To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

Deanariell - Wto 23 Sie, 2011 22:07

Agn napisał/a:
mutek na końcu WP, a smutek na końcu HP to dwie różne sprawy. Choć łączy je jedno - na pewno odczuwa się smutek, bo się książka skończyła. Ale oba te smutki jakoś... inaczej się czuje. Oczywiście nie umiem się wyklawiaturzyć.


Skasowałam sobie właśnie dłuuuugi post na ten temat. :cry2: :frustracja:
Generalnie moim zdaniem różnica jest taka, że przy końcu HP najsmutniejszy właściwie pozostaje czytelnik, który związał się w trakcie lektury z bohaterami, wciągnął się w ich przygody - ale Voldemort został pokonany, więc wszyscy pozostali mogą w zasadzie żyć wreszcie długo i szczęśliwie. ;) U Tolkiena nie ma tak łatwo :-P - Sauron co prawda ulega unicestwieniu, ale przy okazji żegnamy się ze Śródziemiem, które pokochaliśmy - elfy na zawsze odpływają z Szarej Przystani :cry2: , co zasadniczo zmienia oblicze tego świata, odchodzą ostatni Istari, a razem z nimi ten specyficzny rodzaj magii; Frodo również nie może dożyć swoich dni w spokoju i radości, ponieważ cień pierścienia ciąży na nim nawet po latach... :( W HP zwycięstwo nie jest jednak okupione aż tak ogromną stratą - świat się odradza, optymizm jest wyczuwalny mimo żalu po bliskich, którzy odeszli na zawsze. Czas wyleczy te rany i nowe pokolenie wyruszy na podbój Hogwartu. :) W WP smutek zakończenia jest zdecydowanie głębszy - co nie znaczy, że the end Pottera jest przez to gorszy, jest inny z natury, ot wszystko.

Admete - Wto 23 Sie, 2011 22:17

Ciężar gatunkowy tego rozstania jest inny.
Deanariell - Wto 23 Sie, 2011 22:33

Admete napisał/a:
Ciężar gatunkowy tego rozstania jest inny.

Eru, Admete zabrzmiałaś jak rasowy krytyk literacki. ;) :lol:

Admete - Wto 23 Sie, 2011 22:40

Nie rozśmieszaj mnie ;) Wiesz o co mi chodzi, bo bardzo trafnie pokazałas różnice. Ja tylko podsumowałam twoją wypowiedź ;)
Deanariell - Wto 23 Sie, 2011 22:54

Admete napisał/a:
Ja tylko podsumowałam twoją wypowiedź

Wiem, że wiesz, że ja wiem, że Ty wiesz o tym, że ja wiem, o co Ci chodzi. :mrgreen: Podsumowałam tylko Twoje podsumowanie mojej wypowiedzi. :-P :lol:

Wzruszyło mnie ;) - "ciężar gatunkowy rozstania" - poczułam się znów jak na studiach w grupie dyskusyjnej na zajęciach z literatury. :rotfl: Ten zwrot podziałał na wyobraźnię jak świstoklik w zapomnianą przeszłość/młodość.
:serce:

Admete - Wto 23 Sie, 2011 22:59

Cytat:
Wiem, że wiesz, że ja wiem, że Ty wiesz o tym, że ja wiem, o co Ci chodzi.


Mówisz jak Vorlon ;) Zaraz nas pogonią za offtopowanie i mówienie szyfrem ;) Na końcu HP żal mi bardzo straconych okazji w przypadku Snape'a, życia odebranego zbyt młodo w przypadku Freda, Tonks, Lupina...Żal mi też siebie jako czytelnika, że już nie będe miała okazji uczestniczyć w takiej lekturowej przygodzie.

