Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 12:51
| Agn napisał/a: |
| Trzykrotka napisał/a: | | King And The Clown. |
Masz to z napisami!?!? |
Gdzie tam Online obejrzałam
Dziewczyni, drama jest w połowie i nie wiem, czy za chwilę nie zaczną się dramatozy/brazyliany/lądowania kosmitów/tajemnice przeszłości, ale póki mi się podoba, a Was zainteresowało, wrzucę kilka słów na temat trotów
Trot Lovers, czyli kochamy cekiny
Drama jest wakacyjna - to znaczy - lekka, łatwa i wielce przyjemna. Głównie chodzi w niej o muzykę, ale też standardowy zestaw wartości: czyli scalenie i dobro rodziny, oraz miłość. Plus karierę - rzecz jasna.
Na poczatek - nasza czwórka bohaterów
Od lewej para second lead, od prawej (cekiny! cekiny!) nasza główna para.
Aczkolwiek pewne trójkąciki w tym zestawie dają się zauważyć.
Nasza Heroina, Choi Choon Hee, kocha sport. Gdyby miała do niego zdrowsze podejście, byłaby słynną biegaczką maratonów. Ale że 4 lata wczesniej niemal zatrenowała się na śmierć (taką ma narturę, nie umie przestać), została wyrzucona z boiska. Co nie przeszkadza jej biegać zawsze, kiedy musi coś przemyśleć, albo dać czemuś upust. Prócz talentu do biegania, dziewczyna ma nieziemski głos, po mamie, która wydała jeden album z piosenkami trotowymi. Mam nie żyje, a nasza CH śpiewa... siostrze, bratu, kolegom na karaoke.
W roli Choon Hee pojawiła się przeurocza piosenkarka Jung Eun Ji
 
Kiedy ją poznajemy, zostaje właśnie wyrzocona z pracy w centrum fitnesu, w którym była trenerką. Jest pewna, że wie, komu to zawdzęcza...
A zawdzięcza to temu oto panu z blond grzywką,
Jang Joon Hyon jest idolem, samozwańczym Bogiem Muzyki i patentowanym dupkiem. W roli dupka moja kolejna koreańska słabość, drągal Ji Joon Woo )
 
Naraził się naszej CH podczas maratonu, na który ona przygotowywała grupę uczestników, a on oszukiwał. Czego się nie robi dla popularności... Państwo pożarli się bardzo ostro, Idol doprowadził do wyrzucenia Heroiny z pracy. Po czym dowiedział się, że ona jest jego jedyną nadzieją na godne życie. Idol został wplątany w skandal obyczajowy. Jego skutkiem była utrata wszystkiego - pozycji, gaży, kontraktu, angażu, samochodu, domu, pieniędzy, godności... Miłosierny Prezes - senior jego nowej agencji menagerskiej Shining Star daje mu szansę - przyjmie go z powrotem, jesli on odnajdzie i przygotuje do występów pewną dziewczynę.
Tym sposobem Dupek JH staje pod drzwiami wściekłej furii CH...
Jak się stanie, że dziewczyna rzeczywiście zmieni zawod? Jak JH ją nie tylko do siebie przekona, ale przekabaci na swoją stronę? Skąd Prezes wiedział o nieziemskim głosie Biegaczki? Jak to się stanie, że Biegaczka, jej mała siostra i Idol zamieszkają razem?
To wszystko w dramie
Jeszcze pozostałe osoby: nasz second lead, Ji Geun Woo, Bela Lugosi, w cudnej roli nowego Prezesa agencji Shining Star (syna prezesa - seniora) - kleptomana, dziwaka, z lekka szalonego, niechętnego wszelkiej pracy - ale jednocześnie niesamowicie ujmującego

I Ta Druga, Lee Se Young, młoda-bogata-zdolna, pod pantoflem mamusi - jędzy. Piosenkarka. Rywalka Bohaterki do mikrofonu, sławy i serca młodszego Prezesa. Kiedyś zakochana w Idolu i związana z nim.

