To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Agn - Śro 06 Lis, 2013 22:36

Trzykrotka napisał/a:
Że też panowie nie uciekają z krzykiem, kiedy próbują im to zrobić :roll:

Podpisali kontrakty, a to pewnie było drobnym druczkiem. :roll:
Podejrzałam tylko koniec pierwszej sceny. Ten pocałunek jest okropny. LMH ma takiego powera do całowania, tak to potrafi zrobić, że proszę siadać, a tu z każdym ujęciem zmarnowany talent. Jeszcze z daleka to wygląda spoko, ale z bliska... Stoją i czekają, aż ta wredna kamera skończy się na nich gapić. :roll:
BeeMeR napisał/a:
A ja jej mamę - sama ją tak (sobie i światu) wychowała :P . A szantaże - być może tylko pozorne - były odnośnie wydziedziczenia na przykład - na pewno nie jest to budujące :roll:

Myślisz, że sama? Na początku było powiedziane: "Dopiero co rozwiodłaś się z tatą!" Czyli nie sama. A poza tym wychowała ją jako dziedziczkę fortuny, zimny chów, te sprawy. Nie znoszę Rachel, za to jakoś mam sympatię dla jej matki - jej matka jeszcze umie się zachować jak cywilizowany człowiek. Rachel - nie. Ona się zachowuje jakby miała, pardon, syndrom niedopchnięcia.
BeeMeR napisał/a:
subedit to przerabia -> export do srt, a potem zapisz jako txt.

Nie używam subedita. Próbowałam, ale nie działał, a w dodatku wieszał mi cały komputer.
BeeMeR napisał/a:
oni się tak starają jak najmniej dotykać ustami, że aż przykro patrzeć na zbliżenie

No właśnie! :cry2:

Edycja: Subscene już ma angielski sos! :banan_czerwony:

zooshe - Śro 06 Lis, 2013 22:58

Trzykrotka napisał/a:

Ciekawa jestem, czy będą ciągnęli temat "czy ona jest bogata," czy może od razu Young Do przeskoczy do "ona jest córką gosposi Tana."

Prędzej czy później i tak to wyjdzie na jaw.

Trzykrotka napisał/a:
Acha, na forach jeszcze dywagują, co to będzie to, czego Rachel "być może nie będzie mogła dać" "bratu" w zamian za rozdzielenie jej narzeczonego z kelnereczką. No i wiecie, jaki jest główny typ na stosowne wynagrodzenie :czekam2:

Najpierw musiałby ich faktycznie rozdzielić. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że jego działania będą miały raczej charakter przejściowych trudności.

Agn napisał/a:

W kapeluszu, na plaży, na rowerze etc.? :mysle:
Jak wspomniałaś o tej fryzurze pomyślałam o tym:


Choć sesję w kapeluszu też bardzo lubię, nawet gdyby na zdjęciach nie było LMH, sesja, sama w sobie bardzo fajna.

BeeMeR napisał/a:
A ja nie - życie jej bez przerwy dokopuje, począwszy od matki, którą może i określiłam zbyt ostrym słowem "suka", ale polubić tej postaci nie umiem.

A niby kiedy jej życie dokopała zwłaszcza w kontekście innych postaci, to mam życie jak z bajki.
Rozumiem, że nie chce aby mamuśka się ponownie chajtała, ale czy to znaczy że jej matka nie ma do tego prawa. Jeszcze rozumiałabym gdyby ta niechęć wynikała z samego wyboru narzeczonego, ale jej reakcja byłaby identyczna nawet gdyby mamuśka chciała poślubić ukochanego i dobrego mężczyznę.

BeeMeR napisał/a:
Ona tylko dziewczynę sztorcuje i szantażuje emocjonalnie i nie tylko. A ostatnio też się popisała - pojechała odebrać córkę ze szkoły tylko po to, by ją chwilę później wywalić za samochodu - no kolejna niedojrzałą emocjonalnie "nastolatka" :roll:

Rachel też zostawiła mamuśkę na zakupach bo nie podobał jej się pomysł sesji zdjęciowej. Nawet jeśli mamuśką ją sztorcuje, to ta jej pyskuje więc są kwita. A szantażu emocjonalnego jakoś nie dostrzegłam. Rachel jest zwyczajnie rozpieszczoną dziunią która wścieka się jeśli coś jest nie po jej myśli.

BeeMeR napisał/a:
Tan jej bez przerwy dokopuje wpierw ignorowaniem a potem odrzuceniem

Nie dokopuje jej specjalnie, jest wobec niej szczery. Mówi otwarcie że nic do niej nie czuje a narzeczeństwo zostało zaaranżowane przez rodziców. Ignoruje ją, bo co ma innego robić skoro nic do niej nie czuje.

Anaru napisał/a:

Się robi ;)
Tzn momencik, postaram się zdążyć przed Asinym obiadem ;)

Zooshe, co to jest za format "ass"???? :mysle: :shock: I czym to ugryźć? :mysle:


No tak śpieszyłam się do pracy i taki tego wynik. Ale rozumiem, że dało radę.
Na wszelki wypadek wrzucam jeszcze raz w srt i zmykam spać żeby wstać wcześnie i podziwiać odc 9.

Trzykrotka - Śro 06 Lis, 2013 23:03

Agn napisał/a:

Edycja: Subscene już ma angielski sos! :banan_czerwony:

Uaaa! Chyba od razu zacznę oglądać od nowa, choć o tej porze niewiele tekstu brakowało on line.
Pocałunek był tak koszmarny, że należy po prostu zapomnieć i jeśli się go zobaczyło, wyprzeć z pamięci. Jak mogli :cry2: Mam nadzieję, że wynagrodzą to ze trzema innymi - nie - jednym, ale za to gorętszym niż game over

Piękny odcinek, chyba jeden z moich ulubionych. Jaaa, ten Young Do :thud: Za chwilę zrobię serduszko z rączek nad głową. Albo takie małe, palcami. Ale równocześnie mam wrażenie, że dopiero teraz rozpętają się za jego sprawą demony.
Między Tanem z Eun Sang znowu wiele powolnych scen bez słów, jak to trzymanie się za ręce, kino, spacer. Takie sceny w tej dramie bardzo lubię i nie lamentuję, ze ma wolne tempo. Co jest złego w wolnym tempie? Gdzie się spieszymy?
Narobiło się i aż się boję myśleć, jakie będą konsekwencje tego narobienia.
Mamuśka dała czadu i po raz pierwszy przy Heirs siedziałam i waliłam dłonią w biurko ze śmiechu. Jak to ma zamiar odkręcić - pojęcia nie mam, ale zaistniała dziś w swoim porąbanym stylu :rotfl:
Dobra wiadomość: jest brzydka szminka, nie ma ani jednego brzydkiego sweterka na grzbiecie Tana (paski mogą być, prawda?)