Aragonte - Wto 23 Sie, 2011 23:04

Admete napisał/a:
Mówisz jak Vorlon ;) Zaraz nas pogonią za offtopowanie i mówienie szyfrem ;)

Kto pogoni? :mysle:
I jakim szyfrem? :mrgreen:

Deanariell - Wto 23 Sie, 2011 23:13

Nikt nie pogoni, bo to na temat - przeprowadzamy analizę porównawczą HP i WP w zakresie odczuwania melancholii związanej z zakończeniami obu utworów. ;)

Admete napisał/a:
Mówisz jak Vorlon

Teraz Ty mnie rozśmieszasz. :lol:

Admete - Wto 23 Sie, 2011 23:15

I dodaj do tego Babylon 5 - zakończenie. Kolejne rozstanie, trochę jak koncówka WP, a trochę jak HP ;)
Agn - Wto 23 Sie, 2011 23:20

Admete napisał/a:
Żal mi też siebie jako czytelnika, że już nie będe miała okazji uczestniczyć w takiej lekturowej przygodzie.

Aczkolwiek zawsze może zacząć czytać od początku. Za każdym razem wyłapuję coś nowego. W tej chwili taki drobiażdżek - na Mistrzostwa Quiddicha niejacy Lovegoodowie musieli udać się z tygodniowym wyprzedzeniem. A przecież już w następnym tomie pojawi się Luna z całym dobrodziejstwem inwentarza. :mrgreen:
Poza tym nie pamiętam już, w którym momencie Hermiona przestała dostawać świra z akcją SPEW, bo pamiętam, że ona najdłużej dostawała białej gorączki, dłuuuugo po tym, jak nawet do czytelnika dociera, że ona przesadza, bo chce ratować istoty, które ratunku nie potrzebują. I nawet nie pamiętam, jak to wyszło. Cudnie jest wrócić w ten świat choćby po to, by sobie to przypomnieć i wyłapywać detale, które umknęły mi przy ostatniej lekturze. :mrgreen:
I tak sobie jeszcze wyłapałam błąd u Joaśki, który do tej pory gdzieś mi świtał, tylko nie mogłam złapać, co mnie męczy. Otóż w piątym tomie Harry po raz pierwszy widzi testrale, bo widział, jak ktoś umiera. Okej, tylko że jako roczny dzieciak widział, jak giną jego rodzice - testrale powinny być dla niego widoczne od zawsze. Nigdzie nie jest napisane, że nie dość, że człowiek musi widzieć czyjąś śmierć, to jeszcze musi łapać, co się tak naprawdę dzieje. Jako roczniak mógł tego nie rozumieć, ale jednakowoż... :mysle:

Aragonte - Wto 23 Sie, 2011 23:21

Dla mnie bardziej jak WP. Zbyt melancholijne jest jak na HP.
Agn - Wto 23 Sie, 2011 23:33

C.d. przypominania sobie co lepszych ff. Tym razem na tapecie niezrównana Pantera!
Hogwart kontra Durmstrang: http://www.fanfiction.net...ntra_Durmstrang :rotfl:
Igor Karkarow miniaturki zebrane: http://www.fanfiction.net...iaturki_zebrane
Na zdarowie!: http://www.fanfiction.net/s/6988234/1/Na_zdarowie
Wszystkie polecam. :D

PS Jakoś do HP czytało mi się i pisało ff świetnie. A do WP... rzadko kiedy akceptuję. :mysle:

Anonymous - Śro 24 Sie, 2011 06:37

Agn napisał/a:
Jako roczniak mógł tego nie rozumieć, ale jednakowoż...

Też mnie to intrygowało.

Mi żal tego co Admete :cry2:

Anonymous - Śro 24 Sie, 2011 11:11

Agn napisał/a:
w piątym tomie Harry po raz pierwszy widzi testrale, bo widział, jak ktoś umiera. Okej, tylko że jako roczny dzieciak widział, jak giną jego rodzice - testrale powinny być dla niego widoczne od zawsze. Nigdzie nie jest napisane, że nie dość, że człowiek musi widzieć czyjąś śmierć, to jeszcze musi łapać, co się tak naprawdę dzieje. Jako roczniak mógł tego nie rozumieć, ale jednakowoż... :mysle:


Wprawdzie powtorka przede mna, ale moze Harry nie widzial samej smierci matki? My to mamy pokazane w filmie - owszem, ale nie wiem, czy ona byla w tym samym pomieszczeniu. Wystarczylby inny pokoj, przedpokoj...

