Filmy - Powiew Orientu
Anonymous - Sob 07 Cze, 2008 21:42
wczoraj i dziś zrobiłam sobie bardziej dokładną powtórkę Devdasa jakież tam jest bogactwo, wszystko niemalże kapie złotem pięknymi materiałami, przepychem. Aish jest do twarzy z pozą arystokratki...
przydałaby się taka hacjenda. Ale piosenki mnie nie porywają....
Starałam się oglądnąć Asokę, doszłam do połowy i włączyłam Devdasa, mam taki głód książek i filmów, że nie wiem sama co oglądać
asiek - Sob 07 Cze, 2008 22:46
Polecam niezwykle nastrojową muzykę z filmu "Anwar"...
Javeda Zindagi
Maula Mere Maula
I jeszcze niesamowita piosenka z filmu "Gangster"...
Bheegi Bheegi
WOW ! Ciekawe, jak to brzmi po polsku ? Idę szukać tłumaczenia...
Anonymous - Nie 08 Cze, 2008 12:18
Oglądnęłam Om Shanti Om Wy tutaj mówiłyście o niezłej zabawie więc myślałam, że to będzie taka komedia śmieszna bardzo plus łzawa historia o miłości i tyle, a tutaj film który trzyma w takim napięciu przy końcu, chwyta za serce, wyciska łzy nawet mnie wyzutej uczuć. Ma przejmującą momentami muzykę. Aż słów brakuje, żeby to opisać. Film jest piękny wizualnie tyle znanych twarzy, pięknych aktorów i aktorek Elementów humorystycznych też jest kilka moim faworytem jest reakcja młodego boćka jak nie dostał nagrody i tutaj klaszcze, uśmiecha się a pod nosem złorzeczy
no a zakończenie bradzo przejmujące a jednocześnie świetnie pomyślane....
Anaru - Nie 08 Cze, 2008 12:23
A udało Ci się pójść do kina na OSO? Teraz od piątku chyba u nas idzie, podobnie chyba w innych miastach.
Admete - Nie 08 Cze, 2008 12:25
Anaru ja planuję przyjazd na sobotę. Już się wstępnie z Trzykrotką umawiam. Może znajdziecie czas, choćby na spotkanie po kinie?
Anonymous - Nie 08 Cze, 2008 12:29
Na prowincji mojej ani widu, ani słychu. Ostatnio puszczali "Gdyby jutra nie było' za psie pieniądze, baardzo chciałam iść gdyby nie pora film miał zacząć się o 19 trwając trzy godziny skończyłby się po 10 nie miałam szans na powrót do domu a samochodu dalej mi nie chcą dawać.
toteż Om Shanti Om oglądnęłam przed chwilą w zaciszu własnego domostwa
asiek - Nie 08 Cze, 2008 12:47
Obejrzałam właśnie na YT "Gangstera"....
http://www.filmweb.pl/f291691/Gangster,2006
Świetny film ! Na prawdę mi się spodobał...Oszszszywiście oczy mam pełne łez ...
"Gangster" jest mroczny i smutny, ale jednocześnie piękny i wzruszający...
I to wszystko okraszone niezłą muzyką z Bheegi Bheegi na czele i YA ALI...
Dla chętnych podaję namiary na film /napisy angielskie/...
Gangster
Trzykrotka - Nie 08 Cze, 2008 21:32
Aśku
I za piękne klipy
Z Admete próbujemy się umówić na sobotę: zapraszamy chętnych. Na wczorajszej premierze sala była wypełniona. Młody Hindus, który siedział za mną zdumiony pytał, czy to na pewno będzie OSO i czy po polsku, a potem tak cudownie się cieszył filmem, że aż serce się radowało.
