Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Anaru - Czw 14 Lis, 2013 01:04
Skasuję te aferogenne cztery litery oczywiście
| Trzykrotka napisał/a: | | Miałam może jakąś 1/2 napisów, ale nie żałuję - i tak obejrzę ten odcinek jeszcze raz. |
A przetłumaczysz może też...?
Nie widzę w źródełku sosiku
I tak pewnie dopiero jutro będe kończyć 10 bo jednak trzeba iść spać, niestety...
Ale coraz ciekawsze są te odcinki, YD mi sie podoba coraz bardziej, w miarę jak mu chamówa mija, on tez jest w tym wszystkim zagubiony.
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 08:25
| Cytat: | | Bo to jest tłumaczenie hasła reklamowego, które wiecznie jest podpinane pod tytuł - "ten, który chce nosić koronę, musi znieść jej ciężar". | A toż ja się domyślam, tylko dziwi mnie, że wybrano taką najmniej przyjazną użytkownikowi wersję tytułu, że jej trzeba szukać na około (np. po aktorze ), bo wpisane Heirs nic nie da
| Cytat: | | Zastanawiam się, czy ona się w ogóle do mikrofonu dopcha. Może będzie robiła coś innego? | Będzie siedziała ze słuchawkami na uszach (nie wiedzieć po co ) i słuchała jak ktoś inny nawija do mikrofonu
| Cytat: | | Zaś wyniki zwalam na jego chęć pokazania wszystkim, że się nie uczy i nie przygotowuje do przejęcia władzy w korporacji. Choć pewnie nie sądził, że jego zlewa umiejscowi go konkretnie na ostatnim miejscu w szkole. Well, happens... | Ja nie poświęciłam ani myśli korporacji - i myślę, że Tan tez nie wiele w kontekście ocen, ale zwalam to na jego maksymalnej koncentracji na ES - śledzenie, obserwowanie i gonienie za nią zajmuje czas, na naukę go nie starczyło
| Cytat: | Bo nie wiem jak wam, ale mnie już kapkę nerwy siadają, jak słyszę "Love is the moooooOOOoooomeeeeEEEEEeeent!". | Ha! Już dawno to mówiłam...
| Cytat: | Zobaczymy, co będziesz śpiewać po BBF... | A zwłaszcza w trakcie
To jedyne piosenki które mi się pamiętają długo po skończeniu dramy
Stand by meeee... Almost paaaaraaaaadise...
Wiedziałam
Westchnę sobie tylko, że w S-costam skandalu są ładne wall-kissy (podejrzało mi się, bo jeszcze mam sporo do tego nim facet przestanie być ciemny jak węgiel w piwnicy i się zorientuje że go ciągnie do kobiety, a nie drugiego faceta ) Da się? Da
A tu to jakaś porażka...
| Cytat: | | Ta wrzeszcząca narzeczona (nie pamiętam jak ma na imię) | Bo Na - jak królowa Bona To nawet mnie nietrudno zapamiętać
| Cytat: | Przykra scena - nie przyuważyłam czy Won jej nie zauważył czy udawał, że nie zauważył, bo się Rachel zjawiła | Myślę, że nie zauważył, bo wygląda na to, że mu na niej zależy - sms by pchnął czy co gdyby zauważył
| Cytat: | | I rzeczone błyszczące sowy na plecach ES | Dzięki, nie przyuważyłam ich (albo zapomniałam)
| Cytat: | Matka Tana miała cudne wejście. Ciekawe czy nie-mąż zaakceptuje dość pewnie spore wydatki związane z obozem żoninej "córki" i jak mu to będzie chciała wytłumaczyć | ja myślę, że ona więcej wydaje na co dzień na fistaszki
| Cytat: | Sorki was, proszę o skasowanie rzeczonej "dupy" z napisów Gwoli wyjaśnienia: to stary sposób tłumaczy i innych ludzi wklepujących teksty. Jeśli w jakimś miejscu jest problem i na razie chce się je zostawić, a wrócić później i sie zastanowić, to się piszę w tym miejscu jakieś cztery litery, żeby wyszukać było łatwo. I czasami zapomni się skasować. | znamy, ja sobie znaczyłam "xxx"
o samym odcinku 11 to ja później, proza życia wrzeszczy...
Trzykrotka - Czw 14 Lis, 2013 08:53
| Anaru napisał/a: |
A przetłumaczysz może też...? |
Wziełabym 11 dziką przyejmnością ale 12 i przyszły tydzień wypada mi z życiorysu translatorskiego. W przyszlym tygodniu jadę na targi - od poniedzialku do piątku
(Do sosiku jest inne źródełko )
Ciekawa jestem Waszych wrażen z 11. Mnie się podobał najbardziej z ostatnich 4-5 może. Podoba mi się - nieco mozolne, ale jednak - uczłowieczanie Young Do. Rewelacyjny był moment, w którym Eun Sang, przemyślawszy chyba co nieco z jego słów na obozie, a może po prostu z dobrego serca, zagaduje do niego tak normalnie, po ludzku, z troską o jego uczucia. Widać, że ten jej krok w jego stronę po prostu mowę mu odbiera... Scena w sklepie (jedzenie w samotności, mówiłam, to zmora tych dzieciaków) w końcówce też bardzo mi się podobała.
Trzy scenki doprowadziły mnie do chichotu:
1. Young Do daje ociekającej wodą Eun Sang ręcznik.
YD: Nie przezięb się.
(BoNa): Nie słuchaj go! Przezięb się!
2. Young Do z kumplem w kafejce. Wspominają dawne czasy.
YD: Wszystko wtedy straciłem. Matkę. Przyjaciela
MS: Matkę przyjaciela?
(co za słodki baran!)
3. Mama Tana zasłaniająca mamę Eun Sung przed matką Tana
Madane: W nogi!
Akcja Tana z zablokowaniem Eun Sang w studiu - bezcenna Nic dziwnego, że wytknęla mu 100 miejsce w egzaminie. Ale inne scenki między nimi - miodzio na serce. I patrzenie w gwiazdy. I noc przy ognisku. I jego szukanie jej w panice, kiedy uciekla z domu. I nawet ko ncowe zderzenie na skrzyżowaniu...
Mam wrażenie, że nastąpił wreszcie jakiś obrót zwrotnicą i sprawy zaczną podążać ku
a/ konfrontacji wszystkich z wszystkimi
b/ katastrofie
c/ rozwiązaniu
Jak myślicie, to już? Ostatnie zagadki wychodzą ja jaw.
