To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

Caitriona - Wto 15 Wrz, 2009 22:48

A ja dzisiaj obejrzałam The Ugly Truth z Upiornym. I chyba raczej nie polecam... Owszem, kilka razy się uśmiałam, ale były też momenty, kiedy chyba według twórców śmiać się powinnam, a ja zaczęłam ziewać. Poza tym momentami humor jest dość niskich lotów ;) No i Gerry nie wygląda najlepiej, jakiś takich spuchnięty...
Ale fajnie było się zobaczyć z Malmikiem ;) :hello:

Agn - Śro 16 Wrz, 2009 22:10

A ja wróciłam z drugiego wypadu do kina na Janosika i stwierdzam, że to naprawdę świetny film. Jeszcze bardziej mi się podoba! :mrgreen:
Nabyłam sobie biografię Janosika i teraz czytam, jak to było NAPRAWDĘ.

Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2009 00:05

Przyjaciółka - filmoznawca jest na festiwalu w Gdyni. Dziś dzwoniła i mówi, że Janosik nie taki zły, jak wszyscy mówią :wink: , tyle, ze charyzmy nie ma.
Jak z tą czeską charyzmą, agn? :wink:
Mówiła, ze debiutancki film Zero - rewelacyjny.

miłosz - Czw 17 Wrz, 2009 10:36

Trzykrotka napisał/a:
Przyjaciółka - filmoznawca jest na festiwalu w Gdyni. Dziś dzwoniła i mówi, że Janosik nie taki zły, jak wszyscy mówią :wink: , tyle, ze charyzmy nie ma.
Jak z tą czeską charyzmą, agn? :wink:
Mówiła, ze debiutancki film Zero - rewelacyjny.


o Miśka Magda w RMF Classic tyż mówiła że niezłe :) ale ona bardziej zachwycona była "Rewersem" Borysa Lankosza :mrgreen:

Caitriona - Czw 17 Wrz, 2009 18:35

Obejrzałam Lektora. Świetnie zagrany, głównie przez Kate Winslet, film. Ralpha Fiennesa w nim nie jest zbyt dużo, ale jak już jest, jest dobry dobry. Film dość w sumie dziwny, bo o (chyba) miłości między dojrzałą i w sumie prostą kobietą, a młodym chłopakiem z dobrego domu i o wpływie tego związku na życie chłopaka. Początek jest dość odważny, ale myślałam że będzie gorzej. Mimo tego, że Hannah nawiązuje w sumie romans z dzieciakiem i że jest byłą strażniczką z Auschwitz cięzko jest ją nienawidzieć. Jest jakaś taka zagubiona i szczera. Naprawdę dobry film. I ma piękną ścieżkę muzyczną.
Nashira - Czw 17 Wrz, 2009 21:21

obejrzałam white noice ( pl. Głosy ;) ). obie częsci... o ile 2ga jeszcze o tyle o ile była ciekawa i ( teoretycznie) miała jakieś przesłanie, to wypaczała całą 1szą. w ogóle przesłania w tych filmach są, hmmm :mysle: :uzi: ale w sumie wciąga ;)
ale
hmm, mój mąż stwierdził - wq się tylko, tyle oglądania a dalej i tak trzeba mysleć czy to ma sens ;)
o

Agn - Pią 18 Wrz, 2009 10:59

Trzykrotka napisał/a:
Przyjaciółka - filmoznawca jest na festiwalu w Gdyni. Dziś dzwoniła i mówi, że Janosik nie taki zły, jak wszyscy mówią :wink: , tyle, ze charyzmy nie ma.
Jak z tą czeską charyzmą, agn? :wink:

Nie wiem, o co biega. Dla mnie Vaclav był wręcz magiczny. Nie jest Seanem Connerym, jeśli chodzi o TAKĄ charyzmę, ale mnie się b. podobał. Mówię - jest jedną z najsympatyczniejszych niespodzianek w filmie.
Kurde, ja chcę trzeci raz do kina... :roll: Szukam sponsora... :roll:

BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2009 11:17

Kobieca agencja detektywistyczna nr 1

Botswana - i niech tyle wystarczy.
Polecam bardzo - ogląda się rewelacyjnie, ze względu na przepiękne zdjęcia i z miłością, acz w niezwykle wyidealizowany sposób przedstawiony nieznany mi bliżej kraj :) i równie wybielone postaci głównych bohaterek (takiego praworządnego postępowanie nie powstydziłaby się żadna hinduska dziewica w bieli :P ), a do tego nielicha omasta patriotyzmu :mrgreen: i tłumaczenie Trzykrotki :kwiatek:









A główna bohaterka zachwyca urodą, posiada tradycyjną budową, owszem, ale jest fantastycznie ubrana i w ogóle "wyszykowana" - 100% pięknej kobiety w kobiecie :)
Śmieszyło mnie tylko nieco jej idealizowanie, no i sekretarki też
Spoiler:
zwłaszcza zrzeczenie się pensji - jasne, każdy, zwłaszcza w biednym kraju, i nie mający od dłuższego czasu pracy może sobie na to pozwolić :roll:

