To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

migotka - Wto 26 Sty, 2010 23:24

http://slowemmalowane.blo...gar-wybije.html

Kiedy zegar wybije dziesiątą

migotka - Czw 28 Sty, 2010 07:06

http://slowemmalowane.blo...anne-miosc.html
miłość

Admete - Czw 28 Sty, 2010 11:20

Przeczytałam ostatnio kilka rzeczy, ale jakoś nie mam nastroju, aby o nich pisać. Migotko podziwiam za pracowitość. Nie dałabym rady prowdzić takiego bloga. Na dodatek 2/3 książek, które zaczynam czytać porzucam po pierwszych stronach, bo mnie nudzą...Straszna rzecz, takie coś...Zaczynam się martwić...
migotka - Czw 28 Sty, 2010 21:49

Admete napisał/a:
Przeczytałam ostatnio kilka rzeczy, ale jakoś nie mam nastorju, aby o nich pisac. Migotko podizwiam za pracowitośc. Nie dałabym rady prowdzić takiego bloga. Na dodatek 2/3 książek, które zaczynam czytać porzucam po pierwszych stronach, bo mnie nudzą...Straszna rzecz, takie coś...Zaczynam się martwić...

dziękuję:) dla mnie to odzkocznia, jak nie pisze od paru dni to czegoś mi brakuje, widocznie tak jest, popisze i jestem spokojniejsza:)

Admete - Czw 28 Sty, 2010 22:02

To zazdroszczę i podziwiam tym bardziej. Muszę znów trafić na coś, co naprawdę mnie zainteresuje. Dzieki Tobie kupiłam Tajemnicę domu Arandów - spodobało mi się, teraz książka krąży wśród moich przyjaciół.
Fibula - Czw 28 Sty, 2010 22:19

Nie wiem, co lubisz czytać, ale polecam Michela Fabera i Majgul Axelsson, jeśli nie znasz.
Admete - Czw 28 Sty, 2010 22:23

Znam, przeczytałam i tak sobie...Ostatnią rzeczą, która naprawdę mnei zachwyciła z beletrystyki był Shantaram. Teraz łatwiej do mniei trafić z czymś niebeletrystycznym. Mam trochę nowych książek, muszę tylko zacząc je czytać i nie nastawiac się negatywnie ;)
Przeczytałam Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet i też tak średnio. Nie polubiłam żadnego z bohaterów i interesowała mnie tylko zagadka.

Fibula - Czw 28 Sty, 2010 22:30

Larsson u mnie ciągle w kolejce.
migotka - Pią 29 Sty, 2010 12:49

Admete napisał/a:
To zazdroszczę i podziwiam tym bardziej. Muszę znów trafić na coś, co naprawdę mnie zainteresuje. Dzieki Tobie kupiłam Tajemnicę domu Arandów - spodobało mi się, teraz książka krąży wśród moich przyjaciół.


dziękuję za miłe słowa:)

migotka - Pon 01 Lut, 2010 13:21

http://slowemmalowane.blo...rym-magiem.html

Artur Beling

http://slowemmalowane.blo...zimna-krew.html

zimna krew

migotka - Pon 01 Lut, 2010 21:06

http://slowemmalowane.blo...ken-street.html
Chicken street

Caitriona - Śro 03 Lut, 2010 13:36

Przeczytałam pierwszy tom Krzyżowców szwedzkiego pisarza Jana Guillou - na podstwie jego właśnie książek zrealizowano Templariuszy.

Mały Arn, młodszy syn pana na Arnas i jego mądrej żony Sigrid, pewnego dnia podczas beztroskiej zabawy spada z dużej wysokości i traci przytomność. Przerażeni rodzice modląc się o powrót syna do zdrowia składają przysięgę, że oddadzą chłopca Bogu na służbę, byle by wyzdrowiał. I tak chłopiec trafia do klasztoru cystersów, by tam pobierać nauki i przygotować się do dalszego życia...