Edit: Tjaaa... Piosenka obwieszczająca, że love is the moment oraz feeling powoli zaczyna dołączać do grona silnych alergenów.
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 09:45
Heirs odc. 11:
Najpierw wrażenia wizualne:
Buchachacha, na koreańskim niebie widać dwa Oriony, tuż obok siebie
(Orion to jeden z moich ulubionych gwiazdozbiorów, jeśli nie ulubiony )
Na ten widok dostałam ogromnej głupawki Nastrój romantyczny mi trochę zepsuła, ale zabawę nie. Co do nastroju, to niestety usilne podkreślanie romantycznych momentów kilkukrotnym powtarzaniem różnych ujęć tego samego psuje mi scenę, zamiast potęgować charakter chwili. To samo wrażenie miałam w Faith
To chyba słabość reżysera, że zamiast nakręcić naprawdę piękną, motylkową scenę, wbija ją widzowi niemal młotkiem tymi powtarzalnymi ujęciami
Dwa - wreszcie się ta pancerna fryzurka CYD zburzyła, i jak zwykle (choć nieraz pozornie) uchachany Dla równowagi dodaję Tana, ten jak zwykle straszszsznie poważny:
No i jeszcze dziewczyna (ze zgrabnym bonusem) - krótszej spódniczki się pewnie nie dało zrobić - tu to nawet wygląda, jakby jej w ogóle zapomniała włożyć
No a odcinek jak dla mnie mógłby się zakończyć tym ujęciem:
zwłaszcza, że wróciliśmy do punktu sprzed niedawna: tj. Tan goni, dziewczę ucieka - inna sprawa, że ma coraz poważniejsze powody
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 10:26
Podobał mi się ten odcinek, zwłaszcza część obozowa. YD odpowiada na zadane niedawno pytanie, czemu dręczy ES pytaniami - bo póki pyta i nie dostaje odpowiedzi, może pytać dalej i przynajmniej przyciągać jej uwagę, rozmawiać. Inna sprawa, że uczy się powoleńku faktycznie rozmawiać, a nie tylko męczyć o coś. Do mnie najbardziej trafiła scena, gdy ES jako jedyna ze szkoły okazuje mu troskę - i widać że ustrzeliła go tym nawet trafniej niż paintballem - prosto w serce.
On z basenem też trafił, na swój sposób przekazał co myśli (choć cała szkoła z Tanem na czele widziała w tym tylko głupi wygłup), tyle, że ES dawno o tym wie.
Inna sprawa, że przekaz: "Tan cię porzuci, wybierz mnie" to jak skakanie z basenu do oceanu - już widzę jak ojciec YD by się zgodził na jego związek z ES
Druga to kolejne wyznanie YD - poprzez Tana: "powiedz jej, że ją kocham, tobie uwierzy" - smutne i wygląda, że prawdziwe. Na swój sposób Tan już jej to zresztą powiedział poprzednio.
Co do kolegi, który nie chce być prawnikiem, mam złe przeczucie, że gdy jego matka będzie chciała wreszcie porozmawiać z synem, nie będzie już miała z kim
Co do Tana, to scena przed ogniskiem podobałaby mi się bardziej, gdyby nie było widać jak bardzo ES jest niewygodnie na tym krześle, kiedy się do niego tuli No i gdyby nie te powtarzane ujęcia - ale i tak jest ok. Piękna sceneria została wybrana do spaceru - te czerwono-liściaste drzewa
Za to podobała mi się scena Tana z Rachel - że mimo, iż jej zapowiadał, że będzie się zachowywał coraz gorzej w stosunku do niej, potrafił ją pocieszyć jak faktycznie przyjaciel. No i wytknąć żeby nie udawała takiej dorosłej, skoro nawet nad swoim gniewem nie umie zapanować - wyjątkowo trafna diagnoza
XXX
z innych spraw - przesłuchałam Miłość po koreańsku u Zakorkowanych, i tą cielesną-seksualną i ta - hm.. racjonalną-matrymonialną część (ciężko powiedzieć, żeby któraś była romantyczna ) - i straszne to i fascynujące na swój sposób - w każdym razie audycja jest świetna, i w bardzo szczerym prowadzeniu, przygotowaniu licznych anegdotek z życia znajomych wziętych i w samej sobie treści, bardzo odmiennej od naszej kultury w wielu aspektach
Trzykrotka - Czw 14 Lis, 2013 10:27
To ujęcie trzech pietrowo zaciśniętych na sobie rąk na koniec mnie zabiło Równie misternie potem się z tego wyplatywali, acz panowie chyba do końca zostali w uścisku.
Mam wrażenie, że ludzi (tych, którzy komentują dramę na forach internetowych i wychodzą poza "Tan jest taki słodki, kocham go" oraz "Young Do jest taki biedny, niech ona go pocieszy") męczy już ta powatrzalność motywów, którą serwuje scenarzystka. Wielokrotne gonitwy/pościgi/ucieczki. Wielkorotne pytania "co cię z nim/nimi łączy." Kilkakrotne zasypianie Eun Sang w obecności Young Do. Już o powtarzalności tematów rozmów nie wspominając. Ma jednak teraz nadzieję na jakiś skok do przodu, bo:
- zbliżają się 18 urodziny Tana, plus:
a/ojciec wie, że nie chce on zaręczyn, oraz wie, że łączy się to z Eun Sang,
b/ matka wie, że Tan nie chce przejmować władzy w firmie, więc jej pozycja w rodzinie tym samym jest zagrożona
- Won czuje się zapędzony do kąta, plus postawił firmę ponad uczucie
- coraz więcej tajemnic wychodzi na jaw
- Young Do nie miewa skrupułów, za to ma mentalność ma lego chłopczyka: zrobię ci na złość, choćbym miał podpalić dom.
... i tak dalej.
Edit:
| Agn napisał/a: |
Właśnie grzebnęłam w filmografii Kim Woo Bina i widzę, że w 2012 zagrał w dramie School. Oprócz niego istnieje jeszcze jeden dobry powód, by obejrzeć tę dramę. O, ten powód: http://www.dramawiki.pl/i...e=Park_Se_Young
|
Uaa! Królowa! Trzeba będzie się zapoznać!