No ale to nie ma wpływu na mój, bardzo dobry odbiór filmu :mrgreen:

Caitriona - Pią 18 Wrz, 2009 11:52

BeeMeR napisał/a:
Kobieca agencja detektywistyczna nr 1

Bardzo, bardzo fajna rzecz. Ma swój klimat i urok. Bohaterki są bardzo sympatyczne.
Ale ja myślałam, że to tylko serial jest ;)

BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2009 11:58

serial? :co_stracilam:
Trzykrotka pisała też coś o książkach - a ja tylko film widziałam i nie wiem o co chodzi :rumieniec:

Caitriona - Pią 18 Wrz, 2009 12:08

Serial jest na 100% bom go widziała :-P Książki też są. Ale nie wiedziałam, że jest też wersja filmowa ;)
aneby - Pią 18 Wrz, 2009 19:00

Zdjęcie z surykatką na głowie - bezcenne :rotfl:
Fibula - Pią 18 Wrz, 2009 21:24

BeeMeR, piszesz o odcinku pilotowym serii, czy może powstał samodzielny film? Czytałam wszystkie wydane u nas części i jestem ciekawa fabuły. Jaką sprawę wyjaśniała mma Ramotswe?
Patriotyczne wtręty są też w powieściach :) .

Trzykrotka - Pią 18 Wrz, 2009 23:12

Ten film, który mamy (odpowiem za BeeMer) jest ekranizacją 1 tomu, czyli Kobiecej Agencji... Sam Anthony Minghela go reżyserował, produkowało BBC i jest naprawdę piękny.
Caitriona - Pią 18 Wrz, 2009 23:15

Wydaje mi się, że jest to po prostu pierwszy odcinek serialu, a raczej pierwszy film z kilku (tak jak np. Poirot).
Fibula - Sob 19 Wrz, 2009 00:03

Będę musiała się za nim rozejrzeć. Dzięki za informacje.
praedzio - Śro 23 Wrz, 2009 22:23

W końcu sobie obejrzałam Jeszcze dalej niż północ, który to film leżakował u mnie przez całe wakacje i ciut ciut. ;) Recenzji nie będzie, bo i po co. ;) Trzykrotka, jeśli się nie mylę, zrecenzowała film znakomicie. :D Ja tylko dodam, że chyba właśnie takiego filmu mi brakowało, żeby podnieść się z tego nieustającego doła, który mnie trzymał już od jakiegoś czasu.
BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2009 09:55

Zachęcona Waszymi pozytywnymi recenzjami obejrzałam Magię zwyczajnych dni (2005)

Dla mnie jest to film o tym, jak bardzo ludzie są naiwni:
ona - by myślała, że "On" ją kocha :roll:
on - by myślał, że związek rolnika z panną z miasta i przeszłością się uda :mysle:
Cóż - jak to w życiu - czasami ludzie mają rację ufając, czasami się gorzko rozczarowują.

Film mi się podobał - jest niezwykle malowniczy i pięknie kręcony :oklaski: za to akcja snuje się dość powoli - zgodnie z tytułem ;) - ale ciekawie. I w niczym nie przeszkadza fakt, że wielu spraw można się domyśleć czy przewidzieć - ja takie ładne, spokojne filmy bardzo lubię :serce:







Tomkowi film też się bardzo podobał, przy czym dodatkowo umierał ze śmiechu przy akcji z koparką, która się niemal przewraca od samego ruszania łyżką :rotfl: (cudna scena! :lol: ) i stwierdził, że szkoda, że nasz ślub nie wyglądał tak: bez szumu i przygotowań - za późno, he he :P

asiek - Czw 24 Wrz, 2009 10:40

Też lubię ten film...
Pemberley - Czw 24 Wrz, 2009 15:27

Obejrzalam The Timetraveler's Wife/ Zakleci w czasie i bardzo mi sie podobalo..
Film ma straszliwe krytyki w Niemczech, jest ciagle porownywany do Benjamina Buttona, ktory byl arcydzielem, a to to nie wiadomo co . Gdyby to jeszcze byla komedia, pisza, to daloby sie ten brak logiki i to cale znikanie jakos zniesc.. Mimo tych tekstow ogladalo mi sie bardzo milo i chcialabym szczegolnie pochwalic aktorow: Rachel jest po prostu fantastyczna, a Eric Bana sprostal roli intelektualisty-wlamywacza w wersji romantycznej. Prowadzenie kamery swietnie pomyslane i pasujace do motywu podrozy w czasie.
Film jak zwykle sporo zmienia i upraszcza w stosunku do ksiazki, tym razem jednak bardzo wiarygodnie, do tego - jak rzadko- nie nudzilam sie znajac fabule.
Polecam tylko tym, ktorzy nie maja alergii na wszelakie motywy science fiction, nawet jesli sa one tylko metafora...

