To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 13:39

I znowu pudło. Powoli zaczynam rozumieć, że ksiązki opatrzone hasłem 'bestseller" powinnam omijać szerokim łukiem.
Przeczytałam "Skrzynka mejlowa Holly - Holly Denham" - "dzieło" o takiej głębi, że przy nim "Dziennik Bidget Jones" to traktat filozoficzny. Bardziej pustej ksiązki w życiu nie przeczytałam. I strasznie smutno mi się zrobiło. Bo jeśli to jest obraz naszej współczesnej kutury i tego, czym żyje przeciętna młoda kobieta w kraju wysokorozwiniętym, to zaczynam podzielać zdanie mojego profesora, że nasza zachodnia cywilizacja przeżywa okres schyłkowy, i nieodwracalnie zmierza ku zagładzie... Czytałam i czytałam bo byłam ciekawa, że może jakaś puenta, że coś może drgnie. Puentą okazało się radosne, publiczne uprawianie seksu w McDonaldzie z odnalezioną miłością sprzed lat. No comment...
W sumie jednak może warto czasem sięgnąć do takiego bestsellera. Może dla refleksji? Tylko to, co dla niektórych będzie rozrywką, mnie dobiło. Mój wspomniany profesor snuł kiedyś takie refleksje:" od początku swego istnienia człowiek znajdywał cechy, które rózniły go od świata zwierząt, stawały się wyróznikami jego specyficzności. "Homo sapiens", "homo faber' itd. Dziś - przeczytałem to ostatnio w jednym z czasopism naukowych - wyróżnikiem dla człowieka stało się stwierdzenie obiektywnego faktu, że zwierzęta mogą kopulować tylko niekiedy, a człowiek przez okrągły rok..."

Kurczę, muszę coś sensownego przeczytać na odreagowanie...

Admete - Śro 10 Lut, 2010 14:21

Słowo bestseller jest naduzywane. Zwykle wydawcy umieszczają go na okłądce w celach reklamowych li i jedynie. Obecnie polegam w sprawie ksiązek i filmów tylko na opiniach sprawdzonych osób.
trifle - Śro 10 Lut, 2010 16:07

Ja byłam niedawno na spotkaniu z Szymonem Hołownią i kupiłam sobie tam "Monopol na zbawienie". Hołownia to fajny facet jest ;) Mądry, z ludzkim, życiowym podejściem do wiary, Kościoła - i chyba właśnie bardzo prawdziwym. Tzn mam bardzo podobne i dobrze mi się słuchało jak ktoś inny też tak myśli.
Monopol dobrze się czyta - to zbiór takich hmm refleksji, historyjek, legend, także prawdziwych historii w odniesieniu do konkretnego problemu albo do dekalogu. Mnie się podobało..

A teraz czytam "Pielgrzyma" P. Coelho - tylko dlatego, że jest tam o Santiago de Compostella, bo gdyby nie to, to bym sobie darowała :roll: Nie lubię jego stylu, podobała mi się Weronika i o rzece Piedrze i nic więcej. Jest łopatologiczny, wszystko wykłada na tacy, te dziwaczne, magiczne sprawy w ogóle do mnie nie przemawiają :roll:

Admete - Śro 10 Lut, 2010 16:11

Tez nie przepadam za Coelho - faktycznie Weronika nawet nie jest taka zła. "Monopol na zbawienie" kupiłam przyjaciółce. Ciekawa jestem, czy się jej spodoba. Sama nie czytałam.
RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 16:17

Hołownia jest fajny. Co prawda trochę gwiazdorzy, ale co tam :-P Byłam na rekolekcjach głoszonych przez niego u Dominikanów w moim mieście. Takich tłumów, zwłaszcza młodych ludzi to dawno nie widziałam w kościele :lol:

natomiast Coehlo prezentuje według mnie plastikową duchowość. Pustka pod płaszczykiem "sacrum"...

trifle - Śro 10 Lut, 2010 17:12

Rekolekcji to on raczej nie głosił, księdzem nie jest :P
To chyba były jakieś wykłady, jeden chyba? Bo słuchałam jego wypowiedzi z Krk właśnie, ze słynnym "gdzie się podział twój entuzjazm??" ;)

