Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Gosia - Pon 28 Gru, 2009 12:12
Muszę to w końcu przeczytać.
migotka - Pon 28 Gru, 2009 12:24
| Gosia napisał/a: | | Muszę to w końcu przeczytać. |
Polecam!
Fibula - Pon 28 Gru, 2009 12:39
Ja też . Drugą część również.
Caitriona - Czw 31 Gru, 2009 01:42
Przeczytałam Trafalgar Bernarda Cornwella. Szalenie mi się podobało. Jest dynamicznie, wojennie, malowniczo.
więcej: http://i-love-impala67.bl...d-cornwell.html
migotka - Czw 31 Gru, 2009 08:45
http://slowemmalowane.blo...awa-miekka.html
Marlene
Admete - Czw 31 Gru, 2009 09:22
Caitri czyli warto? To sobie kupię te trzy dostępne powieści Cornwella z serii o Sharpie. Mam dwie w oryginale.
W Empiku mają dwie na trzy ksiązki niedostępne, a w innych drogo wychodzi przesyłka.
Caitriona - Czw 31 Gru, 2009 11:59
Mimo wszystko czytało mi się Trafalgar bardzo dobrze. Nie znam oryginału, ale wydaje mi się że tłumaczenie jest dobre: płynnie i szybko się czyta. Tak jak pisałam, są literówki i pomyłki znaków. Mam nadzieje, ze w przyszłości Erica zwróci na to uwagę. Ale tak ja mogłabym mieć te książki na półce
A może poczekaj aż będziesz np w Krakowie, zamówisz internetem z odbiorem osobistym?
W merlinie mają trzy książki, nie wiem jak z wysyłką u nich, ja odbieram osobiście.
Trzykrotka - Czw 31 Gru, 2009 16:18
Merlin ma teraz fajną usługę, można przesyłki odebrać w kioskach Ruchu albo paczkomatach. Kosztuje to grosze. Lista adresów jest na ich stronie. Polecam, wypróbowałam.
Admete - Czw 31 Gru, 2009 16:22
Własnie szukam tych kiosków Ruchu i nie widzę listy.
Tylko na nie ma za pobraniem, a ja mam zwykłą kartę bankomatową, nie kredytową, więc kartą nie zapłacę. Przelewem bym musiała, a to na jedno wyjdzie jak zapłacę pocztę do domu.
Widze, że w Kolporterze mają dużo tańsze przesyłki, za pobraniem 12 zl. ja właściwie tylko w Empiku kupuje, bo tylko tam mogę odebrać osobiście i nie płacę za przesyłkę.
migotka - Pią 01 Sty, 2010 12:44
http://slowemmalowane.blo...a-lwowskie.html
Lwowskie Orlęta
migotka - Sob 02 Sty, 2010 15:09
http://slowemmalowane.blo...fon-marina.html
Marina
Zafona
Caitriona - Pon 04 Sty, 2010 15:07
Przeczytałam uroczy zbiorek historyjek i anegdot o duchach, zjawach i przepowiedniach wszelakiej maści: Bogna Wernichowska Opowieści niesamowie z życiorysów sławnych ludzi i pamiętników polskich zaczerpnięte. Naprawdę bardzo fajna i sympatyczna rzecz.
więcej: http://i-love-impala67.bl...zyciorysow.html
migotka - Śro 06 Sty, 2010 15:15
http://slowemmalowane.blo...-losowanie.html
Szeptem
LOSOWANIE! ZACHeCAM!
migotka - Śro 13 Sty, 2010 18:07
http://slowemmalowane.blo...awa-miekka.html
Dzienniki Kaina
http://slowemmalowane.blo...ste-ciecie.html
Czyste cięcie
RaczejRozwazna - Czw 14 Sty, 2010 20:57
Pochłonęłam wręcz ostatnio "Nowoczesną komedię" Johna Galsworthy - dalsze losy bohaterów Sagi Rodu Forsythe'ów. jestem pod wrażeniem - chyba brakowało mi takiego kawałka porządnej literatury. Losy Soamesa i Fleur naprawdę mnie poruszyły.
Czytałam też "Daisy Fay i cudotwórcę" Fanny Flagg (tej od "Smażonych zielonych pomidorów"). Wybawiłam się setnie - świetny język (dobre tłumaczenie), humor, nie brak tez i poważniejszych akcentów. Trochę antyklerykalna i feministyczna, ale da się przeżyć.
Trzykrotka - Pon 18 Sty, 2010 10:14
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Pochłonęłam wręcz ostatnio "Nowoczesną komedię" Johna Galsworthy - dalsze losy bohaterów Sagi Rodu Forsythe'ów. jestem pod wrażeniem - chyba brakowało mi takiego kawałka porządnej literatury. Losy Soamesa i Fleur naprawdę mnie poruszyły. |
Polecam też Koniec rozdziału - trochę melancholijne, ale świetne zakończenie sagi. Bohaterka, Dinny, jest może trochę zbyt idealna, ale jej historia miłosna łamie serce.
Wbrew temu, że Galsworthy chyba nie bardzo lubił Fleur i podkreślał jej egoizm i podejście po mnie choćby potop, to ja miałam dla niej dużo współczucia.
Inna rzecz, że ten cały Jon to były takie mamine ciepłe kluchy
RaczejRozwazna - Pon 18 Sty, 2010 13:10
Przeczytam na pewno. juz się przymierzałam
Jon był okropny Ale ja przede wszystkim nie lubiłam Ireny. Było coś niszczącego w pięknie tej kobiety. Co ciekawe Soamesa też do końca nie mogłam polubić. Współczułam mu, ale coś od niego rzeczywiście odpycha.
