Fantastyka - Wampiry i wilkołaki
Agn - Nie 15 Cze, 2008 21:58
Jedenasty odcinek Moonlight. Się chyba zaraz załamię. Beth widziała, jak porywano Josha, wie poniekąd, że jest związany i zakneblowany (zresztą nawet gdyby nie widziała - to logiczne, że musieli go jakoś unieruchomić, bo by się rzucał w bagażniku i rozwaliłby sobie wyjście). Ale jak dzwoni, to się modli, by odebrał. No comment.
I jestem rozczarowana. Josh nie żyje. Jakie to proste. Zabić faceta bohaterki, żeby za kilka odcinków mogła się pocieszyć w ramionach wampira? A w każdym razie by przeszkody zniknęły. Nie, to mi się nie podoba. Już by fajniej było, gdyby Mick go przemienił - to BYŁOBY zaskoczenie. No i widać by było, że twórcy nie idą na łatwiznę. Na razie, niestety, idą. Bo to, że ona teraz będzie na niego wściekła, a on będzie miał problemy egzystencjalne, to żadna komplikacja.
A, i jeszcze jedno. Przez cały czas męczyło mnie, gdzie ja już widziałam aktorkę grającą Beth. I mnie właśnie olśniło. Czy ona nie grała Izoldy???
Admete - Nie 15 Cze, 2008 22:08
Jasne, że grała Pisałyśmy nawet chyba, że miło znów Sophię zobaczyć.
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 22:09
Zgadza się. Grała Izoldę, jak i również Lizzie w Colditz.
Agn - Nie 15 Cze, 2008 22:12
Mogłam przegapić tę informację. Naprawdę zainteresowałam się tym w momencie, jak zaczęłam oglądać serial.
Końcówka ckliwo-poetycka. Nie, spaprali ten odcinek. Nie podobał mi się. Chociaż jedna scena owszem - to jak bardzo Mick starał się uratować Josha. Robił wszystko. No ale miał inne możliwości i odmówił, bo cośtam.
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 22:19
| Agn napisał/a: | | No ale miał inne możliwości i odmówił, bo cośtam. |
Pozwolę sobie stanąć w obronie Micka. Dla ciebie to jest "cośtam" - jednak Mick wiedział co robi. Czy Beth kochałaby Josha-wampira? Czy Josh byłby wdzięczny Mickowi za takie "uratowanie" życia? No i wiele takich "czy" jeszcze pewnie wypłynęło w trakcie.
Admete - Nie 15 Cze, 2008 22:26
Tutaj akurat poprę Praedzia - w tym momencie scenarzyści byli konsekwentni w tworzeniu postaci Micka. Nie mógł tego zrobić, bo to przekreślałoby wszystkie jego dotyczczasowe wysiłki jako zreformowanego wampira.
Agn - Nie 15 Cze, 2008 22:31
Nigdy się tego nie dowiemy. Umrzeć zawsze można. Podsmażyłby go na pustyni jakiejś albo zadźgał czymś konkretniejszym. Ale on wyhamował, bo nie, bo przeklęta dusza, bo cośtam. Dla mnie to jest właśnie "cośtam", ponieważ nie odczuwam w tym serialu wampiryzmu jako faktycznego przekleństwa. Ot, nie wcinasz już frytek, jeśli lubisz. Ale masz życie wieczne, wieczną młodość, jak to określił Mick "constant coolness" , sporą siłę, poszerzone zmysły. Słońce cię nie zabija i - co lubię u Anne Rice, ale czego nie ma nigdzie indziej - życie seksualne ci się nie kończy. Przy dzisiejszych możliwościach (jak np. krew z PCK) nawet wyrzuty sumienia można wcisnąć między bajki. Żyć nie umierać. Poza tym z serialu wynika, że uczucia się po przemianie nie zmieniają. Josh pewnie by może strzelił focha, pokrzyczał, poprzeklinał, ale założę się, że 5 odcinków później doszedłby do wniosku, że na ich miejscu zrobiłby to samo, że nie mieli wyjścia, że oni usiłowali mu uratować życie, że Beth prosiła o to Micka, ponieważ go kocha (Josha), że może wartało by jeszcze przemieć Beth. Ale by był wtedy trójkącik! Poza tym Mick mógł wziąć Josha pod swoje opiekuńcze skrzydełka i przypilnować, żeby nowy wampirek nie narozrabiał. Zrobić mu pranko mózgu, nauczyć jak z tym wszystkim żyć. Może miałby partnera w prowadzeniu śledztw (niegłupi pomysł).
