Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 13:39
I znowu pudło. Powoli zaczynam rozumieć, że ksiązki opatrzone hasłem 'bestseller" powinnam omijać szerokim łukiem.
Przeczytałam "Skrzynka mejlowa Holly - Holly Denham" - "dzieło" o takiej głębi, że przy nim "Dziennik Bidget Jones" to traktat filozoficzny. Bardziej pustej ksiązki w życiu nie przeczytałam. I strasznie smutno mi się zrobiło. Bo jeśli to jest obraz naszej współczesnej kutury i tego, czym żyje przeciętna młoda kobieta w kraju wysokorozwiniętym, to zaczynam podzielać zdanie mojego profesora, że nasza zachodnia cywilizacja przeżywa okres schyłkowy, i nieodwracalnie zmierza ku zagładzie... Czytałam i czytałam bo byłam ciekawa, że może jakaś puenta, że coś może drgnie. Puentą okazało się radosne, publiczne uprawianie seksu w McDonaldzie z odnalezioną miłością sprzed lat. No comment...
W sumie jednak może warto czasem sięgnąć do takiego bestsellera. Może dla refleksji? Tylko to, co dla niektórych będzie rozrywką, mnie dobiło. Mój wspomniany profesor snuł kiedyś takie refleksje:" od początku swego istnienia człowiek znajdywał cechy, które rózniły go od świata zwierząt, stawały się wyróznikami jego specyficzności. "Homo sapiens", "homo faber' itd. Dziś - przeczytałem to ostatnio w jednym z czasopism naukowych - wyróżnikiem dla człowieka stało się stwierdzenie obiektywnego faktu, że zwierzęta mogą kopulować tylko niekiedy, a człowiek przez okrągły rok..."
Kurczę, muszę coś sensownego przeczytać na odreagowanie...
Admete - Śro 10 Lut, 2010 14:21
Słowo bestseller jest naduzywane. Zwykle wydawcy umieszczają go na okłądce w celach reklamowych li i jedynie. Obecnie polegam w sprawie ksiązek i filmów tylko na opiniach sprawdzonych osób.
trifle - Śro 10 Lut, 2010 16:07
Ja byłam niedawno na spotkaniu z Szymonem Hołownią i kupiłam sobie tam "Monopol na zbawienie". Hołownia to fajny facet jest Mądry, z ludzkim, życiowym podejściem do wiary, Kościoła - i chyba właśnie bardzo prawdziwym. Tzn mam bardzo podobne i dobrze mi się słuchało jak ktoś inny też tak myśli.
Monopol dobrze się czyta - to zbiór takich hmm refleksji, historyjek, legend, także prawdziwych historii w odniesieniu do konkretnego problemu albo do dekalogu. Mnie się podobało..
A teraz czytam "Pielgrzyma" P. Coelho - tylko dlatego, że jest tam o Santiago de Compostella, bo gdyby nie to, to bym sobie darowała Nie lubię jego stylu, podobała mi się Weronika i o rzece Piedrze i nic więcej. Jest łopatologiczny, wszystko wykłada na tacy, te dziwaczne, magiczne sprawy w ogóle do mnie nie przemawiają
Admete - Śro 10 Lut, 2010 16:11
Tez nie przepadam za Coelho - faktycznie Weronika nawet nie jest taka zła. "Monopol na zbawienie" kupiłam przyjaciółce. Ciekawa jestem, czy się jej spodoba. Sama nie czytałam.
RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 16:17
Hołownia jest fajny. Co prawda trochę gwiazdorzy, ale co tam Byłam na rekolekcjach głoszonych przez niego u Dominikanów w moim mieście. Takich tłumów, zwłaszcza młodych ludzi to dawno nie widziałam w kościele
natomiast Coehlo prezentuje według mnie plastikową duchowość. Pustka pod płaszczykiem "sacrum"...
trifle - Śro 10 Lut, 2010 17:12
Rekolekcji to on raczej nie głosił, księdzem nie jest
To chyba były jakieś wykłady, jeden chyba? Bo słuchałam jego wypowiedzi z Krk właśnie, ze słynnym "gdzie się podział twój entuzjazm??"