Ja dopiero poznaję literaturę szwedzką, nie wiem więc jak to jest, ale podobnie jak Mankell i Guillou ma bardzo oszczędny styl, zwięzły i prosty. Na początku muszę przyznać, że mi to nieco przeszkadzało. Odkładałam Drogę do Jerozolimy kilka razy, ale coś mnie do niej ciągnęło. Z czasem przyzwyczaiłam się do tego w sumie małomalowniczego stylu i dałam się ponieść historii. W pierwszej części Krzyżowców nie ma za dużo akcji, no ale w końcu większa część książki skupia się na Arnie i jego pobycie w klasztorze, gdzie trzeba przyznać ma co robić. Chłopak zaczyna się uczyć czytać, pisać, poznaje języki obce, w tym oczywiście łacinę, studiuje Pismo Święte. Ale obok tego uczy się także różnych zawodów: pomaga w kuchni, ogrodzie, buduje, łowi ryby. I zaczyna ćwiczyć z bratem Guilbertem, byłym templariuszem, sztuki walki. Okazuje się, że mały ma naturalny dryg do wojaczki. Świetnie strzela z łuku i szybko opanowuje sztukę władania mieczem oraz jazdy konnej. A te wszystkie umiejętności przydadzą mu się, gdy po kilkunastu latach spędzonych za murami klasztoru Arn będzie musiał spędzić rok wśród rodziny. Wraca więc do domu, by tam odkryć jak inne jest życie zwykłych ludzi. Młody i naiwny szybko wplątuje się w poważne tarapaty. Ogólnie książkę dobrze się czyta, choć czasami może lekko powiać nudą, mam wrażenie, że wina to lekkiej surowości stylu i ogólnego klimatu, zdarzają się także niepotrzebne powtórzenia. Jednak ciekawie było poczytać o życiu w średniowiecznym klasztorze, o zwyczajach rodowych panujących w Skandynawii, o walce o koronę Szwecką, po prostu przenieść się na chwilę do średniowiecza.

Po kolejnym tomie obiecuję sobie więcej: akcja przeniesie się w końcu do Ziemii Świętej, będzie zapewne więcej walk, Saraceni itd.

http://i-love-impala67.bl...zolimy-jan.html

migotka - Pią 05 Lut, 2010 13:08

http://slowemmalowane.blo...osc-pajaka.html
cierpliwość pająka

Agn - Pią 05 Lut, 2010 19:59

Ja przeczytałam dwie dosyć ciekawe książki.

1. CZYSTE NIECZYSTE - COLETTE
Dziwna książka. Treści jako takiej... nie, przepraszam, treść jest. AKCJI jako takiej nie ma, książka ma charakter wspomnieniowy czy też wynurzeniowy. Colette pisze w niej o ludziach, których poznała i przez nich przedstawia nam pewien świat. Książka w głównej mierze zajmuje się zmysłowością, choć gęsto w niej od dymu papierosowego, ma świetny klimat. Choć z całego tego opisu tak jakby nic nie wynikało. No dobrze, są homoseksualiści, są panie, które ubierają się jak mężczyźni, są w końcu spotkania, na których pali się (lub żuje) opium... Chciałoby się zapytać: i co z tego? Jesteśmy ludźmi? Chyba na tym to polega. Ale książkę dobrze się czyta, styl autorki jest po prostu świetny, uwielbiam jej porównania i sposób, w jaki opisuje postacie. Dziś już się tego nie robi, są inne odniesienia i do czego innego się porównuje ludzi. Niemniej polecam. Zachwytu nad stylem autorki starczyło mi na całą książkę (która ma niecałe 200 stron, łącznie ze wstępem Marii Janion).