Agn - Czw 07 Lis, 2013 01:00

Dobra, pomijając fatalny pocałunek (niech będzie - z daleka wygląda w porządku) - odcinek bardzo mi się podobał. Był słodki, momentami zabawny (myślałam, że na zebraniu rady rodziców padnę ze śmiechu - madame Han jako mamusia Eun Sang, dyrektorka obok niej cała zjeżona :rotfl: ), jedno wyznanie, drugie wyznanie...
Powiem szczerze, że to w wykonaniu Young Do bardzo mi się podobało. Było dosyć... proste, ale bezpośrednie. "Podobasz mi się... ale ja tobie najwyraźniej nie."

Natomiast wyznanie Eun Sang, choć pewnie serce Tana podskoczyło z radości, tak miało w sobie taką pigułę goryczy, że Tan trochę oklapł i ze smutkiem odszedł. Przykro było patrzeć na zakochanego chłopaka, któremu dziewczyna mówi, że miłość miłością, ale nic z tego. I że powinien chronić samego siebie, bo jej nie zdoła.
Smutne.

Rachel zapunktowała przebłyskiem zdrowego rozsądku. Owszem, zachowała się jak szmata wobec Eun Sang i wciąż mam ochotę strzelić jej pyskiem o szkolną szafkę, ale podoba mi się, że świetnie zdaje sobie sprawę z tego, na czym polegają zaręczyny z Tanem.

A Tan? Nawet z obitą facjatą jest uosobieniem piękna. Miał też na sobie bardzo ładny płaszcz. Mój dawny szef miał taki i co by nie powiedzieć o nim samym, tak płaszcz jest świetny (ten granatowy z drewnianymi guzikami).

Aha, jak panowie się tłukli w szkole, to aż miło było popatrzeć. No, to rozumiem. Zaczynam rozumieć, skąd Tan miał przezwisko Lucyfer. Oj, potrafi przylać. Ale i Young Do nie jakaś popierdółka, w zasadzie gdyby reszta uczniów ich nie rozdzieliła, to nie wiem, który by wygrał. Szanse były bardzo wyrównane, nie sądzicie?

Wejścia "matki" Tana nawet nie skomentuję. Udławił mnie jej kostium w kolorze budyniu malinowego. :? Natomiast widzę poprawę w sweterkowni Tana - ten z końca odcinka (kiedy Eun Sang się - sssssssssssssssssssssss!!! - nadziała, że joj) wprawdzie wzorek miał cokolwiek bzdetny, tak doceniam, że nie był w krzykliwych kolorach (a to MOGŁO się zdarzyć, jak wiemy).

PS Ta gra, w którą grał przygłup, Bo Na i wredna koleżanka wygląda ciekawie. Muszę się temu przyjrzeć.

PPS Tak przy okazji coś mi przyszło do głowy. "Matka" Tana mówi w kibelku mamie Tana, żeby uważała, żeby nie zerwać zaręczyn swojego syna. Coś mi mówi, że wiem, jak Rachel i Tan przestaną być zaręczeni. :mysle: Nie powiem, chodziło mi to po głowie od jakiegoś czasu, ale teraz utwierdzam się w przekonaniu, że to będzie miało fundamentalne znaczenie dla tego, khem, "związku".

Agn - Czw 07 Lis, 2013 01:09

Cytat:
Prędzej czy później i tak to wyjdzie na jaw.

Ale będzie huk...
zooshe napisał/a:
Jak wspomniałaś o tej fryzurze pomyślałam o tym:

Miau... *zamienia się w puchatą kocią kulkę* Proszę mnie poprzytulać... :serce2: :serce2: :serce2:
zooshe napisał/a:
Choć sesję w kapeluszu też bardzo lubię, nawet gdyby na zdjęciach nie było LMH, sesja, sama w sobie bardzo fajna.

Fakt, choć to, że na zdjęciach jednakowoż jest LMH dodaje tej sesji +100 do zajebistości. :D
zooshe napisał/a:
A niby kiedy jej życie dokopała zwłaszcza w kontekście innych postaci, to mam życie jak z bajki.

Właśnie?
Cytat:
Rozumiem, że nie chce aby mamuśka się ponownie chajtała, ale czy to znaczy że jej matka nie ma do tego prawa. Jeszcze rozumiałabym gdyby ta niechęć wynikała z samego wyboru narzeczonego, ale jej reakcja byłaby identyczna nawet gdyby mamuśka chciała poślubić ukochanego i dobrego mężczyznę.

Otóż to. Rachel wiecznie chodzi nabzdyczona, a cały świat traktuje jak swoje sługi - wydaje jej się, że każdy człowiek to lokaj. Nie znoszę tej dziewczyny, mam wobec niej wybitnie agresywne zapędy.
Trzykrotka napisał/a:
Pocałunek był tak koszmarny, że należy po prostu zapomnieć i jeśli się go zobaczyło, wyprzeć z pamięci. Jak mogli :cry2: Mam nadzieję, że wynagrodzą to ze trzema innymi - nie - jednym, ale za to gorętszym niż game over

Może być i game over, i dach... Hmm, swoją szosą już drugi raz LMH ucisza kobietę pocałunkiem. Cóż, w CH wypadło to o wiele lepiej.
Trzykrotka napisał/a:
Między Tanem z Eun Sang znowu wiele powolnych scen bez słów, jak to trzymanie się za ręce, kino, spacer. Takie sceny w tej dramie bardzo lubię i nie lamentuję, ze ma wolne tempo. Co jest złego w wolnym tempie? Gdzie się spieszymy?

Też się nigdzie nie spieszę. Uwielbiam takie powolne rozkwitanie uczucia, bardzo dobrze mi się to ogląda.
Trzykrotka napisał/a:
Dobra wiadomość: jest brzydka szminka, nie ma ani jednego brzydkiego sweterka na grzbiecie Tana (paski mogą być, prawda?)

Moja słynna spostrzegawczość znów dała o sobie znać - nie widziałam brązowej konturówki. Gdzie była?

