Seriale - Dramy, czyli urok Azji
zooshe - Pon 29 Lip, 2013 21:42
| Trzykrotka napisał/a: |
A właściciel kawiarni przeżywa katusze, nie pojmując, jakim cudem tak go ciągnie do innego chłopaka. I dlaczego co rusz przypiera go do ściany i... całuje. |
Mnie to najbardziej rozbawiło jak bohater najpierw właśnie wściekał się że czuje pociąg do innego mężczyzny. A kiedy już odkrył prawdę, że jego ukochany jest kobietą, (naprawdę trzeba być ślepym i mało ogarniętym aby nie zauważyć), wściekał się jeszcze bardzie że go OKŁAMYWAŁA.
| Trzykrotka napisał/a: | Podkreślając chłopaczkowatość Jae Hee napisały, że nie ma on jeszcze tej "męskiej męskości," jaka u koreańskich chłopców pojawia się dopiero, kiedy wrócą w wojska....
A to ci.... |
"Męska męskość"
LMH jeszcze nie był w woju ale "męskiej męskości" bym mu nie odmówiła, cokolwiek to znaczy.
Trzykrotka - Pon 29 Lip, 2013 22:01
| zooshe napisał/a: | A kiedy już odkrył prawdę, że jego ukochany jest kobietą, (naprawdę trzeba być ślepym i mało ogarniętym aby nie zauważyć), wściekał się jeszcze bardzie że go OKŁAMYWAŁA. |
Uo matko, dokładnie! I jeszcze wydawał się rozczarowany, że to jednak dziewczyna, skoro on już tak się w duszy przeinaczył, że chciał z nim/nią być bez względu na płeć
| zooshe napisał/a: | | LMH jeszcze nie był w woju ale "męskiej męskości" bym mu nie odmówiła, cokolwiek to znaczy. |
Właśnie ciekawa byłam, jak to z tym nabywaniem męskości po koreańsku u poszczególnych osobników jest .
Skoro LMH jeszcze w kamasze nie zapakowali, to strach pomyśleć, co będzie, jak już wróci jakimś starszym kapralem będąc
Agn - Pon 29 Lip, 2013 23:30
| Trzykrotka napisał/a: | | Aha, LMH na zdjęciu wrzuconym przez Agn naprawdę wygląda jak Siwon |
Prawda?! Czyli nic nie mam z oczami...
| Trzykrotka napisał/a: | | A temat filmu o demonicznym kamerdynerze już wrzuciłam koleżance - ekspertowi od Japonii. Nie ogląda niestety niczego koreańskiego, bo mówi, że języka znieść nie może (od lat uczy się japońskiego) - szkoda, bo ma wielką wiedzę i fajnie pisze, mogłaby do nas dołączyć. Filmem się zainteresowała, mangę zna. |
Mimo wszystko zaproś ją do nas. Dramy to przecież nie tylko Korea, ale i Japonia, Chiny, Tajwan, Hong Kong... Może się skusi? Ja bardzo chętnie posłucham ekspertki od Japonii, bo Japonia też mnie interesuje i to bardzo.
| Trzykrotka napisał/a: | | Czytam z upodobaniem Wasze komentarze o KSS - na pewno to obejrzę, jak skończę CH. |
Koniecznie. Przednia zabawa. A drama kapkę starsza (widać po telefonach, hehe) i jedną z głównych ról gra Jung Ryu Won, czyli główna bohaterka KoD.
| BeeMeR napisał/a: | Zaczęłam właśnie pierwszy odcinek z posiadanych 11 i tak się zastanawiam, czy mi nie brakuje, bo google twierdzi, że jest ich 20? |
ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! Basia ogląda CH!!! O tempora! O mores! Gdzie me sole trzeźwiące! Ale się cieszę. Nadawaj wszelkie spostrzeżenia!
Odcinków jest 20, jak ci dziewczyny powiedziały. W ładnej wersji HD widziałam tylko z angielskimi napisami, z polskimi tylko w brzydkiej i nie chcę więcej owej brzydkiej oglądać.
| BeeMeR napisał/a: | | - generalnie, oj działo się - początek niezły. |
A jeśli ci powiem, że to tylko nieśmiały wstęp do głównej akcji, to mi uwierzysz?
| BeeMeR napisał/a: | Za bardzo mi to przypomina historię znajomej, której po poronieniu lekarz z jakąż wrażliwością powiedział: "urodzi pani sobie nowe dziecko" |
Pardon my french, ale co za ch*j zbolały!