Aktorów, z kt orymi chcę się zapoznać, przybywa z zastraszającym tempie
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 10:48
| Trzykrotka napisał/a: | Mam wrażenie, że nastąpił wreszcie jakiś obrót zwrotnicą i sprawy zaczną podążać ku
a/ konfrontacji wszystkich z wszystkimi
b/ katastrofie
c/ rozwiązaniu
Jak myślicie, to już? Ostatnie zagadki wychodzą ja jaw. | Myślę, że jeszcze nie tak szybko i nie wszystko na raz na pewno.
Podoba mi się motyw nadchodzących urodzin Tana - bo coś czuję, że jeszcze co najmniej jedna bomba będzie z nimi związana prócz akcji firmy.
| Trzykrotka napisał/a: | | Young Do nie miewa skrupułów, za to ma mentalność ma lego chłopczyka: zrobię ci na złość, choćbym miał podpalić dom. | Tan za to sprawia wrażenie, że mógłby podpalić tenże dom, by dostać to, czego chce - a właściwie kogo chce. Uparty i wytrwały jest wyjątkowo - inna sprawa, ze wciąż dostaje mieszane sygnały: a to "tęskniłam" czy "chciałam się przytulić" (wreszcie), co go na pewno uskrzydla, z drugiej strony ES co i rusz wyrywa mu ręką z uścisku i znika.
Inna sprawa, że dużo wiarygodniej brzmi w ustach Tana: "nie mogę ci zagwarantować że będzie łatwo" niż życzeniowe "otworzę przed tobą wszystkie drzwi o których zamarzysz"- przecież to na 100% pewne, że nie będzie łatwo tylko wręcz przeciwnie
Trzykrotka - Czw 14 Lis, 2013 11:06
Ale Tan jest - chyba mimo wszystko - bezpieczniejszy dla Eun Sang, bo nie dodatkowego motywu, czyli zniszczenia Young Do. Za to Young Do tak chce dokopać Tanowi, że gotów jest (mam wrażenie) rozerwać dziewczynę na strzępy, żeby tylko nie dostala się rywalowi.
Ale w sumie - Tan jest zbyt beztroski i przez to równie niebezpieczny jak Young Do - jeden może zaszkodzić jej swiadomie, drugi w dobrej wierze.
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 11:19
| Trzykrotka napisał/a: | | Tan jest zbyt beztroski i przez to równie niebezpieczny jak Young Do - jeden może zaszkodzić jej swiadomie, drugi w dobrej wierze. | Właśnie o to mi chodziło. YD działa przede wszystkim na złość komuś innemu, Tan działa by zrealizować swój cel podobnież, "po trupach", tj. żaden tak naprawdę nie pyta co o tym sądzi dziewczyna, a jeśli nawet pyta to się zupełnie nie przejmuje odmowną odpowiedzią i uparcie dąży do realizacji/wymuszenia swego zdania. Tj. Tan chyba powoli zaczyna rozumieć - albo powinien, że aby coś z tego było, nie tylko on musi wiecznie ciągnąć ES za rękę, ale ona musi trzymać także - może stąd to podanie ręki. Oby.
Trzykrotka - Czw 14 Lis, 2013 12:00
Może - o dziwo - wszelkie gwałty Young Do zdziałają coś w tej dziedzinie i zdopingują Eun Sang do stawania okoniem w obronie własnej, także przed Tanem. Zresztą i ton jego zaczepek trochę się zmienia. Kiedy dociska ją do siebie w ostatniej scenie, mówi: zobaczmy, co Tan jest w stanie dla ciebie zaryzykować - a to akurat dobry sprawdzian dla pana "otworzę przed tobą wszystkie drzwi."
Dwie rzeczy mi się jeszcze przypomnialy z tych fajnych. Pierwsza to rozmowa pana Yoon z Wonem o Nauczycielce. Won mówi, że nie rezygnuje z dziewczyny, ale najpierw firma, potem ona. Wcześniej pyta o romans Sekretarza z Ester. Widać, jak Yoona wkurza ta rozmowa. Mówi fajną rzecz: "dlaczego wy (w domyśle - bogaci i uprzywilejowani) zakładacie, że my (ubodzy) będziemy na was czekać?" Nauczycielka, mimo kruchości, nie wygląda na pokorną Penelopę. Może i popłacze, ale pójdzie dalej.
A druga to ludzkie zachowanie Young Do w stosunku do Rachel w feralnym dniu ogłoszenia zaręczyn rodziców. Co prawda nie zgodził się na randkowanie, które przedtem odrzuciła, ale powiedział, że jakby co, jej oppa jest na miejscu
Agn - Czw 14 Lis, 2013 12:19
Obejrzałam i ja - no i to jest właśnie konsekwencja dla Eun Sang. Na Tana co najwyżej matka (i może ojciec) powrzeszczy. Ona i jej matka tracą dach nad głową. Straszne to było. Ale Tan był na swój sposób cudowny, kiedy nie kręcił, tylko przed własną matką wypalił jak z armaty, że jest zakochany w Eun Sang i nie zamierza z niej rezygnować. Wprawdzie poskutkowało to tym, że mamuśka wpadła do suszarni, gdzie śpi Eun Sang i pani Park i je zwymyślała (chwalić Eru, Tan znów interweniował), ale tak czy siak - punkt dla Tana za szczerość. Cóż, lepiej powiedzieć prawdę.
Young Do był w tym odcinku przecudowny. Nawet kiedy wrzucał Eun Sang do basenu - to co jej powiedział, to prawda. Oczywiście wiemy, że to drama i ten bohater co najwyżej scenariusza nie doczytał, więc nie wie, że dla Tana i Eun Sang szykuje się przepiękny happy end, ale tak czy siak - to co mówił jest prawdą i Eun Sang też tak czuje - Tan jest jednocześnie blisko niej i daleko.
Poza tym YD miał trochę kapitalnych momentów, a to z tym idiotą kumplem:
| Trzykrotka napisał/a: | 2. Young Do z kumplem w kafejce. Wspominają dawne czasy.
YD: Wszystko wtedy straciłem. Matkę. Przyjaciela
MS: Matkę przyjaciela?
(co za słodki baran!) |
Nie baran, tylko kretyn. Od dawna takie mam zdanie o tym bohaterze i nic nie wskazuje, bym miała je zmienić.
Lee Bo Na jest autentycznie boska! Kocham ją! Eun Sang dzwoni do niej, czy by ją mogła przenocować, Bo Na, że nie, że ma spadać, na co Eun Sang, że no dobrze, poprosi Chan Younga... Bo Na wyrecytowała od razu adres jak z karabinu maszynowego i kazała jej wziąć taksówkę. Ona jest cudowna. I to jej "Nie słuchaj go. Przezięb się!"