Trzykrotka - Czw 07 Lis, 2013 02:16

Obudzilam się w nocy chyba po to, żeby odpowiedzieć: Na ustach Woo Bina. Bue...
BeeMeR - Czw 07 Lis, 2013 08:20

Sponsorem mojgo dzisiejszego snu jest Heirs, albowiem śniło mi się, że ES zrzuciła obu absztyfikantów z zapory w Czorsztynie do Dunajca :P
w takt piosenki przewodniej dramy :mrgreen:

Przyznaję że trochę mam takie poczucie, że ES najlepiej byłoby choć przez chwilę pobyć sam na sam ze sobą, a nie wiecznie czuć na karku czyjś oddech. Dlatego też trochę odetchnęłam z ulgą, gdy po słodko-gorzkim (przede wszystkim gorzkim) wyznaniu ES Tan na jakiś czas odpuścił śledzenie i zaczepianie jej zawsze i wszędzie. Na pewno nie zrobi źle, jeśli pozwoli jej trochę za sobą zatęsknić, przemyśleć co nieco - a przede wszystkim sam nieco sobie przemyśli zanim zacznie znów działać impulsywnie.
Bardzo mi się podobała scena między ES a matką - ta na schodach, taka ciepła i pełna zrozumienia dla sytuacji.
Swoją drogą nie zgadzam się z Jooni, że matka ES wstydzi się tego, że nie mówi. Może trochę też, ale raczej głównie tego, że jest biedna i odstaje od tych pozostałych wysztafirowanych matek i dzieci. Mamusia Tana pięknie dała czadu na zebraniu :lol:

Tan natomiast zrobił kolejny krok w stronę dorosłości wychodząc naprzeciw YD w domu i przedstawiając mu oficjalnie mamę jako mamę - o czym ten doskonale wiedział i tak. Oczywiście najpierw zrobił wielki krok wstecz napadając na YD i bijąc się z nim w szkole, no ale nie można mieć wszystkiego na raz ;)
Acha, zauważyłyście, że po tej bitwie żaden włos żadnego z panów nie odważył się opuścić posterunku i fryzury były nietknięte? :lol:
http://joonni.files.wordp...0h11m40s190.jpg
http://joonni.files.wordp...0h11m41s198.jpg


Agn napisał/a:
Natomiast widzę poprawę w sweterkowni Tana - ten z końca odcinka (kiedy Eun Sang się - sssssssssssssssssssssss!!! - nadziała, że joj) wprawdzie wzorek miał cokolwiek bzdetny, tak doceniam, że nie był w krzykliwych kolorach (a to MOGŁO się zdarzyć, jak wiemy).
Sweterek nie jest szczególnie urodny (spodnie jeszcze mniej) ale nie razi, to fakt, no i podkreśla zgrabną sylwetkę, a o wielu innych ciuchach tutaj użytych nie można tego powiedzieć.

Trzykrotka napisał/a:
Obudzilam się w nocy chyba po to, żeby odpowiedzieć: Na ustach Woo Bina. Bue...
Muszę się przyjrzeć - na razie widzę tylko różową szminkę na ustach prawie wszystkich ;)

zooshe napisał/a:
Nie dokopuje jej specjalnie, jest wobec niej szczery. Mówi otwarcie że nic do niej nie czuje a narzeczeństwo zostało zaaranżowane przez rodziców. Ignoruje ją, bo co ma innego robić skoro nic do niej nie czuje.
Może i faktycznie nie on sam, ale sytuacja na pewno.

Cytat:
Rachel wiecznie chodzi nabzdyczona, a cały świat traktuje jak swoje sługi - wydaje jej się, że każdy człowiek to lokaj.
To jest gówniara i zachowuje się tak, jak ją wychowali - albo właśnie nie wychowali (to samo jest z YD czy Tanem - śmieszą mnie oczekiwania super-hiper dżentelmeńskich zachowań od gości, którzy właściwie od lat żyją sami sobie, dostając od rodziny wyłącznie kasę i upomnienia). Nie lubię jej, ale nic na to nie poradzę, zdecydowanie bardziej nie lubię przedstawicieli starszego pokolenia, które zachowuje się jak smarkacze - z matką Rachel i Wonem na czele.
Trzykrotka - Czw 07 Lis, 2013 08:56

Swoją drogą - zajrzalam swoim zwyczajem do blogów komentatorek i stwierdzam, że dziewczyny z dramabeans może powinny dać sobie spokój z Heirs i pójść dalej. Obie są już na etapie takiego zniecierpliwienia i nie-lubienia, że cierpi na tym ich praca. W streszczeniu więcej jest własnych złośliwości niż treści.
Jooni wylapała coś pięknego. Zobaczcie, czyje dzieci uczą się w Jeguk


:mrgreen: :mrgreen: Piękny sznureczek - w AGD wspomnienie o Secret Garden, w Heirs o AGD... choć nie tylko panowie z F44 tam się znaleźli. Ach tak, Jung Rok i Min Suk nie mieli dzieci i decydowali się już o nie nie starać :wink:

A propos Rachel - to zastanawiam się, dlaczego u licha nie zaręczli jej z Wonem, zamiast z Tanem. Oni razem są idealni - jakby w towarzystwie tej właśnie drugiej osoby mogli zdjąć swoje gorsety i odprężyć się. Uśmiech, normalna rozmowa bez jeżenia się i zważania na każde slowo - aż miło popatrzeć. Rachel i Young Do (co też niektórzy sugerują) w parze wydobyliby z siebie nawzajem tylko to, co najgorsze.

Myślicie, że zatrudnienie Nauczycielki (nie mogę nauczyć się jej imienia :roll: ) to pomysł tatusia na dokopanie Wonowi (w jakiś sposób0?

Agn - Czw 07 Lis, 2013 10:19

BeeMeR napisał/a:
Sponsorem mojgo dzisiejszego snu jest Heirs, albowiem śniło mi się, że ES zrzuciła obu absztyfikantów z zapory w Czorsztynie do Dunajca :P
w takt piosenki przewodniej dramy :mrgreen:

OBU?! :shock: Nawet jednego sobie nie zostawiła?
BeeMeR napisał/a:
Bardzo mi się podobała scena między ES a matką - ta na schodach, taka ciepła i pełna zrozumienia dla sytuacji.

