Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 2 wątku
BeeMeR - Pon 21 Lip, 2014 17:51
| zooshe napisał/a: | | The King and the clown | Coś o tym słyszałam, ale co? chyba chciałam obejrzeć.
| zooshe napisał/a: | Chodziło o tą scenę w której asystent pyta się go po czyjej chce stronie, czy chce aby Mi Rae walczyła dalej czy się poddała.
A on takim zrezygnowanym głosem nie potrafi podjąć decyzji bo każde wyjście jest złe i może ją mocno zranić. | Ja tam uważam, że najbardziej zranił ją on sam Zamiast jej po ludzku powiedzieć o co chodzi - ale może sam jeszcze nie był pewien po której jest stronie
| zooshe napisał/a: | Oj nagimnastykuje się co nie miara, aby wygrać tą wojnę, choć przepraszać nie będzie musiał. | Wiedziałam, że się wykręci - jak tylko się dogadali półsłówkami i kazał jej czekać.
| zooshe napisał/a: | BeeMeR napisał/a:
I to nie jest kwestia "fazy" i CSW
Ta jasne. | No dobra, również kwestia fazy
| zooshe napisał/a: | | Czy teraz lepiej mnie rozumiesz jak pisałam, że jako strateg przypomina mi jako żywo Generała, który także musiał politycznie lawirować, knuć i uprzedzać działania przeciwnika kilka posunięć na przód? Ale w gruncie rzeczy i tak wszystko co robił, roił tylko w jednym celu. | Odpowiem na to jak skończę dramę i zobaczę końcowe efekty jego działań - czyli zapewne jutro
| zooshe napisał/a: | | Właśnie jak ci się cyrograf podobał?? | Podobał - z jakim on cudnym bananem to pisał
Acz dalej uważam, że przeczytano nam tylko niektóre ustępy
Trzykrotka - Pon 21 Lip, 2014 18:08
| Admete napisał/a: |
Ja broniłam i bronić będę. Na mnie CSW jakoś szczególnie nie działa, ale tez nie odrzuca. On jest jednak dla mnie zbyt samczy |
Oj, samczy to on jest - jak Sean Bean - 100% testosteronu w mężczyźnie. Ale mnie bardziej szło o jego typ aktorstwa. On potrafi być tak cudownie ironiczny, zaznaczając to tylko z lekka - idealny do roli Do Jina. Nie wiem nawet (jak się zastanowić), czy pani Eun Suk nie pisała jej pod niego - ale to już mój domysł. W TCH wyciągnęła z niego co najlepsze - Admete - myślę, że TCH ma szansę Tobie się podobać, przez typ humoru (prócz kibelkowego) i polityczne matactwa.
| Admete napisał/a: | | Trzykrotko wrócę jeszcze do Trot Lovers - spodobał mi się fragment z tym występem. Trochę miałam skojarzenia z Glee. Ty to zbierasz? |
Zbieram i jakby co - służę
BeeMeR - Pon 21 Lip, 2014 18:25
| Cytat: | | O ile mi wiadomo aktorka od narzeczonej to również przyjaciółka heroiny w AGD. Niestety w AGD trudno ją lubić. Taka trochę wydra na kołnierz. | Tu tez trudno ją lubić - ale mnie to nigdy nie przeszkadza zachwycać się postacią
| Cytat: | On jest jednak dla mnie zbyt samczy | A ja właśnie między innymi z tegoż względu jestem szalenie ciekawa High Heels - bo raz, że kobiecości u niego nijak nie widzę , dwa, że w szpilkach to będzie miał ze dwa metry, a już teraz najczęściej góruje nad resztą obsady - jak to zrobią/zrobi, żebym uwierzyła
Dokko to był chwilami pojechany po bandzie - zgoła odwrotnością do "subtelnie"
Ale i subtelnych, i ironicznych scen miał niemało - a ja i tak...
Trzykrotka - Pon 21 Lip, 2014 18:50
Ależ właśnie Dokko był zachwycający w tym, o czym piszę - zwłaszcza w scenach z Ding Dongiem. Ding Dong z reguły pakował go w kłopotliwe sytuacje: a to zapytał go o zarost jak wół (wolę "jak kozioł"), a to razem wywalali ubrania z kontenerów, a to Dokko musiał komplementować strój Batmana na pulchnym ciałku, a to Ding Dong przyłapywał go z kokardą na szyi (Dokko jest prezeeeeeeeeentem dla Ae Jeong) - i tym podobne. Dokko nigdy w tych sytuacjach nie był "pjechany," zawsze ogrywał je z godnością i pełną powagą. Szarże zdarzały mu się kilka razy, kiedy - mam wrażenie - CSW nie wszedł jeszcze do końca w skórę bohatera i trochę się w niej mościł. Później grał jak z nut.