Little Ashes
Agn pisala juz wiele o tym filmie http://forum.northandsout...p=222074#222074
Poczatek bardzo mi sie nie podobal i powoli zaczelam sie juz zastanawiac, czy tworcy aby nie przeliczyli sie w swoich mozliwosciach , ale dotrwawszy do polowy i obejrzeniu ich interpretacji "Psa andaluzyjskiego" poplakalam sie jak juz dawno nie.
Sztuka wyjasniana przezyciami osobistymi- chociazby po to warto obejrzec...

praedzio - Czw 24 Wrz, 2009 21:10

Pemberley napisał/a:
Obejrzalam The Timetraveler's Wife/ Zakleci w czasie i bardzo mi sie podobalo..


Już jest??? :excited: Jak na razie dorobiłam się tylko muzyki do tego filmu (Mychael Danna).

Agn - Czw 24 Wrz, 2009 21:26

Pemberley napisał/a:
Little Ashes
Agn pisala juz wiele o tym filmie http://forum.northandsout...p=222074#222074
Poczatek bardzo mi sie nie podobal i powoli zaczelam sie juz zastanawiac, czy tworcy aby nie przeliczyli sie w swoich mozliwosciach , ale dotrwawszy do polowy i obejrzeniu ich interpretacji "Psa andaluzyjskiego" poplakalam sie jak juz dawno nie.
Sztuka wyjasniana przezyciami osobistymi- chociazby po to warto obejrzec...

Awww... Wylałaś na me serce tonę miodu. Nie tylko mnie się ten film podobał... :serce:

primavera - Czw 24 Wrz, 2009 23:32

Ja właśnie obejrzałam dwuczęściową biografię Audrey Hepburn. W roli Audrey wystapiła Jennifer Love Hewitt. Była świetnie ucharakteryzowana a jedynien nie pasował mi jej uśmiech jako uśmiech Audrey. Cały film to biograficzna opowieść dość wiernie pokazująca życie Audrey. No i moąna się było napatrzaeć na te cudowne stroje, stylizacje i śliczne makijaże aktorek. Polecam!
Anonymous - Nie 27 Wrz, 2009 21:56

Ogladalam sobie w piatek Milosc w czasach zarazy - to znaczy nie po raz pierwszy, ale po pierwszym pomyslalam, ze moze to to austenowskie "pierwsze wrazenie" i dalam sobie czas na nabranie dystansu, a tu dupa - ja po prostu nie rozumie latynosow chyba.
Chociaz wiem, ze wrzucam wszystko do jednego gara, ale Almodovar i Cervantes jest dla mnie niestrawny, Coelho ciezkostrawny, a Marqueza najlepiej mozna porownac do kapuchy z grochem - fajnie sie to je, ale jakie wiatry potem...
W zasadzie film mi sie podobal za pierwszym razem, podobal i teraz - ale bardziej tak jak sie widzi popisy clowna w cyrku - to nie do konca moja estetyka jest. Zdecydowanie podobalo mi sie tlo obyczajowe i spoleczne, ale bohaterowie?
Florentino - zalosny, maly psychicznie chory czlowieczek, cud(ak) natury ktory po 623 kochankach pozostal ciagle dziewicem, Fermina - zimna kobieta, ktora przez cale zycie nigdy sie tak naprawde nie zaangazowala uczuciowo. I pelno przewijajacych sie mniej lub bardziej nienormalnych postaci: gwalcace kobiety latajace po statkach, kobiety ktore podczas seksu mowia o trupach, perwersje z pedofilia i kotami. Jedynie Doktorek z nich wszystkich chyba najsensowniejszy...
Ja zawsze uwazalam, ze narod, ktory stworzyl corride jako sport narodowy, inkwizycje jako narzedzie Boga i mial wsrod wladcow alfonsow nie moze miec rowno pod sufitem... Teraz mam w zasadzie pewnosc.
Matko swieta, jak im sie musi nudzic! Ja nie wiem, czy oni sie rodza tacy bez celu w zyciu, bez poczucia sensu? Bo tylko tak sobie tlumacze te wieczna sklonnosc do utrudniania zycia sobie i innym, czynienia z rzeczy prostych trudnych az do granic mozliwosci (potem to nazywaja "bogate zycie wewnetrzne" badz "skomplikowana osobowoscia")
To wszystko pewnie przez ten upal...

miłosz - Pon 28 Wrz, 2009 22:27

widziałam nowego Almodovara - powiem tak - bez rewelacji mimo uwielbianej przeze mnie konwencji filmu w filmie :mysle: jako to u niego piekne kolory, Penelopa jak Penelopa, ale nic ponadto........ jak dla mnie tej historii brakuje werwy, blado wypada muzyka, Luis Homar jakos upiornie podobny do Ireneusza Krosnego :mrgreen: że już sie bałam że z zza kadru wyskoczy grupa Mocarta :excited:
jakoś mnie nie uwiodła ani nawet nie zuroczyła....... długie trochę........ choć zdjęcia ładne.... na dodatek zmarzłam w tym kinie......... i na koniec jedno mi sie nsunęło: Mateo/Harry mówi do Diego "filmy trzeba kończyć" i sobie pomyślałam, że jednak nie wszystkie................. moze za jakiś czas będę przypominać sobie jakieś urywki, na dzień dzisiejszy - polecam tylko bałwochwalczym, bezkrytycznym wielbicielom Almodovara



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group