Dziouchy, mnie mus ten Coffee Prince obejrzeć, a po opisie Me too, flower czuję się zachęcona. Zwłaszcza, że znam już Lee Ji Ah (Legend!), a zawsze to miło oglądać znajomą twarz.
| zooshe napisał/a: | | LMH jeszcze nie był w woju ale "męskiej męskości" bym mu nie odmówiła, cokolwiek to znaczy. |
Ekhem. Tylko człek ślepy by odmówił. Może nie jest męski w stylu Conana Barbarzyńcy, ale ja nie mam ani trochę wątpliwości, do której należy płci.
| Trzykrotka napisał/a: | | Skoro LMH jeszcze w kamasze nie zapakowali, to strach pomyśleć, co będzie, jak już wróci jakimś starszym kapralem będąc |
Nie wiem, ale z dziką przyjemnością dam się omdleć z tej okazji.
Poza tym przecież on będzie bosko wyglądał z mundurze.
Aragonte - Pon 29 Lip, 2013 23:41
Pewnie nie nabiję Wam tu wielu postów, ale melduję, że napoczęłam w końcu Faith Łyknęłam na razie jeden odcinek.
Bohater może nie całkiem w moim typie, ale słodki
Ogólem fajna komedia jak na razie
Trzykrotka - Pon 29 Lip, 2013 23:45
No! Żeby tak armia chciała wyglądać, jak ten tutaj kolega! Nie wiem, jak panowie, ale panie szłyby w szeregi mundurowe po prostu sznurem!
Coffee Prince mi się bardzo podobała, tamtejszy oppa był uroczy i tylko trochę mniej całuśny niż LMH, a dziewczynę bardzo polubiłam; grała też w Goong i w SA w PT (byłą kobitę LMH, remember?)
Odcinek 14 City Huntera obejrzany. Moja ugotowana w dzisiejszym piekle (podano ofcjalnie, że o 16.00 było w Krakowie 39,5 stopni ) jest usatysfakcjonowana. Bardzo dobrze wyważony odcinek, pełen dramatyzmu, humoru, sentymentu i nutki erotyzmu też.
Biedny Prokurator! Nie dość, że ojciec w komie, nie dość, że chce rzucić pracę, to kiedy siada w jadalni, wszyscy inni wstają i wychodzą, jakby był ajussim wytarzanym w śmieciach. Jego furia na widok Yun Seoka u drzwi sali szpitalnej, w której leży tatuś Prokuratora - świetnie zagrana i szczera.
Kolejny kwiat do bukietu cnót NaNa - scena konfrontacji z Ojcem - pierwsza klasa. Bardzo zgodna z tym, co zostało już o tej dziewczynie powiedziane.
Absolutnie piękne i - zważywszy na okoliczności - mało ckliwe było spotkanie Syna z Matką, a scena karmienia Syna własnym jedzeniem - bardzo azjatycka. Założę się, że indyjska matka zrobiłaby - nawet umierając - tak samo, tylko nakarmiłaby go jeszcze własnymi rękami.
Rozczuliły mnie bose stopy Yun Seoka, choć za tę marynarkę przeciągnęłabym kostiumologa pod kilem brudnej węglarki
Piękne były słowa Syna o ajussim, że jest on mu ojcem, bratem, a nawet siostrą
Kolejny polityk na widelcu, gorszy od pozostałych. To, jak incydent w zatoce Nampo wypadł w jego relacji, to był majstersztyk manipulacji i inteligentnego zakłamania
No i moje ulubione sceny, czyli Nana kontra Yun Seok
Mniam - przekomarzanki w jej domu, nad leżanką, na której on się wykłada z całym bogactwem długich nóg i dwuznacznych (a raczej jednoznacznych ) spojrzeń spod grzywki, to myślę o stanie konta, bo droga jesteś, potem - dotknęłaś mojego ramienia, płać 100.000 wonów i kupowanie krawata - sprytna przykrywka dla chwili dla sponsora
Yun Seok w pracy i zamieszanie, jakie wywołuje w Blue House, łącznie z oświadczeniem, że jeśli w wakacje nie pogapi się na dziewczyny w bikini, to zachoruje na oczy I dziewczynami na wyprzódki oświadczającymi, że one też mają bikini ...