zooshe - Pon 21 Lip, 2014 18:52
| BeeMeR napisał/a: | Coś o tym słyszałam, ale co? chyba chciałam obejrzeć. |
Film obsypany masą nagród, był kandydatem do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Lee Joon Gi gra w nim błazna o dziewczęcej urodzie, którym zaczyna interesować się król. Jestem ciekawa jego roli.
| BeeMeR napisał/a: | Ja tam uważam, że najbardziej zranił ją on sam Zamiast jej po ludzku powiedzieć o co chodzi - ale może sam jeszcze nie był pewien po której jest stronie |
Ty to byś tak chciała wszystko kawa na ławę. W dramalandzie nie ma tak łatwo.
| Trzykrotka napisał/a: |
Ale mnie bardziej szło o jego typ aktorstwa. |
Właśnie sama uroda niewiele znaczy, jeśli aktor nie umie grać. Patzrcie na Ciapę. Chociaż nie wiem czy Ciapa to dobry przykład bo on to i z wyglądu mi się nie podoba.
Admete - Pon 21 Lip, 2014 19:08
| Trzykrotka napisał/a: | zbieram i jakby co - służę |
To jak zbierzesz podrzucisz mi razem z FTL Zostały mi dwa odcinki Arang...Zostawiam na dzisiejszy
wieczór. TCH mam w planach, choć też się zastanawiam nad Master of the Sun. Co prawda straszyłyście, że tam drewniany hiroł jest Doczytałam, że Muszkieterowie od 10 sierpnia ruszają. No i obadam tych nocnych strażników w przyszłym tygodniu.
BeeMeR - Pon 21 Lip, 2014 20:31
| Trzykrotka napisał/a: | | Ależ właśnie Dokko był zachwycający w tym, o czym piszę | Ależ oczywiście - acz mnie najbardziej zachwycają nieco inne sceny - np. doładowania na tarasie - która jest i poważna, i z przymrużeniem oka i mmmm
| Trzykrotka napisał/a: | | Szarże zdarzały mu się kilka razy, kiedy - mam wrażenie - CSW nie wszedł jeszcze do końca w skórę bohatera i trochę się w niej mościł. Później grał jak z nut. | Ale nie neguję i jest to dla mnie zrozumiałe:
- po pierwsze aktorzy poznają swoją rolę po kawałku, w miarę kręcenia, czasem nawet nie wiedzą jak to się wszystko skończy - ew. w zarysie, że najpewniej dobrze
- po drugie rola bardzo często ma taką właśnie ewolucję postaci: najpierw głównie komediowo, potem postać stopniowo nabiera głębi - nie inaczej jest przecież z Mirae z TCH - toż przy końcu dramy to jest niemal zupełnie inna postać niż z początku To charakter Dokko jest znacznie lepiej utrzymany przez chroniczne "gadanie bzdur (pupą)" i nieuleczalny narcyzm
I tak go kocham
Trzykrotka - Pon 21 Lip, 2014 22:38
Popatrzcie, Prokurator już w siodle Po Fated To Love You mamy The Spring Day Of My Life
http://asianwiki.com/The_Spring_Day_of_My_Life
Widziałam King and the Clown
Pan, ktory wystąpił w głównej roli (świetny) będzie właśnie grał w Spring
A Jun Ki - o rany - niejedna dziewczyna chciałaby mieć taką urodę
Nie poznałabym w nim Szeryfa ani Gunmana, na pewno.
Jutro skrobnę więcej
Admete - Pon 21 Lip, 2014 22:47
Skończyłam przygodę z Arang, sędzią i miasteczkiem Milyang Pod koniec dużo łez wylewali, ale jako że jestem zaprawiona w bojach po filmach bolly, to mi nie jest straszne Poza tym uznaję, że w zasadzie wszyscy, którzy płakali, mieli powód. Niektórzy to całkiem porządny. Momenty szczęśliwe też były - moja ulubiona para czyli Dol Soe i Bang Wool ( szamanka ) byli przeuroczy od początku do końca. Pomysł, by:
Muszę przyznać, że przejęłam się losem nieszczęsnego panicza, przybranego syna Choi. Nawet wioskowe głupki uległy przemianie Zło ukarane, dobro wynagrodzone, bogowie mogą dalej rozgrywać swoje gry
BeeMeR - Pon 21 Lip, 2014 23:23
TCH - finał
Aaa, sam lukier i impreza - i tak być powinno
garść wrażeń na gorąco, sensowniejsze może jutro:
- Wszystkie wątki pozamykane ładnie, acz niekoniecznie wiarygodnie
- końcówek to tak jakby dużo było, ale nie narzekam;)
- "sorry sorry" - jak Gosia poznała partię Siwona, skoro wszyscy się tak samo gibają?