Kaśku - podobała mi się Twoja reakcja . No bo jak opisać film, który już przed intermission sprawia, ze płaczesz ze śmiechu (moje ulubione: cudownie odegrane scenki Oma z mamusią, jak z filmu niemego, scena "mind it" i pluszowy tygrys, cudowne: "w noooogiiiiiiii" oraz "rybka", jaką robi Om na widok dziękującej mu Shanti ) , a potem żal sznuruje ci gardło? I to samo w drugiej części: cudownie chamski i bezczelny OK i jego filmy (przy strzelającym czerwonymi majtkami Mohabbatmanie i "uribaba" można pęknąć ze śmiechu, a ten, w którym bohater ma jedną sprawną część ciała: "serce, które go boli" to przecież piękny żarcik na temat bollywoodzkich konwencji). Ale finał nie jest ani trochę zabawny
Gdyby ktoś nie lubil Abhishka, to powinien zmienić zdanie po OSO: dał piękny popis autoironii. Farah opowiadała, że na dodatek przyjechał nakręcić swoją scenkę w środku nocy, bo akurat tak skończył zdjęcia do swojego filmu. A ubrany był dokładnie jak na prawdziwym rozdaniu Filmfare'ów w 2006, kiedy dostał nagrodę na KANK
Anonymous - Nie 08 Cze, 2008 21:45
tak jakoś wyszło, ze mi psot cały wyszedł jaki spojler
Trzykrotka - Nie 08 Cze, 2008 22:09
"Ek chutki sindoor" - odrobina cynobru. Deepika jest moim zdaniem przyszłą wielką gwiazdą. jest piękna, ma grację, klasę, wdzięk, prześlicznie tańczy, aktorsko poradziła sobie bardzo dobrze ze zróżnicowaniem roli Shanti i Sandy. Jej uroda zapiera dech w piersiach. Wyglądała pięknie nawet w burce
A Arjun Rampal, spokojny człowiek o gołębim sercu, musiał zagrać takiego bandziora! Ale jaki był stylowy!
Anonymous - Nie 08 Cze, 2008 22:26
| Trzykrotka napisał/a: | | A Arjun Rampal, spokojny człowiek o gołębim sercu, |
lubię tego aktora, mało go znam, ale z tego co widziałam niezły jest
| Trzykrotka napisał/a: | | Deepika jest moim zdaniem przyszłą wielką gwiazdą. jest piękna, ma grację, klasę, wdzięk, prześlicznie tańczy, aktorsko poradziła sobie bardzo dobrze ze zróżnicowaniem roli Shanti i Sandy. Jej uroda zapiera dech w piersiach. Wyglądała pięknie nawet w burce |
s;lodka jest i faktycznie świetnie sobie z tą rolą poradziła, jako Shanti była taka kobieca, delikatana, zwiewna, a jako Sandy miała urok niezdarnej dziewczynki
Ania1956 - Pon 16 Cze, 2008 08:39
Oglądałam OSO w warunkach domowych. Pączątek fimu mnie zaskoczył (był jakiś taki byle jaki). Ale potem... o mało do telewizora nie weszłam. Każdy telefon który dzwonił wprawiał mnie w irytacje że muszę przerwać seans Coś fatastycznego!!! Dawno żaden film tak mnie nie porwał jak ten. A to wszystko dzięki Wam dziewczyny, bo tyle pochwał pisałyście na temat OSO że musiałam sprawdzić. I dzięki Wam za to
asiek - Pon 16 Cze, 2008 10:43
Ja też obejrzałam OSO i uczucia mam mieszane, jak to przy filmach typu "masala". Przytłoczyła mnie feria kolorów i dźwięków. Wiem, Hindusi kochają takie filmy, ale ja zdecydowanie wolę bardziej stonowane produkcje. Musiałam robiś przerwy, aby dotrwać do końca. A co mi się podobało ? ...Poczucie humoru twórców. ...Doceniam autoironię SRK i Farah Khan. ...Ulubiona scena ?...SRK walczący z tygrysem.
Deepika Padukone...przepiękna i widać, że ma spory talent aktorski. Ona nie tylko występuje, ale i gra.
Ps. Trochę się zdziwiłam, że BigB nie wystąpił w piosence „Deewangi Deewangi”, czyżby wzgardził zaproszeniem ?
Po przeczytaniu paru wpisów na jego blogu, stwierdzam, że to okropny narcyz i bufon.
Admete - Pon 16 Cze, 2008 13:29
Mnie masala bardzo odpowiada - jest taka postmodernistyczna, zwłaszcza w wydaniu Farah Khan. Na dodatek udało mi się dzięki wpisom i informacjom na OE zapoznać się odrobinę z różnymi ukrytymi znaczeniami filmu, więc polubiłam OSO. Ale tak naprawdę to go jeszcze nie widziałam.
asiek - Pon 16 Cze, 2008 13:50
| Admete napisał/a: | | udało mi się dzięki wpisom i informacjom na OE zapoznać się odrobinę z różnymi ukrytymi znaczeniami filmu, więc polubiłam OSo. |
Ja nie mam takiej wiedzy, więc z pewnością na wiele rzeczy nie zwróciłam uwagi.
Nawiązanie do "starszych" produkcji było ciekawe, nieźle wypadło wmontowanie kadrów z innych filmów /całkiem jak w "Foresst Gump" /.