Rodzina Bohaterki: siostra i ojciec

Inne postaci:
Prezes - senior agencji SS - na razie postać tajemnicza:
Dwaj ajussi, którzy przybywają do Bohaterki jako odzyskiwacze długów, a kończą jako jej ochroniarze, opiekunowie i wielbiciele talentu
Kilka obrazków
Fatalny w skutkach maraton
 
Scenki z życia domowego
 
I to, co w dramie najpiękniejsze: śpiewamy
Agn - Wto 22 Lip, 2014 12:58
| Trzykrotka napisał/a: | Gdzie tam Online obejrzałam |
*kwiat nadziei więdnie w ciągu sekundy*
| Trzykrotka napisał/a: | | Jeszcze pozostałe osoby: nasz second lead, Ji Geun Woo, Bela Lugosi, w cudnej roli nowego Prezesa agencji Shining Star (syna prezesa - seniora) - kleptomana, dziwaka, z lekka szalonego, niechętnego wszelkiej pracy - ale jednocześnie niesamowicie ujmującego |
Jak on cudnie wygląda! Chyba sobie obejrzę tę dramkę. Kiedyś.
Ja zaś na śniadanie połykam sobie 7 odcinek TCH. Mi Rae w towarzystwie Guka je kolację, a potem nadziewają się na jej byłego. Ona każe mu zdjąć buty, zegarek i marynarkę, Guk się włącza i dziewczynie każe zdjąć wisiorek i pierścionek. Tłumaczenie? "Powinnaś wliczyć koszty."
Edycja: JEST! JEST! JEST: "NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!"!!!
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 13:00
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Gdzie tam Online obejrzałam |
*kwiat nadziei więdnie w ciągu sekundy*
|
Nie płacz był na sierściuchu. Z napisami.
Agn - Wto 22 Lip, 2014 13:07
| Cytat: | Nie płacz był na sierściuchu. Z napisami. |
Ja coś nie mogę znaleźć.
I płaczę, rzewnie. Jo Guk doprowadza mnie do spazmów i łez radości.
Zrzędnę sobie tylko - nie znoszę, jak mi tłumaczą piosenki w dramach. Niestety, ale wszystkie dramowe przeboje mają z grubsza tekst: "Nie opuszczaj mnie, moje serce płacze, zostań ze mną, czy nie możemy być razem?" - blah! Ja naprawdę wolę NIE WIEDZIEĆ, że te ckliwe trele (które i bez tłumaczenia są drażniące) mają taki drętwy tekst.
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 13:20
A znowu Anarru zrzędzi jak ma nie tłumaczone piosenki
Nawyk z bolly, gdzie teksty są ciekawe albo ważne dla akcji.
Agn - Wto 22 Lip, 2014 13:25
No a tu właśnie nie są istotne - jest tylko w kółko to samo pitolenie.
Za spoilerek dziękować niezmiernie!
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 13:39
| Cytat: | Trzykrotka napisał/a:
King And The Clown.
Masz to z napisami!?!? | ja mam - ang
O nieaktualne - i napisy pl zdobyłam
| Agn napisał/a: | "NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!"!!! | Och, jaka to piękna scena? I to jej stremowane "Oppa..."
Mnie tam piosenki nie przeszkadzają, zwłaszcza jak są uprzejme wyświetlać się na górze więc mogę je zignorować
Agn - Wto 22 Lip, 2014 13:51
| BeeMeR napisał/a: | I to jej stremowane "Oppa..." |
Dla mnie w ogóle mówienie do CSW per "oppa" trochę dziwnie brzmi. Podobnie miałam w Athenie, kiedy Hye In wypaliła tak do Son Hyuka.
| BeeMeR napisał/a: | Mnie tam piosenki nie przeszkadzają, zwłaszcza jak są uprzejme wyświetlać się na górze więc mogę je zignorować |
Tym się pocieszam - są na górze w jakimś fiolecie, nie widać ich tak za mocno, ale jak oko o nie zahaczy, to nie ma zmiłuj.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 14:00
| Agn napisał/a: | Podobnie miałam w Athenie, kiedy Hye In wypaliła tak do Son Hyuka. | Ja jednakowoż w pewien sposób bardziej rozumiem "oppa" niż "ajussi"
Ja dziś wróciłam do Atheny, tylko po to by się upewnić, że Ciapa jest Ciapą i się za nos daje wodzić terrorystom
Odc. 9, panna "w opałach" znaczy przymusowej kąpieli - i ten gościu jest agentem
Agn - Wto 22 Lip, 2014 14:13
| BeeMeR napisał/a: | Ja jednakowoż w pewien sposób bardziej rozumiem "oppa" niż "ajussi" |
"Oppa" to raczej młody chłopak. "Ajussi" jest już dorosłym facetem, choć z drugiej strony... nie może do teoretycznego narzeczonego mówić ani "ajussi" ani "sunbae". Kurde, zagwozdka. Chyba musi "oppa", ale to strasznie dziwnie brzmi w kontekście dojrzałego mężczyzny.
| Cytat: | Ja dziś wróciłam do Atheny, tylko po to by się upewnić, że Ciapa jest Ciapą i się za nos daje wodzić terrorystom |
Obawiam się, że do końca dramy nie będzie ci dane zmienić o Ciapie zdania.