- Starszy został załatwiony w białych rękawiczkach - dokładnie tego oczekiwałam, zadowolonam wielce
- narzeczona, hmm. najmniej wiarygodne zakończenie wątku
- jedna postać mi zgrzytała w trakcie dramy: przywódca trzech muszkieterów był bardzo spójną postacią a nagle został wykastrowany z charakteru, szkoda Dałoby się zachować jego charakter wraz z niechętnym ugięciem pod naciskiem, a nie płaszczeniem jak pozostała dwójka
- Rang - dobre wytłumaczenie, czemu babcia go chowa
- Jo Guk świetnie manipuluje ludźmi: Starszym, Mirae, narzeczoną - prócz asystenta, który właściwie po trochu po cichu manipuluje nim - to w sumie nic dziwnego, że patrzy do góry a nie w dół w hierarchii
Właściwie to oczekiwałam, że go asystent wykoleguje w wyborach
- ciekawe domknięcie "wspólnej nocy" panów
Generalnie jestem bardzo zadowolona z dramy
Agn - Wto 22 Lip, 2014 00:30
Wracam, a tu tyle pięknych postów do przeczytania!
| BeeMeR napisał/a: | | Wydawało mi się, że masz urlop? |
Masz rację - wydawało ci się. Zaczynam w niedzielę, wraz z przylotem siostry. Nie masz pojęcia, jak się potwornie z tego cieszę. Po raz pierwszy od kilku lat spędzę z siostrą cały urlop. A nie jakieś marne uskładane w sumie 3 dni na 2 tygodnie, kied jest w Polsce.
| BeeMeR napisał/a: | | A bardziej serio - ja lubię jak mnie drama tak wsysa, że nie mogę się odkleić i robię sobie maraton - tj. oglądam kiedy się tylko da |
Kocham ten stan, zapewniam cię, że nie jesteś sama. Jak tak wsysa... o rany... Wstajesz, robisz śniadanie i rzucasz się na dramę, wyliczasz minuty, czy zdążysz przed pójściem do pracy obejrzeć odcinek, a najlepiej od razu dwa. Po pracy nie posprzątasz, nie ugotujesz, a rzucasz się na dramę... Są takie dramy, które w ten sposób się ogląda. ^^
Np. tajwańską Black & White tak oglądałam, którą to niezmiennie polecam, jeśli lubicie policyjne dramy. Ja koffam.
| BeeMeR napisał/a: | Inaczej, acz też dobrze wspominam dramy, na które wyczekuję - tj. emisji kolejnych odcinków i nie mogę się doczekać napisów |
Ummm... wiem, o czym prawisz. Chyba dopiero przy Heirsach tak obejrzałam po raz pierwszy dramę i odkryłam to piękno. Cały tydzień z głowy, bo jak nie oglądasz, to dywagujesz co dalej. A jak się ma do tego jeszcze takie cudne towarzystwo, jak obecne tu damy, to już zupełnie jest odlot.
| Admete napisał/a: |
Jak coś lubię to czasami specjalnie sobie dawkuję, żeby na dłużej zostało. Z Arang teraz tak mam. |
Ja teoretycznie też powinnam, ale jak mnie wsiorbie, to wytrzymać nie mogę. Z Atheną tak miałam, acz zwalaniałm pod koniec, bo zliżała się nieuchronnie scena, kiedy...
| Trzykrotka napisał/a: | | Przysięgam - długo by sobie na tym stołku nie posiedział, gdybym tam była. |
Mnie to mówisz? Wiesz, jakie ja mam teraz bezecne myśli o okularnikach???
Jeszcze sobie siadł na takiej totalnej wyluzce, miodzio...
| Trzykrotka napisał/a: | | nie, stanowczo w tym upale nie mogę snuć takich myśli. |
Ależ możesz! Czy wręcz powinnaś! Jak stopniejesz, to nikogo to nie zdziwi - wszak gorąco.
| Trzykrotka napisał/a: | co teraz powiecie na pomysł, że to CSW miał grać Do Jina w AGD? |
Pomimo mojego nieskończonego uwielbienia dla CSW... cieszę się, że główną rolę w AGD zagrał Jang Dong Gun. On był do tej roli idealny i wiem, że CSW zagrałby ją równie mistrzowsko, ale... dzięki temu poznałam Jang Dong Guna, a ja bardzo cenię sobie tę znajomość. Obawiam się, że bez tego do dziś nie znałabym tego aktora. On jest nieco inny niż CSW, mnie się podoba, jak świetnie samymi oczami pokazywał, co czuje bohater względem bohaterki. Ta czułość, rozbawienie i nutka seksu, które się czaiły w jego spojrzeniach - miodzio. Nie dam o nim złego słowa powiedzieć, jeśli chodzi o tę rolę. Tak miało być i już.