2. PLAN RASY PANÓW - INSTYTUT NAUKOWY HIMMLERA A HOLOKAUST - HEATHER PRINGLE
Powiem krótko. Ja zawartej w tej książce treści zwyczajnie nie ogarniam. I niech to nie zabrzmi jak zarzut. Napisana prosto, ale przyjemnie, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że czyta się podręcznik do historii, sympatycznie i wciągająco. Po prostu zgrabna publikacja na temat instytutu (Ahnenerbe) założonego przez Himmlera, który miał na celu "naukowo" udowodnić, że rasa aryjczyków jest rasą, która powinna panować na świecie, a wiedzę ową skrupulatnie wykorzystano później przy holokauście. Historia jest straszna - takich bzdur podpiętych pod naukę jeszcze w życiu nie widziałam. Momentami za głowę się łapałam, jak przytomni na umyśle ludzie mogli wierzyć np. w przysłanie Niemców z kosmosu, by rządzili światem. Chwilami to nie wiedziałam, czy to bajka czy jaka zaraza. Z tego, co nawymyślali i co propagowali wśród Niemców ubaw miałam po pachy. Ale był to śmiech podszyty goryczą - konsekwencje, jak wszyscy wiemy, były naprawdę okrutne.
Polecam książkę jako uzupełnienie wiedzy o II wojnie światowej. Na temat tego instytutu chyba nie ma zbyt wielu informacji.

Tamara - Pią 05 Lut, 2010 21:19

Agn napisał/a:


1. CZYSTE NIECZYSTE - COLETTE
Dziwna książka. Treści jako takiej... nie, przepraszam, treść jest. AKCJI jako takiej nie ma, książka ma charakter wspomnieniowy czy też wynurzeniowy. Colette pisze w niej o ludziach, których poznała i przez nich przedstawia nam pewien świat. Książka w głównej mierze zajmuje się zmysłowością, choć gęsto w niej od dymu papierosowego, ma świetny klimat. Choć z całego tego opisu tak jakby nic nie wynikało. No dobrze, są homoseksualiści, są panie, które ubierają się jak mężczyźni, są w końcu spotkania, na których pali się (lub żuje) opium... Chciałoby się zapytać: i co z tego? Jesteśmy ludźmi? Chyba na tym to polega. Ale książkę dobrze się czyta, styl autorki jest po prostu świetny, uwielbiam jej porównania i sposób, w jaki opisuje postacie. Dziś już się tego nie robi, są inne odniesienia i do czego innego się porównuje ludzi. Niemniej polecam. Zachwytu nad stylem autorki starczyło mi na całą książkę (która ma niecałe 200 stron, łącznie ze wstępem Marii Janion).

Czytałam to latem . Czy ja wiem , czy dziwna... Colette ma taki styl w niektórych utworach , nawiasem mówiąc , szkoda , że tak mało jej utworów jest przetłumaczonych na polski .
Myślę , ze dlatego może wydać się dziwna , bo w dzisiejszym tempie życia zapominamy o samym życiu jako takim - obserwacji , przeżywaniu , refleksji . Zawsze oczekujemy akcji , a tu bęc , trzeba sobie pomyśleć powolutku :wink: Spece od Colette twierdza , że to jej rozrachunek z jej życiem uczuciowym i erotycznym , które miała nad wyraz bujne i ciekawe . Jest tak , czy nie , miło zanurzyć się w świat , jakiego już dawno nie ma... Kiedy - przynajmniej niektórzy - mieli czas ŻYĆ , nie tylko starać się PRZEŻYĆ :?

Agn - Pią 05 Lut, 2010 21:31

Ja nie oczekiwałam akcji, to, co czytałam, bardzo mi się podobało. Ale czegoś mi w tym wszystkim brakuje po prostu, mam jakiś niedosyt. Możliwe, że to kwestia czasów. Zapewne kiedyś ta książka była niczym prawda objawiona, teraz trzeba chyba czegoś więcej.
Ale atmosferę ma nieziemską. I b. dobrze się czyta.
Dobrą wiadomością jest to, że niedługo na ekrany kin wchodzi ekranizacja innej książki Colette - Cheri. W związku z tym jest i książka. Może jeszcze coś wyjdzie? Nie powiem, nie obraziłabym się. Zamierzam sobie łyknąć Cheri. I może nawet ekranizację, chociaż ostatnio za Miśką Pfeiffer aż tak nie przepadam. Ale za to będzie pan, który w DiU'05 grał Wickhama (mnie się podobał) i pani, która w ostatniej ekranizacji Opactwa Northanger zagrała Katarzynę.