Jest cudowna. Widać, że ES, choć nie ma pieniędzy, to ma szczęście, że ma mądrą matkę.
BeeMeR napisał/a:
Swoją drogą nie zgadzam się z Jooni, że matka ES wstydzi się tego, że nie mówi. Może trochę też, ale raczej głównie tego, że jest biedna i odstaje od tych pozostałych wysztafirowanych matek i dzieci. Mamusia Tana pięknie dała czadu na zebraniu :lol:

Za bardzo nie wiem, o co chodzi...? Nie pamiętam sceny, w której by okazywała wstyd w tym względzie.
BeeMeR napisał/a:
Oczywiście najpierw zrobił wielki krok wstecz napadając na YD i bijąc się z nim w szkole, no ale nie można mieć wszystkiego na raz ;)

Ja wiem, czy to krok wstecz? Kiedyś się przyjaźnili, potem się między nimi popsuło, a teraz poszedł mu przylać za to, jak potraktował Eun Sang. To nie krok wstecz, tylko obrona dziewczyny, którą dość brutalnie potraktowano w stołówce. Raczej standardowe zachowanie faceta, który broni swojej kobiety.
BeeMeR napisał/a:
Acha, zauważyłyście, że po tej bitwie żaden włos żadnego z panów nie odważył się opuścić posterunku i fryzury były nietknięte? :lol:

No ba! Może dlatego, że się nie szarpali za włosy, tylko lali po pyskach. Gdzie śmieliby sobie naruszyć wizerunek. :lol:
Znaczy się jeszcze rozumiem fryz Young Do - jest tak nażelowany, że nie miał prawa choćby drgnąć. Ale włosy Tana chyba trzymają się fasonu z samej zajebistości. :D
BeeMeR napisał/a:
Może i faktycznie nie on sam, ale sytuacja na pewno.

Jedno słówko wyjaśniające - aranżowane małżeństwa są wciąż na porządku dziennym i Koreańczycy nie podchodzą do tego emocjonalnie, wcale wręcz nie uważają, by małżeństwo z miłości było lepszym pomysłem (wizualnie owszem, ale w praktyce niekoniecznie). To, że rodzice jej wybrali faceta, to akurat nic, co powinno ją wzruszać. Okej, mamy się chajtać, bo fuzja, firma i wielka kasa - spoko. Choć wkurza ją pewnie fakt, że facet, którego już pewnie uważała za swoją własność, woli inną i za nią gania, nawet się z tym nie kryjąc. Trochę ją rozumiem - aranżowane czy nie, małżeństwo się klaruje i też nie po to, by Tan był oficjalnie żonaty, a pod bokiem miał tabun kochanek, z którymi będzie chodził za rączkę.
Niemniej Tan faktycznie jest wobec niej szczery od samego początku. Kiedyś ją podziwiał, bo uważał za bardzo sprytną dziewczynkę, ale on dla niej był dzieciakiem. Teraz sytuacja się zmieniła. Ma jej serdecznie dość (kto by nie miał? wiecznie sfochowanej baby?), jest mu też obojętna. To tylko fuzja, a nie związek z prawdziwego zdarzenia. Poza tym Rachel zwyczajnie nie da się lubić. Wracając - na samym początku jej powiedział, dlaczego się zgodził na te zaręczyny (powiedzmy, że się zgodził, raczej nie miał nic do powiedzenia, ale powiedzmy, że się nie buntował) - "bo jeśli nie chcę się z tobą w przyszłości żenić, to musiałem się chociaż zaręczyć". On nie jest jej własnością, chyba już jej nawet nie lubi. Clue: Tan wcale nie ma ochoty zawierać związku małżeńskiego z tą dziewczyną.
I jak już pisałam - wcale mu się nie dziwię.
BeeMeR napisał/a:
które zachowuje się jak smarkacze - z matką Rachel i Wonem na czele.

Won to faktycznie zachowuje się jak gówniarz, ale nadal nie rozumiem, dlaczego matka Rachel ma się zachowywać jak smarkula...?
Swoją szosą - Won miał wreszcie fajną scenę, w której nie zachował się jak buc z kijem w rzyci - scena w piwniczce. Tan od razu za telefon i nie właź do piwnicy, bo nadziejesz się na Wona, a Eun Sang już stoi przed Wonem. Kulturalnie zwraca jej uwagę, by akurat tego wina nie brała, po czym pyta, czy tu mieszka i czy chodzi do szkoły. A potem ni z gruszki ni z pietruszki: "Miło mi cię poznać". :shock: Aż mnie zatkało. Wow! Potrafi zachować się uprzejmie! I to nie tylko wobec nauczycielki.
Trzykrotka napisał/a:
Piękny sznureczek - w AGD wspomnienie o Secret Garden, w Heirs o AGD... choć nie tylko panowie z F44 tam się znaleźli. Ach tak, Jung Rok i Min Suk nie mieli dzieci i decydowali się już o nie nie starać :wink:

Miała być chyba jakaś adopcja z Afryki czy coś w tym guście? Nie pomnę. Dzieci (w wieku do high school) nie miał też ten nudziarz-prawnik ze swoją panną. Ze zmarłą żoną dzieci nie miał na pewno.
Trzykrotka napisał/a:
A propos Rachel - to zastanawiam się, dlaczego u licha nie zaręczli jej z Wonem, zamiast z Tanem.

Bo Won jest już w wieku, w którym dawno powinien być żonaty i dzieciaty (z nieznanych póki co przyczyn nie jest), a Rachel chodzi wciąż do szkoły - takich rzeczy się nie robi. No i Won chyba zdaje sobie sprawę z tego, jak rozkoszna potrafi być Rachel - daj spokój całe życie z kimś takim. Dopiero zwiałby z domu i już nigdy więcej się nie pokazał. :lol:
Cytat:
Myślicie, że zatrudnienie Nauczycielki (nie mogę nauczyć się jej imienia :roll: ) to pomysł tatusia na dokopanie Wonowi (w jakiś sposób0?

Żeby od stu osób usłyszała, jak bardzo nie powinna być z Wonem? :roll:

zooshe - Czw 07 Lis, 2013 10:51

Agn napisał/a:
Dobra, pomijając fatalny pocałunek (niech będzie - z daleka wygląda w porządku) - odcinek bardzo mi się podobał.

Wszyscy wiemy że stać go na więcej. Nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejny który nam go wynagrodzi.

