Filmy - Powiew Orientu
BeeMeR - Pią 12 Mar, 2010 15:09
LKD - Bipasha
Poproszona o wygłoszenie w/w cytatu z Jism Bipasha stanowczo odmówiła przyjęcia odpowiedniej, pozy ze względu na nieadekwatne do tego mini, co chętnie nadrobił Karan
a co do fanów - prezentowali ją też licznie
a jakie tam się mrowie przewija! I z tego mrowia wybierają ledwie trójkę, heh.
obecna trójka to dwie dziewczyny i chłopiec, który lubi się ubierać i tańczyć jak dziewczyna, umie też pięknie nakładać hennę.
pomoc idzie dla rodziny bez domu, marzącej o auto-rikszy, bo takiej napędzanej ludzką siłą nikt nie chce zamawiać, bo wolniejsza, a poza tym rikszarz ma uszkodzoną ręką.
BeeMeR - Pią 12 Mar, 2010 15:39
Dziewczyny i chłopiec mają za zadanie wyczyścić wóz i wymasować koniki, a następnie obwozić turystów po Kalkucie - zadanie całkiem wdzięczne, pomijając fakt, że jedna panicznie boi się koni, ale lęk da się opanować, a drugiej koń się potyka, napędzając trochę strachu, ale generalnie idzie ok - dziewczynom, bo chłopiec po pewnym czasie przezywa załamanie i krzyczy że ma dość tej głupiej gry, nie chce już żadnego konkursu , rezygnuje, pip, pip, piiiip.
Jednak chyba grę kończy, choć na ostatnim miejscu, i załamany jest najbardziej.
Wygrana panna odtańcowuje taniec radości na miejscu i w studio, z Bipashą, nie da się uniknąć też kolejnej powtórki z Jism
Bardzo interesujący odcinek
Calipso - Sob 13 Mar, 2010 19:13
Kiedys zobaczyłam te sari i zakochałam się Ja.chcę.takie.
Fibula - Sob 13 Mar, 2010 20:11
Czekając na Life on Mars w BBC E. załapałam się na końcówkę programu rozrywkowego Friday Night with Jonathan Ross, którego głównym gościem był John Barrowman (kapitan Jack z Doktora Who). Jednym z gości dodatkowych (? - nie znam formuły tego programu) był Shahrukh Khan i we fragmencie, który widziałam, pojawił się dwukrotnie obok prowadzącego program, więc jeśli macie ochotę i okazję, dziś o 23.50 jest powtórka (a dla szukających gdzie indziej: seria 18 odcinek 4, rok produkcji 2010).
BeeMeR - Sob 13 Mar, 2010 20:15
Firaaq (2008)
Film jest, jak się można było spodziewać po debiucie Nandity Das, bardzo gorzki w wymowie. Właściwie to nie jest film typowy, to raczej sceny z życia kilkunastu osób, w kontekście niedawnych rozruchów na tle religijnym (Gudżarat, 2002r).
Jest więc starzejący się muzyk, którego rag nikt już nie chce słuchać (wspaniała, wyciszona kreacja Nasreuddina Shaha), jest prostacki, trzęsący okolicą Hindus (Paresh Rewal) z cierpiącą w milczeniu żoną, jest rodzina muzułmańska, która wraca po dłuższym czasie do miasta i odkrywa, że ich dom wraz z całym dobytkiem został spalony, jest rodzina mieszana - a w niej przede wszystkim strach, bo atak może przyjść z każdej strony i jest zagubiony w tym wszystkim osierocony chłopiec, który już sam nie wie, czy przedstawiać się Mohan czy Mohsin. Przede wszystkim jednak jest paniczny strach, że znowu przyjdą, zamordują, więc może lepiej najpierw wymordować ich.... A jednak przyjaźń hindu-muzułmańska jakoś też trwa, choć cząstkowo.
Pojawia się wzmianka o Shahrukhu, Preity Zinta, epizodycznie Barkha Dutt, kilka znanych piosenek, ale dużo częściej pojawia się wzmianka o mordach, gwałtach, okaleczaniu, śmierci, takim czy innym szaleństwie świadków masakry, wzrastającej nienawiści i chęci zemsty, która podsyca błędne koło zabójstw.
Nie wiem czy polecam, to znaczy to dobry film, świetnie zagrany, bardzo ładnie kręcony, ale zawiera takie natężenie bólu, nienawiści, niezawinionej śmierci, złości, nienawiści...
Trzykrotka - Nie 14 Mar, 2010 19:41
Widzę Barkhę na zdjęciu Hmmm, spodziewałam się takiego filmu, sądząc po tym, że Nandita Das jest bardzo zaangażowana w sprawy swojego kraju. Ale chyba zostawię sobie film na weselsze czasu...
Ten program Jonathana Rossa był piękny! To w nim właśnie Shahrukh opowiadał o tym, jak został prześwietlony na lotnisku Heathrow. Była to anegdotka, z której wszyscy pokładali się ze śmiechu, a na drugi dzień zrobiła się z tego afera. Władze lotniska postawiono do pionu i badano z całą surowością, czy takie sytuacje są możliwe. Można podejrzewać, że wystraszyli się potencjalni pasażerowie, którzy nie bardzo mieliby się czym pochwalić pod ubraniem
BeeMeR - Wto 16 Mar, 2010 15:35
LKD - Rani Mukherjee
Co by tu ciekawego...