Hortensja - Śro 24 Sie, 2011 12:42

Agn napisał/a:
Hortensja napisał/a:
Oczywiscie swiadomie nikt poniżany nikt być nie lubi, ale dla mnie wybór Jamesa wcale nie jest taki oczywisty (uh, jak mnie takie typy, tacy złoci chłopcy wnerwiają). A z psychologicznego punktu widzenia podobno własnie prawdopodobne jest wybieranie przez kobiety ciężkich przypadków.

Nie w przypadku kobiety twardo stąpającej po ziemi. Gdyby to była marzycielka, to czemu nie - pewnie by marzyła, że się zmieni. Albo że bestia nigdy nie zobaczy w niej ofiary. Ale Lily mi na kogoś takiego nie wygląda. To pociągające na swój sposób, że facet z mroczną przeszłością (inaczej tyle by nie było romansideł paranormalnych), ale to ma happy end tylko w romansidle.
Lily nie patrzyła na Severusa przez żadną mgiełkę. A wobec tego nie było szans na wybór Severusa.


Owszem, owszem, ja bardziej odnioslam sie do tego, ze gdzies tam padlo stwierdzenie w rodzaju (nie pomne dokladnie), ze to takie normalne, ze Lily wybrala Jamesa, ze KAZDA kobieta woli kogos typu James, niz Sewerus. A ja sie boje takich stwierdzen, ze kazda. Ostatnio uslyszalam babke w tele prezentujaca walizke (nie klamie) cieni do oczu i mowiaca "kazda kobieta sie dlugo maluje przed wyjsciem". Nosz kurcze nie kazda :)

Agn napisał/a:

nicol81 napisał/a:
Ale akurat w tym wypadku czytelnicy wiedzieli tyle, co Harry.

I w pierwszym momencie zareagowali tak jak on. Natomiast czytelnicy nie są Harrym Potterem, ich nie zaślepia dzika nienawiść wobec postaci Severusa, a Harry'ego zaślepia. Czytelnicy dopuszczają zatem inne interpretacje.


Ja dodam, ze nie, czytelnicy wiedzieli wiecej niz Harry. Wiedzieli, ze on, Sewerus, Drops to postacie literackie. Zaplanowane, napisane po cos. Ja tam od poczatku wiedzialam, ze ta scena jest przewrotna. Rowling akurat dryg do pisania ma wyjatkowy i mozna bylo sie domyslic, ze na latwizne pt "czarny charakter pokazuje wreszcie swoje prawdziwe oblicze" raczej nie pojdzie. Wiadomo, ze zostala jej 7, ostatnia ksiazka i raczej musi nam najlepsze zostawic na koniec. No a Harry i inni raczej tego nie wiedzieli. Dla niech to bylo po prostu oczywiste.

Deanariell napisał/a:
Generalnie moim zdaniem różnica jest taka, że przy końcu HP najsmutniejszy właściwie pozostaje czytelnik, który związał się w trakcie lektury z bohaterami, wciągnął się w ich przygody - ale Voldemort został pokonany, więc wszyscy pozostali mogą w zasadzie żyć wreszcie długo i szczęśliwie. ;) U Tolkiena nie ma tak łatwo :-P - Sauron co prawda ulega unicestwieniu, ale przy okazji żegnamy się ze Śródziemiem, które pokochaliśmy - elfy na zawsze odpływają z Szarej Przystani :cry2: , co zasadniczo zmienia oblicze tego świata, odchodzą ostatni Istari, a razem z nimi ten specyficzny rodzaj magii;


Spod klawiatury mi to Riella wyjela :) Tolkien jednak bardzo podkresla koniec epoki, takiej prawdziwej ery, odejscie Starego Swiata. I to, ze ten swiat mimo wojen i zla byl tez niewymownie piekny i dlatego za nim tesknimy- bo odszedl i nigdy juz nie wroci.