Uśmiech w kierunku NaNa - cudowny
Scena z kolejną dziewczyną w hotelu - juz nie miałam ochoty zdzielić go po łbie. NaNa też chyba nie.
Może jeszcze kawalątko 15 obejrzę, bo i tak na kolejny odcinek Skip Beata czekam
Agn - Wto 30 Lip, 2013 00:05
Ja się zaraz nie powstrzymam... Najpierw BeeMeRek ogląda CH, teraz Aragonte podziwia Faith... Czy teraz nastąpi koniec świata czy co?
A poważnie - bardzo się cieszę. I piszcie koniecznie, jak wam się podoba.
Agn - Wto 30 Lip, 2013 00:13
| Trzykrotka napisał/a: | | Nie wiem, jak panowie, ale panie szłyby w szeregi mundurowe po prostu sznurem! |
Za mundurem...
| Trzykrotka napisał/a: | | Absolutnie piękne i - zważywszy na okoliczności - mało ckliwe było spotkanie Syna z Matką, a scena karmienia Syna własnym jedzeniem - bardzo azjatycka. Założę się, że indyjska matka zrobiłaby - nawet umierając - tak samo, tylko nakarmiłaby go jeszcze własnymi rękami. |
Też mi się ta scena podobała. Masz takie uczucie: "Nareszcie...". Moment jest wzruszający, ale nie przesłodzony. I to, że matka chce mu coś ugotować... to jest piękne, bardzo takie matczyne.
| Trzykrotka napisał/a: | i kupowanie krawata - sprytna przykrywka dla chwili dla sponsora |
No co? Trugen przecież. Min Ho go reklamuje. No i te wszystkie jego ciuchy to właśnie sprawka firmy Trugen. Parę rzeczy to tam miał przecudownych.
Swoją szosą ja do tej marynarki nic takiego nie mam. Owszem, mogłaby być inna, ale różowe rurki mało co przebija...
| Cytat: | | Scena z kolejną dziewczyną w hotelu - juz nie miałam ochoty zdzielić go po łbie. NaNa też chyba nie. |
Ale czy to nie było już po tym, jak ją uświadomił, do czego służą owe dziewczyny?
Trzykrotka - Wto 30 Lip, 2013 00:38
| Agn napisał/a: | No co? Trugen przecież. Min Ho go reklamuje. |
Zauważyłam, że Trugen i widzę zresztą ich logo po każdym odcinku. Toteż mówię, że chwila dla sponsora, podobnie jak przedtem scena z sukienkami dla NaNa - Campen też jest sponsorem dramy. Mnie się to zresztą wydaje dość naturalne - wolę otwarte podejście do sprawy, niż cykanie się opłotkami, a potem komunikaty "audycja zawierała lokowanie przedmiotu." Tylko babcie straszą, które loga i tak nie dostrzegą, a "lokowanie" - olaboga, co to?
| Agn napisał/a: | | różowe rurki mało co przebija... |
javabeans i girlfriday używają nawet zwrotu for the sake of pink trousers
| Cytat: | | Scena z kolejną dziewczyną w hotelu - juz nie miałam ochoty zdzielić go po łbie. NaNa też chyba nie. |
| Agn napisał/a: | | Ale czy to nie było już po tym, jak ją uświadomił, do czego służą owe dziewczyny? |
Tak! Dlatego już to w miarę spokojnie przyjęła, ale minę miała nadal nietęgą...
Aragonte Jak tylko skończę City Huntera (do czego mi niespieszno), to mam zamiar wziąć na warsztat KSS, ale potem chyba pójdzie porządny seans Faith - będę się z Tobą solidaryzować
Kącik Siwona, czyli screeny z Skip Beata
Siwon jasny, Siwon czarny

Ta szyja! (gwiazdor, żeby pocieszyć debiutantkę, liczy, ile razy na poczatku to jego zastępowano kim innym... Mlode pokolenie Azjatów różni się fizycznie od rodziców, jakby należało do zmutowanej rasy. Te długie kończyny, ta amazing bone structure!)
