Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Agn - Pon 01 Mar, 2010 18:31
Skoro mowa o przemyślnych sposobach na cokolwiek - polecam książkę Jona Ronsona Człowiek, który gapił się na kozy.
Za Merlinem:
| Cytat: | Wojna w Wietnamie. Podpułkownik Jim Channon wpada na pomysł stworzenia nowego modelu żołnierza - superwojownika wyposażonego w nadnaturalne zdolności, które pozwolą odmienić okrutne oblicze wojny. Nie zdaje sobie sprawy, jakie owoce wydadzą jego odjazdowe pacyfistyczne koncepcje...
Rok 1983, Arlington w Wirginii. Człowiek w mundurze zafrasowany chowa głowę w dłoniach. Znów nie udało mu się przejść przez ścianę. To generał Albert Stubblebine, szef amerykańskiego wywiadu. Ma jeden cel - urzeczywistnić wizje Channona. Czy uda mu się przekonać do tego zwierzchników?
Fort Bragg w Karolinie Północnej. W niepozornym budynku stoi stado supertajnych kóz, pozbawionych zdolności meczenia. Co właściwie trenuje na nich grupa starannie wyselekcjonowanych komandosów? Fort Meade w stanie Maryland. Nędzny barak w głębi bazy wojskowej. Czy pracujący tam zespół szpiegów o zdolnościach parapsychicznych naprawdę potrafi zdalnie przeniknąć tajemnice wroga?
Jon Ronson, dziennikarz i dokumentalista, postanowił rzucić światło na historię niekonwencjonalnych broni stosowanych przez amerykańską armię. Przed dwa i pół roku zbierał materiały i przemierzył setki kilometrów, docierając do zaangażowanych w projekt ludzi. Efekt tej pracy zapiera dech: niewiarygodne historie, postacie jak z filmu sf, pomysły, które wydawały się bardzo zabawne, dopóki nie wprowadzono ich w życie... Po atakach z 11 września 2001 roku przypominano sobie o ekscentrycznych koncepcjach Channona i wykorzystano je do walki z terroryzmem. Z przerażającym skutkiem.
Ronson po mistrzowsku żongluje historiami, które składają się na zaskakujący obraz współczesnej Ameryki i absurdów nowoczesnej wojny, ukazując też cienką granicę między technokratyczną racjonalnością a szaleństwem. Książkę, pełną czarnego humoru, czyta się jak świetnie napisaną powieść. |
Co fakt, to fakt - książkę czyta się świetnie i lekko, a przy tym sprawia, że granice możliwości ludzkiej fizjonomi się poszerzają - nigdy wcześniej nie wytrzeszczałam tak oczu przy czymkolwiek. A tu coraz bardziej i bardziej, im więcej "genialnych" pomysłów się pojawiało. Książka śmieszy, ale i nieco straszy. Bo to trochę przerażające, że ludzie poniekąd zrównoważeni psychicznie zabierają się za zabijanie koz wzrokiem. Polecam, aczkolwiek książka ma jedną wadę - robi wrażenie tylko za pierwszym razem. Za drugim już wiemy, co tam będzie i to już nie jest to samo.
BeeMeR - Pon 01 Mar, 2010 18:40
Moje pierwsze zetknięcie z naprawdę dużą - a nie jedno/dwupokojową osiedlową - biblioteką zawierającą dużo szufladek z kartami i dziwnie działającą jak dla mnie czytelnię (zamawiało się na następny dzień kartonikowymi rewersami) było w wojewódzkiej bibliotece na Rajskiej
Admete - Pon 01 Mar, 2010 18:46
Agn jest zdaje się film na podstawie tej książki. Hmmm...Zbiory z Rajskiej były wcześniej na Brackiej Duzo czasu sędziłam tam w czytelni.
Agn - Pon 01 Mar, 2010 18:58
Admete, jest. Nawet okładka jest filmowa. Stwierdziłam, że przed filmem można sobie poczytać taki sympatyczny reportaż. Nie wiem jak film, ale książka jest fajna. I szybciutko się czyta, nie zajmuje dużo czasu.