A co to znaczy, że gwiazdorzy?
Mnie się wydaje, że właśnie jest bardzo normalny. On jest po prostu pewny siebie, nie boi się ani kamer, ani mówić tego, co myśli. Na spotkaniu padło pytanie o to właśnie - czy on nigdy nie ma wąpliwości, bo wydaje się być niezwykle przekonany o swoich racjach Odpowiedź: ma
Ja żadnego idola nie chcę z niego robić, bo nie ma z czego, ale cieszy mnie fakt, że tacy ludzie też są - którzy fajnie "promują" chrześcijaństwo, bo nie ma co - takie czasy, Kościół też się musi jakoś zareklamować
No i Hołownia dobrze wygląda, to też plus
Monopol jest taki leksykonowaty - nie trzeba czytać od deski do deski - ja tak zaczęłam, ale potem przeskakiwałam niektóre rozdziały, bo mnie akurat nie interesowały.
A co do Coelho - ja bym nie oceniała jego duchowości, bo to on sam tylko wie Ale książki są jakieś takie zbyt oczywiste, poradnikowe - "myśl to i tamto, a otworzy się przed tobą Dusza Świata" Można znaleźć kilka ładnych myśli, ale żeby się zachwycać całością? Pamiętam jak bardzo się rozczarowałam Alchemikiem, który taki cudny, mądry miał być.
Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 18:55
| trifle napisał/a: | | eraz czytam "Pielgrzyma" P. Coelho |
ponieważ to książka o Santiago też wiązałam z nią duże nadzieje. Ledwo przeczytałam.
RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 19:04
| trifle napisał/a: | Rekolekcji to on raczej nie głosił, księdzem nie jest
To chyba były jakieś wykłady, jeden chyba? Bo słuchałam jego wypowiedzi z Krk właśnie, ze słynnym "gdzie się podział twój entuzjazm??"
A co to znaczy, że gwiazdorzy?
Mnie się wydaje, że właśnie jest bardzo normalny. On jest po prostu pewny siebie, nie boi się ani kamer, ani mówić tego, co myśli. Na spotkaniu padło pytanie o to właśnie - czy on nigdy nie ma wąpliwości, bo wydaje się być niezwykle przekonany o swoich racjach Odpowiedź: ma
Ja żadnego idola nie chcę z niego robić, bo nie ma z czego, ale cieszy mnie fakt, że tacy ludzie też są - którzy fajnie "promują" chrześcijaństwo, bo nie ma co - takie czasy, Kościół też się musi jakoś zareklamować
No i Hołownia dobrze wygląda, to też plus
Monopol jest taki leksykonowaty - nie trzeba czytać od deski do deski - ja tak zaczęłam, ale potem przeskakiwałam niektóre rozdziały, bo mnie akurat nie interesowały.
A co do Coelho - ja bym nie oceniała jego duchowości, bo to on sam tylko wie Ale książki są jakieś takie zbyt oczywiste, poradnikowe - "myśl to i tamto, a otworzy się przed tobą Dusza Świata" Można znaleźć kilka ładnych myśli, ale żeby się zachwycać całością? Pamiętam jak bardzo się rozczarowałam Alchemikiem, który taki cudny, mądry miał być. |
Rekolekcje, rekolekcje Niekoniecznie ksiądz musi je głosić. Zresztą Hołownia głosi je regularnie w róznych miejscach, o tu masz przykład:
http://www.jezus.waw.pl/a...ymon-ho142ownia
Pod terminem "gawiazdorzy" rozumiem w tym wypadku to, że - przynajmniej jak ja go odbieram - to jednak część swoich wypowiedzi głosi "pod publiczkę" (chodzi mi tu o formę wypowiedzi). Co nie znaczy, że nie jest do nich przekonany. Po prostu jest bardzo medialny i efektowny - czasam, czasami, ciutkę mnie drażni taki sposób bycia. Ale ogólnie go akceptuję i to bardzo - potrzebny jest ktos taki.