A co to znaczy, że gwiazdorzy?
Mnie się wydaje, że właśnie jest bardzo normalny. On jest po prostu pewny siebie, nie boi się ani kamer, ani mówić tego, co myśli. Na spotkaniu padło pytanie o to właśnie - czy on nigdy nie ma wąpliwości, bo wydaje się być niezwykle przekonany o swoich racjach ;) Odpowiedź: ma ;)
Ja żadnego idola nie chcę z niego robić, bo nie ma z czego, ale cieszy mnie fakt, że tacy ludzie też są - którzy fajnie "promują" chrześcijaństwo, bo nie ma co - takie czasy, Kościół też się musi jakoś zareklamować :mysle:
No i Hołownia dobrze wygląda, to też plus ;)

Monopol jest taki leksykonowaty - nie trzeba czytać od deski do deski - ja tak zaczęłam, ale potem przeskakiwałam niektóre rozdziały, bo mnie akurat nie interesowały.

A co do Coelho - ja bym nie oceniała jego duchowości, bo to on sam tylko wie :mysle: Ale książki są jakieś takie zbyt oczywiste, poradnikowe - "myśl to i tamto, a otworzy się przed tobą Dusza Świata" :roll: Można znaleźć kilka ładnych myśli, ale żeby się zachwycać całością? Pamiętam jak bardzo się rozczarowałam Alchemikiem, który taki cudny, mądry miał być.

Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 18:55

trifle napisał/a:
eraz czytam "Pielgrzyma" P. Coelho

ponieważ to książka o Santiago też wiązałam z nią duże nadzieje. Ledwo przeczytałam. :roll:

RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 19:04

trifle napisał/a:
Rekolekcji to on raczej nie głosił, księdzem nie jest :P
To chyba były jakieś wykłady, jeden chyba? Bo słuchałam jego wypowiedzi z Krk właśnie, ze słynnym "gdzie się podział twój entuzjazm??" ;)

A co to znaczy, że gwiazdorzy?
Mnie się wydaje, że właśnie jest bardzo normalny. On jest po prostu pewny siebie, nie boi się ani kamer, ani mówić tego, co myśli. Na spotkaniu padło pytanie o to właśnie - czy on nigdy nie ma wąpliwości, bo wydaje się być niezwykle przekonany o swoich racjach ;) Odpowiedź: ma ;)
Ja żadnego idola nie chcę z niego robić, bo nie ma z czego, ale cieszy mnie fakt, że tacy ludzie też są - którzy fajnie "promują" chrześcijaństwo, bo nie ma co - takie czasy, Kościół też się musi jakoś zareklamować :mysle:
No i Hołownia dobrze wygląda, to też plus ;)

Monopol jest taki leksykonowaty - nie trzeba czytać od deski do deski - ja tak zaczęłam, ale potem przeskakiwałam niektóre rozdziały, bo mnie akurat nie interesowały.

A co do Coelho - ja bym nie oceniała jego duchowości, bo to on sam tylko wie :mysle: Ale książki są jakieś takie zbyt oczywiste, poradnikowe - "myśl to i tamto, a otworzy się przed tobą Dusza Świata" :roll: Można znaleźć kilka ładnych myśli, ale żeby się zachwycać całością? Pamiętam jak bardzo się rozczarowałam Alchemikiem, który taki cudny, mądry miał być.


Rekolekcje, rekolekcje :-D Niekoniecznie ksiądz musi je głosić. Zresztą Hołownia głosi je regularnie w róznych miejscach, o tu masz przykład:

http://www.jezus.waw.pl/a...ymon-ho142ownia

Pod terminem "gawiazdorzy" rozumiem w tym wypadku to, że - przynajmniej jak ja go odbieram - to jednak część swoich wypowiedzi głosi "pod publiczkę" (chodzi mi tu o formę wypowiedzi). Co nie znaczy, że nie jest do nich przekonany. Po prostu jest bardzo medialny i efektowny - czasam, czasami, ciutkę mnie drażni taki sposób bycia. Ale ogólnie go akceptuję i to bardzo - potrzebny jest ktos taki.