No i końcówka - oczywiście stoją na tej ulicy aż do teraz i czekają na następny odcinek. Grrr... Dobrze, że odcinek jest dzisiaj, bo by mnie szlag jasny trafił.
Choć Eru a prawdą boję się, jakim zatrzymaniem skończy się nr 12. Esz...
W ogóle to mi się ten odcinek bardzo podobał. Bardzo. Bardzo bardzo. Bardzo bardzo bardzo.
| BeeMeR napisał/a: | A toż ja się domyślam, tylko dziwi mnie, że wybrano taką najmniej przyjazną użytkownikowi wersję tytułu, że jej trzeba szukać na około (np. po aktorze ), bo wpisane Heirs nic nie da |
Aaa, o to chodzi! No to wymyślili...!
| Cytat: | Będzie siedziała ze słuchawkami na uszach (nie wiedzieć po co ) i słuchała jak ktoś inny nawija do mikrofonu |
I ją barykaduje.
Muzykę można włączać, do tego nie musi mieć gadane.
| BeeMeR napisał/a: | Ja nie poświęciłam ani myśli korporacji - i myślę, że Tan tez nie wiele w kontekście ocen, ale zwalam to na jego maksymalnej koncentracji na ES - śledzenie, obserwowanie i gonienie za nią zajmuje czas, na naukę go nie starczyło |
Mnie się jednak wydaje, że to i tak jest celowe. Przykaz brata, by się nie przemęczał nauką musi mieć też odbicie w słabych wynikach. Gdyby Tan nagle zdobył pierwszą notę (głupi nie jest, myślę, że nie musiał lądować na setnym miejscu), Won tym bardziej by go nienawidził. Swoją szosą druga żona to też niezła sucz. Widzę, że usiłuje sprawić, by braciom tym ciężej się było dogadać. Grrr... Może wpadnie kiedyś pod samochód.
| BeeMeR napisał/a: | Cytat:
Bo nie wiem jak wam, ale mnie już kapkę nerwy siadają, jak słyszę "Love is the moooooOOOoooomeeeeEEEEEeeent!".
Ha! Już dawno to mówiłam... |
Mnie to zajęło kapkę więcej czasu.
| BeeMeR napisał/a: | To jedyne piosenki które mi się pamiętają długo po skończeniu dramy
Stand by meeee... Almost paaaaraaaaadise... |
Ja na szczęście tak nie mam. Wciąż pamiętam piosenki z Faith czy z City huntera, które szalenie mi się podobają i które wspominam (oraz słucham) z prawdziwą przyjemnością.
| Cytat: | A tu to jakaś porażka... |
Żeby takie piękne i zdolne usta męczyć jakimiś... to nawet wall-kiss nie jest, oni się starają wręcz nie dotykać!
| BeeMeR napisał/a: | | Dzięki, nie przyuważyłam ich (albo zapomniałam) |
Ja zauważyłam, ale takie wzorki na plecach kurtki b. mi się podobają, więc nie psioczyłam.
Swoją szosą - w odcink nr 11 Min Ho nosił bardzo elegancki szary płaszcz, na biwaku (przesłodka scena!!! ) był ubrany normalnie... może w Korei wprowadzono L4 i stylista poszedł się leczyć.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak myślicie, to już? Ostatnie zagadki wychodzą ja jaw. |
Myślę, że jeszcze trochę przed nami komplikacji będzie. W końcu 9 odcinków przed nami.
Swoją szosą bardzo podobał mi się moment na ulicy, jak tak wszyscy się chwycili za rękę. Ta plątanina rąk jest dość symboliczna.
| BeeMeR napisał/a: | Buchachacha, na koreańskim niebie widać dwa Oriony, tuż obok siebie |
Moja niewiedza mnie przeraża, nic nie zauważyłam. Dla mnie gwiazdy to gwiazdy, konstelacji i tak żadnych nie rozpoznaję.
A poza tym pod koreańskim niebem był i Choi Young, i Lee Min Ho, i Kim Woo Bin, i Lee Byung Hun, i Kim Myung Min i jeszcze paru innych - takie niebo ma prawo nie tylko do +100 do zajebistości, ale i podwójnych konstelacji.
| BeeMeR napisał/a: | To chyba słabość reżysera, że zamiast nakręcić naprawdę piękną, motylkową scenę, wbija ją widzowi niemal młotkiem tymi powtarzalnymi ujęciami |
Myślę, że to jest koreańskie pojęcie romantyzmu. Kręcą przede wszystkim dla siebie i to na nich działa. Mnie to nie przeszkadza, mogę się tak ujęcie po ujęciu rozpływać nad motylkowymi scenami.
| BeeMeR napisał/a: | | No a odcinek jak dla mnie mógłby się zakończyć tym ujęciem: |
Jestem za. Byłoby idealne i bardzo wymowne.
| Trzykrotka napisał/a: | | Won czuje się zapędzony do kąta, plus postawił firmę ponad uczucie |
200% Koreańczyka w Koreańczyku.
Agn - Czw 14 Lis, 2013 12:25
| BeeMeR napisał/a: | dużo wiarygodniej brzmi w ustach Tana: "nie mogę ci zagwarantować że będzie łatwo" niż życzeniowe "otworzę przed tobą wszystkie drzwi o których zamarzysz"- przecież to na 100% pewne, że nie będzie łatwo tylko wręcz przeciwnie |
Niby tak, ale o co zakład, że z i drzwiami się uda?
| BeeMeR napisał/a: | | tj. żaden tak naprawdę nie pyta co o tym sądzi dziewczyna, a jeśli nawet pyta to się zupełnie nie przejmuje odmowną odpowiedzią i uparcie dąży do realizacji/wymuszenia swego zdania. |
Problem polega na tym, że Tan poniekąd ma odpowiedź od dziewczyny - wie, że go kocha, są przeciwności losu, ale gdy może, to się do niego przytuliła i powiedziała, że jest szczęśliwa. Cel: pokonać przeszkody. YD natomiast nie ma szans na Eun Sang, choćby się, z przeproszeniem, zesrał. I jest tak jak mówicie - albo będzie moja, albo rozerwę ją na strzępy. Inny jej nie dostanie.
| Trzykrotka napisał/a: | | rozmowa pana Yoon z Wonem o Nauczycielce. Won mówi, że nie rezygnuje z dziewczyny, ale najpierw firma, potem ona. Wcześniej pyta o romans Sekretarza z Ester. Widać, jak Yoona wkurza ta rozmowa. Mówi fajną rzecz: "dlaczego wy (w domyśle - bogaci i uprzywilejowani) zakładacie, że my (ubodzy) będziemy na was czekać?" Nauczycielka, mimo kruchości, nie wygląda na pokorną Penelopę. Może i popłacze, ale pójdzie dalej. |
M.in. dlatego lubię sekretarza Yoon - facet ma sporo rozsądku i jest taki... zrównoważony, stabilny, myśli trzeźwo. Bardzo mi się to podoba. A syna wychował na medal.