Agn napisał/a:
Był słodki, momentami zabawny (myślałam, że na zebraniu rady rodziców padnę ze śmiechu - madame Han jako mamusia Eun Sang, dyrektorka obok niej cała zjeżona :rotfl: ), jedno wyznanie, drugie wyznanie...


Zebranie rodziców to mistrzostwo świata. Mamuska Tana pobiła samą siebie. Robiąc tym samym niezłe zamieszanie wokół Eun Sang. Nawet Rachel przez chwilę straciła rezon.
I jeszcze wyznanie mamuśki Tana że jej "córka" mówi o nim każdego dnia. :rotfl:


Agn napisał/a:
Natomiast wyznanie Eun Sang, choć pewnie serce Tana podskoczyło z radości, tak miało w sobie taką pigułę goryczy, że Tan trochę oklapł i ze smutkiem odszedł. Przykro było patrzeć na zakochanego chłopaka, któremu dziewczyna mówi, że miłość miłością, ale nic z tego. I że powinien chronić samego siebie, bo jej nie zdoła.
Smutne.

Przykro było na niego patrzeć jak odchodzi a potem jak mijają się baz słowa na korytarzu. Nawt w klasie kiedy dziewczyny coraz agresywniej pytały się o jej pochodzenie siedział i udawał, że słucha muzyki.

Agn napisał/a:

Rachel zapunktowała przebłyskiem zdrowego rozsądku. Owszem, zachowała się jak szmata wobec Eun Sang i wciąż mam ochotę strzelić jej pyskiem o szkolną szafkę, ale podoba mi się, że świetnie zdaje sobie sprawę z tego, na czym polegają zaręczyny z Tanem.

Znowu ten sam motyw, wałkowany juz w BBF i SG. Zupełnie jakby gospodarka kraju zależała od ślubu nastolatków. To nie średniowieczna europa, że sojusze pieczętowano ożenkiem, tylko gospodarka wolnorynkowa. Jeśli jakaś firma widzi korzyści z połączenia z drugą zrobią to tak czy inaczej o takich rzeczach decydują członkowie zarządów i rady akcjonariuszy a nie patriarchowie rodzin.

Agn napisał/a:

A Tan? Nawet z obitą facjatą jest uosobieniem piękna.

I bardzo szybko mu ta opuchlizna zeszła. Niemal natychmiast.

Agn napisał/a:
Aha, jak panowie się tłukli w szkole, to aż miło było popatrzeć. No, to rozumiem. Zaczynam rozumieć, skąd Tan miał przezwisko Lucyfer. Oj, potrafi przylać. Ale i Young Do nie jakaś popierdółka, w zasadzie gdyby reszta uczniów ich nie rozdzieliła, to nie wiem, który by wygrał. Szanse były bardzo wyrównane, nie sądzicie?

Nie pokazali całej bójki ale początek zdecydowanie należał do Tana,zdzielił Young Do przynajmniej z 4 razy zanim ten mu zdołał oddać. A pierwszy kopniak to niczym z CH wyjęty.
Mogą być niestety z tego kłopoty, jak przejrzą kamery z monitoringu okaże się, że to Tan wszczął bójkę.

Agn napisał/a:

PPS Tak przy okazji coś mi przyszło do głowy. "Matka" Tana mówi w kibelku mamie Tana, żeby uważała, żeby nie zerwać zaręczyn swojego syna. Coś mi mówi, że wiem, jak Rachel i Tan przestaną być zaręczeni. :mysle: Nie powiem, chodziło mi to po głowie od jakiegoś czasu, ale teraz utwierdzam się w przekonaniu, że to będzie miało fundamentalne znaczenie dla tego, khem, "związku".

Też myślę, ze tak to się skończy o ile wcześniej sam Tan ich nie zerwie.

Trzykrotka napisał/a:

Jooni wylapała coś pięknego. Zobaczcie, czyje dzieci uczą się w Jeguk
[url=http://images64.foto...cam.jpg]Obrazek[/URL]

:mrgreen: :mrgreen: Piękny sznureczek - w AGD wspomnienie o Secret Garden, w Heirs o AGD... choć nie tylko panowie z F44 tam się znaleźli. Ach tak, Jung Rok i Min Suk nie mieli dzieci i decydowali się już o nie nie starać :wink:

To też zauważyłam. Piękne nawiązanie do poprzednich dram autorki. Chociaż tego na pierwszym zdjęciu nie kojarzę. :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
A propos Rachel - to zastanawiam się, dlaczego u licha nie zaręczli jej z Wonem, zamiast z Tanem. Oni razem są idealni - jakby w towarzystwie tej właśnie drugiej osoby mogli zdjąć swoje gorsety i odprężyć się. Uśmiech, normalna rozmowa bez jeżenia się i zważania na każde slowo - aż miło popatrzeć. Rachel i Young Do (co też niektórzy sugerują) w parze wydobyliby z siebie nawzajem tylko to, co najgorsze.


Normalnie jesteś w moim teamie. Też się nad tym zastanawiałam nad ewentualnym związkiem Rachel i Wona, za to kompletnie nie widzę jej z Young Do.

Trzykrotka napisał/a:
Myślicie, że zatrudnienie Nauczycielki (nie mogę nauczyć się jej imienia :roll: ) to pomysł tatusia na dokopanie Wonowi (w jakiś sposób0?

Myślę że wie o tym, ale jeśli chce tym dokopać synkowi to może się gorzko rozczarować.

I jeszcze jedna rzecz którą wyłapałam kiedy obaj panowie Tan i Young Do "sprzątali" szkołę. YD pyta się czy Tan chce się zobaczyć ze swoją prawdziwą matką, a Tan odgryza mu się , że matki YD nie było nawet na spotkaniu rodziców bo uciekła.
Do tej pory wydawało mi się, ze jego matka umarła, a tu proszę został porzucony, albo tatusiek się o to postarał.

Agn - Czw 07 Lis, 2013 11:09

Trzykrotka napisał/a:
Wszyscy wiemy że stać go na więcej. Nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejny który nam go wynagrodzi.