Co do Coehlo - to był skrót myślowy Nie oceniam duchowości jego jako człowieka tylko duchowośc jego ksiązek. To czyni róznicę.
A propos Santiago - czy czytałyście "Drogi do Santiago" Ceesa Nootebooma? Dużo dobrego słyszałam o tej książce, ale ciągle nie mogę się na nią natknąć....
Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 19:07
| RaczejRozwazna napisał/a: | | A propos Santiago - czy cytałyście "Drogi do Santiago" Ceesa Nootebooma? |
świetna książka, ale mniej o Santiago a bardziej o Hiszpanii błąkaniu się po niej, kulturze, jedzeniu opowieści o mało znanych zakątkach pełnych uroku.
RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 19:08
No to muszę ją znaleźć. Hiszpania mnie fascynuje...
Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 19:09
to polecam. Ja zamówiłam przez swoją księgarnię. taniej wyszło niż allegro.
Admete - Śro 10 Lut, 2010 19:34
W Empiku tez maja. Za miesiąc kupię sobie coś do czytania, bo w tym miesiącu wydałam 200 zł na książki zwiazane z pracą i studiami. Może akurat wybiorę Drogi do Santiago?
Agn - Śro 10 Lut, 2010 19:55
Odnośnie słówka "bestseller" - to także kwestia czytelnictwa w Polsce. Książki np. we Francji idą w tysięcznych i milionowych nakładach. W Polsce trzeba "Harry'ego Pottera" czy "Zmierzchu", by otrzymać porównywalny wynik sprzedaży.
| RaczejRozwazna napisał/a: | I znowu pudło. Powoli zaczynam rozumieć, że ksiązki opatrzone hasłem 'bestseller" powinnam omijać szerokim łukiem.
Przeczytałam "Skrzynka mejlowa Holly - Holly Denham" - "dzieło" o takiej głębi, że przy nim "Dziennik Bidget Jones" to traktat filozoficzny. Bardziej pustej ksiązki w życiu nie przeczytałam. |
I właśnie m.in. dlatego jestem zagorzałą przeciwniczką książek, które polegają na wydrukowaniu czyjegoś bloga czy skrzynki mejlowej. Bo "dzieuo" pani Denham właśnie na tym polegało - wydrukowała sobie mejle.
I ja się wcale nie dziwię, że kiedy nasza wspaniała hurtownia zawaliła nas tym niewątpliwym arcydziełem, nie sprzedał się ani jeden egzemplarz. Jest nadzieja w narodzie?
Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 20:12
| Admete napisał/a: | | Może akurat wybiorę Drogi do Santiago? |
mogę pożyczyć jeśli chcesz przeczytać. Bo naprawdę polecam
Alicja - Śro 10 Lut, 2010 20:25
znalazłam książke zupełnie nie nową - Anthonego Trollope , Dziedzictwo Belton. Zaczyna się niespieszną akcją, opisami jak u Gaskell i Austen, ale jest bardzo interesujaca i wciągnęła mnie
„Dziedzictwo Belton” to historia miłości – nieszczęśliwej i szczęśliwej. Historia zaczyna się źle. Brat bohaterki powieści trwoni jej majątek i posag, popełnia samobójstwo. Młoda panna zaczyna sama decydować o swoim losie i dokonywać wyboru. Przeżywa dramatyczne chwile. Nie jest w stanie odzyskać posiadłości. W końcu jednak udaje jej się odnaleźć szczęście – zakochuje się. Czy na długo?
Ciekawe czy Saga rodu Paliserów jest równie dobra?
aneby - Śro 10 Lut, 2010 20:38
Zaczęłam czytać Obcą http://www.swiatksiazki.p...,Diana-Gabaldon
Wciągnęło mnie, chyba jutro pójdę kupić drugi tom Właściwie można powiedzieć, że to romans historyczny, ale jest dużo akcji, przygoda, zagadka, szkockie zwyczaje, celtyckie wierzenia ....