Dlatego opory Micka wydają mi się takim trochę wciśniętym na siłę kitem.
Admete - Nie 15 Cze, 2008 22:35
Ogólnie ten serial nie jest jakoś bardzo spójny i dość sentymentalno - melodramatyczny. Pod tym względem w Więzach krwi jest lepiej - mniej ckliwości. Zabić Josha zwyczajnie musieli, nie pasował im. Sama przyznaj, że ten nowy prokurator jest ciekawszy. To znaczy pewnie przyznasz, jak się pojawi
Agn - Nie 15 Cze, 2008 22:36
Na razie skończyłam jedenastkę, nowego jeszcze nie widziałam. Zobaczę pewnie jutro.
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 22:42
Cóż, Mick pewnie jest bardziej ludzki od niejednego człowieka. Ja go jednak w dalszym ciągu będę bronić.
Kurczę, czyż na te setki wampirów nie może się trafić jeden, co nienawidzi bycia wampirem? Ze wszystkimi tego konsekwencjami?
Admete - Nie 15 Cze, 2008 22:44
Ależ może i ja go takiego własnie lubię. Dzięki temu jest takim pozornie cynicznym prywatnym detektywem o złotym sercu
Agn - Nie 15 Cze, 2008 22:45
Hmm, może. Jasne. Ostatecznie za to pokochałam Anne Rice, prawda? Za Louisa. Ale niechże ten Mick ma jakieś powody do nienawiści. Na razie tego jakoś scenarzyści nie przedstawili. Mick nienawidzi, bo nienawidzi. I koniec.
Agn - Pon 16 Cze, 2008 19:47
Za mną odcinek dwunasty. Taki sobie. W trzynastce nareszcie wracają do rozwiązywania kryminalnych zagadek.
Mick jest człowiekiem (mam mieszane uczucia w związku z tym serum), przyczyny rewolucji francuskiej... khm, ktoś coś brał przy tworzeniu scenariusza?
Wiedziałam! Wiedziałam, że Beth mu niedługo wybaczy i jakoś się ocknie, w końcu wyznają sobie uczucia i jakoś to dalej będzie. Ale! W trzynastym odcinku (właśnie oglądam odpowiednią scenę) pojawił się jakiś prokurator, Ben Talbot. To o nim pisałyście? Jejku, on ma naprawdę na nazwisko TALBOT?! Normalnie... Aaaa!!! Za samo nazwisko facet dostaje u mnie kredyt zaufania.
Ed.1: KOOOOTEEEEK!!! Jak cudnie mruczy...
Ed.2: Ten nowy prokurator jest bossski. Pewny siebie, wręcz nieco zadufany, ale swoją rację ma. Lubię taki typ. Mogę go sobie nie lubić, ale jednocześnie uwielbiać.
Ed.3: A do tego jest bardzo przystojny i w krawacie i garniturze wygląda tak, że tylko go łyżkami jeść. Ale postać jest super. Współpraca z prokuraturą nabrała nieco innego wymiaru.
Ed.4: I po 14 odcinku. No, ten mi się całkiem podobał. To, że Beth poszła do Josepha (którego wielbię!) i ta końcówka - czyżby Ben miał zamiar rozgryźć Micka? Oj, to będzie baaaaardzo ciekawe.
praedzio - Pon 16 Cze, 2008 23:03
Blood Ties. Odsłona 11. Scena: Vicky + Mike. Miejsce: posterunek policji, gdzie pracuje Mike.
Vicky: Mike, chcę abyś został ojcem mojego dziecka.
(asystentka Celluciego gwałtownie pozbywa się kawy z ust)
Mike: Jestem... Zaszczycony?
Admete - Pon 16 Cze, 2008 23:58
Thin mówiłam, ze nowy prokurator to ciekawa postac. Od momentu jej wprowadzenia serial zaczął się całkiem sensownie rozwijac. Praedzio ten odcinek więzów krwi, o którym wspominasz jest całkiem niezły.
Agn - Wto 17 Cze, 2008 11:37
Co nie znaczy, że wybaczyłam im pójście na łatwiznę i odstrzelenie Josha. Nie to, żebym jakoś go specjalnie lubiła (ale też nie miałam powodów, by go NIE lubić). Po prostu to było takie... przewidywalne.
Mike ojcem dziecka Vicki? *spogląda na książkę, którą prawie skończyła* Hmm...