Ale jeśli nie będzie zadośćuczynienia, to chyba osobiście wyperoruję twórcom pewne kwestie. :evil:
zooshe napisał/a:
Zebranie rodziców to mistrzostwo świata. Mamuska Tana pobiła samą siebie. Robiąc tym samym niezłe zamieszanie wokół Eun Sang. Nawet Rachel przez chwilę straciła rezon.
I jeszcze wyznanie mamuśki Tana że jej "córka" mówi o nim każdego dnia. :rotfl:

I jak bardzo by chciała, by Tan został jej zięciem. :rotfl:
zooshe napisał/a:
Przykro było na niego patrzeć jak odchodzi a potem jak mijają się baz słowa na korytarzu. Nawt w klasie kiedy dziewczyny coraz agresywniej pytały się o jej pochodzenie siedział i udawał, że słucha muzyki.

Na szczęście Young Do zareagował, no i potem okazało się, że akcja mamuśki Tana póki co uratowała Eun Sang. Pewnie nie na długo, ale mimo wszystko...
zooshe napisał/a:
YD pyta się czy Tan chce się zobaczyć ze swoją prawdziwą matką, a Tan odgryza mu się , że matki YD nie było nawet na spotkaniu rodziców bo uciekła.
Do tej pory wydawało mi się, ze jego matka umarła, a tu proszę został porzucony, albo tatusiek się o to postarał.

Też się nad tym zastanawiałam, bo faktycznie wydawało się, że matka Young Do nie żyje, a tu proszę - zwiała. Ja się wcale nie dziwię, z takim mężem też bym wiała, choć może raczej razem z dzieckiem. Zaraz się okaże, że zabrała jedno z dzieci, jakiegoś jego brata bliźniaka czy coś. :lol:
W sumie śmierć matki Young Do założyliśmy my, jako widzowie - YD mówi, że nie ma matki, a kto tak mówi? Ten, któremu matka zmarła. Ale jak pokazuje przykład CH - matka może żyć, a można jej tak czy siak nie mieć.

Trzykrotka - Czw 07 Lis, 2013 11:12

Tu jest właśnie problem z angielszczyzną, oraz z angielskawym tlumaczeniem z koreańskiego (dziś w komentarzach znalazlam sporo pytan, co znaczy, kiedy ta czy ta osoba mówi takie zdanie... bo jest to niejednoznaczne). O mamie Young Do było powiedziane, że "odeszła," co i po polsku zaczyna oznaczać dwojako: umarła, albo opuścila rodzinę. Wydawało się, że umarła, ale jak się zastanowić, to wiele tropów mówilo, że opuściła rodzinę. Young Do ma podejrzane ziaziu na punkcie tematow matczynych. Oraz na punkcie zdrad ojca, oraz tematu kochanek. Nienawiść do Tana za bycie "synem kochanki" może się tłumaczyć wstrętem do instytucji kochanki wypierającej (żonę i) matkę z domu. Dlatego Tan dokopał mu tam, gdzie bolało - i chyba skutecznie.
Jestem po tym odcinku absolutnie i po uszy zachwycona grą Woo Bina. Momenty wyciszenia emocji, albo wyciszenia własnych reakcji na emocje) gra cudownie - niespokojnym poruszeniem oczu, oszczędną mimiką. I świetnie rozgrywa sceny "zewnętrzne" - z mamą Tana, sąsiadką Eun Sang.
Czekam przez cały czas na takie właśnie pobudzenie postaci Tana, żeby LMH mial do zagrania bardziej zróżnicowane sceny, niż do tej pory. Jest przeuroczy, ale czas już na jakąś odmianę. Już są jaskółki zmian - jak choćby scenka, w której wywala mamuśkę z pokoju pod pozorem "jestem zmęczony, chcę iść spać" - jest wtedy cudownie niegrzeczny :excited:
Mogę wziąć tłumaczenie 9? :kwiatek: :kwiatek:

Acha - zaczynam być mocno zmęczona zawodzeniem Love is, love is, love is... feeling, choć nie az tak jak Almost paradise, za to ogromnie podoba mi się ta piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=UxoNJKPTaZw

BeeMeR - Czw 07 Lis, 2013 11:17

Trzykrotka napisał/a:
dziewczyny z dramabeans może powinny dać sobie spokój z Heirs i pójść dalej. Obie są już na etapie takiego zniecierpliwienia i nie-lubienia, że cierpi na tym ich praca. W streszczeniu więcej jest własnych złośliwości niż treści.
Mnie już zirytowały poprzednio - właśnie brakiem sensownych komentarzy, jakichkolwiek, choć podstawowych, a mnóstwem docinków. Ja odpuszczam ich blog na razie.
Mnie się ten odcinek też podobał trochę mniej - ale tylko trochę. - niektóre sceny miał wspaniałe.
Bardzo mi się podobała np. bezsłowna konfrontacja ES z YD tuż po zejściu z dachu - widać, że już się tak nie boi (a może bardziej bała się jego bójki/interakcji z Tanem i tego, do czego obaj są zdolni?) i sobie z nim poradzi - potrafi odtrącić jego rękę, pomoc, serce - podejrzewam zatem, że gdyby chciała, to Tana tez by odtrąciła - no i rozumem chce to zrobić, bo wie że nic z tego nie ma prawa być, ale sercem nie umie.

Agn napisał/a:
OBU?! :shock: Nawet jednego sobie nie zostawiła?
a czy pomoże jak dodam, że najpierw szybciutko poleciał YD a potem, znacznie bardziej dramatycznie i nie bez walki Tan? Może jutro będzie któregoś wyławiać, kto wie ;)

Agn napisał/a:
Ja wiem, czy to krok wstecz? Kiedyś się przyjaźnili, potem się między nimi popsuło, a teraz poszedł mu przylać za to, jak potraktował Eun Sang. To nie krok wstecz, tylko obrona dziewczyny, którą dość brutalnie potraktowano w stołówce. Raczej standardowe zachowanie faceta, który broni swojej kobiety.
Eee, ja to widzę trochę inaczej - bardziej właśnie jako niedojrzałe, nieprzemyślane działanie; raz już mu przylał publicznie, skończyło się na dywaniku i groźbie wylecenia - teraz zaatakował ostro i bez widocznego (w oku kamery) powodu - i jak będzie ją wtedy chronił, jeśli wyleci ze szkoły, hm? Przecież spokojnie może wylecieć za taki eksces, a wtedy chronił ją będzie YD - a chyba nie o to mu chodzi :P .
Trochę inaczej bym to widziała, gdyby umówił się z nim gdzieś "na ubitej ziemi za kościołem" - ale w szkole, i to kolejny raz - nie bardzo.
Inna sprawa, że kolejny raz Tan szuka YD przez Australię ;) - ES zdążyła zejść, nie pogadać inny gość zdążył pogadać, YD poszedł sobie gdzie indziej a Tan obiegł widocznie całą szkołę trzy razy zanim go znalazł :P - ale może schodził z dachu innym zejściem (ile ich może być?) Poprzednio też wszyscy zdążyli przyjść na miejsce, gdzie walnął YD, a Tan, szukając na samym końcu :P
No ale to czepianie się drobiazgów ;)