Gdybym miała zawyrokować, kogo w sadze lubię, to stwierdziłabym, że młodego Joylona, ale zanim spotkał Irenę, oraz jego dzieci z drugiego małżeństwa - Jolly'ego i Holly. Val też był niezły - jego postać daje nadzieję, że nawet Dartie może wyjśc na porządnego człowieka, gdy się zakocha we właściwej osobie
Trzykrotka - Pon 18 Sty, 2010 13:20
Uch, jak ja nie znosiłam Ireny! Wiem, że była długo nieszczęśliwa, ale nie mogłam jej współczuć. Wydawała mi się zawsze kobietą, która robi innym łaskę, że żyje i jest piękna. Soames wybielał chyba dopiero jako ojciec Fleur.
Moją ukochaną postacią jest mąż Fleur.
BeeMeR - Pon 18 Sty, 2010 13:20
Wspomnienia o Ks. Jerzym Popiełuszce wyd. na 25-lecie śmierci - autorstwa s. Jany Haliny Płaskiej
Dostałam tą książkę, to i przeczytałam - napisana jest niesamowicie prosto, może trochę chaotycznie, ale od serca, to widać i czuć. Wzruszyłam się czytając te anegdotki i wspomnienia o księdzu Jerzym, bogato ilustrowane adekwatnymi zdjęciami - zainteresowanym tematem polecam.
RaczejRozwazna - Pon 18 Sty, 2010 13:44
| Trzykrotka napisał/a: | Uch, jak ja nie znosiłam Ireny! Wiem, że była długo nieszczęśliwa, ale nie mogłam jej współczuć. Wydawała mi się zawsze kobietą, która robi innym łaskę, że żyje i jest piękna. Soames wybielał chyba dopiero jako ojciec Fleur.
Moją ukochaną postacią jest mąż Fleur. |
No oczywiście, jak mogłam zapomnieć o Michale! Toż to ideał, taki ciepły, kochany facet i dodatkowo jeszcze z odstającymi uszami
RaczejRozwazna - Pon 18 Sty, 2010 13:48
| BeeMeR napisał/a: | Wspomnienia o Ks. Jerzym Popiełuszce wyd. na 25-lecie śmierci - autorstwa s. Jany Haliny Płaskiej
Dostałam tą książkę, to i przeczytałam - napisana jest niesamowicie prosto, może trochę chaotycznie, ale od serca, to widać i czuć. Wzruszyłam się czytając te anegdotki i wspomnienia o księdzu Jerzym, bogato ilustrowane adekwatnymi zdjęciami - zainteresowanym tematem polecam. |
A ja ciągle nie mogę ani czytać ani oglądać filmów o ks. Popiełuszce. Jego śmierć i to, co się działo później były jednym z najbardziej traumatycznych przeżyć mego dzieciństwa. Cała Polska i moja rodzina też, tym żyła... Ale wspaniałe jest doświadczyć takiej solidarności.
BeeMeR - Pon 18 Sty, 2010 14:06
| RaczejRozwazna napisał/a: | | A ja ciągle nie mogę ani czytać ani oglądać filmów o ks. Popiełuszce. | Wierzę. Ja końcowe rozdziały czytałam ze ściśniętym gardłem - bo to beletrystyka, nie science fiction, tylko wspomnienia (czasem wyrwane z kontekstu, krótkie, fragmentaryczne, nie ubarwione niepotrzebnie fabułą ani górnolotnym słownictwem - i ta prosta forma przemawia do mnie dużo lepiej) o żywym, prawdziwym człowieku i to boli.
migotka - Śro 20 Sty, 2010 16:25
http://slowemmalowane.blo...a-amore-14.html
Amore 14
RaczejRozwazna - Pią 22 Sty, 2010 19:35
| trifle napisał/a: | Ja jestem w trakcie czytania "Nie idź tam człowieku!" o Santiago (Andrzej Kołaczkowski-Bochenek). Kasiek!!! Musisz to przeczytać! Jestem dopiero na jakiejś 30stronie, chichoczę jak głupia momentami, zachwyca mnie styl, bo autor jest w "mój" sposób ironiczny, czyta się i czuje jakby się szło razem z nim. Zdjęcia rozrzucone po książce tylko pomagają. Nie ma ich za wiele - i dobrze.
To chyba będzie mój cel na przyszłe wakacje - pójdę do Santiago
Ktoś tutaj polecał tę książkę, bo sama bym na nią nie wpadła, tak mi się kojarzy, że Trzykrotka, ale może ktoś inny? Nieważne - bardzo dziękuję |
Właśnie się zorientowałam (lepiej późno niż wcale ), że polecana chyba przeze mnie ksiązka zrobiła tu swego czasu furorę! Pielgrzymka do Santiago jest jednym z moich marzeń... Kilka miesięcy temu to miałam taką fazę, że dokładnie analizowałam trasy, aby wybrać najbardziej odpowiednią. Nie w tym roku na pewno, bo po wielu miesiącach przymusowego siedzenia muszę popracowac nad kondycją, ale kiedyś wybiorę się na pewno!
A właśnie sama przeglądam wątek, aby znaleźć jakąs inspirację i coś do przeczytania. faktycznie - wątek rządzi
miłosz - Pią 22 Sty, 2010 19:42
w tym roku straśny najazd na Santiago to rok jubileuszowy św.jakuba i rzeczywiście mają tam sajgon i ogromny kłopot z miejscami, zwłaszcza na sierpień
mnie ucieszył fakt,ę wystarczy przejść 100 km żeby pielgrzymka została zaliczona - jak popracuję nad kondycją i małzonkiem to może tam dojdziemy
|
|
|