Agn - Czw 14 Lis, 2013 12:36
Z tej strony nie wygląda to najgorzej. Widzę inny układ głowny, więc możliwe, że początkowa "śnięta ryba" się rozwinie i COŚ z tego będzie...
PS Witaj, czarny płaszczyku!
Trzykrotka - Czw 14 Lis, 2013 14:11
Płaszczyk i czarna skóra pod spodem Zestaw płaszczyk plus dżinsowa kurtka ze skórzanymi rękawami (wersja kempingowa) był cudny
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 14:34
| Agn napisał/a: | | Problem polega na tym, że Tan poniekąd ma odpowiedź od dziewczyny - wie, że go kocha, są przeciwności losu, ale gdy może, to się do niego przytuliła i powiedziała, że jest szczęśliwa. Cel: pokonać przeszkody. YD natomiast nie ma szans na Eun Sang, choćby się, z przeproszeniem, zesrał. I jest tak jak mówicie - albo będzie moja, albo rozerwę ją na strzępy. Inny jej nie dostanie. | Myślę, że to już ewoluuje u YD - sprawdza reakcje Tana (i to patrząc mu prosto w oczy) i ES, ale już pod drzewem odszedł sam z siebie ustępując pola Tanowi, a ten co? Opinkolił dziewczynę i tez sobie poszedł
Wiem, że wrócił, ale i tak chlip.
Wiem, że otworzy drzwi, nie mam nic przeciwko, żeby i huyng otworzył przed swoją panią, żeby się Tan zaprzyjaźnili znów z YD i Rachel, w dodatku ufam, że ominie nas amnezja
jestem ciekawa jak to zrobią, zeby było choć trochę wiarygodne
Czarny płaszczyk nie jest zły
Trzykrotka - Czw 14 Lis, 2013 15:18
Kiedy to opinkalanie Tana to jego cecha charakterystyczna Gdyby był słodki i grzeczny, myślelibyśmy, że zamieniono mu osobowość
Podobała mi się scena zazdrości w wykonaniu Tana:
T: Tylko nie każ mi dawać sobie gwiazdy z nieba.
ES: A Chang Young dla BoNa...
T: Którą chcesz? Tę? Tamtą?
Chciałabym, żeby częściej mogli tak się przekomarzać.
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 15:29
| Trzykrotka napisał/a: | Kiedy to opinkalanie Tana to jego cecha charakterystyczna Gdyby był słodki i grzeczny, myślelibyśmy, że zamieniono mu osobowość
| No wiem, wiem
Tak sobie myślę, że obaj panowie zrobili już pierwszy mały kroczek w stronę pojednania: YD zauważając, że mu brakuje przyjaciela, Tan zapraszając go do stolika
Agn - Czw 14 Lis, 2013 16:24
| Trzykrotka napisał/a: | Płaszczyk i czarna skóra pod spodem Zestaw płaszczyk plus dżinsowa kurtka ze skórzanymi rękawami (wersja kempingowa) był cudny |
Ja ci mówię, że stylista poszedł się leczyć. Innego wyjaśnienia nie widzę.
| BeeMeR napisał/a: | Opinkolił dziewczynę i tez sobie poszedł |
A spodziewałaś się, że w dramie zazdrosny facet powie: "No, już, kochanie, w porządku, nic się nie stało"? Moja droga, mało dram chyba jeszcze widziałaś. Facet jest od tego, by w najgorszej traumie wybrance swego serca wygarnąć Bema pamięci żałosny rapsod, a nie mówić jej "nic się nie stało"!
| BeeMeR napisał/a: | w dodatku ufam, że ominie nas amnezja |
Ja nabieram pewności, że amnezja nas ominie. W dramie póki co nie uświadczyłam debilistycznych scen i zwrotów akcji takich jak w BBF, raczej trzymają się w miarę możliwości prawdopodobieństwa.
| Trzykrotka napisał/a: | Podobała mi się scena zazdrości w wykonaniu Tana:
T: Tylko nie każ mi dawać sobie gwiazdy z nieba.
ES: A Chang Young dla BoNa...
T: Którą chcesz? Tę? Tamtą? |
A weź jej, panie, kup całą konstelację, dwie macie, jedna bezpańsko się panoszy.
| BeeMeR napisał/a: | YD zauważając, że mu brakuje przyjaciela, Tan zapraszając go do stolika |
Zanim się sami przed sobą do tego przyznają, jeszcze minie kapkę czasu.
Choć Eru a prawdą czy przyjaźń po takich ekscesach jest jeszcze możliwa? Po YD wyzywającym Tana od bękartów i brzydzącym się nim, oraz po Tanie, który, jak w zapowiedzi odc. nr 12 słyszymy, "gdyby znów był dawnym sobą, YD by tego nie przeżył"? Wątpię.
Ale to mimo wszystko drama.