Na pewno będzie ciekawie. Ale większe "teraz! zaraz! natychmiast!" mam względem Muszkieterów.
| Trzykrotka napisał/a: | Będę komentować powoli, w miarę doczytywania |
Chwała ci za to.
| Trzykrotka napisał/a: | Piękna walka pod parasolami. I (co ja zrobię )strasznie podoba mi się taki zmęczony, znużony CSW z nieobecnymi oczami. A równocześnie z takim ciałem |
Mojaś ty!!! Mam tak samo!!!
| BeeMeR napisał/a: | | Mirae polubiłam. |
Ja też. Choć podejrzewam, że połowa mej sympatii to sympatia dla samej aktorki, bo czasami Mi Rae mimo wszystko zachowuje się kapkę żenująco.
| BeeMeR napisał/a: | Podoba mi się ta postać, wspominałam? Jest bardzo dobrze napisana |
Mnie też. Obie. I Mi Rae, i Guk. A i postacie drugoplanowe. Nawet jeśli radną najchętniej strzeliłabym w łeb lampą. Jest przerysowana, ale świetnie mimo wszystko pokazuje takie typowe polityczne łasidupstwo.
| Trzykrotka napisał/a: | | (to ten piękny ideał kobiety dla LMH, nie pamiętam nazwiska) |
Song Hye Kyo
| BeeMeR napisał/a: | AGD wciąż przede mną - ale szczerze mówiąc dopiero teraz czuję się naprawdę zachęcona |
Ha! Nie tylko ja zignorowałam ogólne zachwyty i nie rzuciłam się na dramę, kiedy mi powiedziano, że jest dobra! *czuje się od razu lepiej*
| BeeMeR napisał/a: | oraz szpetna chwilami gęba - dziewczyny wybaczcie , ale ja go dokładnie tak postrzegam w niektórych ujęciach, co więcej, takiego właśnie go lubię ) |
Basiu... ustalmy to raz na zawsze, byś przepraszać już nie musiała:
1. Kiedy piszesz o "szpetnej gębie" spod twej klawiatury brzmi to jak najładniejszy komplemet.
2. CSW nie jest taki oczywiście przystojny, bywa wręcz fascynująco brzydki.
3. Odczuwam tak samo.
| Zooshe napisał/a: | "Moje ręce nie są tu po to aby ładnie wyglądać" |
Jak bym siedziała z CSW, to bym się pewnie nawet taką delikatną sugestią nie kłopotała, tylko od razu zademonstrowałabym talent swych rąk. (Nie gorszyć się, jest po północy!)
| Zooshe napisał/a: | Nie chce pokazywać palcami ale to Agn chyba jako jedyna broniła Jang Dong Guna. |
I podtrzymuję zdanie. Powody podałam gdzieś tam wyżej.
| BeeMeR napisał/a: | Podobał - z jakim on cudnym bananem to pisał |
Jaki śliczny caps!
| BeeMeR napisał/a: | Acz dalej uważam, że przeczytano nam tylko niektóre ustępy |
Tzn. że nie poznamy całości? Wielka szkoda...
| Trzykrotka napisał/a: | Zbieram i jakby co - służę |
Hem, hem?
| Cytat: | A ja właśnie między innymi z tegoż względu jestem szalenie ciekawa High Heels - bo raz, że kobiecości u niego nijak nie widzę , dwa, że w szpilkach to będzie miał ze dwa metry, a już teraz najczęściej góruje nad resztą obsady - jak to zrobią/zrobi, żebym uwierzyła |
Też to chcę strasznie obejrzeć. Choć przy jego wzroście szpilki to dla mnie pomysł z kosmosu, ale wiadomo - kobieta, to czasem szpilki włoży, zwłaszcza kobieta w wyobrażeniu mężczyzny. I to mężczyzny, który ową kobietą bardzo pragnie być.
Ja też się skapnęłam (nie wiem - pisałam o tym?), bo nie mogłam wyczaić, skąd znam dziewczynę, która gra w Haiheel - a to przecież Dziewczyna z White christmas.
| zooshe napisał/a: | | Patzrcie na Ciapę. Chociaż nie wiem czy Ciapa to dobry przykład bo on to i z wyglądu mi się nie podoba. |
Księciunio. Pomyśl o Księciuniu! Pyszczek zrobiony jak spod igły (hyhyhy), ale gra aktorska... khem. Zmieńmy temat, nie chcę pluć jadem.
| Admete napisał/a: | | Doczytałam, że Muszkieterowie od 10 sierpnia ruszają. |
To już niedługo.
| BeeMeR napisał/a: | I tak go kocham |
I my również.