Caitriona - Pią 05 Lut, 2010 21:33

Miałam w domu Czyste, nieczyste, niestety nie dałam rady przeczytać, tylko kilka pierwszych stron, i musiałam oddać do biblioteki. Nie dałam rady, bo miałam kilka innych książek, które dużo bardziej mnie interesowały, ta mnie tak nie porwała, a skończył mi się czas wypożyczenia. Pewnie wrócę do niej latem. Wcześniej spróbuję sięgnąć po Chery i porównać z filmem.
Tamara - Sob 06 Lut, 2010 19:09

Agn napisał/a:
Ja nie oczekiwałam akcji, to, co czytałam, bardzo mi się podobało. Ale czegoś mi w tym wszystkim brakuje po prostu, mam jakiś niedosyt. Możliwe, że to kwestia czasów. Zapewne kiedyś ta książka była niczym prawda objawiona, teraz trzeba chyba czegoś więcej.
Ale atmosferę ma nieziemską. I b. dobrze się czyta.
Dobrą wiadomością jest to, że niedługo na ekrany kin wchodzi ekranizacja innej książki Colette - Cheri. W związku z tym jest i książka. Może jeszcze coś wyjdzie? Nie powiem, nie obraziłabym się. Zamierzam sobie łyknąć Cheri. I może nawet ekranizację, chociaż ostatnio za Miśką Pfeiffer aż tak nie przepadam. Ale za to będzie pan, który w DiU'05 grał Wickhama (mnie się podobał) i pani, która w ostatniej ekranizacji Opactwa Northanger zagrała Katarzynę.

Dal nas wszelkie zepsucie obyczajowe to już chleb powszedni , więc i wrażenie nie takie :wink:
Cheri będą musieli przetłumaczyć :roll: Z tego co wiem , po polsku ukazały się cztery "Klaudyny" , zbiór opowiadań "Gigi" , zbiór opowiadań i wspomnień "Dom Klaudyny" i krótka powieść "Narodziny dnia" . A napisała duuuużo więcej , o ile dobrze pamiętam , jako pierwsza kobieta weszła w skład Akademii Goncourtów . Tyle , że u nas znana jest właściwie wyłącznie jako autorka Klaudyn i scenariusza do "Gigi" , która zresztą jest uroczym filmem :mrgreen:

Agn - Sob 06 Lut, 2010 19:13

Tamaro, tak jak napisałam, książka już jest: http://merlin.pl/Cheri_Co...t/1,709245.html
Caitriona - Sob 06 Lut, 2010 19:35

Agn napisał/a:
książka już jest

Dokładnie, z okładką filmową ofkors :cool:

Tamara - Nie 07 Lut, 2010 10:35

A do licha , nie wiedziałam . Tylko okładkę bym wolała niefilmową :wink:
Anaru - Nie 07 Lut, 2010 13:37

Caitriona napisał/a:
Dokładnie, z okładką filmową ofkors :cool:

A film już jest? Czy na razie czeka na premierę? Bo polska premiera to wiem kiedy jest ;)
Chyba sie rozejrzę ;)

Agn - Nie 07 Lut, 2010 13:45

Tamara napisał/a:
A do licha , nie wiedziałam . Tylko okładkę bym wolała niefilmową :wink:

Nadmienię, że wewnątrz książki także są fotosy z filmu. A książka ma nieporęczny kształt. Taki mały i niestandartowy. Nie lubię tego, książka źle leży w rękach i źle się przez to czyta. :/
Odnośnie filmu - bladego pojęcia nie mam.

Admete - Nie 07 Lut, 2010 14:14

Powiedzmy sobie, ze film jest dostępny ;)
migotka - Nie 07 Lut, 2010 14:41

http://slowemmalowane.blo...s-long-jak.html
jak wychowywać uparte dziecko

http://slowemmalowane.blo...i-droga-do.html
Jan Nowicki, droga do domu



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group