Caitriona - Pon 01 Mar, 2010 22:12
| Agn napisał/a: | | Skoro mowa o przemyślnych sposobach na cokolwiek - polecam książkę Jona Ronsona Człowiek, który gapił się na kozy. |
Nawet wzięłam gdzies tam w necie udział w konkursie, w którym nagrodą jest ta książka, tylko gdzie to było? Jest, salon kulturalny: http://www.salonkulturaln...%93-do-7-marca/
Anaru - Pon 01 Mar, 2010 22:48
| Agn napisał/a: | Skoro mowa o przemyślnych sposobach na cokolwiek - polecam książkę Jona Ronsona Człowiek, który gapił się na kozy.
Za Merlinem: |
Zapisane w kajeciku do przeczytania
Popytam w bibliotece
Trzykrotka - Wto 02 Mar, 2010 09:13
Widziałam zajwkę filmu. Ewan McGregor, niechlujnawy Clooney, Jeff Bridges w indyjskich szatach - oglądałam tak rechotałam jak durna i MUSZĘ na to pójść.
miłosz - Wto 02 Mar, 2010 22:54
| Trzykrotka napisał/a: | | niechlujnawy Clooney. |
trzy razy czytałam jaki ten Clooney był.......... ale też muszę na to pójść
w księgarni dziś widziałam nowego Ericha Emmanuela Schmitta Ulises z bagdadu
Trzykrotka - Śro 03 Mar, 2010 08:47
Miłoszu, nu nu! Przecież bym nie śmiała o Clooneyu Ino on zawsze taki wymuskany, a tam miał wąs zjeżony i suknię plugawą, czyli koszulę w kratę
BeeMeR - Śro 03 Mar, 2010 11:18
| miłosz napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | niechlujnawy Clooney. |
trzy razy czytałam jaki ten Clooney był.......... ale też muszę na to pójść |
migotka - Pon 08 Mar, 2010 18:26
http://slowemmalowane.blo...llo-mao-ii.html
Mao II
http://slowemmalowane.blo...aule-czyli.html
Julian Tuwim "cycer cum caule czyli groch z kapustą"
Dla mnie rewelacja!
miłosz - Śro 10 Mar, 2010 21:06
dziewczęta a to któraś czytała
"Oczywiście, atutem książki i jej wizytówką jest fakt rodzinnych koligacji autorki - siostry Jana Kobuszewskiego i matki Wiktora Zborowskiego... Jednak nie tylko magia tych dwóch nazwisk jest tu gwarancją dobrej lektury. To magnes, który spowoduje, że czytelnik wyciągnie rękę po tę książkę. Jej równoważnym, prawdziwym atutem jest tekst, książka bowiem została napisana z dużym talentem, lekkością pióra i dowcipem, które uzasadniają tytuł - Humor w genach, a ten potwierdza genealogiczne związki ze znanymi aktorami lżejszej muzy. Autorka pozostawała w cieniu swego rodzeństwa - starszej siostry Marii, profesora medycyny i sporo młodszego brata Jana - popularnego aktora."
i reszta
Anaru - Śro 10 Mar, 2010 23:55
| miłosz napisał/a: | | dziewczęta a to któraś czytała |
Tak, kilka lat temu. Świetna książka, fantastycznie się ją czytało. Bardzo lubię taką lekkim piórem pisaną literaturę wspomnieniową, pełna ciepłego humoru i anegdot rodzinnych.