A teraz starannie ominę wrażenia z finału TCH, coby sobie choć kilku rzeczy nie zaspoilerować.
I różowa landrynka (bo tak!):

Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 08:27
| Agn napisał/a: |
I różowa landrynka (bo tak!):
|
Nie krępuj się Albercik!
Aaaale koszula! (*hyhy, koszula ) Wyobrażacie sobie naszego statystycznego czterdziestolatka z brzuszyskiem piwnym w takim model?
O czym ja piszę od rana
| BeeMeR napisał/a: | TCH - finał
Aaa, sam lukier i impreza - i tak być powinno |
Niom! Zwłaszcza po masakrze ostatnich odcinków. Ale jak dla mnie to zasłodzili na śmierć scenę pojednania i oświadczyn. Jeszcze kosz kwiatów i światełka zniesłabym, ale już dreptania do Moon River - buee... Nie mogli jeszcze raz tanga zatańczyć, skoro tak już Guka do pląsów sparło?
| BeeMeR napisał/a: | - ciekawe domknięcie "wspólnej nocy" panów |
O tak, to było fajne i ciepłe.
O SuJu mnie nie pytaj - podobno po finale Gosia poznała Siwona w MiRae. Aczkolwiek muszę powiedzieć, że Sorry Sorry jest bardzo często cytowana - i piosenka (w Oh My Lady) i teledysk z piosenką (w Skip Beacie, You Are Beautiful, teraz The City Hall)
| Admete napisał/a: | Skończyłam przygodę z Arang, sędzią i miasteczkiem Milyang |
Końcówka była gorsza niż początek IMO, ale ostatni dialog cudny. pamiętam, jak się śmiałam, kiedy odświeżona Arang opieprzała odświeżonego Szeryfa.
Admete napisz jeszcze o aktorce. To jedna z moich ulubienic. Będę jeszcze intensywniej namawiać do oglądania Gumiho, bo i ona i Żabul są tam do zakochania się.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 08:31
| Agn napisał/a: | | tajwańską Black & White | może się zainteresuję - ja z policyjne najczęściej lubię.
| Agn napisał/a: | Trzykrotka napisał/a:
Przysięgam - długo by sobie na tym stołku nie posiedział, gdybym tam była.
Mnie to mówisz? Wiesz, jakie ja mam teraz bezecne myśli o okularnikach???
Jeszcze sobie siadł na takiej totalnej wyluzce, miodzio... | Też mi się podoba w tych okularach i pozie
| Agn napisał/a: | Basiu... ustalmy to raz na zawsze, byś przepraszać już nie musiała:
1. Kiedy piszesz o "szpetnej gębie" spod twej klawiatury brzmi to jak najładniejszy komplemet. | Dobrze, że już to wiecie, bo początkowo np. Zooshe się burzyła, że piszę o KWB jakoby był szpetny a niedawno jak o maestro tak się wyraziłam to tez mnie lekko upomniano
A to jest w pewien sposób komplement bo zawiera jakąś dozę fascynacji i ogrom sympatii.
| Agn napisał/a: | | Tzn. że nie poznamy całości? Wielka szkoda... | Całość to wiesz - za zamkniętymi drzwiami
Oczywiście to tylko moje domniemanie, nie jestem pewna, czy twórcy dramy myślą tak samo
| Cytat: | Aaaale koszula! (*hyhy, koszula ) Wyobrażacie sobie naszego statystycznego czterdziestolatka z brzuszyskiem piwnym w takim model?
O czym ja piszę od rana | O priorytetowych sprawach, nie krępuj się, Albercik
Admete - Wto 22 Lip, 2014 08:41
| Trzykrotka napisał/a: | Admete napisz jeszcze o aktorce. To jedna z moich ulubienic. Będę jeszcze intensywniej namawiać do oglądania Gumiho, bo i ona i Żabul są tam do zakochania się. |
Aktorka jest rewelacyjna. Sama przyjemność patrzeć na nią. Nie jest klasycznie po dramowemu śliczna,a le potrafi zagrać zarówno niewinna jak i nieco drapieżną. A do tego ma przecudny uśmiech z dołeczkami Gumiho chętnie, ale nie przepadam za oglądaniem w necie.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 08:56
TCH o finale myśli część dalsza:
| Trzykrotka napisał/a: | | jak dla mnie to zasłodzili na śmierć scenę pojednania i oświadczyn. Jeszcze kosz kwiatów i światełka zniesłabym, ale już dreptania do Moon River - buee... Nie mogli jeszcze raz tanga zatańczyć, skoro tak już Guka do pląsów sparło? | A ja bym właśnie tanga na trawie nie kupiła, a kolebanie się niespieszne i owszem - w tonie lukru mnie nie odstrasza, już prędzej te lampeczki są przegięte
Mnie dużo bardziej drażni wpychanie do dramy na siłę dramatozy pod tytułem "rzucę cię w najboleśniejszy, upokarzający sposób dla twojego dobra" - jak ja tego motywu serdecznie nienawidzę
I tego Gukowi jeszcze nie wybaczyłam, bo nawet zwykłego "przepraszam" nie umiał powiedzieć, a miał kiedy - choćby gdy już udowodnili pannie, że "nie, tej fabryki nie wybuduje". Tam się do przytulenia aż prosiło to "przepraszam".