Agn - Wto 30 Lip, 2013 10:06
| Trzykrotka napisał/a: | chwila dla sponsora, podobnie jak przedtem scena z sukienkami dla NaNa - Campen też jest sponsorem dramy. Mnie się to zresztą wydaje dość naturalne - wolę otwarte podejście do sprawy, niż cykanie się opłotkami, a potem komunikaty "audycja zawierała lokowanie przedmiotu." Tylko babcie straszą, które loga i tak nie dostrzegą, a "lokowanie" - olaboga, co to? |
No i trzeba przyznać, że jest to w miarę logicznie zrobione. Po ciuchy iść nie można, trzeba nabyć. I idziemy do markowego sklepu, gdzie by tam Yoon Sung ganiał po second handach...
Ja wciąż pamiętam te dziwnie ulokowane automaty z Pepsi w Bolly.
| Cytat: | javabeans i girlfriday używają nawet zwrotu for the sake of pink trousers |
| Trzykrotka napisał/a: | | Dlatego już to w miarę spokojnie przyjęła, ale minę miała nadal nietęgą... |
Ja jej się wcale nie dziwię. Zadanie zadaniem, akcja akcją, ale to wciąż jakaś OBCA BABA KLEJĄCA SIĘ DO MOJEGO FACETA. NaNa i tak powinna dostać pokojową nagrodę Nobla.
| Trzykrotka napisał/a: | | Siwon jasny, Siwon czarny |
Muszę przyznać, że Si Won czarny o wiele bardziej mi się podoba. Może to wina capsa. W czarnym wdzianku jest w dodatku niebiańsko uśmiechnięty.
| Trzykrotka napisał/a: | | Mlode pokolenie Azjatów różni się fizycznie od rodziców, jakby należało do zmutowanej rasy. Te długie kończyny, ta amazing bone structure! |
Nic nie chcę mówić, ale Koreańczycy są chyba najwyższym (bądź jednym z najwyższych) narodów azjatyckich. A poza tym - TAKIE mutanty są bardzo w moim guście, zatem niecierpliwie czekam na inwazję.
Trzykrotka - Wto 30 Lip, 2013 10:58
| Agn napisał/a: |
Ja wciąż pamiętam te dziwnie ulokowane automaty z Pepsi w Bolly. |
Taaak, załatwiają sprawę od jednego zamachu W jednym tamilu (Annyiaan) pojawia się po prostu piosenka, w której ciurkiem wymieniają wszystkie Nokie i inne firmy
| Agn napisał/a: | Muszę przyznać, że Si Won czarny o wiele bardziej mi się podoba. Może to wina capsa. W czarnym wdzianku jest w dodatku niebiańsko uśmiechnięty. |
To są dwa oblicza jego bohatera. Ona co dzień jest niezwykle elegenckim, uprzejmym, chłodnym i super-profesjonalnym aktorem, który uśmiecha się wyłącznie wargami i głównie wtedy, kiedy chce powiedzieć komuś uprzejme kłamstwo, albo coś paskudnego. Bohaterka początkowo ciągle widzi tylko to jego oblicze. Potem jednak spotyka go w ciemnym magazynie, kiedy on szykuje się do następnej sceny, trochę przyłapany i mniej się kontrolujący. Na dodatek ona jest w przebraniu. Klimat tej zakulisowej chwili, jakieś jej słowa, sprawiają, że on staje się na chwilę sobą - wybucha szczerym śmiechem, rozmawia z nią ot tak, po prostu, a nie z wyżyn swojej pozycji.
| Agn napisał/a: |
Nic nie chcę mówić, ale Koreańczycy są chyba najwyższym (bądź jednym z najwyższych) narodów azjatyckich. |
To widać. Ale pamiętam też zdjęcia, które znajoma zrobiła w Japonii lata temu - rodzice wyglądajacy przy dorosłych dzieciach jak karzełki. Albo mój kolega na lotnisku w Singapurze z narodową kadrą siatkarzy z Japonii (powiedzmy, że to skrajny przypadek).