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 17:14
| Agn napisał/a: | | Ja ci mówię, że stylista poszedł się leczyć. Innego wyjaśnienia nie widzę. | Albo poprzedniego ktoś zastrzelił Lub dobitnie wytłumaczył błędy
| Agn napisał/a: | | Choć Eru a prawdą czy przyjaźń po takich ekscesach jest jeszcze możliwa? Po YD wyzywającym Tana od bękartów i brzydzącym się nim, oraz po Tanie, który, jak w zapowiedzi odc. nr 12 słyszymy, "gdyby znów był dawnym sobą, YD by tego nie przeżył"? Wątpię. | Skoro jednym z największych zaklęć miłosnych jest: "zginiesz marnie" to wszystko jest mozliwe
| Agn napisał/a: | Moja droga, mało dram chyba jeszcze widziałaś. | pracuję nad tym niestrudzenie
zooshe - Czw 14 Lis, 2013 20:16
Znowu widzę że naprodukowałyście 2 strony wiadomości. Postaram się ogarnąć.
| Agn napisał/a: |
Oglądasz z polskim sosem? "Potwór z rogu" brzmi kapkę topornie. |
Tak mam polskie napisy. Chodzi o to, że jeden z uczniów miewa schizy i przewidzenia. Od dzieciństwa widzi małego chłopca z niebieską skazą na twarzy, który czai się w rogu jego pokoju, więc nazywa go "monster in the corner".
| Agn napisał/a: |
No a ja myślałam, że jednak włosy... o ja głupia... |
Przeproś i wyjdź.
| Agn napisał/a: |
Jeszcze tylko godzina do północy i... |
Czekałam na napisy czekałam i się w końcu nie doczekałam i poszłam spać.
| Agn napisał/a: | Wróciłam z pracy o godz. 22.08. Ale odsłuchałam za to Zakorkowanych. Za dwa tygodnie będzie o koreańskiej rodzinie i jak funkcjonuje. Będzie ciekawie. Będzie sobie można porównać rodzinę dramową i prawdziwną. |
Zawsze zapominam.
| Agn napisał/a: |
Zooshe, na gooddrama w obsadzie figuruje ten nieszczęsny Kim Hyun Joong. On naprawdę tam, ahem, "gra"? No, jeśli stoi obok Kim Woo Bina, to podejrzewam został aktorsko zmieciony z powierzchni gładkiej jednym mlaśnięciem. |
Na GD jest błąd, on tam nie gra. No chyba, że jakieś zwłoki w worku w odcinku którego jeszcze nie widziałam. W głównej obsadzie go nie ma.
| Agn napisał/a: | No prawie, prawie...
Właśnie grzebnęłam w filmografii Kim Woo Bina i widzę, że w 2012 zagrał w dramie School. Oprócz niego istnieje jeszcze jeden dobry powód, by obejrzeć tę dramę. O, ten powód: http://www.dramawiki.pl/i...e=Park_Se_Young
Poznajecie ją? |
A tą dramę też zaklasyfikowałam do zobaczenia
| Anaru napisał/a: |
To jest matka tego młodego, który ma korepetycje u dziewczyny Wona? Znaczy miał? To by znaczyło, że jego ojciec jest chyba żonaty, mało sprzyjające pole do romansu z matką Rachel... |
Tak to jest matka tego rzygającego chłopaka, któremu udziela korepetycji dziewczyna Wona. Ale to nie jest jej mąż, tylko ojciec Yoon Chan Younga. Sekretarz Yoon nie jest żonaty, ale matka Rachel ma go w poważaniu ponieważ nie jest Prezesem, wiec kimś poniżej jej stanu.
| Trzykrotka napisał/a: |
Zooshe, ta drama z Woo Binem wygląda nieziemsko, obejrzę ją, dzięki! |
Polecam się, mam nadzieję, że się spodoba, mnie podoba się bardzo. Ale od razu mówię, że ja mam spaczony gust.
| Trzykrotka napisał/a: |
Ciekawa jestem Waszych wrażeń z 11.
|
Bardzo , bardzo baaardzo mi się podobał. Tyle się działo, ze nie wiem kiedy i skończył się odcinek. Pewnie masa rzeczy mi umknęła, ale w weekend zrobię powtórkę na spokojnie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Rewelacyjny był moment, w którym Eun Sang, przemyślawszy chyba co nieco z jego słów na obozie, a może po prostu z dobrego serca, zagaduje do niego tak normalnie, po ludzku, z troską o jego uczucia. |
I utrafia w sam środek, że aż chłopaka zamurowało. W jednej chwili z żartującego i flirtującego przemienił się w poważnego i poruszonego.
| Trzykrotka napisał/a: |
Akcja Tana z zablokowaniem Eun Sang w studiu - bezcenna Nic dziwnego, że wytknęla mu 100 miejsce w egzaminie. |
Przypomina mi się scena kiedy ona barykadowała drzwi w jego domu podczas gdy można było wejść od tarasu.
| Trzykrotka napisał/a: |
Mam wrażenie, że nastąpił wreszcie jakiś obrót zwrotnicą i sprawy zaczną podążać ku
a/ konfrontacji wszystkich z wszystkimi
b/ katastrofie
c/ rozwiązaniu
Jak myślicie, to już? Ostatnie zagadki wychodzą ja jaw. |
Myślę, że jeszcze za wcześnie, ale już matka Rachel odkryła, że koleżanka matki "Eun Sang" nie jest wcale z wyższych sfer tylko serwuje alkohol bogatym mężczyznom.
| BeeMeR napisał/a: | Heirs odc. 11:
Najpierw wrażenia wizualne:
Buchachacha, na koreańskim niebie widać dwa Oriony, tuż obok siebie |
Faktycznie, widać było chmurno i zadziałali spece od efektów specjalnych.
| BeeMeR napisał/a: |
Na ten widok dostałam ogromnej głupawki Nastrój romantyczny mi trochę zepsuła, ale zabawę nie. Co do nastroju, to niestety usilne podkreślanie romantycznych momentów kilkukrotnym powtarzaniem różnych ujęć tego samego psuje mi scenę, zamiast potęgować charakter chwili. To samo wrażenie miałam w Faith
|
Mnie scena się podobała, w końcu sam na sam, bez konieczności ukrywania się. Tylko czemu dziewczyna tak szybka usnęła, no ja nie wiem.
A poranek znowu smutny. Eun Sang obudziła się ze swego snu nocy letniej, ładnie przyrównała ich sytuacje do tej ze znakiem Hollywood, że choć wydaje się blisko tak naprawdę jest daleko.
I scena w restauracji, w sumie Tan ładnie się zachował, po pierwsze uratował twarz Rachel, która nagadała głupot, że razem spali, po drugie nie chciał aby plotkowano o nim i ES, gdyby wyjawił że z nią spędził noc. Ale wyszło, jak wyszło. YD od razu wytknął mu, że dwulicowość.
Z punktu widzenia YD, który zaczyna coś czuć do dziewczyny i zakładam, że chce ją chronić. Zachowanie Tana wydaje się dwulicowe. Z jednej strony deklaruje, że lubi ES ale i tak jest zaręczony z inną. Wrzucenie do basenu to brutalny ale i szczery sposób powiedzenia dziewczynie, co się z nią stanie kiedy Tan już z nią skończy i aby nie pokładała w nim uczuć.