Karan pyta, czy spotyka się z Adityą, na co Rani odpowiada: "to twój przyjaciel,. spytaj jego", czyli nic nowego
Hmmm... fani mają różne oblicza:
Wybrana trójka pojawia się w Jhansi
Fani mają za zadania splatać i sprzedawać wianuszki kwiecia - a te się plączą, rwą, nie chcą sprzedawać itp.
Rozpacz przegranych znów ogromna, aż ich zatyka z żalu, że nie mogą mówić, a wygrana dziewczyna szczęśliwa:
pojawia się w studio w wersji Rani z Bichhoo
Dostaje od Rani kheer, robiony przez jej mamę i tańczą razem "Dhanak dhanak" z Bunty i Babli, co jest jedną z najulubieńszych piosenek Rani - aż się Karan dziwi, że jako jedna z nielicznych pamięta kroki
Pomoc idzie dla kamieniarza po wypadku:
Admete - Wto 16 Mar, 2010 15:42
Rani w ogóle dobrze tańczy
Trzykrotka - Wto 16 Mar, 2010 15:50
A jak ślicznie wygląda! Pewnie była politycznie poprawna, jak to Rani
Niedawno się dowiedziałam, że po klapie DBH prasa przewiozła się po niej bezlitośnie. Przykro mi to było słyszeć, bo jeśli film nie miał dobrych wyników, to przecież nie przez nią! Ona zrobiła 100% normy i była świetna - i seksowna i zabawna i dobrze tańczyła i odbijała i grała.
Ech... A taka Katrina żądzi
Admete - Wto 16 Mar, 2010 15:53
| Cytat: | | Ona zrobiła 100% normy i była świetna - i seksowna i zabawna i dobrze tańczyła i odbijała i grała. |
Była śliczna i dobrze wypadała z Shahidem...Po prostu scenariusz był ledwo ledwo...
Trzykrotka - Śro 17 Mar, 2010 11:55
W Indiach rozpoczął sie trzeci sezon ligi krykietowej. Kto żyw, spieszy na stadiony. Shahrukh jest nie tylko kibicem, ale właścicielem (razem z dawną partnerką filmową a obecnie biznesową, Juhi Chawlą) drużyny Kolkata Knight Riders. Zdjecia meczowe wyjątkowo mi się podobają

Tu wygląda jak Rizvan Khan , bohater Khana
Edit: Przegrywają, łajzy...

BeeMeR - Śro 17 Mar, 2010 19:00
Gdy obejrzałam trzy kwadranse Luck i raptem bohaterowie do wyścigu szczurów zostali przedstawieni, tendencyjnie jak się dało: Imraan zajął dobre pół godziny, panna z 5 minut, pozostali ze dwie. Hm... Komu by tu kibicować....
Ale to, co rzuciło mi się w oczy, to że Imraan w ciągu tego czasu nie pohańbił się ani jednym użyciem mimiki twarzy, jeśli nie liczyć jednego podniesienia brwi w zaskoczeniu
On nie gra - po prostu jest i ładnie wygląda, stoi czy siedzi czy mówi
Zapewne z dobrą prezencją, odpowiednim nazwiskiem i wujkiem nie przeszkodzi mu to być gwiazdą
Na plus filmu bardzo ładne zdjęcia
Ten film powinien nosić podtytuł: "kto głupiej zginie"
Ja nie mogę, ale to durne
A końcówka, to już w ogóle!
Przy tym Jumper to szczyt prawdopodobieństwa
I podobnież bohaterowie Luck budzą zero emocji - przewidziałam w 100 % kto przeżyje, kto zostanie ranny (bo oczywiście robi się wielkie halo wokół rannej osoby, zabitych się po prostu zostawia jak leżą, względnie ciągnie gdzieś za nogi, słowem, nikt się nimi nie przejmuje .
W dalszym ciągu i zdecydowanie zdjęcia i filmowanie jest w tym filmie najlepsze i najładniejsze
Jeśli chodzi o aktorstwo, to Sanju i pan 19-technika walki byli nawet uroczy ,
Shruti Hassan jest ładną dziewczyną o długich nogach i nieprzyzwoicie pięknej sylwetce - co kamera ogrywa pięknie, każąc jej wyskakiwać z wody, pociągu itp.
Nie powiem, żeby miała dużo do zagrania, głównie być, ale było całkiem przyzwoicie. Podobnie major Ram (jak można tak nazwać innego majora? ).
Shortcut i pan, który wywinął się od stryczka mieli dużo żywsze, chyba najciekawsze role, aczkolwiek tendencyjne i przewidywalne - jak i cały film (od sceny z rekinami trzymałam się już ostro za framugę ).
Acha, gdzieś w połowie filmu, Imraan zrobił drugą minę, jak wyfruwał z helikoptera, a pod koniec trzecią, jak dostał łopatą w plecy
Czyli jednak może potrafi
Cóż - w filmie tego typu to nie przeszkadza.