Moim pierwszym, choć krótkotrwałym zauroczeniem koreańskim był Kim Sung Soo (widziałam go w Full House). To ten sam typ - niesamowicie przystojny i bardzo długi.
Agn - Wto 30 Lip, 2013 11:10
Japończycy akurat wysocy nie są. To sobie poobserwowałam po tych, którzy kręcą się po Wrocławiu. Ale fakt, rosną. Po lekturze książki Koreańczycy Chińczycy Japończycy Kim Mun Haka nawet wiem dlaczego - bo używają częściej krzeseł, zamiast siedzieć w morderczej pozycji seizu (to się chyba tak pisze, nigdy nie pamiętam).
| Trzykrotka napisał/a: | | W jednym tamilu (Annyiaan) pojawia się po prostu piosenka, w której ciurkiem wymieniają wszystkie Nokie i inne firmy |
O matko, poważnie?!
| Trzykrotka napisał/a: | | To są dwa oblicza jego bohatera. Ona co dzień jest niezwykle elegenckim, uprzejmym, chłodnym i super-profesjonalnym aktorem, który uśmiecha się wyłącznie wargami i głównie wtedy, kiedy chce powiedzieć komuś uprzejme kłamstwo, albo coś paskudnego. Bohaterka początkowo ciągle widzi tylko to jego oblicze. Potem jednak spotyka go w ciemnym magazynie, kiedy on szykuje się do następnej sceny, trochę przyłapany i mniej się kontrolujący. Na dodatek ona jest w przebraniu. Klimat tej zakulisowej chwili, jakieś jej słowa, sprawiają, że on staje się na chwilę sobą - wybucha szczerym śmiechem, rozmawia z nią ot tak, po prostu, a nie z wyżyn swojej pozycji. |
Dobra, wpisuję na listę do obejrzenia, bo kusisz tak, że diabeł powinien iść na emeryturę i beczeć nad swoją łagodnością.
Trzykrotka - Wto 30 Lip, 2013 11:33
| Agn napisał/a: | | W jednym tamilu (Annyiaan) pojawia się po prostu piosenka, w której ciurkiem wymieniają wszystkie Nokie i inne firmy |
Proszę bardzo
http://www.youtube.com/watch?v=RlMxpNolMas
E-e...eee.... co do Skip Beata - to szczerze - naprawdę drama specyficzna. Rozwinę temat po południu.
BeeMeR - Wto 30 Lip, 2013 12:42
| Trzykrotka napisał/a: | | W jednym tamilu (Annyiaan) pojawia się po prostu piosenka, w której ciurkiem wymieniają wszystkie Nokie i inne firmy | A którą ja bardzo lubię
Chciałam jeszcze nadmienić na przełomie odcinków 1/2 CH, że jestem maksymalnie urzeczona podstawowym warunkiem pracy agenta-mściciela: "nie zakochać się"
Czyli mamy jak w banku, że miłość się pojawi - nawet już wiemy mały zwiastun kto będzie obiektem uczuć
Bardzo ciekawa jestem co dalej - a przede wszystkim jak
Trzykrotka - Wto 30 Lip, 2013 15:24
| BeeMeR napisał/a: |
Czyli mamy jak w banku, że miłość się pojawi - nawet już wiemy mały zwiastun kto będzie obiektem uczuć |
Kochana! Zanim zastrzeżenie się pojawiło, już było przeterminowane - samo pojawienie się w ajussiego i małe zdjęcie w drewnianej ramce sprawiło cuda w sercu agenta. Tak to ja rozumiem...
