia, mnie jednak odróżnia od nich ta nieszczęsna przypadłość, że jestem tego świadomy. Poskąpiono mi wszelkich darów oprócz jasności widzenia.
Nieudane życie, trudno... ale nieudane samobójstwa! Aż mi wstyd. Nie umiem ani żyć pełnią życia, ani się z nim rozstać. Jestem dla siebie bezużyteczny, niczego sobie nie zawdzięczam. Najwyższy czas wykazać trochę woli. Życie dostałem w spadku; śmierć sam sobie zadam!

Oto co myślałem owego ranka, patrząc w przepaść, która otwierała się pod moimi stopami. (…) Skalisty brzeg Palomba Sol słynął z samobójstw. Spiczasty, ogromny, nadwieszony nad wściekłymi falami sięgającymi stu dziewięćdziesięciu dziewięciu metrów, oferował ciałom, które się z niego rzucały, co najmniej trzy sposoby, by stały się trupami: albo mogły nadziać się na iglice sterczących kamieni, albo roztrzaskać się na strzępy o podwodne rafy, albo utonąć bezboleśnie, ogłuszone uderzeniem o wodę. Od tysiącleci nie zdarzyło się, żeby komuś się nie udało. Szedłem więc pełen nadziei.
Przed skokiem nabrałem powietrza.

Z samobójstwem jest jak ze spadochroniarstwem: pierwszy skok jest najlepszy. Powtórka osłabia emocje, recydywa zniechęca. Owego ranka nawet się już nie bałem. Pogoda była doskonała. Niebo czyste, silny wiatr. Pustka otwierała się przede mną jak czyjeś ramiona. Przyczajone poniżej morze czekało na mnie, zlizując łakomie pianę.
Już miałem skoczyć.

Wyrzucałem sobie, że jestem taki spokojny. Dlaczego mam to robić w stanie zniechęcenia, skoro tym razem się uda? Więcej życia! Więcej zapału! Śmiało! Więcej siły! Niech moje ostatnie uczucie będzie naprawdę uczuciem!
Nic z tego. Pozostawałem obojętny i w dalszym ciągu wyrzucałem sobie tę obojętność. Potem wyrzucałem sobie, że ją sobie wyrzucam. Czyż nie po to właśnie chciałem umrzeć, żeby położyć kres wyrzutom? I po co w ostatniej minucie nadawać wartość temu życiu, z którym się zaraz rozstanę, ponieważ nie jest nic warte?
Już miałem skoczyć.

Wstrzymałem się jeszcze kilka sekund, aby podelektować się szczęściem płynącym z pewności: wreszcie ze sobą skończę.
Pomyślałem, że to wszystko takie łatwe, że tak wdzięczne i proste są moje ostatnie chwile. Jak taniec. Zaczynałem właśnie brać lekki rozpęd, by oderwać pięty, i...
– Proszę mi dać dwadzieścia cztery godziny!
Wiatr przyniósł męski tubalny głos, bardzo dźwięczny. W pierwszej chwili nie uwierzyłem własnym uszom.
– Tak, niech mi pan da dwadzieścia cztery godziny. Ani jednej więcej. Sądzę, że tyle wystarczy.
Głos zmusił mnie, bym się odwrócił i sprawdził, czy dobywa się z jakiegoś ciała.
Ubrany na biało mężczyzna siedział ze skrzyżowanymi nogami na golfowym stołeczku, najeżone pierścieniami dłonie oparł na gałce laski z kości słoniowej i mierzył mnie od stóp do głów, tak jak się ogląda przedmiot.
– Oczywiście, trzeba będzie pogłówkować, pobudzić wyobraźnię, ale to... no tak...
Zakończył swoją refleksję, wybuchając na krótko śmiechem, który zabrzmiał jak czkawka, jak suchy kaszel. Jego cienkie wąsy uniosły się, odsłaniając rząd zębów, wysyłających w słońcu różnokolorowe błyski.
Podszedłem.

(źródełko: http://czytelnia.onet.pl/..._czytania.html)

Ale to, co się dzieje potem, jest koszmarne :? Przeczytałam całość i nie mogłam uwierzyć, że można napisać taką głupotę i że to ten autor.. :roll:

Anonymous - Pią 19 Mar, 2010 18:55

Ja kupiłam po opisie na okładce... byłam w księgarni i tak nabyłam "życie z Mozartem" i właśnie tą książkę.... fakt, początek mi się podobał, ale ciąg dalszy.... zmuszałam się do dalszego czytania...
milenaj - Pią 19 Mar, 2010 19:04

Ja czytałam "Ewangelia według Piłata". Podobała mi się.
Anonymous - Pią 19 Mar, 2010 19:05

tego niestety nie czytałam :(
Caitriona - Pią 19 Mar, 2010 19:50

Na mnie ogromne wrażenie zrobiły Opowieści o Niewidzailnym, czyli Pan Ibrahim, Oskar i Dziecko Noego. Czytałam jeszcze Małe zbrodnie małżeńskie, krótki dramat. Rewelacja. Na półce mam Przypadek Adolfa H., który tak zachwalała Agn, ale jeszcze trochę czasu minie zanim po niego sięgnę. Teraz ukazał się Ulisses z Bagdadu.
Anonymous - Pią 19 Mar, 2010 19:53