Iwona - Nie 14 Mar, 2010 09:45
Ostatnio przeczytałam Dana Browna "Zaginiony symbol" - akcja do samego końca trzymała w napięciu, książkę czytało się lekko i z wyobraźnią
Anonymous - Nie 14 Mar, 2010 10:07
Iwono a mamtakie pytanie to jest Twoja pierwsza książka Browna czy czytałaś już któreś poprzednie, bo mam ochotę przeczytać, ale troszkę zajęta jestem a nie chcę trwonić czasu a wiem, ze odbiór książek Browna zależy od tego ile jego wcześniejszych książek się czytało...
migotka - Nie 14 Mar, 2010 10:46
http://slowemmalowane.blo...bki-alicji.html
kufer babki Alicji
Iwona - Nie 14 Mar, 2010 11:31
| lady_kasiek napisał/a: | | Iwono a mamtakie pytanie to jest Twoja pierwsza książka Browna czy czytałaś już któreś poprzednie, bo mam ochotę przeczytać, ale troszkę zajęta jestem a nie chcę trwonić czasu a wiem, ze odbiór książek Browna zależy od tego ile jego wcześniejszych książek się czytało... |
Nie jest to pierwsza książka Browna - przeczytałam poprzednio "Kod Leonarda Da Vinci" i "Anioły i Demony" - ta co teraz przeczytałam czyli "Zaginiony symbol" jest kontynuacją przygód Roberta Langdona Pewnie znowu zobaczymy film
Przymierzam się do przeczytania dwóch innych jego książek, czyli "Cyfrową twierdzę" i "Zwodniczy punkt"
Anonymous - Nie 14 Mar, 2010 11:54
A czyli tylko dwie czytałaś ja po tych dwóch brałam się jeszcze za właśnie Cyfrową twierdzę i zwodniczy punkt i już we połowie miałam dosyć zbyt przewidywalne było wszystko... no nic trafi się w bibliotece to przeczytam.
migotka - Nie 14 Mar, 2010 13:31
http://slowemmalowane.blo...ajabloogpl.html
Maja.bloog.pl
BeeMeR - Nie 14 Mar, 2010 14:05
Ja czytałam "Kod Leonarda Da Vinci" i "Anioły i Demony" a przy "Cyfrowej twierdzy" wysiadłam, tj. przeczytałam, ale stwierdziłam, że na dłuższy czas będzie to ostatnia
Skończyłam natomiast "Moje Indie" Jarosława Kreta - i mimo początkowego chaotycznego stylu i wkurzających z lekka powtórzeń, książka obrała rytm i w kolejnych tematycznych rozdziałach ciekawie opisuje różne tematy związane z Indiami, ich kulturą, religią, upodobaniami, opatrując własnym komentarzem, oraz czasami zbędnymi anegdotkami z własnego życia - no ale właśnie, to są "Jego" Indie
Tak czy inaczej polecam.
asiek - Nie 14 Mar, 2010 17:31
| BeeMeR napisał/a: | | Skończyłam natomiast "Moje Indie" Jarosława Kreta |
Dwa razy się przymierzałam i spasowałam...
BeeMerku mówisz, że warto ?
BeeMeR - Nie 14 Mar, 2010 17:37
Asiek, a czemu spasowałaś?
Przed czytaniem czy w trakcie?
Kilka początkowych rozdziałów się powtarza i panuje tam jakiś ogromny chaos, ale im dalej tym lepiej
asiek - Nie 14 Mar, 2010 17:41
| BeeMeR napisał/a: | Asiek, a czemu spasowałaś?
Przed czytaniem czy w trakcie? |
Wertowałam na kanapie w Empiku ...
| BeeMeR napisał/a: | | Kilka początkowych rozdziałów się powtarza i panuje tam jakiś ogromny chaos |
... i takie odniosłam wrażenie. ... Jednak skoro z każdą kartką jest ciekawiej, to może się skuszę.
BeeMeR - Nie 14 Mar, 2010 18:17
Ciekawie zaczęło się chyba od rozdziału "woda"
Anonymous - Nie 14 Mar, 2010 19:03
| BeeMeR napisał/a: | | Skończyłam natomiast "Moje Indie" Jarosława Kreta |
kupiłam Mamie na urodziny (bardzo lubi Kreta) i z tego co słyszałam podoba jej się bardzo
|
|
|