Prawda, że cudny początek (nawet z jatką, śmiercią zastępczej matki i urwaną nogą tatusia)
BeeMeR - Wto 30 Lip, 2013 15:46
| Trzykrotka napisał/a: | | Kochana! Zanim zastrzeżenie się pojawiło, już było przeterminowane | Tak, w drugim odcinku też tak to odebrałam - że i tak po ptokach
No i dobrze
Jestem po drugim odcinku, ogląda mi się przez większość z bananem
No i mamy już śliczny trójkącik miłosny - duży plus, że tak szybko się akcja wiąże, a nie trzeba czekać np. do połowy sezonu
No i społeczny problem się pojawił - można wykazać jaki bohater jest dobry i zaangażowany
Drama mi się podoba bardzo
edit:
zapomniałam nadmienić o pocałunku wartym milion (mniejsza tam o walutę ), licznych powłóczystych spojrzeniach oraz noszeniu na rękach - bardzo sprytnie splątali losy bohaterów, by mogli się spotykać nieustannie na tle pracowym, dodatkowo-pracowym i osobistym
im dalej oglądam tym bardziej kojarzy mi się estetyka z filmami tamilskimi: też hiroł i romans na planie pierwszym, retrospekcja i zemsta w tle, też ta sama niewinność postaci: jak całus dla panny to pierwszy, jak hiroł spotyka się z kobietą lekkich obyczajów to li i jedynie po informacje, że o bollywoodzkim porwaniu w dzieciństwie i cierpiącej niewątpliwie przez długie lata matce nie wspomnę
Agn - Wto 30 Lip, 2013 21:57
| BeeMeR napisał/a: | Chciałam jeszcze nadmienić na przełomie odcinków 1/2 CH, że jestem maksymalnie urzeczona podstawowym warunkiem pracy agenta-mściciela: "nie zakochać się" |
Jest to bardzo logiczne. Nie wiąż się z ludźmi, bo stanowisz dla nich zagrożenie. Choć już się wyzewnętrzniałam nad logiką tatusia, że on sam to zagrożenie stanowi. Hmm... może jemu właśnie o to chodziło? "Przyprowadzisz do domu jakąś szemraną dziouchę, urządzę jej krwawą łaźnię"?
| Trzykrotka napisał/a: | Kochana! Zanim zastrzeżenie się pojawiło, już było przeterminowane - samo pojawienie się w ajussiego i małe zdjęcie w drewnianej ramce sprawiło cuda w sercu agenta. Tak to ja rozumiem... |
Oczywiście, że tak! Sobie tatuś mógł gadać ile chce. Swoją szosą owo zdjęcie i reakcja Yoon Sunga podpowiada widzowi, że choć w dramie będzie NaNa traktował czasem źle i bredził jej, jaką ma beznadziejną figurę, małe cycki itp. to my i tak wiemy, że jego pierwszą reakcją było, że jest bardzo, bardzo ładna. Więc niech sobie gada co chce, my i tak wiemy lepiej.
A nawet i bez tego - no niby Park Min Young miałaby nie być prześliczna? Ciekawe, jakie trudności przeżywał LMH musząc opowiadać takie brednie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Prawda, że cudny początek (nawet z jatką, śmiercią zastępczej matki i urwaną nogą tatusia) |
Początek był świetny. I w zasadzie rzadko która drama zachęca do oglądania już od pierwszych minut. Najczęściej potrzeba testu dwóch odcinków.
| Cytat: | | No i mamy już śliczny trójkącik miłosny |
Eee?
| Cytat: | Drama mi się podoba bardzo |
Squeeeee!!!
| BeeMeR napisał/a: | zapomniałam nadmienić o pocałunku wartym milion (mniejsza tam o walutę ), licznych powłóczystych spojrzeniach oraz noszeniu na rękach - bardzo sprytnie splątali losy bohaterów, by mogli się spotykać nieustannie na tle pracowym, dodatkowo-pracowym i osobistym |
I się nawet logiki nie można przyczepić.
Tamilskich produkcji nie oglądałam, więc trudno mi się wypowiadać na ich temat. Mogę tylko wspomnieć, że CH to jednakowoż moja ukochana k-drama.
Trzykrotka - Wto 30 Lip, 2013 21:58
BeeMer w ogóle nie przyszły mi do głowy takie zestawienia, a jest w nich spora trafność
Tyle, że niewinna dziewczyna potrafi z kopa przyłożyć o nosi o wiele śmielsze kiecki, niż tamilskie piękności. No i mieszka sama (do czasu ) i nie musi prosić o opiekę żadnego faceta (nie żeby chętnych nie było!) A z tamilskich i telugowych hirołów chyba tylko Vikram jako Remo i późny Prabhas byli tak starannie wystylizowani jak Yun Seok, oraz mogli pozwolić sobie na kwestię: puszczaj, bo zniszczysz mi fryzurę
Agn - Wto 30 Lip, 2013 22:46
Ja jeszcze z obserwacji drobnych - w CH w jednej ze scen wyłapałam, że w tle leci Prince Purple rain. Ja już mam ten etap, kiedy szukam drobiazgów, które mnie ucieszą.