Admete - Śro 24 Sie, 2011 13:39

No może nie wszystkie,ale 95 % ;) Może uściślę - każda rozsądna ;) Pisałam wcześniej, że według Rowling Severus miałby szansę, gdyby go ciemna strona mocy nie ciągnęła.
Hortensja - Śro 24 Sie, 2011 14:34

No Lily raczej na rozsadna babke wyglada ;) Ale co do reszty gatunku ludzkiego...to juz chyba z tym rozsadkiem gorzej :-P


W ogole to mi ten watek coraz bardziej uswiadamia, ze tez musze sobie zrobic powtorke! Czyli generalnie dokupic to czego mi brakuje tez. Np sam koniec czytalam jakos do rana, nieprzytomna, to mi sie szczegoly zacieraja. Takie wspomnienia Snape'a to zupelnie przez mgle.

No nic, ebay w ruch :)

Admete - Śro 24 Sie, 2011 15:30

Mnie się teraz rewelacyjnie czytało, tak książka po książce :)
Tamara - Śro 24 Sie, 2011 21:32

Agn napisał/a:

I tak sobie jeszcze wyłapałam błąd u Joaśki, który do tej pory gdzieś mi świtał, tylko nie mogłam złapać, co mnie męczy. Otóż w piątym tomie Harry po raz pierwszy widzi testrale, bo widział, jak ktoś umiera. Okej, tylko że jako roczny dzieciak widział, jak giną jego rodzice - testrale powinny być dla niego widoczne od zawsze. Nigdzie nie jest napisane, że nie dość, że człowiek musi widzieć czyjąś śmierć, to jeszcze musi łapać, co się tak naprawdę dzieje. Jako roczniak mógł tego nie rozumieć, ale jednakowoż... :mysle:

Myślę , że szło o świadome zobaczenie umierania - roczne dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego , że widzi zabójstwo , więc de facto go nie widzi . Harry zobaczył , jak Voldemort zabija Cedryka , Luna widziała śmierć swojej matki , dlatego oboje testrale widzieli ; dla mnie to było jasne od początku . Idzie o świadomość śmierci .

Agn - Śro 24 Sie, 2011 23:54

AineNiRigani napisał/a:
Wprawdzie powtorka przede mna, ale moze Harry nie widzial samej smierci matki? My to mamy pokazane w filmie - owszem, ale nie wiem, czy ona byla w tym samym pomieszczeniu. Wystarczylby inny pokoj, przedpokoj...

Właśnie odpada. Po pierwsze Harry pamięta mnóstwo zielonego światła, a po drugie matka musiała być przy nim, by oddać za niego życie i cała jej miłość weszła w jego skórę, by go ochronić. Już nie wspomnę, że James krzyczał: "Weź Harry'ego i uciekaj" - Lily pobiegła od razu do synka. I zasłaniała go swym ciałem, w końcu Voldemort mówił do niej "odsuń się, głupia dziewczyno". Widać musiała chłopca całą sobą zasłaniać.
Hortensja napisał/a:
ja bardziej odnioslam sie do tego, ze gdzies tam padlo stwierdzenie w rodzaju (nie pomne dokladnie), ze to takie normalne, ze Lily wybrala Jamesa, ze KAZDA kobieta woli kogos typu James, niz Sewerus. A ja sie boje takich stwierdzen, ze kazda.

Uznałabym to raczej za skrót myślowy. Kobieta, nawet wybierając bestię, ma nadzieję, że owa bestia przy niej będzie jak James.
Admete napisał/a:
Mnie się teraz rewelacyjnie czytało, tak książka po książce :)

Czuję to teraz. ^^
Tamara napisał/a:
Myślę , że szło o świadome zobaczenie umierania - roczne dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego , że widzi zabójstwo , więc de facto go nie widzi . Harry zobaczył , jak Voldemort zabija Cedryka , Luna widziała śmierć swojej matki , dlatego oboje testrale widzieli ; dla mnie to było jasne od początku . Idzie o świadomość śmierci .

Nie zgodzę się. Rowling by o tym gdzieś napisała, że chodzi o to, by wiedzieć, co się dzieje. Tymczasem napisała jak wół: trzeba zobaczyć czyjąś śmierć. Bo czy rozumiesz czy nie, nie zmienia to faktu, że ktoś umiera na twoich oczach.
Poza tym idąc tym tropem tak czy siak Harry powinien widzieć testrale od początku, bo przecież w pierwszym tomie rozumiał, że jego rodzice zostali zabici. Czyli widział ich śmierć, po latach zrozumiał, co zobaczył, a testrali nie widział. Rowling zdarzały się w książkach błędy, więc jeden w tą czy w tamtą stronę nie robi różnicy...