Ja zaś skończyłam siódemeczkę TCH - zakończenie akcji bardzo urocze i filmowe i idyllyczne. A Guk Mi Rae kwiatki przyniósł - i choć trudno w to uwierzyć, to CSW miał w tej scenie za długie spodnie. Garnitury ma za to genialne - idealnie podkreślają jego sylwetkę. A jest co podkreślać.
Wracając do wydarzeń *Agn stara się, by nie fantazjować, ale to trudne* szykuje się jakaś wycieczka. Oj, coś czuję, że będzie słodko.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 14:28
| Agn napisał/a: | | Ja zaś skończyłam siódemeczkę TCH - zakończenie akcji bardzo urocze i filmowe i idyllyczne. | No przecież mówiłam, że Guk wie jak świętować i z kim A zwycięstwo za nimi.
Będzie i słodko i zabawnie
| Agn napisał/a: | | "Oppa" to raczej młody chłopak. | Kiedy właśnie niekoniecznie:
Oppa to nie tylko idol, ukochany ale i straszy brat/opiekun niezależnie od wieku. I jest jakieś trzecie znaczenie, którego teraz nie pamiętam.
Ok, znalazłam tu:
http://www.dramabeans.com/2010/06/glossary-oppa/
Ajussi jest dla mnie dość bezosobowe, Oppa jest mocno nacechowane emocjonalnie.
a dramowo: zobacz jak się Dokko zaperzył na hasło "ajussi"
A Mirae z wyboru Mirae nie znasz, ale ona mówiła oppa do brata - znacznie starszego (a w wersji po przenosinach w czasie znacznie młodszego, choć starszego - ot, zaplątane )
Agn - Wto 22 Lip, 2014 14:40
| BeeMeR napisał/a: | zobacz jak się Dokko zaperzył na hasło "ajussi" |
Bo "ajussi" odnosi się też do wieku. No i to tak jakby zwracać się do kogoś per "wujaszku", co jest niekoniecznie grzeczne.
Oglądam kawałek siódemki i szykuję się do pracy. Wycieczka jest urocza.
Napisałabym coś bardziej konstruktywnego, ale CSW właśnie tapla się w totalnie mokrej koszuli w bajorku i nie mogę poskładać myśli...
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 14:46
| Agn napisał/a: | CSW właśnie tapla się w totalnie mokrej koszuli w bajorku i nie mogę poskładać myśli... | To pisz myśli nieposkładane
| Agn napisał/a: | Bo "ajussi" odnosi się też do wieku. No i to tak jakby zwracać się do kogoś per "wujaszku", co jest niekoniecznie grzeczne. | No i sama masz odpowiedź, czemu mi bardziej pasuje "oppa" w kategorii opiekuna wpisuje się pannie w Athenie.
Agn - Wto 22 Lip, 2014 14:54
| Cytat: | To pisz myśli nieposkładane |
aihd khelkuwekwh ... qebsdjbdhjdghjde.... wwqwqwndbsdjlwkj... qaaaaaa!!!
| BeeMeR napisał/a: | | w kategorii opiekuna wpisuje się pannie w Athenie. |
Możliwe, że mi brzmi dziwnie, bo nikt tak się do tej pory w żadnej dramie / żadnym filmie nie zwrócił. I nagle takie "oppa".
Obserwacje pomniejsze - jadą w dzicz... i do jedzenia biorą ramyun.
Bear nie może w to uwierzyć.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 15:05
| Cytat: | | aihd khelkuwekwh ... qebsdjbdhjdghjde.... wwqwqwndbsdjlwkj... qaaaaaa!!! |
| Agn napisał/a: | Obserwacje pomniejsze - jadą w dzicz... i do jedzenia biorą ramyun. | Jaką dzicz, jak tam most jest niedaleko - ergo: ani chybi cywilizacja
A to przecież nie pierwsza ani jedyna para, która gotuje ramyun na kuchence - rzekłabym, że nie umiem sobie przypomnieć żeby ktoś gotował cokolwiek innego, np. na rybach. Co w tym więc dziwnego?
| Agn napisał/a: | | Bear nie może w to uwierzyć. | Aaale o cccco chodzi? I kto zacz, bo nie znam?