Aaa, ruszyła drama z Kim Jae Wookiem, czyli panem z ładnymi kośćmi policzkowymi. Znowu gra ogon, tj. tego drugiego. Coś facet nie ma szczęścia...
http://www.gooddrama.net/...ho-are-you-2013
zooshe - Wto 30 Lip, 2013 23:08
Jesteś lepsza niż CBŚ. To ja ci piszę, ze jeszcze napisów nie ma a tu proszę już są.
Ale mam prawo być nieprzytomna po tym killerze co mi zaserwowałaś.
Jestem strasznie ciekawa tej dramy ale odcinek obejrzę dopiero jutro, dziś się leeminuje
Agn - Wto 30 Lip, 2013 23:17
| zooshe napisał/a: | | Jesteś lepsza niż CBŚ. To ja ci piszę, ze jeszcze napisów nie ma a tu proszę już są. |
Buahaha! Widzisz, polowało się i szperało. Zaciekawiłam się, zobaczymy, jak im to wyjdzie.
Też obejrzę dopiero jutro.
| zooshe napisał/a: | Ale mam prawo być nieprzytomna po tym killerze co mi zaserwowałaś. |
Uprzedzałam. Z tym testamentem i sarkofagiem to nie były żarty. Ja ledwo dałam radę podnieść się z podłogi. Nie miałam ostrzeżeń. ŻADNYCH. Ino się władowałam z pełnym impetem. A tu żadnego respiratorka, żadnego LMH do usta-usta, dosłownie nic... Och i ach!
| zooshe napisał/a: | | dziś się leeminuje |
Którą dramę podziwiasz? BBF?
Trzykrotka - Wto 30 Lip, 2013 23:34
| Agn napisał/a: | Znowu gra ogon, tj. tego drugiego. Coś facet nie ma szczęścia...
|
Syndrom Lee Philipa?
Zamiast oglądać 15 odcinek, jakoś tak przepuściłam wieczór przez palce. Ech!
Agn - Wto 30 Lip, 2013 23:40
Czyli przesuwa ci się finał. Mądrze robisz. Po zakończeniu masz ochotę na kolejną taką dramę. I... well... trudno będzie.
zooshe - Śro 31 Lip, 2013 07:44
| Agn napisał/a: |
Uprzedzałam. Z tym testamentem i sarkofagiem to nie były żarty. Ja ledwo dałam radę podnieść się z podłogi. Nie miałam ostrzeżeń. ŻADNYCH. Ino się władowałam z pełnym impetem. A tu żadnego respiratorka, żadnego LMH do usta-usta, dosłownie nic... Och i ach! |
Następnym razem będę wiedziała żeby z góry opłacić koszty pogrzebu i dać dyspozycję żeby mnie pochowali z telewizorem.
| Agn napisał/a: |
Którą dramę podziwiasz? BBF? | Oglądałam fragmenty Faith, ale jak chcesz możemy zacząć Boysów. Jest spora szansa że dziś wrócę z pracy wcześniej więc let me know.
Trzykrotka - Śro 31 Lip, 2013 08:12
Nienienienie! Ja chcę też oglądać Boys symultanicznie! Dajcie mi szansę, niech skończę CH!
BTW: przypomniałam sobie, że BBF oglądałam, ale wersję japońską (chyba?) - Hana Yori Dango się to nazywało?. Motyw czterech chłopaków i dziewczyny jakoś mi się pałętał po głowie... Oglądałam to za dużo powiedziane, ale zerkałam, kiedy koleżanka oglądała. Ja często u niej pomieszkuję, a ona na te klimaty zapadła już parę lat temu.
Eeva - Śro 31 Lip, 2013 09:44
Trochę nie w temacie dram, ale w temacie ślicznych japońskich chłopców, którzy umieją śpiewać;-)
Slash feat Koshi Inaba w wersji japońskiej - http://www.youtube.com/watch?v=2lhJB4tf5ag
istnieje również wersja angielska, tylko jakoś na yt brak
|
|
|