Pewnie się czepiam, bo koreańskie dramowe chłopy najwyraźniej przepraszać nie potrafią, albo nie czują się do tego zobligowane - Jin Ho z PT też się nie poczuwał Acz powiedzmy - przeprosił na swój sposób
- nie wiem czy tylko mnie, ale mowy wyborcze kandydata nr 5 wydawały mi się przeintelektualizowane
nie podejrzewam, by trafiały do przeciętnego człowieka, ale na taoizmie i innych filozoficznych podstawach nie naszego kręgu kulturowego się nie znam, więc może się mylę. Mowa adresowana do odchodzącej Mirae - ładnie wkomponowana
- już pisałam, ale powtórzę, bardzo mnie całą dramę cieszył fakt, że dyrektorowi Lee nigdy nie chodziło o Mirae jako kobietę (acz Guk widział to nieco inaczej - jego prawo i dola ), jedynie jako przyjaciółkę dzielącą te same ideały - nie przepadam za motywem, żeby nagle wszyscy panowie w dramie kochali się na zabój w heroinie Lee miał swoją walkę o kobietę do stoczenia i mnie się podobał ten ich małżeński wątek - acz też dosłodzony niemiłosiernie na koniec.
- a przede wszystkim ogromnie dobrze mi się oglądało akcję umiejscowioną na prowincji, w małym miasteczku, z wypadem do Seulu "po torebkę" i buty dla par
- napisy wołają o pomstę do nieba - ja wiem, że stworzenie złych napisów trwa być może nie krócej niż dobrych, ale to jest totalna porażka
Pal licho literówki i ortografy, one przede wszystkim strasznie wypaczają znaczenia oryginalnych tekstów
| Admete napisał/a: | | Gumiho chętnie, ale nie przepadam za oglądaniem w necie. | Mogę się podzielić przy spotkaniu
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 09:14
| Admete napisał/a: | [
Aktorka jest rewelacyjna. Sama przyjemność patrzeć na nią. |
Bardzo czekam na jej kolejną rolę Byłby już czas, naprawdę.
Podobnie zresztą jak Kim Sun Ah
Została mi jej jedna drama do obejrzenia, I Do I Do - i potem będę na głodzie
King And The Clown.
Wiek XVI, joseońska prowincja. Grupa wędrownych kuglarzy zabawia mieszkańców małego miasteczka. Bębny, żonglerka, akrobacja. Tłum podziwia - ale prawdziwy entuzjazm wzbudza dopiero scena dialogowa pomiędzy biegającym po linie jak małpa mężczyzną i drugim, pięknym dziewczęcą urodą, przebranym za kobietę. Żarty są prostatcie i niewybredne, ale ludziom się podobają. Jednak występ zostaje bardzo szybko przerwany, kiedy chodzący po linie mężczyzna zauważa wymianę spojrzeń między miejscowym notablem, a jego zbrojnym.
Ta sytuacja musiała się powtarzać: starszy pan zapałał nagłą żądzą do pięknego, przebranego za dziewczynę chłopca. I każe mu się stawić u swoim dworze. Szef trupy błaga, żeby się nie sprzedawał, a kiedy młody - przestraszony - jednak idzie - komediant ma odwagę wpaść w środek "zabawy" i uprowadzić młodego. Widać, że ich relacja jest niesamowicie mocna, wykraczająca poza zwykłą przyjaźń, czy nawet braterskie uczucia. Młody, imieniem Gong Gil (Lee Jun Ki, nasz Szeryf) jest ślepo oddany starszemy, śmiałegu, bezczelnemu, inteligentemu towarzyszowi, zwanemu Kapitanem. I vice versa.
Razem uciekają do Seulu, żeby tam występować. Dołączają do miejscowej trupy, a Kapitan zostaje ich szefem. Szybko robią się tak popularni, że..... trafiają za kratki, za wykpiwanie króla. Zamiast jednak na tortury, prowadzą ich do pałacu. Mają rozbawić Króla. I udaje się im to. Zostają nadworną trupą królewską.