Agn - Wto 22 Lip, 2014 15:17
Guk w pośredniaku dla kobiet: "Często słyszę, że wyglądam ślicznie!"
Pardon, musiałam.
| BeeMeR napisał/a: | Jaką dzicz, jak tam most jest niedaleko - ergo: ani chybi cywilizacja |
Ja tam mostu nie widziałam... no dobra, skupiłam się na CSW, to może dlatego.
Zawsze mnie załamuje, jak ktoś jedzie pod namiot i zabiera ze sobą zupki chińskie. To dosyć ryzykowne.
A ten pan powyżej, to Bear Grylls. Nie mówię, że na wycieczkach należy jeść surowego jeża, ale najlepiej zabrać jedzenie naturalniejsze. Jak to ujął w jednej ze swych książek: "Zupki chińskie nie rosną na drzewach". Nie jest to po prostu najlepszy wybór. W zasadzie to wybór najgorszy. Ot i tyle.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 15:25
| Agn napisał/a: | | Zawsze mnie załamuje, jak ktoś jedzie pod namiot i zabiera ze sobą zupki chińskie. To dosyć ryzykowne.(...) Nie jest to po prostu najlepszy wybór. W zasadzie to wybór najgorszy. | Ale dlaczego? Ok, ja wiem, ze to sama chemia, ale tak na jeden posiłek czemu nie - sama bym wzięła - bo na tydzień czy dwa to i owszem - nie.
A rano nie jedli dla odmiany owsianki?
Agn - Wto 22 Lip, 2014 15:29
Rano na szczęście jedli już ryż i coś normalnego.
| BeeMeR napisał/a: | | Ale dlaczego? |
Dlatego że to czysta chemia, którą w siebie ładujesz. Jesteś oddalona od lekarza jakiśtam kawałek drogi, taka zupka nigdy nie wiesz, kiedy zrobi ci ziazi, bo nawet zdrowy człowiek, który sobie od czasu do czasu z tym zgrzeszy może nagle mieć dziką sensację i potrzebuje pomocy (ile razy sama się tak załatwiłam, choć wcześniej nic się nie działo). Ja bym tego nigdy w życiu nie zapakowała, kiedy jadę pod namiot, bo to po prostu głupota jest i tyle. Mniejsze prawdopodobieństwo, że żołądek odmówi współpracy, jeśli weźmiesz ze sobą coś jednakowoż zdrowszego i sycącego na dłużej niż zupka z proszku. Po prostu uważam, że jadąc w naturę należy się kierować nieco innymi kategoriami niż tylko "łatwo zrobić".
zooshe - Wto 22 Lip, 2014 15:43
| Agn napisał/a: |
Kocham ten stan, zapewniam cię, że nie jesteś sama. Jak tak wsysa... o rany... Wstajesz, robisz śniadanie i rzucasz się na dramę, wyliczasz minuty, czy zdążysz przed pójściem do pracy obejrzeć odcinek, a najlepiej od razu dwa. Po pracy nie posprzątasz, nie ugotujesz, a rzucasz się na dramę... Są takie dramy, które w ten sposób się ogląda. ^^ |
A po skończeniu dopada cię syndrom odstawienia, co jest bardzo bolesne więc szukasz czegoś równie dobrego i kiedy znajdziesz cała zabawa zaczyna się od nowa.
Normalnie jak ćpun na głodzie.
| Agn napisał/a: |
Mnie to mówisz? Wiesz, jakie ja mam teraz bezecne myśli o okularnikach??? |
Rozumiem że marzy ci się orientalny Pan Doctor.
| Agn napisał/a: |
| BeeMeR napisał/a: | Acz dalej uważam, że przeczytano nam tylko niektóre ustępy |
Tzn. że nie poznamy całości? Wielka szkoda... |
Ależ poznajemy.
Guk jest romantykiem, a nie zboczeńcem, który musi mieć na papierze co jak, ile razy i w jakiej pozycji.
| Agn napisał/a: |
Też to chcę strasznie obejrzeć. Choć przy jego wzroście szpilki to dla mnie pomysł z kosmosu, ale wiadomo - kobieta, to czasem szpilki włoży, zwłaszcza kobieta w wyobrażeniu mężczyzny. |
Coś czuję, że skupią się bardziej na akcji i bijatykach, temat transeksualizmu traktując po macoszemu. Może się mylę ale złożone portrety psychologiczne nie są domeną Koreańczyków, są na to zbyt pragmatyczni.
| Agn napisał/a: |
Księciunio. Pomyśl o Księciuniu! Pyszczek zrobiony jak spod igły (hyhyhy), ale gra aktorska... khem. Zmieńmy temat, nie chcę pluć jadem. |
To też nie jest dobry przykład bo księciunio nijak w moim guście jest. Kogo by tu.