Może lektura mało ambitna, ale za to relaksująca
RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 20:43
Aneby zaintereoswałas mnie... Chyba sięgnę po to cudo
Czy ktos czytał sagę (16 tomów!!!) "Rodzina Whiteoków" De La Roche Mazo? Zobaczyłam to w bibliotece i mnie zainteresowało...
| Cytat: | | I właśnie m.in. dlatego jestem zagorzałą przeciwniczką książek, które polegają na wydrukowaniu czyjegoś bloga czy skrzynki mejlowej. Bo "dzieuo" pani Denham właśnie na tym polegało - wydrukowała sobie mejle. |
Tym bardziej jest to przerażające, bo prawdziwe. Jakby zawartośc mojej skrzynki mailowej się tak prezentowała to spaliłabym się ze wstydu
Alicja - Śro 10 Lut, 2010 20:46
w dawnych, dawnych czasach ( liceum) ja zaczęłam je czytać, ale skończyłam na 2 części. Sama nie wiem dlaczego Nie było takie złe, przypuszczalnie nie miałam nastroju na długie pokoleniowe opowieści
aneby - Śro 10 Lut, 2010 20:48
Kończę tom 1. , nie jest powiedziane, że przeczytam całość, bo jest tego trochę Może się znudzić
Fibula - Śro 10 Lut, 2010 20:49
| Alicja napisał/a: | Ciekawe czy Saga rodu Paliserów jest równie dobra? |
Nie czytałam, bo miałam (i mam nadal) wątpliwości, czy skrócenie jej w polskim wydaniu do jednego tomu (ciachając sześć! oryginalnych) dało dobry efekt. Gdyby całość była dostępna po polsku, chętnie bym sprawdziła.
Alicja - Śro 10 Lut, 2010 20:51
| Fibula napisał/a: | | (ciachając sześć! oryginalnych) |
Caitriona - Śro 10 Lut, 2010 21:31
| aneby napisał/a: | | Zaczęłam czytać Obcą |
Też przeczytałam z polecenia Asiek. Co mi się podobało to ukazanie Szkocji z XVI wieku, w sumie lekkość tej książki, jej klimat, taki przygodowo-awnturniczy. Jak dla mnie nieco za dużo romansu w niej było i za duzo spotykało gł. bohaterkę
Zdaje sie że są kolejne części, ale póki co nie mam ochoty po nie sięgnąć. Może jak przyjdzie gorące lato, bo to bardzo niezobowiązująca lektura
trifle - Śro 10 Lut, 2010 21:46
Rozważna A ja byłam przekonana, że rekolekcje to jednak ktoś wyświęcony musi głosić. Interesting
A "Drogi do Santiago" kiedyś wypożyczyłam, przeczytałam trzy strony, zamuliłam się i oddałam. Aż tak mnie Hiszpania nie fascynuje jednak
Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 23:01
| trifle napisał/a: | | A "Drogi do Santiago" kiedyś wypożyczyłam, przeczytałam trzy strony, zamuliłam się i oddałam. Aż tak mnie Hiszpania nie fascynuje jednak |
W tym wątku też Cię nie lubię
I zablokuję sobie w końcu ten wątek. Zamóiłam dziś ksiażkę Kreta o Indiach(skończę czytać to będę miała idealny prezent dla Mamy na imieniny Ona uwielbia Kreta) i "Nazywam się Czerwień" podobno dobre. a przeczytam jeszcze kilka zachęt i zapomnę, że muszę zapłacić za czynsz...
trifle - Śro 10 Lut, 2010 23:20
Też? To gdzieś jeszcze mnie nie lubisz? Idę poszukać
Czerwień to Pamuka? Bo tak mi się coś kojarzy
A ja czytałam jeszcze w święta "Prowadził nas los. Autostopem dookoła świata" Kingi Choszcz. To taki dziennik pięcioletniej podróży Kingi i jej Chopina. Fajnie się czyta i rozmarzyć się można, że ach... Jest sporo zdjęć, anegdotek, acz nie można liczyć na zbyt szczegółowe i obszerne opisy miejsc, bo byli w zbyt wielu, żeby to zmieścić w jednej książce. Kinga pisała bardzo dużo, książka to tylko wybrane fragmenty.
|
|
|