Co do Coehlo - to był skrót myślowy :wink: Nie oceniam duchowości jego jako człowieka tylko duchowośc jego ksiązek. To czyni róznicę. :-D

A propos Santiago - czy czytałyście "Drogi do Santiago" Ceesa Nootebooma? Dużo dobrego słyszałam o tej książce, ale ciągle nie mogę się na nią natknąć....

Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 19:07

RaczejRozwazna napisał/a:
A propos Santiago - czy cytałyście "Drogi do Santiago" Ceesa Nootebooma?

świetna książka, ale mniej o Santiago a bardziej o Hiszpanii błąkaniu się po niej, kulturze, jedzeniu opowieści o mało znanych zakątkach pełnych uroku.

RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 19:08

No to muszę ją znaleźć. Hiszpania mnie fascynuje...
Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 19:09

to polecam. Ja zamówiłam przez swoją księgarnię. taniej wyszło niż allegro.
Admete - Śro 10 Lut, 2010 19:34

W Empiku tez maja. Za miesiąc kupię sobie coś do czytania, bo w tym miesiącu wydałam 200 zł na książki zwiazane z pracą i studiami. Może akurat wybiorę Drogi do Santiago?
Agn - Śro 10 Lut, 2010 19:55

Odnośnie słówka "bestseller" - to także kwestia czytelnictwa w Polsce. Książki np. we Francji idą w tysięcznych i milionowych nakładach. W Polsce trzeba "Harry'ego Pottera" czy "Zmierzchu", by otrzymać porównywalny wynik sprzedaży.
RaczejRozwazna napisał/a:
I znowu pudło. Powoli zaczynam rozumieć, że ksiązki opatrzone hasłem 'bestseller" powinnam omijać szerokim łukiem.
Przeczytałam "Skrzynka mejlowa Holly - Holly Denham" - "dzieło" o takiej głębi, że przy nim "Dziennik Bidget Jones" to traktat filozoficzny. Bardziej pustej ksiązki w życiu nie przeczytałam.

I właśnie m.in. dlatego jestem zagorzałą przeciwniczką książek, które polegają na wydrukowaniu czyjegoś bloga czy skrzynki mejlowej. Bo "dzieuo" pani Denham właśnie na tym polegało - wydrukowała sobie mejle.
I ja się wcale nie dziwię, że kiedy nasza wspaniała hurtownia zawaliła nas tym niewątpliwym arcydziełem, nie sprzedał się ani jeden egzemplarz. Jest nadzieja w narodzie?

Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 20:12

Admete napisał/a:
Może akurat wybiorę Drogi do Santiago?


mogę pożyczyć jeśli chcesz przeczytać. Bo naprawdę polecam :)

Alicja - Śro 10 Lut, 2010 20:25

znalazłam książke zupełnie nie nową - Anthonego Trollope , Dziedzictwo Belton. Zaczyna się niespieszną akcją, opisami jak u Gaskell i Austen, ale jest bardzo interesujaca i wciągnęła mnie

„Dziedzictwo Belton” to historia miłości – nieszczęśliwej i szczęśliwej. Historia zaczyna się źle. Brat bohaterki powieści trwoni jej majątek i posag, popełnia samobójstwo. Młoda panna zaczyna sama decydować o swoim losie i dokonywać wyboru. Przeżywa dramatyczne chwile. Nie jest w stanie odzyskać posiadłości. W końcu jednak udaje jej się odnaleźć szczęście – zakochuje się. Czy na długo?

Ciekawe czy Saga rodu Paliserów jest równie dobra? :mysle:

aneby - Śro 10 Lut, 2010 20:38

Zaczęłam czytać Obcą http://www.swiatksiazki.p...,Diana-Gabaldon
Wciągnęło mnie, chyba jutro pójdę kupić drugi tom ;) Właściwie można powiedzieć, że to romans historyczny, ale jest dużo akcji, przygoda, zagadka, szkockie zwyczaje, celtyckie wierzenia ....
Może lektura mało ambitna, ale za to relaksująca :wink:

RaczejRozwazna - Śro 10 Lut, 2010 20:43

Aneby zaintereoswałas mnie... Chyba sięgnę po to cudo :-D

Czy ktos czytał sagę (16 tomów!!!) "Rodzina Whiteoków" De La Roche Mazo? Zobaczyłam to w bibliotece i mnie zainteresowało...