Yoo Oh Sung zupełnie jako facet mi się nie podoba ale jako aktor, miodzio.
| Trzykrotka napisał/a: |
Niom! Zwłaszcza po masakrze ostatnich odcinków. Ale jak dla mnie to zasłodzili na śmierć scenę pojednania i oświadczyn. Jeszcze kosz kwiatów i światełka zniesłabym, ale już dreptania do Moon River - buee... Nie mogli jeszcze raz tanga zatańczyć, skoro tak już Guka do pląsów sparło? |
Od nadmiaru słodyczy aż zęby bolą, ale od czasu do czasu można łyknąć i coś słodkiego.
Mnie z końcówki podoba się przyjęcie w knajpie i wiec polityczny.
| BeeMeR napisał/a: | Dobrze, że już to wiecie, bo początkowo np. Zooshe się burzyła, że piszę o KWB jakoby był szpetny a niedawno jak o maestro tak się wyraziłam to tez mnie lekko upomniano |
Pismo to ułomne medium. Dobrze że wszystkie niejasności zostały wyjaśnione. Ty tez mnie swego czasu upomniałaś za "starszego policjanta" z YAAS, kiedy ja już byłam już pod dużym urokiem rzeczonego Pana.
| BeeMeR napisał/a: |
Pewnie się czepiam, bo koreańskie dramowe chłopy najwyraźniej przepraszać nie potrafią, albo nie czują się do tego zobligowane - Jin Ho z PT też się nie poczuwał Acz powiedzmy - przeprosił na swój sposób |
Koreańskie chłopy nie zniżają się do takiego poziomu, jeśli masz szczęście dadzą ci jabłko ale napomkną że słyszą jakieś dźwięki.
| BeeMeR napisał/a: | - nie wiem czy tylko mnie, ale mowy wyborcze kandydata nr 5 wydawały mi się przeintelektualizowane
nie podejrzewam, by trafiały do przeciętnego człowieka, ale na taoizmie i innych filozoficznych podstawach nie naszego kręgu kulturowego się nie znam, więc może się mylę. |
Zapewne zwykły zjadacz chleba nie zrozumiał by tych wszystkich odniesień, ale kto by zwracał uwagę na sens wypowiedzi kiedy ktoś tak z taką charyzmą przemawia.
Mój głos miałby na pewno.
| BeeMeR napisał/a: |
Agn - Spoilery finalne TCH
Gukowi (czytaj: autorce) zaś wybaczyć mi o tyle trudno, że wydaje mi się, że mimo wahania on jednak już wtedy cały czas planował rebelię względem Starszego i narzeczonej, wobec czego jego zachowanie jest wyjątkowo chamskie. |
A mnie się wydaje, że to było później, kiedy BB kazał mu napisać ustawę o imporcie. Wtedy połączył wszystkie fakty i zaczął opracowywać plan.
| BeeMeR napisał/a: | | Zwłaszcza, że zna charakter Mirae, jej szczerość i bezpośredniość - i ze dla niego gotowa jest na wszystko - gdyby wtedy jej powiedział, żeby po prostu poczekała (tak jak w tej późniejszej scenie), że jej wytłumaczy później, ona by to zrozumiała i było to dla mnie łatwiejsze do przełknięcia. |
Ale to nie było jasne i oczywiste że plan się powiedzie. Przecież żadna firma mogła nie odpowiedzieć na maila albo Mi Rae mogła zwyczajnie go usunąć bez czytania. BB także mógł dowiedzieć się o faktycznym brzmieniu ustawy przed jej wprowadzeniem.
| BeeMeR napisał/a: |
Zooshe co do generała to ja się zgadzam i nie zgadzam. Owszem, polityk jak generał na wojnie, musi planować do przodu, manewrować ludźmi, grać na nich jak na instrumentach, bo zrobili to czego on oczekuje - i Guk to wszystko robi, ale jeśli idzie konkretnie o Choi Younga to prócz tego uogólnienia i tego, że odpowiednio postrzelona a zarazem ciepła kobieta przywraca im radość życia to ja zupełnie nie widzę u nich punktów wspólnych - oni mają zupełnie różne cele, ambicje, wartości, sposoby działania, charaktery. Nie bardzo wiem, jak Ty to widzisz? |
Mnie chodziło właśnie o tą strategię i grę na różnych frontach, po za tym tez nie widze podobieństw. Słowo Woodalchi warte było życie podczas, a ile jest warte słowo polityka. Wiadomo.
