To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

Gunia - Czw 25 Sie, 2011 19:52

A ja gdzieś trafiłam na dogłębnie przyziemne wyjaśnienie, że jeśli roczny Harry leżał w wysokim, dziecięcym łóżeczku, to mógł zza barierek najzwyczajniej nie widzieć swojej mamy, za to dojrzałby zielone światło i usłyszał głosy rodziców.
Sądzę, że to ma sens, zwłaszcza, że instynkt macierzyński kazałby pewnie Lily zatrzymać napastnika w pewnej odległości od łóżeczka dziecka, a nie tuż przy nim.

Admete - Czw 25 Sie, 2011 20:01

Jakoś nigdy nie zastanawiałąm się nad tym zagadnieniem, ale zgadzam się z Tamarą.
Akaterine - Czw 25 Sie, 2011 20:19

Gunia napisał/a:
A ja gdzieś trafiłam na dogłębnie przyziemne wyjaśnienie, że jeśli roczny Harry leżał w wysokim, dziecięcym łóżeczku, to mógł zza barierek najzwyczajniej nie widzieć swojej mamy, za to dojrzałby zielone światło i usłyszał głosy rodziców.

W linku, który dałam, są też podobnie przyziemne wyjaśnienia, np. że Harry mógł być bardziej skupiony na jakichś zabawkach lub po prostu leżeć i gapić się w sufit ;) .

Admete - Czw 25 Sie, 2011 20:35

Ostatecznie miał tylko rok, a to naprawdę niewiele. Te jego wspomnienia z późniejszych lat są chyba po części spowodowane łącznością z Voldemortem.
Akaterine - Czw 25 Sie, 2011 20:46

A może ktoś potrafiłby mi wyjaśnić, jak to jest z namiarem? Od początku jest mowa, że namiar jest nałożony na nieletnich gdy są poza Hogwartem, ale w 6. i 7. części pojawiają się stwierdzenia, że namiar działa nie tylko wtedy, gdy nieletni użyje czarów, ale też gdy ktoś będzie używał czarów stojąc obok niego. Wobec tego skąd Ministerstwo Magii wiedziało, kiedy wysłać zawiadomienie o złamaniu prawa? List nieletni otrzymywał natychmiast, a w tym czasie Ministerstwo nie mogło zweryfikować, czy czarów użył dorosły czarodziej, który akurat był obok, czy uczeń. Np. w 4. części gdy Weasley'owie przybywają na Privet Drive i zostają uwięzieni w kominku, pan Weasley używa czarów, żeby się wydostać - więc czy Harry nie powinien dostać zawiadomienie, tak jak dostał w 2. części przez Zgredka?
Gunia - Czw 25 Sie, 2011 20:57

Zawsze istnieje opcja, że pan Weasley załatwiając przyłączenie do Sieci Fiuu, poinformował kogoś w Ministerstwie o swojej wizycie, ale generalnie ta kwestia wydaje mi się niedopracowana - jest gdzieś powiedziane, że użycie czarów przez nieletniego czarodzieja w jego rodzinnym, magicznym domu, jest praktycznie niewykrywalne, polega się jedynie na tym, że zdyscyplinują go rodzice. Dlaczego więc Ron obierał ręcznie bodaj fasolkę, kiedy byli z Harrym sami w kuchni Nory? Oni z natury nie byli bardzo praworządni. ;)
Dużo jest takich kwestii "formalnych" do których można by się przyczepić, ale wydaje mi się, że wynika to właśnie z tego, że wraz z kolejnymi tomami baśń opierająca się w dużej mierze na swobodzie literackiej stała się poniekąd alternatywnym i złożonym światem, który wymagał już większego uporządkowania, a pewne braki pozostały.

Tamara - Czw 25 Sie, 2011 21:06

Pewnie na wszelki wypadek namiar był nałożony na wszystkich czarodziejów , a aktywny był w wypadku nieletnich - bo ja wiem ? Inaczej tego się nie da wytłumaczyć . W końcu mugole jesteśmy :wink:
I zgadzam się z wyjaśnieniem Guni . Lily mogła stanąć w drzwiach pokoju Harry'ego , a łóżeczko mogło stać tak , że jej nie widział . Obecność przy czyjejś śmierci nie jest równoznaczna z zobaczeniem jej . Harry mógł być obecny , ale mógł nie widzieć . To nie jest niekonsekwencja Rowling - nigdzie nie jest powiedziane , że Harry WIDZIAŁ śmierć rodziców , tylko , że zginęli i że Lily oddała za niego życie . Na logikę rzecz biorąc powinna się ustawić w drzwiach czy przed drzwiami pokoju , bo tak najłatwiej zablokować wejście :roll: . We wspomnieniach Harry tylko słyszy głosy i widzi błysk światłą , nie widzi żadnej postaci . Gdyby wtedy coś zobaczył, to pewnie by widział , skoro w innych momentach łączności z Voldim wszystko widział ze szczegółami .