Caitriona napisał/a:
Opowieści o Niewidzailnym
Caitriona napisał/a:
Przypadek Adolfa H
Caitriona napisał/a:
Małe zbrodnie małżeńskie,

czytałam i bardzo, ale to bardzo mi się podobały

Agn - Pią 19 Mar, 2010 20:32

Schmitta polecam Tektonikę uczuć. No i mój ukochany Przypadek Adolfa H. :serce: Kiedy byłem dziełem sztuki b. mi się podobało do momentu, w którym autor chylił dzieło ku końcowi - spaprał końcówkę, aż trzeszczało. Na kilometr śmierdziało mi to tfu!rczością Coelho. W ogóle dla mnie Schmitt w krótszej formie b. Coelho zalatuje, ale może to tylko ja.
A Moje życie z Mozartem jest imho niezwykle ciekawe. Ni to pamiętnik, ni to wspomnienia. Ale książka ładna. I do tego z płytą na otulenie uszu w trakcie lektury muzyką Amadeusza. :)

Caitriona - Pią 19 Mar, 2010 20:36

Dlaczego sięgnęłam po Przebudzenie Kate Chopin? Chyba dlatego, że jest to książka, która w momencie ukazania się w 1899 roku została uznana za demoralizującą. Nie ukrywam, rozbudziło to moją ciekawość.

Lata pięćdziesiąte XIX wieku, Nowy Orlean. Młoda Edna Pontellier wraz z mężem i dziećmi bawi w ośrodku wypoczynkowym. Jej czas upływa na rozmowach i kompielach w towarzystwie kilku innych Kreolskich rodzin. Poznaje tu m.in. panią Ratignolle i młodego Roberta Leburna. Edna powoli i nieświadomie zaczyna coraz mocniej interesować się Leburnem.

Zdecydowanie tytuł odpowiada treści zawartej w tej dość krótkiej powieści. Jesteśmy bowiem świadkami przebudzenia Edny, przebudzenia z miłego, sielankowego, ale nudnego snu w którym do tej pory żyła. Sama bohaterka uświadamia to sobie dopiero po powrocie z wakacji, gdy zaczyna odczuwać brak towarzystwa tak dla niej atrakcyjnego, jakim było towarzystwo Roberta. Powoli, małymi krokami zaczyna żyć tak jak żyć by chciała, tak by być sobą. Na początek jest to zaprzestanie przyjmowania gości w wyznaczonym dniu, potem Edna podejmuje coraz więcej samodzielnych decyzji, które zmieniają jej życie. Ta młoda kobieta, matka i żona, z dnia na dzień się usamodzielnia, właściwie to uwalnia, rozumie, że kocha, poddaje się sile namiętności. Ale czy ktoś, kto zrywa z dawno ustalonym porządkiem, łamie zasady może być szczęśliwy? Czy Ednie starczy sił, by żyć po swojemu? Tego nie będę Wam zdradzać.

Faktycznie po przeczytaniu Przebudzenia stwierdzam, że w czasach, w których się ukazała, mogła nieco szokować swoją treścią. Na pewno nie była to odpowiednia lektura dla młodych panienek. Książkę czyta się bardzo płynnie, jest interesująca i ciekawa. Ja polecam.

trifle - Pią 19 Mar, 2010 20:36

Agn napisał/a:
W ogóle dla mnie Schmitt w krótszej formie b. Coelho zalatuje, ale może to tylko ja.


Mnie też! Tak mi się kojarzył.
Ale Schmitt jest dla mnie bardzo znośny ;) a Coelho drażni.

Przypadek.. zachwalałam również. Rewelacyjna książka. Ulisessa bardzo chętnie bym przeczytała. Bardzo :mysle:

Z tego, co tu wymieniłyście nie czytałam tylko "Tektoniki uczuć" i Ulisessa właśnie, hmm..

Agn - Pią 19 Mar, 2010 20:40

Na razie za Ulissesa z Bagdadu się nie biorę, bo mnie od jakiegoś czasu kusi niejaka Elif Safak. Myślę nad Pchlim pałacem albo ten nowy tytuł, Bękart ze Stambułu. Ktokolwiek czytał, ktokolwiek wie?
Caitriona - Pią 19 Mar, 2010 20:49

Agn napisał/a:
Myślę nad Pchlim pałacem

Nie czytałam książki, tylko kilka blogowych recenzji. Większosć była bardzo pozytywna. Mnie jednak jakoś nie skusiły do lektury.

migotka - Sob 20 Mar, 2010 12:25

http://slowemmalowane.blo...metne-szko.html

Mętne szkło - kryminał rodem z Wenecji

http://slowemmalowane.blo...ieporadnik.html
Nieporadnik Grzebień

Anaru - Sob 20 Mar, 2010 18:09

Caitriona napisał/a:
Dlaczego sięgnęłam po Przebudzenie Kate Chopin? Chyba dlatego, że jest to książka, która w momencie ukazania się w 1899 roku została uznana za demoralizującą. Nie ukrywam, rozbudziło to moją ciekawość.

Nie ukrywam, że moją rozbudziłoby również. ;)

Aragonte - Sob 20 Mar, 2010 22:55

Anaru napisał/a:
Caitriona napisał/a:
Dlaczego sięgnęłam po Przebudzenie Kate Chopin? Chyba dlatego, że jest to książka, która w momencie ukazania się w 1899 roku została uznana za demoralizującą. Nie ukrywam, rozbudziło to moją ciekawość.

Nie ukrywam, że moją rozbudziłoby również. ;)

Welcome to the club :wink:

Anaru - Sob 20 Mar, 2010 23:04

Aragonte napisał/a:
Welcome to the club :wink:

:mrgreen: :rozsiada się z przyjemnością:

migotka napisał/a:
Nieporadnik Grzebień

Niezmiernie podoba mi się strona graficzna.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group