Ktoś jeszcze rozpoznał aktora grającego syna Guka??
| Agn napisał/a: |
| Trzykrotka napisał/a: | | King And The Clown. |
Masz to z napisami!?!? |
Film jest z napisami na Bace.
zooshe - Wto 22 Lip, 2014 16:13
Nie pamiętam czy ktoś to wrzucał.
Zajawka Night Watchman’s Journal
https://www.youtube.com/watch?v=6UAxdPjhVow
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 16:28
| Agn napisał/a: | | taka zupka nigdy nie wiesz, kiedy zrobi ci ziazi, bo nawet zdrowy człowiek, który sobie od czasu do czasu z tym zgrzeszy może nagle mieć dziką sensację i potrzebuje pomocy | W życiu nie miałam problemu po zupce chińskiej - stąd pewnie moje niedowierzanie i bagatelizowanie problemu
Ale też ja nie kupuję bądź jakich wynalazków smakowych tudzież zupek no-name, ale jeden konkretny rodzaj konkretnego producenta - i to raz na czas, a nie nagminnie. W sprawie jedzenia (i nie tylko) jestem konserwatywna
Oczywiście, że pod namiotem kategoria "łatwo" i "szybko" jest jedną z absolutnie podstawowych IMHO.
| zooshe napisał/a: | | Guk jest romantykiem, a nie zboczeńcem, który musi mieć na papierze co jak, ile razy i w jakiej pozycji. | Mnie nie chodziło o takie aż detale. On może i jest po części romantykiem, po części (jak dla mnie większej) realistą, ale przede wszystkim facetem, który doskonale wie czego od Mirae chce (wszystkiego, żeby nie było, że "jednego", acz nie da się ukryć, że też) - to pisemko to też etap gry wstępnej (i znacznie lepsze to niż "jesteś taka niekobieca" ), bp może się z nią kilkakrotnie droczyć na ten temat i robić kolejne kroczki - także do łóżka. Zabieranie pod namiot kobiety (innej niż narzeczona) takoż samo - to nie romantyzm, to pragmatyzm
| Cytat: | | Mnie z końcówki podoba się przyjęcie w knajpie | Mnie również, tudzież łazienkowe porozumienie małżonków. Wiec to już było dla mnie nadto.
| zooshe napisał/a: | kto by zwracał uwagę na sens wypowiedzi kiedy ktoś tak z taką charyzmą przemawia.
Mój głos miałby na pewno. | Trudno mi się z tym nie zgodzić - a głos i prezencję ma w sam raz do przemawiania
| zooshe napisał/a: | | Film jest z napisami na Bace. | Dzięki za podpowiedź już sobie podmieniam
Muszkieterzy będą tłumaczeni przez tą samą dziewczynę co YAAS - a więc migusiem i dobrze
| zooshe napisał/a: | | Ktoś jeszcze rozpoznał aktora grającego syna Guka?? |
zooshe - Wto 22 Lip, 2014 16:41
| BeeMeR napisał/a: |
Oczywiście, że pod namiotem kategoria "łatwo" i "szybko" jest jedną z absolutnie podstawowych IMHO. |
Słuszne podejście. Dziwiłam się strasznie tej wojnie o mysie talerzy, jakby nie mogli użyć jednorazówek.
| zooshe napisał/a: | | Ktoś jeszcze rozpoznał aktora grającego syna Guka?? | [/quote]
Prawdziwymi rodzicami adoptowanego synka Guka byli nie kto inni jak Cesarzowa Ki i Król Goreyo.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 16:56
| zooshe napisał/a: | Prawdziwymi rodzicami adoptowanego synka Guka byli nie kto inni jak Cesarzowa Ki i Król Goreyo. |
zooshe - Wto 22 Lip, 2014 17:50
I jeszcze głupotka
Admete - Wto 22 Lip, 2014 18:29
| BeeMeR napisał/a: | | W życiu nie miałam problemu po zupce chińskiej - stąd pewnie moje niedowierzanie i bagatelizowanie problemu |
Mnie potrafi zrobić, więc omijam szerokim łukiem. Zajawka Nocnego Strażnika - możliwe, że będzie się z czego pośmiać
|
|
|