Jestem po trzecim filmie. Rany, jakie zmiana reżysera robi wrażenie! Ten film ma po prostu niesamowity klimat i sceny, które sprawiają, że serce mi staje, a potem gwałtownie przyspiesza. Do dziś pamiętam, jak oglądałam ten film w kinie... lot na hipogryffie. AAAAAAAAAAA!!! Przepiękna muzyka, cudne widoki, pięknie zaaranżowane sceny (nauka patronusa), świetna scenografia, wyborna kamera i subtelnie, acz wyraźnie podkreślona rola czasu w tej części. Paluszki lizać! To wszystko sprawia, że wybaczam, że twórcy pogubili w scenariuszu kilka istotnych dla fabuły rzeczy (dlatego kiedy oglądałam ten film z siostrą musiałam jej wyjaśniać to i owo - np. skąd Lupin do licha wiedział, że pergamin w kieszeni Harry'ego to mapa? Lepiej - skąd wiedział, jak ona działa? W filmie tego nie tłumaczą.).
Gdyby ktoś chciał wiedzieć, co chcę na urodziny lub pod choinkę, to niniejszym donoszę, że hipogryfa.

Akaterine - Czw 25 Sie, 2011 09:19

Co do testrali, znalazłam coś takiego:

Well. J.K. Rowling said that to see the thestrals, the death had to have really sunk in. Apparently, in book 4 when the carriages come to take them to the train at the ebd of the book, Harry still hadn't fully accepted the fact that Cedric was dead.

Harry didn't see Quirrell actually die. This was said by Rowling also.

Harry was very young when his parents died, so he didn't realize that they were dead.


Tu cała dyskusja:
http://www.fanpop.com/spo...s-before-book-5

Agn - Czw 25 Sie, 2011 09:25

Aha, to śmierci rodziców też nie akceptował? A śmierć Quirrella - to wobec tego co widział? Omdlenie w popiół? :-P
Naciągane, bo pewnie ktoś to wyłapał i zadał jej podobne pytanie. Tak samo, jak się poprawiała z wiekiem najstarszych dzieci Weasleyów. Bywa.

Akaterine - Czw 25 Sie, 2011 09:59

Ja tylko przekazuję, nie mówię, że się z tym zgadzam ;) . Co do śmierci rodziców to podczas czytania piątej części też wyjaśniłam to sobie tak, że roczny Harry nie zdawał sobie sprawy, co widzi. I w sumie dlaczego każdy nie może interpretować tego po swojemu? ;)
Tamara - Czw 25 Sie, 2011 17:44

Agn napisał/a:
Aha, to śmierci rodziców też nie akceptował? A śmierć Quirrella - to wobec tego co widział? Omdlenie w popiół? :-P
Naciągane, bo pewnie ktoś to wyłapał i zadał jej podobne pytanie. Tak samo, jak się poprawiała z wiekiem najstarszych dzieci Weasleyów. Bywa.

Śmierci Quirrela nie widział , bo stracił przytomność , kiedy ten się na niego rzucił ; Drops potem mówi , że przybył w sam czas , żeby Quirrela z niego ściągnąć . Śmierci Jamesa na pewno nie widział , bo James kazał Lily uciekać z Harrym , próbując ich ratować , a śmierć Lily - no cóż , po pierwsze - mógł patrzeć na tego pana , co mu takie zielone z różdżki wylatuje :-P a nie na matkę , a po drugie - nie widzi się rzeczy , których się nie jest świadomym . Śmierć nie mieści się w możliwościach percepcyjnych rocznego dziecka , więc ono jej po prostu nie widzi .

Agn - Czw 25 Sie, 2011 19:00

Nie mówię, że ma to rozumieć, ale matka padła trupem na jego oczach tak czy siak. Powiedzmy, że ten jeden motyw nie mieści się w moim małym rozumku, ok? :D

Czytam "Oswoić smoka". Rany, po tylu latach wciąż uważam, że to niesamowicie dobry tekst. ^^



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group