Jednak csprawy dzieją się nie do końca tak, jaby to sobie wyobrażali. Każdy ich występ, w którym - jak aktorzy z Hamleta - pokazują jakiś fragment życia dworskiego - owocuje egzekucjami. Król, niepewny swojej pozycji, jest tak w nich zapatrzony, że traktuje ich jak własne CIA. A co gorsza - zainteresowanie Króla pieknym Gong Gilem wykracza poza artystyczne doznania. I własnie to, a nie polityka. staje się poczatkiem tragedii.
Ciekawy film, jakkolwiek nie wstrząsnął mną do głębi. Podobała mi się szekspirowska koncepcja sztuki, która komentuje i poprawia rzeczywistość. Podobały mi się role aktorskie, zwłaszcza Kam Woo Sunga jako Kapitana. Jun Ki byl wizualną ucztą dla oczu - jeden z nielicznych przypadków, kiedy mężczyzna wyglądał cudownie w kobiecym makijażu. Za to postać Króla - skopana IMO - za bardzo grał psychola, za mało zbolałego człowieka. No i muzyka przydałaby się inna. Ta brzmiała zbyt współcześnie i od czapy.
 
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 09:27
| BeeMeR napisał/a: |
- już pisałam, ale powtórzę, bardzo mnie całą dramę cieszył fakt, że dyrektorowi Lee nigdy nie chodziło o Mirae jako kobietę (acz Guk widział to nieco inaczej - jego prawo i dola ), jedynie jako przyjaciółkę dzielącą te same ideały - nie przepadam za motywem, żeby nagle wszyscy panowie w dramie kochali się na zabój w heroinie Lee miał swoją walkę o kobietę do stoczenia i mnie się podobał ten ich małżeński wątek - acz też dosłodzony niemiłosiernie na koniec. |
Tak-tak-tak! I nie - zakochany w MiRae dyrektor i nawet słodycz pojednania z żoną Aktorka grająca radną mnie się podobała niezmiernie. Odegrała swoje precyzyjnie co do miny.
Bardzo mnie wzruszyła scena, w której siedzi w łazience, a odzyskany mąż myje jej buzię -0 jak dziecku. Aczkowiek scena po dziecięcemu się zgoła nie kończy
| BeeMeR napisał/a: | - a przede wszystkim ogromnie dobrze mi się oglądało akcję umiejscowioną na prowincji, w małym miasteczku, z wypadem do Seulu "po torebkę" i buty dla par |
Tak! Kolejne tak! Łącznie z gaszeniem latarń ulicznych przez Burmistrza "bo ryż musi spać."
| Cytat: | - napisy wołają o pomstę do nieba - ja wiem, że stworzenie złych napisów trwa być może nie krócej niż dobrych, ale to jest totalna porażka
|
Te napisy zbrzydziły mi przyjemność oglądania dramy. Nie mogę strawić czegoś tak koszmarnie złego.
O Gumiho to i ja będę się uśmiechać, bo chętnam do powtórki, ale nie on line
Admete - Wto 22 Lip, 2014 09:42
A to może ja się zaopatrzę w napisy angielskie? Nie mogę oglądać ze złymi napisami. Trzykrotko do Arang miałam polskie. BeeMer bardzo, bardzo szeroko uśmiecham się o Gumiho W Arang podobało mi się, że nie było żadnej drugiej i romans był niewinno-śliczny Żadnego paskudnego zrywania. A ten drugi był absolutnie nietypowy. Smutna była konkluzja, że jego życie mogło się potoczyć się inaczej.
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 09:50
| Admete napisał/a: | | A ten drugi był absolutnie nietypowy. Smutna była konkluzja, że jego życie mogło się potoczyć się inaczej. |
Bardzo smutna postać. Trudno było mu nie współczuć, mimo tego, kim był, co robił. No i własciwie raz miał miłość dziewczyny znanej potem jako Arang...
Ależ zakręcili te wątki!
TCH jak najbardziej można obejrzeć po angielsku, tylko w sprawach polityki i nazewnictwa (te wszystkie urzędy i stanowiska) można się zmęczyć. Ja dlatego przeszłam na polskie - i bolało.
Vogue wypuścił sesję zdjęciową z Muszkieterami. Dramabeans ją pokazuje
http://www.dramabeans.com...dern-for-vogue/
Nie wiem, jak Wam się wydaje, ale moim zdanie - okropna
Admete - Wto 22 Lip, 2014 09:54
Paskudna. A czy te polskie napisy to te same, co na Baka?