Przykre jest to, że ES sama doskonale sobie z tego zdaje sprawę, czy ten zimny prysznic był jej potrzebny nie wiadomo, ale YD słusznie zauważył, że choć sam też skończył w wodzie „I feel like I won”. Znowu jeden krok w przód i 2 kroki w tył.
| Trzykrotka napisał/a: |
Kiedy dociska ją do siebie w ostatniej scenie, mówi: zobaczmy, co Tan jest w stanie dla ciebie zaryzykować - a to akurat dobry sprawdzian dla pana "otworzę przed tobą wszystkie drzwi." |
A no właśnie YD zdaje sobie sprawę, że ES nic do niego nie czuje. Ale nie chce pozwolić aby całkiem straciła głowę dla Tana i myślę, że nie chodzi o rywalizację pomiędzy nimi, ani nawet o to, że skoro ja cię nie mogę mieć to nikt inny też nie będzie. Po prostu nie chce aby dziewczyna niepotrzebnie cierpiała. Myślę, że YD wie że jest na straconej pozycji i chyba nawet nie liczy na cos innego. W końcu dziewczyna jest biedna a jego ojciec ma twardą rękę. I chociaż YD stara się pokonać ojca i non stop mu się buntuje, chyba nie wierzy aby mógł go faktycznie przekonać aby zaakceptował taką ES. A skoro tak, to także nie wierzy aby Tanowi to się udało, dlatego będzie robił wszystko aby zakończyć ich związek.
Tan faktycznie będzie musiał szybko ustawić swoje priorytety. Wyjawił przed matką swoje uczucia i jak to było do przewidzenia ES musiała wyprowadzić się z domu i planuje opuścić szkołę. A mamuśka Tana nawet nie jest w połowie tak niebezpieczna jak ojciec. Ciekawe to teraz Tan zrobi.
Jeszcze jedna rzecz odnośnie Wona. Macocha poszczuła nim Tana, a jego mina na zebraniu naprawdę była nieciekawa, jakby miał się za chwile rozpłakać. I to poczucie osamotnienia, że nikomu nie może ufać i nikt nie jest po jego stronie. Nawet trochę zrobiło mi się go żal.
Jeszcze jedno YD wymienia 5 powodów dla których ES mieszka w domu Tana, jednym z nich trafił w dziesiątkę, ale od razu przyznaje, że żaden z nich nie jest możliwy. Gdy wiedział co by zrobił?
BeeMeR - Czw 14 Lis, 2013 20:34
Acha, co do pytania o aktorkę to musiałam sprawdzić, bo coś mi gdzieś dzwoniło ale nie wiedziałam gdzie A to królowa
A SKK Skandalu te mi jeden aktor nie dawał spokoju skąd go znam, aż sprawdziłam, że z Frozen Flower ale wcale nie jestem pewna kogo tam grał
zooshe - Czw 14 Lis, 2013 21:03
| Agn napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | dużo wiarygodniej brzmi w ustach Tana: "nie mogę ci zagwarantować że będzie łatwo" niż życzeniowe "otworzę przed tobą wszystkie drzwi o których zamarzysz"- przecież to na 100% pewne, że nie będzie łatwo tylko wręcz przeciwnie |
Niby tak, ale o co zakład, że z i drzwiami się uda? |
Agn czyżbyś sugerowała, że skoro z naszego Tana był niegrzeczny chłopiec, to i włamy ma na sumieniu i teraz z każdym zamkiem sobie da radę?
| Agn napisał/a: |
| BeeMeR napisał/a: | w dodatku ufam, że ominie nas amnezja |
Ja nabieram pewności, że amnezja nas ominie. W dramie póki co nie uświadczyłam debilistycznych scen i zwrotów akcji takich jak w BBF, raczej trzymają się w miarę możliwości prawdopodobieństwa. |
Przykro mi to mówić ale rachunek prawdopodobieństwa jest przeciwko nam.
Przypominam, że scenarzystka pisała też SG i AGD, których była amnezja? Była.
Agn - Czw 14 Lis, 2013 22:50
| BeeMeR napisał/a: | Albo poprzedniego ktoś zastrzelił Lub dobitnie wytłumaczył błędy |
Raczej to pierwsze. Leczyć wyłącznie psychotropami tudzież zastrzelić - co ma się męczyć.
| zooshe napisał/a: | | więc nazywa go "monster in the corner". |
Ja bym pewnie przetłumaczyła zgrabnego "potwora w kącie".
Wiem, czepiam się.
| zooshe napisał/a: | Przeproś i wyjdź. |
Z tego wątku? Zapomnij!
| zooshe napisał/a: | | No chyba, że jakieś zwłoki w worku w odcinku którego jeszcze nie widziałam. |
Tej roli chyba nie dałby rady spaprać... *wyzłośliwia się*
| zooshe napisał/a: | od razu mówię, że ja mam spaczony gust. |
*zastanawia się*
*wie, że Zooshe lubi LMH, KWB i jeszcze paru innych obiektywnie przystojnych facetów*
Ale że niby co z twoim gustem jest nie tak? Nie zauważyłam, byś miała spaczony gust, wypraszam sobie!
| zooshe napisał/a: | | I to poczucie osamotnienia, że nikomu nie może ufać i nikt nie jest po jego stronie. Nawet trochę zrobiło mi się go żal. |
Ciekawa jestem, czy wpadnie na pomysł, że brat, którym gardzi za nic, jest jak najbardziej po jego stronie. Liczę, że jednak wpadnie na ten pomysł. Bo co by nie powiedzieć o Tanie - brata kocha. Nieuzasadnienie i pomimo wstrętnego zachowania - chce, by brat go też kochał i nie traktował, jak g., które przylepiło się do trzewiczków.
No, Won, liczę na ciebie!
| Cytat: | Jeszcze jedno YD wymienia 5 powodów dla których ES mieszka w domu Tana, jednym z nich trafił w dziesiątkę, ale od razu przyznaje, że żaden z nich nie jest możliwy. |
Nie trafił. Jedną z możliwości wg YD było: "służąca". Eun Sang nie jest pokojówką, tylko córką służącej, to jednak jest różnica.
| zooshe napisał/a: | Agn czyżbyś sugerowała, że skoro z naszego Tana był niegrzeczny chłopiec, to i włamy ma na sumieniu i teraz z każdym zamkiem sobie da radę? |
Skoro swoim uśmiechem jest w stanie rozbroić tykającą bombę, to jak myślisz, jakie wyzwanie stanowi dla niego jakiś marny zamek?
| zooshe napisał/a: | | Przypominam, że scenarzystka pisała też SG i AGD, których była amnezja? Była. |
Wrona jedna, kracze! Motyw już wyeksploatowała, należy się z postępem iść!