Anonymous - Pon 16 Cze, 2008 15:24
Świetna jest muzyka z tego filmu muszę się jakoś do niej dostać. A o znaczeniach dodatkowych gdzieś poczytać to będę miała kolejny pretekst do oglądnięcia jeszcze raz
asiek - Pon 16 Cze, 2008 15:52
Dodam jeszcze, że spodobała mi sie żona SRK. Bardzo ładna kobieta. Ona istotnie zajmuje się produkcją, czy jest producentem tylko formalnie, a o całą resztę nadzoruje SRK ?
Anonymous - Pon 16 Cze, 2008 16:42
Gdzie była jego małżonka bo chyba przegapiłam ;\
Admete - Pon 16 Cze, 2008 16:47
Pewnie na koncu, na napisach, gdy pokazują się wszyscy
asiek - Pon 16 Cze, 2008 17:57
| Admete napisał/a: | | Pewnie na koncu, na napisach, gdy pokazują się wszyscy |
YES ! ...Wysiada z białej limuzyny i kroczy czerwonym chodniczkiem,... z rozwianym włosem of kors.
Trzykrotka - Pon 16 Cze, 2008 18:11
Na napisach końcowych, zgadza się! Oba filmy Farah trzeba obejrzeć aż do ostatniej chwilki, bo napisy końcowe to osobny spektakl. Gauri występowała jako przedostatnia, tuż po niej była już tylko Farah w złotej rikszy. Wysiadała z Shahrukhowego BMW i szła, wykonując z wdziękiem muzułmański adaab. Wyglądała oszałamiająco. BTW: był w tym korowodzie także mąż Farah
Z tego, co wiem, to Gauri jest producentką w tym sensie, że do niej należy część Red Chillies, Shahrukhowej firmy, która wyprodukowała OSO, a wcześniej Jestem przy Tobie i Paheli; tam też pojawiało się jej nazwisko jako producentki.
To naprawdę kobieta nie tylko piękna, ale o mocnym charakterze i niezwykła. Jest żoną najbardziej pożądanego mężczyzny subkontynentu, który kocha ją od kiedy miała 14 lat i nie daje jej cienia powodu do zazdrości. Ich historia miłosna to jest jak żywcem wyjęta z jakiegoś bllywoodzkiego filmu: zakazany romans muzułmanina z hinduistką, ukrywanie się przed rodziną, spazmy, skandal, grożenie samobójstwem......
8-9 lat takiej szarpaniny uwieńczonej ślubem tuz przed pierwszą premierą. Dziś ona jest "the most envied woman in India", a on mówi, że bez niej rozsypałby się zupełnie. A teściowie kochają jego bardziej niż ją

Anonymous - Pon 16 Cze, 2008 18:33
i to tłumaczy wszystko, bo chyba do samiusieńkiego końca nie oglądałam
asiek - Pon 16 Cze, 2008 19:36
Trzykrotko, dzięki wielkie za info. i fotki ... Masz rację, historia miłości SRK i Gauri jest iście filmowa. ...Fajne dzieciaczki mają.
| Trzykrotka napisał/a: | | napisy końcowe to osobny spektakl. |
Zgadzam się Już w "Jestem przy tobie" ta "część filmu" robiła wrażenie /choć tu Gauri nie pokazała twarzy/, ale w OSO, to prawdziwa perełka
Trzykrotka - Pon 16 Cze, 2008 22:59
| asiek napisał/a: |
Zgadzam się Już w "Jestem przy tobie" ta "część filmu" robiła wrażenie /choć tu Gauri nie pokazała twarzy/, ale w OSO, to prawdziwa perełka |
Prawda? Piękny był ten przemarsz po czerwonym dywanie! Co fajniejsze, w OSO prawie wszyscy pokazali się też przed kamerami. Większość ekipy zagrała małe rólki w filmie: operator, kompozytor, facet od efektów specjalnych, fryzjerka i agentka Deepiki, autor dialogów, współautor scenariusza, wszyscy asystenci, choreografowie...... A potem wędrowali w takt muzyki - od producentów i gwiazd, do garderobianych. Największym, kilometrowym, białym mercedesem zajechali spot boys, czyli - chłopcy na posyłki...
Najpiękniejszy i najbardziej ironiczny występ Farah zarezerwowała dla siebie: przyjechała złotą rikszą, machając rękami do tłumów, a tu......... nikogo nie było, a czerwony dywan zwijano. I musiała jeszcze tę rikszę gonić.
Anonymous - Pon 16 Cze, 2008 23:10
w sieci muszę to znaleźć bo mója wersja ffilmu kończy się za wcześnie
|
|
|