Akaterine - Czw 25 Sie, 2011 21:09

Gunia napisał/a:
Zawsze istnieje opcja, że pan Weasley załatwiając przyłączenie do Sieci Fiuu, poinformował kogoś w Ministerstwie o swojej wizycie, ale generalnie ta kwestia wydaje mi się niedopracowana - jest gdzieś powiedziane, że użycie czarów przez nieletniego czarodzieja w jego rodzinnym, magicznym domu, jest praktycznie niewykrywalne, polega się jedynie na tym, że zdyscyplinują go rodzice. Dlaczego więc Ron obierał ręcznie bodaj fasolkę, kiedy byli z Harrym sami w kuchni Nory? Oni z natury nie byli bardzo praworządni. ;)

Właśnie czytam o tym na potterowskiej wikipedii i wszystkie przypadki są dokładnie przeanalizowane:
http://harrypotter.wikia....ace#Limitations
Ale w tym przypadku skłaniam się ku temu, że to jest kwestia niedopracowana. Czepiać się nie mam zamiaru, tylko mnie to zastanowiło.

Aragonte - Czw 25 Sie, 2011 21:29

Gunia napisał/a:
A ja gdzieś trafiłam na dogłębnie przyziemne wyjaśnienie, że jeśli roczny Harry leżał w wysokim, dziecięcym łóżeczku, to mógł zza barierek najzwyczajniej nie widzieć swojej mamy, za to dojrzałby zielone światło i usłyszał głosy rodziców.
Sądzę, że to ma sens, zwłaszcza, że instynkt macierzyński kazałby pewnie Lily zatrzymać napastnika w pewnej odległości od łóżeczka dziecka, a nie tuż przy nim.

A mnie się wydaje wcale prawdopodobne wyjaśnienie Guni :)

Gunia - Czw 25 Sie, 2011 21:56

Nie zmienia to faktu, że na sam pomysł testrali JKR wpadła chyba dopiero przy pisaniu piątej części, bo w wydanych w okolicach "Czary Ognia" "Fantastycznych zwierzętach" nie ma o nich wzmianki. ;)
Admete - Czw 25 Sie, 2011 23:38

Świat się jej rozwijał stopniowo. Niestety w takiej sytuacji jakieś niekonsekwencje sa nieuniknione. I tak nieźle sobie poradziła.
Anonymous - Pią 26 Sie, 2011 11:09

Właśnie nabyłam HP i filozofia. Może w końcu się dowiem czy Dubledor był gejem :D
Loana - Pią 26 Sie, 2011 12:28

A co to za pozycja???
bosz, ja tez sobie musze pokupowac, ale maz mi raczej tego nie zasponsoruje, wiec poczekam az zaczne zarabiac.

Deanariell - Pią 26 Sie, 2011 13:27

lady_kasiek napisał/a:
Właśnie nabyłam HP i filozofia.

Czy myśmy tego nie widziały ostatnio w tej "taniej" księgarni w Krakowie? :mysle:

Tamara napisał/a:
po drugie - nie widzi się rzeczy , których się nie jest świadomym . Śmierć nie mieści się w możliwościach percepcyjnych rocznego dziecka , więc ono jej po prostu nie widzi

Admete napisał/a:
Jakoś nigdy nie zastanawiałąm się nad tym zagadnieniem, ale zgadzam się z Tamarą.

A ja się podpiszę pod Wami, bo to bardzo logiczne wyjaśnienie i jedyne. ;)

Niestety ja już mogłabym widzieć testrale - Admete mi to ostatnio uświadomiła...

Tamara - Pią 26 Sie, 2011 19:22

Gunia napisał/a:
Nie zmienia to faktu, że na sam pomysł testrali JKR wpadła chyba dopiero przy pisaniu piątej części, bo w wydanych w okolicach "Czary Ognia" "Fantastycznych zwierzętach" nie ma o nich wzmianki. ;)

Niekoniecznie - Newt nie opisał wszystkich magicznych zwierząt , tylko niektóre , na przykład nie opisał sklątek tylnowybuchowych :-P pewnie te najczęściej występujące albo najrzadsze czy najciekawsze i najniebezpieczniejsze . Zresztą na lekcjach opieki nad magicznymi stworzeniami nigdy nie było o nich mowy , nie było ich w programie szkolnym :-P
A samojadące powozy są chyba już w trzecim tomie... Czyli testrale już były . Tylko nikt ich nie widział :-P

Akaterine - Pią 26 Sie, 2011 19:42

Tamara napisał/a:
Niekoniecznie - Newt nie opisał wszystkich magicznych zwierząt , tylko niektóre , na przykład nie opisał sklątek tylnowybuchowych :-P

Też o tym pomyślałam, ale czy to nie było tak, że Hagrid sam je wyhodował dopiero w okolicach czwartego tomu?