Cytat:
I właśnie m.in. dlatego jestem zagorzałą przeciwniczką książek, które polegają na wydrukowaniu czyjegoś bloga czy skrzynki mejlowej. Bo "dzieuo" pani Denham właśnie na tym polegało - wydrukowała sobie mejle.


Tym bardziej jest to przerażające, bo prawdziwe. Jakby zawartośc mojej skrzynki mailowej się tak prezentowała to spaliłabym się ze wstydu :roll:

Alicja - Śro 10 Lut, 2010 20:46

w dawnych, dawnych czasach ( liceum) ja zaczęłam je czytać, ale skończyłam na 2 części. Sama nie wiem dlaczego :mysle: Nie było takie złe, przypuszczalnie nie miałam nastroju na długie pokoleniowe opowieści
aneby - Śro 10 Lut, 2010 20:48

Kończę tom 1. , nie jest powiedziane, że przeczytam całość, bo jest tego trochę :roll: Może się znudzić :wink:
Fibula - Śro 10 Lut, 2010 20:49

Alicja napisał/a:
Ciekawe czy Saga rodu Paliserów jest równie dobra? :mysle:

Nie czytałam, bo miałam (i mam nadal) wątpliwości, czy skrócenie jej w polskim wydaniu do jednego tomu (ciachając sześć! oryginalnych) dało dobry efekt. Gdyby całość była dostępna po polsku, chętnie bym sprawdziła.

Alicja - Śro 10 Lut, 2010 20:51

Fibula napisał/a:
(ciachając sześć! oryginalnych)

:shock: :shock:

Caitriona - Śro 10 Lut, 2010 21:31

aneby napisał/a:
Zaczęłam czytać Obcą

Też przeczytałam z polecenia Asiek. Co mi się podobało to ukazanie Szkocji z XVI wieku, w sumie lekkość tej książki, jej klimat, taki przygodowo-awnturniczy. Jak dla mnie nieco za dużo romansu w niej było i za duzo spotykało gł. bohaterkę
Spoiler:
przy oskarżeniu o czary wymiękłam

Zdaje sie że są kolejne części, ale póki co nie mam ochoty po nie sięgnąć. Może jak przyjdzie gorące lato, bo to bardzo niezobowiązująca lektura ;)

trifle - Śro 10 Lut, 2010 21:46

Rozważna :shock: A ja byłam przekonana, że rekolekcje to jednak ktoś wyświęcony musi głosić. Interesting :mysle:

A "Drogi do Santiago" kiedyś wypożyczyłam, przeczytałam trzy strony, zamuliłam się i oddałam. Aż tak mnie Hiszpania nie fascynuje jednak :thud:

Anonymous - Śro 10 Lut, 2010 23:01

trifle napisał/a:
A "Drogi do Santiago" kiedyś wypożyczyłam, przeczytałam trzy strony, zamuliłam się i oddałam. Aż tak mnie Hiszpania nie fascynuje jednak

W tym wątku też Cię nie lubię :wink:


I zablokuję sobie w końcu ten wątek. Zamóiłam dziś ksiażkę Kreta o Indiach(skończę czytać to będę miała idealny prezent dla Mamy na imieniny Ona uwielbia Kreta) i "Nazywam się Czerwień" podobno dobre. a przeczytam jeszcze kilka zachęt i zapomnę, że muszę zapłacić za czynsz...

trifle - Śro 10 Lut, 2010 23:20

Też? To gdzieś jeszcze mnie nie lubisz? Idę poszukać ;)

Czerwień to Pamuka? Bo tak mi się coś kojarzy :mysle:

A ja czytałam jeszcze w święta "Prowadził nas los. Autostopem dookoła świata" Kingi Choszcz. To taki dziennik pięcioletniej podróży Kingi i jej Chopina. Fajnie się czyta i rozmarzyć się można, że ach... Jest sporo zdjęć, anegdotek, acz nie można liczyć na zbyt szczegółowe i obszerne opisy miejsc, bo byli w zbyt wielu, żeby to zmieścić w jednej książce. Kinga pisała bardzo dużo, książka to tylko wybrane fragmenty.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group