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2014 10:31
| Admete napisał/a: | | A czy te polskie napisy to te same, co na Baka? |
Nie wiem. Ale moje były wlane w obraz. Na to nie mam rady.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 11:15
| Trzykrotka napisał/a: | | Vogue wypuścił sesję zdjęciową z Muszkieterami. | też mnie ta sesja nie urzeka.
| Trzykrotka napisał/a: | | A to może ja się zaopatrzę w napisy angielskie? Nie mogę oglądać ze złymi napisami. | te napisy nie są złe - on są fatalne - tak, to jest BAKA. "Kali jeść ryba" to przy nich finezja, bo przynajmniej zachowuje prawidłowy przekaz. a tu: zgubić zamiast przegrać (lost) czy tęsknić (miss) i tego typu sprawy. plus wiele zdań po prostu od czapy. Najgorsze, że one są wtopione, bo nie da się poprawić.
| Admete napisał/a: | | Żadnego paskudnego zrywania. | I za to też kocham TGL (nigdy dość zachwytów nad tą dramą ), że jak Dokko twierdzi, że się odkochał to naprawdę uważa, że się odhipnotyzował, a to jest zupełnie inna bajka niż "dla twojego dobra nagadam ci chamskich głupot"
Agn - Spoilery finalne TCH
Gukowi (czytaj: autorce) zaś wybaczyć mi o tyle trudno, że wydaje mi się, że mimo wahania on jednak już wtedy cały czas planował rebelię względem Starszego i narzeczonej, wobec czego jego zachowanie jest wyjątkowo chamskie. Zwłaszcza, że zna charakter Mirae, jej szczerość i bezpośredniość - i ze dla niego gotowa jest na wszystko - gdyby wtedy jej powiedział, żeby po prostu poczekała (tak jak w tej późniejszej scenie), że jej wytłumaczy później, ona by to zrozumiała i było to dla mnie łatwiejsze do przełknięcia.
No ale nie ma dram bez dramatoz
Zooshe co do generała to ja się zgadzam i nie zgadzam. Owszem, polityk jak generał na wojnie, musi planować do przodu, manewrować ludźmi, grać na nich jak na instrumentach, bo zrobili to czego on oczekuje - i Guk to wszystko robi, ale jeśli idzie konkretnie o Choi Younga to prócz tego uogólnienia i tego, że odpowiednio postrzelona a zarazem ciepła kobieta przywraca im radość życia to ja zupełnie nie widzę u nich punktów wspólnych - oni mają zupełnie różne cele, ambicje, wartości, sposoby działania, charaktery. Nie bardzo wiem, jak Ty to widzisz?
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2014 11:57
I jeszcze wrażenia wizualne z TCH:
bardzo mi się podobało filmowanie tej sceny - a przynajmniej te kadry:
Rozbraja mnie bez przerwy, jak widzę takie niskie stoliki - zawsze sobie wyobrażam, jak mój Tata by sobie przy nich poradził
W dramie nie zabrakło ogrania rąk - i dobrze, bo ja to lubię.
i na koniec garść słodyczy:
No, może nie jestem aż zachwycona, ale wielcem zadowolona
I jeszcze niebrzydki fanvid do piosenki przewodniej - która jest tak totalnie przeciętną pościelówą (tonie jest komplement w moich ustach/klawiaturze )
http://www.youtube.com/watch?v=g8sjZoxgtJo
Agn - Wto 22 Lip, 2014 12:05
| Trzykrotka napisał/a: | | Aaaale koszula! |
Też uważam, że wyjątkowo udany model.
| Trzykrotka napisał/a: | Wyobrażacie sobie naszego statystycznego czterdziestolatka z brzuszyskiem piwnym w takim model?
O czym ja piszę od rana |
Nie wiem, ale przestań.
| BeeMeR napisał/a: | A to jest w pewien sposób komplement bo zawiera jakąś dozę fascynacji i ogrom sympatii. |
O CSW możesz. Ja ci pozwalam. Bo z sympatią piszesz.
| Trzykrotka napisał/a: | | King And The Clown. |
Masz to z napisami!?!?
Eeeeerrrm...
| BeeMeR napisał/a: | I za to też kocham TGL (nigdy dość zachwytów nad tą dramą ) |
Owszem, nigdy dość.
| Cytat: | | Agn - Spoilery finalne TCH |
Dobra, żaluzju paniali.
Agn - Wto 22 Lip, 2014 12:07
| BeeMeR napisał/a: | Rozbraja mnie bez przerwy, jak widzę takie niskie stoliki - zawsze sobie wyobrażam, jak mój Tata by sobie przy nich poradził |
Oni to mają już niemal we krwi. Większość czasu w domu i tak spędzają na podłodze, więc taki stolik jest dla nich naturalny.
| BeeMeR napisał/a: | | i na koniec garść słodyczy: |
Aaawwww!!!
|
|
|