BeeMeR - Pią 15 Lis, 2013 09:02
Heirs odc. 12 kilka takich myśli nieuczesanych:
Tak, Agn ma rację, daleka droga przede mną w rozumieniu bohaterów koreańskich dram, skoro "nie podam ci ręki" oznacza dla faceta "całuj mnie, całuj"
Oczywiście my wiemy, że Tan wie lepiej co ona czuje i czego by chciała, ale nie może. Faceci zawsze wiedzą lepiej, nie? W dramach?
Inna sprawa, że ona niby ucieka, a wydaje się rozczarowana gdy Tan ją mija na korytarzu bez słowa.
Tan zrzuca bombę na swój dom (YD, przynajmniej ten z początku dramy, zrzucił by na cudzy) podczas obiadu, który inicjuje i jeszcze się na niego spóźnia (oraz nawet nie ostrzega rodzonej matki przed tymże obiadem, który na pewno nie zorganizowano 3 min jak się zdaje w filmie ). Chciałabym móc napisać, że wyrządza ewentualną szkodą wyłącznie sobie i swojej przyszłości w domu i firmie, bo na miejscu ojca zastanowiłabym się 7 razy zanim bym mu ofiarowała udziały w firmie po takim numerze - ale z drugiej strony syn pokazał, że potrafi walczyć o to, na czym mu zależy, więc i firmę by pewnie poprowadził z odpowiednim zaangażowaniem, gdyby mu zależało. Ale jego działanie odbija się na wszystkich z rodziny i kto wie, czy nie na firmie. Ale też on oczywiście pracuje na przyszłe szczęśliwe życie z wybranką serca, więc pozostaje tylko patrzeć co z tego wyniknie.
Jednakowoż za przedstawienie prawdziwej matki oraz uprzednie przeproszenie Rachel za ten myk ma plusa, dużego. Miałby większego, gdyby pozwolił wpierw mamie doprowadzić się do porządku jeszcze bardziej - z drugiej strony taka wydała się bardziej krucha, acz to raczej na bogaczach wrażenia nie robi
Tan poznał Nauczycielkę - bardzo ładna scena, właściwie zestaw scen. Mają dużo wspólnego, choć się nie znają - oboje kochają tą samą osobę, która powstrzymuje się przed kochaniem ich. Z kolei Won zrobił mały kroczek w stronę Tana, ostrzegając go przed ojcem i śledzeniem. Nie widzę jednak, żeby Tan się tym przejął, skoro i przed i po obiedzie leci czerpać siły od ES. W sumie i tak potrzebuje jej wsparcia bardziej niż obawia ze strony ojca - zresztą po takim przedstawieniu co znaczy spotkanie z dziewczyną? No dobra - wszystko, skoro to ona jest motywem działania.
Podoba mi się motyw przyjaźni Tana z OMC-prawnikiem, na początku dramy, ale już po powrocie do Korei tak sobie myślałam, że jedną z podstawowych różnic między GJP a Tanem jest to, że tamten miał 3 przyjaciół gotowych zrobić dla niego wszystko lub prawie wszystko, a Tan nie ma nikogo, tylko zatwardziałego wroga w YD, wiecznie wkurzoną niechcianą narzeczoną, uciekającą dziewczynę, byłą dziewczynę, oschłego ojca, jeszcze gorszego brata, który tylko sączy jad na jego rany, nie lubiącą go pseudo-matkę oraz nieustannie wstawioną mamusię. No nic, tylko się pociąć . A tu jest choć jeden przyjaciel, acz też z problemami nielichego kalibru.
Trzykrotka - Pią 15 Lis, 2013 09:46
Oglądałam wczoraj w stanie takiego zmęczenia całym tygodniem i w dodatku z połowicznymi napisami przed północą, że wypowiem się konkretniej dopiero, kiedy obejrzę ten odcinek porządnie. Z wrażeń na szybko - tym razem bardziej skupiłam się na wydarzeniach w rodzinie Kim, niż na trójkowych relacjach młodej ekipy. I uważam, że bez względu na to, jak ta decyzja odbije się na losie i udziałach Tana (a na pewno nie ujdzie mu to na sucho), dla dobra wszystkich trzeba było zrobić to, co zrobił. Przeciąć ten koszmarny wrzód na tyłku rodziny. Przecież ona rozkłada się od środka. Wszyscy są albo rozgoryczeni albo samotni, albo naładowani złymi emocjami. I ranią siebie nawzajem. Jedna głupia decyzja ojca o wzięciu kochanki pod dach i pozamiataniu pod dywan konsekwencji tego kroku niszczy rodzinę jak jakiś rak. Jedyna rada to wyjawić tajemnicę i to w obecności wszystkich. I w obecności osób, które wiążąc swój los z ich losem (Rachel i Ester) wystawiają się na ten cały kimowski syf.
Ulżyło mi, że ta scena jest już za nami. Musiała się wydarzyć, musiała byc spektakularna, musiała się odbyć w obecności ojca.
Cliffhangera nie było, ale za to jest niepewność co do ciągu dalszego. Może stać się wszystko. I kto wie, czy razem z Eun Sang i jej mamą, do czynszowej kamienicy nie powędruje Tan z własną mamą.
Bardzo się cieszę z jednej rozmowy, ktora była w tym odcinku: Hyun Joo z Tanem. Całe szczęście, że przekazała mu słowa brata, które chyba były mu bardziej potrzebne niz pomocna dłoń Eun Sang.
A z innych tematów - bardzo ładna była też scena spotkania Young Do z mamą Eun Sang. Zachowywał się tak łagodnie, miło i z szacunkiem, jakby nie nazywał cię Choi Young Do.
| BeeMeR napisał/a: | | A tu jest choć jeden przyjaciel, acz też z problemami nielichego kalibru. |
Motyw tej przyjaźni wyskoczył trochę niespodziewanie, ale jest świetny. Jeśli są jakieś zadatki na bromance, to tylko między tymi ładnymi panami. Aż żałuję, że nie ma więcej ich wspólnych scen.
Ciekawe, jak zareaguje pan Moja Nauczycielka Odeszła, kiedy ona wejdzie do ich klasy w liceum Jeguk.
|
|
|