Agn napisał/a:
dlaczego matka Rachel ma się zachowywać jak smarkula...?
ok, przyjmijmy że jej po prostu nie lubię i tyle. Bo nie lubię - ale może to się jeszcze zmieni. I dalej uważam, że sama sobie wychowała Rachel (może nie dosłownie "sama", ale ona za to odpowiadała przede wszystkim jako matka) tak, że jej odszczekuje. Uważam dalej, że są siebie warte. Rachel tez nie lubię, wiem, że małżeństwa są aranżowane, i bardzo często bez miłości, ale ona sobie mogła cośtam roić o małżeństwie z przyjacielem z dzieciństwa (a nie nieznajomym) a tu nic z tego. Niby nie wiemy nic o jej uczuciach, ale na pewno cośtam zaangażowana była/jest?. A ja jestem w stanie smarkuli trochę wybaczyć, głównie ze względu na wiek - nie wszystko, bo część jej zachowań jest dramatycznie głupia i przykra, ale niemniej trochę owszem. I mi jej po prostu żal.

A co do Wona, to jeszcze potrafi się zachować w cywilizowany sposób przy Rachel - pogadać przy kawie, nad grobem matki.

Agn napisał/a:
Żeby od stu osób usłyszała, jak bardzo nie powinna być z Wonem? :roll:
No właśnie ciekawe, czemu ma to słyszeć ta biedniejsza strona, a nie ta przy kasie. :mysle:
Trzykrotka - Czw 07 Lis, 2013 11:26

BeeMeR napisał/a:

A co do Wona, to jeszcze potrafi się zachować w cywilizowany sposób przy Rachel - pogadać przy kawie, nad grobem matki.

I przy Eun Sang - byłam zaskoczona, jak miło ją potraktowal w piwniczce. Czyżby mu się jej żal zrobil na bazie wlasnej historii miłosnej?

BeeMer napisał/a:
No właśnie ciekawe, czemu ma to słyszeć ta biedniejsza strona, a nie ta przy kasie. :mysle:

Tjaaa... jak widać - to skuteczna metoda. Osoba przy kasie zwozi biżuterię/ mówi "ja cię ochronię,", a osoba biedna wycofa się z góry wiedząc, że na Kilimandżaro się nie wdrapie, jesli wszechmocny Prezes jej na to nie pozwoli.

Ja chyba też sobie odpuszczę dramabeans.

Edit: nie są najlepszej jakości, ale urocze. To znaczy - LMH jest na nich absolutnie do zakochania się

zooshe - Czw 07 Lis, 2013 11:32

Trzykrotka napisał/a:

Mogę wziąć tłumaczenie 9? :kwiatek: :kwiatek:

Pewnie, to nawet lepiej bo mam tyle rzeczy do zrobienia na uczelnię, że pewnie długo by to trwało.

Trzykrotka - Czw 07 Lis, 2013 11:34

Świetnie :kwiatek: to biorę
Agn - Czw 07 Lis, 2013 11:59

BeeMeR napisał/a:
Mogę wziąć tłumaczenie 9? :kwiatek: :kwiatek:

Bierz. :D
Chyba że już ktoś tłumaczy?
Trzykrotka napisał/a:
Acha - zaczynam być mocno zmęczona zawodzeniem Love is, love is, love is... feeling, choć nie az tak jak Almost paradise, za to ogromnie podoba mi się ta piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=UxoNJKPTaZw

Mnie też się podoba, jest spokojna, nie wrzyna się w mózg i sympatycznie brzmi.
I nadal szukam tamtej piosenki z czwartego odcinka, ale nawet po tekście nie da się jej odnaleźć. Jestem rozżalona! :cry2:
Cytat:
a czy pomoże jak dodam, że najpierw szybciutko poleciał YD a potem, znacznie bardziej dramatycznie i nie bez walki Tan? Może jutro będzie któregoś wyławiać, kto wie ;)

Nie zmienia to faktu, że i tak zleciał! :foch2:
BeeMeR napisał/a:
Eee, ja to widzę trochę inaczej - bardziej właśnie jako niedojrzałe, nieprzemyślane działanie

Widać nie widziałaś nigdy faceta (dorosłego, nie w szkole), któremu ktoś szarpnął kobietą. Nieważne, że wtedy jest kamera, nie będzie rozważał za i przeciw, po prostu przywali wrogowi w zęby. To jest po prostu instynkt, nic na to nie poradzimy. W szkole usłyszy: "Zachowałeś się jak gówniarz!", poza szkołą: "Zachowałeś się jak neandertalczyk!"
Cytat:
Trochę inaczej bym to widziała, gdyby umówił się z nim gdzieś "na ubitej ziemi za kościołem" - ale w szkole, i to kolejny raz - nie bardzo.

Kto? Nastolatki? To nie muszkieterowie. :lol:
BeeMeR napisał/a:
I dalej uważam, że sama sobie wychowała Rachel (może nie dosłownie "sama", ale ona za to odpowiadała przede wszystkim jako matka) tak, że jej odszczekuje.

Tak tylko dodam, że jej matka była na 99% wychowywana w ten sam sposób, tylko w innych czasach. Jej młodość wypadła pewnie na lata 80-te, czasy dyktatury wojskowej i strajków studenckich. Młodość Rachel - na czasy kapitalizmu i konsumpcjonizmu, kiedy kasa idzie na najdrobniejszą zachciankę, jest na co ją wydać. Dlatego zimny chów w dzisiejszych czasach wyhodował taką francę, a we wcześniejszych - kobietę, która usiłuje wychować dziecko tak jak sama została wychowana i sama została ukształtowana do poziomu człowieka cywilizowanego, który pracuje, zarabia i pomnaża pieniądze. Rachel poza szkołą się opierdziela. Poszłaby pozasuwać na pół etatu do kawiarni i poroznosiła pizzę, jak Eun Sang (która robić to musi), to może nabrałaby szacunku dla drugiego człowieka.
Choć jeszcze nie wiem, w jaki sposób zachowałaby się matka Rachel wobec kogoś takiego jak matka Eun Sang.
BeeMeR napisał/a:
Niby nie wiemy nic o jej uczuciach, ale na pewno cośtam zaangażowana była/jest?.