PS Wiadomo już, kto będzie komponował muzykę do Twilight. Carter Burwell. Robił muzykę do Rob Roya (nawiasem pisząc - przepiękną). Hmm, plus Rpattz się dołoży (ponoć samodzielnie tworzy słynną kołysankę). Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Admete - Wto 17 Cze, 2008 12:28
Agn z tym ojcem to żart. Zobaczysz niedługo - mam nadzieje
Harry_the_Cat - Wto 17 Cze, 2008 19:25
Nowinki Twilightowe: http://community.livejour...mb/1225982.html
jeszcze nie widzialam
Rob: You can google it!
Anonymous - Wto 17 Cze, 2008 21:52 Temat postu: Re: Wampiry - z kłami i bez, a także z rureczką :) A ja jednak wole wilkołaki. Pociaga mnie w nich ich zwierzęca natura. Zreszta kocham wilki i takie połączenie gatunkowe jest dla mnie niemal szczytem ewolucyjnym.
Caitriona - Śro 18 Cze, 2008 10:42
Obejrzałam pierwszy odcinek Więzów krwi i sama nie wiem. Z jednej strony świetne dialogi, pani detektyw mi się podoba, dobrze że wampir boi się światła, ale z drugiej Henry FitzRoy (swoją drogą, kto wpadł na taki pomysł?!) jest taki 'gotycki' i lekko chyba przerysowany. I troszku za młody z wyglądu dla Vicki. No i go już nakarmiła w pierwszym odcinku... A, i nie bardzo podoba mi się sposób kręcenia tego serialu - nie znam się na tym, ale wygląda to trochę tak jakby było kręcone kamerą video. Ale w sumie jestem bardzo zachecona i będę oglądać dalej
Admete - Śro 18 Cze, 2008 11:03
No i dobrze, że za młody. O to chodzi. Ona jest normalną, dorosła kobietą, a on był młody jak go przemieniono. Sposób kręcenia tez mi odpowiada. Musisz pamiętać, że oni mieli mniej pieniędzy na kręcenie. To chyba serial kanadyjski. Henry stopniowo stanie się mniej gotycki. To go ż enakarmiła, nie znaczy że mu się rzuci w ramiona
Caitriona - Śro 18 Cze, 2008 14:54
Sposób kręcenia i efekty specjalne nadal mi nie odpowiadają, ale to właśnie problem budżetu; tak mi się wydawało że to kanadyjska produkcja
Co do wieku - jej mi nie przeszkadza zupełnie. Postać Vicki mi się bardzo podoba. Ale jeśli mają zamiar kontynuować jakieś wątki romansowe czy coś w tym stylu, to troszku mi wygląd FitzRoya będzie przeszkadzał.
Podoba mi się tez postać asystentki - dziewczyna się fajnie ubiera i trafiła idealnie ze swoimi zainteresowaniami jeśli chodzi o posadę
praedzio - Śro 18 Cze, 2008 16:10
Zastanawiam się, o jaki sposób kręcenia ci, Caitri, chodzi. Co ci się w nim nie podoba? Może coś przegapiłam?
Z wiekiem głównych bohaterów jest wszystko w porządku. Henry'ego (według książki) przemieniono w wieku 17 lat, a książkowa Vicky ma lat 31. Dlatego też są między nimi komplikacje natury romansowej. Vicky zwyczajnie uważa go za smarkacza.
Caitriona - Śro 18 Cze, 2008 17:24
Nie wiem jak dalej, ale w pierwszych odcinkach jest dziwna kolorystyka, zdjęcia są jakby trochę z ręki i tak jakby były kręcone kamerą video. Takie odnoszę wrażnie
Powtórzę raz jeszcze, jeśli ma być jakiś romans miedzy Vicki, a Henrym (jeśli w ogóle będzie, jestem na 3 odcinku), wolałabym żeby on był nieco starszy z wyglądu. Tylko o to mi chodzi Ogólnie nic mi w jej wieku, ani w jego poza tym nie przeszkadza Nawet bardzo podoba mi sie fakt, że główna bohaterka dla odmiany jest dojrzałą, niezalezną kobietą z charakterem i poczuciem humoru, a nie młodocianą blondynką.
Ogólnie serial mi się podoba Jestem ciekawa co będzie dalej po demonach i zombie
Admete - Śro 18 Cze, 2008 20:34
To kręcenie z ręki to raczej zamierzony efekt i mnie akurat odpowiada. Romans jest cały czas taki niedomówiony - przynajmniej w I serii. Drugiej jeszcze nie widziałam.
|
|
|