Tamara - Pią 26 Sie, 2011 20:25

No ale z czegoś je wyhodował , teoria o samorództwie gatunków nie obowiązuje nawet w świecie magii :wink: przyniósł je skądś w pudle , więc gdzieś przedtem były . Chyba je od kogoś kupił ?
Akaterine - Pią 26 Sie, 2011 20:39

Złego słowa użyłam - sam skrzyżował dwa inne gatunki. Dlatego nie do końca wiedział, czym je karmić oraz musiał się domyślać, które to samce, a które samice.
Admete - Pią 26 Sie, 2011 21:00

Nie wydaje mi się, żeby je hodował w ten sposób.
Akaterine - Pią 26 Sie, 2011 21:30

W rozdziale 24. "Czary ognia" jest artykuł Rity Skeeter o Hagridzie, tu fragment o sklątkach:
W rozmowie, jaką reporterka „Proroka Codziennego” odbyła z nim w ubiegłym miesiącu, przyznał, że wyhodował „sklątki tylnoodrzutowe”, wysoce niebezpieczne skrzyżowanie mantykory i kraba ognistego. Tworzenie nowych gatunków i odmian stworzeń magicznych jest, oczywiście, procedurą wymagającą zezwolenia i podlegającą ścisłemu nadzorowi Urzędu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Hagrid uważa jednak najwyraźniej, że jego takie ograniczenia nie dotyczą.
„Zrobiłem to dla hecy”, powiedział, zanim pospiesznie zmienił temat.

Agn - Sob 27 Sie, 2011 00:08

Tylko czy Ricie Skeeter można wierzyć? :mysle:

Tamaro, samojadące wozy były... tylko Rowling mogła później wpaść na pomysł testrali i je dopisać do książki. Bo mnie jedno zastanawia. Przy lekcji z testralami większość uczniów ich nie widzi, za to widzi, jak mięso znika w powietrzu (czy co tam Hagrid testralowi rzucił na pożarcie). Teraz pytanie - nie słyszą też odgłosów np. parskania czy stukających kopyt? Ani śladów w błocku zostawianych przez niewidzialne zwierzęta (w trzecim tomie padał obfity deszcz). Zaznaczam, że przynajmniej Hermiona miała prawo owe ślady zauważyć, jako że już w pierwszym tomie, kiedy Harry z Ronem patrzyli z przerażeniem na wielkie kły trójgłowego psa, ona zwróciła uwagę, że pies czegoś strzeże.

Akaterine - Sob 27 Sie, 2011 09:14

Agn napisał/a:
Tylko czy Ricie Skeeter można wierzyć? :mysle:

Można się uprzeć i nie wierzyć ;) . Ale dla mnie wydaje się bardzo prawdopodobne, że ktoś, kogo od zawsze ciągnie do niebezpiecznych stworzeń, postanowił się zabawić i skrzyżował dwa inne niebezpieczne zwierzątka. Gdy ktoś go zapytał, skąd je wziął, to Hagrid się zaczerwienił i zmienił temat. Jak dla mnie wszystko pasuje.

Gunia - Nie 28 Sie, 2011 12:43

Agn napisał/a:
Zaznaczam, że przynajmniej Hermiona miała prawo owe ślady zauważyć, jako że już w pierwszym tomie, kiedy Harry z Ronem patrzyli z przerażeniem na wielkie kły trójgłowego psa, ona zwróciła uwagę, że pies czegoś strzeże.

Poza tym na pewno wyczytałaby o tym w "Historii Hogwartu" lub podobnej publikacji i zaczęła oświecać zlęknionych towarzyszy. ;)
Też mi się wydaje, że skąltki były jakąś nielegalną krzyżówką - Rita lubiła ubarwiać swoje artykuły, ale ich podstawą były zazwyczaj skandaliczne, ale prawdziwe odkrycia vide sprawa Hagrida czy Dumbledora.

Anonymous - Nie 28 Sie, 2011 14:19

Przeczytałam "HP i filozofia". Powiem Wam, ze fajne rozkminy tam mają. Na niektóre bym nie wpadła. Tzn na szukanie akurat tej dziury. W wielu miejscach dostałam nowe spojrzenie na sprawę. Ogólnie fajna książka.
Admete - Nie 28 Sie, 2011 14:28

Napisz coś więcej na temat tej książki :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group