Dla mnie to podejście jak do swojej własności, ktoś zabiera jej zabawkę i to jakaś plebejuszka, ktoś, kto dla niej równa się z robalem (co widać po jej traktowaniu już w USA).
BeeMeR napisał/a:
No właśnie ciekawe, czemu ma to słyszeć ta biedniejsza strona, a nie ta przy kasie. :mysle:

Pewnie dlatego, że to kasta uprzywilejowana. Zawsze i wszędzie tak było. Biedniejsi słuchali bogatszych. Przypomina mi się lady Katarzyna de Burgh i jej wrzaski wobec Elżbiety Bennet - chodziło o to samo. Biedniejsza dziewczyna śmie mierzyć wysoko i małżeństwem wybić się ponad swój stan, skandal...
Trzykrotka napisał/a:
Edit: nie są najlepszej jakości, ale urocze. To znaczy - LMH jest na nich absolutnie do zakochania się

Są powody do mruczenia. Pierwszy odcinek CH, kiedy jeszcze nie miał fryzury na Biebera. Ech...
:serce2:

Agn - Czw 07 Lis, 2013 14:15

:rotfl: Heirs - wersja horrorowa! :rotfl:
http://youtube.com/watch?v=3izNJusiAro

Tłumaczenie:
Story : There was a weird rumor going around our neighborhood that there were people who lived other people’s house, hiding their existence.

Korean subtitles : At some point, some problematical traces are seen in our house. I can hear stranger’s breathing sound. Who and why? Do you still think that your house is the safest place?

Eun Sang : You live here alone?

Tan : If I live alone, so what

Eun Sang: People will die if they are alone!

BeeMeR - Czw 07 Lis, 2013 14:44

Agn napisał/a:
Heirs - wersja horrorowa! :rotfl:
Inwencja fanów nigdy nie przestaje mnie zadziwiać :rotfl:
Cudownie dopasowane jest zwłaszcza to dyszenie, do którego Tan toczy oczami, jakby szukając źródła dźwięku :rotfl:

Trzykrotka napisał/a:
Osoba przy kasie zwozi biżuterię/ mówi "ja cię ochronię,", a osoba biedna wycofa się z góry wiedząc, że na Kilimandżaro się nie wdrapie, jesli wszechmocny Prezes jej na to nie pozwoli.
Tja, ubogiemu zawsze wiatr w oczy :roll:
A jak ma pecha, to jeszcze czołg po nim przejedzie.

Ciekawe, jak "mama ES" zapłaci za oferowane dobrodziejstwa :lol:
I co się będzie działo na wyjeździe, który się przygotowują :mrgreen:

Agn - Czw 07 Lis, 2013 14:46

Cytat:
Ciekawe, jak "mama ES" zapłaci za oferowane dobrodziejstwa :lol:

Też jestem ciekawa, jak to wyjdzie. :lol: Może jej zrobi wpłatę na konto, by poszło z jej konta i się nie wydało. :lol:
BeeMeR napisał/a:
I co się będzie działo na wyjeździe, który się przygotowują :mrgreen:

I jakie wygibasy poczyniła scenarzystka, by Eun Sang też tam się znalazła. :lol:

BeeMeR - Czw 07 Lis, 2013 14:52

Agn napisał/a:
I jakie wygibasy poczyniła scenarzystka, by Eun Sang też tam się znalazła. :lol:
No a jak mogłaby nie pojechać na wycieczkę, którą w ogromnej większości sponsoruje "jej mama"? :lol:

Jaki masz pomysł na zerwanie zaręczyn TiR? :mysle:
Bo prędzej czy później musi do tego dojść przecież :P

Trzykrotka - Czw 07 Lis, 2013 15:07

Po ostatnim odcinku to Eun Sang powinna zerwać z Tanem na zawsze. Powód ma niebagatelny: mają jedną mamę :rotfl:
Agn - Czw 07 Lis, 2013 18:41

Cytat:
Jaki masz pomysł na zerwanie zaręczyn TiR? :mysle:

No jak to jaki? Rachel dowiaduje się, że Tan jest synem kochanki ojca. Siłą rzeczy dowiaduje się też jej matka i cała reszta społeczności. Gdzie taka laleczka z bękartem z nieprawego łoża będzie się chajtać. Niezły skandal pieprznie w ten świat. Can't wait! :twisted:
BeeMeR napisał/a:
No a jak mogłaby nie pojechać na wycieczkę, którą w ogromnej większości sponsoruje "jej mama"? :lol:

Jestem ciekawa, czy "jej mama" będzie skłonna zapłacić także za wycieczkę "swojej córki". Bo akurat Eun Sang może niekoniecznie chcieć wysłać... gdziekolwiek za pieniądze, które wolałaby pewnie wydać na Tana.
Trzykrotka napisał/a:
Powód ma niebagatelny: mają jedną mamę :rotfl:

Z tym się nie da kłócić. Ciekawa jestem miny Eun Sang, kiedy się dowie, kto był "jej mamą". A i mina Tana, jak się skapnie, powinna być bezcenna. :rotfl:

BeeMeR - Czw 07 Lis, 2013 19:32

Trzykrotka napisał/a:
Po ostatnim odcinku to Eun Sang powinna zerwać z Tanem na zawsze. Powód ma niebagatelny: mają jedną mamę :rotfl:
No to Rachel nie powinna się czepiać, że Tan spędza czas z siostrą ;)

bękarcia teoria mi się podoba - czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze :)

Podejrzałam odcinek 10 i tym razem przynajmniej przytulenie wyszło jak należy (i nie uciekła!) :serce:
bo pocałunek spartolili jak się dało :roll:
pewnie wynagrodzą nam to jakimś następnym wallkissem w przyszłości ;)

Trzykrotka - Czw 07 Lis, 2013 19:51

Agn napisał/a:

Z tym się nie da kłócić. Ciekawa jestem miny Eun Sang, kiedy się dowie, kto był "jej mamą". A i mina Tana, jak się skapnie, powinna być bezcenna. :rotfl:

Tan wie! Od początku podejrzewał, a potem powiedział mamie (tuż przed wielkim wejściem Young Do), żeby ograniczyła picie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group