Cóż, Imraan, choć powinien być zwany Kamienną Twarzą, ma tą ogromną zaletę, że malowniczo wygląda na tle wybuchów
uratował panną przed gwałtem (cóż za durna i naciągana scena ), a to pewnie bardzo dobrze się sprzedaje, taki dziarski, bohaterski, etc...

o, tu jest ta mina nr 2:
A tu nawet pokazuje majty, które nie wyglądają na D&G
Shruti Hassan - ładna, zgrabna, też ładnie wygląda na tle wybuchów - na razie nie trzeba więcej
Trochę ładnych widoczków,
trochę twarzy
ot, film do obejrzenia i zapomnienia
BeeMeR - Śro 17 Mar, 2010 19:01
| Trzykrotka napisał/a: | | Edit: Przegrywają, łajzy... | to pierwsze zdjęcie jest piękne, mimo, że okoliczności smutne
Admete - Śro 17 Mar, 2010 19:11
Basiu - widzę, że ładne wyglądanie na tle wybuchów to ważna częśc aktorskiego emploi
BeeMeR - Śro 17 Mar, 2010 19:16
w filmie "zabili go i uciekł" zdecydowanie
jak nie mogę pisać o umiejętnościach aktorskich to choć o wyglądaniu można - a Imraan wygląda ładnie
Trzykrotka - Śro 17 Mar, 2010 20:46
| BeeMeR napisał/a: |
jak nie mogę pisać o umiejętnościach aktorskich to choć o wyglądaniu można - a Imraan wygląda ładnie |
Basiu, Twoja recenzja od razu poprawiła mi umięśnienie brzucha, tak się śmieję. nawet nie wiem, czy sobie co bardziej malowniczych kawałków Luck nie pooglądam. Albo Kidnap, to był równie ambitnie pomyślany film. BTW: rola Imrana w Kidnap była przeznaczona dla Shahida, ale podobno Sanjay Dutt się nie zgodził . Film był kiepski, ale rola malownicza. Ciekawe, jak Shahid zagrałby porywacza...
Z dwóch dziewczyn o wiele bardziej podobała mi się mała z CDI, ta Shortcut. Shruti, mimo figury modelki i ostrej urody, była strasznie mimozowata (podobno randkuje z Siddarthem, podczas gali FF widać było, że ładnie razem wyglądają).
BeeMeR - Śro 17 Mar, 2010 21:10
| Trzykrotka napisał/a: | rola Imrana w Kidnap była przeznaczona dla Shahida, ale podobno Sanjay Dutt się nie zgodził | chyba wiedziałam czemu, ale nie pamiętam
cóż, nie ma co pisać o aktorstwie - to był debiut Shruti, a rola w dużym stopniu itemowa, więc chcę dziewczynę zobaczyć w czymś innym nim się wypowiem, a Imraan, tja, widziałam 3 filmy, więc wypowiedziałam się
Admete - Śro 17 Mar, 2010 21:13
| Cytat: | | Film był kiepski, ale rola malownicza. Ciekawe, jak Shahid zagrałby porywacza... |
Myslę, że wypadłby lepiej
Trzykrotka - Śro 17 Mar, 2010 21:16
Przy czym pierwszy wybrał mu wujek - kto wie, czy magia wujeczna nie zadziałała , dwa następne wybierał sam. Kwestia Shahrukha z jego SA w Luck By Chance w tym kontekście brzmi jak przepowiednia: pierwsza rola wybiera ciebie, następne musisz wybierać sam...
O właśnie - z "lucków" polecam szczerym sercem Luck By Chance Zoyi Akhtar z Konkoną, Farhanem Akhtarem i połową Bollywood w SA. Bardzo, bardzo fajny film.
Shahid podobno nie słynie z dyplomacji... dawał Salmanowi wskazówki co do tańca, czym Sallu doprowadził do szewskiej pasji, a Sanjayowi też naraził się podczas wspólnego filmu. I tamten powiedział bass.
na pewno byłby dobry, chciałabym to zobaczyć, zwłaszcza nie-gwałt w jego wykonaniu
BeeMeR - Śro 17 Mar, 2010 21:16
| Admete napisał/a: | Myslę, że wypadłby lepiej | być może, ale filmy by raczej nie uratował - panna była okropeczna a Imraan też nie był zły jako Zuy
Admete - Śro 17 Mar, 2010 21:17
| Cytat: | | Luck By Chance Zoyi Akhtar |
A czy ewentualnie można się usmiechać?
Trzykrotka - Śro 17 Mar, 2010 21:19
| Admete napisał/a: | | Cytat: | | Luck By Chance Zoyi Akhtar |
A czy ewentualnie można się usmiechać? |
Ech, do mnie niestety nie
Admete - Śro 17 Mar, 2010 21:24
Nic nie szkodzi
BeeMeR - Śro 17 Mar, 2010 21:25
| Trzykrotka napisał/a: | Ech, do mnie niestety nie | Ech, a co się stało?
Trzykrotka - Śro 17 Mar, 2010 21:27
No bo nie wiem, co się stało, ale nie mam. A oglądałam
|
|
|